Poczucie nieziemskości

Tak mi się skojarzyło co do poczucia

nieziemskości

niezwykłości

ponadczłowieczeństwa

które może się ciągnąć od poprzednich wcieleń i możemy nadal to odczucie mieć.

Jeśli czyjaś Dusza nie jest z pochodzenia ziemskiego ewolucyjnego [link] – to naturalne, że ma takie odczucie.
Wiele, wiele osób od dawna, przez wiele wcieleń ciągnie ze sobą obciążenia czy to kr, czy – jak ja – sprzeciwiania się im.

Reset poprzez wcielenie najpewniej nie usuwa z Duszy tych przeżyć, ponieważ dotyczy osobowości, czyli w miarę niewielkiej części Duszy. Dusza przenosi ogromną część z poprzedniego wcielenia, więc nic dziwnego, że i obciążenia, i poczucie co do siebie.
Ja w dzieciństwie myślałem, że takie poczucie jak ja ma większość ludzi [też takie trochę „ponadludzkie”]. Jak ktoś jest „nie stąd”, to nic dziwnego, że ma poczucie nieziemskości 😉

Tak więc wychodzi, że jest dwa bardzo podobne odczucia „niezwykłości” samego siebie z dwóch źródeł: pochodzeniowe, i od kr.

Pochodzeniowe jest zupełnie naturalne.

Natomiast poczucie „nadczłowieczeństwa pochodzące od działania krokodyla wydaje się być jednak wtórne. Uruchamia się ono  z powodu niemożności realizacji pierwszego potencjału – naturalnego, nieziemskiego z powodu „nietutejszego pochodzenia” Duszy. Krokodyl posuwa możliwość „jednak zrealizowania” tego, co wydawało się tak stłumione.  Wystarczy uruchomić jego działania, a już pojawia się poczucie „jestem super”!
U ludzi z linii ewolucyjnej przybranie krokodyla zachodzi pewnie z innej motywacji – doszusowania do tych „lepszych”, co zwykle skutkuje kr. astralnym [i przeklinaniem, zauważyłem, że przeklinają na ulicy niemal wyłącznie ludzie z linii ewol z krokodylem astralnym. teraz więc już nawet im się nie przyglądam.. Możnaby powiedzieć „ot, wrzucił do szufladki, nie daje szansy ludziom”.. hehe… tak mówią zwykle krokodyle – te przyciśnięte do muru. 🙂  ]

Advertisements

15 komentarzy (+add yours?)

  1. omena33
    List 28, 2011 @ 19:31:18

    Mnie się często wydaje że nie pasuję „tu”, Faktycznie czuję się jak kosmita, szczególnie gdy źle ocenię sytuację/ ludzi /ich intencje .
    Strasznie jestem zdziwiona ,że ktoś okazuje się beeeeee , a tak ładnie patrzyło „mu z oczu”…No cóż , zapewne kosmitów jest tylu ile osobowości na świecie i być może każdy człowiek którego mijam na ulicy myśli o sobie jak o przybyszu z innej planety .
    …z krokodylem czy bez każdy na swój sposób jest wyjątkowy , tylko nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę / nie zawsze o tym pamięta.
    Chyba jednostką o „rozdętym” ego żyje się łatwiej z nimi samymi , ponieważ nie nie zależnie od okoliczności są zadowoleni z siebie, czy nie ?????????????

  2. An
    List 29, 2011 @ 00:42:49

    Też tak mam. I gdy zwierzyłam się z tego mamie to usłyszałam: Nie powinnaś uważać się za Boga, przestań być pyszna.
    Ostatnio ciągle staram się przypomnieć sobie „poprzednie” wcielenie. Gdy byłam mała miałam wiele przebłysków lecz starałam się je wymazać. A teraz usilnie próbuje sobie je odtworzyć i poskładać w całość.

  3. Mariusz
    List 29, 2011 @ 20:31:48

    Ja też czuję się nie stąd – jestem ponoć Inkarnowanym Aniołem. Więc brnięcie przez życie na Ziemii, zwłaszcza odkąd zacząłem się rozwijać duchowo, nie idzie mi zbyt łatwo. 🙂

  4. Davvidia
    Gru 01, 2011 @ 15:47:19

    Witam się 🙂 Andrzeju, myślisz, że tylko z linii ewolucyjnej na astralu? Mi się wydaje, że na astralu, ale nie tylko z ewolucyjnej 🙂 Fakt, użyłeś „niemal”, ale czytelnikowi może to umknąć 🙂 Krokodyl chyba też potrafi się „uziemić i zadomowić” 😀 pozdrawiam grudniowo 🙂

  5. SwiatDucha
    Gru 01, 2011 @ 17:48:23

    czy miało być tak:
    „Chyba jednostkom o „rozdętym” ego żyje się łatwiej z samymi sobą, ponieważ nie zależnie od okoliczności są zadowoleni z siebie.”
    ?
    Jeśli tak, to pewnie jest to prawdziwe zdanie.

  6. omena33
    Gru 01, 2011 @ 18:41:52

    Nom właśnie pytam autorytet czy tak jest????
    Czy rzeczywiście pewna siebie – mówię tu o skrajności pewności siebie , o narcyźmie jest w stanie tak zafiksować się na siebie aby nie był jej potrzebny nikt i nic poza nią samą – mam tu na myśli taką osóbkę która niekoniecznie jest dobra i czysta .

  7. SwiatDucha
    Gru 01, 2011 @ 18:44:16

    Na poziomie astralnym krokodyla mają oczywiście nie tylko ludzie z linii ew.
    Ale idąc swoją drogą wolę nie sprawdzać każdego przechodnia :), ani nawet wybitnego [tego zwłaszcza wolę nie sprawdzać].

    Nie sprawdzam każdego, kogo napotkam. Jakoś nie interesują mnie cudze losy za bardzo, mam swoje życie. Zwłaszcza, że ten ktoś może uważać, że akurat jest w jego życiu w porządku, więc po co się wtrącać?

    Również pozdrawiam!

  8. SwiatDucha
    Gru 01, 2011 @ 18:48:12

    Moja znajoma ładnie powiedziała: „Jestem rozbitkiem na tej planecie”.
    No to i pojawia się odczucie brnięcia.

  9. omena33
    Gru 01, 2011 @ 18:57:07

    Ghhhhh, podoba mi się to stwierdzenie !!!!!!!!!!!!
    Buzia mi się kiełkuje z radości do monitora gdy to czytam;)))

  10. Davvidia
    Gru 02, 2011 @ 12:53:12

    Też się nie wtrącam, ale ostatnio zauważyłam, że przyjazna konfrontacja bardzo pomaga w odkrywaniu siebie (z czym w tym miejscu wiadomo, że najtrudniej 🙂 ) Co do kr to chyba astralny jest najbardziej męczący dla innych.. Oj włazi z butami :] Wydaje mi się taki „jawny” ..

  11. Hawa
    Gru 02, 2011 @ 14:29:20

    Cytat. ,,Im dalej brniesz w nieznane,tym mniej przyjaciol pozostaje z Toba.
    Gdy postepujac naprzod osiagniesz granice niedostepne dla innych
    pozostaniesz ostatecznie sam,, Hans Selye
    Sa wyjatki 😉

  12. Hawa
    Gru 02, 2011 @ 15:40:44

    Co do kr.to mentalny jest najbardziej ,,napastliwy,,.

  13. dagmaria1
    Gru 07, 2011 @ 00:25:53

    Tak sobie pomyślałam,że wszelkie poczucie wyższości czyli bycia kimś „nad” czy poczucie niższości czyli bycia „pod” jest obciążeniem.Kiedy wchodzę w stan medytacji dosłownie czuję jak bardzo ciążą odczucia w kategoriach lepszy i gorszy,ale w zwykłym stanie świadomości jestem taka dumna,że mogę być lepsza niż inni…mój krokodyl chętnie mi w tym pomaga…w codziennym życiu nie czuję się obciążona lecz „wybrana”,nieziemska.Na szczęście w głębszym stanie odczuwania zdaję sobie sprawę z tego,że jestem z tych Wybranych-ale przez krokodyla:)Choć moje ego nie ma wielkich ciągot do tego,by czuć się nieziemskie,”nie stąd” to na pewno dąży do tego,by być lepsze,wyjątkowe,odróżniające się od innych.Na szczęście nauczyłam się już obserwować ten groteskowy teatr w wykonaniu ego.Czasem nieźle się uśmieję i z pobłażliwością obserwuję jakie to misterne sztuczki wymyśla ego,żeby zaznaczyć i urealnić swoje istnienie.Czasem czuję jakbym patrzyła na film o sobie puszczany przez rzutnik na ścianę a moje ego jako bohater krzyczało:ej nie jestem iluzją!Istnieję naprawdę i jestem największym bohaterem na świecie!Komiczne,groteskowe,smutne:(Pozdrawiam:)

  14. SwiatDucha
    Gru 08, 2011 @ 21:23:25

    dobrą masz samoobserwację.
    też pozdrawiam. 🙂

  15. Pierzasty
    Sty 04, 2012 @ 23:44:44

    Co do dron/krokodyli, to ja bym powiedział, że „najbardziej napastliwy” wydaje się zawsze ten, z którym najmniej sobie potrafimy radzić 🙂

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: