Prawda jest prosta

Jeśli tylko możesz pozostać bez uruchomionego ciała bolesnego i z „odłożonym na półkę” własnym umysłem..

 

Prawda jest prosta i jest tylko jedna.
Jest to prawda w twoim sercu.

Prawda Serca [link]

Advertisements

21 komentarzy (+add yours?)

  1. Elżbieta Laur
    Sty 30, 2015 @ 09:34:27

    Strasznie poważnie….jakoś….

  2. ananda777
    Sty 30, 2015 @ 20:58:06

    Dla autora,wszystkie techniki duchowe,w tym Ustawienia czy regresing są z ciemnej strony,zasilają ciemną strone.tak jest na stronie autora.

  3. SwiatDucha
    Sty 30, 2015 @ 21:03:16

    Nie wychwalam tego, że tam wszystko jest najlepsze.
    Jak dla mnie najważniejsze, aby się uruchomić z sercem.

    To może nie być bezbłędne, natomiast dla mnie wartościowa jest energia miłości.

  4. ktomar
    Sty 30, 2015 @ 21:42:00

    Prawda <3, własnego, najwartościowsza. 🙂 A jak z takimi technikami z linku, prawda? https://krystal28.wordpress.com/2015/01/30/odwolywanie-umow-cz-2/
    Wszędzie łatwo się potknąć, rozminąć.

  5. ananda777
    Sty 30, 2015 @ 21:46:09

    Mi też to pasuje;)

  6. Elżbieta Laur
    Sty 31, 2015 @ 12:49:27

    Przeczytałam ten artykuł i moja dusza zapłakała, że nie da się językiem miłości, a z drugiej strony jest gotowa bronić swojej wolności i niezależności.

  7. SwiatDucha
    Lu 01, 2015 @ 21:41:38

    > że nie da się językiem miłości,

    czego się nie da?

  8. Elżbieta Laur
    Lu 02, 2015 @ 11:03:05

    Jest tam napisane : „Oni nie przemawiają językiem miłości, co oznacza, że my powinniśmy użyć nieco siły, aby dać im do zrozumienia, co mamy na myśli.”

  9. ananda777
    Lu 02, 2015 @ 11:58:48

    a co ?miłośc słaba jest?nadstawiająca drugi policzek?.Też mam ten dylemat;)

  10. Conchita
    Lu 02, 2015 @ 12:59:16

    Ela, ale ten artykuł jest pisany z jakiejś astralno-mentalnej strony…
    Co to ma być za narzędzie do oczyszczania :
    „•Poproś Galaktyczną Próżnię [‚odkurzacz’ – kr], aby była gotowa usunąć wszystko do Rdzenia Galaktyki. (Jest to chmura galaktycznej rdzennej energii, która wciąga wszystko, co powinno być usunięte i przemienione).”

    Takie techniki to ja moim dzieciom podaję (np. ma ból głowy) – z tym, że wystarcza zwykły odkurzacz 🙂 . To jakaś mitologia i dalszy rozwój astrala, zamiast świadomości ducha/serca – twórz odkurzacze galaktyczne do centrum galaktyki… 🙂 Oczywiście mentalne odkurzacze, im więcej osób uwierzy tym bardziej realne będą. Ja wolę już prawdę serca Pana Kaźmierczaka, bez zbędnego balastu ezoterycznego.
    Chociaż nie powiem, przemawiane głosem Boga do czytelnika w trybie bezpośrednim np. „Ukrzyżowaliście Jezusa, jednego z moich synów, panoszycie się okultyzmem, świadomym zadawaniem innej istocie bólu, przepajacie się tym, a potem jakże jesteście zdziwieni, iż ból i cierpienie powraca do Was samych. Moc obrazowości czyniona przez wasze rytuały daje efekt kumulacji czarnym mocom panującym nad Wami.” – też trochę brzmi niepokojąco, jakaś odpowiedzialność zbiorowa i zbiorowa wina? Ten tryb wypowiedzi mi nie pasuje, obciąża…
    Niemniej teksty o rozbudzeniu świadomości serca są dobre i prawdziwe. Bo to prawda. I nie trzeba metody – no, można po prostu dobrze życzyć innym ludziom i istotom jako ruch z centrum świadomości i wtedy się wszystko otwiera i oczyszcza (bez odkurzacza 🙂 ).

  11. Conchita
    Lu 02, 2015 @ 13:01:23

    Oczywiście z własnej świadomości – z centrum własnego serca, nie z galaktycznych rdzeniowych próżni 🙂 .

  12. Elżbieta Laur
    Lu 02, 2015 @ 15:39:20

    Ten „odkurzacz” nie zrobił na mnie wrażenia, bo i tak wszystko kieruję do Źródła 🙂
    Moja dusza po prostu nie lubi siłowych rozwiązań…

  13. Conchita
    Lu 02, 2015 @ 18:38:02

    Nie wiem co ja się tak czepiłam tego odkurzacza, chyba pierwszy dzień w pracy po urlopie jakoś mnie niepozytywnie nastroił. Trzeba by pracę sercem objąć 🙂 A jak się jeszcze naczytałam o czarnych i reptylach… Bo to prawda co mówi pan w filmiku: otwierając świadomość na dany aspekt mamy go w sobie na zasadzie jedności serca, to się czyta w swoim polu jak swój aspekt, więc jak się nareptylianiłam i zaczerniłam czernidłami z obu stron internetowych… 🙂 Tu trzeba nad tym sercem pracować, by info z pola nie infekowało własnego wnętrza, wtedy żadny reptyl niestraszny :).

  14. Elżbieta Laur
    Lu 02, 2015 @ 20:21:36

    Ano właśnie, ja już chyba przestanę o tych ciemnych i białych czytać , bo moje serce nie przygotowane jest. Ono woła – ja chcę kochać, a tu sru…W konsekwencji dusza się wycofuje….ech

  15. SwiatDucha
    Lu 02, 2015 @ 20:41:26

    > my powinniśmy użyć nieco siły, aby dać im do zrozumienia, co mamy na myśli

    Ja to rozumiem, że nie mam robić z siebie ofiary i poddawać się czyjemuś kierownictwu, tak jak to się kojarzy z miłością.

    Co do czarnych i białych, to wszystkie pojęcia, klasyfikacje w porównaniu ze źródłem miłości zawodzą, wobec niego wszystko jest stworzeniem. Jeśli chciałbym coś osiągnąć poprzez rozpoznanie czarnych i białych to to, żeby nie traktować ich jako Boga [a bardzo starają się na Boga wyglądać]. Dodatkowo, rozpoznanie ich daje mi możliwość skierowanie wobec nich, jako stworzenia, miłości.

    Mam taką nadzieję wobec metody p. Grzegorza, że jest uniwersalna i ostateczna. Ale czy taka istotnie jest, nie umiem powiedzieć.

    Pytanie:
    Kazmierczak odrzuca wszystko oprócz X i Y łącznie z Z – ale o sercu dobrze mówi… Jednak jak zaczęłam dzisiaj przegladać jego stronę, to zaczęłam się gorzej czuć, za dużo w tym demonicznych odwołań… Może za dużą moc przypisuje czarnej stronie?

    Moja odpowiedź:
    Wiesz, mnie nie interesuje u pana K. nic tylko uruchomienie serca.

    Co oczyszczać, to już wychodzi w procesie oczyszczania..
    Jeśli pan K. sam ma jakieś nieoczyszczone obszary, to może to podawać jako „dodatek do metody” w postaci „temu wierzcie, a tamtemu nie wierzcie”.

    Leszek Żądło kiedyś mówił, że ze znajomymi próbowali odreagować [oczyścić] się z miłości. Ale się nie dało.
    Czyli jeśli metoda jest działająca, a adept się nie boi, można działać wobec wszystkiego. A co prawdziwe to się ostanie.

  16. Tomek
    Lu 02, 2015 @ 22:47:45

    Miłość jest związkiem ze Żródłem, dążeniem do Źródła. Brak miłości to odcięcie od Źródłą.

  17. Conchita
    Lu 03, 2015 @ 00:52:31

    „Mam taką nadzieję wobec metody p. Grzegorza, że jest uniwersalna i ostateczna. Ale czy taka istotnie jest, nie umiem powiedzieć.”

    To warto przetestować, czy to wystarczy, czy nie, bo coś będzie jeszcze potrzebne… Czy są tu wszystkie elementy, czy potrzebne będą dalsze rozpoznania…

    Ja stosuję coś podobnego, ale nie cały czas i nie wobec wszystkiego (jakoś na pół gwizdka), mam więc tylko rozbłyski. Widać, że jeszcze jestem zamglona…

    Acha, w czasie jednego z „rozbłysków” realizacja serca pokazała mi się jako jeden aspekt potrójnej realizacji (które łączą się w jedno, bo to jedno jest). Realizacja serca to była realizacja wyzwalającej jedności świadomości w miłości, której towarzyszy realizacja uwolnienie świadomości z ograniczeń, nakładek, dodatków. Teraz to brzmi jak jakieś suche gadanie, ale w chwili rozbłysku widzi się świadomość wolną do doświadczenia czegokolwiek (w tym z poza zakresu typowo ludzkiego). No i uwolnione działanie jako aspekt powyższych (radość działania, współtworzenia, „samo się robi”).

  18. Elżbieta Laur
    Lu 03, 2015 @ 09:52:23

    Przypomniałam sobie sen- nie-sen. Było to parę lat temu, odpoczywałam wtedy na kanapie. Pokazał mi się obraz jak stoję i jakiś niski osobnik (wyglądał jak nie z tej ziemi) obejmuje mnie w pół i mocno ściska. Ucisk był taki mocny , że brakło mi tchu i podniosłam ręce do góry. O dziwo nie bałam się jednak, tylko odczuwałam do niego sympatię, mimo ,że tak dziwnie zachowywał się. Pamiętam, że powiedziałam mu : „Kocham Cię” . I wtedy usłyszałam taki głośny trzask i zobaczyłam, że osobnik ten pękł jak balon, po prostu rozpadł się.
    Teraz kiedy to sobie przypomniałam, to taka refleksja przyszła. Czy zrobiła to Miłość ? Czy mnie ochroniła przed czymś ? Hmm…

  19. Conchita
    Lu 04, 2015 @ 13:09:28

    Stare metody przestają działać. Próbuję objąć coś miłością i cała wewnętrzna istota duchowoduszowa patrzy zdumiona na ruchy części świadomości – osobowości, która korzystając z małej energetyki próbuje coś wykombinować – objąć miłością. Patrzy sobie i patrzy 🙂 – więc osobowość kuma wreszcie, że coś nie idzie samo 🙂 , jak objąć czy posłać miłość? Duchodusza tylko czeka na poddanie się i rozpływa się w istnieniu, gdzie nie ma nie-miłości, życie idzie do wszystkiego, prąd idzie przez całe ciało fiz. – w środku uśmiecha się oko miłości – nie trzeba niczego obejmować, posyłać, „kochać”, wszystko już jest w samym sercu życia.

  20. Elżbieta Laur
    Lu 04, 2015 @ 13:44:50

    Zgadza się, że duchodusza chciałaby się rozpłynąć w błogości i w miłości.
    Niestety tak często zapomina , aby nie szukać tego spełnienia na zewnątrz, ale w sobie.
    Dlatego bywa , że przyczepi się do jakiegoś mistrza duchowego i jest przekonana, że musi coś zrobić, aby być kochaną. Albo, że musi dawać miłość.
    A Miłość jest stanem , nie przekazem i zawsze jest tutaj.

  21. Conchita
    Lu 04, 2015 @ 15:19:28

    Warto zbadać, dlaczego dusza przyczepia się do mistrza… Dlaczego się czuje niekompletna i oczekuje, że dostanie coś z zewnątrz, co jakoś zapełni ten brak… W tej dynamice brakuje energii ojcowskiej (męskiej). Dusza się boi stanąć samodzielnie na własne nogi – potrzebuje podparcia w postaci zewnętrznej męskiej energii.
    Można albo metodą hellingerowską ustawić to lgnięcie do mistrza, albo poprzez pracę z duszą, albo wchodząc w Obecność, gdzie wszystkie elementy, energie są nienaruszone w stanie pierwotnej czystości. Dusza odnajduje swoje nogi i wstaje z kolan 🙂 .

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: