Dwie panie

Podstawą do tego porównania dwóch pań był wiek metrykalny, wynoszący w obu przypadkach 51 lat. No i oczywiście ogromna różnica  w wyglądzie. Pani z lewej jest opisywana jako zalecająca holistyczne podejście do żywienia i zdrowia, dietę wegetariańską itd. Podczas gdy pani z prawej je mięso, masło i desery [jak ja :)].

Ta pani z lewej wygląda źle, ma małe niskie czakramy, natomiast ma ogromne 3 oko oraz dużą koronę i aktywny czakram 1 duchowy mówiący o możliwości prowadzenia innych po ścieżce duchowej.
Pani ma wiek duszy 9.

Pani z prawej wygląda więcej niż dobrze, ma sporą czakrę podstawy [=dużo forsy], niewielkie czakry wysokie, małe 3 oko i bardzo małą koronę [nikłe pojęcie, że jest coś takiego jak Bóg].
Ma wiek duszy 5 i dod. obciążenia duchowe, które pomagają człowiekowi osiągać cele „ziemskie”.

Ta pani z lewej ma ostatnie ciało dojrzałe atmaniczne, a ta z prawej o dwa niżej – przyczynowe. To decyduje o „bardzo prostym” pojmowaniu świat przez tą panią z prawej, żeby napisać oględnie..

To co zakryte przed oczami nie musi być takie same jak to co widoczne. Dwie istoty, mają pomiędzy sobą dosyć znaczną różnicę wieku duszy. To oznacza, że starsza mogła miec z setkę, dwie wcieleń więcej za sobą. To zostawia ślady w duszy, ale też daje o wiele większą dojrzałość duchową oraz o wiele większe umiejętności duchowe. Pani o wieku duszy 5 jest naturalnie zainteresowana dobrym funkcjonowaniem w materii, ponieważ zdobywa tu doświadczenia [ten wiek duszy to zainteresowanie osiągnięciami i karierą].

Advertisements

24 komentarze (+add yours?)

  1. Marek
    Lu 01, 2012 @ 02:46:10

    Różnica w wyglądzie po prostu makabryczna. Pani po prawej do schrupania, a Pani po lewej do… rozmów o duchowości 🙂

    Ja ze swojego doświadczenia wiem, że osoby fanatycznie nie jedzące mięsa, mają niekiedy kiepskie zdrowie dlatego że jedzą słodycze, często w dużych ilościach. Dla ciała mięso oczywiście jest niezdrowe, ale słodycze są znacznie gorsze. Jeśli ktoś zje mięso raz na parę dni, organizm sobie z tym poradzi, ale słodycze je się codziennie przez lata, w efekcie czego z ciała robi się ruina. Mój kolega wege, po wynikach badań krwi nie mógł w nie uwierzyć, po prostu katastrofa była z wszelkimi wartościami. Mięsa nie zje bo cierpienie zwierzęcia, a słodycze przecież nikomu nie robią krzywdy więc można 🙂 piszę kąsliwie, bo dziś zjadłem sernika i cukierka, a tydzień temu kiełbasę smażoną, no cóż, pyszna była 🙂

  2. omena33
    Lu 01, 2012 @ 08:28:23

    Mhmmmm chyba nie o sposób żywienia tu chodzi lecz o przebieg duchowy.
    Wizualnie Pani lewa może nie jest atrakcyjna dla świata , lecz to nie wyklucza poczucia jej atrakcyjności dla samej siebie i jej podobnych ze względu na jej umysł i duchowość – złota miska jeść nie daje , a czasem nawet najpiękniejsza osoba potrafi zmęczyć jak tylko otworzy usta.
    Nie jadam mięsa i ryb, nie palę papierosów , nie piję alkoholu , słodyczy od niedawna także już nie jadam i moje zdrowie ma się całkiem dobrze pod każdym względem.
    Nie jedzenie mięsa i zrezygnowanie z używek to nie tylko dbałość o życie zwierząt to głównie dbałość o czystość własnej energetyki – to wolny wybór nie zaś przymus i restrykcja

  3. annaboleyn
    Lu 01, 2012 @ 12:20:28

    Ale można też tak: http://www.youtube.com/watch?v=VdeC3OJJIzA 😉 Pani ma lat 70 i jest weganką 🙂

  4. Davvidia
    Lu 01, 2012 @ 18:31:59

    słodycze, to substytut miłości 🙂 Marku, nie jem już ze 2 lata mięsa i chyba nie jest ze mną źle, a z wyglądu nie mnie oceniać, ale Andrzej widział i mam nadzieję, że nie „straszę” 😀 😀 ..więc „kąśliwie” się nie dam nawrócić na mięso 😛

  5. Hayatim
    Lu 02, 2012 @ 00:48:51

    Ha,ha!Faktycznie:)
    Pani po prawej sliczna,ale jesli wierzyc wkipedii -otoczona duza umieralnoscia na raka wsrod swoich bliskich.A pani po lewej nie lubie cos..Choc glosi sluszne tezy .Przynajmniej do tej pory sie z nimi zgadzalam.
    Przeczytalam jedna jej ksiazke,obejrzalam pare audycji i jakos mnie nie przekonuje jej energia.
    Wg medycyny chinskiej do mniej wiecej polowy zycia jedziemy na energii zyciowej odziedziczonej po przodkach.Z reszta,pani po prawej materialnie ma sie swietnie,wiec to pewnie nie tylko dobre geny:)…
    Link do biometru badania wieku duszy nie otwiera mi sie.Jak to sie w ogole robi(tzn oblicza,nie otwiera link:)),bo bardzo mnie to ciekawi.Czy to w ogole mozliwe?

  6. Hawa
    Lu 02, 2012 @ 14:19:37

    Tak od siebie powiem,ze nie mam nic przeciwko tym paniom.Bo wspaniale jest zjesc posilek jesli jest z serca przygotowywany i dobrze jest wysluchac innych wiedze polaczona z doswiadczeniem 🙂

  7. SwiatDucha
    Lu 03, 2012 @ 01:07:29

    Tak mi się przypomniało: mięso jest dosyć mocnym afrodyzjakiem, powoduje „wzrost atrakcyjności”, to najpewniej stare kody, mówiące, że jak ktoś mamuta jest w stanie zarąbać, to jest dobry na partnera. A i biochemia pewnie przy tym się zmienia.

    A stare dusze, to już nie mają chęci, aby przyzywać tak wiele osób do siebie..

    W głowie można mieć mętlik [np. wzorce odrzucania] mimo dobrej prezencji. Jedno drugiemu nie przeczy. Natomiast podstawą zawsze się wydają intencje [obcene, albo dawne, nawet bardzo dawne – nie zmieniane].

  8. Marek
    Lu 03, 2012 @ 03:34:39

    Słodycze jak najbardziej, to kompensacja smutków 🙂 szkoda tylko że tak chętnie idzie w boczki 🙂 nie namawiam do mięska, absolutnie, ja mięsa w sumie nie jem chyba ok. 4 lat, ostatnie dwa miesiące się odchudzam, i zacząłem je jeść, bo już naprawdę niewiele w sumie jem, brakowało mi innych smaków. Ale schudłem pięknie, w dwa miesiące 9 – 10kg, a jeszcze trzeba zrzucić 12kg, a wszystko dzięki diecie rozdzielnej, jem do oporu. Da się 🙂

  9. Marek
    Lu 03, 2012 @ 03:36:15

    Ciekawa kobieta z wyglądu, nie wygląda na 70 tkę, ale coś mi w niej nie „gra”. Może Andrzej byłby tak miły, i rzucił trzecim okiem na jej poziom duchowy, w celach dydaktycznych?

  10. Marek
    Lu 03, 2012 @ 03:37:16

    Problem w tym, że Pani po lewej wygląda na lat 70, może ma taką genetykę po prostu?

  11. Hawa
    Lu 03, 2012 @ 09:45:57

    @Marku – zapodaj ten sposob cudowny na mniejsze waleczki :-))

  12. Hayatim
    Lu 03, 2012 @ 11:38:26

    Przestalam jesc mieso w wieku 16 lat,teraz mam 39 i od 4 lat jem czasem ryby.Pare lat temu ujawnily mi sie powazne problemy z jelitem i probujac przeroznych rzeczy postawilam na medycyne chinska i dlatego wlaczylam ryby i jajka,choc teraz jem wg 5 przemian i kieruje sie wskazaniami dietetyczki ,ktora jest weganka i okazuje sie,ze mozna i bez miesa.Ale nie o to mi chodzi,bo latwo w tej tematyce o takie powierzowne potraktowanie sprawy.Moje schorzenia,mysle nie wynikaja raczej z bledow dietetycznych,ale raczej ,ale obciazen duchowych,czy karmy(o,jak chcialabym wreszcie rozwiklac te zagadke!:))Ale znam od wielu lat mase osob nie jedzacych miesa i z moich doswiadczen i porownan,nie mozna stwierdzic,co lepsze i tym bardziej osadzac.I za rowno pod wzgledem zdrowotnym ,jak i duchowym.Znam scislych wegetarian o kiepskim stanie zdrowia i duzych obciazeniach ,ale tez takie osoby,jak ta 72-letnia weganka(zdaje sie)-ktos tu dodal link wczesniej.I zdrowiutkich,tryskajacych energia i zywotnoscia jedzacych mieso,bardzo otwartych,akceptujacych rzeczywistosc taka,jak jest.Pamietam tylko,ze obejrzalam pare audycji pani z lewej ,w ktorych byla wrecz agresywna w prezentowaniu dobrych stron wegetarianizmu i potepianiu osob z nadwaga.Byc moze chodzilo jej o zszokowanie,o wywolanie drastycznego efektu,zeby ktos w ogole zastanowil sie nad sprawa,ale mnie wowczas(teraz nie wiem)odrzucaly te metody,a szukalam wlasnie inspiracji dot.oczyszczania organizmu.Moze tez ja odebralam ja powierzchownie przez pryzmat swoich jakis tam nieprzerobionych spraw.Ale jak tak spojrzec na te zdjecia i zreasumowac fakty,to faktycznie odpowiedz sama sie nasuwa:)No,ale to sa tez geny,karma,wczesniejsze odzywianie(pani z lewej mowila,ze do mlodego wieku jadla smieciowe jedzenie i mieso 3 razy dziennie,a w jej otoczeniu duzo osob palilo,nie wiadomo,co ma do przerobienia).A ta pani z prawej-sama bym na nia poleciala,jakbym byla mezczyzna-epatuje seksualnoscia i to chyba glowny jej atut.Pochodzi z bogatego srodowiska,pewnie bylo ja zasze stac o najlepsze choc powierzchowne dbanie o siebie.
    Prawie mi powiesc wyszla.Koncze i pozdrawiam wszystkich.

  13. SwiatDucha
    Lu 03, 2012 @ 22:25:06

    Na stronie o Łazariewie jest tekst o tym, jak on odnosi się do wegetarianizmu. Nie jest bezwzględnie „za”, mówi, że to zależy od intencji i pewnie, jak mówisz od karmy. Przerabianie ciężkich spraw wręcz wymaga cięższego jedzenia. Po to wiele osób się tu inkarnowało, aby mieć dostęp do ciężkich energii.

    Często dusza tego potrzebuje, a okazuje się, że osobowość zachwycona ideą [np. lekkości] odżegnuje się od tego. A karma do przerobienia czeka, i wysokowibracyjne pokarmy są fajne, atrakcyjne, inspirujące, natomiast często nie sprostają niskim ciężkim energiom karmicznym. Znam niejedną osobę uciekającą od swojej karmy w .. wysokowibracyjny rozwój duchowy.

    Można sobie pójść na warsztat Hellingerowski [albo na warsztat regresingu] i wtedy można poczuć owe energie karmiczne, są jak smoła gęste i ciężkie… Można uciekać od nich, ale one nie odejdą jeśli są zaczepione w ciałach subtelnych Duszy. Warto się oczyszczać, nie zaś uciekać.

  14. SwiatDucha
    Lu 03, 2012 @ 22:41:13

    Często mówię: jedno drugiego nie wyklucza. Różni ludzie chcąc mnie przekonać, że do czegoś nie stosują się prawa duchowe przedstawiają mi prawdziwe, prawidłowe argumenty z obszaru niskiego, np. ciała fizycznego, eterycznego, tak jak np. genetyka. Zgadzam się, oczywiście. Jednakże dlaczego wykluczać zależności duchowe? Czy jakikolwiek prawdziwy argument fizyczny ma w sobie siłę, zasadę, prawidło, które wyklucza zależności duchowe?

    te słowa: „po postu?” – są wydaje się jakimś wołaniem, proszeniem o proste zależności, którymi możemy się posługiwać, za których pomocą możemy skontrolować naszą realność. Nasza cywilizacja jest pod tym względem skrajnie chętna. Ludzie chcieliby skontrolować cokolwiek się da za pomocą swego umysłu [osobowości] i.. nie dają przez to miejsca, przestrzeni dla Duszy. Nie dziwię się, bowiem w poprzednich wiekach dusze bez kontroli tak nagrabiły różnych spraw, że szkoda wspominać [historia jest najczęściej horrorem..]. Więc teraz, nie znając innych metod [np. metod pracy z Duszą] ludzie chcą zabezpieczyć swą dolę za pomocą kontroli.

  15. Hayatim
    Lu 04, 2012 @ 01:45:48

    Wlasnie sie wybieram w marcu na ustawienia a´propos ciezkich energii:)…
    Gdzies tu juz wczesniej ktos pisal,ze „przerabianie ciezszych spraw wymaga ciezkich energii”…Ja tu nie mialam oczywiscie zamiaru epatowania stazem wegetarianizmu,ale wlasnie ukazaniem niemoznosci ocenienia tego sposobu odzywiania w kategoriach-dobre czy zle-to zbyt powierzchowne.Raczej szukam sama dla siebie odpowiedzi,bo mam dylematy czesto,gesto i widze to z roznych perspektyw.Mam np znajoma,ktora po dlugim czasie niejedzenia miesa(wczesniej i w trakcie miala duza nadwage),po duzych problemach zdrowotnych-kregoslup,uklad krazenia-zdecydowala sie na diete miesna.Zaczela intensynie cwiczyc(codziennie),bardzo schudla,pare plastycznych operacji podciagniecia skory zrobily z niej kobiete bardzo dobrze mieszczaca sie we wspolczesnych standardach urody.Nie mam z nia duzego kontaktu teraz,ale na pierwszy rzut oka doszlo do zmiany „pani z lewej w pania z prawej”.Bo juz np nie medytuje codziennie,tylko idzie na silownie,znalazla swietna dla siebie prace, ma udany zwiazek i wyglada na sto razy bardziej szczesliwa niz wczesniej.
    Juz tam Andrzej jakos to zakfalifikuje ten przypadek do wieku duszy:)..
    A Lazariewa sobie z checia doczytam..
    Wracajac do tego wczesniejszego stwierdzenia-jakiego rodzaju przerabianie ciezkich spraw moze nam pomoc dieta?Ja jestem „dziecko z Glebocka”;)-widzialam tu kiedys link do Ananda Putta Bhumi-oprocz tego,ze DDD i przyjelam za swoje,ze mieso wlasnie obniza nam wibracje,a to jest teoretycznie niepotrzebne.Ale,ze wtedy raczej bralam teorie za pewnik,a teraz nastawiam sie na wlasne odczucia,wiec sie zastanawiam.Nie mam zadnego zamiaru w prezentowaniu siebie jako uduchowionej ,ascetycznej joginki,wrecz przeciwnie.Tylko wlasnie w pewnym momencie stwierdzilam,ze ta dieta ,a raczej trzymanie sie jej jest juz dla mnie dogmatem-skostnieniem i wychodze z zalozenia,ze jedzac mieso : a)krzywdze,b)zanizam wibracje.Stad od paru lat probuje inaczej do tego podejsc,bo to juz nie jest dla mnie takie jednoznaczne.
    I jeszcze -jak rozumiec w tym przypadku sprawe intencji?(Troche kiedys liznelam pare ksiazek regrisingowych,ale to ciagle dla mnie nie do konca jasne).

  16. SwiatDucha
    Lu 05, 2012 @ 03:49:11

    Widzisz, sama podajesz tak wiele różnych wyjaśnień, opcji – takie jest to zjawisko – złożone. Dlatego nie proponuję tu sztywnego, idealistycznego modelu tylko indywidualne dochodzenie, zwłaszcza ujmujące w sobie środowisko życiowe, bliskie osoby, relacje, emocje.

  17. Marek
    Lu 06, 2012 @ 01:39:18

    U mnie np. jedzenie mięsa powoduje odruch obrzydzenia, tak po prostu. Jak ostatnio zjadłem kiełbaskę, smakowało mi, ale musiałem się zablokować mentalnie, i nie myśleć co naprawdę jem. Ponadto jedzenie mięsa powoduje że się kiepsko czuję żołądkowo, tak więc dla mnie mięcho odpada zdecydowanie. Raz na kwartał, pół roku zjem, z racji szukania nowych wrażeń kulinarnych.

    A jeśli trzeba mocnych ciężkich energii, to niestety mam je zapewnione z pewną osobą, wcale nie muszę jeść mięsa aby wytaplać się w błocie. Co by nie mówić, moje „wejście” pracuje na 100% 🙂

  18. Marek
    Lu 06, 2012 @ 01:40:59

    Hawa – stosuję dietę rozdzielną, zero makaronów, słodyczy, ziemniaków, jem do oporu, waga spada, polecam 🙂

  19. Davvidia
    Lu 06, 2012 @ 14:40:11

    Na pewno nie ma sensu robić nic wbrew sobie/na siłę, to przynosi odwrotne skutki z tego co zauważyłam w życiu… Raczej chcę, czuję, idę za tym – doprowadza do większych osiągnięć wewnętrznych. Czasami błądzimy, ale wtedy nikogo nie obwiniamy, za swoje wybory. Mój wybór, moje doswiadczenie, moja droga, moje zrozumienie 🙂

  20. Hawa
    Lu 06, 2012 @ 16:26:43

    @Marku – a mozesz zapodac taki dla przykladu tygodniowy jadlospis.
    Ziemniaki jadam bardzo sporadycznie a jesli juz to nakladam sobie,,lyzke stolowa,,.
    bo moj organizm nie znosi zapachu,,nawozow,, i takie tam ………. .
    Z makoronami jest podobnie, lecz z slodkosciami jest duze ALE. Ciasta sama lubie piec i je JESC. Ta przypadlosc posiadam od najmlodszych lat.
    Waleczki przybraly na sile od polowy listopada,zastanawiam sie gdzie jest przyczyna.Meni jest te same hahaha ;-))
    Chyba,ze przybralam na wadze w zwiazku z tymi wielkimi mrozami na Warmiji.

  21. Hawa
    Lu 06, 2012 @ 17:42:31

    Ano z tego,ze mnie i nam woda zamarza w kranach.Powiadaja,ze ,,brud powyzej centymetra sam odpada,,. Nie mam ochoty tego doswiadczyc hi,hi,hi. o nie!.

  22. Hawa
    Lu 06, 2012 @ 23:23:30

    Zdecydowanie na bialym czystym sniegu robie JANIOLY ale go nima,mowa o sniegu.
    Chuchniecia nie pomagaly,natomiast lut Laammmppppaaaaa pomogla.
    Woda jest,mydlo jest.Ha kapiel juz byla hura. :-)))

  23. Anna Solun
    Lip 11, 2013 @ 16:49:37

    Przypomniał mi się ten post, kiedy ostatnio przeczytałam o tym, jak mąż dusił Nigellę w restauracji (http://natemat.pl/65189,nigella-lawson-byla-twarza-sukcesu-przez-jedno-zdjecie-jest-twarza-tragedii) i tak jak ktoś napisał, to że świetnie się wygląda nie zapewnia szczęścia. A wygląda na to, że Nigella ma wzorce ofiary po traumatycznym dzieciństwie (http://kobieta.wp.pl/kat,26399,title,Wyznania-Nigelli-Moja-matka-mnie-nie-lubila,wid,15072682,wiadomosc.html?ticaid=110ed0). Na zewnątrz wszystko może wyglądać pięknie, sukces zawodowy, pieniądze, rodzina jak z okładki, ale jeżeli najpierw matka, a teraz mąż ją atakują, to trudno się spodziewać, żeby jej psychika była taka ładna jak uśmiech. Jeżeli matka Cię nie kocha i nie wspiera, to dostajesz przekaz, że się nie liczysz i nie jesteś nic warty/-a, a potem rozmaite typy z pod ciemnej gwiazdy to wykorzystują. Szkoda 😦

  24. SwiatDucha
    Lip 11, 2013 @ 23:25:32

    Anna:
    p. Nigella ma kłopoty z czakrą serca – na zewnątrz niby działa na tym czakramie, ale w zaciszu domucała para siada i czakram zamiera. Prawdopodobnie Dusza jest mocno zniechęcona tą „miłością” z którą się spotkała i w którą uwierzyła. I nie chce działać w tym obszarze. Osobowość wie, że „trzeba”, więc p. Nigela idzie kolejny dzień do pracy, pięknie się ubiera i uśmiecha. Natomiast od czasu do czasu zdarzają się „wpadki”, czyli wychodzi szydło z worka. Można coś ważnego z obszaru swojego życia zataić, ale nie udaje się to przez cały czas, w pewnym momencie Dusza pokazuje, jaką ma postawę.

    Dodatkowo p. N ma OGROMNE pogryzienie atmaniczne, prawdopodobnie jeszcze z domu [od ojca? który był mało obecny w domu, był doradcą p. Tatcher, lordem].
    Może ma podświadome pragnienie poddania się temu komuś, kto nada sens jej życiu, jej losowi, pokieruje jej losem, ustawi ją w życiu? Może to zawierać w sobie przemoc fizyczną, czemu nie – Dusza tym mocniej będzie przekonana, że „coś się ważnego dzieje”.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: