Wejście w alkoholizm


W moim odbiorze alkoholizm jest obciążeniem duchowym, chorobą spowodowaną najściem na człowieka pewnych bytów [krokodyla, opisanego w części o obciążeniach duchowych].

Ale jak to się dokonuje?

Alkohol, jak alkoholicy donoszą [i jak samemu można sprawdzić] daje natychmiastowe wrażenie „rozluźnienia”. Przynosi niskie wibracje, które – jeśli używać z umiarem i w odpowiedni sposób mogą pomagać. Przykładowo przemywanie rany spirytusem odkaża. Przy ciężkim jedzeniu – wspomaga się [energetycznie] trawienie. Nawet przy ciężkich odmrożeniach, potłuczeniach okłady z alkoholu przywracają ciało do życia.

Jednakże osoba pretendująca do alkoholizmu [wzięcia krok. astralnego] ma kłopoty w życiu. I dodatkowo nie działa w kierunku ich rozwiązania. Taka stagnacja w kłopotach naturalnym biegiem rzeczy woła o wspomożenie. Wspomożenie daje alkohol, dając raz po raz efekt „ufffff…” – zrelaksowania się, zdystansowania się.

I tu zachodzą dwa procesy.

Jeden, który alkoholicy opisują – następuje znieczulenie na alkohol – efekt „ufff..” przychodzi po coraz większej dawce napoju. A chcą go osiągać, ludzie ci biorą coraz większe dawki.

Teraz proces drugi, o którym nie mówią. Jest to proces duchowy – do zaniżonych wibracji, jak szakale, przychodzą krokodyle i – w czasie, gdy poziom świadomości, poziom świadomej ochrony swojego pola energetycznego zostaje obniżony – istota ta zajmuje pozycje w ciele subtelnym [tu : astralnym].

Zasiedzenie następuje za zgodą, tzn. nosiciel [alkoholik] nie protestuje, a nadal pije i nie zwraca uwagi, że za pomocą trunku inwokuje, przywołuje energetycznie owy byt. Nazwa „spirytus” oznacza ducha. Ale duch, który przychodzi nie jest specjalnie życzliwy. Powoduje mocne, histeryczne lęki, człowiek taki przeżywa lęk, nie umie też zidentyfikować go, że pochodzi on od obecności obcej istoty.

Po wszystkim mamy osobę uzależnioną. Z jednej strony ciągnie go/ją do picia alkoholu, z drugiej ów alkohol wzmacnia zależność od nieprzyjaznej istoty duchowej. Dodatkowo, aby nie zakończyć picia, krokodyl wspomaga nosiciela mocnymi działaniami [tzw. inwoltacjami] z wysokiego poziomu, od swojego opiekuna, alkoholik zaczyna być „małym bogiem”.

 

Można dodać, że przyczyny, pierwotne uzależnienie może zachodzić w przeszłym wcieleniu, a w obecnym widzimy osobę już jako dziecko z obecnością negatywnej istoty duchowej w ciele [razem ze zmienioną patologicznie osobowością]. Rodzice dziwią się, dlaczego mały Tadzio jest taki rozrabiaka, taki bezczelny, dlaczego tak kłamie? A nikt nie przypuszcza, że Tadeusz w poprzednim życiu zapił się na śmierć.

Reklamy