Akceptacja i miłość vs. świadomość

O, popatrz na nią!

Na stronie dotyczącej wieku dusz [link] pokazany jest film z Youtube, na którym pani dziennikarka [wiek duszy 4,5] przeprowadza na żywo wywiad z Paris Hilton {wiek duszy 1,8]. Dziennikarka trochę chce „podważyć” realność życia Paris, spróbować ujawnić jej niejednoznaczności, czy też pokazać sztuczność zachowań. Jednak się jej to nie udaje – Paris zachowuje się zupełnie swobodnie, otwarcie, przyjacielsko, chociaż nie ma jakichś głębi w jej zachowaniu – jest jaka jest.

Intencja dziennikarki wydaje się nie do zrealizowania. Dlaczego? Ponieważ Paris Hilton jest zintegrowana na swoim poziomie przeżywania. Akceptuje i kocha to, co obejmuje świadomością. Więcej, czy głębiej nie przeżywa może, natomiast to co przeżywa, przeżywa prawdziwie.

Przypominam sobie znajome osoby, które z pewną dozą może nawet zazdrości, czy też poczucia niesprawiedliwości rozprawiały na temat tego, że mają o wiele wyższy poziom świadomości od tego czy tamtej i że takie dostatki życiowe, jakie inni przeżywają [tu wskazanie palcem także na Paris Hilton czy podobne osoby] powinny być ich udziałem. Powinny, a nie są.

Czy moi znajomi nie mieli racji chcąc od losu to, co mniej rozwinięte osoby posiadają lub osiągają? Jeśli oni są tak rozwinięci, to czyż nie zasługują PRZYNAJMNIEJ na coś takiego jak ona?

Czy niewątpliwie wyższy poziom rozwoju duchowego, większy wiek duszy nie pretenduje ich do tego?

Można się zapytać, czy to, co posiadają, co przeżywają, co obejmują świadomością mają równie zintegrowane z akceptacją i miłością, jak owa Paris Hilton?

Zwykle – nie.

 

Do świadomości trzeba dodać akceptację

Zwykle moi znajomi mają o wiele trudniejsze przejścia i bogatsze życiorysy. Mają większy poziom świadomości. Przy tym jednak mają proporcjonalnie mniejszą akceptację tego, kim są, w jakich warunkach żyją, pewnie też mniejszą miłością obdarzają otoczenie, jak to widzę.

Nic w tym dziwnego – duże, trudne przeżycia o wiele trudniej zaakceptować, dochodzi karma, często dosyć ciężka. W Polsce to często dda. Trudniej jest pokochać siebie, jeśli naokoło mało kto kogo kocha i akceptuje bez warunków.

Trudniej wtedy o wyrównany poziom świadomości i akceptacji tego, czego jesteśmy świadomi, czy też kochania tego. Wyrównany poziom miłości, akceptacji i świadomości z drugiej strony oznacza wysoką wewnętrzną integrację.

 

Przy niskim poziomie integracji, gdy mało akceptacji, miłości, wtedy trudniej o pozytywy na zewnątrz. Stąd może pochodzić taki niski poziom manifestacji pozytywnych, komfortowych warunków życiowych. To bowiem, co nosimy wewnątrz siebie, zwykle manifestuje się nam na zewnątrz. I chyba nie ma co zazdrościć osobom typu Paris, że opływają w cud i miód. Porównywanie się do nich w poczuciu: „a ja to co?!”  – oprócz może inspiracji – mało nam da [może skończyć się poczuciem zawiedzenia, frustracji].

 

Przyciągnijmy miłość

Jeśli jednak zauważymy, że nasz wewnętrzny poziom akceptacji samych siebie jest niewielki, jeśli zauważymy, że postrzegamy siebie jako mało wartościowych – to dać może impuls do pracy nad sobą.

To nie na Paris Hilton mamy wskazywać palcem, a na samych siebie, mówiąc – „tym kimś mam się zająć”. Ten ktoś warty jest uwagi, poczucia, że jest wartościowy.

I to poczucie nie ma być deklarowane: „o, ja to jestem wartościowy, czemu jeszcze mnie na scenie branżowej nie zauważyli” [chociaż taki ktoś mało co robi w tym obszarze].

Nie, nie mamy deklarować czegoś [słowa deklaracji są tanie]. To nasze wnętrze ma być przekonane [na poziomie niższego ja, podświadomości], że jesteśmy w porządku, do pełnej akceptacji, że jesteśmy kochani. Wtedy zewnętrze nam to potwierdzi – akceptacja przyjdzie po akceptacji siebie, miłość z zewnątrz po miłości siebie.

Takie wewnętrzne przekonanie o które chodzi, to przekonanie własnej Duszy. Można je osiągnąć poprzez pracę z afirmacjami z odpowiedziami, czy też przez rozmowy z własną Duszą [link], poprzez pracę w innych terapiach.

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: