Pochodzenie kr.

Tekst ma charakter hipotezy i jest formą syntezy doświadczeń z różnych zakresów poznania.

Kr. jako obciążenie duchowe w naszej cywilizacji jest dość powszechnie spotykane. Można rozróżnić różne stopnie obciążenia jak i jego charakter. Skąd jednak się ono wzięło i czemu właściwie może służyć?

Samo obciążenie pojawia się ogólnie rzecz biorąc z powodu nadmiernie rozwiniętego któregoś z ciał subtelnych i braku ochrony z wyższego ciała subtelnego. Jak się jednak okazuje, pomimo że niektóre osoby takową sytuację posiadają, kr. z tego tytułu jednak nie mają. Pojawia się ochrona Wyższej Jaźni, która zaangażowana w rozwój duszy roztacza nad nią swoją opiekę. W momencie jednak, kiedy człowiek decyduje się zaprzestać wzrostu w ramach szczebli duchowego wtajemniczenia, pojawia się kłopot. Zbyt duże zawężenie aktywności w danej gęstości powoduje jej rozrost kosztem innych, pojawia się dysharmonia w rozwoju.

Często jedną z przyczyn pojawienia się kr. jest „zranienie” na danym planie. Okazuje się, że w procesie indywidualizowania poszczególnych ciał, pomimo funkcjonowania ochrony na planie duchowym, dusza pragnie szacunku dla jej procesu rozwojowego. Chce być dumna ze swojego osiągnięcia i uszanowana z tego tytułu. Niestety społeczeństwo operuje często odmiennymi osiągnięciami na danym planie subtelnym i chętnie podzieli się swoją opinią (nierzadko przy pomocy kr.), niekoniecznie przychylną. Taki konflikt ciała grupowego z ciałem indywidualnym potrafi wywołać dość spore rozgoryczenie. Człowiek w efekcie może chcieć udowodnić, że jednak ma rację, jest wartościowy na danym planie na przekór usłyszanej opinii. A tym samym zaczyna ogniskować aktywność w wybranej przestrzeni. Następuje rozrost danego ciała, które nie jest w tym momencie już chronione. Pojawia się kr.

Przykładowo: Młody człowiek rozwijający się na planie mentalnym zaczyna eksponować siłę swojego intelektu biorąc aktywny udział w zajęciach, osiągając wzorowe rezultaty w testach na wiedzę. Jednak spotyka się z zazdrością rówieśników, którzy zaczynają go oceniać jako mądralę, prymusa i odrzucają ze swojego środowiska. Taka osoba czuje zaniżenie własnej wartości jako jednostki społecznej, której potrzebuje do dalszego rozwoju. Postanawia udowodnić, że jednak jest wartościowa. Najprostszym sposobem będzie oczywiście udowadnianie, że to inni są mniej rozwinięci od tej osoby, zamiast zastanowić się dlaczego ją spotkała taka właśnie sytuacja. Jeśli w życiu tej osoby nie pojawi się opiekun (np. rodzic), który wytłumaczy z poziomu c. przyczynowego dlaczego tak sytuacja wygląda, a wręcz przeciwnie, będzie u niego zakrzewiał poczucie wyższości lub odwrotnie będzie jeszcze podkreślał, że słowa rówieśników są ważniejsze, bo więcej osób ma rację niż jedna, to rezultatów nie trzeba długo wyczekiwać.

Profanacja danego ciała subtelnego wyrażana jest brakiem poszanowania lub akceptacji jego energii i może niekoniecznie wynikać z aktywności kr., ale konfliktu:

Osoba A myśli, inaczej kategoryzuje dane zjawisko niż osoba B. Osoba A mówi osobie B np. przy innych osobach: To co mówisz jest głupie i bez sensu (w domyśle: nie rozumiem ciebie).

Osoba A widzi osobę B pod wpływem emocji, mówi jej: Po co się denerwujesz? Niepotrzebnie… Daj sobie luz. Po co Ci te emocje? Tworzą tylko zamęt.

Osoba A wyraża otwarcie swój światopogląd osobie B, ta druga jest np. chrześcijaninem nie rozumie osoby A i reaguje: Twoje postawy są nieautentyczne, na pewno są dziełem złych sił i powinieneś jak najszybciej się nawrócić i uwierzyć w 10 przykazań, zamiast mówić o swobodnym seksie bez małżeństwa lub o tym, że kościół może być niepotrzebny do kontaktu z Bogiem.

Osoba A mówi o swoich planach na przyszłość, osoba B nie mogąc pojąć jej celu: Daj sobie z tym spokój, nic to w Twoje życie nie wniesie. Lepiej wziąć przykład ze społeczeństwa: dom, dziecko, rodzina.

Mamy więc sytuację w której nosiciel uznaje siebie za ideał na danym planie, a tym samym najczęściej odmawia sobie dalszego rozwoju na subtelniejszym, czyli o +1 wyższym planie/ciele subtelnym.

Kr. generalnie sprzyjają stagnacji rozwojowej: W zdrowych warunkach następuje swobodna wymiana doświadczeń na danych gęstościach, która stymuluje wzajemny rozwój oraz inspirację. Mieszkałem przykładowo przez tydzień ze swoim przyjacielem. Ze względu na bogatą więź emocjonalną, przez cały tydzień kolega był bardzo zadowolony oraz nasycił się pozytywnymi wzorcami emocjonalnymi. Wymiana energii subtelnej polega na zasilaniu o nowe doświadczenia, w tym przypadku pozwala rozszerzyć zakres odczuć emocjonalnych poprzez zauważanie nowych aspektów, sprzyjających zacieśnianiu więzi między dwiema istotami. W efekcie po tygodniu kolega był zainteresowany modelem z zakresu psychologii rozwojowej, co wcześniej w rozmowach ze mną wymijał szerokim łukiem. Od strony energetycznej, zacieśniona więź emocjonalna stanowiła silny fundament dla otwartości na nową wiedzę i doświadczenia w zakresie ciała mentalnego.

W sytuacjach z kr., gdy następuje przerost danego ciała subtelnego, nadmiernie rozwinięte fragmenty takiego ciała są wyszarpywane, zaś sama energia nie trafia do nosiciela kr., ale jakimś dziwnym trafem go „omija” zostawiając jemu samemu niewiele. Funkcją kr. jest w tym przypadku prawdopodobnie „odpompowywanie” nadmiaru energii, która jest stale gromadzona na danym ciele. Możliwe, że jest to mechanizm obronny, bez którego rozrost mógłby powodować przykre konsekwencje. W odniesieniu do Łazariewa o ukrócaniu procesów niszczących: choroba przerywa agresję, i o to chodzi, żeby dalej człowiek nie miał szansy niszczyć otoczenia ze wzrastającą siłą i możliwościami. Człowiek jest jak komórka we Wszechświecie, w Boskiej przestrzeni. Komórka powinna najpierw pracować na cały organizm, a potem na samą siebie. Jeśliby komórka najpierw się zajmowała sobą, to z czasem to „swoje” przeważy i komórka przekształci się w komórkę rakową.

Kr. opóźniają pojawienie się przykrych konsekwencji. Energia danego planu jest więc odsysana z obiegu społecznego, z jednej strony chroniąc nosiciela i otoczenie od jego własnych zapędów, z drugiej strony sprzyjając stagnacji i wyhamowaniu procesu rozwojowego na szerszą skalę (biorąc pod uwagę powszechność tego zjawiska). Jednak – paradoksalnie – pojawia się inny agresor pożerający i nosiciela i otoczenie – kr.

Kr. a zmiana w cywilizacji ludzkiej

Chciałbym teraz omówić zagadnienie kr. w odniesieniu do przemian cywilizacyjnych. W naszej historii około 10 tysięcy lat temu nastąpił istotny przewrót: chodzi o moment narodzin kultury agrarnej. W efekcie zaczęły powstawać imperia feudalne. Głównymi cechami tego okresu rozwojowego ludzkości było poszukiwanie chwały, siły, heroicznego statusu oraz w przypadku ataku… zemsty. Metodami pozyskiwania dóbr była między innymi agresja, dominacja oraz przemoc. U źródeł narodzin tego ustroju stała możliwość decydowania o ilości dostępnego pokarmu. Umożliwiło to wykształcenie specjalizacji – ról społecznych (wojowników, kapłanów, władzy). Pojawieniu się tego światopoglądu towarzyszyło także stwierdzenie. iż człowiek jest najwyższym (ostatecznym) etapem rozwoju życia na Ziemi. W obliczu tych nowin człowiek zdecydował także, iż posiadł prawo do decydowania co jest dobre, a co złe. W skrócie dobre było wszystko to, co należało do decydującego, a złe to o czym decydować nie mógł (i do podporządkowania czego dążył). Narodzenia się tej ideologii przypisuje się obszarom Żyznego Półksiężyca (http://pl.wikipedia.org/wiki/Żyzny_Półksiężyc) i stamtąd w szybkim tempie rozprzestrzeniła się przy pomocy wyżej wymienionych środków na pozostałe obszary geograficzne, dominując i podporządkowując sobie ówczesne kultury zbieracko-łowieckie. Dziś podstawą praktycznie całej cywilizacji na Ziemi jest właśnie kultura agrarna, a wszelkiego rodzaju osiągnięcia cywilizacyjne są pochodną pierwotnych założeń, w ramach których człowiek decyduje o własnym przeznaczeniu.

Spróbujmy teraz przyporządkować tak omówionemu procesowi ekspansji ludzkiej cechy kr. Okazuje się, że znajdziemy wiele cech wspólnych. I to właśnie kr. najczęściej obozują na krawędzi rozwoju ludzkiej cywilizacji, zajmują nierzadko najszczytniejsze stanowiska i najbardziej rozpoznawalne role społeczne. Wyznaczają kierunki i nowe trendy, przodują w osiągnięciach w dowolnego rodzaju specjalizacjach. Trudno się dziwić, gdyż kr. reprezentują właśnie wyspecjalizowane fragmenty struktury rozwojowej ciał subtelnych.

Cechą ustroju agrarnego jest to, iż właśnie jemu przypada w udziale wykształcenie współczesnych religii teocentrycznych, które swoje źródło mają między innymi w judaizmie. Człowiek naznaczony jest każdorazowo w ich przypadku możliwością wyboru pomiędzy dobrem a złem.

Przed pojawieniem się religii teocentrycznych, pieczę w tej kwestii sprawowały kulty matriarchalne, kosmocentryczne. W ramach tych wyznań bogowie troszczyli się o człowieka. Człowiek naturalną koleją rzeczy przyjmował wyznaczany mu fragment ekosystemu, w którym funkcjonował oraz korzystał z dostępnych dóbr oferowanych przez naturę. Nie miał też potrzeby dominowania ziem, kwestii dostępu do dóbr materialnych, pozostałych gatunków, a raczej współistnienia z nimi na zasadzie rywalizacyjnej.

Oba te mity (pierwszy w którym człowiek wybiera pomiędzy dobrem a złem oraz drugi, w którym wszystkie istoty są w rękach bóstwa) pełnią bardzo istotną funkcję, gdyż wyznaczają sposób pojmowania świata przez człowieka. Jednostka oddana ideologii matriarchalnej pokłada swoje przeznaczenie w ręce bóstwa. Przyjmuje tym samym postawę „dziecka bożego”, która bardzo silnie nawiązuje do ideału atmanicznego. Istnieje więc prawdopodobieństwo, iż kulty matriarchalne ze swej natury zachęcają człowieka do wzniesienia się na poziom tej gęstości. Jest to 7 ciało subtelne, które symbolizuje moment zjednania się indywidualnego przejawienia z wyższym ideałem atmanicznym/Wyższą Jaźnią. Pojęcie dobra/zła zostaje wchłonięte przez interpretację otaczającej rzeczywistości opartą o zaufanie względem ideału. Tu można doszukiwać się obrazu człowieka bez obciążenia krok.

W przypadku kultów patriarchalnych, człowiek nieustannie zmuszony do wyboru pomiędzy dobrem a złem, prawdą a fałszem, definiowania siebie w odniesieniu do otoczenia, określania rzeczywistości względem siebie, dlatego, iż decyduje się samostanowić o sobie w odłączeniu od więzi z ideałem atmanicznym.

Najciekawszym elementem, który nawiązuje do powyższego rozważania jest fakt, iż około 40 lat temu w cywilizacji zaczęły się pojawiać przesłanki świadczące o narodzeniu się nowego rodzaju świadomości holistycznej. Dlaczego jest ona tak istotna? Gdyż jako punkt odniesienia traktuje cały ekosystem, w którym funkcjonuje.

Tak jak nadmierny rozrost ciała subtelnego powoduje dysharmonię rozwojową u jednostki, w aspekcie globalnym przyrost naturalny ludzkości uzyskał w przeciągu 10 tysięcy lat wykładniczy charakter zagrażając stabilności przejawionego na Ziemi, wyżej zorganizowanego życia. Tego rodzaju świadomość ze swej natury tonizuje i harmonizuje przepływ energii subtelnych w kolektywie indywidualnych przejawień ludzkich, eksploruje mityczne podłoże funkcjonowania społeczeństw (o którym rozważaliśmy wcześniej), starając się uważnie śledzić wpływ wyznawanej mitologii na rozwój cywilizacyjny oraz tego konsekwencje.

Holistyczna wizja rozwoju ludzkości, cechuje się mocnym nawiązaniem do założeń kultur opartych o matriarchalne mitologie, w których jednostka znajduje się w rękach ekosystemu, w którym funkcjonuje. Tym razem jednak troszczy się także o jego samowystarczalność. Istnieje szansa, że ze względu na nierzadko mistyczny charakter tej fali świadomości zacznie ona regulować nie tylko procesy na skalę globalną, ale także w jednostkowej skali pozwoli na niwelowanie aktywności kr. poprzez swoją przenikliwość, mistyczne wglądy oraz głęboką duchową intuicję, którą zaczyna się kierować, a także troską wyrażaną właśnie z perspektywy ekosystemu. Dbając tym samym o swobodny rozwój oraz harmonizując spektrum doświadczanej rzeczywistości.

Ludzka świadomość zatacza w tym momencie swego rodzaju krąg rozwojowy wracając do podwalin, które definiują egzystencję współczesnych cywilizacji, a jednocześnie angażując cały zakres środków oraz doświadczeń, które wytworzyły poprzedzające fale świadomości.

Linki:

Przykład globalnego ujęcia, charakterystycznego dla holistycznego spojrzenia:

http://en.wikipedia.org/wiki/Sustainability

http://www.youtube.com/user/homeproject

Drzewo genealogiczne religii pozwalające ustalić, przynależność wyznania oraz jego pochodzenie:

http://www.okiem.pl/bog/drzewo.htm

Reklamy

7 Komentarzy (+add yours?)

  1. JestemCzlowiekiem.Wordpress.Com
    Gru 01, 2010 @ 13:58:44

    Ciekawy tekst i Blog, zapraszam do Mnie.

  2. bjarka
    Gru 05, 2010 @ 14:58:52

    Bardzo fajny tekst, bardzo do mnie trafia i ubiera w słowa moje różne odczucia. Dla mnie krokodyl to jest taki „przerost formy nad treścią”, czyli tak jak napisałeś- rozrost ciała subtelnego bez jednoczesnego rozwoju duchowego, czyli dojrzewania ciał subtelnych. Można się zastanawiać dlaczego tak się dzieje i hipoteza dotycząca rozwoju cywilizacyjnego jest jak najbardziej trafiona.

    Dodam jeszcze coś od siebie- po pierwsze brak równowagi między działaniem prawej i lewej półkuli, niedobór pierwiastka yin. Prowadzi to automatycznie do blokowania rozwoju ciała atmanicznego (tak jak pisałeś), odrzucenia holizmu na rzecz wartości patriarchalnych. To również daje obraz nosiciela krokodyla jako osoby o skłonnościach psychopatycznych- czyli wg. definicji z obniżoną empatią (lub zupełnie jej pozbawionych). Brak empatii to brak holizmu- czuję to, co ty czujesz, bo jesteśmy tacy sami, ty jesteś takim samym mną.

    Strefa Żyznego Półksiężyca- to również rejon starożytnego Babilonu, czyli pierwszej kolebki prawa (kodeks Hammurabiego). Czy rozwój prawa nie przyczynił się również do zahamowania rozwoju duchowego? Żyjemy przecież w czasach „prawa i sprawiedliwości”, sądzimy, osądzamy i wytyczamy procesy. Czy to nie powoduje deformacji na ciałach np. mantalnym, buddialnym? Prawo wyręcza nas z podejmowania własnych decyzji, szczególnie tych z poziomu empatii.

  3. czarek
    Gru 05, 2010 @ 20:54:07

    Dziękuję za wpis bjarko 🙂

    Czy rozwój prawa nie przyczynił się również do zahamowania rozwoju duchowego?

    Myślę, że to pytanie stawia większość przekazów z poziomu atmanicznego. Lao Tsy pisze o Tao, które odrzucone, zostało zastąpione sprawiedliwością, mądrością i wiedzą, te zaś okazały się zbędne wobec korzyści i przemyślności. Ponieważ pojawiła się niezgoda, zostały one zasłonięte posłuszeństwem oraz lojalnością.

    Takie ujęcie symbolizować może zstępujące potoki od c. atmanicznego na poniższe. Cechą religii patriarchalnych jest to, iż bóstwo zwraca się właśnie ku człowiekowi (np. do proroków). W przypadku religii matriarchalnych człowiek zwraca się natomiast ku bóstwu, a więc można brać pod uwagę potoki wstępujące. Świadomość holistyczna akcentuje oba te kierunki, zapewniając harmonijną wymianę energii subtelnych na poszczególnych potokach. Czyli z jednej strony czuję natchnienie ze strony bóstwa, z drugiej strony wznoszę najcenniejsze elementy swoich aktywności ku niemu.

    Czy powołanie instytucji wywołuje deformacje na c. subtelnych?

    Myślę, że fragment o profanacji indywidualnej energii mógłby być tego przykładem. Pytanie w jaki sposób z takimi deformacjami potrafimy sobie radzić. Podejmowanie własnej decyzji na danym planie często wiąże się z budowaniem indywidualnej tożsamości, a więc rozwojem. Motyw takiej deformacji zdaje się nierzadko ma decydujące znaczenie w sposobie kształtowania indywidualnego rozwoju.

  4. Gaja88
    Czer 01, 2012 @ 22:05:53

    Może to nie jest dobre miejsce na ten tekst ale postanowiłam napisać tutaj.

    Wklejam link do filmiku, który przestawia działanie, w tym przypadku grę na skrzypcach kogoś z krokodylem i bez. Oglądałam ten filmik przypadkowo i postanowiłam podzielić się uwagami ( nie wiem czy słusznymi:))
    Filmik przedstawia grę dwóch osób grających na skrzypcach.
    Pierwsza osoba to kobieta Karen Briggs
    Druga osoba to mężczyzna Shahrdad Rohani

    Tu link wo wystepu:

    Kiedy słucha się Karen Briggs czuje się lekkość, płynność nawet przy kulminacyjnych momentach kiedy powinniśmy czuć jakieś porwanie, tego nie ma dźwięk mimo, iż jest wzniosły i czujemy to – przechodzi przez ciało i umysł i zostawia taką błogość, mimo tego że fascynuje….
    Kiedy na skrzypcach odzywa się Shahrdad Rohani przy tych samych kulminacyjnych monetach, możemy czuć zdenerwowanie, a przy jego zaciągnięciach możemy się poczuć aż niedobrze. Jego gra na skrzypcach fascynuje ale coś w nas zostawia, coś co nie chcemy.
    Widać, że Shahrdad Rohani ma dużo lepsza technikę, i jest bardziej skoncentrowany, ale co mu z tego ?
    Karen Briggs gdy gra robi to intuicyjnie, widać po niej tak jakby, że inspiracje czerpie z Ziemi, ale to nie dziwne, widać, że to Dusza z jeszcze prymitywnymi wzorcami, gdzie ego u niej jest bardzo małe.
    Shahrdad Rohani widać, że ma ego większe, jest to Dusza bardziej wyindualizowana, inspiracje stara się czerpać jakby z własnej wieloletniej praktyki.

    Tu jeszcze link to pięknej solówki Karen Briggs, tak fascynuje, porywa ale zostawia błogość i spokój jak piękno wyrażane, a nie piękno stwarzane przez ego.

    Takie mam skojarzenia. Może ktoś ma inne ?

  5. SwiatDucha
    Czer 01, 2012 @ 22:30:15

    Fajne spostrzeżenia. Masz Gaja dobre wyczucie wibracji. Czyli wiemy kto tu gra korzystając z fazy „pre”, a kto z kr.

  6. Gaja88
    Czer 01, 2012 @ 22:35:17

    Andrzeju, a co to znaczy faza „pre” ?

  7. SwiatDucha
    Czer 01, 2012 @ 22:51:59

    wg. tego, co napisał Ken Wilber, są trzy stany rozwoju w relacji do opieraniu się w życiu na umyśle.
    Jest stan pre, w którym człowiek bardziej wierzy instynktom [można rzec „zwierzęcym instynktom”] i niezbyt wiele się zastanawia.
    Jest stan drugi, w którym życie człowieka jest poddane kontroli umysłowej, wyborom pochodzącym z umysłu.
    I jest trzeci stan, „trans” [czyli po przekroczeniu], ja go czasami nazywam „past” [czyli „po” fazie władania umysłu]. W tym stanie są mistrzowie duchowi, którzy są już samoświadomi i nie dają się swojemu umysłowi wieść na manowce.
    .
    Stany „pre” i „trans” są w sumie dosyć do siebie podobne, jak się człowieka z zewnątrz obserwuje. Stąd pochodzi właśnie opisywany przez Wilbera „błąd pre-trans”: osobę po transformacji, po przekroczeniu umysłu łatwo jest pomylić z osobą, która jeszcze nie doznała przygniatającego wpływu własnego umysłu na życie.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: