Rozmowy z Duszą


jeśli już wiesz, o co chodzi z Duszą i Duchem to możemy przejść do tej opowieści.

[a jeśli nie wiesz – tu jest łącze do tekstu z wyjaśnieniem]

Rozmowy z duszami

Rozmowa z duszą jest prostą sprawą, ponieważ nasza dusza zwykle z nami jest [o ile nie załatwia jakich swoich „ważnych spraw”]. Jedynym większym kłopotem bywa przekonanie, że „się nie da” i to, że

Zaś rozmowa z duszą osoby, która jest nam znana jest także prosta, ponieważ nasza Dusza i Dusza tamtej osoby się już zwykle znają jak łyse konie i mają mocne połączenia. A jak nie mają, to zaraz się odnajdą.

Poza tym, jak Huna podpowiada, możemy z sukcesem pogadać z duszami przedmiotów, i to nie tylko tych „starych”, o których się mówi, że „mają duszę”, ale także z duszą naszego komputera, samochodu, którym jeździmy, samolotu, którym lecimy, domu, możemy wyczuć jakie ma samopoczucie dusza sklepu, czy centrum handlowego. Trzeba pamiętać jednak, że owe dusze mogą być zdziwione, że do nich ktoś zagadał, bo zwykle – kto rozmawia z duszą sklepu albo samolotu?

Kiedyś bywałem w pewnym sklepie na Ursynowie. Wchodząc od razu czułem obejmujące mnie podejrzliwości. I to, jak sądzę nie było tylko ze strony personelu, to mogła być dusza sklepu [zresztą mogła być zgodna z nią dusza grupowa załogi sklepowej]. Jak pewnie domyślasz się, nie za bardzo chciało mi się z tą podejrzliwą duszą rozmawiać, rzadko tam robiłem zakupy.

Podobnie z roślinami i zwierzętami. Z roślinami jak się rozmawia – a są o tym opowieści, że ciocia rozmawia ze swoimi kwiatkami – to ona z ich duszami rozmawia. I tu mamy potwierdzenie. Ale to tylko ułamek możliwości!

Gdy będziesz czuć dusze grupowe, to także z nimi można gadać! I z duszami grup ludzi, wręcz całych narodów. To bardzo potężne dusze.
[warto pamiętać, że dusze lubią łączyć się w grupy i jednoczą wokoło swoich celów i przeżyć, odczuć]

I ze swoją duszą możemy rozmawiać – to daje bezpośrednie korzyści i jest jak najbardziej polecane ! 🙂

Możemy rozmawiać ze swoją duszą dla różnych celów:

  • aby się czegoś dowiedzieć [np. o jej przekonaniach],
  • aby coś oczyścić [np. jakieś wzorce zachowań],
  • aby ją do czegoś przekonać [jeśli np. widzimy, że jej postawa wobec świata jest inna, niżbyśmy chcieli].

Oczywiście, trzeba trochę się tego przyuczyć, ale generalnie jest to przyjemna sprawa, ponieważ odsłania nam duuuużą zasłonę, którą zwykle mają ludzie na odczucia/przeżycia z duszą związane. Zasłona ta mówi, że tego się nie da, że z własną duszą nie można albo nie warto rozmawiać. A to nie jest prawda.

Dusze są bardzo dobrymi partnerami w relacjach, co prawda niełatwymi i wymagającymi prawdziwości. Nie dają się zwieść z własnego przekonania, przekonać byle czym, są bardzo stabilne w swoich przekonaniach. Jednakże taka dusza żyjąc wiele razy dłużej od nas, zwykle jest nieco bardziej doświadczona. I rozmowa z nią, czy proces oczyszczający mogą dać nam dużo dobrych lekcji życiowych.

Dusze są gadatliwe, ale mało mądre, nieświadome raczej i nierefleksyjne.
Dusza na codzień opowiada o swoich myślach, postawach, potrzeba słuchać tego, tego co mówi przez nasze własne natrętne myśli.
ale też i można pytać, co jeszcze Dusza chce, jakie jeszcze ma przekonania.

Dusze potrafią z życia zrobić sieczkę, bo im nie zależy tak na życiu jak nam.

Dusza ciągle jest obecna w pani codzienności, tylko ludzie jej nie rozpoznają jako Duszę.

Sposoby kontaktu

Mogą być różne.

Można rozmawiać z Duszą słowami, a może poprzez telepatię i język postaw wewnętrznych i nie będzie tu słów, ale rozmowa będzie się odbywać! To nie ma większego znaczenia – jakkolwiek, ale się będziesz porozumiewać z cząstkami siebie w wyższych ciałach subtelnych. Ważne, żeby wiedzieć, kim jestem „ja” i jak odpowiada Dusza. Powoli, poprzez kolejne doświadczenia można nabrać wprawy.

Inną trudnością, na którą niestety nie ma rady jest poziom rozwoju ciał subtelnych. Jeśli ktoś ma niewiele ciał subtelnych rozwiniętych, to jego reakcją na rozmowy z duszami będzie obawa, poczucie „dziwności”, obcości, niechęci. I nie ma na to rady – te odczucia, które ma i które każą mu się odsunąć, są prawdopodobnie najlepsze dla niego na ten czas, tak ma być.

Najłatwiej zacząć od afirmacji z odpowiedziami pisanymi na papierze. Ja tak przez lata robiłem, nie wiedząc, że rozmawiam z własną Duszą. Było to możliwe, ponieważ nasza podświadomość jest częścią Duszy. Pisałem „z podświadomością”, a czasami [dosyć często] odpowiadała sama Dusza. Dało się to wyczuć, ponieważ było to jakby odpowiedź kogoś drugiego, nie zaś bezdusznego zapisu [jakim ponoć jest podświadomość]. W czasie takich sesji afirmacji dosyć często też czułem, że „po drugiej stronie” nastąpiła zmiana, ale nie mechaniczna, ale coś jakby następowało zrozumienie.

Tak więc, aby z Duszą rozmawiać, chcąc zmiany jej postawy.

Można Duszy rozkazać

Dusza może odpowiedzieć o czymś, co wie, jeśli jej rozkazać.
Jednakże o wiele przyjemniej się z nią pracuje, gdy nie czuje się stawiana do raportu. Wystarczy słuchać bez oceniania. Jak Dusza czuje, że jest słuchana, że nie jest oceniana, to pięknie opowiada o sobie i swoich pragnieniach. Na zewnątrz ma taką warstwę ochronną, poprawną dla społeczeństwa. Jednakże dosyć szybko ją puszcza, jeśli czuje prawdziwie oddanego słuchacza.

Inny obszar, gdzie można rozkazać np. puszczamy to i to, takie i takie energie, niepotrzebne, żebyśmy to trzymali, bo to jest obciążenie.

Dusza zwykle jest podatna, i może z miejsca puścić.

Oczywiście z czasem [jeśli ma powód, to podejmie z powrotem te energie, przedmioty, łącza/linki]. Ale na bieżąco, ad hoc, samo wskazanie wystarcza.

Stąd takie metody jak Metoda Sedony [na tym oparta] działają.

Jednak Metoda Sedony ma pewien kłopot – nie słyszałem, żeby w niej ktoś świadomie otwierał się:

„Proszę o połączenie z Bogiem, z Wyższymi Jaźniami”

„A teraz otwórzmy się na błogosławieństwo od Boga”,
i można prosić w modlitwie Boga o takie błogosławieństwo

albo

„A teraz otwórzmy się na przepływ czystej energii miłości między mną a osobą x”.

albo

„A teraz proszę moją Duszę i Duszę osoby x o wyrównanie energii” [i tu mogą różne sprawy wychodzić.]

ale warto to robić, nawet jeśli ktoś w świecie nie wie, że tak można.

Jak to robić?

Trzeba „się przemóc” – czyli najzwyczajniej spróbować. Można zamknąć oczy i próbować wyobrazić sobie, że z kimś konkretnym się rozmawia. Mogą w odpowiedzi przyjść słowa, zdania, mogą przyjść też wizje, czy pojedyncze odczucia – zwykle każde z nich jest jakąś [gorszą lub lepszą] odpowiedzią.

I z tą odpowiedzią postępujemy tak jak w normalnej rozmowie:

a) rozpoznajemy, co rozmówca chciał przez to powiedzieć

b) zastanawiamy się, w jakim rozmówca jest położeniu, jakie ma przekonanie, co myśli o sprawie

c) sami odpowiadamy na to, prezentując nasz przekaz, nasz komunikat [czy to ma być zrozumienie, dalsze pytanie, wskazanie – zachęta, czy coś innego, jak normalnie w życiu].

Trzeba wspomnieć o praktyce – im więcej jej mamy, tym łatwiej dalej idzie sprawa. Jak niemal zawsze.

Sugestia działa

Dobrze jest dać możliwość Duszy.

Terapia Metodą Sedony polega głównie na sugerowaniu duszy, czy aby nie zechciałaby puścić [oczyścić się z ] czegoś tam – mogą to być myśli, energie, czy wręcz choroby. Metoda mówi, że mamy „to coś” [czego chcemy się pozbyć] poczuć i siebie spytać: „czy mógbym pozwolić temu odejść?” Zwykle taka sugestia jest przyjmowana na „Tak” i zaraz dana energia czy łącza odchodzą [to zależy od jakości relacji z własną Duszą].

Bez naiwności

Warto być nieco krytycznym wobec duszy. Potrafi ona bowiem „kręcić”, niemalże „nabijać w butelkę”, albo co najmniej być mocno przekonująca. Przecież energetycznie jest o wiele od nas mocniejsza [jako osobowości]. Potrafi także dać mocne odczucia jako argument przekonujący, np. że kogoś nie należy lubić [czytaj: akceptować].

Dlaczego Dusza potrafi być zwodnicza?
Poprzez wcielenia przyobleka bowiem ona zwykle wiele wzorców, energii, „klamotów” kolokwialnie mówiąc.
I dusza tak działa przez swoje wzorce i obciążenia z poprzednich wcieleń.

Jakby nie była przekonana, że są one prawdziwe, to by ich nie przyjmowała i żyła pełnią energii miłości. A tu każdy wzorzec, to wyjątek [czasami znaczny] od funkcjonowania w energii miłości.

Jeśli jest doświadczona, to pewnie jest też i sporo mądra. Ale bądź przyzwyczajony/a, że jak czasami jak coś palnie, to.. zupełnie obok tarczy.

Stąd także warto mieć połączenie z własną Wyższą Jaźnią i korzystać z jej mądrości i doświadczenia.

Jeśli dusza jest mocno obciążona [czy cała czy w jakimś temacie] to trzeba ją poprowadzić konkretnie „za rękę” poprzez oczyszczenia, poprzez rozmowy, odpuszczanie kawałek po kawałku obciążeń z danego tematu. Możesz się przygotować na niezwykłe zdania, przekonania, stwierdzenia i wizje, które przyjdą w czasie takich rozmów i oczyszczeń.

Tak więc najlepiej jest, aby zarówno świadomość [osobowość], jak i dusza i własne Wyższe Ja działały w zgodnej współpracy.

_______________

Temat jest rozwojowy, więc post będzie pewnie z czasem pęczniał [będę dopisywał dalsze sprawy].

Reklamy