Bliskość a seks

W tym tekście opowiadam o swoich przemyśleniach i odkryciach. Opisuję bardzo osobiste przeżycia, mam nadzieję, że będzie to przyjęte dobrze, ze zrozumieniem.
A zaczyna się to końcowym wnioskiem do jakiego doszedłem:

Kobiety są najukochańszymi istotami na Ziemi, którym tak bardzo zależy na bliskości i uczuciu partnera, że dałyby się za to pokroić.

Nie myślałem tak przez wiele lat. Temat związku kojarzył mi się – bardziej lub mniej świadomie – bardziej z seksem, zauroczeniem fizycznym, niż z bliskością, zaufaniem, przyjacielskością, dobrocią wzajemną. Tak jak to facetom się kojarzy, jak się mówi: „myślą tylko o jednym”.

Myślałem zaś, że dziewczyny są takimi dziwnymi istotami, które dążą do takiego „ustawienia” mężczyzny, aby im samym było dobrze.

Moim celem było stworzenie dobrego związku, w którym pierwszym elementem byłoby dobre dobranie się z partnerką. Napędzany przez hormony, skojarzyłem sobie, że to właśnie seks czy  podobne potrzeby fizyczne są tym, co powinno w pierwszej kolejności łączyć ludzi.
Reszta – jakoś ma się sama znaleźć. Jednak się nie znajdowało ani to ani to.

Zauważyłem u wielu par, że jeśli celem mężczyzny jest seks, to kobieta stanie na głowie, aby dostać najpierw bliskość. Nawet, jeśliby trzeba było ją „zrobić”. Wszystko dlatego, aby ta relacja nie była sztuczna, lecz pełna i zdrowa.

Bliskość i seks wydają się być celami mężczyzn i kobiet. I to wydają się być różnymi celami. Bliskość – wydaje się celem kobiety, a seks – celem mężczyzny.

Tak przez wiele lat myślałem. I że kobieta „nie chce dać mężczyźnie seksu”.
Nie umiałem skojarzyć seksu z bliskością i intymnością, z uczuciem. Tak byłem zafiksowany.

Zagadka niby nie do rozwiązania, okazała się jednak do odszyfrowania. Może nie aż tak łatwa, ale jednak ją zrozumiałem.

Mężczyzna niechętny w okazywaniu uczuć.
Kobieta niegotowa do seksu – skąd my to znamy!

Uważałem (jak pewnie innych wiele osób), że jest to tak duży rozdźwięk,
że gdy słyszałem o „wojnie płci” nie dziwiłem się zbytnio.

Teraz wiem: Przyjaźń, bliskość uczuciowa, intymność prowadzi również do seksu.
Jednak rozważanie takiego scenariusza nie zajmowało mi głowy.

Dlaczego? Bo, jako mężczyzna, napierany hormonami, wyobrażałem sobie iż ważniejszym celem w związku jest jak sobie dwoje ludzi przyjemnie ze sobą spędza czas jak to mówią – kochając się. Jeśli przy tym pojawi pojawi się bliskość – świetnie. Jeśli nie – trzeba nadal tak próbować.

Był to, jak się teraz mi okazuje, błąd dużego kalibru. Co prawda mocno nie próbowałem realizować tej postawy, ale samo przekonanie było szkodliwe – nie zawierałem fajnych znajomości.

Kiedyś uważałem, że panie tak piękne, ubierające się tak kobieco, dają mi wyzwanie do seksu, chcą niego. Wręcz byłem wściekły, że tyle takich ponętnych kobiet a ja nie jestem w stanie z nimi się skontaktować. Miałem żal, że jeśli się odwołuję do tego, jak się one zdobią, to raczej dostaję po głowie, a co najmniej spotykam się z oburzeniem. Byłem zawsze zdumiony – jeśli dziewczyna się tak ubiera, tak dba o siebie to czego ona chce? Czyż nie chce zwrócić uwagi na siebie? Nie wiedziałem, że tak naprawdę ona tak bardzo chce bliskości, uczucia. A seks, w tym piękny wygląd jest dla niej intymną manifestacją miłości.

Niestety nikt mi nie powiedział, że zrealizowanie moich pragnień może odbyć się niebezpośrednio. Nie przez dążenie do seksu, ale przez dążenie do bliskości z kobietą. Nikt nie nauczył, jak przyjaźnie zbliżać się do kobiet, trzymając na wodzy naprawdę przygniatający mnie często popęd płciowy. Przez te upadki miałem dużą urazę do Natury, Boga.

Z czasem zacząłem jednak coraz bardziej się zastanawiać nad tym, dlaczego nie wychodzi mi w relacjach z paniami?

Jak się bardziej przyglądnąłem postępowaniu kobiet, to zauważyłem, że naturalnie dążą do koleżeństwa, przyjaźni. Potem jeśli pojawia się uczucie, kiedy kogoś traktują jako potencjalnego partnera, dążą do bliskości, intymności. W tym momencie pojawia się silna potrzeba wyłączności, razem z potwierdzeniem tej wyłączności ślubem. Ta wyłączność jest na tyle istotna.

Owszem, kobiety są istotami niezwykle seksualnymi, jak to gdzieś przeczytałem. Jednakże ów seks [gdy jest zdrowy] jest jedynie cząstką, wyrazem, realizacją wielkiej potrzeby bliskości, intymności.
Kobieta chce seksu, ale dopiero w momencie dużej bliskości i intymności.

I to do bliskości i intymności tak dąży. Tu są jej prawdziwe cele. Przysięgam – nie zdawałem sobie z tego sprawy..

Czy mam zrezygnować z tego, do czego mnie nęcą hormony? Nie, powinienem raczej zrozumieć, iż osiąganie tego bezpośrednio jest niewłaściwą drogą. I że jest inna, lepsza. I że jest dobre rozwiązanie! – w co wątpiłem..

Tak więc zmnieniło mi się postrzeganie – stwierdziłem, że moje podejście nie może dać prawdziwego spełnienia. Jednak nadal to nie jest aż tak bardzo klarowne dla mnie. Lata nawykowego myślenia robią swoje, staram się to zmieniać.

Przyjaźń z dziewczyną jako droga ku bliskości? Jako droga ku małżeństwu i szczęściu rodzinnemu? Tak, na dzisiaj uważam, że jest to droga poprawna, że to kobiety mają naturalnie dobre postrzganie i pragnienia, które – jeśli spełnione – dadzą szczęśliwe rozwiązanie.

Czego sobie i Wam życzę.

A więc:
Kobiety są najukochańszymi istotami na Ziemi, którym tak bardzo zależy na uczuciu partnera, że dałyby się za to pokroić.

A ja kieruję się już o wiele bardziej świadomie ku temu, aby się zaprzyjaźniać.

Advertisements

1 komentarz (+add yours?)

  1. smerfetka
    Wrz 12, 2010 @ 17:27:50

    popieram to,najpierw liczy sie dla mnie szacunek,zaufanie,przyjazn,wiez,czulosc
    bliskosc ,bezpieczenstwo i stabilnosc w zwiazku
    bedzie milosc i seks

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: