Czy cudza karma jest w stanie rządzić moim życiem? cz.2

Kontynuuję temat zgodnie z potrzebami, które wyrażaliście, oraz z przyzwoleniem osoby, która nad tym pracuje.

[link do części poprzedniej, 1] [link do części następnej, 3]

Po pierwszych rozpoznaniach, zorientowaliśmy się, że znajoma może mieć wspólne przeżycia z siostrą, która zmarła w wyniku zabiegu przed narodzeniem się.

Jest to sytuacja podobna do nawiedzenia – Dusza, która nie odeszła do Światła potrafi przyczepić się do kogoś. Nawiedzenie jest jednak sytuacją bardzo rzadką. O wiele częściej zdarza się sytuacja tu opisywana, gdy Dusza zmarłej siostry lub zmarłego brata pozostaje „wśród żywych”. Dlaczego częstsza? Ponieważ ma tu  miejsce duża przyczyna – pochodzenie z tego samego rodu, poczęcie u tych samych rodziców. Hellinger na swoich warsztatach odkrywa te duchowe zasady.

Ponadto, siostra nieżyjąca nie odchodzi do WJ, do Boga, na kolejne wcielenie. I tak żyje życiem duchowego tułacza, zarówno zabierając kawałek czyjegoś życia, jak i nie żyjąc sama w pełni.

Można powiedzieć, że oto mamy splecenie się losów dwóch osób. Znajoma [nazwijmy ją AS] i jej zmarła siostra [nazwijmy ją NS] mają splecone karmy. Zamiast żyć swoim życiem, nieżyjąca siostra żyje „kątem” u kogoś, kto mógłby żyć swoim życiem. Siostrze żyjącej wydarzają się losy, których przyczyny są ukryte w historii wcieleniowej siostry nieżyjącej. Można by powiedzieć – jest to coś bardzo niedobrego. Zgon dziecka przed porodem, tragedia dla rodziny, niewidzialne splecenie się bolesnych losów.
Uruchamia się „cudza” karma, której nie sposób odkryć badając własne przeszłe wcielenia [bo pochodzi ona od kogoś innego, innej Duszy]. Słowem – pomieszanie i cierpienie.

Jednakże trzeba wziąc pod uwagę, iż w rozwojowym szwungu Dusza AS chciała też przeżywać takie „turbo” wcielenie. Przeżycia bowiem w życiu AS są motywowane karmą zarówno AS jak i NS, czyli mają o wiele większy napęd do zaistnienia. A Duszy właśnie w to graj! Ona chce doświadczeń: więcej i więcej!

Siostra żyjąca mogła mieć zobowiązania karmiczne wobec siostry nieżyjącej.

To, że istota nie jest w ciele, a ma pragnienia przeżywania wskazuje także, że jej postawy, przekonania mocno blokowały całkowitą inkarnację. To nie przypadek, że się nie urodziła. Nieuświadomione postawy Duszy są twórcze, a więc inne Dusze wytworzyły taki układ, aby postawy istoty obecnie niewcielonej mogły dojść do skutku. A więc – paradoksalnie – żyć tak, aby nie wcielić się całkowicie, przeżywać tak, aby się niezaangażować w pełni. I takich postaw możemy doszukiwać się u siostry nieżyjącej.

Przypatrzmy się wahaniu, które zrobiłem dla siostry nieżyjącej w ciele. Mówi one dużo o osobie NS. Badanie było przeprowadzone z uwzględnieniem wiedzy, że NS wcieliła się ok roku 6 życia AS. Przed tym czasem [zgodnie ze zdjęciami z tamtego okresu] wibracje NS nie są obecne. Po tym czasie już są i analiza może być dokonana.

Co się rzuca w oczy to to, że jest dużo obciążeń. Duże kody, także błędne, negatywne poglądy, współpraca z siłami ciemności, duże wejście, postawy depresyjne, dwa pogryzienia oraz krokodyl fizyczny. Jeśli Dusza miała takie obciążenia, to najpewniej miała bardzo kiepskie intencje wobec siebie, wobec swojego życia, i nie jest dziwne, że wybrała taką ścieżkę losu.

Jak zinterpretować poszczególne obciążenia?

Ogólnie mówiąc – jeśli ktoś by był z takimi obciążeniami, jeślibyśmy go zobaczyli, to można by na pierwszy rzut oka powiedzieć, że „coś z nim mocno nie tak”.

Czakry bardzo małe i małe – jest to zrozumiałe, jak u osoby „podczepionej”. Mała czakra = mało aktywności. Lepiej, że jest mniej, bo jakby było dużo, to możnaby się zastanawiać nad tym, czy nie jest to opętanie.

Czakra podstawy ledwo się rusza. Oznacza to bardzo nikłe przystosowanie do życia w ciele, na Ziemi. Nic dziwnego, jak się nie ma własnego ciała.

Interesujące są czakry 2 i 3.  Obie są mocno aktywne. Mimo braku osobistego ciała można nieźle żyć, jak się okazuje. Tyle, że najpewniej kosztem czyjegoś losu.

Na drugiej są obecne 3 obiegi:

1. poprawny, ale mały – niewielka bliskość.

2. mocny, zablokowany w lewo skos – duża postawa depresyjna – najpewniej NS miała jakieś duże oczekiwania co do bliskości [z kimś?] i zostały one rozczarowane. Może to wpływać na AS i  jej relacje. Jak w innych punktach – takie duże postawy, mocne energie mogą prezentować się w życiu AS, mogą być rozpoznawane przez Dusze z otoczenia jako coś, co jest związane z AS. I Dusze mogą zgodnie z tym reagować – np. przez udowadnianie AS, iż bliskość jest czymś niekorzystnym [postawy Duszy są twórcze, w tym przypadku Duszy NS]

3. Kody wraz z obiegiem w lewo, duże. Świadczy to o błędnych poglądach wynikających z kodów, wzorców przyjętych [akurat na czakrach 2 i 3 z zewnątrz]. Obieg w lewo określa, że są błędne przekonania, lub współpraca z siłami ciemności. AS pracuje w miejscu, gdzie istotnie są obecni ludzie, którzy mają dużo obciążeń zgodnych z tym typem. A więc podobne przyciąga podobne – mimo, iż AS mogła nie aż tak być zainteresowana taką pracą, to Dusza NS mogła – poprzez energie, które pielęgnowała, skierować NS i AS w takie kręgi. Co ciekawe, AS nie wydaje się być zrozpaczona tak niekomfortową czasami pracą. Dusze mogą być na tyle współczujące, iż mogą nie odczuwać, że takie „poświęcenie” jest czymś złym. Dla Dusz może to być odczuwane właśnie jako korzystne, wręcz szczytne. A osobowość AS, przekonywana przez własną Duszę może się czuć w miarę dobrze.
Tu można dodać, że cały mechanizm „wzięcia na siebie czyjejś karmy” Dusze rozpatrują jako coś dobrego, wręcz szlachetnego. Proszę spojrzeć na chrześciaństwo. Wyznawcy nie mrugną nawet okiem, że ktoś za nich się dał zabić. Nikt jakoś nie protestuje – to Dusze tak uważają i skłaniają osobowości do zaakceptowania tej sytuacji. Mimo, że, jako tzw. medytacja wymiany [czytaj u Leszka Żądło] stanowi to obciążenie.

Czakra splotu
Także duże obroty, co oznacza, że mocno wpływa ona na działania AS, na realizację zadań bieżących, osiąganie celów, realizację zadań. Jednakże pokodowana, czyli skłania do działań nie do końca czystych. AS czuje, że ma duży napęd do działania. Może z powodu „wspomagania”?

Serce małe, jakby przestraszone. Przyszła mi myśl, że jakby NS była dzieckiem, to by musiała się spotkać w dzieciństwie z miłością. A może tego NS nie chciała?

Na gardle i 3 oku podobnie – postawy depresyjne typu „życie jest do niczego”, „nie ma co rozpoczynać myślenia”, a więc mocno zniechęcające do życia. Czakry niskie, bliskie uziemieniu aktywnie coś by zrobiły [częściowo z powodu kodów, może przysiąg], natomiast górne odwrotnie – nie chcą żyć.

Na koronie niemal nie ma wahań – Dusza „utknęła” i sama nie nawiązuje kontaktu z WJ.

Jest za to wahanie i to spore na czakrze 1 duchowej. Oznacza to, że istota jest zdolna do działania na poziomu własnej Wyższej Jaźni i że jest zdolna do prowadzenia innych po ścieżce duchowej. To dlaczego ktoś taki wciela się jako „druga osoba” przy żyjącej siostrze? Ano pewnie dlatego, iż nabrał tylu błędnych poglądów, tyle, że zszedł z naturalnej ścieżki rozwoju wcielenie po wcieleniu. W Tybecie przykładowo miało miejsce wiele dziwacznych wydarzeń duchowych. Z powodu posiadania wysokich umiejętności duchowych inkarnujące tam osoby dokonywały różnorakich, często mocno odbiegających od normalności praktyk. Można powiedzieć, iż z powodu nieoczyszczonych intencji, działy się sytuacje, ludzie byli duchowo wprowadzani w stany nie mające odpowiednika bez ingerencji człowieka.

W Europie mamy wynalazek psychoterapii, dla nas praca nad psychiką jest już czymś generalnie znajomym, zrozumiałym. W pismach kolorowych jest to stały element, co prawda w uproszczonej wersji. Natomiast w Tybecie praca psychoterapeutyczna, ustalanie prymatu moralności, etyki ponad praktyką duchową nie było obecne. Praca z psychiką była rozumiana prymitywnie. Najlepszym przykładem może być tu film „Samsara”, w którym młody, ale już doświadczony mnich tybetański po długim samotnym odosobnieniu medytacyjnym, które spędził w himalajskiej jaskinii schodzi do życia wśród ludzi, poznaje dziewczynę. Zakochuje się i uruchamiają się w nim normalne pragnienia ludzkie. I teraz  – jeśli ze sprawami medytacyjnymi lamaici byli obeznani super, tak dobrze, że potrafili długotrwale medytować w zimnej jaskinii, to przy okazji uruchomieniu się relacji męsko-damskiej tamte nauki legły od razu. Nie umieli sobie z tym zupełnie poradzić – praca z emocjami, uczuciami, która by była tak potrzebna, była im obca. Owszem, tradycyjne postępowanie związane ze ślubem, małżeństwem było dobrze ustawione przez pokolenia, ale było ono sztywno określone. Gdy przyszedł wariant nietypowy nikt nie umiał dobrze poradzić.

Ciało fizyczne – srodze nadużyte, co widać po ogromnym krokodylu fizycznym, tutaj już w fazie uszkodzenia. Ciało fizyczne zostało „użyte”, nadużyte, niezgodnie z jego naturalnym przeznaczeniem. Przeznaczeniem ciała fizycznego jest długotrwałe wcielenie się istoty, nie zaś zakotwiczenie istoty duchowej do innej [tutaj AS]. To oczywiście rodzi odpowiednią karmę. Czasami karma podobna jest do przyzwyczajenia: jeśli raz coś się udało, to Dusza uważa, że należy próbować podobnego postępowania kolejny raz. Ponadto gotowa jest akceptować podobne postępowanie innych Dusz wobec siebie, nawet jeśli by to było szkodliwe.

Ciała nierozwinięte, nieuformowane prawidłowo.

Bardzo duże pogryzienie na ciele przyczynowym – zaburzone kojarzenie faktów. Trudno od NS wymagać poprawnego kojarzenia faktów [takiego, jakie występuje w filmie kryminalnym np. „Ojciec Mateusz”].  A jak to zawodzi, to trudno oczekiwać poprawnego działania, w tym samodzielnego oczyszczania się.

Ciało buddialne pogryzione – zaburzone wartości.

Tak wyglądają sprawy analizy osoby NS.

Katolicy mają sporo racji tak nawołując do zaprzestania aborcjom, ponieważ można w ten sposób zapobiec zarówno tragediom i owych nienarodzonych dzieci, jak i ich rodzeństwa, które żyje.

Cóż, chrześcianie niestety nie przekonują innych ludzi, którzy są skłonni nadal dokonywać aborcji. Nie tyle, że nie próbują, ale raczej nie udaje się to im.
Ludzie zbywają te nawoływania mówiąc: „nic się nie dzieje”. Można bowiem patrzeć na płód nie jako na Duszę, a na coś o wiele prostszego i w rezultacie nie doceniać, nie szanować samego zjawiska inkarnacji.
Podejrzewam, iż argumentacje chrześcian katolików są na poziomie średniowiecza i to tak mocno odrzuca ludzi od nauk zarówno katolickich, jak i jakichkolwiek duchowych.
Te anachroniczne, dogmatyczne argumentacje mocno poniżają status rozważań duchowych. Kto mówi o duchowości jest kojarzony z ciemnogrodem i ustawiany w takiej przegródce.

No cóż, mnie to akurat nie wzrusza, bo wiem, jakiej wartości jest wiedza, którą gromadzę. A osoby, które mają uprzedzenia do duchowości też mają to ze swoich konkretnych przyczyn, więc nie będę iść i robić demonstracji, aby im cokolwiek udowadniać.
Natomiast katolicy sobie robią karmę nie rozszerzając swoich poglądów i trwając przy dogmatach.

Są ateiści, agnostycy, którzy nie mają przekonania o prawdziwym wcielaniu się Duszy. Uważają, że „Duszy nie ma”. Nie mają przekonania do wielokrotnej inkarnacji Duszy. Tacy ludzie nie widzą w zjawisku poczęcia się dziecka wcielenia Duszy. Nie postrzegają dziecka jako kogoś, kto już wiele razy żył, i był [tak jak buddyści mówią] być może właśnie tej osoby matką.

Czasami [dosyć rzadko] zdarza się, że wcielają się rodzice u swoich dawnych dzieci. Natomiast jest nadużyciem mówienie, że „wszystkie istoty kiedyś były naszymi matkami”, jak to w swoim duchowym zakręceniu utrzymują buddyści tybetańscy. [Różnych istot – na zdrowy rozum biorąc – jest zbyt dużo, aby były wszystkie matkami danego kogoś, ile by było potrzebne do tego inkarnacji!?] Odlatują od logiki, co wystawia na szwank inne poprawne nauki duchowe, przez nich głoszone.

Dusza przychodzi do rodziców, prosząc ich Dusze aby się mogła urodzić. Dusze zwykle się zgadzają. Bardzo często osobowości nie zdają sobie sprawy z tego, co się dzieje. W odczuwaniu energetycznym zejście Duszy jest tak intensywne, że trudno tego nie dostrzec 🙂 Jakby osobowości wiedziały, jakby odczuwały to zejście Duszy, to czy by się godziły na to? Najpewniej by tak prosto Duszy nie odrzucały.

Czemu jednak zarówno ludzie nie dostrzegają Duszy dziecka, dlaczego nie respektują Duszy w ciąży? Można powiedzieć: „Bóg nas tak kocha, a więc dlaczego dopuszcza do takich tragedii!? To świadczy o tym, że Boga nie ma!”
Owszem, to świadczy o czymś, o tym, że Boga – w takim rozumieniu, jakie przytoczyłem, istotnie nie ma. Jest inny Bóg, który jest jednak różny od pojęcia propagowanego przez religie. Taki Bóg, który widoczny jest w stworzeniu jest o wiele wyższy w swojej postawie, niż Bóg wyznawców religijnych. Jednocześnie – jak stworzenie nam pokazuje – postawa Boga jest też inna, niżby chcieli wyznawcy. Bez wzięcia pod uwagę reinkarnacji, bez wielowcieleniowej Duszy, wszelkie nauki religijne brzmią bardzo nieprzekonująco – nie zgadzają się z rzeczywistością, której doświadczamy.

Brak respektu dla dzieci jest częścią planu wcieleniowego, karmicznego, w którym mieszczą się także tragedie, także te osobiste, rodzinne. Jest to z pewnością bardzo przykre, natomiast zdarza się i jest obecne w dużym planie Bożym, obejmującym także karmę i cierpienia. Na szczęście – z tego punktu widzenia – cierpienia są jedynie czasowe. No niestety, dla osobowości, która żyje ledwie dziesiątki lat nie jest to żadne wytłumaczenie.
Dodoatkowo, ktoś te tragedie „musi” dokonywać, wykonywać. Znajdują się więc i „oprawcy”, agresorzy. Co prawda osoby w to zaangażowane są na tyle nieświadome, że trudno je winić, robią to zwykle z powodu własnych przeżyć cierpienia, aby im zapobiec.

Dlaczego się rozwodzę tak o sprawach wcielenia? Ponieważ w kolejnych krokach działania uwalniającego będzie potrzeba zastosować ową wiedzę karmiczną. Do rozwiązania relacji i oczyszczenia sytuacji potrzeba będzie wskazać Duszom obu sióstr w jakiej sytuacji się znalazły.

Dusza bowiem jest jak koń – dużo przeżywa, natomiast na jej refleksyjność liczyć nie można. Do tego potrzeba Świadomego Ja, które potrafi być refleksyjne, obejmować sytuację i podejmować przemyślane [a nie – jak Dusza – instynktowne, zgodne z dotychczasowymi wytycznymi osobowości] decyzje.

Następnie potrzeba będzie zdecydować z pozycji Świadomego Ja, jakie podejmuje ono wybory. I te wybory potrzebują odpowiedniego rozpoznania, aby skutkowały prawdziwym uwolnieniem.

Przygotowanie rytuału

Rytuał jest rozmową z Duszą [link do innego rytuału]. Trzeba dodać, że specyficzną rozmową. Będzie rozmową posiadającą konkretną strukturę: rozmawiamy z istotą, która potrzebuje poprowadzenia, nie będzie miejsca więc na dywagacje, swobodne dygresje.

Po drugie, rozmowa ma na celu konkretne oczyszczenie, a więc będzie kierowała się ku zmianom postawy Duszy. Jako Świadome Ja możemy wskazać Duszy co wybieramy  i użyć zdecydowania. Dusza tego potrzebuje, abyśmy wiedzieli, czego chcemy.

Na początek rytuału zapraszamy do rozmowy Dusze, Wyższe Jaźnie, nawiązujemy kontakt z Bogiem. [tu link do tego, jak to się robi]

W pierszej części rytuału opisujemy to, co Dusze obu sióstr przeżywały.

Część druga – opisujemy jakie nastąpiły doświadczenia i jakie zależności powstały

Część trzecia – tutaj zaczynamy deklarować, wyrażać wolę i ustalać z mocą przynależną nam z Ducha, jakie wyjścia wybieramy, jakie zmiany uruchamiamy i ku jakim celom zmierzamy.

Część czwarta – powoli zamykamy rytuał. Uruchomiliśmy potężne energie, poruszyliśmy wysokie wymiary, możemy pobyć sobie jeszcze chwilę w ich wibracjach.
Potem powoli zaczynamy dziękować przybyłym istotom, Bogu, Wyższym Jaźniom, aniołom, Duchom Opiekuńczym, Duszom za przyjście, za uwagę, za wsparcie, za błogosławieństwa. Możemy wręcz prosić o błogosławieństwa i jest możliwe, że takowe dostaniemy, bowiem Wzniesione Istoty lubią dzielić się swoimi czystymi, świetlistymi wibracjami.

Przykładowe słowa mocy, które można użyć w rytuale:

Przyjmuję Cię do mojego systemu rodzinnego jako moją siostrę.

Przyjmuję Cię do mojego serca, daję Ci należne miejsce w moim sercu jako mojej siostrze.

[Taką działalność nazywam rytuałem, może błędnie, ponieważ chyba poprawniej byłoby nazwać to „szamanieniem” albo znaleźć inną bardziej poprawną nazwę 🙂 Jakby ktoś miał, proszę o podpowiedź.

Niemniej, niezależnie od nazwy, potrzeba jest dokonać poruszeń na poziomach na których rezydują DUsze i tak, aby to Dusze właśnie te poruszenia dostrzegły i zareagowały na nie. Wtedy taki rytuał ma sens i może zadziałać. Im bardziej jesteśmy zbliżeni z własną Duszą, z Duszami innych ludzi, im więcej rozumiemy, wiemy o Duszach, tym łatwiej nam jest przeprowadzać taki rytuał, tym łatwiej i chętniej Dusze odpowiadają, rozmawiają z nami.

podaję łącza do stron o rozmowach z Duszami z forum swiatdusz.pl Jest tam cały wątek o tym, warto poczytać:

http://swiatdusz.pl/index.php?topic=123.60
http://swiatdusz.pl/index.php?topic=123.30

cytat:

„Rozalia:

taplałam się w śródziemnym przez tydzień. próbowałam pogadać, to ciekawe, bo i morze i samoloty były bardzo zdziwione tym, ze ktoś się do nich odzywa. za każdym razem „kim jesteś”. morze od razu przesłało mi przekaz coś jakby „jak chcesz to ci pokażę kim jestem” (jaki jestem silny). to jest tak, jakby jego świadomość była cofnięta w głąb morza/ciała, tej całej masy wodnej, zaś to przy brzegach, gdzie się taplają ludzie było takimi jakimiś końcówkami jego ciała, na które nie za bardzo zwraca uwagę. czułam cały czas, że bardzo dawno nikt z ludzi z nim nie rozmawiał, ale co ciekawsze, to było tak, jakby on się spodziewał, że jestem jakimś potężnym kimś (może na poziomie dusz to czuć coś takiego) i właśnie przyszłam go znowu wzywać i zaklinać. może dlatego był ten pokaz sił, czy coś. strasznie się zdziwił, że tylko z nim gadam, nic nie chcę, nawet lekko mną wzgardził, że przyszłam się taplać jak reszta „bezrozumnych”, jak z pogardą mówił o ludziach 🙂

samoloty za to były bardzo zdezorientowane, w tym życiu w ogóle nikt do nich nie gadał, one w ogóle nie zwracają uwagi na to co wożą w swoich brzuchach, o pasażerach jakoś się tak wyrażały, że to „towar do przewiezienia”, zadnie do wykonania. za to czułam coś jak więź z ich pilotami. myślę, że to musi coś być w tym kontakcie, podobnie zresztą jak u kierowców i samochodów. w jedną stronę leciała trochę starsza dusza, energie bardziej żeńskie, kojarzyła mi się z lewiatanem z farscape, takie coś moyowate, co już wcześniej sporo latało w kosmosie (ale się denerwowało, jak mówiłam do niej moya 🙂 ). z powrotem zaś lecieliśmy z facecikiem, młodszym i nie lewiatanowym,jakiś inny typ powietrzny, raczej z urodzenia nie organiczny, a mechaniczny. „moyowatą” poprosiłam, żeby tak nie trzęsła, zdziwiła się, że to w ogóle nam przeszkadza, bo jej nie. one lubią latać i to jest jakby to do czego były stworzone. „moyowata” była tylko trochę rozczarowana małymi dystansami, odczułam, że lubiła czarną przestrzeń kosmosu.”]

Dodatek

Po napisaniu tego tekstu zdarzyło się tak, że AS spotkała się z jasnowidzką, uzdrowicielką duchową i zaszły pewne dodatkowe okoliczności.

AS została poinformowana, że oto w którymś wcieleniu wcześniej sama była matką Duszy NS. I także zaszło przykre wydarzenie, jako małe dziecko NS umarła. AS była tak bardzo przywiązana wtedy do NS, że nie chciała jej pochować [ było to pragnienie Duszy na tamten czas] I AS zobaczyła w tej sesji z jasnowidzką, że jej Dusza pochylała się wtedy nad grobem NS i ją z tego grobu jakby wyciąga.

Okazało się, że ta postawa Duszy się rozciąga również na obecne wcielenie i że Dusza AS tak lgnęła do NS, że trzymała ją w uścisku.

Po tym rozpoznaniu AS zaczęła robić odpowiednie prace, aby oczyścić zastaną sytuację. Zrobiliśmy także ustawienie, w którym AS użyła wiedzy i rozpoznań dotychczas uzyskanych. Ustawienie dało zmianę w energiach.  Jak to z ustawieniem bywa, teraz czekamy na to, co Wszechświat ukaże w okolicznościach dni codziennych.

[link do części poprzedniej, 1] [link do części następnej, 3]

Reklamy

2 komentarze (+add yours?)

  1. Annina
    Czer 01, 2013 @ 11:45:35

    Witam serdecznie,
    Ostatnio przeczytalam biografie niektorych wspolczesnych gwiazd muzyki tak zwanej rozrywkowej. czy fani takich gwiazd probujacy je nasladowac sciagaja na siebie nie swoje obciazenia, cudza karme? nie chodzi tylko o malpowanie np. sposobu ubierania sie, sa i tacy, co np. zakladaja rodzine kiedy robi to taka gwiazda…
    Kolejne pytanie: jestem dokladnie w wieku takiej Britney Spears. Podczas gdy ona juz zaczela nie tylko spiewac ale wypinac sie do kamery demonstrujac swoje kobiece atuty ja bylam skromna dziewczyna z liceum nie w pelni jeszcze swiadoma mojego ciala. czy to ja jestem opozniona, jesli chodzi o rozwoj swiadomosci jak kreci sie ten swiat?
    aktualnie ze wzgledu na wplywy np. mediow dzisiejsza mlodziez jest bardziej ‚do przodu’ niz ja bylam w ich wieku. czy takie ociekajace seksem i podtekstami videoklipy ( bo oczywiscie seks przyciaga uwage i dobrze sie sprzedaje) nie zagrazaja nabawieniem sie jakiegos obciazenia?
    ja mieszkam w kraju bunga-bunga 🙂 i dopiero rok temu zmienily sie tu nieco kanony telewizyjne. wczesniej na porzadku dziennym i to nie po godzinie 23 ale w ciagu dnia bylo filmowanie prezenterek ‚od dolu’ czy ‚ od gory’ by wychwycic wiadomo co, programy rozrywkowe z dwuznacznymi kontekstami, uklady choreograficzne ze striptizerkami, polnagimi tancerkami, kobiety prezentujace sie tylko w staniku, majtkach i podwiazkach a nawet w stylu sado-maso itp. Bywalo ze jak wlaczalam tv, to nawet gdy nie mialam ochoty czy nastroju na tresci seksualne, to one tam byly i czulam sie jak gdyby zgwalcona psychicznie.
    zeby nie byc goloslowna: http://www.youtube.com/watch?v=EBcLjf4tD4E
    czy w takim wypadku mozna sie nabawic jakiegos krokodyla albo pogryzienia? Jestem ladna, szczupla, zgrabna, ale jaki wplyw moze miec taka rzeczywistosc na ludzi (szczegolnie mlode dziewczyny), dla ktorych matka natura byla mniej szczodra?
    Pozdrawiam i dziekuje za uwage.

  2. SwiatDucha
    Czer 11, 2013 @ 00:09:54

    Fani najpewniej się podłączają pod gwiazdę energetycznie, chcąc powielić jej los. Na pewno Dusze biorą wzorce, jakimi gwiazda żyje. Oczywiście najczęściej te wzorce są wymarzone, a nierealne, ponieważ wielbiciele mają inne [zwykle gorsze] warunki życiowe. I owe wzorce pasują do ich życia jak pięść do nosa. I często też obrywają od swojego własnego życia, od swojego losu, gdy przejawiają nieprzystosowanie doń [bo chcą żyć „cudzym życiem”, czyli działać na cudzych wzorcach].

    Takie zachowanie nieodmiennie jest motywowane pragnieniem zrobienia czegoś ze swoim nabrzmiałym i niekomfortowo odczuwanym ciałem bolesnym [o nim:
    https://swiatducha.wordpress.com/2009/09/04/cialo-bolesne/ ], najczęściej związanym z relacjami z bliskimi osobami, rodzicami.
    Proste wnioskowanie: jak będę postępować tak jak gwiazda, to tak będę się czuć. A efekty tego są niemal przeciwne, zamiast lepiej się w życiu odnaleźć, jest ucieczka, poczucie jeszcze większej alienacji, zupełnie nie takie efekty chciałaby fanka mieć.

    Oczywiście także gwiazda ma trochę kłopotów w życiu z tego powodu. Może czuć ogromne presje energetyczne na swoją osobę [patrz Marylin Monroe] i może ją to prowadzić prosto w zatracenie swojej inkarnacji.

    Oglądając takie filmy, programy o których mówisz na pewno możesz się poczuć nadużyta. Ciało bolesne może się uruchomić, a na pewno może wzrastać poprzez gromadzenie energii z odczuwanego często poczucia dyskomfortu. Dyskomfort się gromadzi, gromadzi i jakoś tak się może nieprzyjemnie robić.

    We Włoszech, jak w wielu południowych krajach erotyka, seks jest traktowany niejako po zwierzęcemu, co oznacza, że bardziej zaawansowane Dusze mogą się tym brzydzić. Stawia to je w sytuacji, które są udziałem Dusz o wiele młodszych, a przecież tego nie chcą, nie chcą powrotu do zwierzęcego zachowania, chcą się rozwijać. Ludzka cząstka zwierzęca przez to jest uznawana za tabu. Ludzie chcą czuć się ludźmi, nie zwierzętami, przynajmniej ci o wieku dusz powyżej Duszy młodej. Dla młodej Duszy to jeszcze nie stanowi problemu, że zachowuje się jak zwierzak w rui.

    Dusze dojrzałe wyrabiają w sobie mechanizmy blokowania i też inkarnują się w krajach, gdzie nie ma takiej presji seksualnej, natomiast bardziej ceniona jest praca, czyli bardziej na północy.

    Dopiero stare Dusze mogą na to spojrzeć z dużym dystansem i nawet mogą pozwalać sobie na swobodę w obszarze seksu [np. skandynawowie], lecz już z pozycji, która nie obawia się redukcji do zwierzęcości, do zwierzęcych funkcji.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: