Czy cudza karma jest w stanie rządzić moim życiem? cz.3

Oto część 3 i chyba ostatnia tekstu o braniu czyichś obciążeń.

[link do cz. 1]

[link do cz.2]

Kolejne doświadczenia z pracy z osobą, która miała siostrę, która nie urodziła się żywa.

W czasie rozpytywania Duszy i Ducha wychodziło wiele różnych przesłań, które rozjaśniają relację między nimi, a także nami [osobowością, ego, Świadomym Ja].

Cechy Duszy, które udało się ustalić

Dusza nie ma zmysłów cielesnych – Dusza nie czuje, nie słyszy. To ciało fizyczne słyszy i czuje, a Dusza dopiero poprzez nie. Umysł może filtrować te przekazy.

Dusza sama z siebie nie czuje i nie słyszy Boga. Boi się, że jak wróci do Stwórcy, to przestanie istnieć. To się kłóci z popularnym przekonaniem o Duszy, że jest ona bardzo „uduchowiona”. Natomiast Dusza ze swojego powołania jest bardzo mocno lgnąca do Ziemi, do materii, do doświadczeń. Można powiedzieć, że Dusza jest zbudowana z takiego „kleju”, który dokleja nas do ziemskich doświadczeń.

Kiedy Dusza przejawi Ducha, to Duch przejawia się przez Duszę na ciało.

Dusze mają różne dziwne poglądy na relacje ze swoją osobowością,  z Bogiem, z Wyższą Jaźnią.
np.
Duch nie ma się wyrażać poprzez Duszę [Duch może być zablokowany przez Duszę]. Dusza omotała Ducha, ponieważ sama chciała się przejawiać. Często nie mamy połączenia z własnym Duchem, ponieważ Dusza sama ma chęci, pragnienia, ciekawość.

inne:
Dusza się boi wrócić do Boga, bo boi się, że zginie. Boi się, że będzie musiała oddać zarządzanie Duchowi.

Poprawne wydaje się to, aby Dusza przyjęła Ducha tak, aby on mógł się wyrażać.
Miłość poprzez Świadomość ma się wyrażać w Polu [urzeczywistnienia].

O wyrażaniu się innej Duszy.

Dusza jest bardzo współczująca dla innych Dusz, stąd jedna Dusza może się przesunąć i dać innej Duszy dostęp do swojego życia. Dostęp ten czasami może być znaczny. Stąd duża część życia może pochodzić od karmy, pomysłów innej Duszy. Np. Dusza żyje w 30%, a reszta to żyje ktoś „przygarnięty”.
Dusza posuwa się jak w autobusie, gdy inna mówi „przesuń się”.

A osobowość?
Może nie mieć o tym wiele pojęcia. Natomiast może mieć poczucie, iż jakaś część życia nie pochodzi z własnych pragnień. Może nie myśleć, że przeżywa plany innej istoty [i jej Duszy]. Może to być realizacja losu, zawodu innej osoby.

Dusza może być „przywłaszczona” przez inne istoty, manipulowana dawnymi rytuałami, hipnozą [np. w rytuałach, gdzie nakazuje się wziąć inną istotę do swojego życia]. A blokada hipnotyczna może dodatkowo nakazać, aby niepamiętać, kim się jest.

Afirmacja:

Moja Dusza może zrezygnować z przejawiania cudzych manifestacji [obcych Dusz].
Moja Dusza już w tej chwili rezygnuje z przejawiania cudzych manifestacji.

Prawidłowa, zdrowa integracja jest połączeniem własnego Ducha z własną Duszą, własną osobowością i własnym ciałem, bez podczepień.
Można to nazwać Boską integracją.

Celem jest jednia, gdy Ja nie istnieje jako jednostka, lecz jako Jednia.

Dusza ma się zwrócić ku Bogu w sobie [opowiadałem o tym, gdy mówiłem o odnajdowaniu portalu do Boga w swoim sercu, w swoim czakramie serca].

Dusza do życia nie potrzebuje światła nienawiści, a światła miłości Boga.

Jednakże przy swoim braku rozeznania Dusze rezygnują z bycia tym, kim są a przechodzą do bycia tym kim nie są [ciemna strona].

Od osobowości zależy czy Dusza wróci do swojego światła czy będzie Dusza potępiać innych ludzi. Dusza rezygnując z miłości przyjmuje nienawiść do ludzi, do osobowości, do Boga.

W procesie odwrotu ku miłości można kierować prośby ku Bogu o powrócenie do łask Bożych.

Litość

To litość powoduje, że bierzemy obciążenia innych na siebie.

Przyjmuję inną postawę – postawę godności, oddaję innym ludziom godność i szanuję ich z miłością i bez przyjmowania cudzej karmy i cudzych manifestacji. Dusza nie potrzebuje dawać dostępu do siebie.

Kiedy masz litość wobec innych ludzi, kiedy się nad kimś litujesz, to nie masz pełni miłości do siebie. 

[Proszę nie wyobrażać sobie, że litość się zawiera w miłości, to bardzo popularny pogląd, jednakże błędny. Miłość to miłość, a Litość to litość]. Warto pomedytować nad litością, nad taką postawą, jak ją Dusza widzi, popytać się jej, ustalić kiedy według Duszy jest miłość, a kiedy litość, przypatrzeć się temu bliżej.

[link do cz. 1]

[link do cz.2]

Reklamy

2 Komentarze (+add yours?)

  1. Sabina
    Czer 05, 2013 @ 10:27:35

    Także zatrzymuję się nad tą różnicą między miłością a litością.
    Jeśli miłość jest bezinteresownym dawaniem, dzieleniem się, przepływem, to czy w litości nie ma dawania? Dla mnie litość to stawianie się wyżej niż osoba nad którą się lituję – czyli wywyższam się i daję „z góry” – stawianie się w roli Boga i decydowanie za innych. Jednocześnie kiedy jest we mnie miłość to nie boję się dawać – bo wiem, że dla mnie nie zabraknie, nie boję się też odrzucenia, odmowy, nie dotyka mnie ona.
    Dziękuję za ten artykuł, porusza mnie, niech sobie to teraz wszystko popracuje 🙂
    pozdrawiam!

  2. Sabina
    Czer 05, 2013 @ 13:20:25

    Dzięki za to co napisałaś, za podkreślenie wagi brania też – zupełnie inaczej popatrzyłam na moją własną relację z dzieckiem 🙂 chyba za nadmiarowa potrzebą obdarowywania innych kryją się inne potrzeby, intencje. Do odkrycia jakie, a najlepiej do puszczenia 🙂

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: