Miłość leczy duszę


Z kolegą rozmawiałem o kontakcie z jednym panem Z, miałem do niego dostać namiary na kontakt.
w mailu prosiłem go następnie o spotkanie

nie znałem go, ale dostałem namiar na to, jak się nazywa.

piszę koledze więc:

Witaj!

Popatrzyłem na stronę tego pana.

To jest, ścieżka X.. taa.. poznałem ja ich w Warszawie.,

moja Dusza coś mocno gniewem zareagowała. To stare jest towarzystwo ze starymi kodami, ich zdaje się kierownik na Polskę, pan Y [widziałem go raz na spotkaniu w Wawie] ma mocne kody na 3 oku. Pan Z chyba też ma podobne, stąd to przywiązanie do tej ścieżki. Nawet trudno mi pisać, że jest to ścieżka, ponieważ te kody mocno zamulają, nie pozwalają na otwieranie się na prawdziwe duchowe wibracje. Pozostają „zrobione” duchowe wibracje, coś podobnego, co ich guru [spoza Polski] prezentuje, podświadomie kodując: „jak ma być duchowość, to ja ją zdefiniuję”. To oczywiście wyklucza z działalności prawdziwe wzniesione istoty duchowe, dla których działanie i życie polega na ICH wyborach i postawach, a nie na postawach i na przyjmowaniu poglądów z niższych ciał od jakiegoś kodera, nawet jeśli byłby to ich guru, czy papież, czy ktokolwiek.

No i moja Dusza się wściekła, odczuwam gniew 🙂 hehe.. niby się trochę z tego śmieję, ale Dusza mocno wierzga! przez te informacje.

chce tego im zabronić, więcej, chce walczyć w obronie swobody WJ w stosunku do ludzi.
Te kody są stare, najpewniej też były związane z Egiptem i tamtą dyktaturą.

Tak więc ciekawe – kolejny temat. Widocznie mam do puszczenia jeszcze misje walki w obronie wyższych istot i ich praw tu na Ziemi. No, jak to smok, białe wzorce 🙂

ja: czemu smoku chcesz tak bronić WJ?

dusza: robią co chcą z kanałami do WJ i mają być bezkarni? To jest jawny przekręt, a przekręty trzeba tępić.

j: czy przysięgałeś to kiedyś?

d: nie tylko przysięgałem, ale też i mocno walczyłem za to, przecież świat duchowy musi mieć pełną kontrolę nad tym, co się dzieje na ziemi, inaczej są totalne kłopoty

j: nie chcesz pozwolić, aby śmiertelnicy [ziemianie] decydowali o sobie?

d: oni nie mają takiego prawa. Stworzeni zostali przez modyfikację i stworzeni do pracy według ustaleń płynących z góry

j: a ty chcesz tego dopilnować

d: przysięgałem, to przecież chwalebne, żeby tak ustalonego porządku bronić!

j: zobacza poprzez miłość, jak to istotnie jest, czy miłość tak na to patrzy?

[w tym momencie dzwoni ten pan Z i spokojnie rozmawiamy o spotkaniu, po telefonie dalej rozmowa z duszą]

d: nooo… to może nie jest aż taki zły człowiek?… na pewno ma szerokie spojrzenie.
j: a widzisz ! 🙂

d: to co z tym gniewem moim i wściekłością?

j: może po prostu jest efektem nie miłości, ale jakichś kodów?

d: kodów, ja – zakodowany? to mi się nie mieści w głowie! przecież przyjmowałem nauki tylko od mistrzów o dobrych intencjach, wszyscy chcieli dobrze

[tu widać poziom rozumowania duszy, nie jest to szczyt zrozumienia, mądrości życiowej..]

j: no dobrze, tak dobrze chcieli, natomiast jednak jakieś kody, postawy mogłeś podłapać

d: oczywiście podłapałem, bardzo zresztą się starałem, żeby być uczciwym i sumiennym smokiem!

j: uczciwym wobec nich, tych mistrzów

d: oczywiście, pochodzili z wyższych wymiarów, to przecież mieli prawo się wywyższać.

j: a miłość też tak na to patrzy?

d: hmm… jak na to patrzy miłość..? no nie wybiera wymiarów, nie pokazuje, kto jest lepszy, a kto gorszy.

j: więc i ludzie, ziemianie mają do niej prawo?

d: chyba tak, chociaż nie sprawdzałem

j: to sprawdź.

d: niby w każdym z ziemian jest energia miłości, więc co? czy oni są takimi maszynkami, jak myślałem, że mamy prawo nimi manipulować, czy też mają być istotami na równi innym? Trochę dziwne, wręcz dziwaczne. Widziałem tak potężne istoty, że były porównywalne z częścią ziemi, a tu takie drobinki, ziemniaczki też mają być na równo traktowane przez miłość? i co więcej – przez nas? Jak dotąd to co większe, to było znaczniejsze, istotniejsze, a teraz co? niby że rewolucja francuska miała mieć rację, pod względem miłości? Na pewno nie miała racji pod względem ciał subtelnych. Bo są istoty wyższe, większe, mądrzejsze [JA :))))] i niższe, np. człowiek. A pod względem innym?  jak na to patrzy miłość? może by się temu przyglądnąć? Bo dodatkowo, jak się tak porównywać, to umysł to internalizuje i okazuje się, że potem wychodzi poza miłość, i sam cierpię z tego powodu.. nie mam miłości sam wobec siebie, i cierpię katusze, lęki..

j: ano.

d: wibracja miłości.. może ona jest jakimś rozwiązaniem?…

j: a jakbyś popatrzył na to, że inni też są w takiej sytuacji, że jak nie działają w obszarze miłości, w energii miłości, to cierpią katusze..?

d: hym, pewnie tak, tak wiele jest cierpiących istot, także i ludzi, oczywiście. Niezależnie od ich intencji, pochodzenia, statusu, tak trudno w ogóle żyć, przeżyć jeśli się wychodzi poza obszar akceptacji, kochania..

j: miałeś właśnie jeszcze przed pół godziną próbkę, jak cię wzięło, że ledwie chodziłeś ze wściekłości, a ktoś mógł oberwać od tego, i pewnie w przeszłości obrywali.

d: tak, czuję, że ulżyło, już nie mam takiej jazdy.
tak, obrywali, i cierpieli przez to, że byłem w obszarze poza miłością, że nie umiałem utrzymywać postrzegania poprzez miłość, działania poprzez miłość. ci kodujący sami nie widzieli poprzez miłość. Mieli jakieś wysokie inicjacje, których ja nawet nie dostrzegałem, myślałem, ze są w porządku, a tu popatrz, oni byli przyczyną cierpienia, i to owo cierpienie przechodziło działaniem poprzez mnie samego. Czy ja to mogę jakoś zatrzymać?

j: no możesz, spróbuj się odwołać do miłości, aby coś zrobiła z tym kanałem [nadal czynnym]

d: tak, czy miłość może objąć ten kanał przechodzenia intencji, decyzji i działań. Czy ja mam się pozbyć tak szacownego kanału kierowania? A może on nie jest aż tak korzystny, jak myślałem? czy bez tego kanału dowodzenia da się żyć?
Lepiej, a może gorzej. Jednak ta energia miłości jest bardzo pociągająca, uwalniająca. Fajnie, że jest na wyciągnięcie ręki, a własciwie na odległość decyzji.
Już czuję się spokojniej. puściłem spokojną muzyczkę – badżany od Ananda Marga.

Reklamy