Jak się nie przelęknąć obciążeń duchowych?


Motto:                                                           
Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego,
co by nie miało być wyjawione,
ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć.
(Mt10:26)

Pewnie słyszałaś/słyszałeś o średniowiecznych rozważaniach ile diabłów zmieści się na końcu szpilki.

Taaa… iście zajmujące, ale my się tego nie boimy 🙂 te rzeczy może straszyły przodków, nas już nie.

Jednak w dzisiejszym świecie również można spotkać miejsca, gdzie się dużo mówi o złych duchach różnej maści. I te dzisiejsze przekazy są przekonujące dla nas. Dla naszej podświadomości, która działa jak 4-ro latek, te przekazy są przekonujące.

I – właśnie – jeśli o złych, niekorzystnych siłach dużo mówić i z nastawieniem, że możemy się okazać od nich słabsi, to powoduje niestety lęk. Czy też przestrach, a na pewno poczucie, że możemy sobie nie poradzić w tym strasznym świecie. Wręcz można powiedzieć, że poprzez niektóre filmy, programy w telewizji, gry, można sobie takiego ducha przywołać i pozwolić się nim opętać.

Moje różne teksty również mogą się okazać dla niektórych osób taką demonologią.
Nie tyle, że są głupie, bo raczej nie aż tak, ale ktoś może się wystraszyć.

Ja tak miałem (i moja podświadomość), podczas czytania książki ‚pokonanie siódemki’ Awiessałoma Podwodnego. Generalnie tam rozprawiał na temat obciążeń na poszczególnych czakrach i to rozprawiał w sposób niebezpośredni.. czyli taki powiedzmy metaforyczny. A na poziomie metaforycznym nie bardzo jest sposób działać. Można owszem coś zrozumieć, ale to też nie są konkrety.

No i jak się naczytałem o owych bytach (które w zamiarze były metaforyczne), to zacząłem się ich lękać. Co prawda opisy były metaforyczne, ale obsiadły mnie całkiem realne demony (może nie aż takie wielkie, ale zawsze). Zacząłem się bać. Za duże przekonanie o mocy demonów daje im władzę nad tym kimś, kto jest o tym przekonany. To nie jest prawda. Demony są uciążliwe, ale nie są wszechwładne. Przy pomocy energii Chrystusowych można łatwo dokonywać egzorcyzmów. Naprawdę łatwo, przekonałem się wiele razy o tym gdy nagle poczułem, że owe istoty energetyczne sobie poszły, a ja już się nie boję.

.

Demony CHCIAŁYBY, abyśmy uwierzyli w ich wszechstronną moc. Są uciążliwe, to prawda, namolne, nieprzyjemne, nudzące, przereklamowane, ogłupiające, takie obwiesie energetyczne. Co prawda od człowieka są silniejsze. Jednak nie są wszechwładne.

Zresztą od człowieka jest kilka istot duchowych, które są silniejsze. I niektóre z nich są niekorzystnie do nas nastawione. Jednak to nie powód, aby się nagle wszystkiego bać. Raz, że od tych istot są jeszcze wyższe i pozytywnie nastawione i możemy dostać od nich pomoc. Dwa, że złoczynne istoty bardzo często albo mają sztywne sposoby postępowania (krokodyle), albo są po prostu głupie (np. duchy wejściujące). Zresztą trudno mówić o mądrości w każdym przypadku, gdy dochodzi do krzywdzenia kogoś.

Powie ktoś – no dobrze, a na twoich stronach przedstawiasz sprawy w miarę rzeczywiste, to co – mam się bać?

Otóż nie. To, że przedstawiam różnorakie obciążenia, to dzięki tej wiedzy i dzięki byciu stale połączonymi z Bogiem – źródłem życia, mamy nad nimi przewagę. Jesteśmy bowiem chronieni dzięki Bogu i jeśli tylko się ustawimy w tym świetle, jeśli tylko spojrzymy na to w ten sposób, to mamy lepszą perspektywę.

Tu można wspomnieć o duży błędzie, jaki zrobili twórcy „władcy pierścieni”. Jest to film demoniczny z tego powodu, że z ogroooooomnym pietyzmem i realizmem oddaje świat demoniczny. Ale złoczynny jest dlatego, że nic a nic nie wspomina o Bogu, o zastępach Opiekunów i Przewodników Duchowych. Ich tam nie ma! A więc – jest to BŁĘDNY OBRAZ świata. Ten film jest fikcją, chociaż wygląda tak realistycznie.

Stąd mowa o Bogu i Jego Opiece jest tak ważna. Nie my sami się uratujemy (jak hobbit), ale z prowadzeniem i opieką z Góry.

Nie jest nam przeznaczone bycie wiecznymi dziećmi duchowymi. Ani też być pochylonymi do ziemi pod głupią energią jakiegoś demona. TO NIE DLA NAS.

Nie musimy się bać, ale ważne, abyśmy zachowali uważność i ostrożność. Abyśmy sami w coś nie wdepnęli. Zwłaszcza, jeśli jeszcze nie jesteśmy świadomi co się dzieje wokoło nas. Gdy bowiem będziemy uważni, to będzie nam pokazywane – dzięki naszej prośbie, jak się sprawy mają. Mamy wzrastać w mądrości.

.

Bóg co prawda opiekuje się nami i nie da nas skrzywdzić (o ile nie poprosimy inaczej). Jednakże nasze nieświadome działania mogą spowodować różne niekorzystne skutki. To nie diabeł jest straszny, ale to my się często wpychamy w jego ręce. Dobrym pomysłem jest zaprzestanie tego. I praca nad uwolnieniem się z tych więzów (obciążeń), które kiedyś nabyliśmy.

A więc przesłanie jest tak naprawdę pozytywne. Jeśli będziesz wystarczająco mądra/mądry, to nie masz co się bać. Więcej, na początku, gdy jesteś jeszcze nieświadoma/y, Bóg będzie Cię chronić jak może.

I trzeci plus: w miarę Twojego rozwoju nabywasz świadomości, rozróżniania, mądrości i umiejętności. Tymi potężnymi narzędziami możesz działać bardzo skutecznie na polu duchowym.

Po takich zapewnieniach już pewnie rozumiesz, że doskonała miłość rozprasza wszelkie lęki. Miłość mądra Boga, jaką mamy okazję tutaj na Ziemi przeżywać.

Reklamy