Obciążenia duchowe

Mam nadzieję, że zrozumienie osiągnięte poprzez te teksty da Ci tyle akceptacji i spokoju ile dało mnie. Bardzo często kłopoty wynikają z prostego zagubienia. Jeśli mam jakiś kłopot, to zwykle na szczęście sytuacja nie jest aż tak niedobra, po prostu gdzieś zabrnąłem. Często wystarczy to zauważyć i wrócić.

W pierwszym przybliżeniu
można wyróżnić
następujące typy
obciążeń duchowych:

.

1. Wzorce zachowania generalnie przystosowują nas do środowiska, do życia. Ale wśród nich są też Wzorce obciążające [link]. Są one nabywane zwykle w dzieciństwie, ale mogą to być obciążenia, które za nami idą poprzez wiele wcieleń. Obciążające wzorce zmniejszają witalność, moc, siłę osobistą, możliwość decydowania. Tzw. wzorce ofiary są obciążeniami, które powodują skomplikowane i bardzo nieprzyjemne zachowanie danej osoby wobec otoczenia [więcej tu].

2. Obciążenia typu Wejścia [link] dają nieco więcej mocy, niż ma przeciętny człowiek [inne określenia: współuzależnienie, obciążenie misjami, bycie strażnikiem]. To obciążenie wspomaga powstawanie przekonania o swojej wielkości i dużej wartości. Jest mocniejsze energetycznie niż wzorce, ponieważ korzysta ze “wspomagania”. Wejście u osoby nam bliskiej rozsiewa niekorzystne energie, nawet jeśli nie jest cały czas aktywne, tu tekst o tym: [link]

3. Trzeci typ. Tu mamy osoby robiące kariery, osoby doskonale sobie radzące w życiu. Często nikt nie przypuszcza, że za tym kryją się kłopoty osobiste. Obciążenie typu Krokodyle [tzw. symbionty -link] - daje zdecydowanie więcej mocy i swobody niż ma przeciętny śmiertelnik. Ale też degraduje Duszę. Tu również  mieszczą się uzależnienia.

4. Obciążenia typu Pogryzienia [link] posiadają osoby, które nie radzą sobie z życiem, mają różne kłopoty nie ze swojej winy. To obciążenia typowe dla DDA [tzw. dorosłych dzieci alkoholików, albo osób pochodzących z innych  rodzin z kłopotami]. Dotyczy także partnerek/partnerów osób uzależnionych.

Zwykłe obciążenia karmiczne to np. wzorce. W normalny sposób rozgrywają i psychologia je dobrze rozpoznaje, psycholodzy mają umiejętności. do pracy z nimi. Są to obciążenia, które także dla osobowości są “do przejścia” i które w zwykły sposób mogą być wykorzystane do uczenia się i wzrastania. Różnorodne terapie zajmują się nimi, np. psychoanaliza, analiza skryptów itp.

Moje badania obejmują obciążenia, które ani dla dusz, ani dla osobowości ani dla psychologii nie są zrozumiałe, no i nie są “do ruszenia” bez specjalnych wyjaśnień.  Są to generalnie jak wyżej: 2.wejścia 3. kr i 4. pogryzienia. W zwykłych warunkach dusze mogą mocno ucierpieć od tych obciążeń, a osobowości są zwykle skołowane – nie rozumieją o co chodzi. Dlatego tak ważne są powyższe specjalne objaśnienia.

0. Najlżejszym obciążeniem wydaje się być posiadanie ego [umysłowego obrazu samego siebie]. Skutkuje to przystosowaniem do środowiska, życia. Jednak, jeśli chce się osiągnąć Oświecenie, to i to, najlżejsze trzeba rozpuścić/oczyścić. Kłopoty związane z ego to samooskarżanie, gonitwa myśli [umysł nie chce się uspokoić], niechciane emocje. Ego ma każdy człowiek.

Każde z powyżej wymienionych obciążeń duchowych w ten lub w inny sposób wyraża się przez aktywność Ciała Bolesnego.

Obciążenia takie, gdy przechodzą poprzez wcielenia składają się na tzw. karmę danej osoby, czyli innymi słowu na ogólny plan jego przyszłych losów. Stąd spotykałem małe dzieci z potężnie przejawiającymi się energiami, które nie należały do owego młodego organizmu, niemniej od razu pokazywały na bardzo duże moce obciążeń. Energie obciążeń, cały energetyczny zespół obciążenia przeniosła bowiem dusza z poprzedniego wcielenia. [karmę można nabywać i oczyszczać również w obrębie jednego życia]

Analiza rozwoju i obciążeń

moja odpowiedź na list:

Pewnie wiele czasu się zastanawiałaś nad swoimi kłopotami, przemyślałaś je. Ja z uporem mówię ludziom, że sami siebie najlepiej znają [o ile będą wiedzieć gdzie się ewentualnie można zaklasyfikować i gdy zechcą sie do tego przyznać].

Już widziałem wiele osób, które mocno zastanawiały się nad swoimi “procentami” przy opisie obciążeń karmicznych.. i często nie mogły dojść, czy mają to obciążenie, czy też nie..?

Osobiście uważam, że lepsze jest podejście od strony rozpoznania – czym jest dane obciążenie. Od jego opisu. Wtedy osoby z łatwością odczytują: “o, ja tak mam,” albo “to mnie nie dotyczy”. Wtedy już dobrze wiedzą, nad czym pracować.

  • to, co jest obciążeniem, to naturalnie wychodzi przy sesjowaniu, dana osoba odkrywa siebie i jest to bardzo praktyczna wiedza, żadne tam domyślanie się. Same konkrety i jeszcze do tego potwierdzone przeżyciami. Dodatkowo Dusze, Wyższe Jaźnie aktywnie pomagają, prowadzą, czemu nie zaufać im i Bogu?
  • jak już jest coś oczyszczone, to analiza jest nieaktualna, jak więcej rzeczy jest pooczyszczanych, to tym bardziej analiza  procentowa jest nieaktualna. A i delikwent czuje, że jest spokój w tym temacie.

Co do krokodyli, wejść i pogryzień to jednak uważam, że warto je badać, i wtedy analiza daje wartościowe informacje. We wszystkich tych trzech obciążeniach są obecne mechanizmy, które utrudniają ich samodzielne wykrycie albo służą do kamuflażu i ukrycia obciążenia.

A są to duże obciążenia.

> Nie wiem jak działać, żeby mieć porządek i ład w ciałach subtelnych :/ a
> wiem, że coś jest nie tak…

Gdy się oczyścisz, ciała same wrócą do normy, czakry się sharmonizują do tej formy, która dla Duszy jest najbardziej odpowiednia [nie musi to się oczywiście podobać samej zainteresowanej osobie :) ] Praca nad sobą automatycznie daje rezultaty w ciałach subtelnych i czakrach.

Po co mówić o obciążeniach?

- Aby się z nich wyzwolić, oczyścić. Jeśli nie mówi się o obciążeniach i liczy się w oczyszczeniu “na łut szczęścia”, to czasami można sobie sporo poczekać.. ale nikt nie pogania. Jeśli Dusza chce sobie pożyć, poeksperymentować nawet przyoblekając obciążenia, ma pełne prawo. Jednak są momenty, gdy Dusza się może tak zdegradować, że, podejrzewam, “rozpuści się”, ale nie w Oświeceniu, a w niebycie.

Gdy świadomie podchodzimy do własnego stanu, chcąc się oczyścić, to aktywna świadomość pomaga nam w rozluźnieniu więzów, w dojściu do przyczyn takiego stanu i w usunięciu ich.

Odkrywając swoje odczucia, zauważamy, że część jest ewidentnie do oczyszczenia. Możemy w takim momencie zadać sobie pytanie:

Pytanie terapeutyczne

Czy mógłbym pozwolić odejść odczuciu [tu uświadomić sobie odczucie]……?

Jest wiele terapii, jest też wiele sposobów odkrywania “lepszego ja” poprzez pracę, w pracy zawodowej. Terapie zwykle eksplorują obszar przeszłości, metody podwyższania wyników kierują nasz umysł w przyszłość. Jest wśród nich wiele bardzo dobrych. Mnie podobają się te sposoby, które wzmacniają możliwość przeżywania chwili obecnej tak, aby była coraz bardziej oczyszczona, aby była coraz bardziej świadomie przeżywana. Pytanie terapeutyczne [powyżej], które zastosował Lester Levenson może sprawić, iż nasze teraz będzie coraz mniej podatne na niepokoje z przeszłości i przyszłości, jeśli przejdziemy prosty proces.

Po pierwsze zauważamy i rozważamy kłopotliwe odczucia w ciele tak, aby istotnie doznać dyskomfortu, od którego chcemy się uwolnić.

Po drugie zadając sobie w myślach pytanie przyjmujemy postawę, w której już nie trzymamy tych odczuć, a to jest najważniejsze. Proces dzieje się sam, bez wysiłku. Poprzez przestanie przytrzymywania. “Czy mogę pozwolić odejść?” To tylko pytanie, ale też prosta sugestia do podświadomości, iż nie musimy już tego trzymać.

W rozwoju są wg. mnie istotne trzy sprawy:

1. dojrzałość – objawiająca się w poszczególnych ciałach subtelnych. Im więcej dojrzałych ciał subtelnych [jedno po drugim], tym taki ktoś ma wyższy poziom rozwoju.

2. brak obciążeń duchowych – im mniej ktoś ma obciążeń, tym sam prezentuje więcej cech Urzeczywistnienia, cech Boskości – miłości, mądrości, mocy.

3. rozwój świadomości, w rozumieniu rozwijania zrozumienia spraw a następnie przekraczania owego osiągniętego zrozumienia poprzez “wznoszenia się” świadomością na kolejny poziom. Tu się zawiera również polepszanie łączności z Bogiem, Źródłem Miłości, otwieranie się na Miłość.
Oczywiście owe “poziomy” należy traktować przenośnie – chodzi o zakres świadomości i jego poszerzanie, zawieranie w swojej wizji świadomej szersze rzeczywistości. Z pewnością wychodzi ona w pewnym momencie poza umysł, i powoli już nie jesteśmy ograniczeni do własnego umysłu, do umysłowego obrazu świata. Niemniej nadal pozostajemy świadomi,  jesteśmy świadomi.

Życzę, żebyśmy doznawali jak najwyższego rozwoju.

morze i słońce

O punktach 1. i 3. piszę w innym miejscu. W tej części artykułów omawiam zaś obciążenia – czym one są i jak się z nich uwolnić. Jeśli będę wiedzieć, jak wyglądają moje obciążenia, jak funkcjonują, tym łatwiej będę mógł sie ich pozbyć. Takie jest założenie.

Czasami ludzie mają naprawdę spory poziom dojrzałości, a jednak duże obciążenia. Mogą one mocno zaważyć na poziomie urzeczywistnienia [inaczej - duchowego radzenia sobie, urzeczywistnienia Boskości w sobie]. Podobnie,  znam niejedną osobę o starej duszy, która ma spore kłopoty w życiu, a wydawałoby się, że tyle już przeżyła wcieleń i tyle już wie, rozumie. A tu niekoniecznie.

Stąd wiedza/zrozumienie dają mądrość, a oczyszczanie daje czystość karmy i w sumie to wszystko składa się na lepsze życie.

Proszę pamiętać, że obciążeniami warto się zajmować wtedy [gdy czujemy się źle, czujemy dyskomfort],

  • gdy wiemy, że mamy obciążenia,
  • albo się siebie o nie posądza,
  • gdy krzywdzimy innych, nawet bliskich, nawet bezwiednie, nawet wbrew chęci,
  • albo posądzamy o obciążenia innych, bliskich, którzy mogli nam szkodzić.

Wtedy warto się edukować, uwalniać. Natomiast, gdy sami nie czujemy się źle, i gdy widzimy, że nie krzywdzimy innych, to warto się całkowicie skupić na pozytywnych aspektach życia, na miłości, radości, dobrym samopoczuciu, relaksie, wypoczynku, itp.

Jeśli kogoś to trwoży, że takie obciążenia istnieją

Pytanie:

“Rzeczywiście, bardzo dużo tutaj jest napisane o obciążeniach i przyznam szczerze, że nie jestem w stanie teraz tego wszystkiego zgłębić.
Dlatego chciałabym dowiedzieć się, czy temat obciążeń, przedstawiony na Twoim blogu, ma coś wspólnego z ciałem bolesnym  Eckhata Tolle? Prawdę powiedziawszy temat obiążeń i tzw. krokodyli, ciut przeraża mnie, natomiast, gdy czytam o ciele bolesnym, nie czuję lęku. Zastanawiam się dlaczego tak jest?”

Jeśli czujesz, że Cię to przeraza, że są jakieś obciążenia duchowe, to proszę wejść na tą stronę [link], na której opisałem historię moich odkryć, a przede wszystkim, DLACZEGO mi były one potrzebne. Bo nie zadziało się to przypadkiem, i nie przypadkiem dotyczy to zresztą Polski.

Uwaga: aby badać obciążenia duchowe i pozbywać się ich, trzeba aktualnie praktykować pozytywnie myślenie oraz mieć połączenie z Pozytywnymi Wyższymi Siłami, w tym z Bogiem. Afirmacje, medytacje, modlitwy – to jest coś niezbędnego. Aby mieć pozytywne wsparcie  i się nie przelęknąć, przeczytaj to.

Dla ego nie są teksty na moich stronach bardzo jakoś głaskające, ale bardziej mi chodziło o to, żeby przedstawić prawdziwą sytuację. Jeśli ktoś ma trochę dystansu do samego siebie, ma szansę z tego skorzystać.

Poniżej opisane są różne obciążenia, z którymi możemy się spotkać. Często rozpoznajemy w tym własne spotkanie z innymi ludźmi, równocześnie powiązane z cierpieniem. Czytając możemy odkryć, że nie chcemy już tak żyć, że chcemy np. odejść z niekorzystnego związku, relacji. I może to się udać. Natomiast pamiętajmy, że to, że w ogóle znaleźliśmy się w takiej sytuacji w jakiś sposób jest efektem kreacji naszej podświadomości. Warto sobie zdać sprawę z własnych intencji, dlaczego w taka sytuacja nam się w życiu przydarzyła. Dopiero jak uświadomimy sobie, co takiego chcieliśmy osiągnąć w niej [i to wcale nie muszą być jakieś szczytne motywy, a wręcz przeciwnie, coś co może być wstydliwe], wtedy możemy się tego pozbyć i przestać się wdawać w sytuację tworzącą cierpienie. [tu więcej]

Podobnie, jeśli sami czujemy się obciążeni jakimś typem obciążeń, warto jest dociekać dlaczego, dla jakich pobudek, dla jakich celów nabyliśmy owo obciążenie? Co ono miało nam dawać? Co podświadomość chciała osiągnąć za pomocą tego obciążenia? Gdy zobaczymy intencje [a zwykle nie jest to proste i wymaga sporo pracy], dopiero wtedy nawykowe odtwarzanie owego obciążenia przestaje się zdarzać i istotnie oczyszczamy się na dobre.

Ogólnie do tych obciążeń można powiedzieć że obciążenia mogą być typu yin i yang. Więcej w tekście [link].

Poszczególne typy obciążeń na obrazkach można obejrzeć tutaj [link].

Dlaczego tak się sporo zajmuję obciążeniami duchowymi? A nie pieję jakimiś ślicznymi wersami na temat miłości, aniołków itp? [link]
Dlaczego nie robię kolejnej laurki w sieci?

Łącze do tekstu traktującego o karmie – czym ona jest?

Do diagnozy stanu obciążeń duchowych może być przydatna analiza rozwoju duchowego.

Pytanie:

> Czy mógłbyś sprawdzić co ja mam podłączone i gdzie, bo  ostatnio miałem nieco odczuć podobnych do tych co opisujesz w artykułach.

Odp.:

Wiesz, jak aż tak dokładnie ludzi nie badam, żeby powiedzieć, że np. ktoś jest za jakąś czakrę przyczepiony do pani X. Chociaż tak być może.

W tekstach raczej stawiam na samoedukację czytających i wyciąganie wniosków. W końcu, jak ktoś się sam czegoś nauczy, to i wołami tego z niego nie wyciągną. Nie mam też jakiegoś napięcia, żeby wielce nauczać, kto co sobie weźmie, to jego.

Tak więc proponuję Ci refleksję. Z kim jesteś związany – zastanów się, kogo podejrzewasz i o co. I o co siebie podejrzewasz :) ?
Jakie intencje z obu stron są?

Dwa, jakie to mogą być typy obciążeń? dla obu stron? Kto może atakuje, kto jest ofiarą [odpowiednio: obciążenia yang i yin]?

Jak masz jakieś pomysły, opisz i wyślij do mnie.

51 komentarzy (+add yours?)

  1. Alfa
    sty 23, 2011 @ 12:58:14

    Od dawna interesuję się duchowością i psychologią . Kiedyś tam , jak stronka była jeszcze niebieska :) , czytałam o “krokodylach”, ale nie weszłam głębiej w ten temat, skupiłam się na czakrach i ciałach subtelnych, pewnie jeszcze do rozwiązania problemu “krokodyli” nie byłam gotowa.
    Parę dni temu temat odświeżył mój syn , tym razem coś zaskoczyło i muszę przyznać , że doszłam do ciekawych wniosków .
    W każdym razie , tu chciałam podziękować za to co robisz i za to , że dzielisz się z nami swoimi odkryciami .
    Jeśli moje osobiste przemyślenia mogą ci się do czegoś przydać to, napiszę na priv.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    Odpowiedz

    • SwiatDucha
      sty 23, 2011 @ 14:23:18

      Tak, kiedyś była niebieska :) Już kilka motywów graficznych za nami :) , a kto wie, co przed nami!
      Obecny pomarańczowy razem z zawijasami chyba jest korzystny do tematu dusz, pod kolor i sposób ich aktywności.

      To miło mi, że się przydaje ta wiedza. Myślałem o wydaniu książki, ale nie jestem do tego przekonany, chociaż może kiedyś.. Jak masz przemyślenia, to pisz, pewnie.

      Odpowiedz

  2. Alfa
    sty 23, 2011 @ 14:43:05

    To jest świetny materiał na książkę , chętnie bym taką kupiła :)
    Nie każdy ma dostęp do internetu , a ludzi uwikłanych w problemy , o których tu piszesz jest strasznie dużo .
    Coraz więcej ludzi interesuje się tymi tematami, więc jest nad czym pomyśleć :)

    Odpowiedz

    • SwiatDucha
      sty 23, 2011 @ 15:47:01

      To zobaczymy, może właśnie czas na książkę :)
      Pytanie – jaki zakres tematów w nią włączyć? Czy wszystkie z witryny, czy tylko część?

      Odpowiedz

  3. Alfa
    sty 23, 2011 @ 22:36:08

    Ja bym widziała :
    - czakry i ciała subtelne – dokładny opis.
    - ogólnie o różnych obciążeniach .
    - rozpoznawanie poszczególnych
    - profilaktyka i leczenie :)
    Więcej przykładów z życia , bo one najbardziej przemawiają do wszystkich, nawet do tych, którzy nie są w temacie.
    No i jednak coś o pracy z tymi obciążeniami , krokodylami itd…
    Tu jest dużo jak rozpoznać , ale przydałoby się też wiedzieć jak sobie z tym radzić . Tu czytam o różnych terapiach , ale konkretnie jakie mają być te terapie , a może można sobie jakoś samemu pomagać ?

    Odpowiedz

    • SwiatDucha
      sty 23, 2011 @ 22:43:37

      to już coś, dzięki.
      Pewnie zrobię ładny podział na części :) i będę zapełniał treścią zgodnie ze stopniującą się komplikacją spraw.

      Spróbuję popytać w wydawnictwach, jak oni to by widzieli pod względem samego wydania, bo co do tego, to mam najmniejsze pojęcie.

      Odpowiedz

  4. antonio
    gru 18, 2011 @ 13:19:41

    Ja napewno tez mam obciązenia przez 17 lat nalogowo paliłem marihuane oraz piłęm alkohol od dnia 14 pazdziernika jstem osobą trzeżwą.ale nawet nie wiem dlaczego moja dusza wybrała takie ciezkie doswiadczenia.w numerologii jestem liczbą 33 pozdrawiam

    Odpowiedz

  5. Małgosia
    maj 18, 2012 @ 16:39:56

    Witam
    Poczytałam o krokodylach i potwierdziło to moje przeczucia . Wiedziałam, że za moim mężem stoi jakaś potężna siła. W sumie tylko nie wiem gdzie ulokowany jest krokodyl bo mam wrażenie, że we wszystkich ciałach a nawet wyżej. Nie ukrywam, że mnie to przeraża i zupełnie nie wiem jak sobie z tym poradzić.
    Moja historia jest nietypowa. Od poczatku od kiedy poznałam mojego męża czułam się przy nim bardzo źle. Prosiłam go żeby mnie zostawił, tłumaczyłam, że go nie kocham, potem wyzywałam, wszystko bezskutecznie. On się normalnie do mnie przyssał a ja się poddałam. Zaczełam pić, robiłam mu awantury, krzywdziłam go co oczywiście wywoływało we mnie ogromne poczucie winy. Oczywiście mąż mi wspaniałomyślnie wybaczał a ja czulam się zła. I tak przez kilkanaście lat aż do dnia w którym przeżyłam ciężką traume. Moje życie rozpadło się jak domek z kart, a po kilku miesiącach skręcania się z bólu spłyną na mnie błogostan. Zaczęłam się zmieniać, przestałam robić awantury, przeklinać, pić, zaczęłam się cieszyć życiem, pierwszy raz od kiedy pamiętam obudziłam się bez szczękościsku. Potem była ezoteryka, Reiki i moje wzrastanie, coraz wyższe wibracje. Im ja się lepiej czułam, tym gorzej czuł się mój mąż chodził koło mnie jakby miał eksplodować , zaczęłam się go bać i postanowiłam od niego odejść. Efektem tego było to, że mój mąż (będąc tysiąc kilometrów ode mnie) swoim atakiem psychicznym rozbił mi aure i rozerwał czakre serca. Teraz jestem wrakiem człowieka, chciałabym przestać istnieć. Próbowałam już przerożnych technik żeby sobie pomóc m. in. Ustawiania Hellingera z żadnym efektem. Taki stan już trwa 4 lata. Czuję, że mąż (siła która za nim stoi) niszczy mnie energetycznie a oprócz tego robi mi na złość kiedy tylko może i jak tylo może. A ja kreuję kolejne traumy.
    Może ktoś ma jakiś pomysł jak sobie pomóc
    pozdrawiam
    M.

    Odpowiedz

    • SwiatDucha
      maj 18, 2012 @ 17:09:55

      Witaj!

      To kolejny przykład działania energetycznego krokodyla. Uważam, że działanie energetyczne jest chyba najważniejsze, najboleśniejsze.

      Pytasz co robić? Wydaje się, że jeśli nadal będzie połączenie energetyczne, nadal będzie krzywdzenie. Jest to oczywiście lekcja od Wszechświata, od Duchów Opiekuńczych dla osób, które jeszcze nie mają wystarczającego szacunku dla siebie, wystarczającego poczucia własnej wartości. I tak się uczymy jak kochać i szanować siebie, a krokodyle nam w tym pomagają.

      Odpowiedz

      • pumpel
        maj 20, 2012 @ 09:44:10

        > “lekcja od Wszechświata, od Duchów Opiekuńczych dla osób, które jeszcze nie mają wystarczającego szacunku dla siebie, wystarczającego poczucia własnej wartości. I tak się uczymy jak kochać i szanować siebie, a krokodyle nam w tym pomagają”

        Ten tekst to ja bym napisała dużymi literami, wytłuściła i dodała na końcu parę wykrzykników. Tak to czuję :-)

  6. Małgosia
    maj 19, 2012 @ 15:55:46

    Witam ponownie
    Całkowicie się z Tobą zgadzam, co więcej mam świadomość, że to połączenie energetyczne między moim mężem a mną to kwestia nie tylko tego życia. Wydaje mi się, że moje przeżycia w tym i poprzednich wcieleniach są dla mnie tak jakby karą za to, że nie zgodziłam się przyjąć krokodyla, że to jest sprawa pomiędzy mną a Panem krokodyli. Mam wrażenie, że to nie tylko osobowość ale moja Dusza cierpi. To jest nawet niesamowite. Dostajesz od drugiego człowieka wszystko co możesz dostać, troskę, czułość, wielkie słowa…. a czujesz, że to wszystko to fałsz, że to nie jest prawda.

    Odpowiedz

    • pumpel
      maj 20, 2012 @ 09:58:34

      >”karą za to, że nie zgodziłam się przyjąć krokodyla, że to jest sprawa pomiędzy mną a Panem krokodyli”

      Obawiam się, że opiekunowie kr. nie mają o nas aż tak wysokiego mniemania… Jak próbujesz rozbić orzech i nie możesz, bo skorupka za twarda, to co robisz: gniewasz się i wymyślasz karę dla orzecha? Ja bym raczej wzruszyła ramionami i wzięła następny ;)
      Nie wiem, może wyda ci się to niedorzeczne, ale ofiara kr. często bardzo mocno pracuje nad tym, żeby “podłożyć się” oprawcy… I tylko na samej powierzchni może się wydawać, że przecież nic nie robiła, tylko ten niedobry kr. przyczepił się i wysysa :( Nie piszę tego, żeby cię krytykować i wbijać w poczucie winy – chodzi mi raczej o to, żeby spróbować wziąć odpowiedzialność za własny stan i sytuację. Odkrycie tego, w jaki sposób w danym przypadku stało się tak, a nie inaczej, może wymagać wielkiej pracy nad sobą – więc życzę otwartej głowy, świadomości i szacunku dla siebie.

      Odpowiedz

      • SwiatDucha
        maj 20, 2012 @ 21:00:12

        Jak próbujesz rozbić orzech i nie możesz… Ja bym raczej wzruszyła ramionami i wzięła następny

        Też tak to widzę, zresztą relacjonują taki stosunek osoby, które robią rytuał oczyszczający relacje z Duszami [łączą się czasami z Opiekunami kr] i opowiadają potem o nieco “olewającym” stosunku do ofiar.

  7. Gaja88
    maj 19, 2012 @ 18:21:50

    Małgosia
    może ja Ci coś podpowiem…
    piszesz o tym krokodylu męża, a spróbuj sobie odpowiedzieć
    1. Dlaczego chciałaś żeby władze nad Tobą przejął krokodyl męża a nie Bóg, co Cię tak ciągnęło do jego siły a do siły Boga to już nie ?
    Nie wiem może odpowiedź na te pytania trosze Ci pomoże, napisałam też komentarz pod art. o terapii z krokodyli o tym jak ważna jest pokora, mi te przemyślenia trochę pomagają zrozumieć dlaczego Dusza wikła się w takie sprawy….

    Odpowiedz

  8. Gaja88
    maj 19, 2012 @ 18:46:11

    Małgosia piszesz, że:
    “Próbowałam już przeróżnych technik żeby sobie pomóc m. in. Ustawiania Hellingera z żadnym efektem. Taki stan już trwa 4 lata. ”
    Mi nie pomagały nawet medytacje bo po nich czułam się oderwana od Ziemi i zachłanna na coraz więcej i więcej energii, którą mój krokodyl sobie z otoczenia pięknie zbierał i dużo jadł :)
    Próbowałam wielu technik i tez nic mi nie pomagało, na ten moment pomagają mi modlitwy, takie proste prośby do Boga o skruchę i pokorę i oddawanie czci Bogu ale temu Prawdziwemu, ważne żeby się wtedy skupić bo dusza jak ma opory to będzie oddawała cześć każdemu innemu Bogu może mieć nawet wymyślonego Boga albo guru albo będzie czciła siebie w modlitwie, byle tylko uciec od prawdziwego szacunku wobec Boga ( mówię na podstawie własnych doświadczeń). Jeśli przyjmiesz fakt że Bóg jest lepszy od Ciebie WE WSZYSTKIM i zgodzisz się na jego ABSOLUTNĄ władzę nad Tobą,będziesz uzdrowiona.
    Jeśli czytając to ostatnie zdanie poczułaś jakiekolwiek poruszenie w ciele, to znaczy że jeszcze tego nie akceptujesz.
    A dlaczego ? Ta odpowiedz to klucz do twojej zagadki.
    Pozdrawiam !

    Odpowiedz

    • SwiatDucha
      maj 20, 2012 @ 00:30:48

      to pokora…

      Odpowiedz

    • SwiatDucha
      maj 20, 2012 @ 21:35:06

      Ustawienia Hellingerowskie nie są niestety panaceum, zwłaszcza, że H. próbuje za ich pomocą załatwiać ogromny obszar problemów. Częściowo się to udaje, natomiast rozpoznawanie złożoności duchowego świata nie jest mocną stroną terapeutów hellingerowskich. W rezultacie metoda przechodzi od fazy bycia bezpośrednio praktyczną do fazy działania symbolicznego, przez co mocno traci na efektywności. Czyli – zamiast prawdziwie, konkretnie działać z bytami duchowymi działa się z wyobrażeniami tego, co “tam” może się znajdować. Efekt, jaki widziałem, to przetwarzanie, bezpośrednie przesyłanie ogromnie ciężkich energii na niskich poziomach.
      Moja odpowiedź: wznieść się kilka poziomów subtelnych wyżej i zamiast monstrualnie ciężkich karmicznych poruszeń witalnych uruchamiać poruszenia wysokie, subtelne, lekkie na ciałach idei, znaczeń. [przykładem tu mogą być dobrze dobrane afirmacje].

      Odpowiedz

      • Małgosia
        maj 21, 2012 @ 02:09:38

        Czy mógłbyś mi podpowiedzieć jakiego typu mogłyby to być afirmacje. Ja sama próbowałam pracować z afirmacjami wzmacniającymi aure, jednak z marnym skutkiem.

        Żeby zobrazować jak czuję taki atak przesyłam link

        To nie są żarty, po prostu na taki film trafiłam na internecie.
        Ataki dotykają też moje dziecko.

      • SwiatDucha
        maj 21, 2012 @ 11:38:12

        Jako, że nie jestem terapeutą, podaję adres do Marka Białacha, który pewnie jest w stanie Ci pomóc:
        http://www.atmajoga.pl/kontakt/

        Co do filmu, to nie bardzo rozumiem –
        Opisz bardzo dokładnie, bo nie wiem o co chodzi.

      • Davvidia
        maj 21, 2012 @ 06:56:57

        Małgosia, chyba konieczne sa egzorcyzmy, poniewaz przy takim stopniu opetania trudno cokolwiek ze soba zrobic w rozwoju duchowym.. Może spróbuj..
        http://www.annaatras.com/#
        http://www.egzorcyzmy.com/oferta.php
        Później możesz skorzystać z regresji do poprzednich wcieleń, gdzie czasami można zobaczyć motywy relacji, ale proponuje sensownie wybrać osobę do współpracy..

  9. Gaja88
    maj 20, 2012 @ 10:00:01

    Panie Andrzeju, jeszcze tak zapytam co Pan sądzi odnośnie wolnej woli…
    Czy istoty będące u Boga ( oświecone też ) czy te istoty posiadają wolną wolę czy po prostu jej NIE POSIADAJĄ tak jakby porzucają ją i poddają się tylko Bogu ?
    Nie chodzi mi o stwierdzenie że ich wola jest zgodna z wolą Boga, bo wg mnie posiadając ja indywidualizują się na jakiś sposób tak czy siak. Bo to jest ich wola i wola Boga a to jednak nie jest jedność chyba.
    W tych dwóch stwierdzeniach jest subtelna różnica.
    Czy to nie jest tak, że jak Dusza chce się oddzielić od Boga to sobie bierze coś takiego jak wolna wola ?
    A jak nie chce się indywidualizować to takie pojecie dla niej nie istnieje – bo po co ? Teoretycznie mogła by z niej skorzystać ale nie chce jej więc nie ma .
    ?

    Odpowiedz

    • SwiatDucha
      maj 20, 2012 @ 21:28:25

      Są zwykle grupy istot, które posługują się zbiorowym dobrem [zbiorową Duszą], która ustala cele. Podobnie funkcjonuje Bóg i istoty z nim związane.

      Jednakże można się wylaszować [nie wylaszczyć, to nie to słowo :) ], czyli zacząć działać na własną rękę. Wtedy indywidualna Dusza wzrasta. Nie oznacza to od razu osiągania poziomu mądrości, który daje sensownie komfortowy poziom działania. Przez wcielenia Dusza wzrasta, rozpoznaje zasady funkcjonowania. Tworzy się również jednocześnie karma. To jednak nie ma zbyt wiele wspólnego z prawdziwie wolną wolą. Można powiedzieć, że Pan Bóg dał człowiekowi potencjał, ale dojście do prawdziwie wolnego decydowania jest długą drogą. Wręcz z czasem wcieleń ta wolność z powodu karmy się ogranicza, aż zaczyna się rozwój Świadomego Ja, i w którymś wcieleniu jest ono w stanie zacząć się od karmy uwalniać.

      Odpowiedz

      • Davvidia
        maj 20, 2012 @ 22:47:56

        ..tia, jak zobaczyłam ile nitek i zależności jest tylko poprzodkowych, to stwierdziłam, że lepiej być nieświadomym :P sprzątam, sprzątam i końca nie widać ..Uwolnić się od karmy – to tak ładnie, krótko brzmi ;)

        Andrzej, co do ustawień, to zależy kto prowadzi .. jeżeli jest poparcie “wglądem” i warsztatem teoretycznym, można coś z tego wynieść transformującego, a przynajmniej otworzyć furtki ..

        Co do Wolnej Woli, wydaje mi się, że na pewnych etapach wzrastania jednak lepiej mocno ją zaznaczać i z niej korzystać właśnie w kwestiach uwalniania ..

      • SwiatDucha
        maj 21, 2012 @ 11:17:20

        Tak, częściowo Ustawienia dają radę. Zwłaszcza z moimi modyfikacjami :)
        Z praktyk które przeprowadziłem jednak wynika, że kwestie obciążeń typu krok. czy wejście są nie do rozwiązania w tej metodzie. Dopiero rytuały, które robią moi czytelnicy, kontaktując się ze źródłem obciążenia – z krok i z opiekunem, dają efekty.
        .
        Tak więc wiele ustawień próbuje rozwiązać problemy, których a) terapeuci Ustawień nawet nie są w stanie nazwać sobie, b) metoda ich nie bierze.
        W części obciążonych relacji, gdzie nie ma do czynienia z kr czy wejściami Ustawienia są skuteczne. W Polsce kr jest raczej więcej niż w Niemczech [o ile mi się dobrze wydaje].
        .
        Oczywiście robiłem ileś ustawień, także dla siebie. Pięknie dusze się dogadywały – bo Ustawienia to oczywiście impuls do rozmowy Dusz między sobą. Gdy tylko o nie chodziło szło jak z płatka, migiem.
        Natomiast gdy wchodził do gry krok, wejście, o, tu już był mur – ani krok, ani duch wejściujący nie są otwarte na rozmowy, nie są współczujące [tym się różnią od Dusz]. Trzeba wybitnych zabiegów, aby podejść do nich, aby z nimi gadać, trzeba się postarać. Nie mówię, że to niemożliwe, ale wymaga wiedzy [też dla ludzi].
        .
        W przypadku terapeutów hellingerowskich zaś niemal zawsze widziałem głowę wysoko zawieszoną, wręcz pychę: “co to nie ja”, “jestem ekspertem, ja już wiem, osoby jedynie mogą mnie ew. pytać, ale nic sugerować nie mogą”, “na szkolenie wydałem kupę kasy, więc można ze mną rozmawiać tylko z pozycji petenta”.
        No niestety, przy takim podejściu, to się wiele nie nauczą, nie zrozumieją.
        .
        To co piszę, nawet mi wydaje się zarozumialstwem, bo przecież, jak ja mogę tak negatywnie oceniać tak szacowne, zaawansowane osoby? Niemniej jednak prawda nie ma względu na osobę, nawet tak mało nauczony w szkołach terapeutycznych gość jak ja może coś sam wywnioskować.. A ego zwykle się podpiera papierem, wysokimi kosztami kursu, “praktyką w metodzie”. Dla prawdy czasami to znaczy tyle co bańka mydlana – błędy może popełniać każdy, niezależnie od pozycji. Największe organizacje, najszacowniesze grona pełne są egoizmu i błędów. Tylko inne ego bardzo je szanują, ponieważ działają na tej samej zasadzie [i pewnie by były wniebowzięte jeśliby mogły się z nimi zamienić na stołki].
        .
        Mnie pomogły Ustawienia bardzo. Zauważyłem, że każda, nawet najlepsza, a sztywna metoda nie jest w stanie być pomocna w wielu przypadkach, w których klienci przychodzą do niej z wielkim zaufaniem i nadzieją. :) Rozluźniłem się, poszerzyłem wgląd i dało to świetne efekty.

        Co do Wolnej Woli, wydaje mi się, że na pewnych etapach wzrastania jednak lepiej mocno ją zaznaczać i z niej korzystać właśnie w kwestiach uwalniania ..

        Na tym wydaje się, że właśnie rozwój polega – świadomie coś wybieramy.Bez świadomego wyboru może być to dryfowanie. Może nawet ku dobremu celowi, ale dryfowanie. Widziałem wiele osób, które mają poziom realizacji dobrego życia wysoki, wiele osób rozwijających się im zazdrości. Natomiast świadomość urzeczywistnienia mają bardzo niewielką, ponieważ działali nieświadomie. Dusza się świetnie spisuje, ale świadomości osobistej, wyższych ciał brakuje.
        Można jednak świadomie bardzo delikatnie działać, jak w taoizmie, a to też jest poruszenie woli. Bo wydawałoby się, że “mocno zaznaczona wola” to mocne działania, np. przekopanie ogródka. To wywołuje oczywiście duży impuls, jest przekonujące dla podświadomości, jednak dla rozwoju świadomości nie trzeba aż tak się natężać :) Zakup transatlantyka wymaga mniej wysiłku – wystarczy podpis na akcie kupna.
        Nawet płynięcie z nurtem nieświadome a świadome – też są różne pod względem rozwoju.

      • Davvidia
        maj 21, 2012 @ 19:26:36

        jak podświadomość przygłucha to trzeba mocno :D :D zresztą “mocno” wzięłam z “Potęga Podświadomosci”
        ..a Ty znowu grzebiesz w “intencjach” :P :P

  10. Gaja88
    maj 21, 2012 @ 10:16:36

    “Można powiedzieć, że Pan Bóg dał człowiekowi potencjał, ale dojście do prawdziwie wolnego decydowania jest długą drogą.”

    no tak ale Pana odpowiedź nie odpowiada na sedno pytania:
    Czy to nie jest tak, że jak Dusza chce się oddzielić od Boga to sobie bierze coś takiego jak wolna wola ?

    Odpowiedz

    • SwiatDucha
      maj 21, 2012 @ 11:10:12

      Bierze sobie nieświadome decydowanie – wysuwa się spod wpływu. bierze potencjał, który kiedyś w przyszłości może zaowocować osobistymi wyborami. Trochę to trudno nazwać “wolną wolą”, ponieważ jest to raczej forma osobistego ruszania się w raczej dowolne strony. Dusza po wyjściu spod kurateli [jak to ma miejsce w przypadku "upadłych", inakrnowanych aniołów, zwierząt mitycznych [pochodzących z poziomu eterycznego] jest troche jakby otumaniona nowym środowiskiem. Leszek Ż. zresztą wiele razy pisze o tym, że intencje schodzenia aniołów były raczej ku poszaleniu sobie. A od szałowania do woli to trochę jest drogi. Wola wg. mnie, jest związana z pewnym świadomym decydowaniem, a przy początku tego procesu, świadomości jest bardzo niewiele.

      W przypadku ludzi ewolucyjnych też nie jest specjalnie lepiej, chociaż działania instynktowne są tu o wiele lepiej opanowane i radzenie sobie w środowisku jest o wiele lepsze.

      Odpowiedz

      • Gaja88
        maj 21, 2012 @ 12:03:18

        Oj a ja nadal czuje, że to nie jest odpowiedź na pytanie :)
        Więc jak to jest czy Dusza chcąc się zindywidualizować korzysta z czegoś takiego jak wolna wola ? A jeżeli nie chce się indywidualizować to nie korzysta z niej ?
        Z Pana odpowiedzi wnioskuję, że wolna wola to coś z czego Dusza korzysta by zrozumieć kim tak naprawdę jest tak ?

      • Małgosia
        maj 21, 2012 @ 13:08:55

        Film przedstawia intensywność ataku. Ani ja ani moje dziecko się tak nie zachowujemy. Ja mam odczucie gotowania się mózgu, towarzyszy temu niemożność przeżywania jakichkolwiek emocji. Moje dziecko mówi o tym podobnie ” co ja mam w głowie”.
        Dziękuję za link do terapeuty. Tej metody jeszcze nie próbowałam, może kiedyś będę miała okazje, póki co mieszkam teraz za granicą i nie mam takiej możliwości. Chociaż mam coś takiego jak pamięć poprzednich wcieleń.
        Jedno z ustwień, w których brałam udział było hm…moja reprezentantka odeszła na bok od rodziny, popatrzyła w niebo za oknem i dopiero wtedy się lepiej poczuła. Zinterpretowane to zostało, że chcę umrzeć i tak zostawione…
        Moje afirmacje teraz to chwalenie siebie za to , że jestem taka odważna i wzięłam takie energie na siebie :)
        W sumie to trochu nauczyłam się sobie z tym radzić. Po prostu kiedy następuje atak to poddaję mu się ze świadomością, że kiedyś minie i mija.
        Gorzej z przedłużeniem mojego ego- moim dzieckiem- to boli najbardziej.
        Myślę, że ta strona pomogła mi bardziej niż wszystkie terapie, psychiatrzy, egzorcyści i za to dzięki :)
        pozdrawiam

      • SwiatDucha
        maj 22, 2012 @ 08:19:22

        Kontakt z Markiem z AtmaJogi jest dobry, robi sesje na odległość, ileś osób z poza granic do niego się zgłasza i działają przez telefon i skype, więc jeśli odraczasz kontakt, to raczej jest to wybór, nie zaś konieczność.

        Egzorcyzmy tak. [zastanawiam się, czy te ataki to od męża są całe? masz takie przekonanie, odczucie?][no i pytanie, czy masz kontakt z mężem? - zmniejszyć ten kontakt]
        Natomiast osobiście pomyślałbym o zrobieniu rytuałów odcinających.
        Rytuały mogą wyglądać różnorako, byle działały na Duszę. Jeśli Dusza wierzy w chrześciaństwo, można dać na 10 mszy z intencją dobrego samodzielnego życia tego kogoś. [iść na nie i pokazywać duszy - o zobacz, przez ten rytuał ten pan sam już będzie żył].
        Można zapalić świecę i jak w moim rytuale z Duszami, w pokłonach oddawać szacunek, prosić o wybaczenie [pewnie ty też coś masz do niego], oddawać łącza, którym pozwalałaś na zadzieżgnięcie się. Najsilniejsze łącza to łącz seksualne – dokładnie przypominaj sobie punkt po punkcie fakty i oddawaj mu je, jako, że są jego i rezygnujesz z nich. Roboty kupa, ale się opłaca. tu link.

      • Davvidia
        maj 21, 2012 @ 19:47:10

        Gaja, Andrzej CI odpowiedział czuciem, a Ty może chcesz to przepchnąć przez rozum :) Jak staram sie pewne sprawy “uziemić”, to nic z tego nie wychodzi :) ) I tak jeszcze ciągle uziemiam i mi sens ucieka :D

      • conchittta
        maj 24, 2012 @ 11:30:13

        Małgosia: “W sumie to trochu nauczyłam się sobie z tym radzić. Po prostu kiedy następuje atak to poddaję mu się ze świadomością, że kiedyś minie i mija.
        Gorzej z przedłużeniem mojego ego- moim dzieckiem- to boli najbardziej.”

        Małgosiu, nie widziałam tego filmiku, który załączyłaś (tutaj nie działa mi youtube), więc odnoszę się tylko do tego, co napisałaś. Przez wiele lat zajmowałam się światem niefizycznym poprzez podróże poza ciałem (w tym ataki), ale nie tylko, połączenia energetyczne też mam przerobione (z osobami świadomie korzystającymi z takich połączeń). Zaszokowało mnie to, co napisałaś powyżej. Jednym z głównych zasad świata niefizycznego jest prawo wolnej woli. Zgadzając się na atak przyjmujesz go i nie włącza się żaden mechanizm obronny (a mamy takie mechanizmy, które działają odruchowo na poziomie energetycznym)… Także istoty niefizyczne takie jak Opiekun czy Anioł szanują Twój wybór i nie pomogą Ci… Dziewczyno, nie musisz się na to zgadzać! Powiedz głośne “NIE! Nie przyjmuję tej energii! Nie pozwalam na ten wpływ!” I zrób to w pierwszej chwili, jak tylko poczujesz zbliżający się atak. Wyrażenie swojej woli ma duże znaczenie.
        Poza tym jest cała masa rzeczy, które możesz zrobić, aby się przed tym obronić, nie musisz tego przyjmować. Zaktywizuj się dla dobra dziecka. Najprostszą metodą, mimo prostoty niezwykle skuteczną, jest technika lustra. Po wyrażeniu zdecydowanego sprzeciwu, na czas ataku zwizualizuj sobie dookoła Was osłonę z lustra odbijającą całkowicie (jak to lustro) wpływ energetyczny do nadawcy. Możesz pomyśleć sobie, że wzizualizowanie sobie czegoś to za słabe, ale Twoja intencja i wola łączą się wtedy i zaczynasz mieć wpływ na rzeczywistość energetyczną w Twoim otoczeniu. Twoja energetyka dostosowuje się do Twojej woli i zamyka się (sama – tak samo jak nie chce się kogoś słuchać to człowiek się odruchowo podświadomie zamyka). Nie wiem dokładnie co Cię atakuje – czy czujesz wyłącznie energię czy też jakieś byty niefizyczne? Czy tylko w głowie czy w całym ciele?

        Poza atakami warto przyjrzeć się połączeniu energetycznym z byłym mężem. Jeśli jesteś na to gotowa i tego chcesz możesz je zakończyć. W wolnej chwili możesz usiąść sobie spokojnie i skupić się na mężu – poczujesz łączące Was wspomnienia, emocje, zaszłości – zobacz to jako linię/ wiązkę świetlną łączącą Was. Podziękuj mu za wspólne doświadczenia, doceń jak wiele nauczyłaś się i doświadczyłaś dzięki nim, za dziecko (jak rozumiem to jego, czyli wyszło z tego coś dobrego) i przetnij w wyobraźni pośrodku linię na pół – niech połowa energii wróci do Ciebie a druga połowa do niego. Bardzo ważne jest wybaczenie, zrzeczenie się swoich zarzutów/ oczekiwań wobec tej osoby i potraktowanie to jako formy pożegnania. Energie takich osób wtedy rzeczywiście rozłączają się, bo nawet jeśli druga osoba dalej próbuje jeszcze coś uzyskać, to nie może znów połączyć się (do tanga trzeba dwojga), stajesz się niedostępna.
        Poza tym na Twoim miejscu pomodliłabym się o wsparcie i opiekę (jeśli jesteś chrześcijanką to do jakiegoś Archanioła).

      • SwiatDucha
        maj 24, 2012 @ 11:58:54

        dzięki Conchita za wpis, może być pomocny komuś.
        Proszę jednakże pamiętać, że to są środki krótkoterminowe, nieostateczne.

      • conchittta
        maj 24, 2012 @ 11:32:34

        Sorki, zasugerowałąm się Waszą dyskusją o wolnej woli. Miałam na myśli prawo do wyrażenia swojej woli :) .

  11. Davvidia
    maj 21, 2012 @ 19:31:15

    Egzorcyzmy, jak wiele spraw pracy z energiami, można przeprowadzać na odległość.. Osoba egzorcyzmująca stwierdza, czy da rade. Zawsze można zapytać :)

    Odpowiedz

  12. Gaja88
    maj 21, 2012 @ 21:00:47

    Davvidia :)
    ja mam za dużo czucia już wiec dlatego wszystko analizuje i analizuje i analizuje, jak to kobieta…. dlatego prosiłabym aby Pan Andrzej mówił jak do mnie jak do osiołka matołka :D najlepiej drukowanymi literami :D

    …. po chwili pewno zczaje :D

    Odpowiedz

    • SwiatDucha
      maj 22, 2012 @ 08:09:47

      Prosiłbym Cię, żebyś tak się nie nazywała, nawet w poście, ponieważ podkopujesz swoją samoocenę.
      .
      Przyszła mi myśl, że może po prostu trzymasz się pojęcia “wolna wola”? Dostaliśmy je od religii i “uwierzyliśmy”. I teraz, gdy piszę coś innego, niż ta “wolna wola”, którą znasz, to pojawia ci się pomieszanie, nie umiesz przeczytać zdań. Spójrz proszę, co u Ciebie stoi za słowami “wolna wola” – może nadzieja na własną wolność, może plany osobiste? Coś musi być, jeśli pś tak bardzo lgnie do tego pojęcia, jakby było ono lekarstwem na wszelkie zło.
      .
      Pisałem o procesie wolności, w którym na początku człowiek jest mało świadomy, jednak od początku jest wolny. A wola jest powiązana ze świadomością, pojawia się później. Więcej nie piszę, ponieważ możesz wrócić do tamtych postów i poczytać.

      Odpowiedz

  13. Małgosia
    maj 25, 2012 @ 01:14:26

    Conchitta
    Nie jestem całkowitym laikiem jeżeli chodzi o pracę z energiami. Wiem, że moim problemem jest to, że nie potrafię się obronić przed atakami. Przyczyną tego jest na pewno to, że ataki pochodzą przede wszystkim od najbliższych mi osób. Rozbicie aury był możliwe dzięki grupie osób, chociaż zrobił to mój mąż kiedy odprawiałam rytuał wybaczania. Kolejne rytuały tak jakby potęgowały ataki.
    W sumie to gdzie się znajdę tam znajdzie się osoba, która mnie atakuje. Przykładem jest atak od 10-letniej córki koleżanki, która była na mnie zła, że się spaźniam na umówione spotkanie. W pewny momencie poczułam jej megazłość, myślałam że mi głowa eksploduje i dostałam potężnego krwotoku z nosa. Kiedy przyszłam to zapytałam jej czy była zła, że się spaźniam, na co ona odpowiedziała, że czuła zlość i taki …żal. Zupełnie nie była świadoma, że mnie krzywdziła.
    Myślę, że mój mąż też nie jest świadomy tego co robi.
    Atak odczuwam w całym ciele ale najsilniej w głowie.
    Atakuje mnie na pewno osoba ale za tą osobą czuję byty niefizyczne ( tak to można nazwać). Kiedyś miałam również okazję zobaczyć tą istotę, kiedy przy pewnej osobie poczułam panikę i pomyślałam, że oglądnę jej aure. Zamiast aury zobaczyłam hm…. pancernik jest określeniem, które mi pasuje do opisu tej istoty, która wypełniała całkiem tego człowieka, nie była do niego przyczepiona ale była całkowicie w nim.

    Odpowiedz

    • Davvidia
      maj 25, 2012 @ 07:08:18

      Małgosia, mnie też prześladował pan ciemności, ale takie rzeczy nie dzieją się bez naszej woli. Przydało by się znaleźć moment ze swojej przeszłości kiedy z tym “pancernikiem” miałaś do czynienia. Próbowałaś regresji z pytaniami o to? Może coś mu ślubowałaś i teraz dopóki nie zrozumiesz co i po co, będzie przyłaził po zwrot, a może sama go kiedyś wysyłałaś a teraz stoi.. Ja jak zaczęłam używać Wolnej Woli i żegnać “powiazania” i obietnice, to przez moment zaczęły się większe ataki po przez osoby nad którymi łatwo sprawował władze .. ale twardo zaznaczyłam, że wycofuje wszelkie obietnice itd.. Niestety czasami bronić się trzeba z sercem, ale MOCNO :) Archanioły też mają symboliczne miecze ;) ;) (to już dopisek dla Andrzeja :D )

      Odpowiedz

  14. Gaja88
    maj 25, 2012 @ 17:47:32

    A propo Archaniołów i tego miecza nasunęło mi się takie pytanie…
    no bo takim mieczem to można dużo nawojować nawet w najbardziej słusznej sprawie, ciekawe czy Archaniołowie posługujący się nim nie mają ego :)

    Odpowiedz

    • SwiatDucha
      maj 25, 2012 @ 20:36:53

      Anioły [i archanioły] można podzielić na dwa typy. Jedne, poddane Bożej Woli, nie posiadają ego, wykonują co do joty wskazania.
      No i te drugie… te mają ego. :) ) [to "upadłe", odłączone od Boga, czy też inkarnowane]

      Odpowiedz

      • Gaja88
        maj 26, 2012 @ 10:04:24

        Panie Andrzeju :)
        “Anioły [i archanioły] można podzielić na dwa typy. Jedne, poddane Bożej Woli, nie posiadają ego, wykonują co do joty wskazania.”
        czyli wnioskując z wypowiedzi, czasami wolą Bożą jest też używanie takiego miecza ?
        Generalnie chodzi mi o to, czy nawet na takich wysokich poziomach energii jak Archaniołowie Aniołowie ale Ci nieinkarnowani (nie upadli) nie istnieje coś takiego jak ego( w sumie bardzo subtelne ale jednak)

      • Davvidia
        maj 26, 2012 @ 11:38:55

        Gaja mam wrażenie, że tam gdzie jest hierarchia tam jest ego, które daje możliwość wyodrębnienia się i możliwość samostanowienia wśród innych wyodrębnionych i siłą rzeczy innych, różnorodnych, czasami po jednej stronie polaryzacji, a czasami po drugiej. Jedność daje brak polaryzacji tj. dobro, zło, uwalnianie się od czegoś, przeciwstawianie się czemuś itd.. w jedności nie ma się od czego uwalniać, i nic nie stanowi o czuciu bycia innym, odrębnym, po prostu nie ma granic i hierarchii, więc nie ma o czym rozważać .. – ja to tak czuje :)

      • SwiatDucha
        maj 26, 2012 @ 16:03:55

        Davvidia, też tak to widzę

      • Gaja88
        maj 26, 2012 @ 12:48:10

        Davvidia
        Mam to samo spostrzeżenie, tam gdzie jest jedność tam nie ma ego, nie ma potrzeby podziału, oddzielenia, tam jest działanie bez własnej woli (?) znaczy z wola ale wypływającą tylko z Miłości…i tu pytanie czym jest Miłość -czy miłość pozwala na jakakolwiek walkę nawet w najbardziej słusznej sprawie ?
        Stad więc moje pytanie dlaczego na tylu obrazach Archaniołowie są przedstawiani z mieczami, bo są. Są piękni, pełni miłości ale jednak walczący.
        A może jest tak, że bez ego taka walka to poprostu działanie. Zwykłe działanie. No tak ale czy wtedy lepiej nie robić nic ?
        Im człowiek więcej myśli nad tym tym gorzej. :D

      • SwiatDucha
        maj 26, 2012 @ 16:02:18

        W Biblii Księga Hioba przedstawia przypadek jak Bóg zezwala diabłu mocno napastować Hioba.
        Iluś przedstawicieli wiedzy ezoterycznej mówi, że diabeł jest sługą Boga. A Bóg nie karze tego sługi, nie dyskredytuje, nie unicestwia, tylko pozwala na działanie.

        Słowami wziętymi z tej witryny mogę powiedzieć, że krokodyl robi swoje, czyli degraduje Duszę i jest spłatorem karmy – oddaje nosicielowi to, co mu się należy z powodu jego wcześniejszych intencji, zamiarów, celów, postaw [zmierzających do osiągania celów z pominięciem np. moralności]. Taka degradacja Duszy dokonuje się przy akceptacji Boga. Czyli Bóg wydaje się być ponad dobrem i złem – żadnego z nich nie promuje, żadnemu nie pomaga.

        I tak oświecenie można rozpatrywać jako wyjście poza taki dualizm “wzwyż”. Jako zrozumienie, że dualność jest poniżej, jest w sferze przejawionej. Neal D. Walsh w Rozmowach z Bogiem ładnie to napisał jak to Bóg chciał siebie doświadczyć i co zrobić aby to przeżyć [warto poczytać].

        I teraz tylko wpleć sobie to w swoje obecne pojęcie miłości Boga. Co by taka miłość oznaczała?
        [Dysonans pojawia się, bowiem jesteśmy przyzwyczajeni kulturowo do mocnego ćwierkania, jeśli mówimy o miłości. O, jakże piękna, milusia ta miłość jest! Jak słodka! Słodsza niż cola. A tutaj takie coś.. - integracja tych wiadomości należy do Ciebie :) ]

      • Davvidia
        maj 26, 2012 @ 12:54:16

        Archaniołowie są w hierarchii … czyli … :)

  15. Silver
    maj 25, 2012 @ 19:45:45

    Witam. Tekst świetny. Od jakiegoś czasu pracuję nad sobą. Przerobiłam parę programów, m.in. ofiary. Ostatnio wzięłam się za totalne oczyszczanie aury, co poskutkowało nieprzyjemnymi doświadczeniami, które miały mi coś uświadomić i otworzyć oczy, nie tylko te fizyczne :/ Jakby mi samo odczuwanie nie wystarczyło :) I wtedy trafiłam na Twoją stronę. Tak to już jest, gdy potrzebna jest jakaś wiedza, sama podsuwa mi się pod nos. Jestem typowym, dzikim DDA. A na jakie wejścia pozwalałam sobie do tej pory, oj! Ostatnio wręcz na takie, że nie pamiętałam, co zrobiłam, jaka ogromna agresja, złość i bezwzględność ze mnie wyłazi, dziwiłam się tej niepamięci i odnosiłam wrażenie, jakby coś wręcz przejęło nade mną kontrolę. No to już wiem, że w przypadku ostatnich 3 akcji, chyba rzeczywiście tak było. Odnalazłam Twoją stronę po tym, jak czułam przez 3 dni, jak coś mi się dobiera do czakramu splotu od strony kręgosłupa. Ups, ostre czyszczenie i odeszło to uczucie i irytacja. I w końcu uświadomienie sobie, o co chodzi. Mam nadzieję, że to już koniec. Dziękuję Ci za tę stronę, czas, który poświęcasz na dzielenie się wiedzą z innymi. Dziękuję i życzę Ci dobrobytu na każdym poziomie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s