Obrazy energetyczne

Przedstawiam moje obrazy energetyczne. Można je medytować – efektem jest wzmaganie się pozytywnych energii, połączenie z własną Wyższą Jaźnią. Najlepiej medytować z pojedynczym obrazkiem mając go jednego otwartego w przeglądarce obrazków. Można kliknąć na obrazek, Ctrl+rolka myszy albo plus minus na klawiaturze zmieniają rozmiar. Prawym przyciskiem myszy można go zapisać na dysk.

Z czasem będzie tego chyba więcej. Piszcie, jak je odbieracie.

0001e :

001e

uruchamia czakry, szczególnie podstawę i koronę

złoto 1 – obserwuj czakrę serca

https://swiatducha.wordpress.com/Fiolety łączą z energią oczyszczającą od WJ.

fiolet 1

https://swiatducha.wordpress.com/

fiolet 2https://swiatducha.wordpress.com/

fiolet 3obraz energetyczny

fiolet 4https://swiatducha.wordpress.com/

fiolet 5

https://swiatducha.wordpress.com/

Zielone otwierają kanał do światła:

Zielony 1

https://swiatducha.wordpress.com/

Zielony 2https://swiatducha.wordpress.com/

Zielony 8obraz energetyczny AK2001

.

.

Te obrazki niekoniecznie mają być przyjemne, relaksujące. Mają działać energetyzująco, rozwijać czakry, rozwijać połączenie z Wyższą Jaźnią. I w tym sensie są zgodne z moją definicją „sztuki”:

jeśli jakiś artefakt zmienia stan umysłu, porusza energię i wznosi, oczyszcza energie, to jest to sztuka.
[Jeśli zaniża, to jest to coś innego :-) ]

Na karuzeli też nie wszyscy się dobrze czują, ale większość tam chodzi, aby doznać mocniejszych wrażeń, także energetycznych.
Podobnie w sesji rebirthingu i regresingu są czasami nieprzyjemne doznania, a sesje mogą być oczyszczające.

Dlatego też odczucia lekkiego napięcia są jak najbardziej normalne.
Biorąc taki obrazek przed oczy jest podobnie, jakbyście wsiadali do samochodu. W samochodzie osobowym jest trochę dyskomfortu: nie można się przeciągnąć, nie można poskakać, nie można siąść tyłem do kierunku jazdy. Ale przemieszczamy się i po jakimś czasie jesteśmy w innym miejscu, co uznajemy za korzystne, za osiągnięcie jakiegoś planu.

Poprawnym sposobem współdziałania z tymi obrazkami jest patrzenie na nie w stanie medytacyjnym i bycie świadomym tego, co się ze mną dzieje, co się dzieje z energiami w moim ciele.

Nawet tak prosty obrazek jak zielona tafla w odbiorze z monitora może trochę dawać modyfikacji energetycznej. Oczywiście, z punktu widzenia zwykłej plastyki jest prostacki i „nic w nim nie ma”.

I właśnie..
Napisał oto pewien ktoś mi komentarz, użył sformułowań, że nie podoba mu się ten obrazek, bo to i to, a tamten drugi też mu się nie podoba, z wyższością „znawcy” ustalił, co jest złe i co nie pasuje mu do kompozycji i z wyższością skonstatował.
I jeszcze dał dobrą, poniżającą radę, abym ileś miesięcy pomedytował, to mi się wyjaśni jakie błędy poczyniłem [w moim podłym dziele, hehehe].

Idź się trolu paść gdzie indziej. Powahałem i pan ma krokodyla mentalnego, buddialnego bardzo dużego i atmanicznego.
Mając tak dużego kr. buddialnego TRUDNO NIE BYĆ „znawcą” :-)))) i „krytykiem”. A krokodyle tylko zacierają łapy.

Krokodyl mentalny daje możliwość ścisłego wysławiania się, świetnego doboru słów, tekścik komentarza wygląda niezwykle przekonująco.

Z krokodylem atmanicznym pięknie udaje ci się „ustalać losy” innym ludziom, więc i chciałbyś mój los ustalić, i najlepiej, abym się zgodził na obniżenie o 80% mojego poczucia własnej wartości. Wtedy krokodyl atmaniczny jest u siebie, rozdaje losy, rozdaje karty. A ja cię maszynko do mielenia mięsa, serc i umysłów rozpoznałem..

No trzy krokodyle, to się rzadko zdarza, widać siłom ciemności te obrazki w gardle stoją, oj stoją.

Myślałeś że cię tu nie rozpoznają, że będziesz mógł bezkarnie tu wsadzać paszczę i żreć jak wszędzie indziej!?? 🙂 A tu niespodzianka – jeść się nie dają.
Tak to w wirtualnych środowiskach internetu często znajdziemy ogromne poniżające prowokacje dokonywane przez osoby, które „w dobrej wierze” chcą pokazać jak im zależy, aby np. pokazywano dobrą sztukę, a tą gorszą z delikatnością godną krokodyla rozburzą ogonem i zębami dodadzą.

Tak oczywiście prowokują symbionty – odpowiadają na wystawienie czegoś bezbronnego na światło dzienne, na widok publiczny kogoś, czyjejś pracy. Niby są milutkie i przyjaźnie „dyskutują”, „krytykują”, ale robią to aby zaatakować energetycznie. Próbują [z zastosowaniem „praw do własnego zdania”, „prawa do dyskusji”] poniżyć, sprofanować czyjąś postawę, pracę, wartości.

Tak jak napisałem we wstepie do witryny: jak nie chcesz, nie musisz tego czytać. Nikt nie potrzebuje krokodylu twoich uwag. Jedzonka tu nie ma.

Moja dusza się od razu zaktywowała, co jej tu krokodyl będzie pluł w twarz! Od razu chciała podlinkować i „ująć się za sobą”, za „słuszną sprawą”. Już pomocnicy z białej strony tylko czekali, aby dostać pozwolenie wejścia przez moje czakry i przyatakowania..
Ale mówię spokojnie, Duszo, to jest specjalnie atak na ciebie, abyś odpowiedziała, abyś się zaangażowała w walkę z nadziemskimi mocami.
Oddaję sprawę Wyższym Jaźniom, zachowuję dobre samopoczucie. Nic się zewnętrznie nie stało a wobec postaw ezoterycznych, wewnętrznych mam decyzję, że walka ma się nie odbyć.

obrazek a002i:

a002iwydaje się inwokować energię z góry, przechodzi ona przez koronę do podstawy i niżej. może wskazać [ujawnić się] niedrożność podstawy, a może sam to blokuje?. sprawdźcie jak działa u was.

Reklamy

35 Komentarzy (+add yours?)

  1. pumpel
    Lip 07, 2013 @ 06:53:41

    Najpierwsze wrażenie na widok obrazków: „to stworzył umysł techniczny, konkretny” 😉
    Jakbym miała wybrać ulubione, to przede wszystkim złoto 1 – serducho się śmieje 🙂 Zaraz na drugim miejscu fiolet 5 – odczucie podobne, lżej się robi ogólnie. Przy zieleni zero odczuć, może ewentualnie przy ostatnim coś tam się wewnątrz porusza. Faaaajne 🙂

  2. Edyta W.Nikielska
    Lip 07, 2013 @ 09:43:18

    Świetny pomysł i super efekt

  3. ulicasloneczna
    Lip 07, 2013 @ 10:25:44

    Nie moge sie oderwac od jedynki:)

  4. pumpel
    Lip 07, 2013 @ 11:05:49

    Złoto 1 właśnie zostało u mnie tapetą 😉

  5. Mar
    Lip 07, 2013 @ 14:43:17

    Przy medytacji ze złotem – poczułam mocniejszy przepływ energii wzdłuż kręgosłupa.

    Przy fioletach uruchomił się natychmiast fioletowy płomień Saint Germain,
    przy czym lepiej medytuje mi się z nimi w odwrotnej kolejności
    czyli zaczynając od ostatniego nr 5, a na 1 kończąc, bo intensywność płomienia wzmaga się u mnie powoli wraz z upływem czasu.

    W zielonym 1 odczułam głębokie połączenie z naturą,
    2 dał mi odczucie przebywania pod szmaragdową taflą wody
    i obserwowania promienia słonecznego poprzez tę wodę od dołu,
    w 3 promień ten powędrował wzdłuż kręgosłupa.

    Dosyć długo usiłowałam dojść do ładu z odczuciami przy obrazie 0001e –
    odbieram w nim za dużo elementów, które nie pozwalają mi na relaks,
    powodują, że koncentruję się, zamiast łągodnie się rozlać.
    Ciekawa jestem odczuć innych osób, dla mnie ten obraz jest za mocną mieszanką, przede wszystkim kształtów, jest w nim za dużo podziałów.

    Ze wszystkich, które nam pokazałeś – najlepiej rezonuję z fioletem 5.

  6. SwiatDucha
    Lip 07, 2013 @ 15:55:32

    Dzięki za miłe komentarze!

    001e jest złożony, ale to tak specjalnie, umysł tego nie obejmuje, natomiast energie się aktywizują. Zrobiony jest w technice dyskretnej, odmiennie od pozostałych, komputerowo „malowanych”. Te są mniej pod linijkę, natomiast wszystkie przechodzą na bierząco weryfikację energetyczną – czy akurat dodany element poprawia całość, czy przyczynia się do wzniesienia wibracji.

    Moja definicja sztuki jest taka: jeśli jakiś artefakt zmienia stan umysłu, porusza energię i wznosi, oczyszcza energie, to jest to sztuka.
    [Jeśli zaniża, to jest to coś innego 🙂 ]

    Sam oglądam to i tworzę przy muzyce podnoszącej wibracje, wczoraj np. przy Kraftwerk. Daje to wzmożenie efektu.

  7. Conchita
    Lip 07, 2013 @ 22:53:57

    O! nie wiedziałam, że zajmujesz się też sztuką!

    001e: ciekawy, wesoły i bogaty, ale podzieliłabym go na dwa obrazki i patrzyła na górny 🙂

    złoto 1: super, bardzo energetyczny, no ja tam widzę pod tym to, czego nie widać, ale zaraz pojawi się: oślepiające światło… No, czekam aż wybuchnie… Kojarzy mi się z oczekiwaniem na ekstazę…

    fiolet 1-2: przyjemnie kojące

    fiolet 3-4: pobudzają przestrzennie jak wieczorne niebo

    fiolet 5: to jak wzlecieć w niebo, pobudza tęsknotę za niewyrażalnym pięknem…

    zielony 1: nic szczególnego, może trochę odświeża

    zielony 2: miłość do natury, leśne elfie zycie 🙂

    zielony 8: wieloznaczny: jak leśla polana prześwietlona słońcem – komunikacja ze świetlistymi istotami, świeże światło natury…

    Wszystkie fajne, może tylko ten jednolity zielony jakoś mniej rozmowny 🙂 a pierwszy mówi trochę za dużo 🙂

  8. Edyta W.Nikielska
    Lip 07, 2013 @ 23:02:14

    001e zgodnie z założeniem uruchamia podstawę i koronę

  9. Conchita
    Lip 08, 2013 @ 10:42:01

    Brakuje mi jeszcze czegoś w tonacji indygo :).

  10. SwiatDucha
    Lip 08, 2013 @ 14:49:04

    Te obrazki niekoniecznie mają być przyjemne, relaksujące. Mają działać energetyzująco, rozwijać czakry, rozwijać połączenie z Wyższą Jaźnią. I w tym sensie są zgodne z moją definicją „sztuki”.
    Na karuzeli też nie wszyscy się dobrze czują, ale większość tam chodzi, aby doznać mocniejszych wrażeń, także energetycznych.
    Podobnie w sesji rebirthingu i regresingu są czasami nieprzyjemne doznania, a sesje mogą być oczyszczające.

    Dlatego też odczucia lekkiego napięcia są jak najbardziej normalne.
    Biorąc taki obrazek przed oczy jest podobnie, jakbyście wsiadali do samochodu. W samochodzie osobowym jest trochę dyskomfortu: nie można się przeciągnąć, nie można poskakać, nie można siąść tyłem do kierunku jazdy. Ale przemieszczamy się i po jakimś czasie jesteśmy w innym miejscu, co uznajemy za korzystne, za osiągnięcie jakiegoś planu.

    Poprawnym sposobem współdziałania z tymi obrazkami jest patrzenie na nie w stanie medytacyjnym i bycie świadomym tego, co się ze mną dzieje, co się dzieje z energiami w moim ciele.

    Nawet tak prosty obrazek jak zielona tafla w odbiorze z monitora może trochę dawać modyfikacji energetycznej. Oczywiście, z punktu widzenia zwykłej plastyki jest prostacki i „nic w nim nie ma”.

    I właśnie..
    Napisał oto pewien ktoś mi komentarz, użył sformułowań, że nie podoba mu się ten obrazek, bo to i to, a tamten drugi też mu się nie podoba, z wyższością „znawcy” ustalił, co jest złe i co nie pasuje mu do kompozycji i z wyższością skonstatował.
    I jeszcze dał dobrą, poniżającą radę, abym ileś miesięcy pomedytował, to mi się wyjaśni jakie błędy poczyniłem [w moim podłym dziele, hehehe].

    Idź się trolu paść gdzie indziej. Powahałem i pan ma krokodyla mentalnego, buddialnego bardzo dużego i atmanicznego.
    Mając tak dużego kr. buddialnego TRUDNO NIE BYĆ „znawcą” :-)))) i „krytykiem”. A krokodyle tylko zacierają łapy.

    Krokodyl mentalny daje możliwość ścisłego wysławiania się, świetnego doboru słów, tekścik komentarza wygląda niezwykle przekonująco.

    Z krokodylem atmanicznym pięknie udaje ci się „ustalać losy” innym ludziom, więc i chciałbyś mój los ustalić, i najlepiej, abym się zgodził na obniżenie o 80% mojego poczucia własnej wartości. Wtedy krokodyl atmaniczny jest u siebie, rozdaje losy, rozdaje karty. A ja cię maszynko do mielenia mięsa, serc i umysłów rozpoznałem..

    No trzy krokodyle, to się rzadko zdarza, widać siłom ciemności te obrazki w gardle stoją, oj stoją.

    Myślałeś że cię tu nie rozpoznają, że będziesz mógł bezkarnie tu wsadzać paszczę i żreć jak wszędzie indziej!?? 🙂 A tu niespodzianka – jeść się nie dają.
    Tak to w wirtualnych środowiskach internetu często znajdziemy ogromne poniżające prowokacje dokonywane przez osoby, które „w dobrej wierze” chcą pokazać jak im zależy, aby np. pokazywano dobrą sztukę, a tą gorszą z delikatnością godną krokodyla rozburzą ogonem i zębami dodadzą.

    Tak oczywiście prowokują symbionty – odpowiadają na wystawienie czegoś bezbronnego na światło dzienne, na widok publiczny kogoś, czyjejś pracy. Niby są milutkie i przyjaźnie „dyskutują”, „krytykują”, ale robią to aby zaatakować energetycznie. Próbują [z zastosowaniem „praw do własnego zdania”, „prawa do dyskusji”] poniżyć, sprofanować czyjąś postawę, pracę, wartości.

    Tak jak napisałem we wstepie do witryny: jak nie chcesz, nie musisz tego czytać. Nikt nie potrzebuje krokodylu twoich uwag. Jedzonka tu nie ma.

    Moja dusza się od razu zaktywowała, co jej tu krokodyl będzie pluł w twarz! Od razu chciała podlinkować i „ująć się za sobą”, za „słuszną sprawą”. Już pomocnicy z białej strony tylko czekali, aby dostać pozwolenie wejścia przez moje czakry i przyatakowania..
    Ale mówię spokojnie, Duszo, to jest specjalnie atak na ciebie, abyś odpowiedziała, abyś się zaangażowała w walkę z nadziemskimi mocami.
    Oddaję sprawę Wyższym Jaźniom, zachowuję dobre samopoczucie. Nic się zewnętrznie nie stało a wobec postaw ezoterycznych, wewnętrznych mam decyzję, że walka ma się nie odbyć.

    Edyta:
    Może nie zgodnie z założeniem, a z moim spostrzeżeniem.
    Nie miałem szczegółowych założeń, gdy robiłem te obrazki, miały coś robić pozytywnego w energiach – tylko tyle.

  11. Conchita
    Lip 08, 2013 @ 15:56:56

    To ja chyba też nie poszłam w odbiorze w stronę co trzeba (za bardzo w wrażenia, za mało w medytację i czakramy). Moje komentarze w tym temacie też można więc usunąć.

    Acha, są malarze malujący monochromy alo dwukolorowe prace np. Mark Rothko…
    Albo:
    http://www.paris-art.com/agenda-culturel-paris/territorium-n-18/gunter-umberg/13258.html
    http://www.paris-art.com/exposition-art-contemporain/olivier-mosset/Mosset-Olivier/10740.html

  12. pumpel
    Lip 08, 2013 @ 20:43:13

    Zaintrygowało mnie, jak wygląda to „ustalanie losu” przez k. atmanicznego, mógłbyś wyjaśnić? Mam w otoczeniu nosicieli k. atm., ale nie jestem pewna, czy rozpoznaję zachowania i postawy, które akurat z tego obciążenia wynikają.

  13. SwiatDucha
    Lip 09, 2013 @ 01:11:53

    pumpela:
    kr. atm. ma tak wysokie wibracje [niestety nieczyste], że nosicielowi bardzo łatwo jest „rozstawiać po kątach” ludzi, ustalać, np. co mają robić, co mają myśleć, do czego przykładać uwagę. Wskazania takiego kogoś brzmią jak ostateczne wyroki sądu [i mają odpowiednio do tego przekonujące wibracje]. Osoby słabsze, o mniej zaawansowanych ciałach niestety się poddają takiej manipulacji. Jednak oczywiście mogą odczuwać dyskomfort, bo Dusza czuje, że coś jest nie tak, że ktoś tu kręci [w tym wypadku czyimś losem]. Moja od razu się wścieka na niesprawiedliwość i na to, że jest niedostrzegana, niewysłuchana. W swojej naiwności moja Dusza by chciała „sprostować” te krzywdzące ustalenia. Ale z nosicielem kr. atm. nie ma rozmowy na taki temat, to beton [tak jak beton partyjny]. Dlatego mówię mojej Duszy, tłumaczę jej sytuację i kto co ma, aby zachowywała się nie „spontanicznie” a adekwatnie do sytuacji.

    Na stronie o kr:
    https://swiatducha.wordpress.com/obciazenia-duchowe/krokodyle/
    możesz wyszukać [Ctrl+F] słowo atmaniczny, jest historyjka o moim znajomym, który miał brata z kr. atm.

  14. greta minde
    Lip 11, 2013 @ 17:47:10

    Jak się już rozpędziłam to i tu się wpiszę:
    – wspaniały jest 0001e: odczuwam wyraźny przepływ energii w rejonie czakry podstawy (wręcz’ podnosi mnie’ ‚podrzuca do góry’ i przepływa w kierunku głowy… trudno mi to wytłumaczyć…jednocześnie w okręgu prawym dolnym zielony fragment zaczyna się rozszerzać i pulsować)
    Poza nim wielkie wrażenie zrobił na mnie zielony-2 (intensywne pulsowanie centralnego jasnego rejonu obrazu, wrażenie przemieszczania się, trudno opisywalna błogość) oraz fiolet-4 (wrażenie układania spraw na swoim miejscu, spokój).

  15. pumpel
    Lip 11, 2013 @ 18:28:33

    @SwiatDucha: dziękuję za wyjaśnienia. Rozjaśniło mi się. Ja już jako dziecko nie mogłam dojść do ładu z tym, że kiedy jestem sama, to rozumiem i wiem, czego chcę i co zrobić, a w towarzystwie nosiciela nagle wiedziałam i rozumiałam co innego, a moje wcześniejsze przekonania wydawały się takie mierne i głupkowate. Niestety wtedy uznałam, że skoro tak zapominam języka w gębie i umysł kołowacieje, to coś musi być ze mną nie tak… Artykuł czytałam już wcześniej, ale widzę, że od tego czasu doszły nowe informacje 🙂

  16. Darek
    Lip 13, 2013 @ 00:30:03

    Metoda z wizualizacją kolorów na dany czakram przy zamkniętych oczach, była dla mnie zbyt męcząca. Na początku tamtego roku odkryłem że przy maksymalnym rozluźnieniu mięśni, skupianie wzroku na odpowiednich barwach dało mi natychmiastowe poruszenie energii na danej czakrze. W szczególności moim celem było rozwinięcie[udrożnienie] czakry podstawy i bliskości. Po ostatnim wahadłowaniu, zatrucie na czakrze bliskości zniknęło. Natomiast czakra podstawy zaczęła chyba lepiej pracować, bo przyszły nowe pomysły na zarobkowanie z bardziej pozytywnym efektem, niż wcześniej. Powiem szczerze, że kiedyś za bardzo nie przepadałem za czerwienią, a od niedawna lubię stymulację tej barwy. Patrząc na tą barwę – czuję przyjemne pulsowanie w kroczu. Kiedyś czerwień mnie zbyt drażniła, a barwa zieleni należała do moich ulubionych. Od pewnego czasu zacząłem mniej czasu poświęcać tej barwie[zieleni] i zauważyłem większe problemy z odczuwaniem miłości, i zwiększeniem agresji. Poza kolorem czerwieni i pomarańczy, do moich ulubionych kolorów należą żółty[złoto 1], jasno niebieski, fiolety[w szczególności fiolet 5]. Wszystkie zielone[może zieleń 8- trochę mniej], jednak ogromnie mnie poruszyły[efekt duża energia w przeponie], gorące i przyjemnie ciepełko w przeponie, i klatce piersiowej + duże ciarki na całym ciele! Efekt w kilka sekund! Bardzo uwielbiam kolorki, i ich odcienie! Przebywając na łonie natury wśród zieleni zawsze czułem błogostan- spokój! Żółty[złoto 1] rozbudza mi całą głowę. Potężna energia wpływa przez koronę, aż mi się włosy jeżą się na głowie[ciarki na całej głowie]. Powiem tak! Jak miałbym wybierać terapię – to zacząłbym od terapii kolorami. —– Andrzej zastanawia mnie jedna rzecz! Czemu niektóre zwierzątka widzą świat czarno – biały? Czyż to nie przygnębiające? Dzięki! Pozdrawiam!

  17. kropelka
    Lip 19, 2013 @ 10:05:07

    Obrazki energetyczne , z wyjątkiem ooo1e są balsamem dla mojej duszy.Wydrukowałam je i magnesami przymocowałam do drzwi lodówki, by częściej na nie patrzyć.
    Najbardziej harmonizuję z fioletami. Dają mi wrażenie błogostanu, pokoju, radości, łączenia się z boskim elementem.
    Złoto rozświetla i ogrzewa moją duszę, inspiruje do doświadczania pozytywnych przeżyć.
    Zieleń ją jakby oczyszcza z przykrych emocji, wycisza i przyjemnie chłodzi.Jest jak okład na zmęczone oczy, przynoszący ulgę i odprężenie.
    Natomiast kontakt z 0001e to dla mojej duszy konkretna praca, wymagająca koncentracji i wysiłku, spotkanie z rzeczywistością, która nie do końca mi odpowiada( co to oznacza ? ).Drażni mnie zwłaszcza czerwień o odcieniu pomarańczowym.Moja dusza nie współbrzmi również z kształtami, formami wypełnionymi barwą na tym obrazku.
    Wszystkie obrazki pulsują, oddychają, żyją.Moja dusza to widzi i czuje, i bardzo jej się to podoba.

  18. SwiatDucha
    Lip 19, 2013 @ 20:51:04

    greta minde,

    cieszę się, że tak fajnie to funkcjonuje!

    kropelka pisze:
    „Natomiast kontakt z 0001e to dla mojej duszy konkretna praca, wymagająca koncentracji i wysiłku, spotkanie z rzeczywistością, która nie do końca mi odpowiada( co to oznacza ? )”

    otóż to! dla osób, które mają kłopoty z uziemieniem, ziemskością, ta „czerwona cegła” jak to ktoś dowcipnie ujął .. jest pewnym kłopotem 🙂 Nie jest to samo z siebie obciążające, bo raczej jest czyste, natomiast kłopot jest w samej Duszy, że jest jej „niewygodnie” z tymi wibracjami świata materii, a tu właśnie czerwona cegła daje radę. Nie bez przyczyny chyba czerwona cegła to budulec domów.
    Dla mnie samego także wpatrywanie się w ten obrazek i praca z energiami, które inwokuje jest w pewien sposób „niekomfortowa”, nie jest to miłe odpłynięcie, którego pewnie ileś osób się spodziewa po duchowości. Ale przecież ileś osób tak głośno mówi o kłopotach z uziemieniem, może warto spróbować uruchomić w ten sposób czakrę podstawy i korony, bo i korona też się uruchamia.

  19. SwiatDucha
    Lip 19, 2013 @ 23:32:43

    dodałem a002i

  20. Edyta W.Nikielska
    Lip 19, 2013 @ 23:45:15

    nie rozumiem, jak to sie dzieje, że te obrazki działaja jak „odkurzacze”? – takie silne są

  21. kropelka
    Lip 20, 2013 @ 11:53:25

    Czy na obrazek aoo2i należy patrzyć według jakiegoś określonego schematu ? Np. od lewej do prawej lub w określonej kolejności poszczególnych figur ?
    Moja dusza w kontakcie z tym obrazkiem pogubiła się trochę, poczuła się tak , jak by była w jakimś ogromnym budynku , gdzie jest niezliczona liczba pomieszczeń i drzwi.Nie bardzo wie , za którą klamkę pociągnąć.

  22. Conchita
    Lip 20, 2013 @ 19:03:14

    A u mnie przeciwnie, przy poprzednich obrazach niewiele energetycznie się działo, żeby coś się zadziało to musiałam rozbujać trzecie oko i wyobraźnię, ale nie o to przecież chodziło. A przy nowym a002i czuję natychmiastowo wpływ: harmonię i naturalną przyjemną znajomą energię. Jak w domu. Spróbuję się przyjrzeć czakramom. Sprzyja przepływowi energii z ponad głowy w dół. No działa! Zonk! I to jaki ładny dobór energii: takie łagodne i przyjemne, subtelne i smakowite.

    Zdziwiona jestem, bo myślałam, że ten wpływ to trochę naciągany jest, tzn. na ile się go sobie uruchomi na tyle pójdzie :). A tu rzeczywiście działa… Ciekawe, czemu na inne nie reaguję…

  23. Conchita
    Lip 20, 2013 @ 19:29:45

    A mi nawet całość wchodzi, aż do podstawy. Białe tło daje poczucie przestrzeni jak przestrzeń ducha, w której rozgrywają się wszystkie sprawy i powstają wzorce energii. O tak, takie wzorce to i ja kiedyś tworzyłam, a widzę, że Andrzej też :).

  24. kropelka
    Lip 20, 2013 @ 21:27:44

    conchito,jak patrzysz na ostatni obrazek ? Wchodzisz w kontakt z poszczególnymi elementami czy ogarniasz od razu całość ?

  25. Conchita
    Lip 20, 2013 @ 21:53:38

    Kropelka: Otwieram go sobie w oddzielnym okienku, żeby mi się nie mieszało i tak patrzę sobie na całość błądząc jednak wzrokiem po poszczególnych elementach bez jakichś specjalnych oczekiwań czy napięć. Nie myślę. Tak naturalnie sobie patrzę. Wtedy pojawiają się wrażenia.

  26. SwiatDucha
    Lip 20, 2013 @ 21:55:50

    Edyta:

    te obrazki działają, bo dobieram tak znane mi elementy energetyczne posiłkując się odczuciami w stanie medytacyjnym. Jak dodaję coś co „chrzęści”, to to po niedługim czasie odczuwam i usuwam, a dodaję coś co lepiej współpracuje z całością.
    Jak ileś takich elementów razem zebrać, to działa sporo.

    kropelka:
    Dusza ma dobre odczucia, tu zgromadzone są wielokrotne, współpracujące energie. Tak, jakbyś przyszła na spotkanie z wieloma osobami do sali wykładowej i wchodzisz na miejsce mówcy – widzisz od razu wszystkich. I raczej wskazane jest odbieranie naraz wszystkiego. Trochę to może być odbierane jako nienaturalne i trudne, ponieważ raczej mało kto tak jest stawiany oko w oko z energią wielości na raz. W sytuacji sali wykładowej można poczuć nawet tremę, wszak tyle ludzi na raz. A tu tyle energii na raz. Ale na Duszę to robi wrażenie.

    Aha, Elwira mówiła, że może to być tak, że możecie mieć pewne kłopoty z przepuszczaniem tych energii po części przez to, że nie są one waszymi energiami. No nie każdy lubi nieznajomych ludzi w domu oglądać.
    Te prostsze jednokolorowe obrazki były robione na zasadzie kontaktu z Wyższą Jaźnią i odbierania stamtąd energii. Natomiast te złożone mają taką zasadę, że w medytacji można własne energie rozbudzić stając się świadomą/ym tego, że coś się dzieje z moimi czakrami. Po części jest to inspiracja: „o, to tak może mi się dziać z czakrami!? nie spodziewałam się tego”.

    Praca z tymi obrazami jest istotnie pracą, tylko, że na poziomach subtelnych. Jak Dusza nie chce pracować, to i nad tym może nie chcieć.

    Conchita – kolejne obrazy powstają poprzez dostrajanie się do kolejnych wibracji. To tak, jakbym idąc w las robił zdjęcia kolejnym drzewom. Drzewa z głębi będą miały zdjęcie później.

  27. Darek
    Lip 20, 2013 @ 23:14:35

    Dzięki Kseniu! Dokładnie czekam na taki impuls – głównie ze snu, ponieważ sny mam bardzo „jawne”. Wszystko jak na jawie, poza ciałem bolesnym. Co więcej jest tam bardziej przyjemnie pod każdym względem. Ciekawi ludzie których twarze niektórych pamiętam, ale po jakimś czasie i one się rozmywają. Nie znam tych ludzi w realu? Zawsze spotykam ładne kobiety, kompatybilne energetycznie ze mną. Jacyś nieznajomi koledzy. Te miasta, piękne parki, lasy, widoki, itd — po których spaceruje ciesząc się życiem. Nic mi tam nie brakuje, i jestem tam zawsze grzeczny – ze spokojnym usposobieniem. Czasami trochę nieśmiały w niektórych rozmowach. Dzisiaj we śnie miałem wreszcie ten jeden swój własny pokoik[mieszkanko], i co najważniejsze, zawsze tam w astralu żyje swoim życiem, bardzo rzadko wspominając bliskie mi osoby. Tam mam to, czego mi tutaj w brakuje. Swoje skromne mieszkanko, i swoją niezależność! Nikt mi nie sugeruje co mam robić, ani gdzie iść. Jestem w „niebie” – otwieram oczy i jestem w „czyśćcu”? —– Andrzeju, wpatrywałem się dłużej w te obrazy z obiektami, i nie czułem teraz żadnego dyskomfortu – raczej nic szczególnego nie czułem. Tak jakby to dla mojej duszy było takie jakieś obojętne? Pozdrawiam!

  28. Darek
    Lip 20, 2013 @ 23:19:49

    Współczuje Ci Kseniu za Twoje jakby nie patrzeć trudne dzieciństwo. Ja wręcz przeciwnie co do Twojej postawy – byłem wiecznie w dzieciństwie ze wszystkiego nie zadowolony – albo mało zadowolony!

  29. kropelka
    Lip 21, 2013 @ 15:59:30

    W wolnych chwilach powracam do a002i i wpatruję się w niego uważnie.

    Z całą pewnością już wiem, że moją uwagę przyciąga od razu koło otoczone fioletem.Postrzegam je jako oko bacznie mnie obserwujące.Ten najciemniejszy, niebieski punkt w samym środku, jest jak zrenica – pulsuje,zwęża się i rozszerza , żyje.W ogóle, patrząc na tę figurę, mam wrażenie , że obcuję z jakąś tajemniczą, żywą istotą, na pewno pozytywną. Ona wie o mnie wszystko, ja o niej nic…

    Potem mój wzrok pada na figurę poniżej, przypominającą w swoim kształcie 🙂 ślimaczka.Ów stworek też żyje i …oddycha. Za każdym wdechem powiększa swój rozmiar. Jest przyjemny, chętnie wzięłabym go do ręki.
    Barwy obu figur są dla mnie sprzyjające, moje oczy patrząc na nie , nie męcząc się.

    Następnie spogladam sobie na niebieską spiralę i … nic nie czuję. Wreszcie przenoszę wzrok na coś w rodzaju spłaszczonego jaja 🙂 ( nie jestem umysłem technicznym ) i poraża mnie wielość kolorów, która mnie dekoncentruje.Ale znajduję wreszcie miejsce inspirujące i rozświetlajace moje wnetrze.To miejsce ma kolor złocisto- żółty . Z jakichś względów mojej duszy bardzo odpowiada.

  30. SwiatDucha
    Lip 22, 2013 @ 17:36:39

    kropelka: dzięki za opowieść o odczuciach!

  31. Trackback: Pisać albo nie pisać – oto jest pytanie :) | w nienazwane
  32. ulicasloneczna
    Lip 25, 2013 @ 11:20:54

    Po przeczytaniu tutejszych komentarzy zaczelam medytowac z czerwienia. Wydawalo mi sie, ze nie mam problemow w tym obszarze, tylko nie lubie, bardzo nie lubie czerwieni 😉
    I wiecie co? Jak gleboko sa zakodowane zakazy rodzicow z dziecinstwa? Nie rob tego, a to niebezpieczne, a najlepiej nic nie rob (bo rodzice sie wtedy nie musza martwic i maja latwiej). No to sie zakodowalo, ze ten swiat wokol to samo zlo, a czerwien jego sztandarem:)
    Mimo iz staramy sie, z mezem, wychowywac nasze dzieci swiadomie, tez czesto zauwazamy, ze kusi pojscie na latwizne poprzez zmanipulowanie emocjonalne dziecka. Drobne zastraszenie (to jest niebezpieczne, tam cie ktos moze porwac…) i rozhukany przedszkolak siedzi jak trus.

  33. Aneta
    Paźdź 30, 2014 @ 01:05:02

    Panie Andrzeju, zatrzymałam wzrok na tych obrazkach i miałam odczucia energetyczne na 3 oku, które łączyło się z szyszynka i przysadką… Tylko takie odczucia miałam. Ale krótko patrzyłam na te obrazki. Innym razem zatrzymam wzrok na dłużej, bo coś się dzieje 🙂 😉

  34. Ela
    Gru 19, 2014 @ 22:46:30

    Swietna strona!, od tego zaczne.
    Otwieram oczy ze zdumienia, jestem w takim miejscu mojego zycia……, gdzie juz patrze (jeszcze siedze w tym troche…) na swoja przeszla relacje z boku. Teraz juz wiem po co ona mi byla dana… dziekuje, ze Pan pisze takie rzeczy.
    Co do obrazkow……..juz sa wszystkie na moim kompie – re we la cja !
    0001e – natychmiast poczulam jak otwiera mi sie podstawa, to byl moment, bo zadna wiedzy i doswiadczenia ogladalam dalej…. czuje taki gorac w podstawie, ze to jest NIEWIARYGODNE
    a002i – tak pieknie te kola wiruja, kiedy ustawiaja sie w jedna linie i faktycznie podstawa schodzi z energia mocno w dol

    JESTEM ZACHWYCONA

  35. SwiatDucha
    Gru 20, 2014 @ 21:03:54

    Fajnie, że podobają Ci się te obrazki.

    One są odpowiedzią na te pytania różnych osób, które pytają o to, co robić z czakrą podstawy. Dzięki nim można trochę ją „poćwiczyć”.

    Tyle, że chyba jak są wydrukowane to dla mnie już nie działają – może ktoś to potwierdzi albo zaprzeczy temu z własnego doświadczenia?

    Niech Wam się wiedzie dobrze, aby wasze czakry podstawy dobrze funkcjonowały!

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: