Oświecenie i rozwój potencjału.

Letni wieczór plus muzyka Ash Ra Tempel.. cudne.

Dziś będzie o:

Urzeczywistnieniu, oświeceniu i o rozwoju potencjału człowieka.

Nauki wschodu i zachodu, co mogą nam dać, w którym kierunku mogą zainspirować nasz rozwój?

Ten wpis powstał z rozmów z Łukaszem i Czarkiem, poniżej są wstawione linki do plików audio do posłuchania, w których rozmawiamy o temacie [i to jest główna treść, ponad godzinę czasu]. Tak więc – nowy sposób przekazu, nie trzeba czytać tak wiele z ekranu, można posłuchać.

Aby dobrze odebrać teksty z taśmy dobrze jest zapoznać się z tym, co rozumiemy przez „urzeczywistnienie”, „rozwój potencjału” i „podwyższanie wibracji na czakrach”. Dla mało zorientowanych jeszcze dodam link do strony o ciałach subtelnych [link].

Rozwój na linii czakr

Łukasz mnie jakiś czas temu zapytał, a jakby tak się zastanowić, dlaczego ludzie wschodu wydają się tak dobrze funkcjonować w świecie, mimo, iż są bardzo często biedni. Mają nieduże możliwości, a jednak sobie sprawnie radzą. I co więcej – wydają się być szczęśliwsi, niż ludzie z Zachodu [Europy, USA]. Bardziej akceptują swój stan. [o ile oczywiście nie podpięli się do wyścigu ku bogaceniu się czy ku osiągnięciom] Wśród osób w ogóle populacji tam też może być więcej osób odczuwających poczucie szczęśliwości. Wydaje się, że kultura na Wschodzie, sama cywilizacja jest zwrócona trochę w inną stronę.

Łukasz zasugerował, aby w rozważaniach urzeczywistnienia, oświecenia ująć czakry i poziom ich funkcjonowania. Małe urzeczywistnienie [mała realizacja posiadanych potencjałów] odpowiadałoby niewielkiemu rozwinięciu czakr a też i pracy na niskich czakrach, np. podstawy [działam aby przetrwać], czy seksu i bliskości [działam, aby mieć z tego choć trochę przyjemności]. Jeśli człowiek działa na jeszcze wyższych czakrach, to dochodzi do poziomu dużego intuicyjnego zrozumienia zjawisk [czakra 3 oka], czy też do poziomu niedualności [czakram korony]. Działanie na tak wysokich wibracjach można już opisać jako oświecenie.

Rozwój na coraz wyższych czakrach danego ciała subtelnego jest równoznaczny z „podwyższaniem wibracji”, i też oczyszczaniem wibracji na tym ciele subtelnym. Równoznaczne jest to z rozwijaniem zdolności coraz lepszego przepuszczania przez siebie wibracji Boskich. Do tego nie trzeba do tego koniecznie rozwijać dalszych ciał subtelnych.

W naszych rozważaniach myśleliśmy zwłaszcza o tych, którzy się zajmują na Wschodzie ścieżkami rozwoju duchowego – jogą, zen, itp. Nasze rozważania na początku koncentrowały się bowiem na długowiecznych joginach.Te osoby wydaje się mają duże urzeczywistnienie – realizację.

Kulminacją tego lepszego działania są ludzie oświeceni, których szukamy właśnie na Wschodzie, często wręcz wiedzeni pewnym nawykiem. Rozwój na linii czakramów, podwyższanie wibracji pokazuje stopień nastrojenia wibracyjnego do Absolutu.

Przyjrzyjmy się rozwojowi wg. schematu czakramów:

Za Awiessałomem Podwodnym można przyjąć przenośnię poziomu urzeczywistnienia: działanie na wyższych czakrach [za jego książką „Rozwój duchowy”]. Działanie na poziomie serca oznacza dojście do funkcjonowania obejmującego miłość, czyli działanie wrażliwe na drugą istotę, nie obejmujące tylko siebie samego, nie będące tylko działaniem z ego. Przejście poziomu serca oznacza uniezależnienie się od ego [chociaż ono nadal istnieje].

Rozwijając urzeczywistnienie jednocześnie można nie zadbać o rozwijanie potencjału.
To tak, jakby nie starać się o nowy, szybszy komputer, ale raczej próbować lepiej wykorzystywać ten starszy, wolniejszy, który już mamy i który jeszcze ma bardzo dużo możliwości. Poświęcamy mu więcej czasu, uczymy się go, osiągamy duże umiejętności. W pewnym momencie taki ktoś będzie „mistrzem” w obsłudze tego starszego komputera. Odpowiada to oświeceniu na danym ciele. Oczywiście, wtedy łatwiej może być mu obsłużyć komputer o wiele nowszy, ale też będzie musiał się uczyć.

Mając ten sam komputer ileś lat taki ktoś nie będzie jednakże nadążać za nowościami, może nie mieć tak dużych możliwości jakby zmieniał sukcesywnie maszyny i oprogramowanie.

Rozwój potencjału – kolejnych ciał subtelnych

W opozycji do tego można pokazać człowieka Zachodu, który bardzo często gdzieś goni, czuje się nie zaspokojony, chce coraz więcej i więcej. Osiąganie kolejnych stopni jest wpisane w cele życiowe. Na pewno ma coraz większe możliwości, więcej wiedzy, nawet więcej umięjętności nabywa na uczelni. Ma stopnie naukowe, ileś umiejętności zawodowych, natomiast z zastosowaniem tego w praktyce są pewne trudności. A co najmniej można powiedzieć, że jego życie nie jest aż tak szczęśliwe.

Można się więc nie przejmować poziomem wibracji [i swoim poziomem urzeczywistnienia] i raczej rozwijać ciała subtelne [potencjały], działając na większej liczbie ciał, ale na niższych czakrach. Tak zwykle działają osoby w cywilizacji zachodniej.

Jak to by wyglądało na rysunku?

Przykładowo – ludzie w kulturze Zachodniej uczą się w szkołach wiele rzeczy, natomiast nie poprzestają na tym, idą na studia i uczą się jeszcze bardziej skomplikowanych spraw. Z tego, co się nauczą, nabędą wiedzę, będą naczęściej korzystać w znikomym procencie. Wiele razy słyszałem od studentów: a czy my się musimy tego uczyć? Czy to nam będzie przydatne w przyszłej pracy? Odpowiedź moja była taka, że oczywiście nie będziecie wykorzystywać tego, czego się akurat uczycie, natomiast sam proces nauki ma usprawnić wasze myślenie, abyście byli gotowi na jeszcze bardziej skomplikowane sprawy. A więc rozwój ciał – wyższych i jeszcze wyższych!! Nikt się specjalnie na uczelni nie przejmuje tym, że jego praca jest odkładana na półkę, że nie ma zastosowania. Bardzo często teoria jest najważniejsza [np. w matematyce]. Uczelnie są jakby świątyniami cywilizacji zachodniej, widać więc co owa cywilizacja uważa za istotne do rozwoju: POTENCJAŁ.

Kant – przedstawiciel Zachodu powie „myślę więc jestem”, jogin ze Wschodu mógłby powiedzieć „jestem, więc myślę”.

Tak jest z ciałami subtelnymi – na Zachodzie raczej ludzie prą do rozwijania coraz wyższych umiejętności, są też często znudzeni, czy nawet sfrustrowani. Jak więc ktoś reklamuje im „nowy, łatwiejszy sposób na …. [coś]”, to bardzo często się na to łapią i idą za obietnicami łatwej, lepszej przyszłości. Do dużej frustracji człowieka Zachodu może prowadzić duży potencjał rozwinięty dzięki wysokim ciałom subtelnym, połączony z niemocą wynikającą z braku urzeczywistnienia. A więc – wiemy wiele, wiele teoretycznie potrafimy, bardzo wiele, natomiast z działaniami, zwłaszcza tymi podstawowymi jest u nas skromnie.

Jeśli się odwołać do tego przykładu z komputerem jak będzie się prezentować rozwijanie potencjału?
Zamiast coraz więcej wyciągać ze starej maszyny uważamy, że to kupa staroci i idziemy do sklepu aby kupić najnowszy model. Istotnie, śmiga wspaniale, oferuje ileś opcji, funkcji więcej, niż tamten stary [osoby znające kolejne, coraz bardziej rozbudowane wersje  oprogramowania, np. MS Word wiedzą o czym mówię]. A więc – świetnie! mamy nową maszynę, szybką, sprawną, posiadającą ogromny potencjał [równoznaczne jest to z rozwinięciem kolejnych wyższych ciał subtelnych]. Cóż jednak, gdy umiemy używać z tego o wiele mniejszą część niż w tamtym starym komputerze, a ponadto się gubimy w opcjach.
Kończy się to tym, że nie bardzo nam się chce uczyć, jak tą skomplikowaną maszynę obsługiwać, idziemy na pewną łatwiznę. I możemy przeżywać frustrację. To jest efekt braku urzeczywistnienia.

Rozwój na poszczególnych czakrach dokonuje się na danym ciele subtelnym. Funkcjonowanie na ciałach niższych jest generalnie łatwiejsze – tak, jak jest łatwiejsze życie na wsi i bycie rolnikiem [łatwiejsze pod względem komplikacji – aktywne są niższe ciała] w stosunku do mieszkania w mieście i bycia pracownikiem umysłowym [aktywne są wyższe ciała].

Można zauważyć, iż taki rozwój w schemacie czakramów jest dostępny dla każdej czakry, a więc otwiera się pewna przestrzeń rozwoju. Podwyższać wibracje można na dowolnym ciele subtelnym, rozwijając urzeczywistnienie [w kierunku pionowym, pokazywanym na rysunku niżej przez strzałkę].

Jeśli mamy potencjał [odpowiednie rozwinięte, zindywidualizowane i dojrzałe ciało subtelne], to możemy działać na tym ciele. Coraz lepiej, coraz sprawniej, nazwijmy to  urzeczywistnieniem osiąganym na tym ciele subtelnym. Oczywiście nie musimy dochodzić aż do pełnego urzeczywistnienia na tym ciele. Urzeczywistnienie to może być mniejsze lub większe. Aby móc rozwijać następne ciała wystarczy już dość duży wzrost danego ciała. Często jest tak, że powyżej ciała ostatniego dojrzałego [np. mentalnego] od razu rozwijają się dwa [przyczynowe – bardziej i buddialne – mniej]. Pierwsze z nich dojrzeje przyczynowe.

Jeśli mamy rozwinięte ciało przyczynowe, to działając na nim możemy w jego obrębie podnosić wibracje i osiągać coraz więcej w przestrzeni przyczynowej, np. rozwijając biznes [to taki nowoczesny przykład]. Na jaki poziom biznesu nas stać – będzie o tym mówić najwyższa osiągnięta wibracjami czakra. Działanie na ciele przyczynowym na czakrze serca i powyżej mówić będzie o biznesie dbającym o ludzi, uznającym ich potrzeby [włączona emanacja miłości – czakra serca].

Nie musimy rozwijać do tego ciała buddialnego. Tak robili Taoiści – nie martwili się czy Wszechświat i Tao są moralne czy nie – dostrajali się do Tao, do procesów zachodzących w świecie.

Na Zachodzie jest większy potencjał, na Wschodzie większe urzeczywistnienie [dajmy na to, to takie pierwsze przybliżenie]. Maksymalne urzeczywistnienie przy danym potencjale [na danym ciele subtelnym] możnaby nazwać oświeceniem. Będziemy się zastanawiać nad tym, na jakim ciele oświeceni [urzeczywistnieni] byli Taoiści, Budda, Jezus. I jakie mamy obecnie możliwości dla rozwijania urzeczywistnienia.

Jako, że niższe ciała są zwykle łatwiejsze do operowania [działania, manipulowania na nich]. Łatwiej jest przesadzić kwiatek do nowej doniczki niż udowodnić twierdzenie matematyczne. Łatwiej się więc na niższych ciałach rozwijać. Przyjmijmy, że na wsi [na Wschodzie] ludzie rozwijają to, co mają, nie martwiąc się zbytnio o zwiększanie możliwości, potencjałów. Natomiast życie w mieście [na Zachodzie] skutkuje mocnym rozwojem potencjałów, natomiast już brakuje czasu na ich wykorzystanie.

Popatrzmy jak to można przedstawić na znanym już nam wykresie:

W naszych rozmowach wykorzystujemy często ten sam schemat dwuwymiarowy jak na tym wykresie: ciała – czakramy  [inaczej: potencjały-urzeczywistnienie].

W rozmowie odwołujemy się do poniższego wykresu, na którym przedstawione jest urzeczywistnienie różnych osób. Kółka oznaczają najwyższą osiągniętą wibrację przez daną osobę na danym ciele. Obwódki grupują te wibracje dla konkretnych opisanych osób – jedna osoba może mieć urzeczywistnienie na kilku ciałach jednocześnie.

kliknij obrazek, aby go powiększyć:

Już więc wiecie o czym będą pogadanki. I nie zgubicie się w terminologii.

Teraz nagrania z taśmy.

Link: Część pierwsza rozmów [56 minut]

kliknij prawym przyciskiem myszy na powyższy link i „otwórz go w nowej karcie”, możesz podczas słuchania przejść z powrotem na tą zakładkę z witryną Światducha.

Mówią: „już jest 16 sekund” – Andrzej. „I co, udało się” – Czarek, „ale jeszcze mam pytanie” – Łukasz.

plik audio 1. zawartość wg. minut [można sobie przejść do interesującego kawałka]:

1′ Wilber, ciała subtelne, model wertykalny rozwoju, zaczyna się od Wilbera, ale przechodzi powoli do ciał subtelnych.

4′ Długowieczność

5′ Wilber, wiele linii rozwojowych

7′ model ezoteryczny jest elastyczniejszy od modelu Wilbera

9′ model Podwodnego – strumieniowy, 12 potoków zgodnych ze znakami zodiaku – Czarek dobrze operuje w tym modelu.

12′ Oświecenie Buddy u Podwodnego – 7 czakra i 7 plan.  Tu dopiero Łukasz podejmuje centralny temat: Urzeczywistnienie na danym ciele, na różnych ciałach,

urzeczywistnienie na ciele eterycznym = długowieczność, jedność z naturą

15′ urzeczywistnienie jogina do ciała witalnego, astralnego, przyczynowego [odniesienie do wykresu], oświecenie przyczynowe [Ed. Cayce, Rudolf Steiner, Łazariew]

20′ Oświecony analfabeta, oświecona krowa [u Ramany Maharishiego] i drzewo [„Manjari Dasi”] tu obrazek: „Gopi Gita przy drzewie Mandjari Dasi”

22′ Oświecenie = stopień przenoszenia wibracji boskości

24′ opieka społeczności

28′ Czy oświecony może być chory?

29′ Einstein

33′ urzeczywistnienie Einsteina spływa strumieniem zdarzeń do społeczeństwa

34′ role społeczne – ciała, jaką doskonałość osiągnął ktoś wskazane jest na czakrach, różni kompozytorzy, muzycy.

Drugi plik audio:

Link 2.1.-2.5

2.1. Oświecenie Buddy – wydaje się być na ciele buddialnym [nazwa jest odpowiednia].
tu jeszcze dodam:
Oświecenie Taoistyczne wyobrażam sobie, że może być na poziomie przyczynowym. Taoiści dostrajali się do przyczynowości świata, procesów dziejących się w świecie [ciało przyczynowe]. I poprzez coraz wyższe wibracje [na wyższych ciałach dochodzili do poziomu czakry korony] dochodzili do pełnej spokojności [zjednoczenie doświadczeń, brak dualizmu na koronie]. Czyli zrealizowali się na ciele przyczynowym.

2.2. Oświecenie Jezusa – argumenty za tym, że było ono na poziomie atmanicznym, czyli pozomie idei.

2.3. Czy Jezus działał z poziomu wolnej woli, czyli czy miał zindywidualizowane ciało anupadaka?

2.4. Jak rozumieć poruszenia na ciele anupadaka [ciele wolności]?

2.5. Jak Hippisi zrealizowali anupadakę i na jakim poziomie [jakiej czakrze]?

Trzeci plik audio:

Link 2.6

2.6. Cuda i uzdrawianie można postrzegać jako efekt urzyczywistnienia na niższych ciałach. Jak to się dzieje? Jak praca z procesem wg. Arnolda Mindella przyczynia się do zwiększenia urzeczywistnienia?

i ostatni plik audio

Link 2.7._-_2.11

2.7. Leszek Żądło i jego praktyka [Regresing] widziana jako droga ku urzeczywistnieniu tego potencjału, który już się ma. Oczyszczanie energii, wzorców, wspomnień jest równoznaczne z polepszaniem funkcjonowania na tych poziomach, które już posiadamy [na tych ciałach subtelnych, które mamy]. Łukasz mówi o oczyszczaniu przywiązań i awersji.

2.8. Obiektywizm Zachodu a subiektywizm Wschodu – który jest lepszy dla własnego urzeczywistnienia?

2.9. Praktyka porzucania przywiązań i awersji jako ścieżka do urzeczywistnienia na dowolnym ciele.

2.10. Co irytuje ludzi z Zachodu, gdy widzą lepiej sobie radzących prostych ludzi. Prostym osobom się lepiej żyje w świecie – dlaczego? Człowiek wykształcony WIDZI co jest nie tak, wie, czego chce, ale nie potrafi sobie z tym poradzić, aby to się stało, aby urzeczywistnić swoje chęci, pragnienia. Oprócz bowiem chęci trzeba mieć odpowiedni poziom energetyki, aby móc dokonać jakiejś rzeczy. Bardzo często jednak ludzie na zachodzie po latach edukacji i może po kilku latach pracy są na tyle wycieńczeni, czy w depresji, że nie są w stanie osiągnąć tego, czego pragną.

2.11. Poziom anupadaka w obecnej cywilizacji.

Czy wszyscy ludzie w cywlilizacji zachodniej mogą mieć takie urzeczywistnienie [poziom działania] jak ci, najlepiej sobie radzący [np. liderzy, biznesmeni]? Mamy bowiem bardzo podobne do nich potencjały, np. wykształcenie.

Frustracja z powodu niemożliwości realizacji swoich celów. Nawet jeśli idą na kursy, to przez jakiś czas „czują, że mogą”, ale to przechodzi. I czemu?

Do dużej frustracji człowieka Zachodu może prowadzić duży potencjał rozwinięty dzięki wysokim ciałom subtelnym, połączony z niemocą wynikającą z braku urzeczywistnienia. A więc – wiemy wiele, wiele teoretycznie potrafimy, bardzo wiele, natomiast z działaniami, czasami nawet tymi podstawowymi jest u nas skromnie.

Rozwój urzeczywistnienia dla człowieka Zachodu.

Pamiętam, jak bardzo często na zajęcia do Leszka Żądło przychodziły osoby o pewnym profilu psychologicznym. Miały one, można powiedzieć, rozbieżne cele. Osoby te, jak to na Zachodzie, chciały z jednej strony mieć większe urzeczywistnienie [np. więcej pieniędzy, lepiej sobie radzić w życiu], natomiast z drugiej strony ogromnie je ciągnie do tego, aby dążyć ku Bogu, rozwijać własną duchowość [czyli wyższe ciała subtelne]. Niekiedy są to osoby, które opisuje się, że „odlatują”, tak mają mało wspólnego z ziemskością i tak dużą ochotę na to, co duchowe. Jest kłopot, bo uduchowienie przeważa, jest tu duża ambicja duchowa [często nieświadomie traktowana, traktowana jako coś zupełnie normalnego]. Natomiast pytają: „no jak to, to jak ja jestem tak uduchowiony, to dlaczego nie mam rozwiniętego urzeczywistnienia w tym świecie – powodzi mi się miernie, mam trudności finansowe, związki się rozpadają”. Mając wysokie ciała, ktoś taki chciałby z automatu mieć urzeczywistnienie na nich i na wszystkich niższych. A tak się jakoś jednak nie daje.. Po przeczytaniu tego wpisu pewnie wiesz, dlaczego tak się dzieje.

Reklamy

13 komentarzy (+add yours?)

  1. Hawa
    Sier 09, 2011 @ 10:03:55

    Przesluchalam pierwsza czesc nagrania,przemyslen jako takich nie posiadam.
    Natomiast wypowiedzi ŁUKASZA sa inspirujace,pouczajace,wartosciowe.
    pozdrufkam

    I zycze wam wiecznej radosci. ALOHA

  2. SwiatDucha
    Sier 09, 2011 @ 20:57:43

    Gratuluję wytrwałości 🙂 !!!

  3. Hawa
    Sier 10, 2011 @ 10:50:36

    Tak dla pelnosci czwarta osobe zaproscie do dyskusji. Moze byc kobieta.

  4. Pierzasty
    Sier 14, 2011 @ 21:15:06

    Nie bardzo rozumiem ten termin „oświecenie”. Z nauk wielu ścieżek wynika, że to oświecenie, czyli podniesienie częstotliwości/jakości swojej energii do poziomu światła/przejawianie przez siebie światła Boga czy Wszechświata/oczyszczenie się, żeby owo światło móc przejawiać, jest jakimś ostatecznym celem. Dla mnie natomiast nie robi to tak dużej różnicy, bo jest dla mnie oczywiste, że kiedyś się od tego światła będę musiał też uwolnić. Trochę jak z uczuciami. Słyszymy o uwalnianiu od emocji, rozwijaniu uczuć wyższych, a o tym, że trzeba się będzie wznieść ponad ten poziom, to mało kto mówi. A przywiązania/przyzwyczajenia są tak czy inaczej.

    Albo jestem perfekcjonistą, albo mam inną ścieżkę 🙂 ale drogi oświeceniowe nie wytrzymują pytania „a co się stanie kiedy Boga nie będzie?” albo „A kiedy skończy się wieczność, to co?”. Światło, wysokie wibracje mają imponującą moc tu i teraz, ale żeby postrzegać to, co widzę jako podstawę istnienia (a przynajmniej jest dużo dalej w jej stronę), muszę się przełączyć na zupełnie inne zmysły. Inaczej wygląda to jak zniekształcenia obrazu znikąd, widać tylko efekty.

    Gdybyś znał jakieś ścieżki mówiące o czymś podobnym, byłbym wdzięczny za info 🙂

  5. Pierzasty
    Sier 14, 2011 @ 21:22:35

    „To tak, jakby nie starać się o nowy, szybszy komputer, ale raczej próbować lepiej wykorzystywać ten starszy, wolniejszy, który już mamy i który jeszcze ma bardzo dużo możliwości. Poświęcamy mu więcej czasu, uczymy się go, osiągamy duże umiejętności. W pewnym momencie taki ktoś będzie „mistrzem” w obsłudze tego starszego komputera. Odpowiada to oświeceniu na danym ciele. Oczywiście, wtedy łatwiej może być mu obsłużyć komputer o wiele nowszy, ale też będzie musiał się uczyć.

    Mając ten sam komputer ileś lat taki ktoś nie będzie jednakże nadążać za nowościami, może nie mieć tak dużych możliwości jakby zmieniał sukcesywnie maszyny i oprogramowanie.”

    Ha ha, tak dla porównania: dla mnie naturalnym komputerem jest sieciowy (coś podobnego do „cloud computing”). Ile to razy moje „wewnętrzne ja” pytało się: „A dlaczego to ma jeden procesor? A dlaczego ten program ma jeden proces, zamiast kilku tysięcy i kilkudziesięciu nadrzędnych? Byłoby łatwiej wszystko ogarnąć…” Taka specyfika pochodzenia 🙂

  6. Marek
    Sier 17, 2011 @ 02:23:28

    Świetny artykuł, wiele mi wyjaśnił o tych ciałach. Nagrania przesłucham w wolnej chwili za jednym razem 🙂 pozdrawiam.

  7. SwiatDucha
    Sier 17, 2011 @ 20:50:27

    wiele jest sposobów na Życie. 🙂

  8. SwiatDucha
    Sier 17, 2011 @ 20:51:56

    Dzięki za pochwałę.

    No zobaczymy, czy odejdziesz od głośnika ? 😉

  9. Marek
    Sier 24, 2011 @ 00:44:00

    Przesłuchałem, bardzo ożywcza intelektualnie dyskusja, zaimponował mi poziom kultury prowadzących dyskusję, nikt nikomu nie przerywał, nie wchodził w słowo, tak więc wyszło elegancko 🙂

  10. SwiatDucha
    Sier 25, 2011 @ 11:40:01

    O, tak, byliśmy zresztą bardzo „na fali” z tym odkryciem o urzeczywistnieniu związanym z poziomem funkcjonowania na czakrach.
    Teraz, będąc pod Gdynią dużo rozmawiamy o poziomach rozwojowych w strukturze Willbera, i też dużo ciekawych przemyśleń przychodzi. Pozdrawiam, będę niedługo w Warszawie

  11. Marek
    Wrz 03, 2011 @ 01:42:50

    Przyznam się szczerze i bez bicia 🙂 że mimo tego że rozumiem to intelektualnie, nie czuję tego, być może dlatego iż nie umiem wahadłem rozpoznawać ciał, czakr itd. czuję też jakby to nie był mój temat, moja działka, w inną stronę mnie ciągnie zupełnie. No ale poczytać, poszerzyć swoją wiedzę, jak najbardziej warto 🙂

  12. SwiatDucha
    Wrz 04, 2011 @ 20:57:42

    Dobrze, że w ogóle coś przeczytałeś!
    Samo zrozumienie, że coś jest „nie nasze”, to też jest wartościowe.

  13. hahahel
    Sier 15, 2013 @ 00:27:49

    Polecam nauki Asztawakry – Samorealizacja, poznanie absolutu. Łatwo je odnaleźć w necie, więc nie podaje linka. Sprowadzają się one do niepodzielności i przejrzeniu przez iluzję, gdzie nawet Ja nie jest duszą, lecz czystą świadomością. Mimo iż sam nie jestem buddystą, to i tak spodobały mi się jego nauki.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: