Sesja z oczyszczaniem szarych energii

Dzisiaj napiszę jaką miałem sesję z energiami.
Szarymi, jak się okazało, które pobierałem z zewnątrz.

Jako osoba o profilu 1/3 [to z Human Design]:

świadomie: Investigator [dochodzenie do zrozumienia]

podświadomie: Martyr [męczennik]

– obie funkcje tego profilu się dobrze ujawniły w tym tekście. Dochodzę do zrozumienia i cóż widzę? Moja Dusza ustawiła się pozycji męczennika.

A mając uruchomiony kanał określany przez humandesign.com
jako:
Collective Circuit Group » Logic/Understanding Circuit Group » Channel of Logic – 63/4
kanał logiki, będący jednym z kanałów społecznych/kolektywnych,
dobrze się z tym czuję, gdy się dzielę moimi spostrzeżeniami.

 

.
2123m

.

A więc – wchodzimy! 🙂
Inspirację do uruchomienia się procesu stanowił jeden filmik, podesłany przez znajomego, w którym jeden jasnowidz przewodnik-nauczyciel duchowy wskazuje na bardzo błędne praktyki innego prowadzącego warsztaty przewodnika-nauczyciela. Obaj Polacy.

Już o nich słyszałem i wiele dobrego w ich działaniach odkrywałem, ale też miałem pewne zastrzeżenia do każdego.

Ten, o którym film był,
to wszedłem na jego stronę i poczułem bardzo dużo energii idącej od tej strony w kierunku mojego serca.
Uruchomiła mi się wizja, zamknąłem oczy i zacząłem sesjowanie.

Ta energia jakaś taka biała, przymuszająca mi się wydała, nie dająca oddechu.
Dobra, a co we mnie się dzieje?

We mnie jest na poziomie serca czworokątna tarcza w formie spłaszczonej piramidy skierowana czubkiem na zewnątrz.

Czy to ta energia daje mi tą tarczę? – Nie [odpowiada moja Dusza, zwykle bardzo lakonicznie odpowiada i nie rozwija wypowiedzi, więc trzeba ją odpowiednio pytać, aby czegoś się dowiedzieć, odpowiedzi Duszy są po myślniku.]

Dlaczego mam się bronić przed tą energią?

– Mam blokadę na sercu, ta energia z ekranu wchodzi na moje ciało, a ja się poddaję.

I dlaczego? Abym nie szkodził energiom innych osób/istot?

Czy moje energie z serca mogą szkodzić? – Nie

A więc ta czworokątna tarcza w formie spłaszczonej piramidy jest niepotrzebna. Odeszła sama.

Dobra, czy nadal sytuacja jest taka sama? Niemal tak, energie białe [nieprzeźroczyste] z ekranu nieco się cofnęły, bo strumień przeźroczystego światła wypłynął z mego serca. Ale było tego mało, zaraz się zatrzymał. A białe energie z ekranu dalej wychodzą.

Co jest na moim sercu, co zatrzymuje moje energie z serca?

– Jest taki filtr w postaci sitka jak w maszynce do mięsa.

Patrzę, czy można ten filtr sciągnąć? – Można, ale trochę niepewność jest.

To spróbujemy na chwilę tylko, – dobra

Sitko metalowe się uchyliło, ale nadal jest mocne ograniczenie czakramu serca, czymś co przypomina fajerki na piecu, metalowe współkoncentryczne pierścienie. Dobra, to na próbę spróbujemy uchylić te wszystkie okręgi, które są zamontowane na moim sercu.
Odchyliły się, serce jakby odetchnęło z ulgą. Czy moja energia kogoś atakuje? czy sieje agresję? – nie
czy można więc i to sitko i te fajerki odesłać do recyklingu, na złom? – można
to niech tam odejdą. odchodzą.

Jeszcze są boczne umocowania, konstrukcje mocujące te pierścienie i filtry. Mocują one czakry boczne klatki piersiowej i tylne, aby się nie rozkręcały, aby te energie nie rozchodziły się z serca. Aż boli po bokach klatki piersiowej.

czy mogę to puścić?
– nie mogę, bo się coś złego stanie.
A co?
– nie będzie kontroli nad tymie energiami z serca.

po co miałeś tą kontrolę? – nie wiem, wszyscy mieli, to i ja miałem.

boczne czakry, ich blokady nie chcą schodzić.

– nie mogę ich puścić, bo będę za szeroki energetycznie, bo ludzie będą w obrębie mojego serca gdy rozszerzy się ono poza moje ciało.
– a niektórych z nich nie lubię, więc nie chcę ich obdarzać tą energią.

Czy obdarzanie ich energią z serca komuś zaszkodzi?
– nie

więc czy można się pozbyć tych blokad na czakrach?

– niby tak, ale nie schodzą

dlaczego?

– jest jakiś blok, pokodowane, widzę długą śrubę skręcającą blokady z obu boków.

– to były jakieś przysięgi na wierność jakimś istotom i częścią ich było takie skręcenie ciała energetycznego.

Czy mogę oddać tą przysięgę tym istotom, aby sobie ją wzięły, ponieważ szkodzi mi samemu i ogranicza mnie?

– mogę i oddaję.

O, coś tam czuję, że jakimś istotom mocno to się nie podoba, jakby zębami zgrzytały z niechęci [co najmniej].

Jeszcze proszę Wyższe Jaźnie aby uzdrowiły te czakramy bo są mocno poranione. Oczyszczają się i uzdrawiają.

Teraz widzę, że w prawej ręce mam kody na czakramach, abym poprzez moją prawą rękę wprowadzał do siebie szare energie.
Po co? – aby zapewnić wierność mnie tym istotom, które miały mnie kontrolować.

Dlaczego tak się dałem pokodować?
– ponieważ te istoty są wyższe ode mnie

Czy rzeczywiście są wyższe?
– tak, są, mają wyższe ciała subtelne ode mnie.

A czy mają przy tym czyste intencje?
– nie nie mają, chcą mnie nabić na pręt jak szaszłyk i tak mnie trzymać w kontroli.

Czy mogę oddać te kody, które sciągają do mnie szare energie przez prawą rękę?
– nie, bo to mnie rozwija [Dusza uważa, że rozwój po stronie cierpienia jest tak samo dobry].

Ale to mnie boli i rani

– hmm..

Czy mogę oddać te kody?

– a jak będę się starzeć i chorować?

A musisz? Co ci to daje?

– wszyscy to robią, więc będąc w relacji ze wszystkimi chcę wobec nich być lojalna i być taka jak oni.

Musisz?

– nie to moja dobra wola

Nawet swoim kosztem?

– a co tam.

Po co ci te szare energie?

– ciekaw jestem, jak się starzeje i umiera.

Naprawdę?

– tak, to taki długi i rozwlekły proces i nie wiadomo jak się kończy. to jakaś tajemnica, jakieś trudne do określenia przeżycia.

Lubisz takie?

– o, pewnie.

A zobacz jak się człowiek czuje w trakcie tego.

– ano cierpi, choruje i zamierają jego funkcje.

A mamy jeszcze coś tu do zrobienia

– no możemy mieć.

A ja mogę ci powiedzieć czego chcę i co wybieram

– możesz, bo taka jest Boska wola

Dobrze. Więc nie mam zamiaru poszukiwać po ludziach tego, jak im jest źle, jak chorują, na jakie sposoby chorują, co im dolega, nie mam zamiaru śledzić i wciągać ich energii chorobowych. Wystarcza, abym ich kochał i obdarzał czystą jaśniejącą energią z mojego serca.

– tak, naprawdę tylko tyle?

Tak, to wystarcza.

– nie chcesz im współczuć, nie chcesz ich wspierach, podpierach chorych, łożyć na sieroty, nie chcesz oddawać 1% na kalekie niemowlęta? Na ofiary wypadków komunikacyjnych i na pijanych kierowców co się najpierw nachlali a potem rozbili na drzewie? [Dusza miesza różne punkty widzenia, bo ma w tym obszarze mętlik i wrzuciła „wszystko do jednego worka” i zawiązała]

Bierzesz mnie na litość.

– o tak, litość jest wartościowa

Na dzisiaj wybieram większe zainteresowanie i opiekę nad sobą, niż nad innymi ludźmi.

– ok. będziemy to jeszcze sprawdzać.

Czyli sprawa nie do końca rozwiązana.

– a relacje z tymi osobami, od których ciągnąłeś te szare energie? [dusza mi pokazuje o które osoby chodzi]

No tak, trzeba będzie rozluźnić i nie zacieśniać więzów z nimi, bo się automatem od nich bierze ich energie.

– z kim przestajesz takim się stajesz.

No tak.

Doba, uznaję, że zacieśniałem więzy z osobami, które posiadały i posiadają sporo szarych energii cierpienia i choroby i sprowadzałem te energie do swojego wnętrza.

– tak było

Natomiast teraz widzę, że to działo się na moją osobistą niekorzyść.
Nie jestem odpowiedzialny za te osoby i daję im wolność od mojego towarzystwa i od sciągania z nich szarych energii. Daję również sobie coraz więcej swobody i oswobadzam się coraz bardziej od tych energii, relacji w których takie szare, chorobowe energie zdobywałem.
Przeglądnę także swoją bezpośrednią przeszłość, aby zobaczyć jak sobie szkodziłem ewewentualnymi różnymi praktykami, w których przybywały do mnie owe energie, a które zamieniały się we mnie w różnego rodzaju cierpienie.

– dobra, będziemy tak robić, o ile będziesz tego długotrwale chcieć.

———————–

Nie roszczę sobie przekonania, że ta sesja coś do końca załatwiła/załatwia, ale coś tam się odblokowało.

Z doświadczeń [nie tylko moich, ale też np. regresingowych, osób z obecnie zamkniętego forum swiatdusz.pl] można powiedzieć, że takich obciążeń jest zwykle wiele, a są zgromadzone ‚jedne na drugich’, stąd gdy jedna warstwa puszcza, ukazuje się kolejna. Wszak wcieleń było wiele, więc i wiele okazji do poobciążania się.

Taka sesja jest:

a) jednym ze sposobów na rozmowę z Duszą, rozmowę twórczą, w czasie której zachodzą w Duszy zmiany, bo ona na nie pozwala

b) jest sposobem [jednym z wielu] na oczyszczanie karmy [jakby ktoś się jeszcze nie domyślił 😉 ]

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: