Dusza wyrównuje

Dusza wyrównuje

Dusze bardzo są zaangażowane w wyrównywanie.
Czasami śmiejąc się mówię, że Dusza by chciała to wyrównać, co się daje, i to, co się nie daje.

[jeśli nie czytałeś/aś o Duszach, tu jest link]

Jeśli mówimy o pozytywnej wymianie to może być to wyraz wdzięczności, zapłata, wyrównanie, odwdzięczenie się. Dusze potrafią być bardzo wdzięczne za okazane im: pomoc, dary, zrozumienie, wsparcie, ogólnie za dobroć chcą odpowiadać dobrocią. Działa to wtedy, gdy nie mają akurat uruchomionego ciała bolesnego, albo nie są mocno obciążone i niezdolne do zdrowych reakcji.

Jeśli zaś chodzi o sprawy kłopotliwe, to są to krzywdy, kary [za winę, np. wyrządzenie komuś krzywdy], oceny [niekoniecznie dobre], pamiętliwość, resentyment.

Dusza pamięta jak ktoś jej nadepnął na odcisk, i chce podobnie – oddać! Niech tamten, tamta też coś takiego poczuje.

Co ciekawe, ludzie dosyć często nieswojo się czują przy wyrównaniu, niezależnie, czy pozytywnym, czy negatywnym.  Sami z siebie dosyć często chcą polegać na sobie, co też nie jest aż takie głupie – otóż jeśli się utożsamiają z osobowością a nie z Duszą, to czują już swoją osobistą wartość, znaczenie i osobistą siłę podlegającą swojej woli. A więc jest to wyższy stopień świadomości niż bycie powodowanym impulsami Duszy, które są bardziej podobne do impulsów zwierzęcych. [zwierzęta się opierają w swoich zachowaniach na duszach, jako, że ich osobowości są mniej lub bardziej w formie zalążkowej].

 

Dusza człowieka uważa, że właściwie wszystko daje się wyrównać. Więcej – wszystko powinno być wyrównane. Np. jeśli ktoś coś powie [z poziomu ego], to i ja mam prawo, wręcz obowiązek, aby odpowiedzieć na to. Nie zależy, czy mam prawdziwie co do powiedzenia, czy to, co chcę powiedzieć, warto jest temu komuś powiedzieć. Może nawet byłoby nieprzyjemnie mu tego słuchać, albo mógłbym mu poszkodzić moimi słowami – Dusza uważa że nie, ona ma prawo, i ona się właśnie wypowie!

Przymus wyrównywania można odnaleźć w samej Duszy. To, co Freud odnalazł – przymus powtarzania – jest obecne w Duszy i bardzo aktywne. Jest to po prawdzie część Boskiego planu, który ma polegać na tym, abyśmy używali dostępnych nam przedmiotów, relacji, energii do tego, aby doświadczać. Doświadczać tak intensywnie, tak mocno, aż zrodzi się z tego inna, nowa, wyższa jakość, od samego doświadczania wyższa.

Im szybciej to zrozumie osobowość danego człowieka, tym szybciej przestanie się on gubić w natłoku doświadczeń, tym szybciej utworzy się mu Świadoma Jaźń [Świadome Ja]. Wtedy będzie mógł zamiast być popychany w życiu koniecznościami i zamiast uciekać przed nieprzyjemnościami, będzie mógł świadomie tworzyć swoje życie, wybierają doświadczenia.

Wyrównanie więc jest podstawą karmy, a karma jest tworzona poprzez przywiązanie Duszy. Jeśli ona będzie uważać jakąś sprawę, jakiś temat za niezałatwiony, to może minąć wiele wcieleń a nadal ku temu będzie dążyć.
Zadaniem Świadomego Ja jest takie pokierowanie [terapeutyczne] Duszą i jej ograniczonymi władzami umysłowymi, aby z pomocą uzyskała refleksję, że wiele spraw jest:
– albo nieaktualnych
– albo już nie ważnych
– albo kiedyś się wdała w relację w roli agresora
– albo kiedyś się wdała w relację w roli ofiary

i że właściwie to większość rzeczy można sobie odpuścić. I że innym można odpuścić. I że nie muszę wszystkiego mówić, nawet jakbym miał presję, żeby mówić.
 
Ludzie cierpią często z powodu przytłoczenia tematami. Medytacja jest odejściem w stan ciszy, w stan, gdzie Duch może się uaktywnić, gdzie Dusza jest stawiana do konfrontacji z samym procesem życia, z żywotnością. Im więcej jest medytacji, tym więcej Dusza pojmuje, że nie warto się tak spinać, tak gnać, gonić, walczyć. Tym bardziej rośnie Świadome Ja jako obserwator różnorodnych postaw, przeżyć, doznań, który nie jest nimi.

Rodzajów medytacji jest wiele i wiele mogą przynosić korzyści w procesie rozwoju duchowego, każda według swojej właściwości.  

Wychodząc od pierwotnego poczucia sprawiedliwości Duszy, gdzie mamy przymus wyrównywania, poprzez pracę nad sobą, pracę z Duszą dochodzimy do oczyszczania przymusów. Już możemy, a nie musimy. Już możemy zdecydować, zamiast konieczności wchodzenia w taniec, który grają nam inne istoty, co często nie bywało dla nas korzystne. Rozwijając stan medytacyjny, odnajdując się w nim pokazujemy sobie, czym są doświadczenia a czym jest samo życie, jego rdzeń, esencja [jak mówią buddyści], czym jest żywotność z której jesteśmy ulepieni. Zaczynają się też zmieniać ważności – jedne sprawy przestają być naglące, inne przychodzą, ale już z mniejszym nasileniem. Z samego tylko poziomu presji, konieczności w życiu kogoś można rozpoznać poziom rozwoju Świadomego Ja.

Wyrównywanie dobroci

Dusze chcą wyrównywać dobroć. Jeśli dostają coś dobrego, to pragną dawać też tamtej stronie coś dobrego. Na początku oczywiście była to wymiana coś za coś: przedmiot za przedmiot, usługa za usługę. I jest to bardzo korzystne dla prostego, czystego rozwoju.

Z czasem Dusze zaczęły wymieniać z pośrednictwem pieniędzy. Przedmiot, usługa mogła być wyceniona i wyrównanie szło poprzez środek płatniczy. Dla Dusz z linii ewolucyjnej było to zrozumiałe. Natomiast dla Dusz spoza tego świata [ziemskiego i/lub materialnego] już taka wymiana nie była do końca jasna. Pieniądze jako idea zastępstwa czegoś dobrego? Coś dobrego dla Dusz, które nie miały tak mocnej szkoły w materii kojarzyło się jednoznacznie – jako przyjemne przeżycie. A pieniądz sam w sobie nie wywoływał takiego przeżycia. Jak mówiła Marylin Monroe: „pieniądze szczęścia nie dają. dopiero zakupy [je dają]”.

Stąd ci, którzy generalnie najbardziej byli kreatywni, mogli najwięcej się dokładać do społeczności, zwykle najmniej odczuwali bezpośredniej przyjemności ze swojej działalności wynagradzanej pieniędzmi.
Jak często nawoływali do podjęcia innej formy zysku z działania. Jezus mówił: „darmo dostaliście darmo dawajcie”. Iluż mnichów i mniszek tą wypowiedź interpretowało w obrębie ziemskiej, konkretnej działalności. A jest tak, że każdy kto ma ciało fizyczne potrzebuje o nie dbać i w ramach tego wymiana usług bądź przedmiotów jest zwykle bardzo korzystna.

Przymus wymiany

Zwykłe wyrównanie jest potrzebne i zdrowe. Daje ożywczy przepływ energii, odświeżenie, poruszenie. Dobroczynne jest to zwłaszcza tam, gdzie panuje zastój.

Jednakże gdy nachodzi ich przymus wyrównywania, ludzie potrafią wpaść w mniejszą lub mniejszą nerwicę.

„jak nie wyrównam, to będzie ze mną źle”
-tak sobie myślą

Mogą mieć w cięższych przypadkach natręctwa albo nawet paranoję:

„muszę wyrównać, choćby niewiadomo co”

Jak widać pielęgnowanie błędnego przekonania prowadzi do kłopotów wręcz chorobowych.

Gdy kogoś dotyka przymus wyrównywania, natręctwo, presja wewnętrzna, oznacza to, że do sterów, do głosu dorwała się Dusza ze swoimi pomysłami. I że osobowość takiego człowieka ma jakiś problem – że pozwoliła prymitywniejszym od siebie mechanizmom dojść do głosu, sama się wycofując.

[tak, Dusza jest prymitywniejsza, acz silniejsza od osobowości. Tak jak koń jest prymitywniejszy acz silniejszy od jeźdźca. i dlatego właśnie tak trudno wyjść z nerwicy, natręctwa i paranoi- trudno wg. tej kolejności]

Oczywiście Dusza robi to wszystko, aby „nas uratować od kłopotu”. W łagodniejszych przypadkach przymusy mogą pochodzić z chęci bycia wolnym, swobodnym. „Oddaję co dostałem aby się wyzwolić”. To jeszcze jest zrozumiałe, ale już niezdrowe. Nie chcemy być zależni. Natomiast i tu już nie trzeba się przejmować, bowiem nie sposób wszystkiego wszystkim wyrównać i to w stopniu odpowiednim do ich zasługi dla nas. Przyjmuję od innych osób prezenty, podarki, dary bez poczucia zależności. Gdy będzie możliwość jestem skłonny też coś im dać. Gdy nie wyrównam ja, to wyrówna ktoś albo Bóg. Ja nie muszę rozliczać naszej relacji grosz do grosza.

Gdy jednakowoż podświadomość ustali, że w odpowiedzi na prezent będzie się lękać, że straci swobodę, wolność, że z powodu przyjęcia daru wejdzie w obszar wpływów tamtej osoby, to już warto zacząć rozpoznawać, o co chodzi.

Może istotnie, Dusza dobrze postrzega, że tamta osoba chce usidlać i my jesteśmy następną ofiarą? Wtedy albo mówimy to tej osobie, albo bierzemy nogi za pas [nie mamy obowiązku nikogo uświadamiać].

Może też tak być, że Dusza kiedyś [nawet w przeszłym wcieleniu] była omotana i teraz boi się na zapas i panikuje przy prezentach. Wtedy warto się oczyszczać, terapeutyzować.

Wymiana jako zakup przedmiotu

Wymiana przedmiotu i usługi z kimś może być mniej osobista, gdy znamy kogoś. Zwłaszcza wtedy razem z przedmiotem wymiany może przejść do nas energia. Podobnie przy przyjęciu spadku – czasami nie warto go brać z powodu kiepskich energii z nim związanych. Daj Boże, żebyście dostawali w spadku rzeczy obdarzone błogosławieństwami! Wtedy co się tego przedmiotu dotkniecie, to będzie wam lepiej. przyjemniej, radośniej. Tak działa błosławieństwo. [piszę to dla Ciebie w drugiej osobie, aby tak się stało].

Gdy jednak ktoś odziedziczy coś wątpliwej jakości energetycznej [niezależnie od niekiedy ekstra powierzchowności], może dostąpić przykrego linkowania do różnego rodzaju bytów nieprzyjaznych, niegodziwych, nieżyczliwych. Wiele jest w świecie osób, które przeżywają kłopoty i nie umiejąc sobie z nimi radzić, rzutują te negatywne energie na otoczenie, a przedmioty [i ludzie] z otoczenia to jakoś przyjmują. Znam niejedną rzecz, której bym nie chciał dostać, chociażby mi ją dawali. Są bowiem tak nasiąknięte niekorzystnymi energiami, że dopiero zmiana kształtu [przetopienie, spalenie] mogłaby usunąć to.  A Dusza idzie w to doświadczenie, mimo, że lepiej niż osobowość wie, z czym ma do czynienia. Człowiek może także oszukać „siebie”, czyli Dusza może oszukać osobowość prezentując sprawę o wiele lepiej, niż w rzeczywistości wygląda. Osobowość cierpi na tym [np. traci dużo czasu, traci zdrowie, pieniądze], a Dusza cieszy się z doświadczenia. I może włączać to do swojej drogi wyrównania, czyli odpokutowywania karmy.

Oczywiście, z wszystkim można pracować i każda rzecz może być oczyszczona, ale to kwestia zwykle czasu – który można dać innej, przyjemniejszej działalności.

Im bardziej ma ktoś związek z właścicielem kupionego bądź dostanego przedmiotu, to tym bardziej zjawisko linkowania energii następuje. Dlatego zwykle rzeczy kupowane od obcych a nie zużyte, nie uszkodzone mogą dobrze służyć bez większego oczyszczania. Jednakże rzeczy czy to zniszczone, czy zużyte noszą w swojej historii energię, która przeszła w trakcie takich wydarzeń. Przykładowo, w samochodzie po kupnie warto zmienić przednią szybę – właściciel przez nią patrzył niemal ciągle, gdy jeździł i kto wie, co się tam pokodowało [kryształy, i w mniejszym stopniu szkło przyjmuje kody energetyczne]. Szyba może być czysta nieporysowana, a może energetycznie mieć spory ładunek.

W przypadku większych kłopotów u właściciela co można kupić? Można kupić za swoje własne pieniądze sporo przykrości, wręcz energii traum podpiętych pod przedmiot. Czasami takie zakup potrafi przenosić klątwy, może być to przedmiot przeklęty wielokrotnie. Przykładowo, gdy nosiciel krokodyla wścieka się i rzuca przekleństwa na co popadnie. A tu akurat jedzie swoim samochodem. To przecież auto nasiąka tymi energiami. Wtedy doprowadzenie go do stanu dobrych energii może długo potrwać. Niekoniecznie może to wiązać się z pechowością auta, nie musi mieć więcej wypadków, ale jego eksploatacja może kosztować więcej pieniędzy, może więcej się psuć, a i może „nie chcieć się dać naprawić”. Niektórzy co bardziej inteligentni mechanicy potrafią wskazać takie auta. I niekoniecznie dotyczy to aut używanych – także z fabryki wyjeżdżają samochody o różnych jakościach, chociaż na pozór jednakowe.

Warto więc, abyśmy mieli świadomość, że to, co widzimy, to nie jest tylko to, ale też za przedmiotami stoją energie, można powiedzieć – ich Dusze. Niekiedy bardzo przyjazne, wartościowe, błogosławione wręcz. A czasami bardzo pokrzywdzone, niosące na grzbiecie duży ciężar swojej historii.

Nasze Dusze mogą chcieć angażować się w różnego rodzaju wymiany, także w formie zakupów. Dla Duszy pieniądze są tylko środkiem, a dla Dusz cel uświęca środki. Nie ważne więc jakie pieniądze mają być użyte, Dusza będzie chcieć przeżyć cel z ich użyciem i nie zawaha się ich użyć. I to często bez pozwolenia i świadomości osobowości, czy ego, czy Świadomego Ja. Warto zatem być świadomym/ą i wiedzieć, co planuje Dusza, do czego się przygotowuje. Wiedzieć i wręcz rozmawiać z nią, uzgadniać cele, plany. I nie poddawać się wszystkiemu, czego ona pragnie, ponieważ najprawdopodobniej w sporej części będzie to związane z cierpieniem. Dusza na nie nie zważa, uważa je za „nieswoje”. Cierpienie pojawia się w obrębie ciała fizycznego i osobowości i nie porusza tak bardzo Duszy jak sprawia dyskomfort samemu człowiekowi [czyli ego, osobowości, Świadomemu Ja].

Afirmacja:

Jestem świadomy stanu i kondycji mojej Duszy, współpracuję z nią tak, abyśmy osiągali cele przyjemne, przyjazne dla każdego, radosne, pełne dostatku i przyjaznych relacji.

Otwieram się na przedmioty niosące ze sobą błogosławieństwa. Doceniam je i uczę się korzystać z cudownych, radosnych chwil w ich towarzystwie.

Wyrównanie negatywności

Dusza nie jest świętym bratem Albertem. Trzeba sobie to jasno uświadomić, że jeśli Jezus nauczał o przebaczaniu, to było to bardzo potrzebne. Za czasów starożytnych istniała aktywna zasada „oko za oko”. W takim ustawieniu nie można wyjść poza realność wytyczaną przez same wydarzenia. Jedno wydarzenie definiuje drugie. A Dusza jest jak najbardziej skłonna iść tym tropem. Jej nawet na myśl nie przyjdzie, że można inaczej.

Wyrównywanie negatywności czymś podobnie nieprzyjemnym znamy od wieków. A to kuksaniec za kuksaniec, a to zniewaga za zniewagę, a to wojna za wojnę.

Niestety, jest to „zaklęty krąg”, który nie daje możliwości wyjścia poza. Począwszy od wymiany nieprzyjaznych słów, bójki, przemoc fizyczną, kończąc na wojnach – wszystko to realizowane jest na tej samej zasadzie i wspierane mocnym przekonaniem Dusz, że oto mają do tego prawo!

To nie marsjanie toczą boje na Ziemi, to Dusze wspierane i motywowane różnymi obciążeniami ze sobą drą koty. Nie ma chyba człowieka, który by w swojej historii wcieleniowej nie miał doświadczeń wojennych, bicia się przeciw komuś. To przykre, ale tak jest.

Merhlin napisał kilka tekstów o „wojownikach mroku” [link] – wzorcach wpasowujących nas w sytuację walki. Wyrównanie zła dla nich jest równoznaczne z zadawaniem bólu komuś. Na szczęście jest wyjście – skoncentrowanie na sercu. Tam jest miejsce energii miłości. Jest to źródło, portal do Boga, do boskiej energii miłości. Gdy koncentruję się na sercu to każdorazowo odchodzę od koncentracji na negatywnych energiach. I wtedy mogę wybrać z dużej palety różnych pozytywnych postaw, działań, uczuć, relacji. Rozwijanie tej palety jest bardzo korzystne, ponieważ podnosi naszą świadomość ponad coś zastanego, otwiera na czystsze, wyższe wibracje, na inspiracje od Wyższych Jaźni.

Na szczęście nie musimy wyrównywać w nieskończoność energie nieprzyjazne, złowrogie. Możemy wyjść z zaklętego kręgu negatywnych wyrównań. Potrzebujemy jednak mieć coś lepszego w zamian. Jezus mówił o miłości. Kochaj bliźniego jak siebie samego. Nie krzywdź go. Fajnie, ale w przypadku tamtych słuchaczy, pasterzy o niewykształconych, raczej pierwotnych umysłach było to bardziej kwestią uwierzenia, bądź intuicyjnego poddania się. Dla naszych czasów, dla naszych umysłów warto mieć konkrety, porządne wytłumaczenie i dobry program na przyszłość – jesteśmy bardziej skomplikowani, nasze Dusze i umysły także. Mój znajomy mówi, że wiele dawnych religii, włącznie z jogą i chińskimi praktykami świetnie spisywało się dla osób o małym ego, pierwotnej umysłowości, natomiast dla nas już tak prosto nie jest. Nie uwierzymy tak łatwo, nie będziemy realizować zaleceń tylko dlatego, że „ktoś tak powiedział”, bo umiał sklecić dziesięciominutowe przemówienie i dlatego wszystkim się usta pootwierały nad jego mądrością.

Dlatego podaję konkretne informacje wraz z podstawami, wywodami, przykładami. Jeśli w dzisiejszych czasach ktoś ma chęć i szansę się zmienić, to ten, który będzie prawdziwie do tego przekonany. Jak dla mnie zawierzenie bardziej wiąże i kojarzy się z różnego rodzaju nadużyciami. Warto więc wiedzieć z czym mamy do czynienia i osobiście zadecydować o swoich działaniach. To zresztą się potwierdza – każdy człowiek ma „zapisy” karmiczne [zasoby energii karmicznych], i ma osobistą odpowiedzialność, aby coś z nimi robić.

Karmy nie sposób wyrównać

Może się zastanawiałaś/eś nad karmą, czy można ją wypalić, odkupić?
Dusze są przekonane, że jak najbardziej, można. Mają nieskończenie wiele czasu, widzą, że coś się rusza w tej karmie w trakcie działania z nią, więc uważają, że można.
Ale niestety, nie mają refleksji wielowcieleniowej. Nie zauważają, że próbując odkupić karmę, czy wypalić ją produkują ją także. Jeśli się je, to się wydala, ale za plecy zwykle nie spoglądamy. Tak samo z karmą. Dusza uważa, że jeśli źle zrobiła, to jak „odpokutuje”, to już tego nie będzie.
Pewnie tak, że warto zobaczyć sprawę z poprawnej perspektywy. Jednak Dusza rzuca się do tego, co umie i lubi najbardziej [jak niedźwiedź do miodu]: do przeżywania! „To róbmy to odpokutowanie!” i dawaj ileś wcieleń pokutuje, co daje kolejną karmę. Ta pierwsza zaś, początkowa nie została odpowiednio poddana refleksji, oczyszczona, a druga już przyszła.

Takie zabiegi Duszy, która specjalnie nie jest zdolna do refleksji są podobne do chodzenia psa po drodze dla samochodów. Może się wydawać, że chodzi, że sobie radzi, ale tak naprawdę nie radzi sobie, tylko się boi aby nie oberwać. Miejscem dla psa nie jest droga, tak samo Dusza nie ma się brać za mądrości, tylko zlecić je Świadomej Jaźni w połączeniu z Wyższymi Jaźniami. Wtedy tacy zawodnicy są na swoich miejscach i mogą prawdziwie pomóc w przywróceniu poprawnych relacji w życiu Duszy, zgodnie z zasadami, których Dusza ze swojego poziomu nie dostrzega.

[Proszę nie uważać, że dyskredytuję Duszę. Każda cząstka człowieka ma swój obszar i swoje zadania. Dusza nie jest zbyt wzniosła [jak pisze Thomas Moore], a to się wyraża w tym, że nie ma rozeznania w refleksji.  Umie co prawda reagować, ale jest to jedynie odpowiedź prosta, bez głębszego przemyślenia, tak jak ściana nie myśli przy odbiciu od niej piłki. A już tenisista jak odbija piłkę ma o wiele bardziej przemyślane ruchy.]

Stąd nie sposób wyrównać karmy na sposób o którym Dusze myślą, że jest w porządku. Świadczą o tym niezliczone wcielenia niezliczonych osób, które tylko nabierają karmy, w czasie gdy ich Dusze są mocno przekonane o tym, że właśnie „czyszczą” to, „odkupiają” to, co kiedyś nagrzmociły.

Wyjście z niewolnictwa

Dusza tak bardzo jest przekonana o konieczności wyrównywania, ponieważ jest to bardzo korzystne dla istot, które na nas żerują. Poddawanie się wytworom symbiontów i wejść prowadzi z jednej strony do rozwijania bezwzględności, oszustwa, bezduszności, zachowań niehumanitarnych, a z drugiej do rozwijania pogardy, poniżania i poniżającego oceniania, przy wywyższaniu się. Dusze uważają, że jak tamtemu, tamtej pokażę jak to boli, to zrezygnuje z tego, co robi. A tu nie – obciążenia [link] powodują, że ludzie zamiast współczucia, współodczuwania biorą wskazanie, że coś jest nie tak jako osobistą zniewagę. 

Wczoraj przechodziłem obok trzech młodych mężczyzn, stojących przy chodniku, rozmawiających i przeklinających od czasu do czasu. Nie odwracałem głowy, aby nie spotkać się z nienawistnym spojrzeniem, pełnym niechęci, szukającym zaczepki, prowokującym. Co ciekawe, nie wiedziałem, dlaczego taki kiepski krokodyli nastrój panuje. Ale po przejściu koło nich skojarzyłem, przecież przedwczoraj reprezentacja Polski przegrała kolejny mecz i przegrała możliwość znalezienia się w mistrzostwach świata. No tak, krokodyle [link] stają się wściekłe, jak im coś nie idzie. Tak też było z naszymi trzema rzezimieszkami [tak nazwę ich na podstawie energii, która od nich biła]. Ciężko znoszę energie od dużych krokodyli astralnych, ponieważ są one zwykle [oprócz typowej dla wszystkich kr agresywności] mocno wulgarne i prymitywne. I tak patrzyłem po ciele, do jakiego momentu będę tą aurę czuł. Okazało się, że promień zasięgu tego obciążenia w tym wypadku wynosił ok 100 metrów. To już sporo, gadzina rozpasana, mówię sobie.

Mężczyźni ci nie byli sami z siebie niebezpieczni, ale mając krokodyle mogli być mocno groźni dla każdego, kto by odniósł się wobec nich w sposób nieprzyjazny. A właśnie prowokowanie do nieprzyjaznego odniesienia się do takiego kogoś jest najważniejszą umiejętnością zaczepną krokodyla! Jak to jest precyzyjnie zmontowane.. Krokodyl roztacza wokoło aurę pogardy, niechęci, wręcz wyzwiska energetycznego, tak jakby  wyzywał otoczenie jakimiś wulgarnymi słowami – takie są to energie. I nic dziwnego – Dusze osób przechodzących to czują i insytnktownie próbują reagować: bronić się! „jak to, dlaczego wobec mnie taką pogardę odczuwasz, sam jesteś ohydny, jesteś wstrętny, czuję do ciebie odrazę” – tak wiele Dusz mówi wobec krokodyla. No i wobec oczywiście jego nosiciela. I wystarczy, że taki przechodzień tylko lekko da to odczuć temu dresiarzowi, to on tylko na to czeka. Jest wściekły z powodu przegranego meczu, że mu w życiu nie wychodzi, że w pracy nie może tak kraść, jakby chciał.. i.. zaraz przechodzień idzie w obroty. I mamy przykłada wyrównania między dwiema Duszami z pomocą symbionta. Gdyby nie symbiont [kr] sytuacja nie byłaby tak krytyczna.

Nie sądź, że to sami ludzie sobie wymyślają. W większości swojej są uwiązani do swoich obciążeń jak pies na łańcuchu do swojego kojca. Nie znają przez to innych obszarów. Myślą, że są wolni, a tak naprawdę poprzez swoje negatywne zachowania sami pogrążają się w zależności od negatywnych energii i istot, które naprawdę nie chcą z nich zrezygnować jako ze źródła swojego zasilania. Ludzkość bez obciążeń żyłaby w raju ot tak, bez dodatkowych warunków. Na dzisiaj jednak jest w dużej części tak polinkowana do swoich ciemiężycieli i tak mało świadoma, że nie ma nadziei, aby w najbliższej przyszłości coś miało się mocno zmienić.

I tak jednak jest już dość dobrze! Po wiekach wojen do Europy przyszedł pokój i – jak się domyślam – już tu wojny nie będzie. Niemniej energie złowrogie, nienawistne, złorzeczące nadal są obecne w europejskiej aurze. Na szczęście jednak elektronika dała możliwość skanalizowania ich. Nie każdy więc musi się wystawiać na energie zabójstwa, przemocy, gniewu itp. Są one obficie obecne w TV i tam pozostaną.

Żyjemy w czasach coraz bardziej osobistych. I tym lepiej. Tym bardziej możemy osobiście podejmować decyzje o sobie samych i swojej drodze życiowej. Ty mniej jesteśmy poddani zespolonym ciałom bolesnym wielkich skupisk ludzkich [które dawniej wywoływały wojny]. Tym mniej jesteśmy zespoleni z powiązanymi karmami [energiami] ludzi z jednego narodu. Np. kiedyś moda oznaczała jeden wzór dla niemal wszystkich. Obecnie może być wiele trendów mody jednocześnie.

Będąc osobnymi, tym bardziej przypatrujemy się sobie samym. Tym łatwiej możemy zdiagnozować się samodzielnie [do czego też służy po części ta witryna], zidentyfikować się samodzielnie [wiek Duszy, pochodzenie Duszy]. I tym bardziej zależy nam na sobie samych, a w tym także na oczyszczaniu się. Bo na ile jesteśmy oczyszczeni, na tyle przyjemne i komfortowe życie prowadzimy.

Żyjąc osobiście z jednej strony trudniej jest wchodzić w relatywnie przyjemny związek z partnerem/ką. [stąd tak duże kłopoty z rozwodami i z nieudanymi związkami]. Ale z drugiej strony o wiele jest dzisiaj łatwiej rozwijać swoją osobistą świadomość, którą nazywam Świadomym Ja i uznaję za prawdziwą istotę, która doznać ma kiedyś oświecenia [jogini mówią tu o Świadku].

Advertisements

7 komentarzy (+add yours?)

  1. Conchita
    Paźdź 14, 2013 @ 11:48:51

    Fajny artykuł! Potrzeba wyrównania w ludziach rzeczywiście jest silna, a szczególnie wyrównania negatywnego – by inni cierpieli skoro ja ucierpiałe/am (a z zasadzie cierpię – bo cierpienie ze starej urazy jest pieczołowicie kultywowane, podsycane). Wybaczenie uwalnia z tego zaklętego kręgu wzajemnych wyrównań (jest to akt uwolnienia siebie z bolesnego wzorca, co ciężko zrozumieć ludziom z zapiekłą urazą, którym się wydaje, że wybaczenie uniewinnia tych, którzy im zawinili).

    Ciekawym tematem, który poruszyłeś, jest energia przedmiotu. Właśnie mam z tym problem. W jednym z pokoi od kilku lat powstała jakaś dziwna energia: przeważająca większość osób, którzy tam śpią mają koszmary senne (a jest to też pokój gościnny, więc różne osoby się przewijają). We wrześniu zrobiłam tam gruntowny remont, malowanie (żywe wesołe kolory), wywalenie większości mebli (została tylko jedna szafa i łóżko ze starego składu) – przestawienie łóżka w inne miejsce (na wypadek żyły wodnej) i …. nic. Koszmary dalej są i to rzeczywiście … koszmarne. Moja córka też budzi się z powodu koszmarów. Dziś w nocy poszłam z nią spać tam i mimo bardzo dobrego samopoczucia i modlitwy też miałam koszmar (normalnie nie miewam złych snów). Może to energia łóżka? Jak zneutralizować energię przedmiotu? Energia pokoju jest bardzo przyjemna, przyjemnie tam się przebywa po malowaniu, a mimo tego i tak koszmary są, jakby łóżko było do czegoś energetycznie podłączone…

  2. ulicasloneczna
    Paźdź 14, 2013 @ 20:38:51

    Dziekuje za ciekawy artykul.
    Wiele z sytuacji przytoczonych w przykladach identyfikowalam do teraz jako wynikajace z postrzegania z poziomu ego, a nie jako interakcje duszy.
    W moim rozumieniu, to ego jest „okularami” przez ktore patrzy dusza. Po zdjeciu ich, juz nie ma czesto, czego wyrownywac.

    Chce sie jeszcze podzielic moim ostatnim odkryciem- strona www podobnie jak tutejsza, zajmujaca sie tematyka duszy. http://www.seele-verstehen.de
    Bardzo poukladana i rozbudowana, tyle ze po niemiecku. Polecam opis etapow rozwoju duszy, wiele tlumaczy i jest ciekawym dopelnieniem tutejszych opisow wieku duszy.

  3. lifeiseasy
    Paźdź 15, 2013 @ 16:06:03

    Jeśli chodzi o spłatę, odkupienie karmy to zgadzam się w całej rozciągłości- nie można. Karma to jakby dwa osobne konta. Ponosi się konsekwencje i dobrych i złych uczynków. Nie można między tymi kontami dokonywać wymiany walutowej 🙂
    Jeśli chodzi o nabywanie lub przyjmowanie przedmiotów przesiąkniętych negatywną energią to rozwiązanie jest proste- wahadło. Proste prawo harmonii pomoże nam uniknąć obecności wokół nas przedmiotów czy miejsc niekorzystnych energetycznie.
    Conchita, przestawianie łóżka nie ma sensu. Jeśli jesteś zainteresowana diagnozą radiestezyjną promieniowania geopatycznego, to służę pomocą. Pozdrawiam.

  4. SwiatDucha
    Paźdź 15, 2013 @ 20:36:39

    Domyślam się, że nieprzypadkowo zetknęłaś się z tym przedmiotem i tą sytuacją.
    Proponuję bardzo prosty i bardzo szamański sposób: czy rozmawiałaś z tymi przedmiotami? z ich Duszami, z Wyższymi Jaźniami tych Dusz? Pytałaś się o co chodzi? Może by można odegrać jakiś proces w tym pokoju z pamięcią tych przykrych snów? [proces wg. Mindella, z zaangażowaniem różnych kanałów, z dochodzeniem do progów [edges].

    Świat duchowy jest tu i teraz i czeka tylko na naszą aktywność.

  5. SwiatDucha
    Paźdź 15, 2013 @ 20:45:20

    a ja dziękuję za link 🙂

    > Wiele z sytuacji przytoczonych w przykladach identyfikowalam do teraz jako wynikajace z postrzegania z poziomu ego,

    i nie było w tym nic złego, ponieważ i ego zawiera się w Duszy. Natomiast ego jest od niej o wiele mniejsze i słabsze, i co więcej, duża część ego ulega rozwianiu wraz z osobowością gdy życie się kończy.
    Wiele spraw, o których pisałem, możnaby napisać wstawiając zamiast słowa „Dusza”, słowa „ego”, bądź „osobowość”.
    Wiele też spraw zwykle ludzie przypisują ego, osobowości, chociaż ich przyczyny nie tkwią w tych dwóch, a w Duszy.

    Perspektywa Duszy daje wiele większe postrzeganie i większe możliwości zrozumienia. Też dzięki niej można zrozumieć pewne niezrozumiałe jednowcieleniowo sprawy.

  6. Conchita
    Paźdź 16, 2013 @ 13:55:14

    To doskonały pomysł (na który nie wpadłam), żeby porozmawiać z tym łóżkiem, otworzyć się na informacje płynące z niego (w tym informacje jak je oczyścić z takiej pamięci przedmiotu).
    Będę próbować!

    lifeiseasy: jasne! Co mam zrobić? Podesłać Ci zdjęcie pokoju z łóżkiem?

  7. SwiatDucha
    Paźdź 17, 2013 @ 22:32:36

    To dobrze, że tak zareagowałaś, bo kiedyś był tu pan, który mówił, że nie umie rozmawiać ze swoim tapczanem i w ogóle sobie tego nie wyobraża.
    Na co ja mu odpowiedziałem, że jeśli sobie tego nie wyobraża, to może lepiej, żeby nie próbował tego robić! [bo kto wie, co mogłoby się wydarzyć] hihihi..

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: