Na Dzień Kobiet: Opowieść o czakrach yin i relacjach

 Z Dniem Kobiet kojarzy się zasada żeńska yin.

Czakry yin to te, które są związane z relacjami, odpowiadają za „my” w odróżnieniu od czakr odpowiadających za „ja”.

I tak:

Czakry yin

Czakra podstawy to zaistnienie „ja” i utrzymanie go.
Odpowiada z dobre radzenie sobie w obszarze fizycznym. Pierwsze yang.

Czakra seksu i bliskości to zaistnienie i utrzymanie „my”. Pierwsze yin.

Nazywam ją czakrą bliskości, ponieważ tutaj mają miejsce emanacje, które decydują o chęciach i umiejętnościach bycia blisko ze sobą, z drugą osobą. To, że jest tu seks, to uważam, że w poprawnych relacjach jest w jakiś sposób wtórny do przyjaźni, poczucia bliskości energetycznej, bliskości Dusz. Bo przecież z kim do łóżka pójdziemy, na pewno nie z pierwszym/ą lepszym/ą. Jeśli tak jest, to oznacza, że coś mocno jest nie tak z czakrą drugą.

Czakra seksu i bliskości jest co ciekawe mocno rozwinięta u ludzi „ciepłych”, którzy nie boją się być sobą, nie boją się zaistnieć w swoim ciele. Pozwalają bowiem na to, aby ich ciało reagowało na innych prostą życzliwością, często spontanicznie wyrażającą się w serdecznym spojrzeniu w oczy drugiej osoby [zupełnie bez podtekstów]. Osoby bojące się relacji, bojące się, że ich wzrok, dotyk może zaszkodzić komuś albo im samym powstrzymują energię w tym obszarze.

Można więc zbadać się samej/samemu. Czy mam te proste odruchy włączone, czy wobec przyjaznych osób jestem przyjazna/y? Czy nie narzucam się z moimi projektami, pomysłami, treściami umysłowymi? [narzucanie się z tym to już działanie ze splotu – realizatora zadań]. Spokojne bycie [yin], tworzenie spokojnej atmosfery z kimś, oddźwięk na czyjeś przeżycia, czyjś stan to czakra druga.
Czy potrafię zapominać o zadaniach na rzecz wspominania przyjemnego bycia? Umiejętność utworzenia zacisznego ogniska domowego to czakra druga.

Umiejętność zaś stworzenia zespołu działającego w konkretnych celach, mieszkającego w tym samym mieszkaniu to już… nie, to już nie jest druga czakra, to trzecia – to yang.

Ćakra splotu to działanie „ja”. ćakra to inaczej wymawiane „czakra”, chyba bardziej podobnie do oryginału.

Takie aspekty seksu i bliskości jak chęć realizacji fantazji seksualnych już raczej nie pasują do czakry drugiej. Realizacja zadań, także w erotycznej zabawie, to już splot słoneczny. W dzisiejszych czasach, czasach dużej świadomości seksuanej, świadomości technik, potrzeb, naturalne pragnienia ciała [yin] możemy pomylić z naszymi wyrozumowanymi chęciami i planami [yang].

Ćakra serca to działanie „my”. To jest miejsce uczuć.

Dla mnie uczucia to poruszenia energetyczne, które dzieją się w chwili „teraz” dzieją się w sercu [w odróżnieniu od emocji, które bardzo często mają komponent z czasu przeszłego]

Uczucia następują same z siebie, nachodzą nas bez pytania, bez naszej wiedzy [jest to zgodne z zasadą yin].

Dlatego kobiety są uważane z istoty bardziej yin, ponieważ podelgają takim falom w stopniu znacznie większym niż mężczyźni.

Kiedy wchodzimy w przeżywanie uczuć, to uruchamia się, rozwija się nasz czakram serca. Miłość dwojga to miłość połączona między sercami.

Czakra gardła to myślenie „ja”
Myślenie „ja” opiera się na „ja” wymyślonym, czyli na ego, stąd tutaj ono dominuje [zwłaszcza, jeśli dana osoba nie przekroczyła ego].

Czakra trzeciego oka to myślenie „my”.

I tu znów jest yin, czyli przyjmowanie i jednocześnie łączenie się. Łączenie się z obszarami, gdzie możemy pobierać inspiracje intuicyjne [robimy to na sposób yin]. Łączymy się z Wyższymi Jaźniami [aniołami opiekuńczymi, prowadzącymi, Bogiem] i jesteśmy otwarci na wiedzę z góry. Jest to bardzo pożyteczne, ponieważ dzięki niej możemy zmienić swój obecny status podnosząc wibracje, wznosząc własne ja.

Zakochani, łącząc się czołami dokonują pocałunku swoimi czakrami, łącząc ich energie.


Czakra korony jest kulminacją, podsumowaniem poniżej leżących czakr.

Związek jest świadomym zawężeniem relacji

Każdy człowiek ma możliwość wpływania na swoje działania, na to, czy poddaje się bardziej sprawom życiowym [wchodząc w yin], czy też bardziej planuje, koncypuje, wymyśla i realizuje zadania [yang].

Może się wydawać dziwne dlaczego więc w dzisiejszych czasach wzrastającego dobrobytu mamy takie odejścia od przyrodzonych zasad yin i yang?

Mężczyzna jeśli nie musi rozwijać zaspokojenia potrzeb życiowych, to nie robi czegoś kolejnego.. przełącza się na tryb sleep. 🙂 I nasze czasy mu to bardziej lub mniej umożliwiają.

Kobieta zaś mając możliwości w obszarze podstaw zaspokojenia potrzeb życiowych stara się je wykorzystać. Sama kobieta nie powstrzyma siebie przed przyjmowaniem, ponieważ przyjmuje [yin] to, co świat daje. A świat daje bardzo dużo, i dużo obiecuje, zwłaszcza dzisiaj. I przyjmowanie takich obietnic jest zgodne z jej energią. Jednakże nie sposób z całym światem zawrzeć małżeństwo. Jest to na tyle niewykonalne, co patologiczne.

Dopiero świadome związanie się z jednym, konkretnym mężczyzną, mężem daje przyjmowanie nie tyle od świata co konkretnie od niego.
Do tego trzeba być na tyle pokorną, aby się ograniczyć tylko do niego, bo można go zajechać zwiększając oczekiwania..

Żądanie od jednego męża tyle, co może dać kilku mężczyzn można porównać do mężczyzny, który ma żonę i trzy kochanki, ponieważ „potrzebuje” tyle uciech cielesnych.

To są identyczne, odpowiadające sobie zachowania.

Która żona zgodzi się świadomie dodatkowo na dwie kochanki męża? Jeśli ty nie – to pamiętaj, że od Ciebie też podobnie wiele się oczekuje. Na szczęście da to dobre efekty.

Podobnie mężczyzna, jeśli nie ograniczy się do jednej partnerki, to jego yang energia wędruje w cały świat i właściwie nie widać tego, co zrobił, ponieważ ta energia się rozpływa. Gdy jednak wybierze jedną partnerkę, żonę, to wkład jaki daje w jej życie jest konkretnie widoczny.

Advertisements

7 komentarzy (+add yours?)

  1. Hawa
    Mar 08, 2012 @ 18:51:32

    😉

  2. Gochna
    Mar 13, 2012 @ 16:38:56

    Witam,
    Coś mnie zafrapowało. Jeśli mężczyzna nie rozbudza w sobie potrzeb zyciowych, to przechodzi w stan „sleep”.

    Czy można to rozumieć w ten sposób, że np.działa głównie splotem słonecznym, a więc Yang, ciągle działa, działa, planuje.

    Jestem w związku z kimś takim, brakuje mi z nim bliskości, porozumienia, tego „my”. Wkurza mnie to. Więc np, jesli ja powiedzmy chcę się z nim dogadać na poziomie serca, a on tak ciągle się „doskonali”, zdobywa i wciska mi, że będzie między nami lepiej, kiedy oboje więcej osiągniemy, to nigdy się nie dogadamy, prawda? Czy dobrze rozumuję?

  3. SwiatDucha
    Mar 13, 2012 @ 21:09:00

    Jeśli on mocno dziala a czujesz brak bliskosci, niechec do tworzenia zdrowego „my” to istotnie, aktywny jest głównie splot, bardzo prawdopodobne, ze ma pewien typ obciazenia duchowego, opisany tutaj:

    https://swiatducha.wordpress.com/obciazenia-duchowe/krokodyle/

    dobrze rozumujesz, poniewasz macie inne, sprzeczne intencje. im wiecej on osiagnie, tym paradoksalnie jest dalej uczuciowo, odchodzi. bo nie osiagniecie w pracy powinno byc najwazniejsze, a to DLA KOGO [dla was obojga] owego osiagniecia chce dokonac i co ma dzieki temu sie wam wydarzyc. czyli jesli czujesz sie zanidbana to jest to prawidlowe odczucie.

    A deklaracjami o koniecznosci intensywniejszej pracy pieklo jest wybrukowane. Moze siebie i ciebie oszukiwac, fantazjujac, ze im wiecej zarobi, tym wiekszego szczescia domowego dostapicie.

    Doswiadczeni psychoterapeuci jednakze mowia, ze zawsze dwie strony sie przykladaja do sprawy. Sprawdz, czy i Ty nie nie mialas pragnien posiadania tak dobrze funkcjonujacego w swiecie partnera? Czy nie wybralas go czesciowo z tego powodu? Czy podswiadomie nie zachecalas go do tego rodzaju dzialalnosci, cieszylas sie z tego?
    [Niby nie jest to zabronione, ale po latach okzuje sie, ze ręka tkwi w nocniku.]
    Kobiety nieswiadomie przyczyniaja sie do wlasnej samotnosci i braku bliskosci z partnerem przez takie zachowania.

    Ode mnie dwie panie odeszly, ponieważ nie wystarczajaco bylem przebojowy. I to nie tylko im to przeszkadzalo, ale ich rodzice tez mieli watpliwosci. W moim przypadku bliskosc by byla, ale osiagnięć – tak upragnionych przez rodziców i pewnie gdzies podswiadomie przez nie same – juz by nie bylo.

  4. Hawa
    Mar 14, 2012 @ 01:24:39

    Wiem,wiem powiadaja,ze do mezczyzny przez zoladek sie trafia.
    To ja osobiscie preferuje ,,SERCE,,. I dlatego jestem ,,samotna,, a nie ,,osamotniona,, ;-)))).

  5. Hawa
    Mar 17, 2012 @ 11:26:35

    Kwantowa Komunikacja 1/13 z wielka przyjemnoscia to sie slucha.
    Jakie to proste ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

  6. pumpel
    Mar 18, 2012 @ 22:00:41

    A czy trzeba koniecznie wybierać – albo bliskość, albo sprawność w działaniu? To chyba powinno dać się pogodzić…

  7. SwiatDucha
    Mar 30, 2012 @ 21:36:11

    Kiedy umiemy sharmonizować swoje życie, to istotnie godzimy jedno i drugie.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: