Częściowa nieprzytomność

Nie pożądam i nie odrzucam, jestem także wolny od obłędu, powiedział Budda.

Na poziomie Wyższego Ja jesteśmy miłością, i nasze przeżycia są z nią zgodne.

W medytacji rozszerzamy świadomość, percepcję, wizję.

Gdy zaś zaniżamy wibracje, gdy uaktywniają się – często nieuświadomione – wzorce,
to wchodzimy w stan zawężonej świadomości. Jesteśmy pod wpływem emocji.

Tekst będzie właśnie o tym stanie, stanie częściowego zamroczenia.

W stanie zawężonej świadomości nasza przytomność nie jest całkowita. Można to nazwać również częściową nieprzytomnością. Jest ona podobna do całkowitej nieprzytomności pod tym względem, że tracimy poczucie tego, co rzeczywiście jest. Proces zmniejszenia przytomności może być postrzegany jako posiadający wiele faz – stadiów. Nie od razu wygląda się jak zombie  , nawet chodząc, mówiąc i patrząc i widząc!

Najlżejszy stan nieprzytomności ujawnia się podczas prostego zmęczenia. Wtedy możemy być świadomi, że nie do końca panujemy nad organizmem, możemy mniej uwagi zwracać na świat zewnętrzny. Jak to specjaliści mówią: zwiększa się czas reakcji.

Oprócz zmęczenia w częściową nieprzytomność można się wprowadzić za pomocą różnych środków, np. alkoholu, narkotyków. I wtedy nawet jeśli ktoś taki sprawia wrażenie, że jest w miarę kontaktowy, to może być dosyć nieprzytomny. Nawet jeśli nie jest to „upojenie”, a tylko „jedno piwko”, to już pełnej świadomości może nie być. Np. może nie być kontaktu z uczuciami, może nie być empatii [wrażliwości uczuciowej wobec innej osoby].

Jest o wiele więcej nawet bardzo subtelnych podniet, które uruchamiają wzorce nieświadome i po których człowiek jest jednak tylko „na wpół” świadomy.

Słyszałeś pewnie słowa, że ludzie gdy popełniają zło „nie wiedzą co czynią”.
Z jednej strony, popelniaja zło nie dlatego, że nie wiedza, co czynią, ale dlatego ze uważaja to za sluszne.

Wiedzą, co robią, ale w swojej [zawężonej] wizji, uznają, że właśnie to należy robić.
Do takiej tezy doszli psychiatrzy Alexander Haslam i Stephen Reicher, w styczniu 2008 roku.

Z drugiej zaś, od strony efektów, to są w tym momencie w stanie niepełnej przytomności, nie w pełni rozumieją sytuację.

 

Przykładem może być wyrażanie gniewu.

Są osoby, które wyrażają gniew z wielką siłą, przekraczającą podnietę. Mówi się, iż jest to nieproporcjonalne, że to przeniesienie najprawdopodobniej z jakichś przeszłych sytuacji, w których gniewu nie wyrazili.

Jest to wielce prawdopodobne. Jednak trzeba dodać z punktu widzenia ezoterycznego, że taki człowiek w silnym gniewie:
– jest mocno zaburzony, że jest jedynie częściowo przytomny i nie włada sobą w pełni.
– może mieć obciążenia duchowe, np. tzw. wejścia, pozwalające siłom spoza siebie się przejawiać.

 

Tak więc, na powyższych przykładach widać, że mimo, iż widzimy człowieka, który mówi, jest aktywny, jest działający, to jednak może być on w mniejszej lub większej części nieprzytomny. Czyli nasz tekścik jest kolejnym, który nam otwiera oczy na to, że nasza codzienna rzeczywistość jest zdecydowanie inna, niż się spodziewaliśmy.

Słowa

Wiemy już, że nie zawsze ludzie są w pełni przytomni. Spróbujmy rozpoznać te mało przytomne stany. Prostym sposobem na odkrycie nieprzytomności jest zastanowienie się nad wypowiadanymi słowami. One pokazują jak dany ktoś postrzega świat. I stąd można prosto wydedukować, w jakim jest stanie świadomości – na jakim jest poziomie przytomności.

Pewnie słyszałeś prośbę „nie generalizuj”.

Dlaczego mamy nie generalizować?
A jak tak czuję, to mam nie generalizować? – a właśnie, co czujesz, jak się czujesz?

Generalizowanie jest to przyjęcie części jako całości. Ktoś patrzy na wycinek i zaczyna myśleć, że widzi całość. Już samo to zauważenie pokazuje, że jego wizja jest częściowa, czyli zawężona.

Sądy częściowe, czy postrzeganie części nie zaś wszystkich zjawisk, równe jest postrzeganiu niepełnemu, zawężonemu, „tunelowemu”.

Jest to po prostu trochę nieprzytomne. Zauważmy, że w tym stanie zwykle jesteśmy poddani emocjom.

Emocje mogą panować nad nami

Niekiedy od razu rozumiemy intuicyjnie prośbę o niegeneralizowanie, i postrzegamy to zawężenie świadomości. Staramy się się zmienić punkt widzenia na szerszy. I… okazuje się, że tak dużo mamy emocji, że trudno się nam z tego wycofać.

Trudno się czasami zreflektować, trudno jest wycofać się, bo emocje chcą dalej się nakręcać. To Dusza nadal chce działać na dotychczasowych zasadach.

Trudno się nagle przestać denerwować, czy czuć urazę. To świadczy o stanie częściowej tylko przytomności.

Niecałkowicie panujemy nad sobą.

Istotne słówka

Możemy się nauczyć ich, tak jak słówek z obcego języka.

Te słówka wskażą nam częściową nieprzytomność.

Przykłady wypowiedzi, to słowa, które pojawiają się w wypowiedzi:

„wszystko”, „nic”, „nigdy”, „zawsze”, „tylko”, „wyłącznie”, …

Zasada jest prosta: Gdy ktoś generalizuje, zwykle ma zawężone pole świadomości.

Wypowiedź: „Wszystko jest …”

– pokazuje nam obszar który widzi w swej wizji osoba.

Ale przecież jeśli jakoś określamy  „wszystko” to dotyczy to całego Wszechświata!!

No niekoniecznie, ktoś może mówić o swoim pożyciu z żoną.. używając słowa „wszystko”.. To pokazuje jak z Wszechświata przeszedł do oglądu swojego małżeństwa – jak zawęził swoją wizję.

Niestety zwykle w stanie częściowej przytomności taka wizja jest nieprzyjemna i mało komfortowa.

A co więcej nieprawdziwa. Dopiero przy wyjściu z tego stanu poprzez refleksję, medytację, można liczyć na zmianę widzenia.

Emocje, brak komfortu, brak refleksji

– to „święta trójca” częściowej nieprzytomności..

Dyskutowanie z kimś w takim stanie, intelektualne, przekonywanie go często prowadzi do pomieszania w jego umyśle. Najpewniej ktoś w silnych emocjach nie będzie zbyt chętny do zobaczenia sprawy „na trzeźwo”…

Często tzw. „dyskusje” są zawoalowanym przeżywaniem bolesnych emocji. Wiele forów internetowych kipi aż od nieprzytomnych dyskusji, nawet z wyzwiskami. Wyzwiska, przekleństwa same z siebie mówią o niepełnej przytomności.

Przez sam intelekt nie wychodzi się z zawężenia świadomości. Potrzeba jeszcze wyższych energii, jakie uzyskujemy w refleksji, modlitwie, medytacji, w stanach przeżywania uczuć [należy odróżniać je od przeżywania emocji]. Przeżywanie emocji, stresu, napięcia, wchodzenie w nie nie uwalnia, dopiero dotarcie do uczuć i przeżywanie ich daje ulgę.

Czyli „kurwowanie” przez pół godziny nie wyprowadzi kogoś z zamętu. Dodatkowe piwo też nie pomoże.

Gdyby jednak wszedł w przeżywanie głębiej i przyznał się, że czuje się zalękniony, że nie czuje się bezpieczny [z jakiegoś konkretnego powodu], że ma obawy [że .. cośtam], to mogłoby mu ulżyć. No, ale kto do tak heroicznego czynu jest zdolny..

Piszę „heroicznego” tylko częściowo śmiejąc się. Przyznanie się do swoich głębszych uczuć jest często połączone z DUŻYM osobistym dyskomfortem, tak dużym, że niewiele osób to robi.

Zawężenie świadomości, utknięcie w jakichś emocjach może trwać aż całe lata. I może latami tlić się jakiś lęk, a wraz z nim niepełne, nie do końca przytomne postrzeganie. Można się do tego przyzwyczaić i nawet radzić sobie w tym światku. Warto jednak to oczyścić.

Inne słówka

„Nic nigdy…” wskazuje na niemożności, wykluczenia z świata danego człowieka. Sądzi on, że jest niemożliwe, aby coś (np. dobrego) się zdarzyło.

„Zawsze…” jest również obarczone wzorcem, pokazuje na coś, co np. tej osobie się wydarza. Podświadomie ma ona silne oczekiwanie, że tak będzie.

Oczywiście, obiektywnie można powiedzieć, że nie zawsze się tak zdarza i nie wszystkim.

Gdy ktoś wymienia warunki po słowie „zawsze”, to znaczy, że jego rozumowanie jest bardziej przytomne.

W dłuższych wypowiedziach pełniej widać taką zawężoną wizję:
„Jeśli np. chcesz być uczciwy, a cały system prawny mówi Ci, że tylko w sposób nieuczciwy można coś osiągnąć …”
Tutaj już pokazuje się większy obraz owej mało przytomnej wizji. Z jednej strony – człowiek, chcący być uczciwym, z drugiej „zły” świat, oraz napięcie między nimi, tak boleśnie odczuwane.

Bardzo często, gdy jest nieprzytomność, gdzieś w głębi jest dużo bolesności. Zawężenie świadomości jest reakcją na ból.

„Lepiej nie czuć tego, lepiej zawęzić postrzeganie,
ponieważ jest to tak bardzo bolesne,
że mógłbym nie wytrzymać”

– może sobie taki człowiek nieświadomie mówić.

Super wskazówką są tu dawane przykłady. Warto posłuchać przykładów, które daje taka osoba. One pokazują kanion negatywnych myśli, w którym przebywa. Jjeśli się weń zagłębić, to widać zaniżone wibracje i ściany kanionu – ograniczenia myślenia na poziomie nawyków.

A więc, chcąc się upewnić z czym masz do czynienia, jak głęboki jest kanion nieprzytomności, jak głęboki jest dyskomfort, możesz spytać o przykład.

Bądź uważny, zwłaszcza gdy wykazuje Ci się negatywną wizję, lub gdy tworzy się tzw. przykład przeciwny, kontrprzykład.

Negatywna wizja może „wciągnąć”, jeśli samemu ma się nabrzmiałe ciało bolesne [Eckhart Tolle o tym ciele pisze]. Jak nas samych boli, to czyjś kłopot może uruchomić u nas niepełną przytomność.

Nieprzytomna kontra

Warto pamiętać, że wszelka kontra, rywalizacja już z definicji są stanami tylko częściowo przytomnymi.

Bowiem: Brak akceptacji jest wyrazem częściowej przytomności.

Jak mówi Dezyderata: „wszystko jest takie jakie być powinno” – i to, mimo użycia słowa „wszystko” jest bardzo wysoką, akceptującą wizją z poziomu wysokiej świadomości. Cały Wszechświat jest dokładnie taki, jaki może i powinien w tej chwili się znajdować. Cóż za ogromna akceptacja jest w tych słowach!

Jeśli komuś brakuje akceptacji jakiejś cząstki świata, to oznacza, że nie ma całkowicie pozytywnej wizji. Możesz się pytać: a kogo stać na tak wielką akceptację, czy ktoś jest do niej zdolny? O, tak, są tacy ludzie, są oni radośni i przyjaźni. Nie trzeba „o wszystkim” bowiem wiedzieć, żeby akceptować całe Jestestwo. Odbywa się to na poziomie Serca. Gdy ktoś żyje Sercem, to akceptuje, ba, wręcz kocha.

Kontra, zaprzeczenie, sprzeczki, udowadnianie – to przykłady częściowej nieprzytomności.

Jak słyszymy na naszą wypowiedź słowa:

„Tak, ale… ”

– oto odpowiedź osoby, która nie była w stanie stolerować, zaakceptować Twego punktu widzenia, jakikolwiek by nie był.

„Tak, ale”, to w rzeczywistości jest „nie”, brak akceptacji, tylko bardziej kulturalnie powiedziane.

Niestety ta osoba wpadła w emocje i coś się pojawia. Jakaś treść obarczona emocjami.

 

Chociaż taki „przebłysk” zawężonej wizji występuje wyraźnie tylko w słowach, to jednak warto się pokusić, i poszukać w podświadomości źródła tej „wiedzy”.

Zwłaszcza u siebie – warto dojść przyczyn i uwolnić się.

 

Inne przykłady

Wydaje się, że niektóre wypowiedzi są niczym, tylko czystym światłem.
Zanalizujmy słowa:

„Ale inspirujące wiadomości zawsze są potrzebne.”

Wydają się tak bardzo pozytywne!
Jednakże to pozory.

Zarówno „ale” sugeruje na kontrę,

jak i występuje słowo „zawsze”.

To nieprawda co mówią te słowa – inspirujące wiadomości nie zawsze są potrzebne. Potrzebne są gdy są przydatne. Cóż, wypowiedź z pozoru wydaje się ciekawa i godna zainteresowania, niemniej analiza wskazuje na coś innego.

 

„W takim razie nic nigdy nie wiadomo”

– zarówno nic jak i nigdy pokazują migawkę dużej wątpliwości.

Poza tym, wydźwięk całego zdania jest skrajny. A kto przyjmuje postawę skrajną? Ktoś, kto w swoich wyobrażeniach został przyparty do muru. Ktoś, kto miota się pomiędzy jedną a drugą skrajnością. No chyba jednak nie jest całkowicie przytomny…

Słowa trzeźwiejsze

Osoby znające swoje emocje i umiejące je wyrażać słowami mogą powiedzieć

„Mam dużo wątpliwości co do tej sprawy”.
To jest wypowiedź zdecydowanie trzeźwiejsza i bardziej intelektualnie poprawna. A jednocześnie wskazuje na to, że mówiący jest świadomy swojego stanu emocjonalnego [przeżywanie wątpliwości].

Chociaż nie należy również przesadzać z intelektualizowaniem, bo – jak wiadomo – intelektem nie przepracuje się emocji.

Warto niekiedy poszaleć i dać upust pełnej energii emocji w bezpiecznym miejscu i czasie – w sesji terapeutycznej.

Przedstawiany przykład negatywny pokazywać może tok myślenia i zawartość myśli.
„Jeśli np. wygrałaby w Polsce partia faszystowska, to… „

To pokazuje, że ktoś ma w głowie jakiś scenariusz, że coś takiego mogłoby się wydarzyć.

To, co powiedział, może właśnie ukazywać taki scenariusz, nieuświadomiony wzorzec. We wzorcu podświadomym właśnie tak jest i to jest treścią takiej częściowej wizji. Autor może nie mieć kontroli nad takim wzorcem, przez co pokazuje się on jak pajacyk z pudełka, po czym się grzecznie chowa.

Buddyści mawiają, że każdy z nas przemawia z zawartości własnego umysłu, przez co wskazuje, jaka owa zawartość jest.

Takie analizy przydają się w celach diagnostycznych. Jeśli je zastosujesz, będziesz wiedzieć, kiedy i w jakim obszarze ktoś (lub ty sam/a) ma kłopoty z utrzymaniem wysokiej świadomości i pełni percepcji. Gdzie zaczynają się tematy dla niego drażliwe na które reaguje automatycznie emocjami (nie mylić ze spontanicznością).

Gdy dostrzeżesz takie symptomy nieprzytomności, trzeba ostrożnie.

Wiesz, że nie podejmuje się dyskusji z osobą nieprzytomną, leżącą na chodniku, prawda? Nic jej się też nie tłumaczy.

Nic jej to nie da, przecież jest nieprzytomna. Podobnie i tu.

Gdy nie jest w stanie alfa, a jedynie w beta, gdy „jest cała w emocjach”, to warto zasugerować jej chociażby głębokie oddechy „do brzucha”, czy nawet położenie się, zamknięcie oczu. To aktywizuje stan alfa i daje większą możliwość obserwacji własnego stanu. Często osoba zemocjonowana jest też cierpiąca, warto więc postępować spokojnie i delikatnie.

Niepełną przytomność łatwo zauważyć w emocjach. Mamy prawo do emocji, ale warto wiedzieć, że są one „złem koniecznym”, narzędziem odwleczenia momentów, w których powinniśmy podjąć prawidłową decyzję.

Super pozytywność

Warto tu także wspomnieć o pozornych pozytywistach – ludziach tak bardzo pozytywnie nastawionych do świata, że aż.. trudno uwierzyć. Tak, czasami mogą się tacy ludzie po prostu okłamywać. Mając np. dużo cierpienia w sobie stwierdzają „o, tego jest tak dużo, ja tego nie przerobię, to jest ponad moje możliwości, ponad moje siły, trzeba się z tym uporać raz a dobrze”.

Biorą więc coś ostrego i CIACH! ucinają negatywność i .. już jej nie ma. Już nie mają złych emocji.

A właściwie.. nie mają do nich dostępu, bo właśnie się go pozbawili swoją silną decyzją… Tak można, jednakże do czasu. Gdy człowiek ma wiele sił, to może utrzymywać ten stan całymi latami. Ale siły czasami opadają i.. człowiek nadal myśli pozytywnie, ale jakimś dziwnym trafem przytrafia mu się tyle przykrych doświadczeń. Fasada, maska się utrwaliła, a życie realizuje to, co zostało ukryte i nieoczyszczone. Te ziarna, które zostały zepchnięte pod dywan, wydają swoje owoce. Czy to po latach, czy w kolejnych wcieleniach.

Wniosek: bycie zbytnio „za”, przesadnie, całkowicie radosnym wskazuje także na zawężoną świadomość.

Warto być więc realnie nastawionym, czuć uczucia i nie iść w skrajności.

Gdy nadal przeżywamy trudne emocje to oznacza wzorzec emocji pozostaje i jest aktywny. To też nie jest koniec świata. Można z tym żyć, o ile się coś z tym robi, o ile się z tym pracuje.

Jeśli nie udało nam się kiedyś oczyścić od niego, to uda się później.

Terapia

Terapią określa się działania w bezpiecznym miejscu i czasie. To jest ważne, ponieważ aby mieć możliwość dojścia do swojego wnętrza, aby mieć możliwość poszerzenia wizji, potrzeba czasami miejsca, które może przyjąć różne dziwne zachowania, oraz potrzeba akceptującego terapeuty [terapeutki], którzy nie będą bać się pójść w ślad za dziwnymi nie raz stanami klienta. Więcej, – często klient jest w stanie tak daleko zajść w swoim zdrowieniu, na ile terapeuta jest w stanie daleko za nim pójść. Dlatego, jeśli będziesz wybierać terapeutę – im więcej jest w stanie zaakceptować [bez dziwnego patrzenia na ciebie, bez podważania postaw, bez oskarżania, nawet subtelnego – „no tego to raczej nie powinieneś robić, to jest poza zakresem normalności, dobroci, zdrowego rozsądku”]. Im bardziej doświadczony i dojrzały jest terapeuta, tym więcej możesz na tym skorzystać.

Na czym polega dobrodziejstwo sesji w stosunku do niepełnej przytomności, którą niektórzy nazywają jakże emocjonalnym słowem „wywalanka”? W stanie beta jest się nieświadomym swojej niepełnej przytomności.

W stanie alfa, w sesji, niepełna przytomność nie znika automatycznie, ale zaczyna być postrzegana.

I dopiero wtedy można z nią coś robić.

Nie pożądam i nie odrzucam, jestem także wolny od obłędu,

powiedział Budda.

Stan emocji może być postrzegany jako przymus wynikający z pożądania lub odrzucania. Wtedy wiadomo, że nie jesteśmy w pełni przytomni, w pełni oświeceni.

Wybieramy emocje, ponieważ nie stać nas jeszcze na postawę Oświeconego.

Do czasu!

Emocje nie muszą nami rządzić.

Reklamy

4 komentarze (+add yours?)

  1. Marc
    Czer 14, 2014 @ 22:04:32

    Przeczytałem włąśnie drugi raz (jeśli nie trzeci) i dużo zrozumiałem. Bardzo mi się przydał ten tekst.

  2. Marc
    Czer 14, 2014 @ 22:11:45

    Bo ja to „nigdy nic”, „zawsze wszystko” (nie napiszę co by bym musiał przekląć), „przecież wiadomo że nie będę, nie zrobię”, „jak zwykle”, „przecież wszyscy”, „nigdy nie wiadomo”, „zawsze trzeba”, „każdy za swoje dostanie”, „każdy nosi swój krzyż”, nasłuchałem się tego. Obserwuję też siebie. Np. zamiast mówić, że czegoś nie ma tu czy tam, mowię że nie widzę.

  3. Marc
    Czer 14, 2014 @ 22:14:14

    Tak myślę, że przyjmowanie „obiektywnej rzeczywistośći” też może być zawężeniem świadomości. Pisałem o tym niedawno w poście pod „Kiedy Słońce było bogiem” (przykład z gier komputerowych). Zamiast mówić/myśleć tu jest drzewo, bardziej świadomie byłoby widzę/postrzegam/odczuwam drzewo.

  4. SwiatDucha
    Czer 14, 2014 @ 22:49:23

    Dzięki Marc
    tekst przejrzałem i poprawiłem
    Jeden z pierwszych na tej witrynie, ale dobry i wartościowy.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: