Cechy rytuału oczyszczającego z duszami

Jak wyglądają rozmowy w czasie rytuału oczyszczającego, gdy przywołuje się dusze?

Po pierwsze: z kim rozmawiamy?

Ano z duszami osób, z którymi mamy coś do przepracowania. Jest to proste i logiczne rozwinięcie różnych technik pisania listów. W czasie pisania listu do kogoś tak naprawdę piszemy list do duszy tego kogoś. Czy ten ktoś dostanie ów list, to może być mniej ważne. Najważniejsze jak my sami się z tym czujemy – tu ma być efekt terapeutyczny.

Jeśli wyślemy ten list, to dostanie go osobowość i przeczyta, jak również jego dusza. Jeśli nie – to i tak dostanie przekaz dusza tego kogoś.

W rytuale przywołujemy duszę osoby. To zwykle właśnie ona ma coś do nas, albo my do niej. Dusze, które przychodzą nie zaszkodzą nam, chociaż mogą wyglądać niekiedy groźnie – wkurzone, niechętne, wściekłe, obrażone. To są ich postawy, emocje o dużej energii, natomiast dusze są tak współczujące wobec siebie wzajemnie, że nie mają chęci robić krzywdy. Po prostu jeśli czują się źle, to o tym dadzą znak [konkretny, bezpośredni bądź symbolicznie]. Odczytanie przekazu tych dusz, które przychodzą już zyskuje nam plusy za to, że chcemy dowiedzieć się, co one czują.

Często jest tak, że możemy mieć pretensje [na poziomie ego, osobowości], a w rytuale okazuje się, że to w przeszłości myśmy zawinili – np. atakując kogoś [i/albo jego duszę]. Czyli sam rytuał może pokazać nam bezzasadność naszych dotychczasowych wniosków.

W innych terapiach, gdzie przede wszystkim pracuje się z ego i podświadomością, nasze własne krzywdy mogą często przesłonić sprawę. Praca z własną krzywdą [krzywdą postrzeganą przez ego] może niewiele dać, jeśli prawdziwy kłopot leży np. po stronie naszej dawnej agresji. Niemniej zwykle się tego nie dostrzega, bo poczucie krzywdy własnej lubi się rozlewać po wspomnieniach. I wtedy pracuje się z osobowością. I to też ma jakąś wartość.

Co ciekawe, w terapiach regresyjnych nie odpytuje się drugiej strony – czyli duszy tamtej osoby. To, że krzywdziłem,  należy „odreagować sobie”, natomiast to, co sądzi o tym ofiara jest jakby nieważne.

W rozmowie z duszami podczas rytuału wychodzi dokładnie, co dusza od nas chce. Zwykle chce czegoś bardzo pierwotnego, podstawowego: szacunku wobec siebie. Gdy stoimy w takiej postawie, iż chcemy oddać szacunek i prosić o przebaczenie za to co wobec niej zrobiliśmy, wtedy pokazują się postawy tej duszy – czy jest wściekła na nas za krzywdy, czy jest ufna, czy też nie, czy chce od razu przebaczyć, czy mamy jakieś głębsze relacje z nią i trzeba badać to dalej.

Oczywistym jest, że między duszami mogą poprzez wieki, poprzez wcielenia zawiązać się mocne więzy. Gdy proszący o szacunek zauważy, że obiecywał coś, to musi zakończyć tą obietnicę – oddać ją, tak jak dług. Zwykle obietnica bądź ślub nie jest możliwy do wykonania, ale dusze tego albo nie chcą wiedzieć, ale oczekują spełnia. Trzeba więc oddać ślubowanie – naturalnym stanem jest stan bez ślubowań.

Częste jest oczekiwanie dusz na przeprosiny – zaatakowane, gdy przeżyły krzywdę – chcą przeprosin, chcą aby im oddać szacunek.  Także niewrażliwe czy też przedmiotowe podejście jest też bardzo dużym przewinieniem wobec duszy.

Najczęściej nie jest aż taką kwestią dla duszy bycie pokrzywdzoną, jak to, że była nieuszanowaną. Dawne kodeksy rycerskie były w tym względzie świadome – możesz bronić się przed wrogiem, ale musisz patrzeć, żeby ciągle go szanować. Przy przyjęciu takiej postawy nie tworzyły się więzy zależności pomiędzy duszami.

A więc dusza przychodząca chce aby jej oddano ten szacunek, którego kiedyś była pozbawiona.

Dusze też nie wierzą w okrągłe słowa typu „kocham cię”, „chcę dla ciebie dobrze”, „życzę ci wszystkiego dobrego”. To miłe, ale nic nie wnosi. Ludzkie ego, powierzchniowa kultura lubuje się w tego typu fantazjach, natomiast dusze są często starymi wygami. Potrzebują sformułowań typu: „Ja jestem … [tym i tym], a ty [tym i tym]”. Konkretnie. „Zrobiłem ci to i to”. „Żałuję za to i tamto”. „Mam w planie wobec ciebie to i to”. „Moją intencją jest to i to”. Można takie wypowiedzi, za Hellingerem nazwać „słowami mocy”. Są to słowa, które skutkują w relacjach między duszami.

Jeszcze dwa słowa o efektach i innych istotach.

Do rytuału warto zaprosić inne istoty, które nas wspomogą. Duchy Opiekuńcze, Przewodników Duchowych, Duchy Opiekuńcze Miejsca, zaprosić Boga. Warto prosić o ochronę, prowadzenie i błogosławieństwo. Na koniec – podziękować i dać wszystkim odejść.

Efekty, jakie pojawiają się po rytuale, zwykle dotyczą dusz. Duszy z którą rozmawiamy i duszy własnej. Jeśli nasza dusza doznała zmiany relacji z tamtą, to poczujemy się mocno poruszeni, można od razu poczuć potrzebę odpoczynku [na przestawienie niższych ciał, w tym myśli, emocji wobec tej osoby]. Dzieje się to spontanicznie, jak nastąpiła zmiana „na górze”, to naturalnym biegiem rzeczy w dół [ciał subtelnych] będzie spływać energia przeorganizowująca dotychczasowe postawy. Trzeba dodać, że wraz z procesem rozmowy z duszą pojawia się spontanicznie wzrastająca świadomość kim jest ta osoba duchowo, że nie jest tylko osobowością, ale czymś jeszcze, czymś potężniejszym. Także my sami zaczynamy inaczej patrzeć na siebie.

A tu łącze do opisu konkretnych sesji rytuału oczyszczającego [link].

Advertisements

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: