Oczyszczanie niezadowolenia związanego ze skrzywdzeniem


Niezadowolenie,
niezadowolenie z życia,
nieprzyjęcie życia,
nieprzyjęcie sytuacji w której się znaleźliśmy
– Łazariew uznaje te postawy za degradujące, powodujące powolne samobójstwo.

Poczucie skrzywdzenia może się źle kończyć

Dużo pisałem ostatnio o poczuciu skrzywdzenia. Jak łatwo przy tym przyjąć postawę niezadowolenia! Mógłby ktoś rzec: „o, pisze o skrzywdzeniu, tak dużo, pewnie jest niezadowolony, oskarża, to jakaś kolejna ofiara rozgrzebująca swoją krzywdę”. To jest bardzo częste. Dlatego ludzie nie chcą W OGÓLE o tym rozmawiać. Wylewają dziecko z kąpielą. Nie wiedzą, że sami przez to zamykają sobie furtkę do oczyszczenia się i do lepszego życia.

Rozważenie swoich przeżyć niezadowolenia, odczuć skrzywdzenia jest – jak dla mnie – podstawową sprawą, aby się od nich uwolnić. Nie jest moim celem rozpalanie niechęci [czasami nawet skrywanej nienawiści] – to byłoby sprzeczne z pozytywnym podejściem duchowym.

„Gdy potrafimy o czymś mówić, zaczyna to przestawać nami rządzić” – tak mówiła Sondra Ray. W zakumulowanej energii związanej z poczuciem skrzywdzenia jest zwykle zawartych wiele, wiele postaw niezadowolenia. [O pozytywnym rozważaniu poczucia skrzywdzenia piszę tuta – link]
.

Jestem skrzywdzony – to jestem niezadowolony, można by powiedzieć w języku popularnym. Wydaje się, że jedno z drugim się łatwo i naturalnie łączy. A jednak, te dwie postawy są różne od siebie. Jeśli czuję się skrzywdzony a NIE wybieram postawy niezadowolenia, to przyjmuję swój los i, jak Łazariew mówi, nic mi nie grozi – przyjąłem swój los, wyznaczony przez Siłę Wyższą.

Więcej – jeśli cierpimy, jeśli bolejemy, jeśli skręca nas, a nadal nie przyjęliśmy postawy niezadowolenia, to nadal jest w miarę ok. Przeżywanie smutku, boleści, przykrości jest dobrym kanałem przez który mogą się wydostawać niekorzystne energie. Cały proces żałoby po zmarłym jest temu poświęcony. Aby poradzić sobie z poczuciem skrzywdzenia [przez odejście osoby], a jednocześnie nie przyjąć negatywnej postawy [np. niezadowolenia, chęci odwetu]. To ma służyć żywym, ma to ich ratować, ma to ratować ich życie.

Nie warto wybierać niezadowolenia

Poczucie skrzywdzenia jest naturalne: jeśli ktoś ucierpiał, to poczucie skrzywdzenia wychodzi od ciała.

Natomiast niezadowolenie jest kwestią wyboru, nie jest „zwykłym odczuciem”, a skutkiem wyboru tego, że nam coś nie pasuje i nie chcemy mieć z tym „nic wspólnego”. „O, ja biedny, tak cierpię, taki jestem z tego powodu niezadowolony! To pewnie Bóg chciał się na mnie zemścić, albo los się na mnie uwziął”. Przy takiej postawie człowiek sam z siebie robi ofiarę.

Niezadowolenie, nieprzyjęcie realiów jest więc czymś więcej niż poczuciem skrzywdzenia, jest negatywną postawą w reakcji na pokrzywdzenie. I może wywoływać [jak to Łazariew opisuje] negatywne efekty w naszym życiu, zdrowiu, relacjach. Albo może negatywnie skutkować u naszych bliskich! [np. niezadowolenie matki może spowodować chorobę dziecka].

Niezadowolenie jest to niechęć opisywana przez Buddystów jako stan przeciwny lgnięciu, a równie niekorzystny. Lgniemy do negatywnego obrazu świata, i on nam się realizuje.

Społeczność się broni jako Dusza grupowa

Wielu ludzi obwarowuje poczucie skrzywdzenia pewnym tabu: „nie wolno ci mówić o swoim skrzywdzeniu, rozchmurz się!” Ludzie nie lubią ofiar, które nie umieją przyjąć swojego losu. W USA jest zresztą zwyczaj: „How are you today?” [jak się masz] – jeśli nie odpowiesz „I’m fine” albo „excellent” [wszystko dobrze, doskonale], to jesteś postrzegany jak jakiś co najmniej dziwak, jeśli nie szkodnik.

Wychodzi na to, że społeczeństwo USA, jako Dusza grupowa dobrze sobie zdaje sprawę z tego, że poczucie skrzywdzenia może łączyć się z niezadowoleniem, albo oskarżaniem kogoś. A wtedy może ileś osób ucierpieć. Może pojedyncza osoba nie jest tego świadoma, i nie wyjaśni wam tej zależności. Natomiast społeczeństwo jako całość wygląda, że broni się przed tym degradującym, samobójczym zachowaniem bardzo prostą metodą tabu.

Można mądrzej

Wystarczy uświadomić sobie, że niezadowolenie jest wyborem na podstawie odczucia skrzywdzenia. Jeśli oddzielimy jedno od drugiego, to wykonujemy tą pracę, którą Siła Wyższa chce, żebyśmy wykonali: chce, abyśmy nie postrzegali porażek życiowych jako podstawy do nielubienia albo odrzucenia czegoś lub kogoś. Zamiast tego mamy się nadal weselić i uznawać, że oto otrzymaliśmy odpowiednią dla nas, szytą na miarę lekcję!

W Nowym Testamencie napisano: „radujcie się nieustannie”. Nie tyle, żeby: „nie czuj skrzywdzenia”, bo poczucie skrzywdzenia najpewniej nie raz jeszcze odczujesz. Natomiast niechęć, niezadowolenie z czegoś, z życia jest twórcze i .. prędzej czy później cię będzie prowadzić ku śmierci. Lepiej nie wybierać tej drogi, dla własnego zdrowia i błogostanu.

Jak działać

Gdy będziemy oczyszczać poczucie krzywdy, poczucie skrzywdzenia z nawarstwionych na nim osądów, niechęci, to jest szansa na uwolnienie się od kolejnych złogów emocjonalnych. W tym celu przeciwstawiamy się instynktowi zabezpieczania siebie [z użyciem oceny i niezadowolenia ego myśli, że jest bezpieczniejesze]. Łazariew podkreśla, że powinno się to robić dla własnego zdrowia, dobrego losu.

Dodatkowo nie poddajemy się wzorcowi tabu społecznego, które mówi: nie ruszaj poczucia krzywdy, nie dotykaj się tego. Tabu jest świadectwem prymitywnego sposobu spychania pod dywan spraw, z którymi pierwotni ludzie nie umieli sobie radzić, a chcieli lepiej żyć. Co ciekawe: „hurra – rozwojowcy”, pozytywnie myślący za wszelką cenę też podlegają temu tabu, gdy mówią, iż nie należy drążyć poczucia skrzywdzenia. Na szczęście poczucie skrzywdzenia nie jest jednoznaczne z decyzją o niezadowoleniu. Trochę rozpoznania i wszystko wiadomo.

Otóż, jak wielu powyżej cytowanych, proponuję jednakże odczuwać poczucie skrzywdzenia. Ba, nawet dokopywać się do tych pokładów poczucia skrzywdzenia, których jeszcze nie odkryliśmy, które świat czy my sami gdzieś zakopaliśmy.. Sesjować, czuć ból, krzywdę, wrzeszczeć, piszczeć, łkać na stołku bioenergetycznym, odkopywać wręcz dwane postawy przyjmowania niechęci, niezadowolenia i oczyszczać je, decydując obecnie inaczej! Nawet jeśli kiedyś zdecydowałem, że zacząłem czuć niezadowolenie, to obecnie, cofnąwszy się do przeszłości, mogę to zmienić i wybieram dobry nastrój, pogodę ducha. I jednocześnie zmienia mi się tendencja życiowa, ponieważ wybieram program o mniejszej zawartości samodestrukcji [pochodzącej od postawy niezadowolenia].

Oczyszczanie się w ten sposób oparte jest więc na dobrych podstawach!

Reklamy