Nieziemska atrakcyjność

Atrakcyjność – towar poszukiwany

Zdarzało się wam pewnie nie raz spotkać atrakcyjnego człowieka. Najczęściej atrakcyjność kojarzy się z atrakcyjnością dla przeciwnej płci. Więc dla kobiety będzie to atrakcyjny mężczyzna, a dla mężczyzny – atrakcyjna kobieta.

I co w takim momencie odczuwaliście?

Coś zdecydowanie przyjemnego, prawda? Ciągnie nas ku temu czemuś atrakcyjnemu. Często bardzo mocno ciągnie!

To coś powoduje, że „chcielibyśmy tam być”. Że chcielibyśmy mieć tą osobę za partnera/partnerkę.

Są osoby, których atrakcyjność jest spora, a także są tacy, których atrakcyjność niemalże powala nas na kolana. Panie mówią, że motylki w brzuchu czują, mężczyźni się prostują i szybciej im bije serce, krew uderza w różne miejsca.

Taaa…

Piszę te słowa generalnie do młodych osób, które mają w codziennym doświadczeniu pragnienie bycia z kimś.. właśnie atrakcyjnym dla siebie. Ale i osoby będące w związku mogą sporo się dowiedzieć.

Chcielibyśmy mieć tą osobę za partnera/partnerkę. Pytanie jednakże co dalej. Każdy wie – coś tam może pójść nie tak. Zwłaszcza, że taka wielka atrakcyjność.. nosi ślady podejrzenia. I jest na to przyczyna.

Jeśliby atrakcyjność była równoznaczna z jakością związku, to im piękniejsza osoba, bardziej ponętna, tym by miała lepszą relację, wspanialsze małżeństwo. A tak nie jest. Widzieliście pewnie ileś bardzo atrakcyjnych osób, które miały miałkie albo nieprzyjemne związki [żeby użyć tylko takich określeń..] Atrakcyjność jest z jednej strony czymś wspaniałym.. a z drugiej strony.. często atrakcyjne panie się zastanawiają dlaczego tak nisko skończyły, a panowie dlaczego mają tyle awantur w domu.

Stąd z jednej strony ciągnieeeee nas niesłychanie do takiej atrakcyjnej osoby, z drugiej strony.. zaczynamy się mocno zastanawiać.

I chciałbym powiedzieć, iż to zastanowienie jest wartościowe.

Atrakcyjność weryfikuje nasz wybór

W dzisiejszych czasach atrakcyjność jest towarem o wysokiej cenie. Wystarczy prześledzić zalecenia dziedzin takich jak Public Relations czy marketing. Jednym z pierwszych, podstawowych zasad jest to, aby osoba lub produkt był atrakcyjny. Jest to tak podstawowe, iż mało kto, oprócz wąskiego kręgu naukowców, zastnanawia się nad samą sprawą źródła atrakcyjności. I wychodzi na to, że byle z jakiego źródła – grunt, żeby zaabsorbować klientów, ich uwagę, i pieniądze.

Atrakcyjność działa na tak wielu, a o tym własnym napędzie do zbliżenia się do atrakcyjnego obiektu niewiele ci ludzie wiedzą.

W pierwszym przybliżeniu atrakcyjność jest czymś niesłychanie dobrym i pomocnym. Jest to zespół cech, które dają gwarancję tego, że nasz zamiar się uda. Jeśli kupujemy atrakcyjny samochód, mamy podstawę do cieszenia się i przekonanie, że dokonaliśmy dobrego wyboru. Jeśli oglądamy atrakcyjnych ludzi, mamy przekonanie, iż znaleźliśmy się w odpowiednim towarzystwie. Takie są pierwsze, najprostsze skojarzenia. W pierwszym przybliżeniu są one prawidłowe.

Pociąg do atrakcyjności dotyczy znacznej większości ludzi. Ogromną moc, zwłaszcza w młodym wieku, u młodych ludzi, ma pociąg seksualny, też do „atrakcyjnych” partnerek, partnerów..

Cechy, jakie mamy w kupionym przedmiocie, lub u partnera/partnerki karzą nam się cieszyć –
mamy coś/kogoś atrakcyjnego, czyli – sukces! Mamy to, czego chceiliśmy, czego pragnęliśmy!

Niemniej świat jest bardziej skomplikowany. Nieuznawanie komplikacji świata nazywane jest naiwnością. W iluż filmach widziałem wskazanie, jak młodzi ludzie kierują się pierwszym odruchem wpadają sobie w ramiona. Mają co prawda dodatkowe odczucia, że coś jest nie halo, ale pierwszy odruch, pierwotna siła instynktu jest tak przemożna, iż przekonuje ich, że dokonują dobrego wyboru.

Jest to niestety wykorzystywane.

Nabieramy się w związkach, w relacjach

Gdyby nie aktywne siły rozwalające/niszczące relacje, zaburzające powstawanie związków, relacji między ludźmi, to relacji szczęśliwych mielibyśmy o wiele więcej!

Jedną z przyczyn są błędne nawyki, wzorce – to sugerują psycholodzy.

Jednakże są również inne, nie wiadomo, czy nie silniejsze, obciążenia duchowe , które nie pozwalają ludziom szczęśliwie żyć. O tych obciążeniach niestety nie mówi się, bo niemalże nikt o nich nie wie, a psycholodzy nie dostrzegają ich, ponieważ z definicji nie wchodzą w świat duchowy. Jest to wiedza z zakresu poza zainteresowaniami akademickimi. I na tej podstawie uważana jest za niewartą zainteresowania.

Atrakcyjność jest jedną z pierwszych cech, jakie rozwijają krokodyle [jest to rodzaj obciążenia duchowego].

Przyjęcie krokodyla na pokład [do swoich ciał subtelnych] jest to bardzo – można powiedzieć – przebiegły sposób obciążenia człowieka, ponieważ wygląda na coś przeciwnego, na wzmocnienie go. „Obciążenie” kojarzy się nam z noszeniem czegoś, co nam ciąży, co zmniejsza nasze możliwości. A tu – pozornie wydaje się, że człowiek został wzmocniony. Natomiast tak naprawdę – osobowościowo, z punktu widzenia takiego prostego, ludzkiego – istotnie taki ktoś ucierpiał. Może to się dopiero po jakimś czasie wydać, jednak jest to ktoś wręcz niepełnosprawny w relacjach, w związkach. A co najmniej ktoś momentami przykry, nieczuły, chłodny, dystansujący się.

I taki wzmocniony człowiek wydaje się od razu atrakcyjniejszy, niż zwykły. Jednak dopiero jak doczytasz szczegółów o krokodylach, to zrozumiesz, że jest to pozór, jest to wyjście poza coś ludzkiego.

Tym, że jest to obciążenie, czyli coś niekorzystnego, można tłumaczyć tak duże kłopoty w nawiązywaniu szczęśliwych relacji w parach z takimi osobami. Nie spotkałem pary, w której jedno miało krokodyla a oboje żyli w porozumieniu, szczęściu i miłości. Spotkałem zaś wiele par, w których jedno miało krokodyla i oboje mieli kaszankę, a nie związek partnerski, związek miłości.
[do takich dużych kłopotów w partnerstwie zaliczają się – niezrozumienie partnera/ki, oschłość, chłód uczuciowy, agresja, rozwód, bycie zapłodnioną przez [i noszenie dziecka] chłopca, który nie chce być mężem, itd. to tylko tak z tych przykładów, które mam na podorędziu u znajomych. Są i większe patologie.]

Tak więc, moim zdaniem, jeśli:

  1. zdobędziesz wiedzę na temat kto prawdziwie jest kimś atrakcyjnym – sam z siebie, a kto przyjął na pokład pewną istotę dodającą atrakcyjności
  2. zdołasz rozróżnić między takimi osobami
  3. nauczysz się [co może nie być łatwe] usuwać się z drogi takim osobom atrakcyjnym nieziemsko

– to masz szansę na to, aby uniknąć dużych, poważnych błędów życiowych.

Jak one to robią?

Żeby nie być gołosłownym, to przytoczę nauki pewnego pana, który uczy młodych mężczyzn, jak podwyższyć swój poziom atrakcyjności u kobiet. Otóż w poniższym filmie:

ten pan uczy [zupełnie zresztą sensownie], jak nabyć w rozmowie z kobietą trzy cechy, które tak bardzo przekonują dziewczyny do chłopaka. Oto, jakie to cechy:

a) upbeatness – czyli optymistyczny, zadowolony, mający poczucie własnej wartości, zasobności,

b) dominanace – wypowiadanie się z przekonaniem o swojej dominującej postawie

c) a bit of sensuality – zawarcie szczypty zmysłowości w wypowiedzi

Jest to szczera prawda – to właśnie przekonuje do atrakcyjności, mężczyźni „naturalnie” posiadający takie cechy są określani przez kobiety jako „super seksy”.Takich panów odbierają panie swoimi odczuciami, emocjami jako takich, którym nie mogą się oprzeć…

I tego uczy ten pan, jak się stać takim gościem. I może to mu się udawać, tego można się nauczyć, można to wręcz skopiować. Nie o tej nauce jednak mowa.

Chodzi o to, iż taką właśnie atrakcyjność, określaną takimi właśnie cechami odnajdziemy u krokodyli. Taką przemożną, nie do odparcia, a jednocześnie.. niewyuczoną.

