Terapia „Lustra przeszłości”


Dzisiaj zapowiadany [link] tekst nt. duchowego oczyszczania, także z krokodyl [link]i.

Droga do wolności Cz.1.

Na imię mam Marek dzięki uprzejmości Andrzeja i mimowolnej pomocy wielu osób pozbyłem się krokodyla, o którym pisze tylko Andrzej na swojej stronie. W zasadzie pozostałe osoby zajmujące się tak zwanym rozwojem duchowym z niedowierzaniem przyjmują fakt istnienia tych istot a co dopiero sposobów ich pozbycia się, idealny układ! Jak można pozbywać się czegoś czego nie ma!
Tak, z obecnej perspektywy uważam, że krokodylom udało się to doskonale ukryć zamaskować swoja obecność, dzisiaj osoby szukające są wyśmiewane a jeszcze nie tak dawno obecni posiadacze ich uznawali ich za bogów i dobrowolnie oddawali swoje dusze…

Jednakże po kolei.

Najpierw podziękowania..
Dla Gabrieli Bukały, dzięki pierwszej sesji terapii cofania się do poprzednich wcieleń / nie mogę użyć oczywistego słowa Leszek Żądło uznał, że należy do niego więc nie będę płacił Jemu za używanie tego słowa, dziwny ten świat !… to był bardzo ważny moment a metoda nazwijmy ją Lustra przeszłości stanowi jeden z ważnych elementów pozbywania się tych połączeń zwanych krokodylem.

Dla Leszka Żądło, dzięki Jego osobie zobaczyłem różnice w metodach i zrozumiałem co to znaczy komercja.

Dla mojej Żony Anetki dzięki, której miałem motywację do pozbycia się tego co niszczyło nasze relacje.
Warto i polecam poszukać w Internecie o krokodylach zwanych tam rasą reptilian, jest na ten temat coraz więcej informacji /David Icke prekursor badań i inni /.

Prawdziwą na serio przygodę z moją duszą rozpocząłem w 2005 roku pierwszym spotkaniem z Gabrielą. Na sesji wstrząsnęła mną mocno, tak mocno że w przeciągu paru miesięcy straciłem cały mój świat: żonę, rodzinę, pracę runęło wszystko i poznałem Anetkę …po prostu moja połowa duszy, nie rozumiałem tylko dlaczego raj ten, w którym zacząłem życie, czasami przypominał piekło.
Nasze kłótnie… ten niewypowiedziany ból jaki zadawaliśmy sobie, szukałem – może opętanie? DDA? różni cudowni nauczyciele i coraz większe wydatki i nic.

Po wizycie u Leszka Żądło jak poczułem lekkość w kieszeni uświadomiłem sobie, że to nie ma końca ileż to musiałbym wydać pieniędzy, żeby coś odkryć coś zakończyć? Byłem bliski załamania. .

Zacząłem sam sobie robić sesje, ile? Przy 200-ej straciłem rachubę przestałem liczyć, całe godziny czyszczenia jakie były zmiany? Obłędne… ta czystość, radość, ale i upadki coraz bardziej bolesne wahadło emocji miało po prostu coraz wyższą amplitudę więcej nieba i więcej piekła.
Na stronę Andrzeja natknąłem się „przez przypadek” celowo tak napisałem nie ma po prostu przypadków, tam przeczytałem o jego rozwinięciu teorii Hellingera, jego koncepcji krokodyli.

Medytowałem, rozmyślałem o tym, aż wpadło natchnienie, połączyłem kilka elementów i udało się, pozbyłem się gada..
Chcę w tym miejscu dokładnie podzielić się tym co odkryłem, mamy w planach organizować spotkania szkoleniowe promować pomoc wzajemną w nauce tej metody – non profit.

Nie oczekuje i proszę z tego miejsca nie oczekujcie za to pieniędzy. Ta energia sama przyjdzie do Was, jeśli z miłością podzielicie się swoim sukcesem z innymi potrzebującymi dostaniecie, to czego potrzebujecie do pełna i do syta.
Tyle tytułem wstępu, a teraz do dzieła

Rozdział 1.  Kim są krokodyle? i dlaczego są z nami? dlaczego się o nie troszczymy?

Krokodyle w skrócie kr. To rasa taka jak my ludzie, oczywiście sami się przekonacie jak wielka jest pomiędzy nami różnica, mieszkają w innym wymiarze astralnym, czwartym lub można jeszcze inaczej nazywać ten inny wymiar mniejszej gęstości oni dla nas są niewidoczni z prostego powodu nasze oczy i mózgi straciły w toku zmian genetycznych możliwość widzenia tych wymiarów. Zresztą teraz to się dosyć szybko zmienia i wystarczy niewiele energii aby otworzyć te portale i dostrzec je, a raczej poczuć ich obecność. Nazwa tych istot nie ma znaczenia. Przybyli do nas dawno temu wtedy byli widzialni, uznaliśmy ich za bogów. Zresztą w naszym wymiarze też przebywają jak to robią? Nie wiem, nie szukałem odpowiedzi na to pytanie.

W sesji zobaczyłem siebie jak przyszedłem do nich, a raczej zostałem zaproszony? Moi rodzice oddali mnie jak dzisiaj do najlepszej szkoły z internatem, dla nich to był prestiż wyróżnienie że ich pierworodny dostąpił zaszczytu i czystości genu aby zostać wybranym na kapłana… przedstawiciela ich? coś w tym stylu dla mnie? Jakbym został prezydentem USA, przynajmniej albo dostał planetę we władanie.
Zresztą jestem prawie pewien, że ten pan jest bardzie kr niż człowiekiem. Ta rasa przybyła, aby nas zniewolić, pozmieniać nasze geny poblokować nasze boskie możliwości i uczynić z nas niewolników a raczej zająć się nasza hodowlą.
Istotą jest aby zrozumieć, iż sami dobrowolnie bez przymusu zgodziliśmy się na oddanie wielkiej części naszej WOLNEJ WOLI tym istotom w zamian za obietnice dostępu do wiedzy, wsparcia ich. Po prostu uznaliśmy, że oni nam dadzą więcej niż możemy dostać od Boga. To jest w zasadzie kwintesencja ich w nas obecności… Odcięliśmy się od kontaktu z Bogiem w zamian połączyliśmy się z tymi istotami uznając ich za lepszych bogów.

Oczywiście w tym miejscu należy sobie zadać pytanie: jakie miałem intencje, aby to zrobić? to jest praca dla każdego z was, znaleźć intencje oddawania swojej wolnej woli, swojej duszy w ich kontrolę, było to w pełni dobrowolne bo tylko takie musiało być aby kr w pełni mógł z nami „współpracować”.

Jakie były moje intencje? władza.. chęć dominacji nad innymi, chęć bycia lepszym, poznania materii świata, bycia równym bogom, pycha, która pochodzi z poczucia niskiej wartości.

Moje oddanie się im miało mi to zapewnić, pamiętam rytuały, które w konsekwencji pozamykały mnie na Boga, te istoty oczekiwały posłuszeństwa i mojej ofiary jako „egzaminu” posłuszeństwa i sprawdzenia mojej lojalności. Co zrobiłem? uśmierciłem moją ukochaną w tamtym wcieleniu, a oni patrzyli zadowoleni, że mają mnie na wiele tysięcy lat…
Dlaczego to robią? Te istoty hodują nas wyłącznie dla pokarmu. Nie ma tam nic innego, dla nich to być albo nie być zmieniły nasze geny, pozamykały nas i nas hodują… Co konkretnie od nas biorą? Emocje…

Oni nie mają żadnych emocji, kontakt z tą istotą pozostanie długo w mojej pamięci: istota bez emocji. Niestety od nas oni potrzebują emocji po tej ciemnej stronie, strach, żal, złość, smutek, pretensja, poczucie niższości i wyższości, pogarda, pretensje, poczucie krzywdy itp.
Grają nami lub jak kto woli wyżymają z nas negatywne emocje bez pardonu, dla nich osoby, które mają kr są jak bar lub restauracja ciągle otwarta. Wchodzą kiedy chcą i jedzą ile i co chcą, wywołując w tych osobach dowolną emocję z gamy im potrzebnych po czym zostawiają wyżętych, wykończonych nas abyśmy się pozbierali i znów naładowali akumulatory emocji. To dlatego z wielką radością szukają osób rozwijających się duchowo z dużym potencjałem dusz, takie dusze generują wielkie ilości emocji, inaczej – ich upadki są spektakularne.
Po sobie wiem że mając kr, praktycznie w momencie ataku traciłem, to co wypracowałem, byłem ograbiany z mojej energii, teraz z tej perspektywy widzę kiedy kr atakują innych, widzę kto je ma, to są bardzo charakterystyczne zachowania, cechy, aury, to się czuje, to trochę jak były alkoholik pozna natychmiast osobę z tym problemem /przez alkohol tez przechodziłem więc wiem co piszę/.

I na koniec dlaczego tak się o nich troszczymy?

Chciałbym przedstawić sprawę jasno: sami się zgodziliśmy na to, nikt nas nie zmuszał do tego. Ba, pędziliśmy jak na złamanie karku do tych „bogów”. Dla mnie i pewnie z całą pewnością i dla innych – to były zwykłe kłamstwa, ale ja uwierzyłem w nie. Uwierzyłem, że oni mi dadzą potęgę a tak naprawdę wyrzekłem się Boga i szukałem innego boga na zewnątrz. Zapomniałem, że droga do Boga wiedzie poprzez moje wnętrze – tam mieszka Bóg. No cóż zajęło mi to trochę czasu, myślę, że wydarzenia te miały miejsce tysiące lat temu. Dzisiaj zapomniałem o tym wszystkim została tylko furtka w mojej duszy, przez którą kr wchodziły na posiłki.

Obecne czasy są zupełnie wyjątkowymi dla nas z racji tego, że ta bariera pomiędzy wymiarami staje się bardzo cieniutka jest łatwiej ją badać i zaglądać tam w celu naprawiania naszych błędów, a kr potrzebują więcej energii, aby utrzymać się w dobrej kondycji. Teraz na ziemi toczy się prawdziwa bitwa o nasze dusze. Dla nas świadomych ich obecności i ich pasożytnictwa ta chwila jest zupełną okazją.. Wiem że wielu z nas czekało na ta szansę wiele tysiącleci, przechodzimy przez wyjątkowe zmiany. Kr. potrzebują więcej energii aby funkcjonować. Ba… „gąb do karmienia przybyło wiele”. My stajemy się świadomi coraz bardziej, świadomi kim jesteśmy, świadomi tego że jesteśmy dziećmi Boga. Ba… wiele ras nazywa nas Królewskie Dzieci. Dlaczego? Z powodów naszej wyjątkowej natury zdolności do odczuwania i uzewnętrzniania emocji w niespotykanej w znanym wszechświecie skali. Dzisiaj jesteśmy ledwie cieniami przestraszonymi, pełnymi złości, pretensji istotami. Kr wiedzą że ostatni bastion pęka a jest nim uświadomienie sobie iż nam ludziom wystarczy Bóg, jego opieka i jego odczuwania w naszych sercach. W momencie kiedy człowiek pozna na nowo Boga, poczuje jak jest blisko z nim. Odczuje, tylko odczuje nawet nie zrozumie a odczuje słowa Jezusa że Bóg jest naszym Ojcem, a raczej odczujemy nasze z nim połączenie, jedność na zawsze stracimy chęć szukania innej opieki, innego „wsparcia”.
Jak reaktor serca uruchomi produkcję a raczej transfer miłości wszystko inne straci sens…dla kr. Oznacza to szukanie innej rasy dlatego tyle wojen …kryzysów i zawracania nam dupy a raczej odwracania uwagi naszej od poszukiwania Boga, raczej czyszczenia Ścieżki, która była i będzie zabrudzona przez nas naszymi przekonaniami i ich skutkami których doświadczaliśmy.

Rozdział 2 Zrozumieć gada.. to podstawa.

Zanim dojdziemy do metod i sposobów pozbywania się tych połączeń kluczowe jest zrozumienie powodów i intencji, dla których zgodziliśmy się z ochotą na ten gwałt oraz w jaki sposób kr maskuje się w naszych ciałach niczym nocny złodziej.
Opisze to na moim przykładzie, miałem ogromnego krokodyla na ciele przyczynowym.

Co mi to dało? Ciało przyczynowe jak sama nazwa wskazuje jest niejako zbiornikiem rozumienia praw rządzących prawo przyczyny i skutku, dlaczego? Prawa świata, wszechświata, rozumienie natury Boga, ludzi z jakąż łatwością znajdowałem odpowiedzi na pytania „dlaczego”.
Potrafiłem łączyć wiele nic nie znaczących wątków i znajdowałem ukryte odpowiedzi, analiza firm, finansów, ludzkiego zachowania pozwalała mi być przebojowym szefem, błyskotliwym menadżerem i zarazem bezdusznym człowiekiem. Śmiałem się, gdyż ze szczątków informacji przewidywałem trafnie wydarzenia w polityce światowej, europejskiej, przebojowość… cuda wykonywałem od razu.
Dla innych byłem cholernie atrakcyjnym facetem, pełnym energii, przebojowym…
W osobistych relacjach cynik pozbawiony emocji, wyrachowany szachista, gracz, genialny strateg – wystarczy opisu. Tak wygląda skutek okupacji ciała przyczynowego.

Chyba nie macie żadnych problemów ze zrozumieniem czego szukałem u tych gadów? Jakie potrzeby oni mi zaspokajali, oczywiście czytając umowę jak to zwykle nie przeczytałem na końcu małych literek ;-)). A cena jest wysoka, gad okupuje całe ciało i rozrasta się. W jaki sposób?
Czerpiąc energię dla niego cechy ciała przyczynowego, stanowią wyłącznie narzędzie do generowania emocji. Na przykład:
Analizuję obecną sytuacją polityczna : wychodzi, że bez względu na moje głosowanie i tak będzie źle co zaczynam czuć? frustrację, bezradność, złość itp…… To są skutki kr., który wykorzystuje cechy ciała przyczynowego do generowania emocji.
Analizuję moje życie pod jakimś kontem, mój problem życiowy szukam rozwiązań, widzę jest źle, więc jakie emocje zaczynam generować? ?…./ iż nów kr. wykorzystuje cechy ciała przyczynowego do generowania emocji /

Dlaczego? Jaki jest w tym błąd? Okupowane ciało przyczynowe odcina mnie od Boga, od Jego rozwiązań, nie czując połączenia z Bogiem mam wrażenie, że jestem sam. Sam muszę zadbać o siebie, nie czuję Boskiej inspiracji, nie przychodzą do mnie odpowiedzi Boskie, na przykład dotyczące mojego życia. Zamiast tego przychodzą fałszywe, bo z poziomu ludzkiego, a raczej gadziego, podpowiedzi, inspiracje które są niepełne, to tak jak z mądrością Boga i ludzką, okupujący mnie krokodyl odcinał mnie od mądrości Boga, a dawał odpowiedzi z poziomu umysłu, które w oczywisty sposób stanowiły zaledwie cień całości zagadnienia, a już ten fakt był powodem mojej frustracji, i ten mechanizm się napędzał w doskonały sposób.

Gady te są pozbawione emocji. Jesteśmy dla nich jedynie pożywieniem. Oczywiście każdy z nas z racji okupowania różnych ciał potrzebuje innych bodźców do produkcji emocji, dlatego bardzo ważne jest zrozumienie :

  • działania i pracy danego obciążonego ciała
  • „korzyści” z obecności krok. w danym ciele
  • swoich intencji dotyczących zgody na ta okupację

Działania i pracy ciała na którym kr się zasadził

/zrozumienie tego jest bardzo istotne pomoże nam znaleźć potencjalne intencje jakie nami kierowały/

Jakie mam „korzyści” z jego obecności w tym ciele?

p. osoby szukające adrenaliny, ryzykujące dla tych chwil w zasadzie nie potrafią wyjaśnić tego stanu. A to jest bardzo silna euforyczna emocja doświadczanie własnej siły, potęgi, możliwości, która niestety jest emocją z konotacją negatywną, gdyż rodzi się z potrzeby dowartościowania, udowodnienia sobie, pokonania, walki. Osoba taka myśli że się rozwija, doświadczając silnych mega silnych emocji a tak naprawdę karmi kr. Oddalając się od sposobności doświadczenia Boga w sobie.

Moje intencje dotyczące zgody na ta okupację

– to przyjdzie na koniec, niestety nie zawsze nasza podświadomość chce nam pokazać nasze prawdziwe intencje. Dlaczego? no cóż… one zawsze będą podłe, tylko podłe intencje rodzą podłe rezultaty, nie łudźmy się, wasze intencje okażą się podłe i złe im bardziej cierpicie z powodu kr. Tym wasze intencje były podlejsze, a wasza podświadomość jak i moja wyuczona w malowaniu trawy, chowaniu niewygodnych intencji na dnie… Stąd do tego trzeba się przygotować i solidnie wykonać dwa poprzednie punkty.

W tym miejscu chciałbym napisać moje odczucia dotyczące życia bez gada. Różnica jest fascynująca, Nie prawda, że coś straciłem, dalej widzę, ale więcej. Potrafię doskonale zdiagnozować problem, ale dostrzegam jakby więcej. Ta większa jakby szerokość widzenia jest niesamowita różnicą. I najważniejsze: nastąpiło stonowanie emocji, emocje negatywne jak przychodzą nie są takie mocne, nie dotykają mojego jestestwa. Czuję je, że nie są moje, jakby spływały po mnie, natomiast emocje miłości, spokoju, radości, pogody, wychodzą z mojego wnętrza z coraz większa intensywnością i najważniejsze: widzisz jak ktoś ciebie chce prowokować, widzisz to, czujesz te energie, którzy szukają zaczepienia i ześlizgują się z ciebie. Fascynujące doświadczenie.

Droga do wolności cz.2

Czyli zabieramy się za gada ……

Na wstępie chciałem zaznaczyć, że nie wiem czy jest to metoda dla wszystkich, czy zadziała? Nie wiem, moja intuicja mi podpowiada abym nie filozofował, tylko pisał więc….

Najpierw trzeba poznać siebie dogłębnie i dosłownie, swoje intencje dotyczące naszej tu obecności i wielu naszych doświadczeń, swojego Opiekuna, Anioła /nazwa dowolna/ po prostu POZNAĆ SIEBIE, tyle.

Metoda? sprawdzona, im więcej będziecie ćwiczyć tym do większej wprawy dojdziecie, ale uwaga!!! nic na siłę… trzeba poddać się prowadzeniu, po to mamy swojego Anioła.
Proszę się nie obawiać niczego, metoda jest w 100% nie szkodliwa sam robiłem sobie więcej niż 200 razy i co? żyję!!! Metodę poznałem u Gabrieli Bukały. Minęło już z 10 lat i pewnie coś pozmieniałem pod siebie, ale działa, a konkretnie co robi?
Wprowadza w inny stan zdecydowanie poszerzonej percepcji świadomości, pozwala na kontakt z energią własnego przewodnika i pozwala w spokojny sposób oczyścić intencje z poprzednich wcieleń jak wspominałem nazwałem ją Lustrem Przeszłości.
Metoda ta była wykorzystywana przez mnie zupełnie do innych celów niejako przez przypadek okazała się skuteczna przy uwalnianiu się od kr.

Zaczynamy od… pytań, przygotowujemy sobie pytania, na które chcemy otrzymać odpowiedzi, pytania dotyczące nas… nie pytajcie o innych ludzi, kraje sytuacje raczej nie dostaniecie odpowiedzi a jeszcze inaczej zanim zaczniecie zapisywać pytania pomódlcie się żarliwie o inspiracje i o dobre intencje w poszukiwaniach, intencje są najważniejsze…

Pytania mogą dotyczyć innych spraw związanych z waszymi problemami temat kr. może być kolejnym.
Jeśli szukacie sensacji, chcecie zaspokoić swoją ciekawość ba.. szukacie tematów do rozmów, chcecie poczuć się lepszymi dajcie sobie spokój sam się przekonywałem że jak zabierałem się z nieodpowiednimi intencjami nic z tego nie wychodziło zasypiałem lub za cholerę nie wchodziłem w ten stan. Jeśli macie autentyczny głód duszy…. chcecie zmian.. dostaniecie.
Więc mamy pytania, na początek dwa, góra trzy.

Potem przygotowanie ciała, najlepiej pusty żołądek nie głodny ale i nie syty, ciało wypoczęte ubrane w luźne ubrania i trzeba zapewnić sobie ciepłe okrycie w czasie głębokich sesji temperatura ciała potrafi spaść… Miejsce ciche i spokojne aby w żaden sposób nikt nie wytracił was z tego stanu.
Ja znalazłem sobie suszarnię na naszym domu leże na macie w polarnym śpiworze głową na północ.
Najlepsza pora dnia?  do 13, choć i po 20 zdarzały mi się fantastyczne podróże, zależy to od dnia, wypoczętego ciała i umysłu, jak będziecie zmęczeni skatowani, zróbcie sobie tylko relaks, prawdopodobnie zaśniecie w czasie sesji.  

Kładziemy się, wygodnie

1. Rozluźniamy ciało po kolei od palców lewej nogi, potem stopa, kostka, łydka, kolano udo pośladek i biodro, specjalnie opisuję nogę abyście mieli  pogląd jak to robić ja wizualizuję sobie obręcz świetlną która przechodzi z dołu do góry i rozluźnia totalnie części ciała, tak postępujemy z całym ciałem nogami, rękami dołem tułowia, górą, organami wewnętrznymi, szyją i twarzą, to ważne abyśmy poczuli całkowite rozluźnienie, dla osób które nie mają doświadczenia w takich ćwiczeniach proponuję nie iść dalej a kilka razy poćwiczyć pełne i TOTALNE rozluźnienie, ten początek jest bardzo ważny gdyż pozwala niejako oderwać się umysłowi od ciała

2.  Potem robimy 30 mega głębokich wdechów nosem i wydech ustami spokojnie tu chodzi o powolne napełnianie i doenergetyzowani ciała energią tej energii ma nam wystarczyć na podróż w inny wymiar, jednocześnie to ważne wizualizujemy sobie liczby od 30 do 0.

3. Po wykonaniu rozluźnienia przystępujemy do zamknięcia energii poprzez wizualizację przełączników, którymi wyłączamy przepływ /ja wyobrażam sobie przełączniki z takimi długimi metalowymi wajchami do wyłączania używane w sprzęcie elektronicznym w dawnych amplitunerach koloru srebrnego/. Bierzemy wdech i na wydechu wyłączamy: na stopie, na kolanie, na biodrze w obu nogach, potem na dłoniach zewnętrzna strona, na łokciach, na barkach jednej i drugiej ręki, potem na samym początku kręgosłupa /kość ogonowa/ z tyłu na karku, na czubku głowy, na trzecim oku, na czakramie gardła i serca i koniec.

4. Jesteśmy… teraz wizualizujemy sobie drzwi, bramę coś co możemy otworzyć to potrzebne dla naszej podświadomości za tą brama jesteśmy w TYM wymiarze.

5. Następnie wizualizujemy miejsce spotkań, piękne, wasze osobiste, miejsce do których zapraszamy kogoś wyjątkowego im więcej szczegółów wizualizacja będzie miała tym zakotwiczenie w tym wymiarze będzie lepsze pełna swoboda i inwencja, bawcie się tym niech staje się to doskonalsze z każdym razem /ja na przykład jestem na lekko pofałdowanej równinie bezkresnej z 3 słońcami różnych kolorów, rośnie trawa która lekko faluje w podmuchach wiatru który jest ciepły i pięknie pachnie /

Do tej wizualizacji jak ją zbudujecie będziecie potrzebowali czegoś do podróżowania /ja mam windę, klatka z zielonego metalu, otwierane drzwi, po prostu ładna winda / mogą być rakiety, schody /wasza inwencja twórcza/

To tyle przygotowań jak już macie wszystko zaproście waszego Przewodnika, Anioła możecie go nazwać jak chcecie, zaproście Go, przywitajcie, podziękujcie za przybycie i zadajcie mu pytania. a On /Ona/ was poprowadzi tak gdzie był początek /ja wsiadam do windy i jedziemy do miejsca w przestrzeni i czasie gdzie pokazuje mi wcielenia i sytuacje w których zaistniały dane okoliczności które skutkowały zadanym pytaniem/. Cała wasza praca to wyciągnięcie wniosków, poznanie intencji wtedy zmiana tych intencji i zrozumienie dlaczego stało się tak nie inaczej.

Czy można jeszcze pisać? ?? można, sami się przekonacie. reszta jednak to są wasze doświadczenia, i wnioski, nie ma sensu się rozpisywać ważne jest aby na koniec podziękować, wrócić przez te same drzwi zamknąć je i pootwierać przełączniki.
Jak często można tak? to zależy od was samych, po kilku razach zaczynacie odczuwać głód, potrzebę tego stanu tak jakby dusza domagała się czyszczenia, ja miałem takie stany przez kilka dni potem przerwa kilka miesięcy, tygodni. Czasami wpadałem w stan, gdzie takie sesje robiłem sobie dwa razy dziennie 10-12 i 20-22, jak w zegarku przez dwa, trzy tygodnie.

Dokładnie, głęboko robiona ta metoda lustra przeszłości daje niesłychanego kopa, człowiek przenosi się w stan ducha, dlatego nie polecam od razu takiego maratonu. Po prostu my żyjemy tu na ziemi, mamy swoje ziemskie sprawy, a taka dawka ducha może czasami spowodować iż zostawimy je… Ja miałem czasami tak że w zasadzie byłem Tam niż tu, odpowiedzi na pytania przychodziły z poziomu ducha nie umysłu. To jest cudowne doświadczenie jednak dla naszych partnerów możemy wydawać się trochę inni, szczególnie jak zaczniemy im mówić co widzimy u nich. A zaczniecie widzieć dużo więcej, moja rada zmieniajcie siebie nie innych. Inni ludzie, wasze otoczenie samo się zmieni pod wpływem waszych wyższych wibracji lub… odejdzie.
Konsekwencje są następujące… zmiana. .zmiana na lepsze?, na gorsze?

To nie tak, zaczniecie czyścić wasze połączenia z duszami z bagażu, a one zaczną realizować szybciej swój plan, Boski plan, na naszej ludzkiej płaszczyźnie może oznaczać to głębokie zmiany. U mnie zaczęło się od: śmierci przyjaciela, utraty pracy, rozwodu, zmiany miejsca zamieszkania, utraty syna. Wystarczy… Czy to były „złe „zmiany?
Z poziomu umysłu to były katastrofy, ale dzięki nim dusza mogła ruszyć do przodu, pozbyć się otoczenia, które widocznie nie sprzyjały jej rozwojowi. Ba….dzięki temu pisze to teraz, jestem tak innym człowiekiem nawet trudno opisać to słowami. Nie da się zawrócić z tej drogi. Jak raz dobrze zrobicie tą metodę, otworzycie na nowo zamknięte połączenie którego nie zapomnicie.

Ta metoda daje zrozumienie, wiedzę i możliwość naprawienia swoich intencji, rozwiązania wielu karmicznych węzłów, zmiany przysiąg, obietnic i uwolnienia się od wielu innych obciążeń. Dla uwolnienia od Kr. Ta metoda jest połową drogi, najpierw powinniśmy zrozumieć, naprawić swoje intencje a w następnym rytuale następuje właściwe pożegnanie.
Cdn.

Reklamy