Harmonia yin i yang w związku
30 paź 2010 4 komentarzy
in Procesy duszy, Rozwój, Związki partnerskie
Harmonia yin i yang w związku.
Tekst dotyczy związków pomiędzy osobami, które mogą nawzajem stworzyć wartościowy związek:
pomiędzy mężczyznami, którzy interesują się ideami, religiami, ścieżkami duchowymi
i kobietami, które zainteresowane są płodzeniem dzieci, posiadaniem domu, samochodu, bezpieczeństwem w życiu.
Naturalne rozejście się
Jeśli kiedyś z powodu potrzeby przetrwania, z przyczyn ekonomicznych małżeństwa spajały się na lata, tak teraz owych przyczyn zaczyna brakować.
W obecnych czasach wielu mężczyzn określanych jest jako “mało męscy”. Są zainteresowani sferą duchowości, praktykami duchowymi, niezgodnie z niegdysiejszym wzorcem mężczyzny – dostarczyciela pożywienia i bezpieczeństwa dla rodziny.
Jednocześnie kobiety zdobywają coraz więcej w swoim życiu – ich zdobycze są stricte ziemskie: robią kariery, dużo czasu poświęcają pracy, posiadają samochody i jeżdżą nimi [chociaż mogą nie wiedzieć, jak działają].
Dotychczasowe sposoby spajania się małżeństw odchodzą więc do przeszłości. Nic dziwnego, jeśli podstawowe zasady spajania się ludzi już nie działają. Mężczyzna nie jest już tak zainteresowany wspieraniem rodziny, a kobieta nie jest tak zainteresowana mężczyzną, jeśli może sama sobie poradzić. Nie jest już tą potrzebującą, która z wdziękiem bierze i jest wdzięczna.
Niestety, obie te postawy nie są duchowo nakierowane. Mężczyzna z natury jest związany z “niebem” – yang, a kobieta z natury z ziemią – “yin”. Powell w swojej książce o ciałach subtelnych napisał, że podstawową różnicą pomiędzy kobietą i mężczyzną jest przepływ energii w ciałach subtelnych. U kobiety energia płynie od najgrubszego, fizycznego – w górę, ku bardziej subtenym. U mężczyzny odwrotnie – od najsubtelnieszych, ideowych poziomów, ku dołowi.
Stąd jeśli kobieta rozwija ziemskość, a mężczyzna ideowość nic w tym dziwnego, taka jest ich natura, ale też nie jest to ewolucja duchowa, a raczej inwolucja – gromadzenie zasobów ku przyszłemu zwrotowi.
To gdzie owe dwie strony mogą się spotkać, jeśli się naturalnie rozchodzą?
Wydaje się, że jedynym rozsądnym krokiem, który może spajać pary jest proces duchowy.
Podwójne przekroczenie
Jeśli dwoje mają być ze sobą, nadal mając takie natury jak mają, to mieliby za zadanie docenić cechy i starania drugiej strony. Byłoby to przekroczenie własnych postaw u obu stron.
Jeśli kobieta dąży do ziemskiego, to musiałaby docenić to idealistyczne, myślowe, mądrościowe, ku któremu mężczyzna ciąży.
Jeśli mężczyzna dąży do niebiańskiego, to musiałby docenić to ziemskie, praktyczne do imentu, bezwzględne niekiedy, ku któremu kobieta ciąży.
Na pierwszy rzut oka nie wygląda to duchowo, ponieważ przyzwyczailiśmy się do oglądu, że to tylko sprawy idealistyczne [religijne, różnorodne rozważania i praktyki duchowe] są właśnie duchowe. A tu okazać się może że połączenie dwóch biegunów yin i yang, jak w tantrze jest dopiero duchowością prawdziwą. Nic złego nie jest w ziemskości kobiet i niebiańskości mężczyzn. Jedynie to, że są niekompletni.
Pytanie, na ile ta wiedza komuś się przyda do stworzenia dobrej relacji? Na pewno będą oni [jako para] za to sami i razem odpowiedzialni. Wspólnie, chociaż z odmiennych punktów początkowych idąc ku sobie.
Dodane:
cytat:
“Każda kobieta jest dla mężczyzny bogiem,
który może dokonać w nim cudu.”
Cytat ciekawy, ale nie ręczę za zastosowanie

lut 23, 2012 @ 12:30:35
Z ciekawostek
http://www.himavanti.org/pl/c/ezoteryka-serce/062-lilith-adam-elohim-i-stworzenie
lut 23, 2012 @ 23:24:52
Odnaleziona-masz racje po dwukroc:)
A/Mnie tez wystarczyloby pomachac przed oczami takim opisem budowy silnika np i nie tylko od razu bym zasnela,ale i miala koszmary
B/ nie mozna generalizowac w sprawie “ziemskosci”kobiet i “duchowosci”mezczyzn,choc cos w tym jest-kobieta w koncu rodzi dzieci,opiekuje sie rodzina itd.Chociaz to dla mnie to tez czysta duchowosc;)
A co do kobiety,ktora moze dokonac w mezczyznie cudu,to tak troche w temacie,a troche odbiegajac przypomnial mi sie Cat Stevens i jego piosenka “Hard headed woman”.O tym,ze szuka takiej silnej kobiety,ktora go “zabierze od niego samego”i jak jak odnajdzie,to juz nikogo nie bedzie potrzebowal ,a reszta jego zycia bedzie blogoslawiona(bless?)Dlugo nie wiedzialam,ze jeden ze sztandardowych wykonawcow z ery dzieci kwiatow ,spiewajacy “Peace treain”itd przeszedl na islam i jest w swojej wierze bardzo zaangazowany.Nie znalazl tej kobiety?:)…Religia dala mu poczucie bezpieczenstwa?;)…
Mieszkam w Niemczech i tutaj bardzo czesto stykam sie z islamem.Nawet probowalam czytac Koran,zeby zrozumiec dlaczego tak wiewielkie rzesze ludzi za tym ida,co moze ich w tym inspirowac i niestety,nic nie znalazlam.wrecz przeciwnie.Ale nie chce tutaj nikogo oceniac i krytykowac.Sciezki duchowe sa rozne(choc ja zawsze jakos uciekam od jaichkolwiek religii i dogmatow;)
lut 24, 2012 @ 21:13:06
Wiosna,wiosna Panie Sierzancie!:)
Tez czuje ,ze powoli sie budze ze snu zimowego;)
Nie zaglebialam sie w zyciorys Cata Stevensa vel Yusufa Islama,(nie znam szczegolow),ale uderzylo mnie ta zmiana-od hippisowskiej wolnosci i uniwersalnosci do tak dogmatycznej w swojej najbardziej rozprzestrzenionej formie religii.(No i co tu duzo ukrywac -nie wiem,jakby nie interpretowac Koranu,to i tak jest ona dla mnie religia mezczyzn i dla mezczyzn).
Gdyby religie skupione byly na duchowosci ,a nie dogmatach i rytualach,to nie dzielilyby ludzi.One sie tam wszystkie gdzies lacza na wyzszych poziomach,ale u podstaw to tradycja,przekonania i caly wachlaz mozliwosci ego , jego kreacji.
Ale to swietnie,jesli ktos sie odnalazl w jakiejs i ona mu sluzy:)
Wszedzie mozna znalezc inspiracje(ale ,jak mowie-w Islamie nic takiego nie znalazlam).
lut 24, 2012 @ 21:32:45
Nie wiem dlaczego sobie sama zaprzeczasz, ukazując się jako ktoś niewiarygodny.
bowiem słowa są tanie.
I to w jednym i tym samym poście. No, ale jak tak mówisz, to będę Ci wierzyć: wsłuchując się w to, co prawdziwie mówisz, nie zaś w to co tylko deklarujesz jako miłą ideę [typu "dobrze by było"]. Deklaracje możesz sobie w buty schować
Jakbyś istotnie chciała operować jako kobieta w obszarach idei, to byś nie miała ani grama “kobiecego współczucia” do tej pani, a raczej byś ją pobudzała do zgłębiania zasad działania silnika spalinowego. Są to bowiem konkretne idee, które przekładają się na niższe poziomy dając jeżdżące auto.
Wręcz określasz, iż zmuszanie kobiet do zgłębiania tematów idei, zasad działania jest “okropne”.
Tak więc nie przekonałaś mnie
– ładnie to brzmi z tym równouprawnieniem, ale sama pokazujesz, udowadniasz, że tego NIE MA. Sama mi to przed oczy wkładasz.
Nic w tym złego, k i m są różni. Jedną z form błędnego idealizmu jest próba ujednolicenia, “uniseks”.
Mistrzostwem natomiast jest to, aby to zaakceptować dualizm i umieć z tym dobrze żyć, czy wręcz czerpać z tego korzyści [w życiu, w związku, małżeństwie, rozwoju itp.]. Tu bym widział miłość w działaniu.