Boskie cechy a taoizm

Osobiście jestem zwolennikiem taoizmu. Jest to prąd mówiący, iż wszelkie wymyślenia naszego umysłu nie są warte aż takiego zainteresowania. Że wszelkie utwory natury są po prostu i nie warto się nimi aż tak bardzo ekscytować. Niektóre osoby tak mocno idą w zachwyt nad przemijającymi cechami istot czy obiektów, że tracą z oczu siebie.

Ostatnio dostałem list od krisznowców, którzy uważają iż ich bóg ma najbardziej zaawansowane cechy mocy, piękna, mądrości, majęności i sławy. Nazywają go zresztą „wszechatrakcyjnym” – chyba właśnie dlatego. Powiedzmy sobie, iż jest to proste przeniesienie zwiększenia intensywności danej cechy. Jeśli sąsiad/sąsiadka jest piękny/a, to Kriszna jest piękniejszy. Jeśli bankier jest bogaty, to Kriszna jest bogatszy.[tak to mniej więcej było w liście tłumaczone, nie zmyślam.]

Komu to może imponować? Ano ludkom, którzy mają pragnienia związane z tym, co mają przed oczami, albo w garażu. Jeśli pan x ma Audi Axxx, to Kriszna ma o wiele lepszy typ auta. [Mam nadzieję, że jest to tylko pewien pomysł na przyciągnięcie wiernych :)]

Ten typ myślenia/odczuwania mają również osoby, które zachwycają się krokodylami u innych. Osoba z krokodylami jest istotnie bardziej piękna, atrakcyjna od niektórych innych. Jest często sprytniejsza, bardziej cwana. I to może się podobać – bo spryt jest dla niektórych osób akceptowany, a nawet podziwiany.

Podobnie prawdopodobnie było u starożytnych, np. Greków, którzy mieli iluś swoich bogów i przypisywali im doskonałość w ramach danej cechy. A to doskonałą wojowniczką była Atena, a to władcą mórz był Neptun.. A pewnie ludzi obdarzonych ponadprzeciętnymi zdolnościami w owych obszarach ogłaszali „wysłannikami” bogów, np. żeglarza jakiegoś mogli czcić jako wysłannika albo zaufanego Neptuna.

Jak blisko jest tu do moich wywodów o opiekunach krokodyli! Osobiście uważam, iż krokodyle są istotami tak potężnymi, ponieważ mają tzw. inwoltację [bezpośrednie energetyczne połączenie] do swoich opiekunów, a ci są istotami na prawdziwie wysokich poziomach ciał subtelnych.

{nie mylić inwoltacji z inwolucją :), ja właśnie zrobiłem tą literówkę, ale się poprawiłem :)}

Z jednej strony więc taka sielska przestrzeń życia w naiwności, że wszystko jest takie piękne i cudowne [chociaż życie pokazuje, że niekoniecznie]

Z drugiej strony niepokoje o jakieś zaawansowane obciążenia i zagrożenia wokoło nas? Obciążenia i obciążeni ludzie, którzy nas otaczają i nie ma przed nimi ucieczki?

Ani jedno, ani drugie nie musi być naszą rzeczywistością.

Sielanka nie pasuje do doświadczeń wielu osób, więc upieranie się, iż to jest bezwzględna rzeczywistość jest jakimś naiwnym nonsensem.

Z drugiej strony horrory także nie wydarzają się powszechnie, chociaż są tacy ludzie, którzy ich doświadczają.

Wniosek: mamy pewne pole wyboru: możemy odejść od naiwności a także odejść od zagrożeń.

Droga, którą wybiorę, może być istotnie być drogą środka. I w tym upartuję mądrość taoizmu. Nie jest to bowiem cyniczne – uczucia są istotne i wartościowe. A także na tyle mądre, iż może mnie ustrzec przed zagrożeniami i naiwnością.

Poniżej są strony z książki – komiksu taoistycznego. Nie widać ich w pełni, ale możesz kliknąć prawym przyciskiem myszy i z menu wybrać „pokaż obrazek”.

reszta obrazków jest tu [klilknij].


Advertisements

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: