Modlitwa

Coraz bardziej przekonuję się za dwoma „rodzajami” czasu. Jeden – ten, który znamy z zegarka, to czas linearny. Jest w nim początek, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Można stawiać cele, możliwe są zmiany.

Drugi to czas „boski” [widzę jak pewne osoby zgrzytają zębami na wspomnienie o Bogu :)]

Jest to czas, w którym zmiany nie są możliwe, natomiast możliwe są przemiany świadomości i przemiany postaw [poprzez np. uświadomienie sobie, poprzez wolę.]

Ten rodzaj czasu ma zastosowanie w modlitwach. Człowiek się modli do Boga, i myśli, że coś się „zmieni” z pomocą jego modlitw. Liczy na zmiany w czasie pierwszego rodzaju.

Niestety Bóg nie uczestniczy literalnie w tym rodzaju czasu. Jedyne co, to może zainicjować przemianę, generalnie skupiając świadomość na tym co jest [a być może było zapomniane]. Tak więc modlitwy wysłuchane są to modlitwy o to, co już w świecie duchowym zawsze było faktem, ale nie było to np. wszystkim wiadome, może było zapomniane, może było „rozrzedzone” w swoim bycie – niezintegrowane.

Stąd, jeśli ktoś modli się o spokój, pokój duszy, to go otrzyma, ponieważ jest on naturalnym stanem naszego ja.

Jeśli ktoś modli się o zrozumienie, to zrozumienie przyjdzie, ponieważ na wyższych poziomach bytu jest pełno zrozumienia – chociaż nie oznacza to, że owo wyższe zrozumienie chce jakichś specjalnych zmian.

Jeśli ktoś modli się o jakiś przedmiot, większy lub mniejszy, to już będzie modlił się do siebie, ponieważ w wyższych obszarach przedmioty nie są brane na tyle pod uwagę, co w naszym świecie. Owszem, można zastosować procedury materializacji rzeczy, spraw. Jednakże zwykle dzieje się to na rzecz i na korzyść osobowości. Dusza niekoniecznie potrzebuje takich a nie innych rzeczy. Dusza potrzebuje przeżyć. Jeśli chcemy, żebyśmy mieli przeżycia z jakimiś specjalnymi rzeczami, czy żebyśmy mieli jakieś specjalne otoczenie w życiu, to należy się zwrócić do Duszy, spytać ją jakie są jej preferencje i „pogadać z nią” tak, aby zmieniła ona swoją postawę. [tu cenne są rytuały, ponieważ Dusza nie rozmawia na sposób ludzki i nie sposób ją „przekonać” tak, jakbyśmy przekonywali człowieka].

Modlitwy wysłuchane są to modlitwy o to, co już w świecie duchowym jest faktem. Tak działają inwokacje Jam Jest – przywołują świadomość tego, co już i tak jest duchowo od zawsze, natomiast może być przesłonięte czasowo naszymi zdarzeniami w obszarze wydarzeń ziemskich.

Podobnie mówi także Kurs Cudów w swoim motcie:

Niczemu, co rzeczywiste, nie można zagrozić.
Nic, co nierzeczywiste – nie istnieje.
W tym oto leży spokój Boga.

Reklamy

1 komentarz (+add yours?)

  1. SwiatDucha
    Mar 14, 2013 @ 12:41:42

    Opisujesz modlitwę z postawą braku. I masz rację, że to tak może działać. Ale jeśli istotnie się tak ktoś modli, to nie będzie wielkiego kłopotu, ponieważ wznosi swoje wibracje i dosyć łatwo dochodzi do poziomu, gdzie nie obowiązuje poczucie braku. Czyli wręcz rozmontowuje sobie to poczucie braku. JEŚLI się istotnie modli, a nie myśli, że się modli. Bo jeśli mentalnie coś powtarza bez wejścia w stan wyższej wibracji [jak np babcie przy różańcu] to postawa się nie zmienia – poza „klepaniem” pacierzy może owa babcia ciągnąć mentalny monolog wewnętrzny.

    Tak więc raczej masz racje, ale słowo „jedynie” wskazuje mi, wibracyjnie także, że masz chyba zbyt ostre podejście.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: