Gra w osiąganie celu


Jest to prosta, osobista gra mentalna.

Wielu z nas chce coś osiągnąć. Jednak często włącza się mieszalnik myślowy 🙂 i zamiast rozwiązywać zadanie czy osiągać cel, grzęźniemy w umyśle. Można powiedzieć, że realizujemy „zamiar wewnętrzny”, zamiast na zewnątrz, w świecie próbować to osiągnąć. Ta gra ma pomóc w odchodzeniu od owego zamiaru wewnętrznego, na rzecz zamiaru zewnętrznego [konkretnych, obserwowalnych zewnętrznych zmian].

Gra medytacyjna

Zapewne wyobrażałaś/eś sobie wiele razy swoje różne cele. 

Skup się na jednym z nich.

A teraz wyobraź sobie, jakie ku niemu wiodą kroki [albo mogą wieść]. 

Nie jest na razie ważne,  czy istotnie tam wiodą. 

A teraz spróbuj je podzielić na jeszcze mniejsze.

To powinno pomóc rozładowywać emocje.

Wyobraź sobie bardzo niewielkie czynności, które ułatwią, umożliwią osiąganie tego celu.

Nawet tak małe, jak przełożenie długopisu z miejsca na miejsce, aby zrobić porządek na stole.

Powoli, w stanie medytacyjnym, obserwuj jedną czynność po drugiej, jak jest wykonywana [niekoniecznie przez ciebie].

To jest rodzaj medytacji – zamiast kombinowania, emocjonalnej mieszanki w umyśle – mamy wizualizację konkretów zewnętrznie obserwowalnych. Może na razie tylko w wyobraźni, ale to już coś. Tak buduje się zamiar zewnętrzny: na najmniejszych próbkach uczymy się „przestawiać” rzeczywistość. Dusza uczy się, przekonuje, że niemal to już zostało dokonane [ma trudności z rozróżnieniem wizualizacji od realności]. 

Czasami przyjdzie zdziwienie, że na wiele rzeczy wokoło nie mamy pomysłu.. Możemy nie wiedzieć, co mamy z niektórymi zrobić. [a tak wydawałoby się mamy „przemyślany” świat]. 

Owe wizualizacje małych kroków są także uczące dla Niższej Jaźni [dziecięcej części Duszy]. Uczy się ona tego, że małe sprawy mogą mieć jakąś wagę, a do tego małe usprawnienie życia przydaje całemu życiu konkretne pozytywne punkty. [przyda się to dla osób z silnym pogryzieniem, u których obraz życia, przyczynowości i sprawczości własnej jest zaburzony]. Później, jak już może będziemy robić ten mały konkretny krok w świecie zewnętrznym, NJ uzna, że przybliża to nas ku temu dużemu, ustalonemu na początku celowi. I to też jest plus.

Nawet jeśli nie przybliża 🙂 Bo proszę pamiętać, że to, co opisuję, to tylko gra umysłu, pewien rodzaj medytacji. Ta postawa zmniejsza też ewentualne napięcie – tu nie chodzi o to, aby „ustawić sobie świat”  w wizualizacji. Tak jak w karma jodze: działamy bez przywiązywania się do celu działania.

Prawdziwe powody

To tylko gra. Piszę tak, ponieważ mam takie powiedzenie: „do zaistnienia prawdziwych zmian potrzeba prawdziwych przyczyn”.

Napełniając szklankę wodą z kranu nie zapali się gazu na kuchence. Nawet jeśli sobie rąk nie pochlapiesz. Nawet jeśli dopełnisz ją do 9/10 odmierzając dokładnie jakąś miarką objętości. Nawet jeśli wewnątrz nie będzie żadnego zabrudzenia a przed nalaniem szklanka była dobrze wyszorowana. Nadal gaz na kuchence pozostaje niezapalony. Dziwne – niektórzy mówią.. przecież tak się staram!

Obserwując ludzi widzę jak chcą jednego, a robią drugie. Idą często ścieżką, która ich wiedzie w inne rejony, niż chcą [a przynajmniej niż deklarują]. Jeśli nie osiągasz celu wiele razy się starając, to może twoja droga nie jest ku niemu? 

Tak więc są powody, aby grę w drobne zamiary zewnętrzne traktować luźno. Im swobodniej do niej podejdziemy, tym lepiej. Jednakże ma ona dobry cel: uruchamia tworzenie zamiarów zewnętrznych – wizualizacji zmian w Twoim środowisku. Dzięki małym wprawkom w przyszłości większe zamiary zewnętrzne będą łatwiej uznawane przez umysł [Duszę].

Jest to prosta gra, bo nie uzależniona od wyższych przekonań [np. religijnych], czyli niżej niż ciało atmaniczne i buddialne.

Dzieje się w umyśle, w obszarze ciał mentalnego i przyczynowego.

Reklamy