Trzy typy połączenia

W relacjach występujących w codziennym życiu, w związkach z innymi ludźmi można wyróżnić trzy typy połączeń.

1. Telepatyczne

Jest to najprostszy sposób, który pojawia się wraz inkarnacją – wejściem w ciało ludzkie. Zresztą nie tylko ludzkie, istoty inkarnujące się w zwierzęta, a nawet w rośliny mają też taki sposób komunikacji. Można powiedzieć, że jest to sposób połączenia na poziomie Duszy. Dusze bardzo lubią się ze sobą łączyć, ponieważ wzmaga to poziom ich doświadczeń. A „więcej doświadczać!” to motywacja każdej duszy, jej boski plan.

Objawia się to najprostszym połączeniem energii z energią. Życie z życiem się łączy kanałem energetycznym. I „od razu” wiadomo, czy „się lubi” kogoś, czy też nie. Od razu mamy odczucie danej osoby, nie musimy kombinować, zastanawiać się, myśleć. Natura tego zjawiska jest prosta. To oczywiście daje z jednej strony prostotę i wielką efektywność. Jeśli dziecko lgnie do matki, to ich połączenie jest tak intensywne i sprawne, że matka może wiedzieć, co się dzieje z dzieckiem, jeśli nawet nie jest z nim blisko, „po prostu czuje”. I czuje to poprzez gruby sznur energetyczny. Podobnie małżeństwa – z wiekiem tak mocno wymieniają się energiami, tak mocno się łączą, że czasami nie muszą mówić o co im chodzi, oboje dobrze wiedzą.

Z drugiej strony, jeśli z kimś, bądź z jakąś energią istoty niewcielonej bądź z energią ziemi, zjawiska mamy niedobre relacje, albo trafiliśmy na negatywne energie istoty bądź miejsca, to łatwo się łącząc mamy łatwo spory kłopot.

Tutaj wspomnijmy o połączeniu z symbiontami – obciążeniem typu „krokodyl”. Z „tym czymś” nasza Dusza [jeśli ma się połączyć, jeśli tego pragnie] łączy się natychmiastowo. Krok zresztą prowokuje do połączenia, stosuje specjalne środki „zapraszające do kontaktu”. Osoby ze specjalnymi cechami charakteru [obciążenia typu wejścia, współuzależnienie] są bardzo otwarte, wręcz szukają takiego kontaktu. Co prawda nieświadome intencje takiego kogoś nie są zbyt czyste [np. oddanie symbiontowi za przykre doświadczenia z własnego dzieciństwa spędzonego przy innym symbioncie – czytaj „jak to jest być ofiarą?”] Niemniej połączenie zawiązuje się super sprawnie. Tak jak i inne, pozytywne, o ile jesteśmy czyści i mamy czyste intecje, dodam na pocieszenie. Podobne przyciąga podobne.

2. Połączenie mentalne

Tu połączenie jest o wiele bardziej świadome. Z czasem uczymy się świadomego przesyłania komunikatów – słownych, piszemy listy, rozmawiamy przez telefon. A też taki kontakt następuje poprzez telewizor, jednakże jednostronnie – to telewizja mówi nam coś, natomiast cóż my możemy powiedzieć telewizji? No niewiele.. Jest to sporo niesymetryczny i nieharmonijny sposób łączności, stąd też łatwo przy nim o manipulację i to na wielką skalę.

Przy rozmowie wydawałoby się, że zachowujemy świadomość, że jesteśmy w stanie powiedzieć to, co potrzebujemy. Niestety, bardzo często ogromnym składnikiem konwersacji jest także połączenie energetyczne, telepatyczne. Bo dlaczego nie? Nie ma żadnego zakazu. Tak więc „zwykła” rozmowa potrafi być tak ciężka, trudna. Dobrze to znają studenci, którzy tak często są obarczeni presją dobrego wypadania w oczach wykładowcy, czy też obarczają się sami wielką presją zdania na egzaminie. Obie na raz wziąwszy.. student.. ledwie wypowiada .. słowa. Wykładowca się dziwi – „no niech pani dalej mówi!” – zdziwienie to jest proporcjonalne do odczuciowej ślepoty owego wykładowcy. Im mniej postrzega odczuciem te presje, katusze, które przeżywa student, tym będzie bardziej nastawał na kontynuowanie „zwykłej” rozmowy. Eh, ta naukowość redukcjonistyczna.. odrzuciła tak wiele, że wygląd jak zombie.

Podsumowując, przy zwykłej rozmowie dzieje się o wiele więcej, niż widać. Oprócz przekazania treści myślowych nawiązują się także łącza energetyczne, które potrafią być bardzo długotrwałe, a zupełnie niewidzialne w świecie fizycznym.

3. Połączenie poprzez Wyższe Jaźnie

To trzeci sposób połączenia. Każdy z nas ma Wyższą Jaźń. Owe Jaźnie są połączone między sobą, o wiele ściślej niż my, ludzie. Dzieje się tak dlatego, że są w o wiele lepszej komitywie między sobą. Nie wadzą się ze sobą, spoglądają z wielką życzliwością na siebie wzajem, jak też na istoty, które mają pod opieką, czyli na nas.

Po co się z kimś łączyć poprzez Wyższe Jaźnie? Ja używam tego w czasie wykonywania analiz czakramów i ciał subtelnych. Łącząc się z WJ mogę dostać o kimś informacje bez konieczności połączenia z tym kimś na poziomie telepatycznym. Nie nawiązuje się więc bezpośrednie połączenie, nie muszę zostać zaatakowany [jeśli ktoś ma takie intencje, albo ma krokodyla lub inne coś]. Jest to więc bezpieczne. Poza tym od razu podwyższają się wibracje, ponieważ dostrajam się do wibracji Wyższych Jaźni.

Czy w życiu codziennym ma to jakieś zastosowanie? Dla mnie rozpoznanie tych osób, które mają symbionty było krytycznie ważne, ponieważ moja Dusza chciała mocno się na nich odegrać. Była wściekła na symbionty za to, co robiły i robią złego mnie i innym ludziom. Z tego powodu nawiązywała kontakt niemal z każdym, kto miał symbionta i chciała coś działać. Poprzez ileś lat najpierw rozpoznawałem tą sytuację, potem badałem wahadłem i powoli oczyszczałem te intencje wchodzenia w takie nieprzyjemne, raniące mnie relacje. Aż po jakimś czasie Dusza zaczęła rozumieć, że tego zjawiska nie przeskoczy, że to jest i ona tego nie zmieni, w analizach ciał i czakr widziała, jakie są wyniki i u kogo. I powoli zaczęła zdawać sobie sprawę z tego, do czego prowadzi nawykowe podczepianie się pod krokodyla. Na dzisiaj jest tak [dobrze w opowiadaniach o własnej historii dodać zdanie mówiące „a jak jest dzisiaj?”] Na dzisiaj jest tak, że Dusza już zostawia dużą większość krokodyli-symbiontów i ich nosicieli im samym. Nauczyła się [z duża zresztą trudnością] że dotychczasowe sposoby postępowania były co najmniej niekorzystne i ustaliła nowe, nawykowe sposoby niewchodzenia w drogę potencjalnemu krzywdzicielowi.

To jest moja historia. Pewnie inne osoby mają swoje własne, może związane np. modlitwą, z jasnowidzeniem, wspomnieniami z poprzednich wcieleń lub innymi doświadczeniami z połączenia z Wyższymi Jaźniami. Takie łącza dają więcej swobody niż łącza mentalne, i o wiele więcej swobody od łączy telepatycznych. Kierunek rozwoju w tym obszarze jest chyba bardzo jasno się pokazuje. Nie odrzucając wcześniejszych sposobów łączenia się można tak oczyścić i „wychować” Duszę [w regresingu mówi się „wychować podświadomość”], że życie staje się łatwiejsze, bezpieczniejsze i przyjemniejsze.

Reklamy

18 Komentarzy (+add yours?)

  1. Hawa
    Czer 07, 2011 @ 14:04:29

    To trzeci sposób połączenia. Każdy z nas ma Wyższą Jaźń. Owe Jaźnie są połączone między sobą, o wiele ściślej niż my, ludzie. Dzieje się tak dlatego, że są w o wiele lepszej komitywie między sobą. Nie wadzą się ze sobą, spoglądają z wielką życzliwością na siebie wzajem, jak też na istoty, które mają pod opieką, czyli na nas.

    To moja WJ od naszej pierwszej rozmowy spoglada z wielka zyczliwoscia na ciebie. Aloha

  2. Pierzasty Pierzak
    Lip 08, 2011 @ 01:20:11

    Czy kontakt „Wyższych Jaźni” ma się jakoś do hierarchii ciał subtelnych, czy to zupełnie inna bajka? Z artykułu rozumiem, że połączenia telepatyczne to warstwa emocjonalno/mentalna, mentalne to jak nazwa sugeruje :), a te trzecie? Słyszałem opinie, że WJ to ciała przyczynowe i w górę, ale średnio mi się chce wierzyć. Argument ten był popierany tezą, że ciała przyczynowe i wyższe to „boskie” doskonałe ciała, bo nie może być tam obciążeń.
    Tą teorię obaliło moje doświadczenie, jak najbardziej można się zakręcić na ciele przyczynowym, a nawet wyższych. Czy spotkałeś się może z obciążeniami na tych poziomach, innymi niż drony/krokodyle?

  3. SwiatDucha
    Lip 08, 2011 @ 11:36:40

    Oczywiście, że jest taka zależność. Konkretne istoty żyją w poszczególnych ciałach, zespołach ciał. WJ można plasować właśnie od przyczynowego w górę.
    Jednak opowieści o boskości tych wysokich ciał są nieprawdziwe na tyle, na ile my już operujemy na nich. Kiedyś, gdy ludzie byli bardzo pierwotni, operacje na ciałach wysokich indywidualnie były bardzo rzadkie, dlatego można było je swobodnie nazwać „boskimi” – takie przesłanie będzie mocno podkreślać tradycyjny pogląd ezoteryczny, tradycyjny, bo stary, z dawnych czasów.

    Doświadczenie moje jest takie, iż na wyższych ciałach u ludzi zarówno bywają kr, jak i pogryzienia od owych kr. Wysokie ciała mają również nieprzychylne istoty takie jak opiekunowie kr. żeby wymienić tylko jednych.

  4. Pierzasty
    Lip 08, 2011 @ 14:02:09

    Mylny szyk słów: „tą teorię obaliło moje doświadczenie”

  5. hawa
    Lip 11, 2011 @ 10:20:17

    @Pierzasty – ,, ta teorie obalilo moje doswiadczenie,, – to mam pytanie?
    jesli mozesz to podziel sie tym doswiadczeniem 🙂

  6. Pierzasty Pierzak
    Lip 11, 2011 @ 13:37:15

    Hawa: To proszę na maila. pierzastezlo At gmail Kropa com .
    Temat jeszcze drażliwy i nie chcę mówić o tym publicznie.

  7. hawa
    Lip 12, 2011 @ 09:17:16

    @Pierzasty – te forum jest odpowiednim miejscem na poruszanie ,,drazliwych,,
    tematow.
    To napisz tyle ile uznasz za sluszne. Moze to tylko z twojej perspektywy tak to
    wyglada. Napisz – jestes osoba na tym forum pod Pierzasty – bez imienia, nazwiska,
    adresu zamieszkania, wiec skad ten LEK i OBAWA

    pozdrawiam 🙂

  8. Pierzasty Pierzak
    Lip 12, 2011 @ 11:58:21

    W takim razie już napisałem tyle, ile chciałem. Forum NIE jest odpowiednim miejscem na takie tematy. Poza tym już próbowałem i okazało się, że tolerancja i zrozumienie wielu członków społeczności duchowych to tylko puste słowa. Żeby coś komuś na mnie wywalało, to rozumiem, ale chodziło raczej o „nie widzę, nie rozumiem, ale mam rację”. Mam dość, dziękuję.

  9. hawa
    Lip 13, 2011 @ 08:56:45

    @Pierzasty Pierzak –
    Transformacja 2012 – to jest forum bardzo ciekawe i wartosciowe jak dla
    ciebie i nie tylko.Znajdziesz w nim odpowiedz co to jest ,,rozwoj duchowy,, przyjazna stronka. Skoro jak piszesz ,ze tu odpowiedzi nie otrzymales
    ps. gdybys choc troche wlozyl wysilku w poczytanie-przeczytaniu strony Andrzeja, to zapewne bys zauwazyl ze nie ma tu agresjii do osob piszacych na tym forum.
    cyt,,ale chodziło raczej o „nie widzę, nie rozumiem, ale mam rację”. Mam dość, dziękuję.,, To jest slowo pisane : – nie widze? , nie rozumiem? , ale mam racje?

    powodzenia :-)))

  10. Pierzasty Pierzak
    Lip 13, 2011 @ 13:35:20

    Hawa: Nie rozumiemy się i pewnie nie zrozumiemy. Dlaczego twierdzisz, że to forum jest dla mnie wartościowe, skoro wiesz, że temat 2012 jest dla mnie nieistotną propagandą? A jeśli tego nie wiesz, to jak możesz wiedzieć, że jest dla mnie wartościowe? Odpowiedź na to, co to jest „rozwój duchowy”, moim zdaniem może dać tylko osobiste doświadczenie. Inaczej to trochę tak, jak próbować zrozumieć koncepcję Boga czysto intelektualnie – niby można, ale nigdy do końca, zawsze pozostaną puste miejsca. Zdanie o tym, że nie włożyłem wysiłku, uznaję za prowokację, tym bardziej, że nie pisałem nic o „tym” (jakim?) forum. Uściślając: zawiodłem się na paru bardzo różnych forach, deklarujących otwartość na inne zdania itp. Z tego powodu do bardziej osobistych tematów preferuję mniej publiczne rozmowy. „Nie widzę, nie rozumiem, mam rację” ma się nijak do słowa pisanego: użyłem tej metafory jako że wątek na forum przypomina strukturą rozmowę. A inni użytkownicy tamtych forów pokazywali jasno, że mając wyrobione zdaniena tematy duchowe wolą nie dostrzegać rzeczy dla nich niezwykłych lub je wyśmiewać. Jeśli tak wygląda ich „wyższa świadomość”, to mi się nie podoba.

    Żeby nie zaśmiecać Andrzejowi tematu, to jest mój ostatni komentarz w tym temacie i proszę o skasowanie po kilku dniach moich w nim postów, zaczynając od „Mylny szyk słów…”.

  11. Hawa
    Lip 13, 2011 @ 20:49:06

    @Pierzasty – Oj! Oj!Oj!
    Odp.Gdybym miala ,,krokodyla,, – mily to bym se z toba popisala.
    .A tak spoko :-), :-),:-)

    pozdrufkam

  12. Mangolia
    Kwi 27, 2014 @ 22:53:43

    Jak nazwac to? Mam znajomego i jestem w stanie za pomoca dotyku wyssac z niego cieplo, w sensie ze jak go dotkne kiedy jest mi zimno to zabieram jego cieplo i mi jest juz cieplo a jemu zimno. Rowniez mam chyba z nim jakies polaczenie bo przeczuwam gdy jest z nim cos nie tak i odczuwam.potrzebe chronienia go. Jestem zainteresowana magia i doswiadczylam kilka rzeczy z duchami i jak np opowiada mi o koszmarach bo ostatnio go nawiedza kilka zmor to odczuwam to w calym ciele, wrecz mam ciarki i scisk zoladka i widze to co on widzial w tym snie. Jak to wyjasnic?

  13. SwiatDucha
    Kwi 28, 2014 @ 00:04:15

    Jak nazwac to?
    Jesteś energetyczną, magiczną „ssaczką”. 🙂 [o ile się nie obrazisz za takie nazwanie ;)]
    To co opisujesz to bazuje na bezpośrednich połączeniach energii między osobami.
    Warto spróbować się odwoływać do Wyższych Jaźni, aby zainspirowały Was jak to zmienić, aby te relacje miały więcej korzystnych, przyjemnych, rozwijających cech.

  14. beti
    Sty 21, 2017 @ 03:37:24

    Witam. temat stary ale opiszę swoje łączenie energii z innymi osobami.najczęściej jest to w czasie kiedy śpię-śnię co się dzieję w danym momencie a czasami ludzie widza mnie na ulicy lub w innych miejscach podczas gdy ja jestem w trakcie drzemki.czasami gdy coś robię przechodzę w stan derealizacji połączonej z formą stanu śnienia na jawie.-na chwilę zmienia się ostrość mojego widzenia i czuję się jak w transie- to trwa zaledwie minutę.nie wiem co się dzieje z moją energią ale myślę ,że łącze się wówczas z jakimiś osobami lub osobą. swoja energię czerpię z powietrza,światła.nigdy nie robię tego w nocy-potem mam migrenę.gdy czuję wewnętrzną radość i uczucie szczęścia pozwalam sobie na uwolnienie tego uczucia z mojego wnętrza.ludzie zwracają wówczas wzrok w moją stronę lub gdy stoją obok patrzą na moją sylwetkę. myślę ,że czują coś bo nigdy nie pytałam. raz pani stojąc tyłem myślała ,że weszła na mnie, inny pan patrzył ze zdziwieniem jakby coś czuł. ja czuje ciepło i mam uczucie jakbym moje wnętrze wychodziło ze mnie.mój mąż jest też nośnikiem energii jednak ,,wysadza,, korki, szczególnie kumuluje zła energia-gniew,zazdrość,lęk.ja wówczas czuję ucisk w klatce piersiowej.on jedyny mnie blokuje.jakby mnie odpychał a on natomiast zaczyna być senny-nie rozumie tego. zaczęłam się zastanawiać jaką energię mu przekazuję,że nie mogę jej mu przekazać. mówi,że to jego wina ale Bóg mnie mu zesłał bym mu pomogła,ok-ale jak to zrobić?jak oczyścić kogoś z negatywnych energii. siebie wiem ale kogoś? potrafię ją tylko dać i mieć nadzieje ,że ktoś ją przyjmie.

  15. Swiat Ducha
    Sty 21, 2017 @ 15:50:56

    beti,
    dzięki za podzielenie się swoją historią!
    Piszesz, że „nigdy nie pytałam”, tu też o nic nie pytasz.
    Czy tak to jest, że ci wystarcza po prostu to, że to przeżywasz?

    Zachęcam innych, żebyście też opowiadali o swoich przeżyciach, o osobistych doświadczeniach duchowych!
    To może być inspirujące.

  16. Marc
    Sty 21, 2017 @ 16:51:01

    Kurczę, znowu post dla mnie mocno na czasie… Akurat dzisiaj myślałem dosyć mocno o komunikacji podświadomości.

  17. beti
    Sty 26, 2017 @ 04:47:18

    Witam.nie dawno powiedziano mi ,że działam jak odbiornik.łapię myśl-energię o mnie od innych i to zwiększa moją intuicję.z doświadczeń które miałam nie koniecznie muszę ją znać. musi myśleć w takim momencie o mnie i myśleć o spotkaniu ze mną.wtedy ją widzę-to w snach.jeżeli chodzi o przekazywanie energii to zorientowałam się że ludzie ją w jakiś sposób odbierają po rozmowie mojej koleżanki z pracy i mojej mamy.(( w sumie to moja mama wówczas dziwnie patrzy na mnie,podobnie gdy ludzie mi mówią,że mnie widzą w jakimś miejscu podczas gdy śpię a ona to słyszy.myślę,że mama wie o co chodzi bo widzę to w jej oczach.))To było w sumie prawie 10 lat temu ale pamiętałam ten dzień.byłam tak naładowana wewnętrznym szczęściem ,że otwierając drzwi do sali w której odbywaliśmy kurs -wypuściłam ją wtedy z siebie.poczułam wzrok na sobie zgromadzonych ludzi ale nie wiedziałam o co chodzi.dopiero po pół roku usłyszałam określenie znajomej gdy ujęła to słowami:-Gdy ją zobaczyłam jak wchodzi do środka to jakby coś od niej biło ,takie dobro.-Więc wiem mniej więcej jak ludzie to odbierają.w samej pracy natomiast spotykam się z prośbami podopiecznych o masaż bolących miejsc gdyż przynosi to ulgę na cały dzień.to miłe uczucie wiedzieć ,że możesz pomóc.natomiast czasami jest też mi przykro bo są pacjenci którzy mówią -ulecz mnie ,dlaczego tego nie zrobisz?-może dlatego ,że nie potrafię a może dlatego ,że nie wiem jak.a może dlatego ,że czasami nie wiedza jest znakiem ,że na tym koniec.tyle ile mam wiedzieć i mogę zrobić tyle jest we mnie.w sumie to też dziwię się ,że nigdy w życiu nie miałam styczności ze sferą duchową-potocznie duchami lub światem astralnym.ale pewnie z jakiegoś ważnego powodu zamknięto te drzwi przede mną.myślę ,że czasami dzieląc się swoimi przeżyciami jakoś tez pomagam.a czasami nie pytam bo wiem ,że wiem tylko jeszcze nie czas bym wiedziała albo – beti jak ty nie wiesz sama to kto ma wiedzieć?-trochę to wyszło jakbym była pyszna i dumna ale tak czuję .pozdrawiam wszystkich cieplutko.

  18. Rozalia
    Mar 06, 2017 @ 01:17:36

    Witam, mam przyjaciela, który ma takie wlasciwosci, ze bierze emocje i odczucia innych ludzi na siebie. Jeśli ktogoś boli głowa w jego otoczeniu, to za moment będzie bolała jego, a ta inna osoba bólu sie pozbędzie. Obcując z nim czasami mam wrażenie, że czyta w moich myślach. Rozmawiam z nim o tym, że ta właściwość bardzo mu dokucza, ale nie wie co z tym darem zrobić. Nawet jest tak, ze to odsuwa go od ludzi, mimo, ze ludzie bardzo dobrze sie czują w jego towarzystwie. Czy ktoś ma jakiś pomysł co z takim niechcianym darem można było by zrobić?

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: