Rozmowa z Duszą dziecka
27 sty 2012 18 komentarzy
in Rozwój Tagi: Dusza, dzieci, dziecko, los, oczyszczanie związków, relacje międzyludzkie, wychowanie, związki
“Teraz się cieszę, że urodziłam córkę, wcześniej tego żałowałam”
Serial Tvn Style “Zaklinacz dzieci” pokazuje jak praca z dzieckiem [które tego nie jest świadome] i jego rodzicem może przynieść znaczne zmiany w domowej atmosferze.
Oglądałem od pierwszego odcinka i jestem pod wrażeniem: tu link do strony TVN.
Tytułowy bohater mówi: “widzę obrazy, które są w głowie dziecka”, czyli po prostu rozmawia z Duszą dziecka.
Naprawdę coraz więcej jest przejawów “nowej ery”, Ery Wodnika! To powyżej to już “mind reading”, czyli czytanie w umyśle. Daje rozpoznanie tego, co dusza dziecka wie o matce, babci, o ich duuużych przeżyciach, zupełnie bolesnych i ukrywanych..
Tego oczywiście małe dziecko ze swoją niewykształconą jeszcze osobowością nie jest w stanie powiedzieć, natomiast osoba, która czyta w myślach kontaktuje się z duszą i od niej się tego dowiaduje.
Dzieci – wbrew powszechnemu mniemaniu nie są malutkimi bezwolnymi stworkami. Są początkiem życia [ponownego życia] Duszy na Ziemi. A Dusza była i jest duża, czasami bardzo duża, stąd i jej pragnienia, zupełnie nieprzystające do tego, co by wynikało z wyglądu dziecka.
Dusza dziecka potrafi chcieć pogodzić zwaśnioną rodzinę. Potrafi cierpieć “w zastępstwie” matki lub ojca wrzeszcząc, tupiąc wniebogłosy.
Wtedy dziecko zachowuje się totalnie nieadekwatnie do tego, co by wynikało z bezpośredniej obserwacji otoczenia, domu, rodziców. Kolejny raz [i jak mocno] potwierdza się teza, że Dusze ukrywają tajemnice, według których żyją ludzie – często bardzo nieszczęśliwi ludzie.
Potrafi też – jeśli dorośli sobie poradzą ze swoimi kłopotami – być naprawdę kochanym stworzeniem.
Bohater filmu w dojściu do tego stanu skutecznie pomaga!
więcej o Duszach na mojej stronie [link]

sty 27, 2012 @ 11:58:11
Tak, to jest niesamowita prawda, że dzieci odbierają coś czego nie widać i mówią wydawałoby się “dziwne” rzeczy, nieadekwatne do teraźniejszego życia i teraźniejszej sytuacji, ale tak naprawdę to jest ich wgląd po prostu, a nieempatyczni dorośli zupełnie to pomijają.. Z tym, ze dużo łatwiej jest to zobaczyć na cudzym podwórku, niż na swoim NIETETY
sty 27, 2012 @ 17:25:10
Jak mówię komuś, żeby pogadać z duszami no to blokada, że hu hu.. nawet jeśli jest to osoba o nieco bardziej szerokich poglądach.
Często jest wewnętrzna intencja, aby “nie kołysać łódką”, czyli: “żyję w komforcie emocjonalnym i proszę tego nie zmieniać”. A komfort emocjonalny polega na tym, nie że dziecko się nie wydziera [to, co ciekawe rodzic jest w stanie stolerować - dodatkowo ma argument na swoją korzyść, że "dziecko jest niegrzeczne"]
Komfort polega na tym, że dana osoba nie dotyka swoich emocji ani myślą, ani czynem..
To jest dla mnie dziwne, ale trochę to rozumiem. Takie działania wymagają posunięć na wysokich ciałach subtelnych. A osoby nie mające ich uważają to za “dziwne”, “dziwaczne”, a nawet “niebezpieczne”. Jak kultura zabetonowuje, usztywnia duchowość, to można ew. polegać na kimś z zewnątrz – idea “pośrednika do Boga” jest bardzo silna. ["jak to rodzice mieliby umieć rozmawiać z duszą swojego dziecka???!" no niektóre matki umieją, np. przed porodem dogadują się w sprawie imienia...] Wydaje się, że w dawniejszych czasach właśnie matki, kobiety były o wiele bardziej wyczulone na takie pozawerbalne, płynące pomiędzy duszami przesłania. To pewnie była domena pań, które zwalczała inkwizycja. No postawili na swoim – ludzie odcięli się od własnych dusz, od odczuć, przesłań a zaczęli polegać na sztywnych dogmatach.
Samodzielne próby relacji z duszą uważane są do dziś dnia od razu za coś na kształt herezji. Tak więc filmowy bohater, “Czarodziej dziecięcy” jest takim kimś. Na szczęście dobrze sobie radzi i – jak widać – inspiruje bardzo mocno!
sty 29, 2012 @ 00:41:23
Co ciekawe, jest dużo negatywnych komentarzy na Youtube na temat bohatera: Dereka Ogilvie, zarzucających mu, że jest kłamcą. Niemniej najczęściej wygląda to, że osoby z krok. mu to zarzucają, sami będąc poobciążani jak ciężarki od wagi i mając nierozwinięte ciała subtelne. To może boleć, mnie wzburzyło. Ciągle jest to na fali “równości” – że każdy z ludzi jest równy innemu, zarówno pod względem rozwoju jak i czystości, i dlatego każdy może się autorytatywnie wypowiadać o każdym innym. Taka postawa [bardzo ślepa na ezoteryczną realność] powoduje, że ludzie agresywni są w natarciu, a ci, którzy coś potrafią głębiej z duszą uczynić, są wyśmiewani i obrzucani klątwami.
Nie ma możliwości przemówić do osób mniej rozwiniętych, że ktoś ma coś więcej do powiedzenia – może kiedyś w czasach opresji i niewolnictwa to mogło się ew. sprawdzać. Na dzisiaj jest to inaczej: nauki głębsze są nie dla tego tajemnicze, że nieznane, czy niedostępne. Weryfikacja jest jeszcze prostsza – inni nie są w stanie ich zrozumieć, rozpoznać, dać im wiary z powodu swojej osobistej kondycji. I to jest bardzo silna blokada, ponieważ bazuje na samej naturze, nie jest “zrobiona”, czy to przez tajemnicę, czy przez wymuszenie.
Derek ma dobrze mocno działające czakramy, ma kontakt ze swoimi emocjami, prawdziwymi emocjami, a także i z duszami dzieci. Nie ma obciążeń. No niestety, jak się ktoś taki wystawia na blask kamer, to od razu lecą oskarżenia ku niemu, że oszukuje, że kłamie. Nie jest w żaden sposób medialny, kiedy płacze mówiąc o tych zarzutach mu stawianych. Ale może to i lepiej – jeśli to zmusi go do usunięcia się z linii ostrego ostrzału.
W takim świecie żyjemy, nie ma się co oszukiwać. Biorę więc to osobiście pod uwagę, planując moje posunięcia. Internet jest miejscem, gdzie można znaleźć różne dziwactwa, więc niech ta strona pozostanie kolejnym “dziwactwem”. I dzięki temu będzie ostoją bezpieczną.
O, niech będzie pochwalony Bubel z Marchewką wraz z równym im Rzodkwiom w niebie na ziemi i w miejscach o siłach energetycznych!!! Wierzmy w rzodkiewkę i marchwekę, ponieważ tylko one mogą przywrócić nam zdrowie!
sty 29, 2012 @ 12:46:31
Andrzej poproszę, czy możesz rozwinąć ten kawałek: “I to jest bardzo silna blokada, ponieważ bazuje na samej naturze, nie jest „zrobiona”, czy to przez tajemnicę, czy przez wymuszenie.” ? Dokładnie, co masz na myśli że nie jest “zrobiona” przez tajemnice i wymuszenie?
sty 31, 2012 @ 02:27:30
Niegdyś wiedza ezoteryczna była wiedzą tajemną. Utrzymywanie tajemnicy to jest sposób ludzki na ograniczenie dostępności. Sposób ludzki, czyli wymyślony, “zrobiony”, nie naturalny.
sty 29, 2012 @ 23:33:40
Witam, myślę że negatywne komentarze, mówię z doświadczenia wieloletniego, kierowane są do wszystkich którzy są znani. Nie ma ani jednej osoby, która byłaby całkowicie przez wszystkich lubiana, zawsze się znajdzie ktoś, kto wyleje pomyje pewien swej bezkarności i anonimowości. I występując publicznie, trzeba mieć to na uwadze. A co z Osho robili?
tylko że on się chyba tym nie przejmował
sty 31, 2012 @ 22:44:42
A Jaś Fasola?
lut 01, 2012 @ 18:28:32
Jaś Fasola też była kobietą
lut 01, 2012 @ 21:43:46
Fasola jak najbardziej jest kobietą.
Groch też.
lut 01, 2012 @ 18:33:29
..a Kopernik??
lut 01, 2012 @ 18:39:08
Ależ Kopernik oczywiście toże!
Dawne to już dzieje, ale ta prawda w pamięci naszej przetrwała
lut 01, 2012 @ 22:02:40
> Fasola jak najbardziej jest kobietą.
Groch też.
Zioło zioło wzmaga!
UWAGA! UWAGA!!!!!!!!
sty 29, 2012 @ 10:19:16
A może jest tak, że pan Derek wraz ze swoim talentem zbiera baty, ponieważ postanowił zrobić na swoim talencie “wielką karierę medialną”? Może gdyby nie pchał się aż do kamer po własny show (za z pewnością niemałą kasę) nie wzbudzałby tej całej zazdrości i podejrzliwości? Telewizja to w powszechnym przekonaniu szczyt “parcia na szkło”. Może gdyby wykorzystywał swoje umiejętności w “cichej” terapii dzieci, a potem – na bazie tych doświadczeń – wydał co najwyżej książkę-poradnik, to żyłoby mu się teraz spokojniej i bez łez, a i jeszcze z jakimś poczuciem satysfakcji? Czy tak by mogło być?
Co do równości, to nie sądzę, aby ludzie ją wyznawali. Do pewnego czasu o sprawach duchowych po prostu wiele osób nie myśli, nie zwraca na nie uwagi, wyznając wręcz brak wiary w posiadanie duszy. A jak już nasza uwaga zostaje zwrócona na to, że trzeba się poczyścić, to wtedy każdy ma podobną drogę do przejścia, bo z tego samego wachlarza potencjalnych obciążeń
Jedni mają do poczyszczenia więcej, drudzy mniej, ale w konieczności pracy nad czyszczeniem jesteśmy sobie równi
sty 29, 2012 @ 11:48:56
Widzę, że nieprecyzyjnie się wyraziłam. Miałam na myśli, że oczyszczanie jest konieczne wtedy, gdy ktoś ma za cel czystość duchową, w sensie, że nic się samo nie zrobi. Natomiast jako takiej konieczności oczyszczania oczywiście nie ma, wolna wola
A propos świata, to mam jeszcze taką myśl, że warto dążyć do jego zrozumienia i do współpracy z nim. Po co się na niego obrażać?
sty 29, 2012 @ 13:15:58
Piękne, że coraz częściej jest nagłaśniany temat “żyjącej duszy”. Nie wiem jakie macie doświadczenia na ten temat, ale ja osobiście w swojej przeszłości byłam jednostką przynoszącą takie “dziwne wieści”, tak jakby otwierającą oczy, że jest coś więcej niż konsumpcja życia i czekamy na sąd ostateczny. Dobrze, że czuć czas głębszego zrozumienia i ludziom nie wystarcza często codzienna szarpanina z samym sobą, czy wpadanie nieustająco w trudne sytuacje. O dziwo, coś się przełamuje w komercyjnej telewizji, która wydawała się mocno “uziemiona”, a wszelkie przejawy duszy, czy ducha zalicza się do filmów SF
Osobiście bardzo dziękuję Derekowi, że czuł jak ważne jest pokazać światu nowe drogi i “oswoił” “opętane dzieci” z “diabłem za skórą” jak to starsi ludzie potrafili tłumaczyć takie zachowania. (ile dzieci “uratował” tym programem). Niesamowicie wchodzi w przekazy i żywo oddaje sobą całe spektrum odczuć dziecka, jak w ogóle jasnym stało się dlaczego dziecko np bije.. Naprawdę super, że Andrzej, to zapodał
lut 02, 2012 @ 13:08:56
@Davvidia – podaje maila hawahawara@gmail.com
sty 29, 2012 @ 13:39:22
Zawsze można coś wybrać
Wariant taki może przynieść potencjalnie takie konsekwencje (także te w wymiarze osobistym), a wariant taki pewnie takie. Zawsze jest z czego wybrać. Grunt, żeby świadomie jednak wybierać, a nie dezerterować
sty 31, 2012 @ 20:42:20
Wreszcie miałam dziś możliwość obejrzeć cztery dostępne odcinki serialu z Derekiem. Podoba mi się, że nie “gwiazdorzy”, że nie robi szumu wokół swojego daru, że to nie ten sam dar jest istotą tego programu, tylko ludzie i wola Dereka, żeby pomagać w rozwiązywaniu ich problemów. To, co przeżywa w czasie “odbioru” i jak na to reaguje, może skupiać nadmierną uwagę osób małostkowych, które tracą z oczu cel, sens, intencje, treść.
Ponieważ współcześnie obecność w telewizji oznacza bycie celebrytą, pociąga to za sobą określone koszty. Ale gdyby tak zapytać głównego bohatera tego serialu, czy żałuje ich poniesienia, to ciekawe, co by odpowiedział. Czy nie byłaby jednak większa satysfakcja, że komuś pomógł, jeśli faktycznie pomógł. Czy to warto przejmować się fałszywymi oskarżeniami? Jeżeli są fałszywe, to luzik