Pozytywne prosperity

Zmiany

Dziś 13.02.2013.

13 jest liczbą wg numerologii redukującą się do 4. Jest też dla mnie liczbą weryfikacyjną. Oczywiście można widzieć w niej „realizację fatum”, natomiast tak pewnie jest gdy zgromadzą się energie karmiczne, oczekujące na wyrażenie się, a człowiek nie jest tego świadomy, albo nic z tym nie robi.
Jak dla mnie 13 jest też zachętą do osobistego podejmowania zmian, świadomego podejmowania zmian. Odkryłem [na swój użytek], że jeśli sam zrobię postęp w wibracji 13, jeśli zmienię postawę, to również mogę skorzystać z nagromadzonej energii zmiany, a i owe fatum już nie ma z czego czerpać siły.

Dusza sama tworzy karmę

Myślałeś kiedyś, skąd ta cała karma powstała, dlaczego przyszło Ci żyć z karmą, której nie jesteś twórcą [jako osobowość]? W jakim strumieniu celów przyszło Ci żyć? Istotnie, żyjemy w strumieniu celów, które nas przerastają. Cele Duszy, która jest energetycznie potężniejsza od osobowości wykraczają mocno poza nasze osobiste życie. Można się zżymać na to, można się zapierać i nie chcieć tego, ale jakoś jednak tego za pomocą takich środków nie udaje się zmieniać.

Cel Duszy

Dusza tak naprawdę nie działa zgodnie z prawami tworzenia, z prawami przyciągania. A może ściślej powiedziawszy: działa zgodnie z nimi, natomiast jej cele nie są tak pozytywne jakby się mogły wydawać.
Jej celem nie jest sukces, bądź prosperity. Takie cele zwykle są celami osobowości, nas samych, którzy chcielibyśmy żyć w obfitości dobra, obfitości finansów, w szczęściu, w miłości, przyjaźni. No niestety, to nie jest celem Duszy. Można powiedzieć, iż jest celowo „źle zaprogramowana”, niezgodnie z ziemskimi standardami sukcesu. Celem sukcesu Duszy jest sukces duchowy, osobisty sukces Ducha.

Celem Duszy jest przeżycie maksymalnej dawki doświadczeń. Cel ten jest jednakże niezwykle szczytny, wręcz  Boski. Tak bowiem została zaprogramowana przez swojego Stwórcę. Otóż jeśli Dusza będzie dużo przeżywać, jeśli będzie ciężka od osobistych przeżyć, to zacznie się tworzyć z tego osobiste poczucie oddzielenia od środowiska [poziom roślin, potem zwierząt]. Z tego ukształtowuje się poczucie osobności, bycia osobą, czyli ego [poziom człowieka]. Kolejne stadia to uruchomienie się samoświadomości, Świadomego Ja – jak je nazywam [uruchamia się samoświadomość Atmana – wg. jogi, wed].

Dalszym stopniem, gdy [samo]Świadome Ja wzrasta jest zorientowanie się „kim jestem?” przez owe Świadome Ja. To pytanie jest centralnym pytaniem jogi. Prowadzi bowiem do skupienia się na swojej esencji [jak to nazywają buddyści]. Buddyzm jest zresztą w tej fazie odpowiednią praktyką [wcześniej nie jest odpowiednią praktyką – w różnych fazach odpowiednie dla nich praktyki są różne]. Tu już zaczyna się świadome łączenie z Bogiem [osobowym, bądź bezosobowym, to nie ma większego znaczenia].

Gdy połączenie owo nabiera obszerności, zaczyna się „zstępowanie obecności”, „zstępowanie energii” boskich [tak nazywam te fazy]. Świadome Ja zauważa, że ma bardzo dużo wspólnego z tymi energiami. I zauważa, że tak naprawdę z energiami Duszy, ego nie ma aż tyle wspólnego. To jest punkt zwrotny świadomego oświecenia, połączenia się z Bogiem, świadomego zjednoczenia z Bogiem.

Świadome Ja [zresztą bez wysiłku i wręcz spontanicznie] wybiera coraz większą łączność z tymi energiami, z którymi się utożsamia, czyli z energiami Boskości. Oczywiście są jeszcze w tym stadium energie Duszy, zgromadzone wielowcieleniowe energie karmiczne, ale są one stopniowo oddawane, ponieważ są rozpoznawane jako „nieswoje”, a więc można się ich bez żalu pozbyć.

I tyle, tak ustawiona ścieżka zstępująco-wstępująca daje w rezultacie wytworzenie się indywidualnej świadomości tam, gdzie jej nie było, a potem samouświadomienie sobie swojej boskości [oczywiście jest to nieegoistyczne].

Jaki ma być punkt zwrotny?

W tym procesie dosyć istotną rolę gra punkt zwrotny – przełączenie się z autopilota Duszy na świadome kierowanie swoją drogą życiową [wyrażanie się] Ducha. Już dawno stwierdziłem, że od dzieciństwa jesteśmy tak ustawieni, że przechodzimy w naszym życiu „z autopilota na sterowanie ręczne” własnym życiem. Tak jak w dzieciństwie większość rzeczy wokół nas „działa się”, tak z latami jesteśmy zobligowani, aby brać je w swoje ręce, decydować o tym, jaki ma być podjęty wybór, co mamy zrobić w danej sytuacji.

I taki wydaje się być generalny wzór funkcjonowania naszej istoty.

Dusza w trakcie wcieleń nabywa wzorców zachowań. Wobec pewnych spraw zachowuje się tak i tak, wobec innych w inny sposób. W relacjach z istotnymi ludźmi [istotami, ogólnie biorąc] podejmuje pewne decyzje, jak się wobec nich zachowywać. A to wobec osoby A będzie pragnąć, wobec osoby B będzie się obawiać, wobec osoby C będzie ofiarą, itd. Osoby A, B, C będą tu spełniały rolę „drugiej strony” relacji – rolę istotną, lecz nie krytyczną, nie decydującą o owej relacji. Bowiem to Dusza, w zależności od swojego imperatywu będzie wybierać postawy wobec nich.

Jeśli Dusza ma imperatyw „więcej doświadczać”, to jeśli będzie chciała kochać, to będzie z wcielenia na wcielenie wybierać postawę bycia bardziej i bardziej zakochanej. Niekoniecznie ma to skutkować, iż owa miłość będzie pozytywnie zrealizowana. Duszy nie zależy na sukcesie, tylko na przeżyciach – a więc może być zakochana po uszy, ale nie w związku, nie w rodzinie. Jeśli Dusza zechce się bać, to będzie wchodziła w lęki jak nóż w ciepłe masło, tonąc w lękach. I lęki będą jej argumentowały prawdziwość swojej postawy, ponieważ „trzeba się lękać” – to będzie prowadzić do wzmacniania owej postawy. Krańca generalnie tu nie ma, ścieżka zstępująca doświadczeń, łuk zstępujący istnienia nie ma zaprogramowanego dna. To dana istota sama z siebie, kiedy zdobędzie się na świadomość, wtedy będzie mogła przerwać ów łańcuch doświadczeń, niechybnie przynoszących cierpienie. Bowiem intensywne przeżywanie bez spełnienia – przynosi cierpienie.

Dusza tworzy karmę, Duch przejawia się w decyzjach

Pewnie tego się domyślałeś. To Dusza sama z siebie, nieświadomie tworzy karmę, przez swoją postawę, przez swój imperatyw doświadczania. Tworzy karmę i jeszcze więcej karmy. Jeśli jej pozwolić, to będzie miała karmy po uszy. Czy to potrzebne? Na tyle potrzebne, na ile zechcemy uruchomić Świadome Ja i zacząć decydować z poziomu Ducha o swoich losach.

Dajmy na to, że Dusza czuje się skrzywdzona. Wiele osób do mnie pisze „co zrobić, aby uruchomić czakrę podstawy, aby była ona większa, aby lepiej sobie radzić w świecie materialnym”. Poczucie skrzywdzenia, które odczuwa i pielęgnuje Dusza świetnie nadaje się do tego, aby ograniczać działanie czakramu podstawy! Zobaczmy jak to działa.

Podobne przyciąga podobne

Dusza w swojej postawie czuje się skrzywdzona. A jak się czuje skrzywdzona, to oznacza, iż poprzedni stan był lepszy niż obecny. Jak tak, to chce sobie powetować to i chce odzyskać to, co dawniej było, co było „lepiej”. Powetowanie sobie zawiera w sobie przekonanie o krzywdzie, o przegranej [niesłusznie mnie to spotkało, to jest nieuprawnione, co mi ludzie robią, co mi społeczeństwo robi, co mi system, państwo, ustrój robi!]. Tak nie można, nie powinni tego robbić! No dobra, wybieram drogę ratunku, wspinam się na niej, mam „nadzieję” [nadzieja jest z ego, z Duszy].

No i jak tak siebie „ratuję” z dołka, przychodzi „lepszy czas”, już myślę, że będzie lepiej [na starych zasadach, nic nie zmieniając], …  a tu nagle … jak nie tąpnie! Co się dzieje, dlaczego tak, dlaczego jest jeszcze gorzej!? Ja nie chcę [kwili Dusza], to straszne, to okropne, znowu mi to zrobili, znowu ma być jeszcze gorzej niż było! Przeżywam szok, bo już myślałam [nadzieja], że się wyciągam z bagna, a tu jeszcze gorzej!

Ząb zupa zębowa, dąb Dusza dębowa

No niestety Dusza chciałaby [dzięki podleganiu swemu imperatywowi] działać na starych, karmicznych zasadach. Zakładają one niedokonywanie zasadniczych zmian. Jakichkolwiek. Ma być tak jak było i ma być przez to dobrze. I tylko przez to, że usilnie podejmowane są wysiłki, aby było WRESZCIE, TYM RAZEM dobrze, tylko dzięki temu ma być wreszcie dobrze.
Nie za sprawą prawdziwych przyczyn, które mają przynieść odpowiednio dobre rezultaty.

Dusza jest uparta do upadłego – jakie przyczyny!? Ona wie swoje! Jeśli widzisz kogoś, kto się upiera przy swoim przeciwko faktom, przeciwko widocznym zasadom, to otóż widzisz istotę zidentyfikowaną ze swoją Duszą, która akurat zaparła się kopytami w ziemię i nie chce ani na krok ustąpić. No a siłę Dusza ma ogromną, a więc [w moim przekonaniu] należy dać jej dalej doświadczać, nie jej to czas, by uruchomiło się Świadome, zdystansowane do siebie Ja.

Dlaczego tak jest?

Dusza nie dostrzega prawa przyciągania. Podobne energie przyciągają podobne.
Jest to nieuniknione. I dlatego, jeśli Dusza upiera się przy karmie, to dostanie więcej karmy.

Jeśli jest niezadowolona, jeśli pielęgnuje np. poczucie skrzywdzenia [w postawie nadziei, w postawie szukania powetowania krzywd: odzyskania „honoru”, odzyskania pieniędzy, które niegdyś posiadała, odzyskania zdrowia itp.], jeśli pielęgnuje poczucie skrzywdzenia to dostanie wciry, dostanie po gnatach najpewniej, ponieważ przyjdzie do niej kolejny agresor i ją jeszcze bardziej pogrąży. I sama go Dusza sobie przyciągnie poprzez trzymanie owych energii bycia skrzywdzoną.

Ja [tu imię] uwalniam się od poczucia krzywdy, mogę być wolny, swobodny i bogaty i korzystać z tego!

To już są zupełnie innne energie. Otóż jest to punkt zwrotny. Jest to decyzja Ducha, aby przerwać tą bezrozumną, samospełniającą cierpienie spiralę.
Co będzie, jeśli uwolnię się od poczucia krzywdy? Co jeśli pozwolę odejść krzywdom, resentymentom, poczuciu skrzywdzenia? Takie pytania pojawią się, ponieważ są one napędzane energiami emocji, energiami karmicznymi. Trzeba Duchowi przez nie przejść. Jednakże świadomość swojej energii pozwala Duchowi przejść, strancendować owe energie karmiczne. Duch bowiem ma wyższe energie, wyższe wibracje od energii karmy, energii emocji, nawet od energii przyczynowych, a nawet od energii idei [i jeszcze wyżej]. Przez to, konfrontując się z takimi pytaniami wynikającymi z nagromadzonych niskich energii Duch może je oczyszczać tak jak gumka trąc papier usuwa zeń grafit zapisany przez ołówek. Wydawałoby się, że papier jest brudny, a tu nagle po przejściu gumki okazuje się, że papier od od ołówka nawet nie ucierpiał, nadal jest biały [są co prawda wspomnienia pisma, ale są to jedynie już tylko wspomnienia].

Jeśli oddam swoje emocje, swoje argumenty, swoje starania „wyciągnięcia się z kłopotliwej sytuacji”, jeśli oddam swoją nadzieję na lepsze, to z czym zostanę? Co będę mieć w rękach? Dotąd miałem ręce pełne sznurków [karmicznych], lin, węzłów, pewniej się z tym czułem, ponieważ miałem kontrolę. Co ze zobowiązaniami, które mają wobec mnie moi oprawcy, moi dłużnicy, moi krzywdziciele? Jeśli zostawię te łącza, te linki, te więzy, to już nie będę mieć argumentów na „coś lepszego”! Mogę się poczuć niebezpiecznie – mówi Dusza. Nie będę mieć na nich haka. Mogę poczuć się bezsilny, bezradny, o wiele mniej zabezpieczony, mniej bezpieczny niż dotychczas.
Oczywiście. Ale też mocno lżejszy!

Dlatego uznaję pierwszy krok Anonimowych Alkoholilków za genialny. „Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu i że przestaliśmy kierować naszym życiem”.
W momencie decyzji o [pokojowej] dominacji Ducha nad własnym życiem jednym z aspektów tej nowej postawy jest przyznanie się do całkowitej porażki dotychczasowej postawy Duszy w osiąganiu Boskiego Celu. Otóż przyznaję się, że wszelkie zabezpieczenia siebie, próby odzyskiwania czegokolwiek, próby naprawy na dotychczasowych emocjonalnych zasadach – nie działały, nie działają i już nie chcę ich stosować! Oto postawa Ducha, oto postawa zmierzająca do przyjęcia nowych przyczyn dla życia.

I teraz moje bezpieczeństwo – czy zdecyduję się, aby ono miało polegać na przyciąganiu pozytywnych wydarzeń?
Za pomocą tego samego prawa, które dotychczas przyciągało do mnie z taką siłą przykrości i cierpienia [podobne przyciąga podobne], czy zdecyduję się zmienić moją wewnętrzną postawę na postawę wynikającą z decyzji Ducha?

Jeśli dotąd nieświadomie utrzymywałem postawę skrzywdzenia to obecnie mogę z niej zrezygnować i otworzyć się na postawę pozytywną, postawę kreowania pozytywnego prosperity poprzez hołubienie, pielęgnowanie postawy zadowolenia, radości, zaspokojenia, skupienia na przyjemności. I to przyjdzie do mnie, ponieważ podobne przyciąga podobne!

Działanie z Ducha

Tak, potrzeba przy tym odejść od Duszy. Dusza pragnie przeżywać – cokolwiek, byle dużo [można w tym też dopatrywać się podstaw w nadmiernym gromadzeniu – dóbr, nadmernym jedzeniu].
Odejście od reaktywności Duszy na rzecz świadomej, dokonywanej z wyboru manifestacji Ducha. Decyduję się manifestować takie i takie cechy, z pomocą twórczej wysokiej, wysokowibracyjnej energii wypływającej z mojego Ducha.

Decyduję się dokonać pozytywnej manifestacji. Duch pragnie się manifestować, pragnie się zamanifestować. Sam z siebie tego jednakże nie zrobi, to Świadome Ja, jeśli się zbudzi, może podjąć tą decyzję o uruchomieniu manifestacji Ducha. Bardzo często energie Ducha są utłuczone jak tabaka w rogu, zatłuczone, zatkane w tubie, przez którą miałyby przechodzić. Wręcz sama tuba jest tworzona, aby energie Ducha otamować.
Podczas gdy.. energie Duszy są rozpasane, rozchodzą się jak chcą, rwą jak rzeki w różnych karmicznych kierunkach i człowiek znajduje się w życiowej porażce [jak się przebudza osobowość w wieku lat nastu – dziwi się, że jego życie może tak przykro wyglądać].

Ja … uwalniam się od poczucia krzywdy, mogę być wolny, swobodny i bogaty i korzystać z tego!

To jest kreacja Ducha, pozytywna kreacja, która ma przynieść pozytywny skutek. Nadal jeszcze obserwuję wokoło siebie efekty przyciągania wibracji krzywdy, które pielęgnowałem. Jakkolwiek był ten mechanizm uruchomiony, jakiekolwiek postawy się za tym kryły, to i tak zmieniam to. To i tak oddaję moje wszelkie negatywne, roszczeniowe postawy. Cokolwiek by się za nimi nie kryło, oddaję to. Mogę się poczuć komfortowo. Dusza może poczuć, że oto traci dotychczasowy grunt pod nogami. Niech traci, to tylko wyjdzie nam na dobre, ponieważ przez to osiąga ona spełnienie, osiąga ona cel swojego istnienia, więc jest to dla niej również sukces.

Rozpamiętywanie przeszłości, które Dusza dokonywała, jedynie utwierdzało ją w tymczasowych „prawdach”, które sama sobie ustaliła, wytworzyła, „zrobiła”. Do tych prawd była przekonana, ponieważ siebie sama nich przekonała. To oczywiście dało początek ego i jego roszczeniom.

Na dzisiaj pozostawiam „prawa osobiste”, pozwalam, aby one się rozwiały. Pozwalam sobie przejść na działanie według wg przyciągania pozytywu do pozytywu. Przyciągam dobro, radość, szczęście, obfitość poprzez skupianie się na nich, poprzez wibrowanie nimi. Wibracje to przyciągną podobne do nich. I na tych pozytywnych wibracjach będę mógł osiągnąć ich efekty, dojdę w łatwy sposób do ich rezultatów.

Reklamy

6 Komentarzy (+add yours?)

  1. flywojt
    Lu 13, 2013 @ 16:41:15

    Bardzo fajny tekst 🙂 Pamiętam jak pierwszy raz odniosłem zwycięstwo nad karmą i Duszą. Dusza z całej siły chciała pójść pewną drogą. Czułem ten zabierający mnie nurt, obniżenie świadomości i kolejne uwikłanie. Bardzo chciałem to zrobić, ale wiedziałem co się stanie dalej. Wiedziałem, że przyniesie to tylko więcej cierpienia więc usiadłem spokojnie i zacząłem się modlić prosząc aby stało się zgodnie z wolą Boga, a ja postanowiłem, że nie będę robił nic. Niech wydarzenia się same potoczą swoim torem i tak się stało. Dusza poddała się Duchowi, odpuściła i cierpienia też nie było 🙂

  2. Marek
    Lu 13, 2013 @ 23:50:28

    Dobry wieczór. Andrzej, czy mogę mieć prośbę do Ciebie, byś rzucił duchowym okiem na Zelanda ze słynnego Transerfingu? wklejam faceta z youtube: http://www.youtube.com/watch?v=3Y6jGoRaj-4

  3. Conchita
    Lu 14, 2013 @ 12:54:50

    Chciałabym Ci podziękować Andrzeju. W końcu przemogłam jakieś wewnętrzne prądy i spojrzałam życzliwym okiem w stronę duszy i jej pragnień, problemów i … coś naskoczyło, zazębiło się i poczułam się pełna, spokojniejsza. Nie wiem skąd miałam taki brak zaufania do duszy – chyba z powodu śladów cierpień z młodości, gdy często mnie atakowano, a rodzina lekceważyła moje uczucia i opinie. Nie dałam się wtedy wrobić we wzorzec ofiary, ale poczucie skrzywdzenia jednak się przechowało, tyle że słabnąc z kolejnymi latami :). Ale to nie tylko poczucie skrzywdzenia, ważny był też ten brak zaufania i ogólnie niechęć do zejścia w niższe wibracje ziemskie. Wcieliłam się, ale „do połowy” :):) – do poziomu serca, traktując działanie na niższych poziomach z lekceważeniem, lekką obawą i niechęcią. Mam to teraz jak na dłoni, jak mi się dusza otwarła. Mogę z tym pracować, bo jest to dobrze widoczne. Zresztą nie mam potrzeby realizacji ogólnoludzkich celów związanych z posiadaniem i plasowaniem się w drabinie społecznej, więc nie muszę brać udziału w wyniszczającej walce ego. Super są te wszystkie „drgnienia duszy”, drobne emocje, preferencje… Jak to wszystko jest razem otwarte to nie ma ruchu, raczej kontemplacja. Nie trzeba nigdzie iść, niczego zdobywać, wszystko jest – co za ulga, okazało się, że jednak wcześniej mnie do czegoś gnał jakiś imperatyw – ale nie mam pojęcia w tej chwili, co to było. No tak – po to tu przyszłam na tą stronę (oczywiście podświadomie), po odnalezienie drogi powrotnej do lekceważonej duszy :).

    Mam nadzieję, że to uczucie duszy i wynikające z tego doznanie pełni nie jest przelotne i się nie rozmyje z czasem… Ale kto wie, już tyle fajnych doznań minęło 😉 .

  4. SwiatDucha
    Lu 16, 2013 @ 23:59:51

    to się cieszę!

    Doznanie, jak to doznanie, pewnie minie 😉 Ale inne przyjdzie 🙂 Tak to jest w obszarze zmienności.

  5. kropelka
    Lip 26, 2013 @ 00:34:57

    Dzięki temu artykułowi wiele zrozumiałam.Teraz wiem, od czego zacząć porządkowanie swojej duchowości obarczonej poczuciem skrzywdzenia, braku bezpieczeństwa ,żalu, niepokoju,ciągłej tęsknoty itd.Cóż, artykułów jest sporo, ale dopiero dziś trafiłam na ten dla mnie bardzo istotny.Poczułam się tak, jakby jakaś zasłona spadła z moich oczu.

  6. SwiatDucha
    Lip 26, 2013 @ 22:57:37

    Też mi się wydaje Kropelka, że tekst jest istotny, wkleję go do strony o Duszy, która jest o wiele częściej czytana.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: