Czym się różni wzorzec od przekonania?


Takie pytanie ostatnio zadał mi Łukasz, sugerując, że może się niczym nie różnią, że to może być to samo.

Spróbuję wyjaśnić.

Przekonanie i wzorzec są to schematy, które stosujemy w naszym życiu. Możemy mieć przekonanie, że warto wychodzić na deszcz w gumiakach i będziemy to robić. Jednakże przekonanie bazuje na jakimś przemyśleniu, na naszej aktywnej decyzji – wynika z tego, że najprawdopodobniej jest to akurat właściwe, czy potrzebne, czy przydatne. Bo istotnie, jak wyjdziemy na deszcz z parasolem i w kaloszach, to możemy śmiało iść przez błoto i nic się nam nie stanie.

Co innego jest z wzorcem [inaczej nazwanym „kodem”]. Trochę trudno wyobrazić sobie wzorzec dotyczący gumiaków. Ale już wzorce ogólniejsze, np. wzorzec na gardle, który mówi dziewczynie, że nie powinna się za bardzo wychylać ze swoimi przekonaniami i sądami, ponieważ jest dziewczyną, wyobrazić sobie dosyć łatwo. Taki wzorzec – w odróżnieniu od przekonania – nie musi być świadomy. Dziewczyna nie musi rozumieć, co się z nią dzieje, jeśli np. gdy jest wśród przyjaciół, dlaczego nagle mówi nieco mniej i ciszej niż zazwyczaj.

Poza tym nad przekonaniem mamy jakąś kontrolę, a nad wzorcem już zwykle nie mamy.

Jeśli mamy przekonanie, że najlepsze telewizory są sprzedawane w sklepie X, a znajomy nam pokaże, że sklep Y przebija sklep X zarówno wyborem jak i cenami, to możemy się przekonać właśnie do sklepu Y. Zaczniemy uważać, zgodnie zresztą z rzeczywistością, że sklep X ma już za sobą najlepsze lata i będziemy częściej odwiedzać sklep Y. Zostaliśmy przekonani.

W przypadku wzorca, np. wzorca na czakramie seksu i bliskości, tym razem u chłopaka. Jakby go zapytać, czy warto rozmawiać z dziewczynami, i czy to jest bezpieczne, to pomyślawszy pięć sekund powie nam, że nie widzi kłopotu, że to naturalne i że przecież tak się nawiązuje znajomości. Może wręcz pomyśleć – co za głupie pytanie mu się stawia!

Jednakże mając wzorzec na owej czakrze, który mówi, że kobiety są niebezpieczne, może sobie z tego nie zdawać sprawy. Więcej, może nie chcieć tego zgłębiać, ponieważ temat wzorca jest zwykle bolesny – dojście do niego wymaga skontaktowania się z pewnym cierpieniem, czy nawet bólem.

Tak więc nie chcąc widzieć zawartości swego wzorca przykrywa to dobrze przyjmowaną deklaracją. Tak, jakby nie miał zupełnie kłopotu.

Jednakże taki wzorzec, zwłaszcza ten, który nie jest uświadomiony nie poddaje się również kontroli.

Możemy np. zobaczyć tego chłopaka, gdy w towarzystwie dziewczyn będzie milczał, nie będzie podejmować rozmowy, chociaż dajmy na to o nieśmiałość to byśmy go nie posądzili. Chłopak może to zauważyć, nawet będzie próbować „coś z tym zrobić”, np. nauczy się kilku „dobrych odzywek”, ale cała rzecz będzie brzmieć jakoś nienaturalnie. Okazuje się, że nie dotarł do wzorca, który nim rządzi, który go obciąża na czakrze drugiej. I nie ma nad nim kontroli.

Tak się różnią przekonania i wzorce. Oba typy kierują naszym życiem. Co ciekawe, do obciążeń duchowych możemy zaliczyć też oba – nikt bowiem nie powiedział, że przekonanie musi być słuszne, może być nieprawdziwe. Jednak to przekonanie jesteśmy w stanie dosyć łatwo zobaczyć, przemyśleć, poddać refleksji.

A wzorzec już nie tak łatwo się temu poddaje.

Reklamy