Uzdrawianie z krokodyli


Hmm… tyle piszę na tych stronach o krokodylach.

Ale jakoś mało o uwalnianiu się od nich.

Przyjmuje się krokodyla z pewną intencją, więc i oczyszczanie z krokodyli jest też związane z pracą nad własnymi intencjami. Wtedy sam krokodyl nie jest aż taki straszny.

Chociaż osoby z k. mają OGROMNĄ potrzebę aby zmninimalizować, opuścić w ogóle to całe zagadnienie. „Przecież nic się nie stało” – to jest piękna mantra nosiciela, odmieniana na tysiączne sposoby.

[Alkoholizm to choroba oszukiwania. Samooszukiwania przede wszystkim. Gdy się samego oszukasz, to z innymi pójdzie łatwiej. A krokodyl pomoże.]

Może spróbuję coś podpowiedzieć o oczyszczaniu. Należy jednak do tego podchodzić z rezerwą i sprawdzać, czy to działa, ponieważ są to jak na razie moje fantazje. I koniecznie pracować z uczuciami i emocjami.

Oto poniżej zgromadziłem poszczególne cechy k. i pomysły, co z tym robić.

Jak się coś spodoba – bierz, jak się nie spodoba – proszę pamiętać, że to są tylko moje fantazje.

Eckhart Tolle opracował system uwalniania się od przykrych obciążeń, które określa jako „ciało bolesne”.

Myślę, że to dobry pomysł, aby się z tymi naukami zapoznać, jego opisy są mocno osadzone w realności. Co mnie w nim ujmuje, to bardzo solidne i dokładne przyglądanie się własnym stanom wewnętrznym.

Jednakże wyczuwam, że E. Tolle chyba nieco zgeneralizował i wrzucił do jednego worka … właściwie wszystko, co się rusza. To z jednej strony jest dobre, bo istotnie trudno znaleźć kogoś, kto nie przeżywałby cierpienia. I dlatego może jego system być tak uniwersalny a zarazem praktyczny.

Taki szeroki zakres mocno zubaża możliwości identyfikacyjne, ma niewielkie możliwości diagnostyczne i rozróżniające. Pytanie, na ile jest to efektywny system, tego nie wiem.. ale z pewnością wartościowy.

Cierpieć może każdy, natomiast reakcja na cierpienie może być różna. Jeden wejdzie w pozycje obronne i wzorce, drugi wezwie istoty wejściujące, a trzeci zepnie się a krokodyl mu pomoże w tym.

Tu kilka słów o nosicielu krokodyla. Jest to obciążenie odwrotne do wejścia.

Osoba z wejściem lubuje się w przeżywaniu cierpienia, bólu, rozczarowania i epatuje tym na zewnątrz i czyni z tego atak.

Z drugiej strony osoba z krokodylem ma taki motyw, że ucieka od przeżyć. Krokodyl oczywiście pomaga. Ucieczka w alkohol, narkotyki.. znasz te opowieści.

Stąd moje nawiązanie do Ciała Bolesnego Ekharda Tolle ma sporą wagę. Myślę, że poznanie swojego C.B., zajęcie się nim, zamiast wypierania – to jest jakiś pomysł na działanie w sprawie krok.

No i praca z intencjami – dlaczego zdecydowałem/am się nie czuć, odrzucać uczucia/odczucia?
Co miało mi to dawać? Czy to istotnie dawało? Ile mnie to kosztowało? Ile to kosztowało moich najbliższych?

Nosiciel k. będzie uciekał od takich dociekań. Będzie może skłaniał się ku użalaniu się,  natomiast ku przejrzeniu własnych uczuć – chyba mniej.

Tu można przytoczyć informacje o mechanizmach obronnych – one tu zadziałają [wypieranie, zaprzeczanie, wyśmiewanie, zapijanie albo coś innego,

Film „Bounce” opowiada o przemianie pewnego pana, który w pierwszych momentach, w których go widzimy zachowuje się bardzo „luźno”, luzacko, samolubnie, egotycznie, i możnaby tak mnożyć opowiadanie o tym, jak to on się zachowuje. Jednym słowem – w dużej części charakterystycznie dla krokodyli. Natomiast za niedługo idzie na terapię odwykową i .. zamienia się w totalnie innego gościa. Przemiana bardzo istotna. Pytanie, czy prawdziwa, czy możliwa, czy też jest to fabuła?

Film wg mnie warty pooglądania, mimo kiepskiej recenzji, którą czytałem na stopklatka.pl.

obsada: Ben Affleck, Gwyneth Paltrow

K. nie cały czas działają.

– człowiek taki nie cały czas działa „w transie krokodylowym”. Jeśli jesteś świadomy, że są momenty, gdy „coś się dzieje”, obserwuj je, pytaj innych, aby opisali, co się z Tobą dzieje, spróbuj znaleźć punkt oparcia, dystans do swego zachowania. Może coś odkryjesz cennego? Może zauważysz, jak sam na siebie patrzysz w różnych moemntach. W tych momentach „normalnych” i w tych „nienormalnych”. Może zauważysz uczucia, emocje, jakim podlegasz w tych stanach – może one na coś Cię naprowadzą?

K. są samolubne

– otwierać się na drugiego człowieka. Nie tak, żeby go zjeść, ale tak, aby go zrozumieć.

K. są egoistyczne

– zobaczyć interes drugiej strony w danym zagadnieniu i spróbować na chwilę pomyśleć w tej kategorii

K. są słabymi słuchaczami

– zacząć słuchać w sposób aktywny, jak podpowiada  np. „Wychowanie bez porażek”.

K. jedzą otoczenie

– zobaczyć, co otoczenie na to, jak otoczenie zostało zjedzone. wsłuchać się w głosy sprzeciwu, żale. nie trzeba od razu pokrywać się pyłem i upokarzać, tu nie chodzi o wykazywanie waszej winy. Gospodarz zwykle nie jest krzywdzicielem, on „jedynie” pozwala na manewry symbionta. Część winy więc jest, ale nie cała.

K. nie mają za grosz pokory

– Wielu osobom, którzy mają k. pokora kojarzy się bardzo nieprzyjemnie, albo też kojarzą ją z aktorem, Wojciechem Pokorą. Warto sobie zdać sprawę, iż pokora a upokorzenie to dwie różne sprawy. Tu zahaczamy również o ogromne poczucie winy nosiciela [gospodarza] za to co k. [symbiont] uczynił. Warto oddać owe poczucie winy właśnie jemu, niech on ponosi winę za to co dokonał. Bo jednym z głównych rysów k. jest zupełna niechęć, aby brać odpowiedzialność na siebie za to co się zrobiło.

K. jest sprawcą wszelkiego dobra, efektywności działań, niezwykłości, przebojowości, cudowności, atrakcyjności

– Tutaj jest też pewien kłopot. Bo przecież nasza kultura ocenia osoby, a lepiej powiedzieć klasyfikuje je i ich wartość na podstawie czynów, atrakcyjności, przebojowości. I teraz, jeśli ktoś chciałby się symbionta pozbyć, to potrzebuje być „zwyczajnym człowiekiem”. A jak to zrobić, żeby się odzwyczaić od wspaniałości, od bycia niezwykłą/ym? jeśli się do tego przywykało przez lata albo wcielenia?

K. stanowi wielkie wsparcie dla gospodarza

– a więc uwalnianie się od k. będzie skutkować przejściem na „własny garnuszek”, bez tych fajerwerków, bez zachwytu otoczenia. Czy mam na to ochotę? Czy plusy dodatnie przeważą plusy ujemne? Czy rzeczywiście lepiej żyć bez gada?

To nie są łatwe pytania, jednakże proszę, żebyście mnie nie prosili, abym was zmotywował.

Alkoholicy mówią: „udowodnij mi, że jestem alkoholikiem”.

A terapeuta na to: „to ty sam sobie to udowodnij i mnie również!”

Do oczyszczania się warto zatrudnić różne techniki dostępne w rozwoju duchowym: afirmacje z odpowiedziami, medytacje, modlitwy, refleksje nad sobą i swoimi związkami, relacjami.

No i oczywiście pójść sobie na grupy Anonimowych Alkoholików i poobserwować jak te osoby zdrowieją.

Przy oczyszczaniu się najpewniej pojawią się różnorakie uczucia, emocje. Warto je zaobserwować, zidentyfikować, przyjrzeć się im. Zobaczyć skąd pochodzą, jaka jest ich intensywność, na podstawie jakich intencji powstały.

Reklamy