I to nie jest tylko kwestia atrakcyjności u mężczyzn. Kobiety mające podobne cechy tak samo są postrzegane jako super atrakcyjne i mężczyźni za nimi szaleją.

Dokładniejszy opis tego, jak się wyraża owa atrakcyjność w praktyce znajdziesz [tutaj].

Krokodyl w skórze partnerki/partnera

Atrakcyjność, w tym atrakcyjność dla przeciwnej płci jest jedną z pierwszych cech, jakie rozwijają krokodyle [nazywane też symbiontami].

Związek z kimś, kto ma krokodyla wydaje się na pierwszy rzut oka bardzo ciekawy, podniecający, motywujący do działania, starania się. Niemniej po jakimś czasie staje się coraz gorszy, aby przejść w fazę czasami dużego nieszczęścia dla partnera/partnerki, które nie ma tego obciążenia. Przykładem koronnym i zresztą bardzo częstym jest alkohol. Nie mówię nawet alkoholizm, ale po prostu odchodzenie w uzależnienie – mniejsze, większe, odejście od bycia razem.

I tu odpowiedź, dlaczego KOBIETY tak często wybierają obciążonego partnera. Jest takie powiedzenie w języku angielskim:

„It feels so good, it fells so right!” [czuję to tak dobrze, tak prawidłowo to czuję, tak prawdziwie, całą sobą]

… niestety, przy krokodylu partnera te odczucia, motylki w brzuchu, które są na początku PRZEMOŻNE, niestety prowadzą na srogie manowce.. Niestety to obciążenie potrafi świetnie „zasymulować” dobrą osobę do związku. Dobrą, rokującą nadzieję, atrakcyjną właśnie..
Taa.. i panie, które najbardziej działają na emocjach, które najmocniej się poddają odczuciom, uczuciom wpadają w pułapkę. Pewnie przykładów na taki związek masz sam/a kilkanaście bez mozolnego przypominania sobie.

Co zrobić???

Taaa.. i tu jest ta tak kłpotliwa część mojej wiadomości.

Nie sposób tego aż tak łatwo na pierwszy rzut oka poznać, kto istotnie, prawdziwie jest atrakcyjny sam z siebie, w takim ludzkim, prawdziwym znaczeniu.

A kto/która jest atrakcyjny/a za pomocą swojego „pomocnika”, który ową atrakcyjność „robi”, czyli wytwarza.

.

Jestem pewien, że wiele osób mi nie uwierzy. Jak dla mnie takim zupełnie namacalnym dowodem na to jest duży odsetek rozwodów wśród małżeństw.
Dowodzi to, iż tak ważna decyzja, o związaniu się z kimś tak istotnym i bliskim… była zła! A przecież ludzie bardzo mocno pragną, żeby była to decyzja dobra i starają się o to bardzo.

Jeśli dobry wybór byłby prosty i pozbawiony kruczków i czasami drugiego dna, to aż takiego procentu rozwodów by nie było.

[Reszta dowodów już z innych sfer w opisie samych krokodyli]

.

Widziałem wczoraj film „Wieża”. Tam właśnie dwie pary w ten sposób nawiązały znajomości. I obu „nie wyszło”, jak to się mówi. Sytuacje znane, widziane, jednak nie rozpoznane w wystarczającym stopniu. Pragnienie fizyczne, fizjologiczne jest tak silne, że daje się bohaterom ponieść i .. upaść. Tematy niekorzystnych związków tłuczone są w literaturze od setek lat, natomiast samo przedstawianie faktów, pokazywanie wydarzeń, chociażby niewiadomo jak obrazowe, jak widać, niewiele dawało i daje. [Dzieje się to na poziomie mentalnym, który jest generalnie dość prymitywny – pokazuje fakty, lecz działając na tym poziomie odbiorca nie jest zdolny do wyciągania wniosków przyczynowo – skutkowych.] Nadal więc, po wielu filmach i sztukach teatralnych ludzie są tak samo zagubieni – może tylko, tak jak poziom mentalny pozwala – po fakcie mogą powiedzieć – „O, a mnie się to samo przydarzyło, co widziałem w filmie. I podobnie teraz cierpię”.

Dopiero jednak prawdziwe przyczyny prowadzą do prawdziwych przemian i prawdziwych sukcesów.
Prawdziwe rozpoznanie prowadzi do prawdziwych wniosków.

Dopiero działania oparte na prawdziwym rozpoznaniu prowadzą do prawdziwych uwolnień.

Wniosek: aby uchronić się od kłopotów i rozpocząć satysfakcjonującą relację, trzeba mieć większe rozeznanie i działać z większym rozmysłem. Z rozmysłem bardziej przekonującym od silnego popędu. Trudne, ale jeśli ma się przez to życie zachować od dramatu? – to chyba warto.

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: