Oczy zwierciadłem Duszy

tekst Kseni:
Oczy uważa się potocznie za zwierciadło duszy to znaczy, że to właśnie one najwięcej komunikują innym o naszym stanie ducha, czy wreszcie  o osobowości. W oczach właściwie wszystko ma znaczenie, poczynając od koloru,  rozmieszczenia,  poprzez  rozmiar,  kształt,  błyszczenie,  ruch  i wreszcie zwężenie czy rozszerzenie źrenic.

W oczach wyczytasz wszystko

Wzrokiem zapalisz ognisko

Wzrokiem ruszysz do boju

Oczy zwierciadłem wnętrza

Chociażby chciały nie skłamią

Spojrzeniem wnikając do serca

Każdą zmianę nastroju

Ogrzeją go lub poranią

W oczach wszystko zobaczysz

Niczego skryć nie są w stanie

Od bezdennej rozpaczy

Po miłości oddanie

Na jednym z warsztatów rozwoju duchowego prowadzący polecił dobrać się w  pary.  Pomyślałam sobie  żeby  wybrała  mnie  osoba,  której  będę  potrzebna, bo byłam w tym dniu bardzo radosna i czułam ugruntowanie.
Ćwiczenie polegało na siedzeniu po turecku, trzymaniu się za ręce i patrzeniu sobie w oczy, bez okularów, przez ok. 30 min. Wybrała mnie starsza kobieta o bardzo smutnej twarzy. W jej oczach było tak dużo bólu  i  lęku,  że  czułam  współczucie  i  zaczęłam  przekazywać  jej  wszystko  co  mi ciepłego przyszło do głowy:

­JESTEĆ DOSKONAŁA TAKA JAKA JESTEŚ,

­JESTEŚ WSPANIAŁA,

­JESTEŚ PIĘKNA,

­JESTEŚ MĄDRA,

­JESTEŚ DOBRA,

­JESTEŚ NIEWINNA itd…

Jak  katarynka  moja  Dusza  poprzez  moje  oczy  telepatycznie  przekazywała  jej pozytywne treści. Kobieta jakoś to odbierała, bo czułam jej jakby niedowierzanie i  zdziwienie. W sobie  czułam  jakąś  taką moc i spokój,  że nawet  wszystko  co jej mówiłam  to też czułam,  że najpierw  ja to mam. Tworzył  się krąg pozytywnej energii…Stałyśmy się jednością. W  pewnym  momencie  twarz  kobiety  została  przysłonięta  mgłą  i  na  kilka sekund zobaczyłam  brzydką  i  niezadowoloną  twarz  mężczyzny.  Kobieta  wzięła  głęboki oddech i westchnęła z ulgą, a męska twarz się ulotniła. Wreszcie mogłam zobaczyć uśmiech mojej towarzyszki.

Po  zakończeniu  ćwiczenia  opowiedziała,  że  ostatnio  cały  czas  bolał  ją  żołądek  a teraz wreszcie przestał. Być może, że duch mężczyzny został od niej odczepiony i poczuła uwolnienie obcej energii ze splotu słonecznego. Nie wiadomo  na jak  długo starczyło moje  oczyszczenie. Jeśli sama  nie  będzie się ładować pozytywami to nikt jej na stałe nie pomoże.

Na  następnych,  podobnych  zajęciach  byłam  bardzo  smutna,  bo  przed  wyjściem
pokłóciłam  się  z  mężem.  Wybrał  mnie  facet  o  wesołych  oczach.  Zupełnie  nie mogłam  się  zrelaksować  i  zaczęłam  bardzo  lać  łzy.  Przez  pół  godziny  tylko płakałam. Było mi z tego powodu bardzo głupio i niezręcznie. Stawiałam opór mojej
rozpaczy  i  zupełnie  nie  mogłam  jej  zintegrować.  Możliwe  też,  że  facet  miał podczepionego krokodyla i ćwiczenie zakończyło się totalną klapą.

Za  trzecim  razem  wybrała  mnie  fajna  dziewczyna  i  była  zupełna  ekstaza.  Moja Dusza  spoczęła  w  jej  Duszy  i  patrzenie  w  cudze  oczy  było  ogromną  radością  i dużym  doświadczeniem  duchowym.  Czułyśmy  się  na  podobnym  poziomie świadomości duchowej, bez obciążeń i problemów. Po prostu  było to odpoczywanie w  niebie.  Tylko  cicha  obecność  i  spokojna  radość.  Widziałyśmy  siebie  w  sobie nawzajem.

Wtedy  na  końcu  ćwiczenia  prowadzący wprowadził  nowość.  Polecił  nam  abyśmy
zapytali się samych siebie: jakie imię ma nasza Dusza. Wtedy to usłyszałam w głowie cichutki głos: Ksenia.

Takie  ćwiczenie  patrzenia  sobie  w  oczy  można  przeprowadzić  też  ze  swoim partnerem, przyjacielem lub dzieckiem. Można się wiele dowiedzieć…

Oczy nie kłamią. Twarz można nauczyć wszystkiego, wyćwiczyć w układaniu się w dowolną minę ­ oczy pozostają przeważnie poza zasięgiem woli. Można w nich zobaczyć fałsz, zdradę, miłość i nawet obce energie. Zdrajca ucieka ze spojrzeniami, oszust kryje się za ciemnymi szkłami okularów…

Nie  każdy ma  na tyle  odwagi  żeby  przeprowadzić tak  proste  ćwiczenie. W  czasie niego  czas  się  zatrzymuje  i  wkracza  się  w  zupełnie  inny  wymiar.  Podobno wpatrywanie się nawet w swoje odbicie w lustrze może spowodować,  że ujrzy się różne swoje twarze z poprzednich wcieleń. Życzę wszystkim doznania Prawdy, bo tylko ona prowadzi do naszego uwolnienia i wzrastania duchowego oraz coraz większej głębi i błogości.

Reklamy

4 Komentarze (+add yours?)

  1. Conchita
    Sty 20, 2014 @ 12:33:18

    Fantastyczny tekst! Mnie kiedyś starsza ode mnie mądra kobietka też wzięła na takie patrzenie, to się popłakałam, bo wszystko się w człowieku rozpouszcza, co mu tam narosło.

    „Zdrajca ucieka ze spojrzeniami, oszust kryje się za ciemnymi szkłami okularów…” – no nie tylko, nie zawsze muszą to być złe motywy. Osoby nieśmiałe też będą unikać kontaktu wzrokowego, czasami osoby przestraszone, cierpiące, by ukryć swoje emocje. Często oszust patrzy prosto w oczy, jednak jest to spojrzenie zimne, wyrachowane, często nawet bezczelnie pewnie siebie… Pod koniec studiów miałam epizod: uczyłam w podstawówce angielskiego. I zdarzały się dzieci, któe kłamały bez mrugnięcia okiem – patrząc anielskim spojrzeniem prosto w oczy. Może tylko jakiś lekki uśmieszek tam się krył. Był taki chłopaczek w 5 klasie: mistrzu w kłamaniu w oczy. Miał odpisane zadanie domowe od zdolniejszego ucznia (które sprawdzałam wcześniej), nic z tego nie rozumiał, co przepisał. A jednak tak kłamał – z niewinnym anielskim spojrzeniem ogromnych promiennych oczu (jedynie z lekkich uśmieszkiem). Może to już jakiś krokodyl tam był, bo dzieci za zwyczaj nie kłamią tak ewidentnie i z taką pewnością, mimo złapania na gorącym uczynku.

  2. SwiatDucha
    Sty 20, 2014 @ 13:19:59

    >. I zdarzały się dzieci, któe kłamały bez mrugnięcia okiem – patrząc anielskim spojrzeniem prosto w oczy

    O, tak, w przedmiowie do książki Conny Larsona „Prawdy, seks i sekty – organizacja Sai Baby oglądana od środka” psychoterapeutka Rigmor Robert wskazuje na spojrzenie , „to szczere spojrzenie”. Zadziwia mnie to nadal, prowokuje i powoduje u mnie samego dysonans poznawczy widząc ewidentnie naciągacza, tak „szczerze patrzącego” na mnie! Jakże jest złudne, jak dobrze wpisuje się w identyfikację wzoru „dobrego człowieka”, którego byłem uczony. Moja Dusza, podświadomość nadal chciała by mieć jednolity obraz – albo „dobrego człowieka”, albo „złego człowieka”. Ostatnio jeden nosiciel próbował mi sprzedać usługę wymiany rynien na aluminiowe w ciągu kilku godzin. Jak dotknąłem tych „nowych” rynien, to palcem mogłem wyginać metal, więc [jak kilka godzin później przemyślałem sprawę] były to rynny nic nie warte – mocniejszy śnieg i będą zwisać, wyginać się. Jednak w momencie kontaktu wzrokowego, do którego symbiont doprowadził mój umysł był owładnięty „cudowną okazją”, jaką pan przedstawiał.
    Paradoks polega na tym, że symbiont używa wysokich energii od swojego Opiekuna, który maskuje niecne zamiary [np. oszustwo, jak u tych dzieci w szkole]. Dzieci dodatkowo jeszcze nie do końca są wdrożone w reguły moralności, nie „wiedzą”, co dobre, natomiast z tego, co widzą, co czują u rówieśników, tych także z krok., to dobro i zło miesza się im jak w korcu maku.
    Tym łatwiej młodym nosicielom nosić wesołą, otwartą przyłbicę wzroku, oczekując, że ich przekręt nie będzie ani dostrzeżony, ani ukazany. A symbiont świetnie tłumi lęki i przekonuje swojego nosiciela, że „i tak ci wszystko wolno, to co jest ustalone, to jest tylko umowne, a ty jesteś ponad to”.

  3. Pawel
    Sty 27, 2014 @ 19:27:44

    Ciekawy tekst. W sumie od dawna mam podobne odczucia, ze z oczu mozna sporo wywnioskowac.

    Co do cwiczen z lustrem, to jakos juz jakis czas temu wpadlem na to, ze jak czlowiek dluzej bez ruszania sie wpatruje sie w swoje odbicie, to widzi nagle innego czlowieka. U mnie pewnego razu wyszedl Indianin a innym razem ktos z Azji Centralnej. Natomiast ciagle nie moge sie dopytac Duszy, jakie ma imie….

  4. Sylwia
    Lu 04, 2015 @ 10:23:32

    fajny opis. Ja również odbieram energię, często medytuję, podglądam aurę i właśnie to co napisałaś na koncu patrzę sobie w lustrze w oczy i dokładnie było tak jak mówiłaś, moja twarz się zmieniała, widziałam kilka innych twarzy i tak myślałam, czy nie zobaczyłam siebie z poprzednich wcieleń.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: