Wiek dusz
01 sty 2009 64 komentarzy
in Dusza, Rozwój Tagi: biała loża, białe braterstwo, Dusza, dusze, Mylene Farmer, młoda dusza, Reinkarnacja, Rozwój, Rozwój duchowy, stara dusza, stare dusze, wcielenia, wcielenie, wiek dusz, wiek duszy, wniebowstąpieni mistrzowie, Zycie Po Zyciu I Reinkarnacja
No i przyszedł nowy roczek i pora na coś ciekawego.
[to już ponad rok, temat uaktualniam od czasu do czasu]
[koniec 2011: temat ma prawie dwa lata i się trzyma !
]
Tym razem będzie o wieku dusz. Będziemy mogli zobaczyć – dzięki filmom – poszczególne osoby o duszach w różnym wieku. Oczywiście podział może być dokonany na nieco więcej lub mniej grup wiekowych, według potrzeb.
[Uwaga: proszę nie używać tych informacji w celu ustalenia, kto jest lepszy/gorszy.]
Zastrzeżenie: Wszelkie moje wahania mogą być zupełnie nieprawdziwe.
Badania były robione na skali biometru, opisanego tutaj. Liczba przy opisie osoby podaje wiek duszy w tej względnej skali.
[Na dole strony jest pewne zadanie w rozpoznawaniu wieku dusz. Jeśli chcesz wykonać je bez sugerowania się opisami, przejdź od razu na dół strony.] Więcej o duszach jest tu.
- -
Dusza to pewna nasza istność, która jest nieśmiertelna, przechodzi z wcielenia na wcielenie. Odmiennie do osobowości, która się kończy przy końcu życia, tj. wcielenia.
Różnice pomiędzy duszami istnieją i są duże. Generalnie można powiedzieć, że najbardziej znaczące różnice występują w umiejscowieniu uwagi [na jakich obiektach, co jest postrzegane jako ciekawe - tu są różnice]. Różne pod względem wieku dusze mają różne zainteresowania, co innego uważają za godne uwagi.
Z wiekiem duszy zwykle są związane też: obszar świadomości [czy jest węższy, czy szerszy], sposób wyrażania się, osobista postawa, odnoszenie się do poszczególnych spraw.
Poza tym trzeba pamiętać, że z wiekiem duszy nie musi być zbieżny wiek w latach danej osoby.
Możemy mieć starca o młodej duszy i dziecko trzyletnie o duszy starej.
Z wiekiem duszy nie musi być zbieżny rozwój osobowości danej osoby.
Możemy mieć osobę bardzo wykształconą, o bogatej osobowości o wieku duszy np. 5 czy 6, a możemy mieć osobę o prostej osobowości o wieku duszy 8.
Pozycja społeczna, zawodowa, osiągnięcia.. także duchowe nie muszą świadczyć o wieku duszy danego człowieka, chociaż jest podstawowa zależność, że prości ludzie [ludzie zachowujący się prosto, biorący pod uwagę mniej spraw] mają młodsze dusze.
Możemy mieć naukowca o duszy młodej czy dojrzałej i osobę mało wykształconą o duszy starej.
Możemy mieć prezesa koncernu o duszy młodej,
i osobę zajmującą się wsparciem dla pracowników biura w tym samym koncernie, o duszy starej.
Możemy mieć osobę o duszy średniozaawansowanej w wieku, mającą duże pragnienia duchowe, ale również pragnienia ziemskie, o wielkich zarobkach, karierze artystycznej, itp.
I możemy obok mieć osobę średnio zainteresowaną sprawami duchowości o duszy starej, która to osoba żyje niemalże z dnia na dzień, nie ma specjalnych projektów na życie, nie ma długofalowych planów..
Jeśli się przypatrzymy na obszar zainteresowań danej osoby, co taką osobę ciekawi, co czyta, jakie informacje uznaje za ważne – to już z tego można sporo poznać, na jakim poziomie wieku duszy jest dana osoba. Im większa świadomość, ile spraw dotyczy człowieka, tym dusza starsza.
Pytanie:
> Ciekawi mnie tez ile % osob jest dusz mlodych, starych , “bardzo starych”
> jak bys to okreslil?
Bardzo młodych z 15%, młodych 25%, w średnim wieku ok. 40-50%, starych 5-10% bardzo starych poniżej 3-5%
tak orientacyjnie
Wiek dusz określam liczbami:
0 – 4 dusze niemowlęce i młode
4 – 7 dusze o średnim wieku
7 – 9 dusze stare
9 i więcej – dusze bardzo stare
…
Często dostaję prośby “powiedz, jaki mam wiek duszy?” Zwykle nie otrzymuję pozwolenia z Góry na takie wahanie. Moja strona o wieku dusz jest tak zrobiona, że można się łatwo odnaleźć – jaki ma się samemu wiek, a to też jest dla Duszy sporym doświadczeniem – mam przekonanie, że nie powinienem Twojej Duszy w tym wyręczać.
“Kiepski jest ten mistrz, który pozostawia po sobie dużo uczniów, dobry jest zaś ten, kto pozostawia po sobie dużo Mistrzów.”
A więc mówię: zostań mistrzem!
Dusze młode / dusze niemowlęce
Tutaj mamy do czynienia z istotami, które rozpoczynają swoje istnienie, są to początkowe wcielenia. W przeważającej liczbie przypadków są to istoty mające przeszłość zwierzęcą, niekiedy są to istoty pochodzące z innych linii rozwoju, ale rzadko.
Film poniżej jest z USA nieprzypadkowo, ponieważ właśnie w USA jest dużo młodych i niemowlęcych dusz.
Jak zobaczysz na filmie, dusze te nie interesują sie szerszym oglądem świata.
Może pomyślisz, że takie dusze powinny mieć ciała będące jakimiś dajmy na to niedojrzałymi, czy też wyróżniającymi się w ciele czymś dziecinnym. Osoby takie mają ciała, które są normalnymi ludzkimi ciałami. Niejedna osoba może się zachwycić ich pięknem, osoby te wygrywają konkursy piękności.
To raczej zachowanie, wypowiedzi pokazują nam wiek duszy. Jak wiemy, czego w nich szukać, to możemy dostrzec niewielki wiek duszy. Przykładem tu może być Paris Hilton, której wypowiedzi w telewizyjnym show [już nie są dostępne w sieci... buuu].
No i sama Paris w swoich apartamentach. Paris wiek duszy 1,8 [pani Ellen, redaktorka powyżej 4, czemu się wyśmiewa z prostych radości Paris? bo "wszyscy są równi" - jak nas zapewniano w szkole.. a tu figa].
Dusze niemowlęce można powiedzieć, że rozglądają się w życiu, dopiero rosną w swoich wcieleniach. Owszem, typowe pragnienia ludzkie są im bliskie, jednak są to zwykle pragnienia bardzo popularne i wcale nie “wysokie”. Jeśli niemowlęca Dusza jest nieobciążona krokodylami, to czuje się dużą niewinność i delikatność takiej istoty, podobnie jak to można odczuwać od niemowlęcia czy małego dziecka [o ile również nie jest poobciążane].
Poniżej mamy film Emily, prezentujący jak się robi makijaż. Jak klikniesz na uruchomiony film, to wejdziesz na youtube, a tam można zobaczyć, jak wiele Emily tych filmów zrobiła! Czyli kosmetyką zainteresowana na maxa.
Jej wiek duszy to 3 [badany z krokodylem mentalnym wynosi 4,4], spora czakra podstawy [dojdzie do pieniędzy w życiu], również duża czakra splotu [działania w celu osiągania celów]. Mała czakra seksu i bliskości, mała czakra serca – więc nie pytającie jej, czy oprócz pięknego wyglądu ma również piękne, serdeczne podejście do chłopców. Gardło i trzecie oko również niewielkie, nie pogadasz.. no może o kosmetyce? Ciała dojrzałe do mentalnego włacznie.
Osoby o młodej duszy pociąga świat, jego rozpoznawanie, penetrowanie, czy nawet podbijanie. Świat rozumiany różnorako: zarówno coś, czym się mogę na zewnątrz siebie posłużyć, co mogę posiadać na zewnątrz siebie, co mogę na zewnątrz siebie zrobić. Inni ludzie, ich dusze, jak również swoje własne wnętrze nie jest nawet zbytnio postrzegane. Przykład poniżej: Steve Jobs tak przypinał się do pracy, że “nie zauważył” tragicznych emocji, które pewnie spowodowały poważną chorobę. Śmierć na horyzoncie nie jest specjalnie rozumiana jako wystarczający argument, aby się zatrzymać w biegu. To Dusza tak robi, bo wie, że ma przed sobą jeszcze dużo wcieleń, a bieżąca aktywność jest dla niej istotniejsza niż aktualna [nawet letalna] choroba ciała fizycznego. Ot, przyjdzie nowa inkarnacja – dla Duszy to nie problem. A osobowość często jest zachwycona aktywnością własnej Duszy, więc nie przerywa.
Ilość pieniędzy nie jest związana z wiekiem duszy.. Ci panowie poniżej są miliarderami a wiek duszy nie jest wysoki.

Małe dzieci i młode dusze mogą spokojnie być obciążone i to sporo. To jest tak, jak z pytaniem: a co z małymi dziećmi, które doznały dużej krzywdy np. w wypadku, nawet mogły umrzeć. One przecież miały karmę z poprzednich wcieleń.
Dusze młode posiadają już pewne “przemyślenia”, pewne preferencje, chcą coś osiągać. I napęd do osiągania tych celów. Tu są też osoby żywiołowo osiągające swoje cele życiowe typu “self-made-man”.
W USA jest dużo młodych dusz. Tu akurat piosenkarka z duetu, mająca duszę o wieku 4
The Captain & Tenille:
inny przykład:
Jeśli dusza jest młoda, ma mało doświadczeń, to osobowość w miarę łatwo obejmuje przewodnictwo w życiu i to potrzeby osobowości są postrzegane jako priorytet dla jaźni, jaźń właśnie je wybiera do realizacji. Taki człowiek zwykle postrzegany jest jako „poukładany”, „wiedzący czego chce”. Zwykle dobrze się realizuje w konkretach świata przejawionego. W miarę łatwo odnajduje swoje materialne cele i jest z ich osiągania zwykle zadowolony. Nie ma „dzikich pomysłów”, zwykle nie jest „nawiedzony” jakimiś niewyjaśnionymi pomysłami. Młoda dusza często cieszy się płaszczyzną fizyczną i w niej znajduje wytłumaczenie sensu swego życia. Praca, związek, mieszkanie, samochód, zarobki – to jest dla niej przekonujące samo z siebie.
Dusze o średnim wieku
Te dusze mają już, oprócz pewnych skonkretyzowanych pragnień, umiejętności efektywnego działania w celu osiągania owych celów
Tu odnajdziemy osoby “znające swoją wartość”, solidnych, robiących stabilną karierę pracowników. Jednocześnie nie snują one jakichś wielkich refleksji na temat swojego dzieła życiowego.
Barak Obama 5
I znowu przykład z USA. Oto Amerykanin, wyznawca drogi, którą w USA zapoczątkował Yogananda, wraz z portretem swojego nauczyciela duchowego.
Pan ma wiek duszy 5, natomiast Yogananda 11,7. Różnica duża, niemniej nie jest to wyjątek. Dusza z wiekiem 5 jest już świadoma podstawowych zasad w życiu, a dusza stara jest w stanie nauczać, którędy iść po ścieżkach życiowych. Podobnie ma Eckhart Tolle – też znalazł wielu zwolenników swoich nauk w USA [i co ciekawe to są młode dusze 3-4-5, a już w Europie nie ma tylu zwolenników, ponieważ tu dusze są zwykle już trochę bardziej zaawansowane i same potrafią nieco więcej i chcą spróbowac swoich sił].
Piotr Rubik 5,7
Agnetta z ABBY 6

prof. Miodek 6
Beata Kozidrak 6,5
Po iluś inkarnacjach dusza na tyle jest doświadczona, że to ona zaczyna „wiedzieć, czego chce”. Wtedy jej potrzeby zaczynają nabierać intensywności i zaczynają być równie intensywne jak potrzeby osobowości. U takich osób zwykle po zaspokojeniu zwykłych pragnień związanych z życiem rodzinnym, społecznym i zawodowym pojawiają się pragnienia dodatkowych zainteresowań. Po wykształceniu się, założeniu rodziny, spłodzeniu dzieci, wychowaniu ich, zrobieniu kariery na swoją miarę, taki ktoś zaczyna się interesować np. muzyką lub malarstwem. Nie jest to może jeszcze aż tak intensywne pragnienie, aby miało się pojawić wcześniej w życiu, ale już jest i w odpowiedniej chwili wychodzi na jaw – jest to poryw duszy, na który owa jaźń się decyduje.
Moja ulubiona Mylene Farmer w piosence “Deshabillez moi”,
wiek duszy 7,2, pogryzione ciało eteryczne
[obciążenie seksualności, ofiara krokodyla witalnego działającego na wibracjach seksu]
Dusze dojrzałe / zaawansowane
Ten rodzaj dusz ma już pewne doświadczenie. Mają przemyślenia, dokonują odkryć, są niebanalne, odkrywają zasady rządzące zjawiskami. Jednak bardzo często duchowość jest dla nich jedynie hasłem, choć może być to intelektualnie znane hasło.
Dla dusz dojrzałych “zasady rządzące życiem, światem” nie są czymś, co ich ogranicza, ale raczej jest to coś, co odkrywają i mogą przekroczyć. Czy jest to moralne, czy też niemoralne, nie ma to tu wpływu, ponieważ nie postępowanie moralne czy też nie nie jest skorelowane z wiekiem duszy.
Tutaj odnajdziemy prawdziwych naukowców, filozofów nie wchodzących w obszary duchowości.
Rav Michael Laitman, PhD 7,5
Podobnie mamy w tej grupie zaangażowane, świadome mamy, opiekunki społeczne, lekarki, osoby działające zawodowo dla społeczności, posiadające spore przygotowanie zawodowe.
U dusz w średnim wieku, lub nieco dalej jest już rozwinięta wrażliwość na drugiego człowieka. Tematy związane ze światem, obecne u dusz młodych nie są już aż tak aktywne. Okazuje się dla takich ludzi, że drugi człowiek ma coś w sobie, często jest to obszerne. Pojawia się zainteresowanie a nawet współczucie, chęć niesienia pomocy. Tutaj znajdziemy aktywistów, przywódców ideologicznych, działaczy partyjnych [jak działają na rzecz dobra innych ludzi].
Nick Nolte 8 [gra w filmie Peaceful Warrior - Siła Spokoju] – ten z prawej

Tutaj także znajdziemy osoby zainteresowane duchowością, jednakże nie działające aktywnie samodzielnie, nie mające ambicji duchowych, a zainteresowania. Podobnie są tu wyznawcy, dla których wiara jest bardzo ważna, ale samodzielne działania mogą być ponad ich potrzeby.
Po dużej liczbie inkarnacji dusza nabiera dużo, dużo siły, jest już mocno doświadczona, zdecydowana i znacznie pamięta to, co przeżyła i ma już bardzo wiele potrzeb, które chciałaby jeszcze przeżyć i to pragnie tego ze znaczną siłą.
W takim wypadku taka osoba wydaje się być nieco niedostosowana do środowiska. Potrzeby związane ze środowiskiem, z rodziną własną, własną pracą, płodzeniem dzieci, karierą mogą wydawać się takiemu komuś bardzo błahe, a przynajmniej może on ich nie rozumieć. Porywają go pragnienia, które nie do końca rozumie, którym nie do końca można sprostać. Pojawiają się porywy duszy, które ciągną delikwenta tam, gdzie mało kto go rozumie, gdzie nie ma zbyt wielu przyjaciół, gdzie przeżywa coś szczególnego. To dusza zawładnęła osobowością.
Tu warto wspomnieć, że dojrzałości duszy nie widać zwykle na pierwszy rzut oka po człowieku. Chyba, że ktoś umie patrzeć i dostrzegać cechy pochodzące z zaawansowania duchowego. Ludzie – jakby patrzeć powierzchownie – są do siebie podobni. Mają jedną głowę, dwoje oczu, dwoje rąk i dwoje nóg. Jednak, gdy popatrzymy na rozwój ciał subtelnych: oprócz fizycznego, jest witalne, astralne, mentalne, przyczynowe itd., to możemy zauważyć czasami znaczne różnice w ich rozwoju, w ich dojrzałości1. Te różnice widać dobrze na wykresie dojrzałości ciał subtelnych zrobionym za pomocą analizy psychometrycznej.
Istnieją obciążenia duchowe [link], które sprawiają, iż ludzie wydają się być o wiele starszymi duszami, niż w rzeczywistości są. To tzw. symbionty, pod które podłączają się dusze ludzi, a one stają się częścią duszy, zawładają nią. Brzmi trochę dziwnie, groźnie, natomiast jest to dosyć częste. Taki człowiek stwarza pozory, że jest starszą duszą, niż w rzeczywistości. W obrazie takiej osoby są luki, nie jest to jednolite. Razem z poczynaniami (bardzo) zaawansowanymi pokazuje on czyny/myśli dosyć prymitywne – taka rozbieżność jest dobrym diagnostykiem. Tak nie zachowuje się prawdziwie zaawansowana dusza. Takich osób warto się strzec, bo można powiedzmy kolokwialnie, oberwać.
Jim Carey wiek duszy 7,3 wychodzi w wahaniach [a bez obciążenia kr. wiek duszy wychodzi 6]
Bishop Mark Golovkov of Yegorevsk (1964- ), the head of the MP DECR 10 [bez kr 8,6]

Adolf Hitler w badaniu z symbiontami [a miał kilka krok.] wychodzi 12, natomiast bez 7, jak się domyślasz obciążenie duchowe było bardzo duże.
Dusze stare
Stare dusze mają rozeznanie w świecie, ale także mają po części świata dosyć. Niekoniecznie przekłada się to na doskonałą znajomość spraw życia, chociaż są tu głębokie wglądy.
W przypadku dusz starych – tu szczególnie, ich świat jest dość hermetyczny. Nie dlatego, żeby nie chciały się z innymi ludźmi porozumiewać, a dlatego, że ich mowa/wypowiedzi dotykają tak poważnych tematów, których ludzie o młodszych duszach po prostu nie są w stanie wytrzymać. Dusze młodsze mają trudności z “przełknięciem” niektórych tekstów. Po prostu działają w o wiele uproszczonym modelu świata i nie są przygotowani na nagłe zmiany. No i osoba o starej duszy automatycznie może być odrzucona, wyalienowana.
Stara dusza to w pierwszym przybliżeniu dusza, która miała dużo inkarnacji.
Drugie przybliżenie to takie, że dusza dużo przeżyła, dużo doświadczyła i ma zgromadzonych wiele, wiele doświadczeń w wielu obszarach i w iluś obszarach już nie potrzebuje doznawać dodatkowych doznań, bo się nasyciła. [tutaj jest porównanie dusz o różnym zaawansowaniu wieku]
[tu możesz się zastanowić, jak rozróżniać duszę od osobowości? kiedy przemawia dusza, a kiedy osobowość? z kim się utożsamiasz - z duszą, z osobowością, z ciałem? [ i w jakich sytuacjach, jak często, jak długo?]
Jak rozpoznać osobę, która ma starą duszę?
Młode dusze mają większą swobodę, chociaż mają mniejsze możliwości z poziomu Duszy. Czasami mówię, że człowiek z młodą dusza to taki, którego dusza mieści się do torby na zakupy i tak ten ktoś idzie w świat. Dusze dojrzałe można powiedzieć, że mieszczą się w kilku kufrach. Tu już jest dusza większa, cięższa, ma też większą inercję.
Przy duszach starych trzeba przyjąć, że mieszczą się one w sporym pociągu, i z takim pociągiem dana osoba idzie przez świat. Są obecne tu wielkie możliwości, ale też są duże ograniczenia. Właściwie taka Dusza podlega wielu prawom i zasadom, którym młoda dusza zupełnie nie podlega.
Osoby ze starą duszą / o starej duszy mogą być mądre. Raczej mogą niż muszą, bo to niekonieczne. Raczej zaś konieczne jest, że mają te osoby głębię. Głębię czy to myślenia, czy przeżywania, czy wnioskowania, czy podobną. Taka głębia pokazuje, że ich psychika jest bogata, zasobna w doświadczenia. Na kanwie doświadczeń bowiem tworzy się zrozumienie. A więc osoby ze starymi duszami mogą mieć duże zrozumienie.
Niekoniecznie jednak takie głębokie doświadczenie i zrozumienie jest przekładane na konkretne życie. Często jest wręcz odwrotnie. To dusze młode mają osiągnięcia w świecie materialnym, zaś stare nie mogą się często w danej inkarnacji poszczycić dokonaniami. Widziałem wiele młodych i średnich wiekiem dusz, które pięły się po szczeblach kariery. Także kariery akademickiej, która wydaje się jest zarezerwowana dla osób mądrych. Niestety, na uczelniach niekoniecznie są mądrzy ludzie. Są natomiast ludzie, którzy mają wiele wiedzy, i czasami sporo umiejętności.
[Dla ludzi z linii ewolucyjnej zresztą uniwersytety są często szczytem marzeń duszy. Dla istot o innym pochodzeniu oraz dla starych dusz uniwersytet nie stanowi zwykle jakiegoś specjalnego poziomu odniesienia.]
Osoby o starej duszy mają zwykle ileś tematów przerobione. I – albo już ich te tematy nie obchodzą, albo – niektóre z nich są miejscem, gdzie zgromadziła się spora karma, czyli do tej pory mocują się z tym tematem. Karma starych dusz jest zwykle duża, ponieważ dużo miały wcieleń. Na szczęście nie jest to tylko karma negatywna.
Duża karma negatywna wymusza na człowieku spore zainteresowanie jakimś tematem. Jeśli są to pieniądze, to może być to kiepska sytuacja finansowa. Jeśli karma taka dotyczy społeczności, to osoba taka ma kłopoty np. w pracy. Jeśli karma dotyczy związków, to może taki ktoś siłować się z wejściem w satysfakcjonujący związek partnerski. W każdym przypadku jednak najczęściej dotyczy to nie kilku lat, ale zwykle znacznej części życia. Rozwiązanie karmy, jeśli następuje, często jest okupione sporą pracą, potrzebną do oczyszczenia sporej karmy z wielu wcieleń.
Tyle napisałem o negatywnej karmie. A coś pozytywnego?
Dla dusz młodych życie jest jednością, ale nie jest złożone, ponieważ nie postrzegają one jeszcze szczegółów, nie są wystarczająco wyczulone na niektóre sprawy. Dusze młode co prawda nie mają szczegółowego oglądu, ale może właśnie przez to nie rozdrabniają się, i mają często bardzo wiele entuzjazmu, którego starym duszom może brakować.
Stara dusza już jest zwykle mocno świadoma. Już zwykle nie daje sobie napluć w kaszę (chociaż nie dotyczy to osobowości – dusza i osobowość mogą mieć różne postawy, mogą mieć różne poglądy na daną sprawę. Osobowość może być np. naiwna, mimo, iż dusza jest stara).
Jak widzisz, nie muszą się one zgadzać, a nawet nie muszą się specjalnie porozumiewać. Widzę często ludzi, którzy z punktu widzenia osobowości nie widzą swojej duszy i jej działań. Ja, z zewnątrz, przyglądając się temu komuś, widzę, co z nim dusza robi, czasami to jest taki taniec chochoła. Człowiek może zachowywać się bardzo nieracjonalnie w swoim życiu, wg. racjonalnych standardów i być do tego bardzo przekonany, że czyni coś istotnego, ważnego. To często jest symptom działania duszy.
Stare dusze mają zwykle o wiele większe rozeznanie w świecie, jego zasadach, podstawach, procesach. Zresztą te tematy zwykle interesują stare dusze. Sprawy zewnętrzne nie bardzo je pociągają. A jeśli pociągają, to może w dzieciństwie, młodości, potem nadchodzi szybko nasycenie, zaspokojenie potrzeb. Tematy proste są domeną dusz młodych, one są przekonane, że tak wiele spraw jest prostych. Dusze stare już wiedzą, z doświadczenia, iż niektóre sprawy mają wiele poziomów, czy wiele aspektów. Dusze najbardziej doświadczone mają już zaś wypracowane, ułożone całkiem spore syntezy szczegółowych aspektów życia. Dla takiej doświadczonej duszy, mimo, iż życie jest złożone, to składa się ono na powrót w pewną jedność. I jest jednością, pomimo, iż jest złożone. Nadchodzi transcendowanie tego, co skomplikowane.
Z posiadania starej duszy może wynikać również część przeżyć, nastrojów. Stare dusze już tak wiele przeżyły, że pewne tematy przestają je interesować. Stara dusza to także komplikacja wewnętrzna, duże nagromadzenie doświadczeń. Poza tym egzystencjalne pytania i problemy starej duszy mogą pokazywać się właśnie jak np. zabarykadowanie się w sobie, „emigracja wewnętrzna”, spleen, głęboki zakopany żal, itp.
Ludzie o młodszych duszach nie są w stanie być partnerami dla osób o starej duszy – w rozmowach, w doświadczeniach, w rozważaniach. Nie trzeba ich winić, ani też siebie. To po prostu kwestia pewnej „fizjologii”. Z ludźmi o mniejszym wieku duszy, możemy się porozumieć tylko do ich poziomu, i nie więcej – i warto nie przekraczać tego poziomu, aby nie nadwyrężać możliwości młodszych dusz. Jeśli młodsza dusza zechce się dowiedzieć tego, co wie dusza starsza – zacznie się sama interesować.
W czasie naszego życia od dziecka mamy doświadczenia, które wprowadzają nas na poziom funkcjonowania duszy, którą jesteśmy. Jeśli mamy związki z osobami o mniej dojrzałych duszach i wychodzimy z tych związków po przeżyciu, doświadczeniu czegoś, to może znaczyć, iż nasza dusza w tym wcieleniu zaczęła manifestować się na głębszym poziomie, dla którego nie starczyło dojrzałości po drugiej stronie.
Przez dzieciństwo i młodość rosną i dojrzewają nasze ciała subtelne, które umożliwiają duszy wyrażenie się w świecie. Ale nie od razu mamy tak rozwinięte ciała subtelne, jak odpowiada to wiekowi duszy – rozwój ciał subtelnych postępuje powoli. I powoli też przechodzimy kolejne stadia rozwoju i emanacji duszy.
Podobnie jest w rozwoju zarodkowym człowieka – zanim staniemy się ludźmi, to zarodek ludzki przyjmuje formę ryby, gada, płaza, a na koniec ssaka. Nie jest tymi poprzednimi formami, ale przechodzi przez nie.
Khentrul Rinpoche 8,8
Biskup Jan Gałecki 9 [bez krokodyli 7]
Namkhai Norbu 9,5

i jego ciekawy tekst o nie tworzeniu przywiązań [link] ze strony [link].
Sogyal Rinpoche 9,7
Little Boots [Victoria Hesketh] 10,5 bez kr.
z opinii pod tym filmem: “triple tasking like a pro”
inna piosenka – teledysk [link]
Osho 10,5
Shodo Harada Roshi 11

W ramach rozmów o książce “A New Earth” do Eckharta Tolle 11 dzwoni pani Casey 4,5 i pyta o sprawy duchowe. Na szczęście nauka Eckharta jest na tyle zrozumiała, że wiele osób jest w stanie coś dla siebie z niej wziąć. [tu było video do tego wydarzenia, ale się zmyło z Youtube..]
Zamiast tego, sam Eckhart mówi o medytacji, z podpisami po polsku:
Kalu Rinpoche 11

obrazek ze strony [link]
Sai Baba 11
Swaminarayan 12
Mistrzyni Kriya Yogi Shaktianand 12,7, bardzo ciekawa osoba, bez obciążeń typu wejścia, bez krokodyli, bez pogryzień. Pochodzi z Wenezueli.
