Ciała bolesne kobiet i mężczyzn

Te teksty mogą dać nie za bardzo przyjemne odczucia. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Eckhart Tolle mówi, jeśli masz Ciało bolesne, to masz potencjał do zmian, do pracy, zgromadzoną energię do przetworzenia na świadomość. Cokolwiek się pojawia na ścieżce, to można wykorzystać na przybliżenie się do stanu rzeczywistości, realności. Jeśli więc coś boli, doskwiera, można to potraktować jako zaproszenie do uwolnienia, oczyszczenia.

Tak więc, jeśli coś poniżej będzie Ci się wydawało przykre, nurtujące, denerwujące – najprawdopodobniej masz potencjał do zmian! Cokolwiek jest napisane, piszę po to, aby zainspirować, nie pogorszyć Ci nastrój.

Byłem kiedyś świadkiem rozmowy małżonków. Dosyć typowej rozmowy. Niestety, również pełnej żalów.

Oboje chcąc się siebie na wzajem uszanować, starali się jednocześnie – jak to się mówi – przedstawić swoje racje.

Jednakże owe racje wbijały się boleśnie w poczucie „ja” drugiej osoby. Z powodu owych racji i argumentów, mogła się ta druga strona poczuć albo winna, albo nieczuła, albo ‚bez serca’. Oboje byli już na tyle „zranieni”, że nie potrafili zachować przytomności – bolesność własnych emocji powodowała, iż wypowiadali swój ból. A to niekoniecznie było związane z  sytuacją z tamtego dnia. Ból pochodził z przeszłości, był zgromadzony i ubity, gęsty, czuć było,  że każdej stronie jest ciężko.

Nie próbuję tu specjalnie analizować tych argumentów i dowodzeń, które słyszałem – pewnie część z nich była prawdziwa. Jednakże był taki kłopot, że nie dało się dojść do jakiegokolwiek wyjścia, do jakiejkolwiek racjonalnej czy też uczuciowej harmonii. Oboje boleli i żadne z nich nie potrafiło się „pochylić” nad cierpieniem drugiego. Oboje uważali, że są poszkodowani. Oboje chcieli od drugiej strony przyznania racji, przeprosin.

Ekhart Tolle wyprowadził nowe pojęcie „ciała bolesnego„. Jest to bardzo szerokie pojęcie, które obejmuje generalnie działanie obciążeń. Różnych obciążeń, które nawet nie muszą być nazwane. Takich, jakie tylko mogą się zacząć przejawiać. Niezależnie, czy to będzie krokodyl, czy wejście, wzorce, czy cokolwiek innego, to człowiek z aktywnym ciałem bolesnym po prostu odczuwa mniejsze lub większe cierpienie, udrękę. I zwykle wyraża ją, często z chęcią aby „ktoś się nim zajął”. [Ciało bolesne jest częścią ego.]

Tak więc przypatrywałem się owym „rozmawiającym” małżonkom, i czułem, że oboje mają aktywne ciała bólu, u obojga czuć boleść.

Jak się domyślasz – nie było z tej sytuacji dobrego wyjścia.

Co w takim razie robić? Co przedsięwziąć, aby pozostać trzeźwym, aby w związku dobrze sobie radzić w momentach trudnych?

1) Wygląda na to, że w sytuacjach trudnych, zwłaszcza w relacjach, automatem pojawia się ciało bolesne, zupełnie nie proszone.

Natomiast my go nie potrzebujemy. Należy więc raczej nie dopuszczać do wyrażania się cierpień w ten sposób:

– „a bo ty mi to i to zrobiłeś, a ja się tak źle czułam, to mnie bardzo bolało! O  jak nie lubię tego!” [tu i tak jest bardzo delikatnie to powiedziane, raczej słowa bezpośrednio „ty” nie ma. Ale i tu jest aktywne ciało bólu.

Psycholodzy zalecają często takie wyrażanie emocji, natomiast pojawiające się wtedy często ciało bolesne powoduje rezultaty odmienne od zamierzonej harmonii. Druga strona bowiem nie jest w stanie tego wytrzymać na spokojnie [czyli na trzeźwo – wpada również w nieprzytomność]. Zwłaszcza kobiety, łatwiej radzące sobie z emocjami wylewają opowieści w momencie aktywacji ciała bolesnego, wyobrażając sobie, iż to będzie natychmiast powodowało uleczenie sytuacji. Partner niestety często nie jest tak odporny emocjonalnie jak koleżanka, a co więcej jest również zwykle bardzo zaangażowany i nie jest mu to obojętne, co ona mówi..

– „nie miałaś prawa tak zrobić, przecież to i tamto!!” [tu gorsze wydanie – wdaje się w drugą osobę, i argumentowanie, mające usprawiedliwić wyciek emocji.

Tutaj już szykują się oskarżenia.

– „o ty [piiiiiiip], jak ty [piiip] możesz tak postępować!!!” [tu już są wulgaryzmy – bardzo niszczące, zaniżające wibracje, mocno aktywujące wzorce obciążeniowe, nierzadko też przywołujące nieczyste istoty]

Czyli mieszanie z błotem.

Trzeba przyznać, iż jeśli jednej osobie włącza się ciało bolesne i zaczyna nas obwiniać, to raczej drugiej trudno zachować równowagę. Ten ktoś może łatwo czuć się zraniony i też wychodzi ze swoimi skargami. Któż bowiem jest bez winy? Zawsze coś się znajdzie. Samo wylanie skarg u jednego z partnerów wystarczy, żeby druga strona zaczęła czuć się niesłusznie oskarżana i żeby się uruchomiło u niej „ciało boleści”, czyli inaczej Skrzywdzone Dziecko.

Osobiście tak staram się prowadzić relacje, żeby nikt nie miał do mnie pretensji. Jednakże w naszych czasach, gdzie wiele osób jest nadużytych [w różny sposób, chociażby przepracowanych], to bardzo łatwo jest usłyszeć „skowyt” bólu ciała bolesnego w naszym otoczeniu. Jest to istotnie działanie jakby zwierzęce, zmierzające instynktownie do zaleczenia cierpienia.

Jakkolwiek byśmy nie wyrażali ciała bolesnego w zwykłych okolicznościach [włącza się w to rozmowa, kłótnia, sprzeczka, czy nawet poczciwe zwierzanie się], to w każdym przypadku zwykle aktywują się obciążenia u drugiej osoby. Energie zwykle stają się ciężkie, nierzadko przychodzą energie karmiczne, jeszcze cięższe. I „zwykłe wspomnienia” stają się nie do zniesienia. Niby są to zwykłe zdania, ale energetyka zupełnie inna, niż w sprawach bieżących. Zwykle mająca duży ciężar, który może przygnieść, albo zalać [np. emocjami].

Stąd też:

2) należy zachować wywnętrznienia ciała bolesnego na odpowiedni czas i okoliczności.

Terapeuci często mówią o odpowiednim czasie i miejscu do tego, żeby pracować z bolesną zawartością umysłu. I mają rację.

Energia zgromadzona w ciele bolesnym może być duża, wręcz wielka. Im gorsze warunki życia człowieka, tym zwykle więcej nieprzytomności, i tym więcej energii do oczyszczenia i wyrażenia.

Warto NIE obdarzać tym bliskich, zwłaszcza dzieci. Twoje dziecko NIE JEST Twoim spowiednikiem. Nie rób mu tej krzywdy. Nie zrzucaj na niego swoich kłopotów. Nie próbuj „nauczać go” recytując swoje historie sprzed pół wieku. Nie ukrywaj, że masz kłopoty, ale dostrzeż Boską Iskrę w swoim dziecku i uszanuj ją. Nie zatłucz jej swoimi „jakże prawdziwymi i dającymi mądrość” przeżyciami i wspomnieniami. ZA TO dostrzeż w nim jego własne przeżycia, daj im wystarczająco dużo uwagi.

Do tego rodzaju wywnętrzniania się warto używać odpowiednich sposobów: afirmacji z odpowiedziami na piśmie [bardzo ważne są te odpowiedzi, bo to one przenoszą boleść], oraz oczywiście sesje terapeutycznych [jeśli w sesji nie ma możliwości upuszczenia energii boleści, jeśli terapeuta koduje na pozytywnie, albo stara się „wytłumaczyć” ale nie daje wyżalić się ciału bolesnemu, to warto szybko przerwać taką „terapię”]. Jednak i sama sesja nie powinna być „zwykłą rozmową”, terapeuta powinien wiedzieć jak się odseparować od Twoich przeżyć. Ma takie prawo. Kiedyś słyszałem narzekania, że słuchając odseparowałem się energetycznie od pewnej osoby. Każdy terapeuta ma takie prawo, to jest sprawa jego BHP. A zawód bardzo przypomina wywożenie nieczystości, więc nie dziw się, że ktoś nie chce się dać zakazić.

Energie cierpienia wychodzą ze swoim tempem. Nie za wolno i nie za szybko, nie da się zbyt wiele też ich upuścić, bo może się nie zgromadzić się odpowiednia ilość. L.Ron Hubbard w Dianetyce opisał sesję audytingu – efektywną metodę upuszczania bolesnych emocji. [Generalnie sesja oczyszczająca w różnych szkołach terapii jest podobna do spowiedzi, co jak Bibilia podaje, jest bardzo wskazane]

3) oprócz upuszczania cierpienia ramię w ramię należy zadbać o zwiększanie świadomości [co się ze mną aktualnie dzieje? gdzie są moje emocje, a gdzie jestem ja?] W ten sposób staniemy się bardziej sobą samymi, unikając bolesnego ześliźnięcia się w nieprzytomne obciążenia następnym razem, gdy dorwie nas stres czy nagła trudna sytuacja.

.

Chciałem dać temat tego postu:  „ciała bolesne kobiet i mężczyzn, czyli anatomia kłótni”.

Kłótnia nie ma jakiejś specjalnej anatomii, oprócz takiej, że oboje stają się mało przytomni, u obojga się uruchomiły mechanizmy obciążających wzorców. Oboje cierpią. Najlepiej w kłopotach zachować pogodę ducha, ale często dojście do niej okupione jest sporą pracą.

Ujawnienie się ciał bolesnych w związku kobiety i mężczyzny jest nieuniknione! Nie ma co się oszukiwać, że „u mnie będzie inaczej”. Jest ileś osób próbujących się przed tym zabezpieczyć, usiłujących magicznie „zaczarować” relację. Nie tędy droga, sciśniętą sprężynę ciężkich, niechcianych emocji należy powoli rozluźnić, zamiast zamykać w szafie.

Jedynym jakimś sensownym zrozumieniem anatomii kłótni, może być zrozumienie systemowego obrazu pary, rodziny. W tym może być bardzo pomocne zrobienie rytuału, np. Hellingerowskiego [wg terapii Ustawień Rodzinnych Berta Hellingera]. Kłótnia paradoksalnie zwykle nie ma tego znaczenia, które się słyszy w treści wypowiadanych zdań. Może natomiast mieć dużo treści w świecie niewidzialnym, gdzie królują dusze i ich relacje między sobą.

.

Unikanie boleści, cierpienia – myśląc trzeźwo – jest niemożliwe. Jednakże wiele osób próbuje tak dobrać partnera/kę, żeby właśnie uniknąć konfrontacji z jego cierpiącym ciałem bolesnym. Jest to po części racjonalne, ponieważ ludzie gremialnie odmawiają pracy nad sobą! Uważają, że są dobrzy tacy jacy są i że nic im nie potrzeba, a zwłaszcza jeśli chodzi o związek. Tak często jest – mało co ich obchodzi, oprócz realizowania pociągu płciowego [w seksie przodują mężczyźni], czy też pociągu zaspokojenia poczucia bezpieczeństwa i bliskości [ty kobiety są nieprzejednane].

Wiele pań chce usłyszeć od swego lubego „kocham Cię”. To wyznanie miałoby gwarantować udany związek, który się nie sypnie. Taka statyczna deklaracja może dać się wydusić z mężczyzny, natomiast jest tak naprawdę nic nie warta, o ile partner nie pracuje on z emocjami, z ciałem bolesnym.

Wiele panów chciałoby mieć żonę, która by nie zrzędziła, nie uprzykrzała życia. Wydaje się im, że potrafią zapanować nad emocjami partnerki. Niestety, ciało bolesne jest silniejsze i nie zna zabronienia. Odpowiednim dla mężczyzny warunkiem, który kobieta mogłaby spełnić, byłoby systematyczne upuszczanie przez nią cierpienia i ćwiczenie wzrostu świadomości. Zresztą można to wprowadzić jako wspólną aktywność. Barbara De Angelis w swoich książkach proponuje właśnie takie w miarę krótkie sesje słuchania dla żon przez mężów.

Echart Tolle mówi, iż Ciało Bolesne „upodobało sobie” rodziny. Właśnie w rodzinach najbardziej daje się ludziom we znaki. Rozprzężenie z kieratu pracy, duże poczucie bliskości i poczucie możliwości otworzenia się. Z jednej strony jest to bardzo przyjemne. Ale z drugiej strony, jeśli partnerzy [lub jedna strona] ma spore Ciało Bólu [w moich opisach są to Obciążenia różnego typu], to wcześniej czy później się ono uaktywni. Tolle ze swadą opowiada, jak w rodzinach co kilka tygodni wybucha spora zawierucha powodowana ciałem bolesnym.

Gdy w parę dobiera się dwie osoby o podobnym stopniu świadomości, i z ciałami bolesnymi na poziomie, który jeszcze daje się znieść i z nim pracować w parze, to jest szansa na dobry związek. Jeśli zaś chociaż jedna osoba posiada obciążenia [no i z tego wynikające ciało bolesne] większe, to mimo „dobrych chęci” związek może być albo nie do utrzymania, albo może okazać się wieloletnią udręką [jeśli wejdzie w grę dobro dzieci].

Linki do moich artykułów o sesjowaniu:

„A on/a gada i gada”

„Jak wykorzystać energię emocji”

„Niechęć i chęć do sesjowania”

„Schemat sesji”

Ciało bolesne – jak je zrozumieć i oczyścić?

Andrzej Kluza

Advertisements

5 komentarzy (+add yours?)

  1. Trackback: Bez urazy. [czyli kowal zawinił, a szewca powiesili] « Rozwój Duchowy
  2. Trackback: Ciało bolesne « Rozwój Duchowy
  3. Trackback: Cialo bolesne | Tu Labedz. Pisze sie.
  4. Davvidia
    Sier 10, 2011 @ 11:45:31

    Bardzo pomocny tekst, dzieki! Jak to trzeba połączyć kilka części siebie, żeby widzieć ogólnie. Takie przełączanie się, daje rozdwojenie i niby to wiesz, ale w tej chwili nie wiesz, bo korzystasz z innego kawałka siebie :]

  5. Trackback: Łazariew, Diagnostyka karmy | Świat Ducha

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: