Czym się różni wzorzec od przekonania?
15 gru 2011 9 komentarzy
in Rozwój Tagi: los, przekonania, Rozwój duchowy, wzorce
Takie pytanie ostatnio zadał mi Łukasz, sugerując, że może się niczym nie różnią, że to może być to samo.
Spróbuję wyjaśnić.
Przekonanie i wzorzec są to schematy, które stosujemy w naszym życiu. Możemy mieć przekonanie, że warto wychodzić na deszcz w gumiakach i będziemy to robić. Jednakże przekonanie bazuje na jakimś przemyśleniu, na naszej aktywnej decyzji – wynika z tego, że najprawdopodobniej jest to akurat właściwe, czy potrzebne, czy przydatne. Bo istotnie, jak wyjdziemy na deszcz z parasolem i w kaloszach, to możemy śmiało iść przez błoto i nic się nam nie stanie.
Co innego jest z wzorcem [inaczej nazwanym "kodem"]. Trochę trudno wyobrazić sobie wzorzec dotyczący gumiaków. Ale już wzorce ogólniejsze, np. wzorzec na gardle, który mówi dziewczynie, że nie powinna się za bardzo wychylać ze swoimi przekonaniami i sądami, ponieważ jest dziewczyną, wyobrazić sobie dosyć łatwo. Taki wzorzec – w odróżnieniu od przekonania – nie musi być świadomy. Dziewczyna nie musi rozumieć, co się z nią dzieje, jeśli np. gdy jest wśród przyjaciół, dlaczego nagle mówi nieco mniej i ciszej niż zazwyczaj.
Poza tym nad przekonaniem mamy jakąś kontrolę, a nad wzorcem już zwykle nie mamy.
Jeśli mamy przekonanie, że najlepsze telewizory są sprzedawane w sklepie X, a znajomy nam pokaże, że sklep Y przebija sklep X zarówno wyborem jak i cenami, to możemy się przekonać właśnie do sklepu Y. Zaczniemy uważać, zgodnie zresztą z rzeczywistością, że sklep X ma już za sobą najlepsze lata i będziemy częściej odwiedzać sklep Y. Zostaliśmy przekonani.
W przypadku wzorca, np. wzorca na czakramie seksu i bliskości, tym razem u chłopaka. Jakby go zapytać, czy warto rozmawiać z dziewczynami, i czy to jest bezpieczne, to pomyślawszy pięć sekund powie nam, że nie widzi kłopotu, że to naturalne i że przecież tak się nawiązuje znajomości. Może wręcz pomyśleć – co za głupie pytanie mu się stawia!
Jednakże mając wzorzec na owej czakrze, który mówi, że kobiety są niebezpieczne, może sobie z tego nie zdawać sprawy. Więcej, może nie chcieć tego zgłębiać, ponieważ temat wzorca jest zwykle bolesny – dojście do niego wymaga skontaktowania się z pewnym cierpieniem, czy nawet bólem.
Tak więc nie chcąc widzieć zawartości swego wzorca przykrywa to dobrze przyjmowaną deklaracją. Tak, jakby nie miał zupełnie kłopotu.
Jednakże taki wzorzec, zwłaszcza ten, który nie jest uświadomiony nie poddaje się również kontroli.
Możemy np. zobaczyć tego chłopaka, gdy w towarzystwie dziewczyn będzie milczał, nie będzie podejmować rozmowy, chociaż dajmy na to o nieśmiałość to byśmy go nie posądzili. Chłopak może to zauważyć, nawet będzie próbować “coś z tym zrobić”, np. nauczy się kilku “dobrych odzywek”, ale cała rzecz będzie brzmieć jakoś nienaturalnie. Okazuje się, że nie dotarł do wzorca, który nim rządzi, który go obciąża na czakrze drugiej. I nie ma nad nim kontroli.
Tak się różnią przekonania i wzorce. Oba typy kierują naszym życiem. Co ciekawe, do obciążeń duchowych możemy zaliczyć też oba – nikt bowiem nie powiedział, że przekonanie musi być słuszne, może być nieprawdziwe. Jednak to przekonanie jesteśmy w stanie dosyć łatwo zobaczyć, przemyśleć, poddać refleksji.
A wzorzec już nie tak łatwo się temu poddaje.

gru 23, 2011 @ 16:54:16
Tak sobie gdybam…
Czy wzorzec w większej skali jest tylko chwilową tendencją ?
Jak to jest, że coś staje się wzorcem ?
Co/kto o tym decyduje ?
Czy wzorzec jest wypadkową bodźców, a później przekonań ?
Czy znaczna liczba ukierunkowanych przekonań staje się nowym wzorcem ?
gru 23, 2011 @ 20:22:00
Jak to jest, że coś się staje wzorcem?
Dzieje się to w chwili częściowej nieprzytomności, gdy podświadomość ma całość kontroli i zostaje przekonana o czymś [o konieczności robienia czegoś, zachowywania się w jakiś sposób itp.] Chwila ta jest dla pś dziecka odczuwna jako chwila kryzysowa, świadomość chowa się na chwilę [zwykle na skutek stresu, presji, cierpienia itp.] i pś sama decyduje, że powinno się przyjąć jednak jakąś strategię obrony, ochrony. I zwykle jest przyjmowana strategia prezentowana przez osobę istotną dla pś. : “jeśli on/a tak robi, to ja też, przecież on/a wie co robi, jest starszy/a, mądrzejszy/a”.
[czasami koduje się przeciw-wzorzec, przeciwzależny: "widzę jak to źle działa, ja nigdy tego nie zrobię!"] Oba typy są wzorcem: typu lgnięcie lub niechęć.
Dobrze opisuje to ze szczegółami L.Ron Hubbard w książce Dianetyka. [może i ileś spraw jest tam przesadzonych, ale główne założenia jak najbardziej prawdziwe. U LRH wzorzec nazywany jest engramem [od en: "w" i gram- grapho: "wpisywać, wkodowywać"
Jest to podobne do "programowania podprogowego", które jest dość powszechnie znane i krytykowane [przykładami mogły być reklamy]. Co ciekawe, że programowanie podprogowe występuje znacznie rzadziej niż programowanie wzorców u dzieci w rodzinach, w sytuacjach kryzysowych.
Co/kto o tym decyduje?
Zwykle osoby starające się nas “wychować”: rodzice, nauczyciele. Przyjmowane wzorce są najczęściej w momentach krytycznych: gniewu, wściekłości, kłótni, tzw. “dyskusji”, czyli też kłótni. Jak łatwo zauważyć, postawy przyjmowane w tych chwilach należą do najmniej korzystnych, składających się na ciało bolesne “uczącego”, wchodząc potem do ciała bolesnego “uczącego się” takiego wzorca.
Wzorzec jest tendencją bezwzględną, nie ulegającą zmianom [bo pś, Dusza, jak do czegoś przylgnie, to nie odpuszcza], jednakże są możliwości pracy nad tym i oczyszczania owych wzorców.
Wzorzec nie jest wypadkową, jest bezwzględnym, jednolitym zwykle programowaniem.
Wynik wypadkowy bodźców, który kształtuje postawy pochodzi od mniejszego lub większego zastanawiania się, kalkulacji, myślenia. Czyli podejmowanie postawy, decyzja na nią jest uruchamiana w stanie świadomości. Wzorzec nie ma w sobie komponentu zastanowienia, myślenia, świadomości. To jest kalka.
Wiele przekonań może ustanowić mocne postawy, które są często obecne u osób z wejściami. Osoby z silnymi przekonaniami są ciekawe, ponieważ wyglądają na zorientowanych w życiu.
Natomiast, jeśliby się lepiej przyjrzeć, to ileś z owych postaw nie może być przez taką osobę logicznie, analitycznie wytłumaczonych. A więc są to często wzorce.
Tyle, że taka osoba uważa, iż jej postawa jest oparta na logicznie wypracowanym przekonaniu.
Co ciekawe, ludzie nie chcą mówić dogłębnie o swoich przekonaniach!
Powód?
Nie chcą, jakby Hubbard powiedział – restymulacji engramu. Nie dziwota, dochodzenie pamięcią do sytuacji wkodowywania engramu jednocześnie uaktualnia tamte dawne odczucia: np. ciepienie, przytłoczenie, itp. Nie chcąc tego dotykać, ludzie nie chcą też podważać sentencji/postawy ustalonej we wzorcu.
Podobnie przyznawanie się do błędów – nie ma wielu chętnych do tego. Raz, że by byli zaraz oskarżeni przez “życzliwych”, np. w gronie naukowym krytyka jest podstawowym “narzędziem”, że tak się wyrażę, jakże często krzywdzącym i bezdusznym.
Dwa, przyznawanie się do błędu jednocześnie konfrontuje nas z błędem ukrytym we wzorcu i – tak jak wyżej – z przykrą emocją związaną z kodowaniem wzorca. Dusza bowiem, jak widzi, że coś jest błędne, natychmiast by chciała szukać błędu. Więc co robi osobowość [ego]? Nie chce tego ruszać, nie chce się do tego przyznawać.
Dzięki za pytania.
gru 24, 2011 @ 09:43:02
A ja dziękuję za odpowiedzi.
Pierwszy raz słyszę o dianetyce (albo nie pamiętam, że słyszałem).
Wracając do pytań to zastanawiałem się jak się mają wzorce w szerszym znaczeniu tzn. w kontekście do ciała adi (nadawania znaczeń). Mogę prosić o kilka słów na ten temat ?
gru 27, 2011 @ 18:57:24
Tak, wzorce są pierwotnym mechanizmem kodowania zachowań w skrajnych przypadkach. Kiedyś biolog behawioralny powiedział tak: “człowiek jest najwyższym spośród gatunków, najlepiej sobie radzi z jednej tylko przyczyny. Jest w stanie uczyć się z JEDNEGO wydarzenia i na całe życie”.
Tak więc – coś co potężnie wzmocniło gatunek ludzki, może sporo [a jednak nie potężnie] uwierać.
kwi 06, 2012 @ 17:16:41
Zastanawiam się, czy (i w jaki sposób) da się do swoich wzorców dotrzeć, zobaczyć i zmienić – czy to jest materiał na fachową terapię, czy np. wystarczy samodzielne wnoszenie świadomości w codzienne życie (dzięki medytacji powiedzmy), takie robienie kroku w tył i przyglądanie się sobie. Na przykład, zgodnie z twoją analizą mam kody na 3 oku. No i wciąż zachodzę w głowę, co to za kody i nie mogę dojść do tego… Czakra kojarzy się ze świadomością, przytomnością, jasnym osądem – czyli co – kody mogą powodować tracenie przytomności w jakichś okolicznościach? Hmm… nie piję, nie palę, jakiś czas temu skończyłam z graniem w gry komputerowe, bo faktycznie czułam, że źle mi to robi na głowę
Mam wrażenie, że brodzę we mgle w tym temacie. Szukam i nie znajduję. Ale to chyba tak właśnie działa jak piszesz, że własnego kodu nie widać… Może można byłoby rozwinąć temat w jakimś tekściku o rozpoznawaniu kodów na różnych czakrach/ciałach i pracy z nimi?
kwi 07, 2012 @ 14:20:32
Już pewną podpowiedzią byłoby wymienienie poszczególnych typów kodów i przypisanie ich do poszczególnych czakr.
kwi 07, 2012 @ 15:09:13
No właśnie, może pokusisz się o takie zestawienie?
kwi 07, 2012 @ 15:58:23
o to to i mnie interesuje
może Andrzej zechcesz coś o tym napisać
prosiMy
kwi 12, 2012 @ 21:33:32
Dobra, najpierw muszę pomyśleć, a potem napiszę.
Pozdrówka