Niektóre bardzo stare dusze są niewcielone i mówią przez osoby w trakcie channelingu. W takich warunkach możemy skontaktować się z energią takiej istoty i jej wypowiedziami, postawami, naukami:
“VERONICA” speaking via a Deep Trance Channel.13
beloved Quan Yin, [channeled by Laura Lee Lizak] 14
Abraham, speaking through Esther Hicks, 14
Wydaje się, że ów Abraham bardzo dobrze opanował mówienie, zobacz około 3 minuty poniżej:
ale oprócz szybkości mówienia jest zupełnie konkretna, wartościowa nauka.
tu obrazek takiego kogoś z kolei bardzo wolnego
[porównanie wielkości obu ślimaczków ma pewien związek z tematem strony
]
Przy pomocy badania wieku duszy można dokonać ciekawych odkryć. Otóż w pewnej linii buddyzmu tybetańskiego istnieje sprzeczność, która inkarnacja ich przeszłego mistrza duchowego, 16-go Karmapy jest prawdziwa. No to spójrzmy.
16th Karmapa 11,8
a teraz dwie osoby, które są ponoć kolejnymi tamtej wcieleniami.
HH 17th Karmapa Thaye Dorje 9
i druga:
HH 17th Gyalwang Karmapa 12
Wniosek jest taki: Gyalwang jest bardziej prawdopodobnie bezpośrednią inkarnacją 16-go Karmapy, ponieważ na to wskazuje wiek duszy 12. Thaye Dorje z wiekiem duszy 9 raczej nie jest tą inkarnacją, ponieważ dusza u przeszłego mistrza i jego nowej inkarnacji musi być ta sama, nie może nagle zmniejszyć się jej wiek.
I inni mistrzowie:
Saint Germain 14
El Moria 15

Jezus 18
- -
Propozycje do dalszych badań:
Drogi Andrzeju czy byłbyś uprzejmy dopełnić swoje badania i zbadać te osoby i ich wiek dusz:
Dalajlama
Mooji
Meera
Jagadguru Shree Kripaluji Maharaj
Amma
Vishwananda
Jan Paweł II za życia
Benedykt XVI
Leszek Żądło
i najważniejsze – Budda – za życia i obecnie (Jezus też – ile miał za życia)
- jak ktoś lubi, to proszę powahać, zobaczymy, co Wam wyjdzie.
- -
Niektóre bardzo stare dusze, które są jeszcze w materii mają tak dosyć życia, że te osoby w życiu sobie bardzo słabo radzą, mają tendencje lub wzorce autodestrukcyjne, karmę, a i tak im mniej więcej wszystko jedno. To pokazuje o ile bardziej dusza może sterować życiem, niż osobowość, która sama z siebie mogłaby chcieć żyć w lepszych warunkach.
Przy dochodzeniu do starości duszy taka osoba może także mieć doświadczenia pewnych klęsk życiowych, czy też zmniejszenia tempa czy poziomu funkcjonowania w sferze materialnej.
A teraz zadanie. Oglądając poniższy film rozpoznaj najmłodsze, średnie i stare dusze. Możesz to zrobić z użyciem kartki – będziesz mieć dokładniejsze wyniki. Zobaczysz jakie różnice w zachowaniu mogą się przejawiać u ludzi z duszami o różnym wieku, zgromadzonymi razem.
Jeff Lynne, ten z wąsami, brodą i włosami ma najstarszą duszę.
Dusze w swojej historii przechodzą coś, co można nazwać “szkołą”, wraz z klasami, rozdzielonymi tym, co Artman nazywa punktami kluczowymi.
“Są momenty, takie wydarzenia, które dla dobra albo funkcjonowania większej całości, muszą się zadziać. Tak – muszą, choć wielu rozwojowców nie lubi tego słowa. Nazywam takie zjawiska – węzłami lub punktami. Są one kluczowe dla rozwoju całości systemu. Służą też temu aby przyszłość więcej niż jednej istoty się zazębiła dla jakiejś wspólnej korzyści. Pomiędzy węzłami natomiast jest jedna najkrótsza ścieżka, zgodna z najwyższym dobrem oraz…nieskończona ilość innych ścieżek. Tu masz wolną wolę, wybierasz tę ścieżkę, którą chcesz. Możesz do woli tkwić pomiędzy dwoma ważnymi w Twoim rozwoju punktami. Możesz w tym stanie spędzić rok, dwadzieścia lat lub kilka wcieleń. I nie przejdziesz do kolejnego węzła o ile nie poddasz się boskiej woli i temu co najlepsze. A to pociąga za sobą zmiany w osobowości, podświadomości i świadomości, wyborach i planach a także sposobach przejawiania się.
[...]
Inna sprawa to „kreatorzy zapętleni”, którzy starają się utrzymać siebie i innych pomiędzy dwoma węzłami. Ich świadomość jest już znaczna i wiedzą, że tylko w tej przestrzeni mogą być wielcy. Mogą kreować tu do woli to co chcą, często z niekorzystnym oddziaływaniem na innych. Pozornie są bezkarni, bo mają wiedzę, umiejętności i moce pozornie niedostępne innym istotom. Odgrywają wtedy role przewodników innych, choć sami nie chcą się poddać Bogu i swemu Wyższemu Ja. Tam jest coś niepewnego, choć podobno lepsze. Tu jest coś, co już zdążyli poznać i nad czym zdążyli zapanować.” pisze Artman
co do punktów kluczowych
- ego bardzo by chciało je samo ustalać sposób swojego życia, wiele osób deklaruje duchowość jednocześnie próbując zrealizować cele ego, czemu, jak się łatwo domyśleć nie przyklaskuje Wyższe Ja. Dla takich decyzji na Górze nie ma wsparcia – można dokładnie je dlatego widzieć i poznać, właśnie z tego powodu, że nie mają wsparcia i się wysilamy próbując je osiągnąć. Dla mnie wysiłek = szukanie możliwości realizacji celu ego.
Brak wysiłku = pójście drogą Tao, drogą konieczności, także duchowej. Taoizm mówi o poddaniu się płynącej wodzie. Na dzisiejsze czasy to dziwaczna nauka – jak się o mówi o “konstruowaniu sobie ścieżki kariery” – to raczej takie postawy budzą respekt i dostają wsparcie.
Wiele starych Dusz jest takimi zapętlonymi kreatorami. To, że mają stare dusze bardzo często pochodzi z tego, że właśnie się zapętlili w rozwoju, w komforcie ego i nie poszli dalej, a Dusza nabierała doświadczeń, czyli wieku. Tak więc wiek Duszy niekoniecznie świadczy o uduchowieniu, młodsze Dusze i ich Świadome Jaźnie mogą być bardziej rozwinięte, bo mogą iść prostą drogą, która wydaje się czasami niekomfortową, ponieważ przekracza punkty kluczowe szybko.
Najgorsze w każdym kolejnym przejściu, Oświeceniu, punkcie kluczowym – dla umysłu, zwłaszcza zindywidualizowanego, jest to, że go tam całego nie ma. Nie ma tam całego umysłu i cały umysł – z różnymi ciałami – nie może tam z nami [czyli Świadomą Jaźnią] pójść. Dla mnie to też trochę dziwna historia, że mam pozostawić tyle starań, tyle przywiązań. By się znaleźć tam, gdzie nie ma treści.
Jeśli Stara Dusza chce zapętlić się pomiędzy węzłami przeznaczenia, to pojawia się cierpienie specjalnego, egzystencjalnego typu. Jeśli próbuję żyć po staremu, jak dotąd, to zaczyna być bolesne.
Coraz bardziej bolesne może to być dla Świadomej Jaźni [przy przeciąganiu czasu zapętlenia między punktami węzłowymi].
Nie jest to tak bardzo bolesne dla ciała [ono może nawet mieć się coraz lepiej, coraz bardziej komfortowo], nie dla umysłu [może mieć coraz więcej zrozumienia, treści].
Wiele widzę takich osób na ścieżce duchowej, które by chciały mieć ciastko i zjeść ciastko. Inkarnować się długo, komfortowo, a jednocześnie egzystencjalnie się czuć wspaniale cały czas. Ale tak się nie bardzo daje.
Przychodzi poczucie braku celu, działania się wydają bezcelowe. Celowość się wyczerpuje.
Czasami trzeba powiedzieć Duszy – tu ustalam koniec działania w falach pragnień ego, przerywam twoje działania płynące z chęci, bo to mnie boli. Nie należy się za bardzo przejmować, Dusza jest dla naszego wzrostu, jest jak główne człony rakiety, które zostają odrzucone część po części.
_____________________________________________
To oczywiście nie jedyny opis wieku duszy. Inny mamy tutaj, wartościowy, ponieważ dobrze opisany w odróżnieniu od mojego, gdzie stawiam na intuicję czytelników
______________________________________________
z analizy rozwoju:
>Podałeś mój wiek duszy. To jest bardziej “ile dusza miała doświadczeń”
niż “na ile dusza się rozwinęła”, tak? I czy chodzi tu o ogólną pulę
doświadczeń czy tylko doświadczeń ziemskich?
Tak, chodzi o ogólną pulę doświadczeń, chociaż również mówi o “wielkości” duszy. Jednak dusza jest łonem dla naszej samoświadomości, naszej jaźni, stąd jest to raczej istota typu jin, nie jest to “aktywne ja”. Stąd też trudno mówić o jakiejś ogromnej mądrości duszy. Mądrość duszy można porównać do mądrości ludowej – wynika z uzusu, z jakiegoś wzorca. Dopiero umysł daje możliwość, aby zobaczyć, czy ten wzorzec jest prawidłowy, czy jest korzystny, czy jest wartościowy, czy go podtrzymać, czy obejść, czy oczyścić. Dusza się nad tym nie zastanawia. Jest jak pies – tarza się w każdej kałuży, jeśli ma na to ochotę, nie zważając, że może się pobrudzić. Na pewno nie będzie szukała kąpieliska.
Od szukania kąpieliska z natryskami jest osobowość. To z kolei osobowość jest w drugą stronę przegięta. Jeśli ktoś usilnie kupuje najmodniejsze ciuchy, albo szpanerskie auta, to zwykle jest to utracjusz z osobowości. Może być też nosicielem symbionta [który przekonuje nosiciela, że "wszystko jest możliwe"] Zwykli ludzie nie przeginają, znają swoją miarę. Symbionty są bardzo przekonujące dla osobowości. Nasza obecna cywilizacja jest przeżarta pragnieniami symbiontów [krokodyli]. Wyciskają one energię z ludzi poprzez pracę na dobra, których ci ludzie tak naprawdę nie potrzebują. Ludzie zamiast miłości mają potem domy i samochody. Zamiast przyjaźni i intymności w rodzinie mają szerokie kontakty biznesowe. [w innych moich tekstach jest ten temat rozwinięty].
Dusza ma doświadczenia, ale to do Ciebie należy, czy te doświadczenia rozpoznasz, zastosujesz, wykorzystasz. Dusza nie jest skłonna do refleksji, ona jest skłonna do zbierania doświadczeń, aby jaźń miała czym rosnąć, wzrastać.
W czasie rozwoju dusza ma różne podejście do życia na poszczególnych stopniach swojego wieku.
Oczywiście, z tym nieco się wiąże to, że dusza interesuje się różnymi sprawami na różnych poziomach wieku.
Znam osoby o relatywnie młodych duszach, które są zainteresowane np. duchowością, jak i te o duszach zaawansowanych [starych]. Co prawda istnieje różnica pomiędzy ich zainteresowaniami. Osoba o młodszej duszy widzi sprawę “prościej”.
Trochę jest trudno rozpoznać wiek duszy u dzieci, ponieważ przechodzą one ponownie poprzednie fazy rozwojowe i mniej lub więcej ich zainteresowania są podobne. Jednak jak się przyjrzeć, podejście do konkretnej sprawy bywa zdecydowanie różne. A to za sprawą różnicy w wieku duszy.
Andrzej Kluza






lis 20, 2009 @ 12:34:25
Andrzeju, ja miałby pytanie. Chodzi mi o te cyferki przy imionach istot np. Jezus ma 18, co one znaczą?? Wogole fajnie to opisales sam mialem podobne przmysleniana ile moglem to ogarnac
Pozdrawiam.
lis 20, 2009 @ 19:33:41
Cześć Adrian,
Te liczby przy osobach pokazują wiek duszy przedstawionych osób. Nie jest to wiek w latach, ani nie jest to związane z numerologią czy jakimś innym systemem.
Liczby te są po to, aby uporządkować, pokazując czyja dusza jest starsza a czyja młodsza. Tylko po to jest taka liczba. Czyli jeśli mamy dwie osoby mające wiek duszy odpowiednio 8 i 10, to pierwsza osoba ma młodszą duszę od duszy drugiej osoby.
Stąd też wniosek, że to nie obejmuje lat życia. Może ktoś być dzieckiem, a inny starcem i osoba starsza nie musi mieć większej liczby, tj. nie musi być starszą duszą.
Dusze wzrastając przechodzą poprzez kolejne stadia dojrzałości, symbolizowane poprzez kolejne liczby. Najprawdopodobniej jednak, żeby przejść o 1 oczko w wieku duszy, potrzeba na to co najmniej kilka wcieleń [jak nie kilkanaście, czy nawet więcej].
cze 11, 2010 @ 23:45:21
“Kiepski jest ten mistrz, który pozostawia po sobie dużo uczniów, dobry jest zaś ten, kto pozostawia po sobie dużo Mistrzów.”
Znam inaczej: “Jeśli uczeń nie przewyższy swego mistrza, to znaczy, że mistrz sprawdził się tylko w połowie.
lip 04, 2010 @ 11:29:22
witam.mam obciążenie karmiczne ,spotykam się z moim mężem po raz kolejny.chciałabym podpowiedzi,jak przerobić ta karmę.z tego co wiem jestem starszą duszą ,a maż młoda
lip 05, 2010 @ 00:12:51
witaj!
Jeśli jesteś świeża w sprawach pracy nad karmą, to chyba najlepszym sposobem jest poczytanie tekstów Leszka Żądło- albo książek, albo artykułów:
artykuły Leszka Żądło [link]
lis 13, 2010 @ 20:56:58
Dziękuję bardzo, świetna strona,jestem pod wrażeniem tego co przeczytałem. Pozdrawiam!
Rafał
lis 13, 2010 @ 21:02:51
Rafał, miło mi czytać pochwały!
lis 16, 2010 @ 17:41:06
Wiele już przeczytałam o rozwoju duchowym,a wciąż jeszcze zaskakują mnie nowe materiały.Świetna strona
.Już ją dodałam do ulubionych 
Pozdrawiam
sty 22, 2011 @ 20:36:16
Ja również pozdrawiam i dzięki za dobre słowo!
sty 22, 2011 @ 19:54:35
Ciekawe bardzo ciekawe…
Wsiaklam i tylko info pochlaniam
P.S.
oj Duszo ma , alez Ty stara ! A jaka jara !
mar 07, 2011 @ 22:58:25
Pozdrawiam:)
mar 07, 2011 @ 23:06:18
Wir Sie auch. [my ciebie też]
mar 09, 2011 @ 11:05:23
Andrzeju puścisz prośbę o badania, które wkleiłem dwukrotnie czy nie:)
mar 09, 2011 @ 22:39:26
nie mam ani jednych próśb twoich…
stąd nie wiem, o czym piszesz..
na stronie głównej masz mail do mnie, pisz na niego.
kwi 06, 2011 @ 18:45:22
Witaj Andrzeju
Fajny artykuł:)
A jaki Wiek Duszy miał Ojciec Pio?
kwi 13, 2011 @ 10:32:39
tak z głowy nie powiem, ale można zbadać.
maj 05, 2011 @ 23:35:24
czy to potrwa krócej niż stawianie basenu:))
maj 06, 2011 @ 00:42:44
a, o Ojca Pio chodzi?
)
moja Dusza liczy w tym na czytelników – teraz Wasz ruch!
a basen czekał, czekał, aż był! Co prawda chyba tylko 2 tygodnie, ale był.
maj 06, 2011 @ 00:46:31
cze 25, 2011 @ 23:01:28
A moim zdaniem nie prawdą jest to co piszesz. Skąd masz takie informacje ? Według mnie stara dusza to wyewoluowana dusza, dusza która jest bardzo rozwinięta duchowo, dążąca w swym jestestwie do oświecenia, znalezienia prawdy absolutnej. Dziecięce dusze najczęściej mają postać zwierząt, bądź ludzi z niepełnosprawnością, najczęściej rodzą się w postaci ludzkiej którą opiekuje się inna starsza dusza, wprowadza ją na drogę życia ludzkiego.Dusze młode, to dusze szukające swojego sensu najczęściej są to ludzie – materialiści, poszukujący swego sensu życiowego często ateiści wyrzekający się swej duszy bo dopiero ją poznają, często są bardziej doświadczani życiowo od innych.Im starsza dusza tym mniej potrzebuje lekcji życiowych/doświadczeń, z łatwością przychodzi jej żyć wśród ludzi, dostrzega swój dług karmiczny i potrafi go spłacać.
cze 26, 2011 @ 00:10:48
“A moim zdaniem nie prawdą jest to co piszesz. Skąd masz takie informacje?”
Myślę, że wiele z tego, co piszesz w komentarzu ma właśnie takie znaczenie jak na tej stronie. Więc jak potwierdzasz moje tezy, to dlaczego piszesz “A moim zdaniem nie prawdą jest to co piszesz” ?
A skąd mam? Z wielu książek, obserwacji i moich osobistych badań psychometrycznych.
Dla prostoty o treściach na tej witrynie mówię tak:
Informacje zawarte na tych stronach mają charakter względny i w pierwszym przybliżeniu należy je potraktować jako nieprawdziwe.
To zdecydowanie łagodzi całą sprawę i rozluźnia sytuację. Niezależnie, czy mamy jakiekolwiek obciążenia, czy też nie, Bóg nas i tak kocha.
Na tym polega duchowa ścieżka, że adept sam dowodzi sobie jej prawdziwości. Możesz co prawda się inspirować wieloma różnymi poglądami. W końcowym efekcie to i tak od Ciebie zależy, w co wierzysz, co przyjmiesz jako swoją prawdę. Wydaje się to najbardziej prawidłowe.
lis 04, 2011 @ 00:29:45
Prawda co piszesz, lubię tu zaglądać. Ciekawa jestem czyją reinkarnacją jestem. A najlepsze, że czeka mnie na 100% nowa, chociaż nie wiadomo bo ponoć czas na ziemi się kończy dlatego coraz mniej dzieci się rodzi.
lis 06, 2011 @ 11:28:10
no nie wiem, czy tak “mniej się rodzi”..
zobacz na wykres wielkości populacji ludzkości na tej stronie:
http://urbanrevitalization.blogspot.com/2011/08/urbanization-and-its-discontents.html
lis 04, 2011 @ 15:37:55
@An – pytasz? czyja reinkarnacja jestem. Jestes wlasna inkarnacja
lis 05, 2011 @ 00:46:09
To by się zgadzało, bo jak byłam dzieckiem miałam migawki z poprzedniego życia. Tylko wtedy nikt nie chciał mnie słuchać i wiele wspomnień z tych migawek niestety wyparłam..
sty 24, 2012 @ 12:43:54
Prawda co piszesz, lubię tu zaglądać. Ciekawa jestem czyją reinkarnacją jestem. A najlepsze, że czeka mnie na 100% nowa, chociaż nie wiadomo bo ponoć czas na ziemi się kończy dlatego coraz mniej dzieci się rodzi.
->Nie chodzi o to, ze czas sie konczy tylko ze na Ziemi bedzie wcielac sie (oczywiscie to tylko zalozenia, nic nie jest do konca z gory zaplanowane) coraz wiecej dusz dojrzalszych i starzych po to, aby zrownowazyc postep technologiczny i ogolny ped konsumpcyjny (rowniez niezbedny do popchniecia cywilizzacji w gore) praktycznie stosowana duchowoscia.
Ziemia potrzebuje oddechu, czlowiek potrzebuje coraz wiekszej lacznosci z natura i duchem.
A ze rodzi sie coraz mniej dzieci? Po pierwsze dlatego, ze populacja ludzka juz dawno przekroczyla maksymalna ilosc ktora jest w stanie zyc w normalnych warunkach dostosowanych dla istoty ludzkiej (i naszej planety), po drugie dusze starsze inkarnuja sie powolniej, ,,dobierajac” staranniej swoje inkarnacje, miesjsca, rodzicow w celu jak najlepszego przerobiena karmy, swojego celu itp.
Tak widze i czuje ja
.
sty 27, 2012 @ 23:18:51
Bardzo ciekawa strona, sporo się dowiedziałam. Od razu sprawdziłam swój “wiek”, tylko nie jestem pewna, czy uwierzyć w wynik…
sty 27, 2012 @ 23:32:29
nie musisz wierzyć, spróbuj poobserwować siebie, swoją duszę, zachowania, daj się im przekonać.
sty 28, 2012 @ 00:24:29
Pochwal sie
. To tylko wartosc wzgledna w naszym ziemskim odczuciu….
sty 28, 2012 @ 11:15:05
.a Tobie sie juz porównywarka włączyła?
sty 28, 2012 @ 11:44:51
Cos ty
. Dla mnie to bardzo wzgledne rzeczy. Pytam z ciekawosci a nie z checi porownywania. Przeciez wiesz ze nie ma drugiego takiego jak ja
.
sty 28, 2012 @ 11:52:48
O to już sie nie denerwujesz, że ja to ja? No ciekawe jak ten swiat sie zmienia
sty 30, 2012 @ 17:27:34
Heh, wyszło mi 13 (przyrządy: wahadełko + kartka papieru z podziałką
)
Spodziewałam się wyniku z zakresu “starych” dusz, ale gdzie mi do Karmapy, Kalu Rinpoche czy Ekharta Tolle… Dlatego, jeśli wynik jest wiarygodny, to nie wiem, czy jest się czym chwalić – bo może moja dusza obijała się przez ileś tam wcieleń zamiast wziąć się do roboty?
sty 30, 2012 @ 17:47:19
Tak ciekawe te wyniki. Ludzik niby normalny a ja się dowiaduje, że 11, albo 13 – szczerze powiedziawszy nie zajmowałam się tym, nawet nie wiem ile sama mam
ale może tak być, że pod koniec doczesnego ziemskiego żywota porządnie Ci wylezie żeś “stary”
sty 30, 2012 @ 18:17:55
Już od dobrych paru lat wyłazi… Chociaż mam nadzieję jeszcze trochę pożyć
sty 28, 2012 @ 11:58:23
Nie
. Dzis zdenerowalem sie na katar
.
sty 28, 2012 @ 12:01:56
HUG
sty 29, 2012 @ 14:10:31
Od szukania kąpieliska z natryskami jest osobowość. To z kolei osobowość jest w drugą stronę przegięta. Jeśli ktoś usilnie kupuje najmodniejsze ciuchy, albo szpanerskie auta, to zwykle jest to utracjusz z osobowości. Może być też nosicielem symbionta [który przekonuje nosiciela, że "wszystko jest możliwe"] Zwykli ludzie nie przeginają, znają swoją miarę. Symbionty są bardzo przekonujące dla osobowości. Nasza obecna cywilizacja jest przeżarta pragnieniami symbiontów [krokodyli]. Wyciskają one energię z ludzi poprzez pracę na dobra, których ci ludzie tak naprawdę nie potrzebują. Ludzie zamiast miłości mają potem domy i samochody. Zamiast przyjaźni i intymności w rodzinie mają szerokie kontakty biznesowe. [w innych moich tekstach jest ten temat rozwinięty].
-> Tym tekstem przypomniales mi cos, co zaobserwowalem juz dawno temu, a odnosi sie to do golnych relacji pomiedzy ludzmi. Jakos tam jeszcze pamietam, ze np. moi dziadkowie czy przede wszystkim rodzice pozbawieni byli tej takiej dziwnej nerwowosci, jakby plyneli z zyciem (co jest nieprawda, bo wtedy chyba wlasnie przewazali ludzie z charakterami – brak konsumcpyjnego/krokodylego stylu zycia sprzyjal przejawianiu naturalnej osobowosci, rowniez kreatywnosci). A dzisiaj jest jakos inaczej – wielu moich znajomych ciagle za czyms pedzi, kolejna uczelnia, jakas dodatkowa praca (czesto rowniez sa zmuszani przez zycie do podejmowania takich decyzji ale to chyba wlasnie przez to, ze ta moda jakby wsyssa coraz glebiej wszystkich w swoje struktury – wiem, bo staram sie stac z boku i czesto ciezko jest bo wiekszosc pedzacych/robiacych kariere etc. ma cie ,,w…” [ wiadomo gdzie
]).
Ale do czego zmierzam: dzis jakos ludzie wcale nie wydaja sie byc szczesliwsi, wrecz przeciwnie – sporo obserwuje roznych sygnalow swiadczacych o tym, ze jednak wewnatrz ci ludzie sa bardzo niesplenieni, brak w relacjach jakiegos ciepla, luzu ktory byl charakterystyczny dla ludzi z poprzedniego, niekrokodylego pokolenia. Wtedy wszystko jako ukjladalo sie ,,plynnie”, powiedzialbym, ze jedni ludzie ,,wpadali” na drugich dokladnie tak jakby dzialalo jakies prawo (prawo karmy pewnie), a dzis jest to – z tego co widze – bardzo mocno zaburzone, jakby ludzie (czy raczej cos, co ludzmi kieruje) uciekalo od tego odwiecznego porzadku. Nie mowie tu nawet o tradycji (choc to tez bylo wynikiem tego ladu) ale ogolnie te relacje, ,,polaczenia” niejako kierowaly ludzkim zyciem.
Ma ktos z Was podobne spostrzezenia?
sty 29, 2012 @ 14:15:20
Wiele widzę takich osób na ścieżce duchowej, które by chciały mieć ciastko i zjeść ciastko. Inkarnować się długo, komfortowo, a jednocześnie egzystencjalnie się czuć wspaniale cały czas. Ale tak się nie bardzo daje.
Przychodzi poczucie braku celu, działania się wydają bezcelowe. Celowość się wyczerpuje.
->To jestem ja
. Chcialbym i miec wygodne zycie materialne i spelniac wciaz zachcianki Ego, a z drugiej strony miec ten wewnetrzny spokoj a tu jest na odwrot: cos ciagle mnie ,,gryzie” od srodka i karze robic rozne rzeczy (albo przeciwnie).
sty 29, 2012 @ 14:36:26
Tristen wiadomo, ze wiele rzeczy doczesnego świata jest pięknych i przyjemnych, tylko czy zauważyłeś w sobie taką dziwną sprawę, że będąc w naprawde fajowych okolicznościach – w kurortach z basenami, czy na nartach, czy na wystawnej imprezie – ciągle czegoś w środku brakowało? Takie poczucie “niespełnienia” jednak..
Pytam, bo ja tak własnie miałam.. I zrezygnowałam z tego życia, żeby znaleźć przyczynę “niespełnienia”.. Niestety uczestnicząc w “wyścigu szczurów” zapętlasz się w sytuacje, które są na krawędzi dobra i zła. Kiedy z tego wyszłam, poczułam ulge, że już nie muszę łamać swoich zasad, bo okoliczności mnie do tego zmuszają … (np.: szef)
sty 29, 2012 @ 15:00:06
Oczywiscie
. Ja tam mialem od dziecka i stad braly sie (i do dzis biora) spore rozbieznosci/problemy w funkcjonowaniu z rowiesnikami i ludzmi w ogole bo ja jakos w sobie nigdy nie znajdywalem pedu do luksusu, gonienia za kariera i od zawsze podazalem za wewnetrznym glosem. Paradoksem dla mnie jest, czemu w takim razie mam tak ,,pod gorke”, skoro wydawac by sie moglo, ze podazam wlasciwa sciezka….smutne jest to (a moze jednak ciagle czegos nie dostrzegam i dlatego moje myslenie jest pesymistyczne), ze przez wlasnie ten wszechobency ,,wyscig szczorow” [ to juz przybralo forme jakiejs mody w/g mnie ] coraz trudniej jest byc soba, zyc posrod ludzi ciagle pedzacych za czyms.
Dla mnie wygodne zycie materialne to nie ogromny dom z basenem, wakacje w egzotycznych krajach (choc uwielbiam poznawac nowe miejsca i kultury), czy zastawienie sie milionami roznych przedmiotow a np. konfort wynikajacy z wlasnego dachu nad glowa, niemartwienia sie o podstawowe rzeczy typu czynsz, jedzenie etc. plus mozliwosc posiadania srodkow potrzebnych na realizacje swoich hobby czy chocby wlasnego rozwoju (badz co badz co jakis czas albo trzeba jakas ksiazke kupic, albo pojechac gdzies itp.). A tutaj jest jakby problem bo mam pod gorke w osiaganiu tego (w duzej mierze dlatego, ze dzis wszelkie atrybuty materialne, nawet te podstawowe, mozna dostac wlasnie przez uczestniczenie w tej gonitwie – jak nie gonisz, to ci ,,ucinaja” doplyw i zostajesz coraz bardziej z boku ,tak to dziala niestety z tego, co ja widze).
sty 29, 2012 @ 16:17:27
> a moze jednak ciagle czegos nie dostrzegam i dlatego moje myslenie
> jest pesymistyczne
Jak myślisz, co to może być? To, czego – jak Ci się wydaje – możesz nie dostrzegać?
> choc uwielbiam poznawac nowe miejsca i kultury
Dlaczego?
Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, dlaczego?
> dzis wszelkie atrybuty materialne, nawet te podstawowe, mozna dostac
> wlasnie przez uczestniczenie w tej gonitwie – jak nie gonisz, to ci ,,ucinaja”
> doplyw i zostajesz coraz bardziej z boku ,tak to dziala niestety z tego, co
> ja widze
Przekonanie oparte na nieprawdzie. Są ludzie, którzy żyją skromnie (“z podstawowymi atrybutami materialnymi”), poza wyścigiem szczurów. Zostają z boku, owszem, ale z takiego właśnie wyboru własnego
Bo są sprawy o wiele więcej warte niż dobra materialne. Może nie mają pieniędzy na realizację wszystkich swoich marzeń, ale mają za to rzeczy faktycznie bezcenne
sty 29, 2012 @ 16:23:24
Ja narazie nie dotarlem do tego, czego moge nie dostrzegac.
Dlaczego lubie poznawac inne kultury? Proste; odmienna perspektywa spogladania na rzeczywistosc plus nowe doznania.
Widzisz, a ja nie chce zyc ani super materialnie ale tez i nie chce zyc skromnie. i tu jest problem.
sty 29, 2012 @ 16:39:59
> Ja narazie nie dotarlem do tego, czego moge nie dostrzegac.
Napisane jest “Szukajcie, a znajdziecie”
> Dlaczego lubie poznawac inne kultury? Proste; odmienna perspektywa
> spogladania na rzeczywistosc plus nowe doznania.
Perspektywa odmienna od czego? Powiem Ci, że ja też lubię poznawać nowe kultury, ale lubię odkrywać w nich to, co może mnie z nimi łączyć, czyli podobieństwa
A te nowe doznania, to czego głównie dotyczą, jeśli zgodzisz się podzielić?
> Widzisz, a ja nie chce zyc ani super materialnie ale tez i nie chce
> zyc skromnie. i tu jest problem
Faktycznie problem, bo tu raczej trzeba wybrać…
I zrozumieć sens tego wyboru
sty 29, 2012 @ 16:51:34
Wszystkiego-innego jezyka, architektury, zwyczajow….
Wlasnie ja dotarlem do takiego punktu, w ktorym nagle poczulem, ze wcale nie rzeba wybierac pomiedzy materialnym a niematerialnym, pomiedzy ,,niebem” a ,,ziemia”. Prawda jest taka (w/g mnie0 ze mozna i zyc na odpowiednim poziomie i byc ,,po tamtej stronie”. To kwestia swiadomosci po prostu. I podle tego czlowiek taki wcale juz nie ugania sie za zbednymi rzeczami ale tez i nie chce prowadzic meczenskiego trybu zycia w imie ,,ze rezygnujac z przyjemnosci ziemskich osiagnie zbawienie itp.”. Ja tutaj widze duza manipulacje, ze ktos kiedys wmowil ludziom cos takiego, jak by nie mozna bylo zyc w ten sposob w zyciu doczesnym. Zreszta-wlasnie na tym opieraja sie wszystkie systemy spoleczne: wolno ci, ale pod warunkiem… Nie ma zadnych, ale to zadnych warunkow poza bezwarunkowa miloscia i aceptacja innosci. Ktokolwiek, kto narusza re prawa i stara sie podporzadkowywac innych gwoli swojego wlasnego prawa, robi sobie karme.
sty 29, 2012 @ 17:11:54
To dlaczego skarżysz się, że w Twoim życiu masz z takim myśleniem odczuwalnie “pod górkę”?
> Wlasnie ja dotarlem do takiego punktu, w ktorym nagle poczulem,
> ze wcale nie rzeba wybierac pomiedzy materialnym a niematerialnym,
> pomiedzy ,,niebem” a ,,ziemia”.
To bardzo fajnie, bo nikt nie mówi o wybieraniu jakichś skrajności
Że można mieć albo, albo, że można być albo, albo. Chodzi natomiast o swego rodzaju świadome samoograniczanie się w tym sensie, że nie zrealizuje się wszystkiego, co by się zamarzyło, nie przekraczając przy tym granic, których przekroczenie pociągnie za sobą już jakiś niepokój wewnętrzny. Także samoograniczanie się jest w imię czegoś – w imię spokoju
> podle tego czlowiek taki wcale juz nie ugania sie za zbednymi rzeczami
> ale tez i nie chce prowadzic meczenskiego trybu zycia w imie ,,ze
> rezygnujac z przyjemnosci ziemskich osiagnie zbawienie itp.”. Ja tutaj
> widze duza manipulacje, ze ktos kiedys wmowil ludziom cos takiego,
> jak by nie mozna bylo zyc w ten sposob w zyciu doczesnym.
To słusznie, że ją widzisz
Bo z tego, co ja wiem, czego mnie uczono, to naprawdę można cieszyć się życiem już za życia, czerpać z życia prawdziwą przyjemność i to jest właśnie droga do zbawienia
Stan radości, szczęścia, promieniowanie tym wokół dają poczucie przyjemności – nic w tym dziwnego
sty 29, 2012 @ 17:15:31
Po co Ci inny bardziej “idealny” świat, czy tylko w określonych warunkach jesteś w stanie być sobą?
->No wlasnie dlatego, ze przytlaczajaca wiekszosc ludzi tak nie ma
.
sty 29, 2012 @ 17:21:03
To dlaczego skarżysz się, że w Twoim życiu masz z takim myśleniem odczuwalnie „pod górkę”?
-No bo inni niestety tak nie maja i wtedy ciezko jest zyc posrod nich.
sty 29, 2012 @ 17:25:38
Nie ma co patrzeć na innych ludzi, porównywać się do nich. Trzeba nam patrzeć na siebie
A innego, bardziej idealnego świata można doświadczać okresowo już w trakcie życia doczesnego. Jest ścieżka ku temu. Przechodzi się ją BĘDĄC W ŚWIECIE, nie emigrując z niego – to ścieżka dla większości ludzi. W jej trakcie MOŻNA cieszyć się z tego, że się żyje
sty 29, 2012 @ 17:32:36
> No bo inni niestety tak nie maja i wtedy ciezko jest zyc posrod nich.
Masz jakiś pomysł, jak zmienić tę sytuację? Żeby nie było ciężko? Czy w ogóle chcesz takiej zmiany?
sty 29, 2012 @ 21:30:19
Gdyby mial, to bym pewnie napisal jak to zmienic. A bardzo chce takiej zmiany ale na pewno nie bede tez rezygnowal z pewnych atrybutow tylko dlatego, ze wiekszosc chce inaczej/nie rozumie/etc.
sty 29, 2012 @ 21:49:30
Najważniejsze, to chcieć
A jak się bardzo chce, to już w ogóle lux 
Jaka sytuacja?
Czego tak naprawdę dotyczy problem? Jak go określić, sprecyzować? Co miałoby być wynikiem zmiany?
sty 30, 2012 @ 10:37:39
Tego, ze chce miec to samo, co maja inni ludzie bez potrzeby dostosowywania sie do nich. A na zmiane nie ozekiwalbym zbyt szybko – wystarczy popatrzec, jacy sa ludzie i na jakis zasadach funkcjonuje spoleczenstwo na swiecie, no chyba ze zdarzylby cie cud, lub – co bardziej prawdopodobne – cos, co pozadnie ich nastraszy.
sty 30, 2012 @ 16:31:39
Czyli chcesz mieć, a nie być?
A co takiego niby cennego mają inni? Dlaczego uważasz, że wszyscy inni mają, tylko Ty nie masz?
Czy naprawdę nie dostrzegasz niczego pozytywnego w funkcjonowaniu społeczeństwa? Pytam, bo ja dostrzegam
Dlaczego uważasz, że straszenie kogokolwiek może być dobre?
Dlaczego chcesz zajmować się innymi (lub czekać na jakieś zmiany u innych), a nie sobą? A czy nie bierzesz pod uwagę takiej opcji, że i Ty mógłbyś się trochę przystosować? Ja wiem, że ideałem nie jestem, dlatego nie stawiam siebie w jego roli. Ja też muszę wykonywać nad sobą jakąś pracę, żeby mnie ona “poprawiała”. I oczywiście trwa to w czasie
sty 31, 2012 @ 20:50:42
Tristenku, jeszcze takie pytanie mam, jeśli zechcesz odpowiedzieć.
W jakich konkretnie kwestiach przejawia się, Twoim zdaniem, Twoje niedostosowanie? Oprócz preferowania wolnego zawodu, bo tego ja z kolei wcale nie postrzegam jako przejaw niedostosowania
Ludzi preferujących i wykonujących jakiś wolny zawód jest całkiem sporo
lut 19, 2012 @ 10:23:15
Witam wszystkich
Zainspirowala mnie ta strona i zbadalem wachadelkiem z ciekawosci wiek swojej duszy i moich bliskich…badanie przeszlo moje oczekiwania (w stosunku do mnie)
Jest to mozliwe aby przy badaniu wyszlo ze mam tak stara dusze,ze wachadelko waha sie przy 17?
lut 20, 2012 @ 00:17:30
Witam również
Badać, eksperymentować chyba warto.
Pytania mam w dwóch sprawach:
Czy oprócz wieku duszy pobadałeś czakry i ciała subtelne? Z moich doświadczeń warto jest je badać wcześniej, po nich waham wiek duszy, wtedy już dobrze jestem nakierowany przez WJ na wibracje osoby. Czy prosisz WJ o informacje o wieku duszy [i o całej reszcie]?
Czy inne wahania były w miarę wiarygodne? Czy dawały podstawę do rzetelnego porównania między sobą? Czy te osoby istotnie zachowują się zgodnie z wiekiem duszy, który wywahałeś?
Już kiedyś wychodził mi u dwóch osób tak duży wiek duszy. Nie pamiętam, czy istotnie dusze nie robiły jakiegoś przekrętu
tak udając stare, ale wyglądało na to, że raczej były to dusze stare. Jeśli rozwojem duchowym na poważnie potrafią się zajmować ludzie o wieku duszy 6, to dlaczego nie mogłoby być pomiędzy nami osób o wieku duszy 15-17? [to jest po prostu więcej czasu spędzone w obszarze doświadczeń, gdzie dusza się rozwija, co jest raczej naturalne]
I ostatnie acz ważne – jak Twoje odczucia związane z takim wiekiem – czy zgodne są z nim?
Powahałem wiek twojej duszy ze zdjęcia na FB. Wychodzi mi 11. Natomiast to, że tobie wyszło 17, to może jest tu ukryta dodatkowa wiadomość. Dusze często dają więcej, niż jesteśmy w stanie na pierwszy moment odebrać, licząc na nasz rozwój. Wg. mnie może to być kwestia taka, że Twoja Dusza pochodzi z jakiejś starej linii pochodzenia dusz i z tego powodu się czuje staro, i “dodaje” tą wiadomość do normalnego wahania, wywołując pewną niewielką konsternację. Spytaj się przy wahaniu, czy tak jest, spróbuj rozdzielić pytania o te dwie sprawy i jeszcze raz wahnąć wiek.
lut 26, 2012 @ 15:59:44
Badalem wiek duszy mojej ex. i syna.Syn zachowuje sie bardziej doroslo niz matka, (ma 7lat).Przybadaniach wyszlo ze syn 12. a matka …..hmm.0.Teraz wiem czemu nie umiemy sie dogadac w przeciwienstwie do mojego kontaktu z synem.Czuje ze mam jakas misje…na ziemi.Wczesniej sie z tego smialem….no bo czemu Ja…?takie podpowiedzi ego…Myslalem ze mam zbyt rozwinieta wyobraznie.Czuje w sobie jakby druga istote ktura sie budzi i nie wiem czemu na poczatku bala sie..teraz juz jakby dogadalismy sie i nie odczuwam jej lekow,tzn. przestala sie bac.Zastanawiam sie skad to wyniklo…moze zbyt dlugo tu nie bylem?
Od jakiegos czasu slysze czasami glosy…wiem ze to nie sa halucynacje akustyczne…bylem nawet u psychiatry i psycholaoga.Mam wrazenie ze jestem czescia tego swiata,i mam z nim stale polaczenie,cos jakby przeplyw energi przeze mnie.Dziwne uczucie, czuje sie jakby wlasnoscia publiczna…
a Ja jestem tylko drobnym dodatkiem do tego…hmmm Ja,bo juz nie wiem czy ciala czy duszy, moze mam za silne ego,bo krodyla nawet jak mialem to sie pozbylem.Ostatnio medytuje i zaczalem duzo czytac…naprawde duzo.2,3.4 ksiazki tygodniowo.Interesuje mnie pochodzenie ludzi tu na ziemi…i przyczyna czemu sie takimi stali jek teraz ….
Pozdrawiam, dziekuje za pomoc
mar 02, 2012 @ 13:55:52
Ja to nazywam, że się kształtuje Świadome Ja – temu nic nie potrzeba, natomiast jak się budzi, to czuje się jak w potrzasku – cały ten świat, ludzie, relacje.. Jego pragnienie jest duchowe.
lut 26, 2012 @ 16:59:03
Ostatnio doszlem do wniosku ,ze Jahwe byl takim samym czlowiekiem jak MY tylko mial wiecej gadgetow ,np jak my teraz w afryce w kontaktach z tubylcami…Czyli Bog jest ponad nim…hmm Bog ..jak to okreslic, kosmiczny intelekt.Ostatnio odczuwam odbior informacji od tegoz…to
jak by to powiedzieli ksieza …..pycha…czy co?
nie mam pojecia czemu to cale zamieszanie mnie tak intryguje…..
moze jestem tu aby to OCENIC?Nie podoba mi sie np.Atomkraftwemuerke,auta na benzyne…przeciez tego typu energia jest na Ziemi za DARMO!!a podatki i tak wystarcza na prawidlowe funkcjonowanie systemu…
Poydrawiam WSZYSTKICH
Artur
lut 26, 2012 @ 17:21:35
Ogulnie to bardzo ciezko jest odseparowac EGO(czytaj oprogramowanie)od SIEBIE.W zasadzie normalny czlowiek tego nie jest w stanie dostrzec.
Poniewaz OPROGRAMOWANIE teoretycznie czyni z nas ludzi…
Czyli budzac sie tutaj CZLOWIEK czuje duzy dyskomfort.Ja sie obudzilem wczoraj….
masakra…
czemu musze na ten anarchizm patrzec i tolerowac?oni tu robia interesy…ja szukam ….hahaha Siebie? moze to co bylo wczesniej….
mam duze powinowactwo z Merlinem….
lut 26, 2012 @ 17:31:40
Kocham Was Ludzie!!!!
mar 02, 2012 @ 13:35:12
Neo: Ja też czuję się trochę jak własność publiczna… Uderzyło mnie to w Twojej wypowiedzi… W zasadzie nie kieruję się pragnieniami, bo jakoś ich nie odczuwam albo mało (nie mówię tu o podstawowych potrzebach związanych z życiem na ziemi), od młodości miałam ten problem, że życie w sensie potocznym wydawało mi się pozbawione sensu (konkurencja międzyludzka, cały wysiłek i napięcie emocjonalne by zdobyć jakieś wymyślone cele ograniczające się w efekcie do emocjonalnych doznań satysfakcji) – stąd wpadałam w apatię, bo nie było na co się ukierunkować w życiu, nadać temu jakiś sens. Dopiero jak zaczęła pogłębiać się świadomość i teraźniejszość nabrała mocy, wszystko się zmieniło.
.
), nie ma tego już w mojej teraźniejszości.
Teraz też żyję i ta cała aktywność to jakoś usługowa wobec innych, świata – jest energia, czyjaś potrzeba i możliwości to robię różne rzeczy. Dla siebie po prostu powoli oczyszczam się biorąc udział w tym wszystkim.
Jako dziecko czułam się starsza, poważniejsza od innych, ale to mogło wynikać z tego, że pamiętałam końcówkę swojego poprzedniego wcielenia (lub może coś mnie opętało i wgrało mi swoje wspomnienia?). No wyobraź sobie jako 3-4 letnie dziecko pamiętać długie godziny w ciemności na łóżku i powolne umieranie w samotności i rozpaczy… Masakra. Po czymś takim gryzły mnie wszystkie krokodyle w okolicy, łącznie z domowym
Nawet teraz jak to piszę to nie czuję emocjonalnego związku z tą historią, jest to jak przeczytana książka (archiwum X
Po co ja to piszę? Nie mam pojęcia: popłynęła energia, był czas i miejsce to poszło… Dziwne uczucia…
Wiekowo to pewnie nie jestem starą duszą, ale uczę się od świadomości przepływającej przeze mnie i wokół mnie – tyle punktów widzenia, racji, sposobów przeżywania, emocji, wartości przepływa, że im dłużej żyję tym mniej wiem.
mar 02, 2012 @ 13:59:04
Życzę Ci, abyś doszła do poczucia własnego dobrostanu. Zapewne nie będzie to dokonane z zewnątrz – potrzeba własnych intencji, aby się tak stało, ale jak piszesz -jesteś na dobrej drodze.