Do kobiety przez uszy się dociera

Do kobiety przez uszy się dociera.

Problem z tym, że kobiety same dużo mówią i rzadko chcą same słuchać, a mężczyźni się raczej zamykają, niż otwierają i mówią.

Ostatnio na wycieczce rowerowej zatrzymałem się przy sklepiku. Wychodzi matka z córką. Córka mówi: „ty to jak zaczniesz gadać, to nie przestajesz, mówisz i mówisz, jak.,, jak maszynka do mięsa – ciągle mielesz”

To nie omija również zainteresowanych ezoteryką pań.

W ostatnich latach spotkałem cztery takie, w tym dwie mistrzynie Reiki, jedną jasnowidzącą uzdrowicielkę i jedną, która miała spore wglądy w historię własnej Duszy. Wydawałoby się, że to osoby inteligentne, inteligencją nawet wyższą od „przeciętnej”, bo przecież pojmują sprawy duchowe.

Jednak, żeby się skichać to nie można było żadnej takiej pani nic powiedzieć, bo nie było przerwy pomiędzy słowami. Jej świat, jej przemyślenia, jej historia, jej spostrzeżenia o innych ludziach. Ona, ona, ona..

To naprawdę nie jest mój problem – ja przychodzę i odchodzę.

Ale pytanie, czy taka pani sama zauważa, że sobie generuje problem? MÓWI, że cierpi, że jej źle. Ale czy widzi, że sama to generuje?

Reklamy

1 komentarz (+add yours?)

  1. bjarka
    Wrz 26, 2010 @ 12:11:03

    Wydaje mi się, że to problem raczej niezależny od płci. Ja się spotkałam również z takimi mężczyznami. Po prostu to jest osobowość bezwzględnego nadawcy. Jego nie interesuje obiór, tylko upust swoich własnych energii. I nikt nie jest w stanie tego zmienić…

    Aczkolwiek może jest subtelna różnica na tym polu, że kobiety nadają bardziej w sferze werbalnej, mężczyźni mają bardziej tendencję do bycia nadawcami w sferze działań. On ma swoje poglądy, swoje plany i choćby były najbardziej irracjonalne, to skichasz się, ale go od tego nie odwiedziesz 😉

    Trafiłam kiedyś na takiego chłopaka- na początku podobała mi się jego silna osobowość- konkretna i jaskrawa. Kiedy zaczęliśmy się spotykać szybko się zorientowałam, że wszystko, co robimy jest podporządkowane jego potrzebom. Był tak bezwzględnym nadawcą, że nie miałam wpływu na nic- na jaki film idziemy do kina, co mam zamówić do zjedzenia (on wybierał za mnie), w co mam się ubrać, jak mam się uczesać. Oczywiście pomijam nawet fakt, że zupełnie nie słuchał, co do niego mówię. Nasza znajomość skończyła się tak szybko, jak się zaczęła…

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: