Obciążenia yin i yang

Ogólnie do obciążeń, które opisuję [link] można powiedzieć że obciążenia mogą być typu yin i yang.

a) Ludzie czasami przeżywają tragedie, a to dlatego, że przyzwolili w swoim sercu na zło, cierpienie wyrządzane innym. Nawet nieświadomie, nawet w poprzednich wcieleniach. Huna mówi, że jedynym grzechem jest krzywda wyrządzana komuś drugiemu. A to może spokojnie się stać nieświadomie, a efekty – czyli karma spada na wyrządzającego. Wystarczy się odciąć emocjonalnie od drugiego człowieka, chcieć realizować swoją „wolność” mimo wszystko. Wystarczy brak empatii.

b) Ludzie czasami przeżywają tragedie, a to dlatego, że chcieli zło z kogoś usunąć, ratować kogoś, coś. I taka „akcja ratownicza” spowodowała dla samego ratownika spore kłopoty. [Niemniej i to też może być korzystne dla duszy jako lekcja.]

____________________

Do punktu a)
Ludzie czasami przeżywają tragedie, a to dlatego, że przyzwolili w swoim sercu na zło, na wejście zła do swojego życia [albo ich bliscy na to zezwolili]. [tu łącze do opowieści o działaniach złych duchów]. Zły duch będzie chciał w przeróżny sposób tak uczynić, żeby nam było niedobrze, żebyśmy przeżywali dyskomfort. Istota demoniczna [niezależnie od typu] będzie się źle czuła dlatego, że nam się dobrze wiedzie, że jesteśmy w pokoju wewnętrznym, że jesteśmy złączeni z Bogiem. I rozpoczyna atak.

Bóg daje ludziom łaskę, wywyższa ich. Bóg czyni różne działania, aby przyłączać nas do swojego szczęścia, abyśmy mieli udział w życiu Bożym.

A demoniczne byty nie chcą do tego dopuścić.  Demoniczne istoty same uważają, że to one są Bogiem, to jest ich pycha. I namawiają ludzi, aby oni sami też taką postawę przyjęli. Oczywiście nie szeptają im tego do ucha, ale ileż myśli jest nie naszych w naszej głowie! Ileż to inspiracji spoza nas samych widzimy na codzień – w czasopismach, na reklamach, w telewizji.. Wiele takich OBRAZÓW jest bardzo pociągających. Ale obraz łatwo namlować, słowa łatwo powiedzieć.. pytanie, czy są one prawdziwe – zgodne z realiami, czy też jest to tylko falsyfikat rzeczywistości, czy jest to fantazja, która może powodować kłopoty?

W każdym przypadku obciążenia człowieka takim duchem można zaobserwować pychę:

„Co tam jakiś Bóg, to JA jestem ważniejszy!” albo „- najważniejszy!”
Mniejszego kalibru, ale podobne są wypowiedzi „Co mi tam pan/i X, ja jestem ważniejszy/a!”,
albo  „Co mi tam zasada życiowa Y, ja jestem ważniejszy/a!”.

Dusza w dużej części wie i czuje, co jej wolno. Dopiero przekroczenie tego, co Dusza podpowiada często właśnie skutkuje trudnościami. A spore przekroczenie może dawać tragedię, czy to swoją, czy dla kogoś drugiego. Nawet najprostsi ludzie to odczuwają, jednak bardzo łatwo to odczucie zaprzeczyć, przytłumić..

No oczywiście, jeśli obraz celu naszego życia jest taki, żeby robić co się chce, żeby każdemu mówić, co tylko przyjdzie na język, żeby żyć bez odpowiedzialności za swoje decyzje.. to wtedy istotnie, trzeba się odgrodzić od świata i Boga. A sprzymierzyć z „ochraniającymi przyjaciółmi”. Dlaczego? No bo tak wszystkiego według swego widzimisię nie zrobimy w normalnym stanie świadomości.. Wręcz sami, z własnych sił nie jesteśmy w stanie zrobić wielu rzeczy, które udają się innym, którzy są posiłkowani, wspierani przez negatywne istoty.
A po jakimś czasie, krótszym, czy dłuższym, przychodzą echa, odbicia tych czynów i do obcych bytów „trzeba się” odwoływać, aby chronić od tych skutków. Np. żeby zapomnieć o wyrzutach sumienia, żeby chronić się energetycznie.. Nie żyjemy w nicości, w kinie, gdzie jak gościu upada z 5 piętra, to wstaje i się otrzepuje. Niestety, to nie tak. W tym czymś, w czym żyjemy gdy gość spada z parteru to często łamie sobie rękę i ma ogólne potłuczenia. Fantazje mogą dawać długo napęd, natomiast realia je weryfikują po jakimś czasie.

Kto wtedy cierpi najbardziej? Dany człowiek czy jego opiekun? Negatywny duch opiekujący się – kto mu co zrobi? Najwyżej ezgorcysta, a to rzadko.  Generalnie negatywne istoty mają spore używanie. A człowiek, który ma w pobliżu taką istotę, która go ochrania, to ona samego wykorzystuje. Przecież nie za darmo się to dzieje, a za coś w świecie duchowym zupełnie konkretnego.

Za takiego człowieka nie podejmie decyzji o oczyszczeniu się, o chęci wyjścia z tej sytuacji. Ma on/a wolną wolę ciągle i nadal. Mimo nawet, iż mógł się nieświadomie w zło zaplątać. Może zarówno nie mieć świadomości [wiedzy], że sam coś zmajstrował.

Ludzie mówią o wolności, a zostają schwytani przez nieczyste siły. Które istotnie oferują bardzo wysoki poziom wolności, jednakże również jest tego osobisty koszt dla tej osoby, niemniej odroczony w czasie.

Bardzo istotne jest przyznanie się do błędu, do kłopotu, to odpowiednia postawa. To nie jest proste, ponieważ bardzo to przypomina upokorzenie, czyli poniżenie, brak szacunku ze strony innych, wręcz zdeptanie. A jak taki ktoś, kto tak wysoko zaleciał, czy on chce obniżyć swoje loty? Czy zechce przyznać, iż zaczął żyć ponad swój stan, ponad swoje przyrodzone możliwości? Bardzo rzadko spotykam się z takimi ludźmi, niemniej jeśli już takiego kogoś spotkam, to najczęściej jest ktoś nieprzeciętny duchowo.

Oczywiście, przyznanie się do takiego kłopotu jest podobne do upokorzenia, poniżenia. Bo przecież zmniejszenie poziomu życia, zmniejszenie komfortu każdemu źle się kojarzy.  Nawet zmniejszenie kontroli wobec innych się źle kojarzy: „To co, ja nie będę mogła mu nic powiedzieć?” „Nię będę mógł oskarżać tych ludzi o niemrawość, braki w dobrej organizacji?” „Czy już nie będę mógł wytykać im win?”

Natomiast prawdziwa pokora nie jest upokorzeniem, jest odzyskaniem prawdziwości. Jest odzyskaniem właściwej pozycji duchowej, właściwego miejsca w duchowym świecie.

Wiele robią nieczyste siły, żebyśmy ich śladem nie oddali szacunku i czci Bogu!  [oraz abyśmy nie mieli szacunku do porządku, jaki wdrożył Bóg]
Na wszelkie sposoby owe negatywne siły pokazują, że Bóg chce nas UPOKORZYĆ… Pokazują jacy my jesteśmy ograniczeni, jak mało możemy jeśli się poddajemy wyrokom Boskim.
Tak bardzo chcą, abyśmy zaczęli egoistycznie myśleć, żebyśmy zaczęli egoistycznie przymierzać świat do siebie, żebyśmy zaczęli egoistycznie robić plany, co to nie my..
typu: „Poradzę lepiej w życiu sobie sobie sam/a”, „Sam lepiej wiem, co mam/chcę robić”, „O, ja to osiągnę to, to, i jeszcze tamto!!”

Różnorakie interpretacje religijne są również stosowane do tego, żeby człowiek uznał, iż Bóg jest niedobry, niekochający.. czyli zupełnie niepotrzebny.
Wiele przykazań, nakazów religijnych z różnych tradycji interpretowane jest tak, jakoby to właśnie Bóg tak mówił i chciał czegoś niedobrego dla człowieka.

W tych zapędach podstawowym narzędziem jest przedstawianie całego świata z pozycji ograniczonej ludzkiej percepcji i wnioskowanie na tej podstawie o Bogu i jego pomysłach. Czyli brak perspektywy duchowej, a wyolbrzymianie perspektywy fizykalnej, materialnej, cielesnej.

Na wszelkie sposoby owe negatywne siły pokazują, że Bóg chce nas UPOKORZYĆ… Wiele inwestują w to, ponieważ to jest ostatnia granica, ostatni ich bastion. Gdy wejdziemy w poddanie Bogu, nic nie mogą zrobić w stosunku do naszego oczyszczenia. Są WTEDY bezsilne. Ale dopiero wtedy. [proszę Boga nie rozumieć w sposób sztampowy z katechizmu]

Dlatego tak bardzo różne demoniczne istoty [różnymi sposobami, myślami] przekonują nas, iż brak Boga jest nam POTRZEBNY. Dla wesołego funkcjonowania, dla bardzo sporego komfortu, dla zdrowia nawet. A przede wszystkim dla tego, żebyśmy czuli się swobodni i wolni. Wydaje się, że tą wolność, swobodę, radość możemy jedynie czuć jeśli nie mamy kontaktu z Bogiem. Bo Bóg mocno ogranicza [w ich pojęciu].

Czujesz, jakie kłamstwa? Należy demaskować takiego złego ducha, nie bać się go, odwoływać się do Boga.

To nie są kłamstwa, jeśli nasz obraz Boga jest nieczysty.

To już jest stereotyp – jeśli ktoś ma relację z Bogiem – to jest pognębiony, wygląda jak Jezus na krzyżu w kościele, ciągle się boi, żeby nie zgrzeszyć, tak wiele NIE MOŻE robić.. Poza tym jest niedzisiejszy, niemodny, staromodny, zwykle jest nieudacznikiem.. A najważniejsze, że taki ktoś jest UPOKORZONY, że nie czuje szacunku wobec siebie, że jest to taka życiowa ofiara.

Hehe, ofiarą życia z „obciążnikiem” to dla mnie jest osoba, która dała sobą zawładnąć nieczystymi siłami i jest opanowana przez wejścia, krokodyle czy też cierpi na wzorcach. Jest ofiarą nie w sensie negatywnym, a literalnym – po prostu żyje cząstką swojego życia – resztę zabiera obciążająca istota. Rozwikłanie filozofii obciążenia, odkrycie, iż jest to coś niekorzystnego dla mnie jest naprawdę dużym osiągnięciem duchowym! Znam wiele światłych osób, które nie ma chęci na zobaczenie tego, podświadomie wydaje im się, iż „mają tak fajnie” z tym, czy z tamtym obciążeniemi. Nawet nie widzą, jak ich [i otoczenie wokoło] zjada taka istota przyczepiona..

Jeśli wyobrażasz sobie Boga jako karzącego, jako kogoś z ograniczonym zasobem miłości, albo z ograniczoną akceptacją [„zaakceptuję cię, ale…”], to oczywiste, że nie chcesz z takim gościem mieć do czynienia. Jeśli Bóg ogranicza, zakazuje, jeśli zniewala, to kto chce być z nimi? Zupełnie zrozumiałe. Natomiast to nie jest mowa o Bogu, a raczej właśnie o nieczystych, demonicznych istotach duchowych! Taki przekręt..

Poszukaj istotnie Boga i jego cech i zobaczysz, jaki jest..

Bardzo często młody człowiek ma na starcie bardzo kłopotliwą sytuację, bardzo trudną, wręcz traumatyczną. Mimo wołania do Boga nie ma odpowiedzi, natomiast przy wołaniu do siły nieczystej pojawia się wsparcie. I wtedy wydaje się, że Bóg nas opuścił. Kościół nie ma na to wytłumaczenia – tylko „bądź cicho i cierp i wyznaj swoje winy”. Bo zgrzeszyłeś. Zero wsparcia, współczucia, tylko przykazanie wg. którego młody człowiek ma być poddany swoim rodzicom, chociaż są bardzo często bez serca.
To co to za Bóg, który takie przykazania daje..? Na pewno nie ten, któremu ja ufam.

Gdy zaś wiesz, że w przeszłości, w przeszłych wcieleniach masz swoje przyczyny dla swojej sytuacji. Wtedy wiesz, że na tak wiele jest wytłumaczenie..

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: