Kiedy Słońce było Bogiem

Witajcie!

Dzisiaj poszedłem z Łukaszem na długi spacer. Pogoda piękna, Słońce ładnie świeciło. Rozmawialiśmy o różnych sprawach, no i skojarzyło mi się.

Słońce ma żółte promienie, to jak żółte anioły [inkarnowane anioły o żółtej aurze] o których Leszek Żądło mówi, że są to osoby bliskie oświecenia. Są inne anioły, niebieskie, czerwone, ale to żółte są pooczyszczane i już świecą żółtym. Złotym, poprawił Łukasz, jako że to on ostatnio słyszał Leszka.

Tak więc Słońce, jako planeta może być istotą, która jest powiedzmy bardzo pierwotna, coś jak kamienie – istota mineralna. Ma ciało mineralne zindywidualizowane, złożone z gazu. Pewnie też ma ciało eteryczne, ale niekoniecznie mocno rozwinięte. Ma też pewnie duszę, która się w to ciało inkarnowała.

Jednakże mimo tego, że ma tylko to ciało, to jednakże ma je rozwinięte w bardzo mocnym stopniu, aż świeci 🙂 Dajmy na to, jest to rozwój na poziomie czakramu korony [zgodnie ze schematem rozwoju wibracji opartym na skali czakr]. Czyli jest to najwyższy stopień rozwoju, czyli Oświecenie. Inaczej można powiedzieć, że jest to jakby ostateczna realizacja [inaczej realizacja Boga, zjednoczenia z Bogiem, z jego energią].

Możnaby powiedzieć: Słońce jest Oświecone na ciele fizycznym. [zgodnie z opisami realizacji i potencjałów z postu o Oświeceniu Tam mówiłem zresztą o podobnym przykładzie – oświeconego drzewa Manjari Dasi, ono byłoby oświecone na ciele witalnym. ]

Z czego wynika fizykalnie świecenie Słońca, to fizycy widzą. Natomiast metaforycznie możnaby powiedzieć, że zjednoczone z Bogiem, świeci Boskim blaskiem.

Łukasz: ale przecież w świecie istoty nie poprzestają na ciałach niskich i rozwijają się, jest rozwój, to co, Słońce stanęłoby w rozwoju?

Ja: Tak jest, wiele istot lgnie do rozwoju wyższych ciał. Jednakże do Oświecenia nie potrzeba wiele rozwijać ciał. Ponieważ Oświecenie nie jest dokonaniem w rozwoju kolejnych ciał subtelnych. Jest realizacją potencjałów tkwiących w danym ciele, które już się już posiada. Nie potrzeba kolejnych ciał rozwijać. Słońce by było przykładem rozwoju wibracji do poziomu wibracji korony w obrębie ciała fizycznego.

Będąc na takim poziomie rozwoju wibracji, Słońce nie miałoby potrzeby rozwoju, ponieważ w stanie Oświecenia nie ma dwoistości, a zatem też nie ma drugiego stanu, do którego warto dążyć.

Łukasz: ale co, jak inne istoty dążą do odbierania, postrzegania Oświecenia na wyższych poziomach, np. rozwijając ciało mentalne możnaby osiągnąć zrozumienie świata, poprzez dotarcie na tym ciele do wysokich wibracji na wysokiej czakrze.

Ja: Można tak przypuszczać, że Oświecenie na wyższych ciałach jest „doskonalsze”, „bardziej wartościowe”, ponieważ postrzeżenia na wyższych ciałach są doskonalsze, są bardziej głębokie. Gdy Dusza ma więcej ciał, jej postępowanie charakteryzuje się głębią.
A tu jednak nie – wejście z wibracjami na poziom czakry trzeciego oka a potem na poziom korony, – na każdej czakrze kończy się pojednaniem, zjednaniem, złączeniem z Bogiem, z Absolutem. Na tym polega Oświecenie, że jest świadomym powrotem do Boga.

Jednakże przy tym znika dwoistość. Jeśli ktoś mówił, że „jesteśmy jednością”, to na poziomie wibracji korony będzie istotnie tą jedność przeżywać. A jak jest jedność, to zanika dystans, zanika relacja przedmiot-podmiot. Jest nadal przeżywanie, natomiast nie ma czegoś takiego jak postrzeganie na zewnątrz. A więc również chyba wtedy nie ma „lepszego” postrzegania. Czyli nie ma „lepszego” i „gorszego” Oświecenia? Na to wychodzi. Może się to różnić ewentualnie jakoś poziomem świadomości.

Pamiętacie, jak Egipcjanie uważali Słońce za Boga? Na podstawie naszych rozważań wynika, że Słońce, jeśli jest Oświecone jest jednakie z Bogiem, przez nie przenika na świat energia Boska. Jest to poziom najniższy, energia na poziomie fizycznym, ew. witalnym, natomiast jest najwyższej próby.

Stąd nie ma co się dziwić, że starożytni Egipcjanie czcili Słońce jako Boga.
Podobnie Hindusi, jak mieli Oświeconych mistrzów oddawali im hołdy godne Boga. Dlatego, że wierzyli iż mistrz stanowi jedno z Bogiem.

Co do Słońca, to wyszło mi 26, wiek duszy Ziemi 24. [w porównaniu do wieku duszy Jezusa 19].

Dla mnie Dusza to dusza, niezależnie od rodzaju inkarnacji. w
przypadku Słońca, jest to inkarnacja w świat mineralny. Ale jaka
potężna! Najważniejsze dla mnie było to, w jak dużym stopniu Słońce
rozwinęło wibracje [czyli urzeczywistnienie].

A więc: nie widziałeś/aś oświeconej istoty? Może patrząc na Słońce coś Cię zainspiruje? 🙂

Jeśli poszukujesz prostoty Oświecenia – możesz się zainspirować prostotą świecenia Słońca.

Jeśli poszukujesz potęgi Oświecenia – w naprawdę gorących promieniach Słońca można znaleźć inspirację.

Reklamy

34 Komentarze (+add yours?)

  1. Mariusz
    Paźdź 04, 2011 @ 18:51:16

    Piękne…

  2. dagmaria
    Paźdź 04, 2011 @ 21:55:57

    Witam:)
    Chcialabym podzielic sie pewnym doswiadczeniem:pewnego slonecznego dnia podlewalam ogrod i bawilam sie w tworzenie teczy- lalam sobie strumieniem wody to w jedna to w druga strone…i wtedy dotarlo do mnie,ze kolory tej teczy ulozone warstwowo sa ja nasze ciala od fizycznego po najsubtelniejsze,ale choc jakosciowo rozne wszystkie utkane z tego samego.
    Pomyslalam tez,ze kiedys nawet slonce zniknie a przez to woda,ktora podlewam te rosliny tez zniknie a wlasnie to co jest istota tej zabawy…pozostanie Ja.Usmiechnelam sie do siebie:Ja bawi sie w rozwoj,Ja bawi sie w oswieconych i nieoswieconych i jak sobie chce moze sie oswiecic na kazdym ciele nizszym lub wyzszym- bo w gruncie rzeczy jest istota ich wszystkich-po prostu zdejmie z siebie nalozone dla zabawy warstwy-czyli dana czestotliwosc wibracji:)Pozdrawiam:)

  3. Marek
    Paźdź 11, 2011 @ 00:56:35

    Bardzo ciekawe, chyba jutro zupełnie inaczej spojrzę na słońce, jak na żywą istotę 🙂

  4. SwiatDucha
    Paźdź 11, 2011 @ 22:40:13

    Życzę w takim razie czystego, słonecznego nieba! 🙂

  5. Marek
    Paźdź 13, 2011 @ 01:35:08

    Ależ dzisiaj piękny księżyc był, coś niesamowitego, szybko pędzące chmury, jakaś w ogóle aura wokół księżyca, czy tylko ja to widziałem???

  6. SwiatDucha
    Paźdź 13, 2011 @ 06:22:46

    Nie tylko Ty, Księżyc mocno bardzo świeci! Iście Srebrny Glob, srebrna emanacja!
    Trudno mi iść spać od dwóch dni 🙂 czyli Pełnia.

  7. Hawa
    Paźdź 13, 2011 @ 12:34:26

    Wiecej takich nas bylo.
    Tak jak dla mnie to pelnia ksiezyca,moze trwac przez caly rok.

  8. SwiatDucha
    Paźdź 13, 2011 @ 13:31:01

    To ty jesteś lunatyczka, z tego wynika, tak? 😉
    bo ja nie mogę spać i to nie jest jakoś przyjemne… a bym chciał.

  9. Hawa
    Paźdź 13, 2011 @ 15:10:52

    Nie,nie jestem lunatyczka,ale 100% wej pewnosci to nie mam.
    Popytam tu i tam i odpowiedz dam. Co tyczy sie twego ,,nie spania,,zapewne tak
    jest jak piszesz..Moze melatonina wspomoze.

    Luna – jest energia zenska – moze warto sie jej blizej przyjzec,zapoznac.

  10. Hawa
    Paźdź 13, 2011 @ 15:38:14

    Umiem ladne kolysanki spiewac do podusi.:-))
    Powiadaja,ze pomagaja :-))

  11. Marek
    Paźdź 16, 2011 @ 01:04:47

    Przepiękne niebo było, a miałem to szczęście, że miałem okno nad sobą i mogłem patrzeć na niebo zasypiając, fajowskie uczucie 🙂

  12. Hawa
    Paźdź 16, 2011 @ 22:43:45

    @Marku – co jak co,ale tego okna to ,,zazdraszczam,,

  13. Marc
    Maj 02, 2014 @ 18:11:06

    Mam tu spore wątpliwości jednak. Za parę miliardów lat przestanie świecić i stanie się zimnym tzw. białym karłem. Jakoś to psuje mi obraz doskonałości. Co z innymi gwiazdami (bardziej niebieskimi – gorętszymi albo bardziej czerwonymi – zimniejszymi)?. Kolor zależy poprostu od temperatury. Mało regularnie to Słońce w sumie też świeci jak na taką doskonałość – wybuchy, plamy itp. Bomba wodorowa (podobna reakcja zamiany wodoru w hel jaka zachodzi w Słońcu właśnie) też świeci podobnym blaskiem. Generalnie w tym Słońcu to straszny kocioł właśnie jąrowej fuzji. Poza tym złoty kolor to po przejściu przez atmosferę która odfiltrowuje trochę nibieskiego. W kosmosie chyba byłoby bardziej białe (chociaż nie wiem czy to akurat gorzej czy lepiej :).

  14. Marc
    Maj 02, 2014 @ 18:13:59

    Dagmaria – fajne porównanie. Może właśnie o wibracje chodzi tzn. o ich częstotliwość. Tak jest właśnie ze swiatłem – niebieskie wysoka częstotliwość fal, czerwone – najniższa (z widzialnego oczywiście). Wibracje mogą być silne lub słąbe – amplituda a do tego harmonijne lub nie.

  15. Marc
    Maj 15, 2014 @ 18:02:04

    hehe

    Czyli punt widzenia od miejsca siedzenia. Jak się oświecimy to wszystko jest oświecone?

  16. Marc
    Maj 15, 2014 @ 18:02:39

    „Przez upadek człowieka upadło całe stworzenie”.

  17. Marc
    Czer 09, 2014 @ 10:15:28

    Obejrzałem właśnie całą serię „Gry Bogów” – historii i kulturze Słowian. Polecam wszystkim. Znany wiedun (wyuczony w słowiańskich wiedach, od których miały powstać wedy) mówił np. o tym jak Słowianie czcili pierwotne światło Ra, mói cos takiego – to pierwotne światło poza czasem i przestrzenią, powstaje w reakcjach atomowych, chemicznych (spalanie) czy elektrycznych (np. pioruny), więc czciliśmy je w Słońcu, ogniu czy błyskawicach, a ludzie z zachodu myśleli, że my czcimy Słońce, ogień i pioruny. Interesuję się amatorsko fizyką i jeden z wniosków teorii względności jest taki, że fotony nie odczuwają ani czasu ani przestrzeni. Dla fotonu, który powstał na początku Wszechświata i dotarł do naszego oka teraz, oba zdarzenia (powstanie fotonu i jego reakcja z okiem) zachodzą jednocześnie, w tym samym miejscu.
    A propos Ra: według wiedunów filmu starosłowiańśki język był obrazowy i jego runy (okrojone m.in. przez Cyryla i Metodego) opisywały cały wszechświat. Np. czytając linijki 49 znakowego alfabetu z góry na dół ( jeśli dobrze pamietam) dostajemy opis oświecenia itp. A analizując znaczenie run w wyrazach można zrozumieć prawdziwe pierwotne znaczenie tych słów. Np. Ra-Dość – (wystarczająco Ra), Wie-Ra – znanie Ra czyli pierwotnego światła (czyli znanie i doświadczanie tej pierwotnej wiedzy i zrozumienia a nie dzisiejsza „wiara”) Raz-Um (Um- umysł, Raz – pierwszy od Ra czyli umysł pierwszy, pierwotny od Ra) – Sta-Raść coś od 100 Ra (nie pamiętam dokładnie, ale że człowiek w ciągu życia zgromadził tyle Ra), S-Częście – składający się ze wszystkich części (wszystkie części – sfery życia itp. w harmonii).
    Wieduni mówią też otwarcie, że w co wierzymy (w dzisiejszym znaczeniu tego słowa) to mamy w życiu, o energii Chi (nazywanej Cześć, oddawać komuś Cześć – oddawać komuś swoją energię) itp.

  18. Marc
    Czer 09, 2014 @ 10:17:17

    „ogień i pioruny. ” – tu już się kończy przybliżona wypowiedź wieduna.

  19. Marc
    Czer 09, 2014 @ 10:20:48

    Niektóre rzeczy jednak ciężko by mi był przyjąć. Np. mówią o tym, że człowiek powinien mieć 16 dzieci. A innym razem, że Ziemia może wyżywić 26 miliardów ludzi. Tym systemem szybko byśmy tę liczbę przekroczyli (pomijając nawet inne kwestie). Nasi przodkowie (Słowian) mieli natomiast przylecieć z kosmosu 1,5 miliarda lat temu. Cywilizacje miały powstawać i upadać. Tylko nie wiem jak to się ma do podobieństw genetycznych wszystkich ziemskich stworzeń. Wspominają tam coś o dewolucji człowieka ale też o czymś w rodzaju kreacjonizmu (ale nie wyjaśniają tego) więc nie wiem jak się do tego odnieść za bardzo.

  20. Marc
    Czer 09, 2014 @ 10:24:08

    Jeszcze jedno moje przymyślenie na temat „bogów” o których mówią różne kultury. Z fizyki wiadomo, że w mikroświecie (z któego wszyscy się składamy w tym nasze mózgi) wszystko zachodzi tylko według prawdopodobieństwa i nie sposób dokładnie określić wyniku (np. czy zajdzie reakcja czhemiczna między atomami czy nie) a jedynie prawdopodobieństwo. Może istnieją jakieś fale czy obszary wibracji zmieniających te prawdopodobieństwa i wpływają np. na ewolucję czy nasze zachowania („bóg” wojny czy „pokoju”), tak można by wytłumaczyć też działanie horoskopów. Może te „pola” są nawet świadome w jakiś sposób.

  21. SwiatDucha
    Czer 09, 2014 @ 21:34:30

    Marc,
    ja też bardzo lubię takie poszukiwania słowne. Wydawałoby się, że niewiele słowa mogą znaczyć, a jednak mogą przenosić konkretne przekazy wiedzy.

  22. Tomek
    Czer 10, 2014 @ 07:58:04

    Interprepacja fizyki kwantowej jako „prawdopodbieństwa” jest tylko jedną z wielu. Obecnie dominuje, jest nauczana. Jak wiele nauk współczesnych opiera sie na matematyce. Matematyka jest iluzją wtym sensie , że zawodzi tam gdzie pojawiają sie emocje. Czyli możemy jakby manipulować matematyką, Czyli wynikiem doświadczeń fizycznych.

  23. SwiatDucha
    Czer 11, 2014 @ 00:15:30

    Opis statystyczny używają badacze w momencie, gdy czegoś nie rozumieją, gdy „usuwa im się badawczy grunt spod nóg”, wtedy chwytają się statystyki, aby jednak Cośkolwiek opisać. „Tam gdzieś” są te nieznane zależności, ale stanowią one czarną skrzynkę, którą badający mogą pokazać jedynie opisowo, w gramatyce statystyki matematycznej. I co ciekawe, wydaje się, że w paradygmacie naukowym do opisu samych zależności badacze nie dojdą, już fizycy kwantowi wykraczają [niechętnie] poza ten paradygmat [np wykraczając poza konwencjonalną przyczynowość], nawet nie przyznając się do tego. Bo za tym poszłoby chyba zamknięcie kranika z pieniędzmi..

  24. Marc
    Czer 11, 2014 @ 07:16:58

    Opis statystyczny używają badacze w momencie, gdy czegoś nie rozumieją…

    Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale mechanika kwantowa to nie zupełnie statystyka opisująca coś, czego tam dalej nie widzimy. Zjawiska rzeczywiście zachodzą probablistycznie (niedeterministycznie) a jak ich nie obserwujemy to zachodzą naraz wszystkie możliwości. Tak się dzieje np. z fotonem przelatującym przez dwie szczeliny. Jeśli nie ma detektora, który pokazuje, przez którą szczelinę przeleciał to przelatuje przez dwie naraz a jak jest detektor – to wg. prawdopodobieństwa przez jedną albo drugą. A jak powiedział R. Faynman całą mechanikę kwantową można wyprowadzić z tego właśnie doświadczenia. Chodzi o to, że w taki sam sposób zachodzą wszystkie zjawiska w małej subatomowej skali. Ten brak przyczynowości to jedna z rwolucji fizyki XX wieku (obok teorii względności).

    A może poprawne afirmacje zawsze są akceptujące nawet jak są zmieniające 🙂 Np, można afirmować Zawsze mam wystarczająco dużo swoich pieniędzy. Akceptuję stan obecny – mam wystarczająco (bo pewnie mam w obecnej stuacji do najlepszych celów) a przy tym zmieniam, bo przed tą afirmacją mogę nie być przekonany do tego, że mam wystarczająco.

    Jak pisze L. Żądło afirmacje to zdania zawsze prawdziwe, a więc uczymy się przez nie akceptować prawdę.

  25. SwiatDucha
    Czer 11, 2014 @ 14:23:01

    >prawda

    zapraszam do poczytania mojego tekstu o prawdzie i twórczości [link] – bardzo na czasie.

  26. SwiatDucha
    Czer 11, 2014 @ 19:30:22

    Z dwóch wpisów zrobiłem jeden, bo się porobiło dużo tych wpisów. Ale widzę, że coś poszło nie tak.
    przywrócę sytuację poprzednią.
    I proszę nie używać wulgaryzmów, zaniżają wibracje.

  27. SwiatDucha
    Czer 11, 2014 @ 22:18:07

    Cor:
    We wschodnich krainach nic a nic nie mówią o psychoterapii, o ciele bolesnym. Tego zarówno guru jak i buddyści nie napoczynają nawet, ponieważ mają inny cel: oświecenie. I uważają, że psychoterapia tam nie nużna [do tego nie jest potrzebna].

    I tym się różnimy od nich. Bo tutaj duża część działań to jednak jest oczyszczanie obszarów „przemijających”.

    Tak więc jeśli wspominasz takie autorytety jak de Mello trzeba wiedzieć w czym się poruszamy

    – czy idziemy na darszan do guru i lecimy prosto z oświeceniem,

    – czy też zastanawiamy się nad sobą, nad obciążeniami, oczyszczamy się itd.

    Bo jeśli robimy to drugie, to bezwzględnie potrzebujemy zachowywać higienę w wibracjach, potrzebujemy odpowiednich warunków, potrzebujemy bezpieczeństwa i spokoju.

    Ale jak ktoś chce lecieć do guru, ja nie przeszkadzam! tylko proszę być tego świadomym i nie robić tu kłopotów. Bo wprowadzanie jogicznej swobody, gdy są ludzie mocno cierpiący może im mocno zaszkodzić.

    I to dlatego tu pilnuję, aby nie było błota na witrynie. Bo dla jogina wszystko jedno, pójdzie również przez błoto. Ale jak ktoś ma sporą ranę, to błoto może spowodować duże zakażenie.

    Tak więc „bardzo logiczne wytłumaczenie” które podałeś brzmi tak bardzo logicznie i „na miejscu”,
    Ale tak naprawdę nie ma co się napinać – pochodzi z obszaru który nie jest na tej witrynie adekwatny.
    I na miejscu nie jest, nie ma co marzyć, żeby osoby pogryzione, zatrute wejściami będą przyjmowały takie style zachowania do których zachęca de Mello.
    Te osoby są zbytnio zanurzone w cierpieniu, żeby coś skorzystać z jogi. Bezwzględność jogi jest poza granicami osób tak poranionych, z jakimi się stykamy..

    Osobiście uważam, że dla narodów gdzie panuje i joga i buddyzm dużo potrzeba by również naszego, terapeutycznego podejścia. Ale sorki, oni tam jakoś nie widzą takiej potrzeby. A może jej nie znają? Może sądzą, że wszystko „opędzą” jogą, bądź medytacją? Nie mnie sądzić..

    Owszem, „coś” z tego, co mówi de Mello, można zaadaptować. Ale trzeba pamiętać, że oto odkryliśmy róg dywanu, pod który przez stulecia zamiatano śmieci. I teraz nie czarujmy się – mamy naprawdę co sprzątać przed wyjściem z pokoju [oświeceniem].
    Ba! nawet w tym przytoczonym przykładzie mamy człowieka, który z ego mocno zareagował. Można nawet przypuszczać, że mógł mieć duże cierpienie i że ktoś go np. upokorzył w przeszłości. Ale dla guru to nie było najmniejszym punktem pod rozwagę. Nie, nie skupił się na tym ani sekundy. Za to wskazał, jak mocno ego może człowieka za nos wodzić.

    I fajnie – do Oświecenia jest to cenna nauka. A dla osoby cierpiącej, z dużym ciałem bolesnym – to jest zadana boleść. Można powiedzieć, czemu pan poszedł do guru, jak potrzeba mu psychoterapii?
    Tak samo tutaj – proszę sobie zapamiętać, że potrzebujemy tu specjalnych warunków, a nie jogicznej swobody.

    Owszem zajmujemy się rozwojem duchowym, ale naprawdę nie na modłę jogiczną. Można powiedzieć, mamy tu fazę przed-jogiczną, albo przed-buddyjską, fazę psychoterapii mistycznej.

  28. SwiatDucha
    Czer 11, 2014 @ 23:04:02

    Cor:
    mam wrażenie, że chcesz mi coś udowodnić..
    i dodatkowo mam wrażenie, że przyjmujesz mnie jako figurę ojcowską, na którą się projektuje różne bóle.

    Zamiast zauważyć, że coś postanowiłem w stosunku do tej witryny i akurat jestem skłonny się podzielić, to zaczynasz wiercić dziurę. Ja nie mam tu forum dyskusyjnego chłopie, zapamiętaj to sobie. Za każdym razem piszesz „komentarz” do mojego tekstu, a nie wpis na forum, gdzie możesz podzielić się swoimi jakimiś dociekliwymi przemyśleniami..

    Jak chcesz się spierać, jak chcesz ustalać, co jest a co nie jest czymś,
    to sobie znajdź jedno z setki forów i działaj!

    A tu zostaw miejsce w spokoju. Bo zamieszania [także umysłowego] tu nie potrzebuję.

  29. Marc
    Czer 12, 2014 @ 08:38:42

    zapraszam do poczytania mojego tekstu o prawdzie i twórczości [link] – bardzo na czasie.

    Nie działa.

  30. Marc
    Czer 12, 2014 @ 08:43:18

    Wszędzie pełno bluzgów w okół. Osobiście nasłuchałem się ich co niemiara i często sam bluzgałem i nieraz zdarza mi się nadal zakłąć. Podoba mi się jednak pomysł takiego spokojnego miejsca bez bluzgania. Myślę że dla podświadomości to bez różnicy czy cytat czy nie cytat. Wolę chodzić w słońcu niż na deszczu z parasolem. Chodzi o atmosferę i klimat. Nie każdy np. lubi horrory (a przecież to tylko film).

  31. Conchita
    Czer 12, 2014 @ 14:57:50

    Jakieś zanieczyszczone wybuchowe energie przeszły, a Andrzej jako sensytywny zebrał i wyrzucił to z siebie potokiem instynktownie próbując przywrócić porządek. Tak to widzę mniej więcej. Nie widzę też sensu w szukaniu teraz racji. Sama tu ostatnio często bywam i też zebrałam za dużo tej mieszanki wybuchowej, aż czuję się jak na kacu…
    Nie wiem, czy tylko ja to czułam, ale natężenie energi było tak duże, że aż trzeszczało… A teraz spokój jak po burzy… Ciekawe, ciekawe…

  32. Elżbieta
    Czer 12, 2014 @ 20:35:01

    KOKOS
    „Małpa zerwała kokos z wysokiej palmy
    i rzuciła go na głowę pewnego sufi.
    Człowiek podniósł go, wypił mleczko,
    zjadł miąższ, a ze skorupy zrobił sobie miskę.”

  33. Conchita
    Czer 12, 2014 @ 23:34:56

    Tak to z zewnątrz wygląda. Od wewnątrz to był pewnie dłuższy proces a widoczny był tylko efekt. Ale co ja tam wiem, jestem sobie taki nikt, co tylko dużo gada….

    Może tylko mnie pokopało energią a było to zupełnie z innej strony i też efekt pewnej intencji, bo ciekawa byłam jak energetyczny wpływ innych i interakcje działa na świadomość, na co się często narzeka. Uruchomiło mi się więc mocno ciało energetyczne i duuuużo się działo, ogólnie, nie żeby tylko tu. Jak mnie babka jedna na ulicy poczęstowała energią, to miałam co doświadczać :). Najpierw zabulgotało wrzącą lawą w splocie, potem zaczęło wściekle parzyć, potem paliło i po pewnym czasie zaczął boleć żołądek. Nie robiłam też nic z tym i nie uruchamiałam niczego, ciekawa byłam. Świadomość była zupełnie nie dotknięta, żadna chmura jej nie przykryła, ale samopoczucie w ciele poleciało. Długo trwało, może z pół godziny albo i nawet dłużej, zanim zeszło… No ale przez większość czasu nie pomagałam z ciekawości. W pewnym momencie powiedziałam, że jej wybaczam (chociaż nie czułam jakiegoś żalu, bo wiedziałam, że to efekt intencji) i znacząco zelżało, zaczęło się poprawiać, jakby za tymi słowami szła energia miłości…

    Karawana życia idzie dalej. Już nie ma co dywagować, co miało być pokazane zostało wyrażone, mleczko wypite, miąższ zjedzony, miska wala się w kącie 🙂 😀 .

  34. Marc
    Czer 13, 2014 @ 09:25:08

    Coś odnośnie natury świata. Czytałem sobie właśnie o grach komputerowych i trafiłem na termin świata generowanego proceduralnie. Zazwyczaj w grach wszystko jest opracowane przez programistów – mapa świata, grafika, postacie itd. ale jest też inna metoda – określa isę pewne reguły i gra sama tworzy świat w miarę jak użytkownik ją obsługuję. Na codzień nam się wydaje że coś jest, Księżyc jest nawet jak go nie widzimy, ale może nie koniecznie, może „stwarzamy” to swoją uwagą. Napisałem w cudzysłowiu bo wydaje mi się, że może być jeszce inaczej, że poprostu skupiamy uwagę na pewnej formie, która się dla nas wyłania z morza możliwości.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: