Human Design: My nadwrażliwcy – w praktyce

Motto

Pewnie znacie „Posłanie do nadwrażliwych” profesora Dąbrowskiego,
polskiego znawcy tematów rozwoju osobistego.

„[…]Bądźcie pozdrowieni za wasze uzdolnienia
– nigdy nie wykorzystane –
..
za to, że chcą was zmieniać, zamiast naśladować
[…]”

Biorąc pod uwagę system Human Design nadwrażliwość można łatwiej zrozumieć i wytłumaczyć.

I może nawet przestać starać się ją zmieniać.

Nadwrażliwość wg. Human Design oznacza w sposób zupełnie wymierny
niezdefiniowanie iluś centrów energetycznych.

Im więcej centrów niezdefiniowanych,
tym większa receptywność i potencjalnie – nadwrażliwość.

Jeśli nie rozumiesz tego jeszcze, nie przerażaj się, nie chodzi bowiem o jakąś głęboką wiedzę, a tylko pierwsze kroki.

Tu obrazek ogólny owych centrów
autor: Henryk [link]

Centra HD obr HenrykaCentra określone [czyli zdefiniowane] to są te pokolorowane, jest ich trzy.

Mówią o tym, że mamy je działające sami z siebie.

Centra nieokreślone [niezdefiniowane] są na obrazku przedstawione jako białe.

Mówią o tym że energii powiązanymi z tymi centrami możemy doświadczać z zewnątrz. Że jesteśmy w tych obszarach receptywni, że możemy być odbierający, sensytywni, otwarci na wpływy, a nawet naciski czy manipulacje.

A więc na powyższym obrazku centrum podstawy jest zdefiniowane, a centrum Jaźni [inaczej: serce duchowe] jest niezdefiniowane.

Własny wykres można zrobić tu: http://www.jovianarchive.com

Niezdefiniowanie, czyli otwartość

Brak zdefiniowania centrum, jego ‚otwartość’ daje to w efekcie brak osobistej mocy w tych obszarach, ale i również receptywność, a nawet, jak mówi Ra Uru Hu, wzmacnianie w tych obszarach energii pochodzących od otoczenia, od innych ludzi.

Co ciekawe więc, osoba z niezdefiniowaną jakąś czakrą może mieć więcej „przerobu” energetycznego w danej czakrze, może więcej się u niej dziać, bo będzie rozdłubywać, przemielać cudze tematy. I z tej aktywności będzie mieć nawet więcej energii niż osoba, której temat jest uruchomiony. Tyle, że osoba przyjmująca, receptywna:
a) musi być skontaktowana z tamtą osobą – w odosobnieniu tego nie dokona,
b) ten temat energetyczny zwykle nie będzie „jej”, czyli może jej samej nie dotyczyć, no chyba, że druga strona będzie właśnie jej w tym obszarze pomagać.

Ćwiczenie wg systemu Human Design:

Jeśli masz niezdefiniowane centrum i czujesz, że w tym obszarze ktoś „wchodzi ci z energiami”, to być może miały miejsce albo:

  • bezwiedne przyjmowanie tych energii
  • zastanawianie się nad nimi
  • poczucie winy, że „ja tak nie myślę”
  • poczucie powinności, że powinnam/em przyjąć ten styl myślenia, przekonań, działania
  • poczucie przytłoczenia
  • chęć obrony swoich granic, swojego terytorium

Teraz spróbuj może czegoś innego! Spróbuj, jak będziesz czuć tą cudzą energię powiedzieć sobie [i swojej Duszy] w myśli:

„To jest czyjaś energia,
ona przychodzi do mnie z zewnątrz.
Od kogoś.”

Powiedz to raz albo wiele razy, zależnie od sytuacji, intensywności energii, czasu gdy ta energia jest z tobą. Nie próbuj się bronić, albo blokować, czy też nie miej oczekiwań wobec tamtej osoby, nie oceniaj jej. Jest ona emanacją Boga więc zasługuje na szacunek. Ty również na szacunek zasługujesz i właśnie sobie taką przestrzeń tworzysz. Trwaj w wypowiadanej postawie, jak to mówią „silna/y Duchem”, ze świadomością wyznaczającą twoją postawę wobec zjawiska, które cię spotkało.

Nie tylko masz o tym wiedzieć w głowie. To mało, to by była bierność o obliczu nadchodzącej energii. Masz konkretnie te [albo podobne] słowa sobie w myślach powiedzieć [albo nawet i na głos]. I dopiero wtedy będzie to wykonaniem ćwiczenia. 

[W cięższych przypadkach – ataków energetycznych – ten prosty i delikatny sposób okaże się oczywiście za słaby. Aby wiedzieć co robić w przypadkach cięższych czytaj strony o obciążeniach duchowych]

W ten sposób uruchamiasz jedną z najpotężniejszych swoich sił, swoich zasobów – świadomość, czyli Świadome Ja, siebie. Uruchamiasz, aby sobie pomóc w konkretnej sytuacji. Niemal wszystko jest „mniejsze” na tym świecie od świadomości, wywodzi się bowiem z Ducha i stoi ponad wszelaką materią i energią. Pewnie słyszałeś/aś o eksperymentach fizyków kwantowych z efektami działania świadomości. W tym ćwiczeniu jesteś w stanie samodzielnie uruchomić decyzje dotyczące twojego świata.

Przez wiele lat zarówno uczyłem się o funkcjonowaniu czakr, jak i odczuwałem dużą nadwrażliwość. Jednakże jednego z drugim nie łączyłem, bo też i nikt tego tak nie postrzegał, nie uczył, nie wykazywał takich zależności. Ot, czakry to czakry, a że ktoś jest wrażliwy – to cecha osobnicza i tyle. Może jeszcze na regresingu zajmowałem się tym poprzez pracę nad nadmierną własną wrażliwością. Ale i tam było to traktowane raczej jako coś powiedzmy nieprawidłowego i starano się ten stan „doprowadzić do normy”.

Human Design mówi, że jeśli ktoś jest nadwrażliwy, to po prostu taki jest i już. Inaczej nie będzie. Jeśli ma ‚otwarte’, czyli ‚niezdefiniowane’ swoje czakramy, to w tych miejscach jest otwarty na czyjeś energie i będzie je nawet nie nawykowo, a naturalnie przyjmował, odbierał, brał, obrabiał, zajmował się nimi. Nawet jeśli nie chciałby za bardzo, po prostu jego system energetyczy jest tak ustawiony, że tak jest. Ra mówi, że nie ma tu nic do poprawiania, nie da się, bo jest to cecha stała.

I tak ja na przykład na dolnych czakrach mam ‚pusto’. Raz, czuję często brak ‚napędu’ na dole. Świat duchowy, intelektualny – tu jak najbardziej, działam, jestem aktywny. Ale dół?… Hmmm.. kiepskawo. Brakuje mi nie tyle ‚drygu’ do różnych spraw, co napędu. Urządzenia są, są sprawne, są wyuczone i umiejętne.
Jestem typem Projektora. A Projektora należy zaprosić do działania z zewnątrz, doceniając owe właśnie umiejętności. I gdy tak się dzieje, Dusza czuje, że oto nadszedł właściwy proces i ładnie się uruchamia. Ale jak nie ma tego zaproszenia? No to bywa kiepsko. Nazywane to czasmi jest depresją, ale Human Design tego tak nie widzi, uważa, że tak Natura dała.

I nie dotyczy to tylko – jak u mnie – czakr niskich, ale także i wysokich. Każdej z osobna. Bo każda może być zdefiniowana, albo pusta. Gdy niepodefiniowane są czakry górne, to taki człowiek sam nie uruchomi się w obszarach duchowości, czy intelektu, a czeka, aż mu ‚ktoś coś wytłumaczy’, zainspiruje. Jak sam będzie chciał – będzie próbować, ale .. poczuje brak napędu, zobaczy, że nie ma do danej działalności osobistego źródła energii.

Gdy jestem sam moja Dusza rozgląda się za kimś, z kim można by podziałać. Jest kilka osób, które mają fajne aktywności ‚niskopoziomowe’ i chętnie bym się dołączył do nich i wtedy by się to uruchomiło. Niestety, nasza kultura narzuca tu często ramy, blokady. Nie jest przygotowana na takie wytłumaczenie potrzeby zespołowego działania jakie tłumaczy Human Design.

System ogarnia też i centra energetyczne

Oczywiście, społeczeństwa od dawien dawna mają takie struktury, w których owo ‚dopełnianie energetyczne’ zachodziło i zachodzi. A są to i rodziny i zakłady pracy, szkoły, organizacje, religie, zakony, wiele jest takich miejsc.

Sęk w tym, że role w tych miejscach są mocno ustalone i – mocno zarządzane przez System ziemski [nazywany także Matrixem]. W tym rozumieniu ów System położył łapę na ludziach wykorzystując ograniczenia i zależności ludzkiego ‚projektu’, jak Human Design nazywa system energetyczny danego człowieka [właśnie to jest ten ‚Design’ z nazwy].

Jak dotąd ludziom udawało się odnajdywać w owych systemowych organizacjach i tam realizować się energetycznie w tak potrzebnych połączeniach energetycznych [dodam, że oprócz niezdefiniowanych czakr w grę wchodzą także i inne elementy ‚Designu’].

Zachodzi tu mechanizm „sumowania się definicji centrów”.
Na rysunku widać, jak wynikowy wykres zawiera w sobie definicje czakr od obu osób. Od góry są osoby, które nie mają iluś zdefiniowanych czakr, a pod spodem, wykres wynikowy [obowiązujący dla obu tych osób gdy współpracują, już ma posumowane te definicje czakr. I jest ich więcej.
W ten sposób, gdy dwie osoby się połączą w jakiejś aktywności mogą używać energii z wszystkich tych pokolorowanych centrów. Jest więcej energii do dyspozycji.

sumowanie czakrźródło: How we connect, Ra Uru Hu 2010

Tak więc w jakiejś organizacji będąc, pracując

– dostarczamy jej owoców naszej pracy

– sami możemy się uruchomić w obszarach centrów, które u nas są niezdefiniowane [i dzięki temu czuć się lepiej, przyjemniej, aktywniej, więcej energii płynie itp. ]

Jednak przebywanie i praca w organizacji to nie tylko „samo miłe”. Są także koszty, często duże. A to działanie niezgodnie z własnymi preferencjami/możliwościami [w H.D. można to nazwać: niezgodnie ze swoim projektem]. A także ktoś taki musi się zgadzać na otrzymywanie poleceń i wymagań od szefa, który może mieć bardzo nieprzyjemne w odczuciu obciążenia duchowe [symbionta, wejście, wampira energetycznego].

Jak osobiste poziomy świadomości się podnoszą, to dany człowiek nie będzie już chciał chodzić do niechcianej pracy ‚na siłę’, tylko dlatego, że trzeba.

Nie chce już poddawać w uzależnienie swój dobrostan dlatego, że ‚tam zapewnią mu dopełnienie energetyczne’. To się nie opłaca, bo jak ma w pracy dostawać po głowie tylko dlatego, że ma mieć od szefa energię na działanie? To on to cznia i idzie na swoje.

Fajnie, fajnie, ale czy na pewno może? Otóż, jeśli w danym obszarze ‚swojej działalności’ ma aktywne, zdefiniowane czakry, to może, i owszem.
Ja przykładowo, mając aktywną czakrę gardła i 3 oka, mając ileś tam jeszcze kanałów uruchomionych, jeśli mam wyrazić inspiracje intuicyjne siadam i piszę. Jedynym progiem jest próg zmęczenia rąk i oczu przy komputerze. Reszta gra jak w dobrze naoliwionym zegarku.

Ale jak ktoś te centra ma niepodefiniowane, to siądzie przy klawiaturze i zacznie się zastanawiać.. i przez godzinę napisze pół strony i wyczerpie się mu energia.

Jak ma czakry puste, otwarte na świat, to może.. sobie pomażyć że w tym obszarze ma dużą aktywność. Tak jak ja mogę sobie pomarzyć, że robię to i tamto w materii. I marzę, owszem, górnymi czakrami, gdzie mam mnóstwo energii i inspiracji. Ale z realizacją – krucho. A jak próbuję ‚się przemóc’, to wysiłek jest duży. Choćby w tak prostej sprawie jak jazda samochodem. Inni jeżdżą w tygodniu setki kilometrów, ba, tysiące, a ja i kilkadziesiąt mam kłopot.

Innym ewentualnym rozwiązaniem uruchomienia się osobiście jest wejść z kimś w spółkę i rozdzielić zadania. Ale nie zawsze jest z kim, a też i są obszary gdzie owa ‚spółka’ wcale nie tak dobrze funkcjonuje, jakbyśmy oczekiwali.

Tak więc samodzielne uruchomienie się do działalności gospodarczej, aktywności poza systemem ziemskim jest jednak trudne.

Podobnie też jest w rodzinach

Jak mamy rodzinę, to energie z centrów – czakramów się sumują w rodzinie, i w efekcie jak jedno z małżonków czegoś nie zrobi, to zrobi to drugie, albo wesprze to pierwsze.

A w czasach dzisiejszych, gdy indywidualizm święci triumfy? Co się dzieje, jak mamy kłopoty w rodzinie, rozstania?

Gdy singlostwo jest coraz bardziej typowe, jak i samotne wychowywanie dzieci?

Ano jest ciężej, bo człowiek opiera się często tylko na osobistych czakrach i to tych zdefiniowanych. A gdzie ma puchy, to ma i puchę energetycznie. I sam nie uruchomi się tak bardzo i tak fajnie nie przeżyje przyjemnych chwil jak z dziewczyną, z chłopakiem, z mężem, żoną, dziećmi itd.

Co ciekawe, współczucie dla partnera i dla jego cech osobistych też zmalało. Znam niejedną panią, rozwódkę z dzieckiem/dziećmi, która jest typem manifestującego generatora [to typ o wielu zdefiniowanych czakrach u jednej i tej samej osoby], które to panie gdzieś tam czekają na kolejnego partnera, który może by się i pojawił w ich życiu. Manifestujący Generator jest typem o dużej osobistej sile i często o totalnej szybkości działania.

A z kolei taki kandydat – adorator może przejawiać niskie poziomy radzenia sobie w życiu i ileś niepodefiniowanych czakr. Mój kolega kiedyś mi się zwierzał, że takie ‚przedsiębiorcze panie’, które ma zresztą w kręgach znajomych, to trochę go osobiście przerażają.

Sam jestem samotny, ale się zastanawiałem ciągle, dlaczego tak się czuję słaby w porównaniu z kobietami, które potencjalnie mogłyby być moimi partnerkami?

Poprawnym wzorcem jest ten, gdy matka jest mocno energetycznie związana z mężczyzną i gdy to on jest jej energetycznym partnerem. Wtedy siły partnerów [zdefiniowane centra] się dodają i małżeństwo jest istotnie silniejsze i sprawniejsze od obojga osobno.

Wtedy taki zespół może stanowić odpowienio dobre wsparcie dla dziecka. Ale nie tylko, także jest energetycznym punktem startowym, odskocznią, trampoliną dla dziecka, które może iść swoją drogą w swój świat. [Jeśli tak nie miałeś, to może w relacjach rodziców był kłopot.]

Matki, z tego, co widzę, przywiązują dużą wagę do spraw praktycznych, materialnych. Gdy ojciec się nie wyrabia, w obecnych czasach często decydują sie ‚pójść na swoje’ – zwłaszcza jest to inspirowane przez takie czy inne ‚obrażenie się’ na mężczyznę. Oznacza to powściągnięcie, odbieranie szacunku ku niemu, no i energetycznego łącza z nim.

Tu jest niebezpieczeństwo – ojcu dziecka aż tak bardzo nie zależeć może na dziecku [nie ma na początku z nim takiej więzi], a z kolei matka czuje się mocno dowartościowana, doenergetyzowana właśnie przez dziecko i istniejącą z nim łączność energetyczną! [„Bo wiesz, ja bliżej się czuje dziecka, niż tego mojego starego. Poza tym ja go nie rozumiem.. jakieś takie głupoty wygaduje, wymyśla sobie jakieś niestworzone rzeczy, zupełnie jakby nie mieszkał z nami. Jakby to, że właśnie będę kilka miesięcy temu urodziłam zupełnie go nie obchodziło.”]

Tak więc samotna matka może nie być energetycznie tak słaba, jakby się wydawało. Intelektualnie ma argumenty: „jestem sama, muszę być silna, muszę pokonać te problemy!”. A energetycznie?  Te podawane przez nią argumenty mogą sprawić, że dziecko będzie ‚zabrane’ do jej dyspozycji [‚wiesz maleństwo, musisz mi pomagać, bo mamusia jest teraz sama’], nawiązuje łącze energetyczne z dzieckiem. I w efekcie istotnie, jest silniejsza, ma łącznie zdefiniowane osobiście więcej centrów energetycznych, a więc osobiście może więcej. A ojciec jest energetycznie wykluczony, i słabszy przez to.

[Temu efektowi, temu stanowi mocno przeciwstawia się w swoich naukach S.N. Łazariew, mówiąc, że są niezdrowe. A Bert Hellinger w ustawieniach rodzin pokazuje jak wyglądają w rodzinie połączenia i więzy energetyczne.]

I znowu, efekt kuli śniegowej: patrząc z tej perspektywy ojciec dziecka, który ma już tylko swoje czakramy do dyspozycji, wygląda jeszcze słabiej. Bo istotnie, w porównaniu jest jeszcze słabszy. Co powoduje jeszcze większe przekonanie u matki, że rozstanie/rozwód był dobrą decyzją.

Aktywność w naszej cywilizacji jest rzeczą atrakcyjną. I takie panie czekają, aż przyjdzie do nich ‚ktoś silny’. Oczywiście silniejszy od ‚byłego’, który ‚jakimś dziwnym trafem ostatnio jakoś tak podupadł..’.

Ów starający się wykaże się odpowiednio wysokim poziomem aktywności. [proszę pamiętać, że ja mam 50 lat, a te panie też już do tego wieku dobijają, więc o ‚pierwszej miłości’ już dawno nie ma mowy i jeśli jest zauroczenie, to może ono także obejmować np. odpowiednią sytuację życiową, radzenie sobie w życiu, osiągnięcia, itp. A więc sprawy prawdziwie związane z osobiście zdefiniowanymi centrami energetycznymi.

No, można powiedzieć, mamy nową erę, nowe typy relacji się tworzą. Ale i sam – przy braku osobistej energii w niższych czakramach, no co ja ‚z siebie dam’, jeśli w iluś sprawach jestem noga?? [jeśli się opierać na sile pochodzącej od zdefiniowanych czakr]

Nadwrażliwość w obszarach rozwoju duchowego

Ciekawe, że ta sama zależność dotycząca otwartości i receptywności, gdy mamy niezdefiniowane centra energetyczne sprawdza się też i w aktywności duchowych.

Jeśli zależność ta jest prawdziwa, to raczej nie jest dziwne, że się pojawia w różnych miejscach.

Ja osobiście mam niskopoziomowe centra energetyczne [czakry] niepodefiniowane. I co się dzieje w obszarze duchowym? Tam gdzie inni działają aktywnie, gdzie prowadzą dajmy na to manifestacje, materializacje, terapie, tam ja, jak mam te działania podjąć – ja się sporo męczę. Nie czuję się jakoś gorszy w tych obszarach, bo znam różne techniki, terapie i umiem je zastosować.

Jednakże wydatek energetyczny jaki muszę w to włożyć jest niewspółmiernie duży, abym coś zrobił. Inni, z bardziej równomiernie rozmieszczonymi centrami energii – działają o wiele sprawniej, nie męczą się, ba, sprawia to im przyjemność. Jakby to można powiedzieć: „generator im się włączył”. Bo są to zwykle osoby typu Generatora, czyli mają zdefiniowane centrum, w którym jest tzw. energia generatora, napędzająca życie. Ja, jako Projektor, nie mam ani jednego takiego centrum.

Ba, w czasie działań duchowych na niskich poziomach pojawiają się nieprzyjemne doznania i zjawiska, które tak naprawdę mi samemu szkodzą. Oto przykład:

Nie mam zdefiniowanego centrum emocji [czakra splotu, która jeśli zdefiniowana, stanowi generator]. Skutkuje to moją otwartością na czyjeś emocje, łatwo odczuwam je i ‚biorę do siebie’. Na dzisiaj jestem w dużej części ugruntowany jakie mam swoje własne emocje, bo je dobrze spenetrowałem, zdefiniowałem, zidentyfikowałem i raczej je monitoruję. A więc jak widzisz, system emocji jest dosyć dobrze ustawiony. Ba! To nie wystarcza.

Wystarcza, abym żył, mieszkał w bliskości osób, które mają aktywne centra emocji, a moja Dusza naturalnie zaczyna ‚łykać’ ich emocje i je przeżywać, przewalać, przemielać, przypatrywać się im itp. Gdzie ma niezdefiniowane centrum, uruchamia się jakby „odkurzacz” i próbuje nawiązać relację energetyczna, szuka czyichś energii.

I mogę powiedzieć, że robi to nawet nie nawykowo, a z natury, ze swojego ‚projektu’ [Design]. Bo białe, niezdefiniowane centrum energii to nie jest wzorzec, którego mogłaby się ‚dorobić’, nabyć, podpatrzeć. Wiele lat myślałem o tym w ten sposób, że moja podświadomość ‚ma złe wzorce’ [jeszcze wtedy nie mówiłem o Duszy, a tylko o jej cząstce – podświadomości]. No i przez lata ‚próbowałem coś z tym zrobić. Z ilomaś sprawami się oczywiście dało, ale akurat w takich podstawowych sprawach jak osobista aktywność sprawach materialnych, to niespecjalnie. Brałem sprawę za bary, ale tu się nie dawało wiele uzyskać.

Tak więc jak np. starszy sąsiad z pobliskiego domu, którego znałem z widzenia, umierał, to co moja Dusza zaczęła robić? Zaczęła przeżywać to co i jego Dusza – czyli umieranie. No i tak ze trzy dni sobie przeżywała rozkładanie się niskopoziomowych ciał subtelnych. Nie muszę chyba tego mówić, że nie były to specjalnie jakieś przyjemne przeżycia, po prostu leżałem i zdychałem na łóżku.

No ale sąsiad odszedł, a ja ‚przyszedłem do siebie’.

Co ciekawe, sprawy emocji związanych ze śmiercią są Duszom znane na co dzień. To osobowości tych ludzi raczej nie chcą o tym mówić, ale ‚w sobie’ tam te przeżycia, emocje duszą, tłamszą. Bo tych emocji jest i jest dużo. A moja Dusza? Bierze, podłącza się swoją aurą Projektora, sfokusowaną na odbieranie i analizowanie, no i przeżywa te emocje.

Myślę, że osoby, które mają dużą wrażliwość i wiedzą, które centra w wykresie Human Design mają niezdefiniowane [białe na wykresie, wykres można sobie zrobić na jovianarchive.com], to tym osobom może pomóc ta wiedza, że ich czakry sobie biorą z zewnątrz energie na poziomie i z obszaru działalności danej czakry. I Dusza zaczyna przeżywać coś, co nie jest jej. Tak samo dobrze może przeżywać ‚czyjeś’ sprawy, kiedy decydujemy się na to świadomie, jak i nie. I można naprawdę złapać się [czy też złapać Duszę] na tym, że grzebie w czyichś energiach, rozprawia nad nimi, opracowuje je jak swoje.

Na szczęście już wiem, że to nie jest konieczne, aby robić to nieświadomie. I np. z tymi nieświadomymi lękami przed śmiercią moich sąsiadów, jak siadłem z Duszą i pogadałem, że to nie są sprawy moje, że mogę to oddać tym osobom, od kogo je wziąłem. A w sobie mogę przypatrywać się tym postawom, lękom, które mam podobne do tych osób, a niekoniecznie muszę aż zaciągać energie do czakr od kogoś, aby to przeżywać.

Dusza chce działać na najprostszych sposobach, na prostych, wręcz prymitywnych wzorcach, które niemal nic nie dają w rozwoju. Natomiast jeśli zatrudnię świadomość [Świadome Ja] do tych procesów, to mogę dużo zyskać. Zarówno w obszarze mojej energetyki może się poprzestawiać i popoprawiać, jak i Dusza może się nauczyć nowych sposobów przeżywania i wejść w nowe postawy.

Film

A tu ładny poglądowy film, opowiadanie ładnym i zrozumiałym językiem angielskim dotyczące tego, jak się obronić przed nadmierną wrażliwością na innych ludzi i zjawiska z zewnątrz.

Reklamy

59 Komentarzy (+add yours?)

  1. Elżbieta Laur
    Czer 13, 2015 @ 11:34:16

    Dzięki bardzo Andrzeju, niezwykle ciekawe to jest. Henryk już mi o tym wspominał, ale po angielsku ciężko tłumaczyć.
    Jeśli dobrze rozumiem , to kolorowe centra można nazwać – „wiem” a białe „nie wiem”. Na marginesie mówiąc ja także mam białą podstawę co pokrywa się w życiu (o rany – nawet nie umiem prowadzić samochodu… )
    Zastanawiam się czy inne kolory (mam również czerwony , żółty, zielony) są stopniem zaawansowania czy coś takiego ?

  2. Marc
    Czer 13, 2015 @ 12:26:03

    Czy szyszynka nie powinna być związana z trzecim okiem a nie koroną?

  3. Marc
    Czer 13, 2015 @ 12:35:20

    A można zamiast energię on innych ludzi, to dostawać ją od wyższego ja?

  4. Conchita
    Czer 13, 2015 @ 22:56:37

    Obie moje córki są projektorami. Jedna ma 7 czakr na 9 zdefiniowanych (druga 5), w tym tylko jedną dolną ma niezdefiniowaną, co by nie pasowało do twierdzenia, że projektorzy mają tylko górne czakramy zdefiniowane. Poza tym jakoś nie pasuje do wizji projektora, tym bardziej lewoskrętnego, bo myśli nieustannie o maksymalizacji własnej przyjemności życiowej 😀 . Pewnie jest młodą Duszą, więc ma prawo chcieć się wyszaleć, ale jak to się ma do HD, gdzie jest z dizajnu pustelnikiem ???
    Ja jestem manifestującym generatorem i zmaterializowałam wieloletnie problemy z uziemieniem… 😉 Teraz się wreszcie uziemiłam 🙂 . Dusza broniła się przed uziemieniem traktując to jako straszliwą truciznę, śmierć za życia 😀 i na guzik ten cały HD i kolorowe centra jak Dusza i tak swoje wie. Usunęłam praktycznie wszystkie przeszkody i się nie uziemiłam, dopiero się Dusza wtedy wygadała, że da mi wszystko co chcę, kosmos cały, żebym tylko nie weszła w poziomy świadomości dominujące na tej planecie 🙂 . Ale się dogadałam i bezproblemowo się uziemiłam zaraz po tym.

    Więc traktuję do całe HD trochę jak horoskop, coś jest na rzeczy ale nie aż tak dosłownie i bezpośrednio. To jakiś opis uwarunkowania, jak rozbrajamy uwarunkowanie to to już tak nie działa automatycznie, albo działa inaczej.

    Ja jako MG z zdefiniowaną podstawą i sakralną, powinnam mieć tu bardzo dobrze na planie materialnym, w ogóle nie powinnam uruchomić się sama w duchowości (mam górne centra niezdefiniowane), ale jednak się uruchomiłam i to z impetem właściwym dla MG, bo HD nie przewidziało, że można energię i aktywność z dolnych centrów przekierować w górne i uzyskać paliwo wręcz odrzutowe do nieustannych eksperymentów i odkryć w tej dziedzinie. Ale do tego trzeba mieć uruchomione świadome ja, żeby móc sobie pozwolić na takie wolty.

    Niemniej oczywiście uwielbiam i doceniam inspiracje, które uruchamiają moje własne procesy, tak jak Twoja inspiracja Andrzeju. Jestem responsywna, lubię odpowiadać na bodźce, uruchamia się wtedy więcej i szybciej, więcej motywów niż samemu z siebie…

    Dusza mnie właśnie sprowadziła w „miejsce” świadomości, gdzie zaczyna się uwarunkowanie, ideologizacja, programowanie – jak to wszystko pięknie widać. Muszę jednak podziękować tubom popularnej neo advaity, na które się tak wkurzyłam, na to ich programowanie, że aż uruchomiłam własny proces 🙂 .

  5. Elżbieta Laur
    Czer 15, 2015 @ 10:34:16

    To przekierowywanie energii ma rzeczywiście miejsce i sens. Pomimo, że mam białą podstawę to już zaraz obok czakra sakralna kipi czerwienią i co za tym idzie -siła życia pcha poprzez liczne materialne przeszkody i w sumie nie jest tak ciężko 🙂

  6. piotr
    Czer 16, 2015 @ 18:00:34

    W HD mam zdefiniowane 3 centra.
    Czy to oznacza, że jestem nadwrażliwcem?

    Co to znaczy NADwrażliwiec? Dla mnie to określenie potoczne, które nie oddaje istoty. Z moich osobistych doświadczeń oraz wielu lat pracy nad własnymi emocjami (w tym obserwacji ich gorzkich owoców 🙂 mogę powiedzieć, że zamiast nadwrażliwości jest:

    – wrażliwość (zdolność do odbierania sygnałów), oraz
    – świadomość (zdolność do uświadomienia sygnałów)

    Są też opcjonalne:

    – (wtórne) stłumienia, blokady i uciekanie – sprawiają wrażenie jakbyśmy byli niewrażliwi
    – (pierwotne) traumy, przez które odbierany sygnał wywołuje nadmierną/nieadekwatną do bodźca reakcję – sprawiają wrażenie jakbyśmy byli nadwrażliwi

    To tak jak z skórą: bez uszkodzeń, odbierze bodziec i prześle miły sygnał do mózgu. Uszkodzona krzyknie „auć!” Ale czy to oznacza, że jest nadwrażliwa? Nie, jest uszkodzona. Zakładamy gruby opatrunek i znowu dotykamy. I co? Nic. Jesteśmy niewrażliwi, nieczuli? Nie, jest blokada.

    Skóra może wyzdrowieć, traumę można uzdrowić.

    Tematy, ludzie, sytuacje, na które w przeszłości reagowałem nadmiernie i nieadekwatnie teraz straciły swą negatywną zdolność wyprowadzania mnie z równowagi. OK, nic nie straciły 🙂 wciąż są takie same – to ja uzdrowiłem traumy, które sprawiały, że na nie tak reagowałem. Oczywiście wciąż są rzeczy, na które reaguję nadmiarowo. Nie uzdrowiłem wszystkiego. Nie ma tak dobrze 🙂 Ale wiem, że reaguję na nie nadmiarowo nie dlatego, że jestem nadwrażliwcem, tylko dlatego, że mam traumę.

    Cieszę się ze swojej wrażliwości. Jest mi dużą pomocą. Nie mam nic przeciwko, by być coraz bardziej wrażliwym (usuwam blokady i uciekanie). A jak coś boli, to wiem, że to uszkodzenie 🙂 Chcę, żeby przestało boleć? Uzdrawiam 🙂

  7. sensible sensitive
    Czer 17, 2015 @ 09:28:24

    Piort, super wpis, podpisuję się obiema rękami. Gdyby było można, dałabym ci lajka 🙂

  8. SwiatDucha
    Czer 17, 2015 @ 11:08:44

    Lajkować, nie bać się ! 🙂

  9. SwiatDucha
    Czer 17, 2015 @ 16:12:10

    Czyli rozumiem Piotr, że jak tak się zastanowiłeś czy ten tekst pasuje do ciebie to pomyślałeś, pomyślałeś i stwierdziłeś, że jednak nie pasuje.

    >W HD mam zdefiniowane 3 centra.

    Sama ta informacja jest to o wiele za mało, aby można by było sądzić coś o człowieku i jego naturalnym sposobie reagowania [wg. projektu jak to definiuje Human Design].
    Napisałeś tak pewnie dlatego, że jakoś to zadźwięczało z opisem – o tam też coś o centrach mówią.

    Do odpowiedniego rozsądzenia czy istnieje duża wrażliwość potrzeba dużo więcej informacji.

    Bo może z twoimi 3 centrami zdefiniowanymi jesteś Generatorem albo Manifestującym Generatorem, albo Manifestorem, albo chociaż Projektorem z uruchomionym centrum w którym jest źródło energii. I z projektu np. tryskasz energią witalną, masz aurę obejmującą, rozprzestrzeniającą się a nie badającą.
    Możliwości jest wiele. Nawet jeśli ktoś ma 2 odpowiednie centra uruchomione może być reżeserem filmowym [do czego trzeba niezłego poweru i domyślam się też „grubej skóry”].

    To od naturalnej konstrukcji człowieka zależy jak działa jego aura. I to działanie tej aury wskazuje na to, czy ktoś jest tak nadwrażliwy.

    Natomiast jakby trochę innym zestawem zagadnień jest dla mnie sprawa obciążeń karmicznych, traum i spowodowanych przez nie nadwrażliwości. Bo myślę sobie, że ktoś może mieć obciążenia karmiczne a z projektu [HD] być niewrażliwym. Ale ta karma tak mu dziurę zrobi do wnętrza, że ów ktoś stanie się bardzo wrażliwy, drażliwy, cierpiący.
    to jest ten wariant jak piszesz: „Uszkodzona krzyknie „auć!” Ale czy to oznacza, że jest nadwrażliwa? Nie, jest uszkodzona.”
    Jednak jak opresja się będzie powtarzać, a człowiek nie popracuje nad sobą, to stanie się drażliwy, razem z nadwrażliwą skórą. Nie z projektu, a z przeżyć. I to nadużycie i nadwrażliwość można nazwać skutkiem nawracającej traumy.

    Jednakże ten wariant nie stosuje się do osób nadwrażliwych z projektu [HD], a mających dobrą karmę. Ci [z powodu dobrej karmy] będą np. żyć w swoich wiejskich pieleszach i mogą nie odczuwać przykrości z powodu swojej wrodzonej nadwrażliwości.

    Tak więc w tym tekście nie pisałem raczej o sprawach obciążeń i traum – ty dopisałeś to, bo widocznie było potrzeba, aby to wyjaśnić, dodać.

    Jak widać sprawy życia człowieka są skomplikowane. Kiedyś liczyłem punkty i podpunkty mojej analizy [którą teraz robi Henryk]. Wyszło, że jest ok. 70 punktów do badania, lekko licząc. Aby więc sporo.
    Z konieczności każdy temat, biorący pod uwagę jakąś przekrojową sprawę może ją niedokładnie opisywać.

    Cieszę się razem z tobą z dobrych efektów pracy nad sobą!

  10. sensible sensitive
    Czer 18, 2015 @ 06:55:12

    No ładnie, jakbym o sobie czytała (zwłaszcza te emocje, słodycze, książki…)
    „po uzdrowieniu ten sam bodziec, który wcześniej dawał doznania nieprzyjemne, teraz nie da żadnej reakcji”.
    Mam identyczne doświadczenia, przyznam, że wciąż na nowo przyjemnie mnie to zaskakuje, jak całkowicie potrafią zniknąć z życia różne bolesności po ich przepracowaniu. A z czego wynika to, że jedni „przepracowują”, a inni nie, to już dla mnie temat otwarty. U wielu osób widać np. coś w rodzaju osobistej „martyrologii” (takie to życie już jest ciężkie, taki już mój los, taką mam konstrukcję czy inny dizajn). Czy to wynika z jakiegoś organicznego niedoboru energii do zmiany, czy z niezrozumienia (takiego intuicyjnego i dogłębnego z trzewi, nie intelektualnego), do jakiego stopnia rzeczywistość wokół kształtowana jest przez nasze postawy i wyobrażenia? Na szczęście najtrudniej jest na początku, jak już zmieni się przynajmniej raz coś, co wydawało się nie do ruszenia, to każda następna zmiana przychodzi coraz łatwiej.
    Różne systemy aspirujące do względnie całościowego opisania „jak człowiek działa” (jak astrologia, numerologia, Human Design itp.) są siłą rzeczy systemami skończonymi i przez to mogą wkręcać, sprawiając wrażenie, że „tam już nic więcej nie ma”. Od razu przypomina mi się paru znajomych zainteresowanych astrologią, którzy bez przerwy śledzą tranzyty, aspekty itp., wszystko co im się w życiu wydarza tłumacząc: „no tak, oczywiście, przecież Mars jest w retrogradacji, a Saturn właśnie tranzytuje mi przez ten dom, to jakże mogłoby się przydarzyć coś innego?” 😉
    Zawsze jest jakiś wyższy poziom, na który można wejść, żeby zobaczyć dany problem pod innym kątem, a może nawet stwierdzić, że to żaden problem, tylko np. dar… Taka mi się pojawia refleksja, że notorycznie (jako ludzkość) nie widzimy bądź nie doceniamy boskości w sobie – co jest niemożliwe dla Źródła, którego jesteśmy częścią? 🙂 Oczywiście łatwiej o tym napisać, niż poczuć i wypracować połączenie z tym okruchem boskości, który tkwi w każdym z nas 🙂

  11. SwiatDucha
    Czer 18, 2015 @ 07:28:04

    Piotr,
    No właśnie, tu jest dosyć podstawowy problem, czy istotnie, będąc w ciele, mamy na tyle mocy sprawczej, aby ileś uwarunkowań zmienić.
    Czy też to, co postrzegamy jako ograniczenie, jest tak naprawdę naszą naturą i nie ma możliwości ruszenia tego.

    W obu przypadkach oczyszczanie ma wielki sens. I dobrze, że o tym przypominasz.

    Jako Generator możesz mieć przekonanie, że możesz to zmienić, bo możesz czuć tak dużą siłę sprawczą. Poza tym, będąc Generatorem „już masz” to, co chciałbyś mieć [a przynajmniej co jest bardzo pozytywnie oceniane przez cywilizacje ludzkie], czyli już posiadasz siłę sprawczą do osobistego zarządu. A oczyszczanie tylko ci ją odsłania w pełni.
    Ona może być przykryta traumami, niewłaściwym wykorzystaniem itp. co może sprawiać wrażenie równej jakości, tożsamości z warunkami osoby, która nie ma zdefiniowanego centrum motorycznego [centrum ze źródłem energii]. Z zewnątrz obie te osoby mogą wyglądać podobnie.

    I teraz prawdziwy Generator mówi: „to da się zmienić!” – i zmienia się, oczyszcza i jest git, świetnie funkcjonuje.
    A osoba bez centrum motorycznego mówi: „to da się zmienić!” – i próbuje zmieniać się w identycznej ścieżce, oczyszcza się i .. nie jest git, świetnie nie funkcjonuje.

    To oczywiście jest hipotetyczna sytuacja, mająca tylko uzmysłowić, że w podstawach, w sytuacji wyjściowej do oczyszczania może istnieć różnica u dwojga ludzi tak duża, że nie do przejścia.

    Sensible:
    Najpewniej HD jest systemem ograniczonym i dotyczy dosyć niskich poziomów i są oczywiście wyższe i jest ich dużo.
    HD z tego co zdołałem się dowiedzieć nie aspiruje do bycia nauczycielem duchowym. A tylko jest podręcznikiem użytkowania pojazdu zwanego ciało+osobowość. Pytanie, czy jest to wystarczająco dobry podręcznik, nie zawężający możliwości posiadanego pojazdu?

    Ja bym jednak powiedział, że ludzie użytkują swoje cielesne pojazdy podobnie jak auta osobowe są używane w Rumunii: zdarza się widzieć jak są używane do przewozu świniaka, krowy czy też bel siana, nie mówiąc o przystosowaniu auta do ciągnięcia przez krowy. Czy tak ma być auto osobowe w zamyśle projektanta użytkowane?

    Nie mnie sądzić, sam jestem zwolennikiem elastyczności, i jakbym miał przewieźć świniaka, to bym go zapakował do osobówki.

    Tyle, że sprawa się obija o pewien mur. Czy osobówką można orać pole? No oczywiście można ją wyposażyć w pług i zajechać nad owo pole. Ale czy pojedzie po skibach i czy uciągnie orkę? No to na to pytanie sam każdy sobie musi odpowiedzieć.

    Bo jest tak, jak myślisz, że jest.

    Ja właśnie myślę, że pewnymi typami aut da się orać.
    A pewnymi się nie da. I to z powodu ich konstrukcji

  12. Conchita
    Czer 18, 2015 @ 09:52:01

    Ja to widzę tak, że najzdrowsze jest rozwijanie własnego dostępnego potencjału. Dusza wie, w czym się dobrze czuje, jak się zaczynają łączyć soczewki osobowości, Duszy i WJ to dostrajamy się do spełnienia, a organiczenia są raczej sprawami do zrozumienia czy odpuszczenia a nie jakimiś realnymi zawalidrogami. Potencjał ma w sobie to czego chcemy najbnardziej i chce być doświadczony, więc przyciąga i sam wskazuje, ułatwia drogę, pojawia się energia i okoliczności.

    Więc można patrzeć z punktu widzenia ograniczeń, braków, na tym pracować, a można spojrzeć w oko swoich potencjałów i wtedy dystans się znacznie skraca, bo już jest, to co to nas przyciąga, pozostaje tylko dostosować niższe poziomy tak, by się zrealizowało.

    Mnie ostatnio mocno dopala, bo wreszcie wchodzę w swoje tematy. Chyba musiałam dojrzeć to tego, co mi tu Dusza sobie wymyśliła na to wcielenie. Ale co tam, jeszcze dojrzewam! 🙂 .

  13. Elżbieta Laur
    Czer 18, 2015 @ 10:03:15

    Chce mi się śmiać bo ja właśnie jestem taki sfrustrowany Generator 😉
    Zawsze odkąd pamiętam obowiązują u mnie tematy które lubię, doceniam, pragnę. Uwielbiam poznawać nowe, ale gdy coś mnie nie zainteresuje to robię w tył zwrot naprzód marsz. Po prostu nie i koniec. I nikt nie zmusi. Oczywiście w przełożeniu na życie ma to swoje plusy i minusy . No ale od czego jest świadomość, ona pomaga nie wchodzić w niepotrzebne kłopoty.

  14. Conchita
    Czer 19, 2015 @ 14:58:52

    Trochę poza dyskusją: znalazłam graf z opisem centrów energetycznych, jest kilka interesujących różnic:

    Centrum Głowy: inspiracja, niepokój, mentalna presja
    Centrum Ajna: konceptualizacja (czyli idee)
    Tożsamość, centrum jaźni: jaźń, kierunek, miłość
    Centrum serca: ego, siła woli
    Centrum splotu słonecznego: emocje, uczucia, nerwowość
    Centrum śledziony: intuicja, instynkt, obawy, system odpornościowy
    Centrum sakralne: seksualność, życie
    Centrum podstawy: paliwo do życia (energia życiowa), presja, stres

    Do Manifestatora bardzo ważna wskazówka, by zrozumieć ten typ (ze strony jovian archive):

    They are energetically designed to be closed to the other and in fact their energy repels or acts as a barrier to the outside world in order to protect their independence.

    Jak ktoś chce mieć bliskie energetyczne relacje, wspólną przestrzeń z tym typem to jakoś cienko to widzę. Manifestor jest po to, by wprowadzać i realizować swoje i nie czuje po prostu kontaktu z energiami innych.

  15. Conchita
    Czer 19, 2015 @ 15:03:14

    A jeszcze ciekawy wykres podsumowujący wszystkie bramy:

  16. Elżbieta Laur
    Czer 20, 2015 @ 17:08:39

    Rozwijanie własnego potencjału jest zdrowe, spełniające i raczej przyjemne.
    Ale…no własnie czuję , że jeszcze czegoś tu brakuje.
    Na czym właściwie polega rozwój ?
    Czy jest on wtedy gdy udoskonalam swoje predyspozycje, talenty, potencjały, czy gdy zabiorę się za swoje „niedostatki” ? A może jedno i drugie ?
    Nasuwa się też pytanie czy potencjał jest po to aby pokazać mi co już mam i nie muszę się już za bardzo wysilać , czy własnie po to aby się bardziej na nim skupić.
    Zabieranie się za swoje „niedostatki” bywa często męczące i jest odczuwane jakby szło się pod prąd (mam na myśli brak predyspozycji).
    Czy jeżeli uda mi się mimo wszystko np.z powodzeniem poprowadzić własną firmę, to w następnym wcieleniu, moja podstawa może już być zdefiniowana ?
    Mam białe centrum gardła a lubię śpiewać, mimo że talentu tam nie ma. Czy mozolna nauka śpiewu da mi coś więcej ? Jestem zadowolona z obecnego niedoskonałego poziomu…..może to wygodnictwo, a może na to wcielenie tyle wystarczy ? Ciekawe to wszystko…

  17. Conchita
    Czer 23, 2015 @ 10:49:30

    Ela, rozwijanie swojego Potencjału to wielka sprawa, taka życiowa. Nie mam na myśli zwykłych zdolności, korzystnych uwarunkowań, ale przeświecający przez Duszę Potencjał wypływający z realizacji tego aspektu Boskości, który mamy w sobie.
    Więc tu wysiłek jest ogromny, by zrobić porządek na wszystkich praktycznie ciałach, postawach, uzdrowić, zrozumieć, zintegrować by mogła pójść Realizacja.
    Z drugiej strony nie ma nic milszego dla Duszy niż praca nad tym, bo Dusza czuje się coraz bardziej sobą, coraz pełniejsza, w rosnącej harmonii ze światem.

  18. Elżbieta Laur
    Czer 23, 2015 @ 11:29:10

    Lecz te „zwykłe zdolności” należą również do tego Boskiego Potencjału.
    Wiesz, rozumiem język Ducha, choć pewnie tylko częściowo. Zauważyłam jednak, że do porozumienia potrzebny jest także język osobowości. Taki bardzo praktyczny.
    Interesuje mnie Całość, spojrzenie na dany aspekt z wielu kierunków i poziomów.

  19. Conchita
    Czer 24, 2015 @ 09:04:48

    Oczywiście, że tak, wszystko jest częścią całości, ma prawo być, idzie do tego światło i miłość.
    Tylko, że o tym się często mówi i pisze, o akceptacji, ukochaniu tego, co w sobie, więc już nie piszę o tym – to baza, te radości doświadczania Duszy, gdy da się jej trochę swobody w doświadczaniu. To fajne jest i ciekawe.

    Ale dobrze jest wspomnieć o perspektywie, kierunku. A kierunkiem jest zrealizowanie tego Potencjału.

  20. Anna Solun
    Sier 01, 2015 @ 18:51:14

    Jestem w trakcie czytania o Human Design, ale skomentować mam ochotę film zamieszczony na koniec: pan jest sympatyczny, ma dobrą twarz, pogodne spojrzenie i nawet się śmieje, ale te rady, które daje są, niestety, z poziomu intelektualnego. Możemy sobie tłumaczyć, że to nie nasz problem, możemy powtarzać o niezapraszaniu negatywnych wibracji etc, ale energia nie zważa na nasze przemyślenia i po prostu sobie po prostu płynie. Jeżeli sąsiad kłóci się z sąsiadką, tak że całe piętro słyszy to jego energia wchodzi sobie w moje pole czy tego chcę, czy nie chcę. Trochę te tłumaczenia są dla mnie zbyt newage’owe, zwłaszcza jak słyszę o tym, że brak empatii wynika ze zwapniałej szyszynki…no ale cóż…Pozdrawiam Cię serdecznie Andrzeju, będę czytała dalej 🙂

  21. SwiatDucha
    Sier 01, 2015 @ 23:26:58

    Witaj Anno!

    Jeśli uważasz, że pan proponuje dochodzić do postaw, które proponuje na sposób intelektualny, to masz rację, tam się nie da dojść na sposób intelektualny.

    Niemniej postawy, o których mówi, które warto posiąść, uważam za jak najbardziej poprawne.
    Wie dokąd dojść, ale nie wie czasami jak tam dojść. Albo uważa, że myślowo się da to zrobić.

    Ale też ma dużo poprawnych wskazań, poprawnych podpowiedzi. Nie ma co go tak z góry na dół krytykować:

    „potrzeba nam objąć i ukochać nas samych”
    „nie szukaj kogoś, kto ma ciebie kochać, kochaj siebie”
    „bądź sobą, im więcej czujesz miłości do siebie, tym więcej empatii możesz mieć wobec innych”
    „jeśli mówimy o nie przyjmowaniu czyichś energii, to potrzeba nam wejść w środowisko, które wzmocni, podniesie naszego Ducha, bo podobne przyciąga podobne”
    „wiele osób, którzy przeżyli wkroczenie do siebie czyichś energii, tak naprawdę dali na to w jakiś sposób zgodę”

    Ja akurat TAKIE wypowiedzi głównie słyszę w tym, co mówi. Może każdy słyszy na co jest nastrojony? 🙂 [to jest właśnie kwestia karmy, przyzwyczajenia swojej Duszy, aby wyławiać konkretnie coś o konkretnych wibracjach, jakościach, ze środowiska.

    W artykułach o Duszy wielokrotnie piszę, że to, co uruchamia albo blokuje energie to jest
    POSTAWA DUSZY.

    A nie „przemyślenia”, „powtarzanie”, „poziom intelktualny”.

    Dusza to ma w nosie i robi swoje.

    Do zmian postaw Duszy służą np. odpowiednie terapie.

    Pan podaje ciekawe sposoby na wynikowe postawy Duszy, natomiast istotnie, jeśli mówi, że tam trzeba dojść poprzez intelekt, to trochę się myli. Jeśli moja Dusza uzna [za moją namową, za moimi argumentami], że czegoś nie należy robić, to nie będzie tego robić. I nie muszę tego jej „powtarzać”, bo pilnuje swoich postaw jak oka w głowie.

  22. Anna Solun
    Sier 02, 2015 @ 08:28:31

    Tak, zgadzam się, te rady są dobre, sama je stosuję od kilku lat, tylko że z własnej praktyki wiem, że są niewystarczające. Jak sąsiad będzie się kłócił z sąsiadką, to negatywna energia płynie chociaż jej nie zapraszam, podniesione głosy i obraźliwe słowa i tak do mnie dotrą, czy tego chcę, czy nie. Próbowałam już wielu technik obrony energetycznej i jakoś żadna tak do końca się nie sprawdza. Przy okazji, robiłam ten test na stronie, którą podajesz, według niego, tak jak Ty jestem Projektorem i mam trzy niezdefiniowane czakry. PS Przepraszam, jeżeli post się pokaże podwójnie, Internet mi wariuje.

  23. SwiatDucha
    Sier 02, 2015 @ 10:03:18

    🙂
    Ja tam nie napisałem: idźcie do tego pana i wszystko co powie, to mu wierzcie.
    Nie mówiłem: to, co mówi, to wystarczy, nie martw się o resztę.
    Dlaczego twoja Dusza tak się „nadziała”? Czy ma jakieś wzorce [programy, postawy] nadmiernego zaufania, zawierzenia?

    Moja oczywiście miała. Natomiast już od wielu lat, dzięki Bogu, weryfikuję i rozmyślam nad naukami różnych, różnistych ludzi, nauczycieli, guru i innych.

    Jeśli pan mówi: „mamy siebie kochać, mamy znajdować dla siebie przyjazne, kochające środowisko, bo podobne przyciąga podobne” to ja to rozumiem, że możemy nie dać sobie rady z niektórymi sytuacjami i trzeba zmienić miejsce zamieszkania, przynajmniej aby zmniejszyć opresję.

    Ja wiem, jak to jest żyć z presją sąsiadów. A i własny rodzic mnie tak mocno nadużył, że jakbym dłużej został na miejscu, to bym chyba zwariował.

    Nie sprawdza się obrona.
    Sprawdza się miłość.
    Sprawdza się rezygnacja z oczekiwań.
    Sprawdza się działanie.

    Czy damy temu panu prawo do niedoskonałości?
    Do tego, aby nie wszystko co powiedział było absolutną prawdą?

  24. Conchita
    Sier 04, 2015 @ 12:11:10

    AS: „Jak sąsiad będzie się kłócił z sąsiadką, to negatywna energia płynie chociaż jej nie zapraszam, podniesione głosy i obraźliwe słowa i tak do mnie dotrą, czy tego chcę, czy nie. Próbowałam już wielu technik obrony energetycznej i jakoś żadna tak do końca się nie sprawdza.”

    A mam na to swój sposób, całkiem świeży i go testuję. Jak ktoś ma ten problem może potestować ze mną.
    Rzeczywiście większość technik ochronnych słabo się sprawdza, bo trzeba siebie blokować (wszelkie ochrony na aurze kojarzę jednoznacznie z blokowaniem nie tylko dostępu do siebie ale i ograniczaniem siebie, generalnie blokadą), co nie jest fajne i czuć, że to nie o to chodzi.
    Szukałam czegoś radykalnego i z wyższej półki i chyba znalazłam (testuję, więc powiedzmy nie mam jeszcze pewności).

    Do rzeczy: otóż można zmienić postrzeganie tej sytualcji, gdy odbieramy zewnętrzną energię (neg. czy pozytywną). Jest to bardzo radykalne i o to chodziło. A więc czujemy wpływ energetyczny powiedzmy kłócącej się sąsiadki. Nie jest to przyjemne, Dusza nie chce tego doświadczać. Ale jak spojrzeć na to tak, że informacja/energia z otoczenia uruchamia nasz potencjał energetyczny, tak że wyzwalane jest doświadczenie, czyli odbite cierpienie czy złość, i że to jest nasza energia w sensie nasz uruchomiony potencjał nieograniczonej świadomości, który jest w relacji z otoczeniem, więc przejawił cierpienie. To wszystko zmienia, odpada kwestia nieakceptacji (co tu nieakceptować, jak my twórczo właśnie przejawiamy oczywiście w relacji ze światem), uruchamia się od razu Świadome Ja by zbadać temat (co przejawiam?).
    Na razie na wstępnym etapie działa to bardzo dobrze, także z pozytywnymi wpływami, które wcześniej powiedzmy nie rozwijały mnie tak jak mogły. Bo teraz biorę odpowiedzialność za tą energię, a nie dualistycznie postrzegam ją jako wpływ zewnętrzny, więc jak coś dobrego odbieram z wysokiej półki to uświadamiam sobie, że żeby tego doświadczyć został uruchomiony mój potencjał, a więc doświadczam swojej świadomości, więc to wysokie to nie że tylko jakieś fajne istoty mają ale ja też mam, inaczej bym nie odbierała (jak nie odbieram całego pozostałego pasma, które w danej chwili jest poza świadomością). Tak samo z negatywnym, odbieram swój pobudzony przez otoczenie potencjał świadomości. Świadome Ja widzi to i ma możliwość zmiany soczewki, niekurczenia się w sobie, bo jakby bierze odpowiedzialność czy w ogóle bierze to wewnętrzne pole jako swoje pole przejawień, zamiast zostawiać to na biegu automatycznym czyli reaktywności podświadomej z energiami z pola.
    To jest tak niewiarygodna ulga, jak już Świadome Ja to zrobi, niewiarygodne napięcie pomiędzy wewnętrznym a zewnętrznym się uwalnia, potrzeba obrony, ochrony, a więc zagrożenia, można się rozluźnić i odpocząć. Takie najprostsze rzeczy jak odpoczynek, relaks, a takie piękne, nie jakieś osiągnięcia, wyskoki, ale zwykły ludzki sympatyczny relaks 🙂 .
    Czy to wystarczy to nie wiem, zobaczymy, ale zgodnie ze swoim Human Design informuję o tym, co działa 😀 . Resztę możemy przetestować 🙂 .

  25. Elżbieta Laur
    Sier 04, 2015 @ 13:59:13

    A można i tak 😉
    Sąsiad kłóci się z sąsiadką.
    Rejestruję ten fakt.
    Nie nadaję temu żadnej treści.
    Ponieważ nie nadaję temu żadnej treści, nie wpływa to na mnie.
    Sąsiad kłóci się z sąsiadką.
    Czy to jest obojętność ?
    Nie.
    Obserwuję to co się wydarza.
    Obserwuję siebie.

  26. ananda777
    Sier 06, 2015 @ 22:32:46

    Conchita opisala wlasnie technike hooponopono;).Oni do tego procesu dodaja slowa uzdrawiajace sytuacje;kocham cie,prosze wybaczmi,jest mi przykro,dziekuje.Czyli pracujesz w swoim wnetrzu z tymi slowami z mysla o sasiadach klucących sie i w ten sposob przywracasz harmonie.czyli albo sie uspokoja albo pozabijaja i bedzie spokoj.;).idea jest branie odpowiedzialnosci za sytuacje,w ktorej sie znalezlismy.I tu jest kontrowersja czy to nie jest juz nadodpowiedzialnosc.

  27. SwiatDucha
    Sier 14, 2015 @ 08:30:27

    Ananda, dzięki za wskazanie.

    W innych naukach słyszałem o takiej wypowiedzi: „kocham” [przy wydechu] i „kochaj” [przy wdechu]. To wydaje się mniej angażujące niż hoponopono, a jednocześnie mocno nakierowujące ku dobremu celowi.

  28. seihim
    Sier 16, 2015 @ 21:48:22

    a co mogą zrobić upadłe anioły,które nie wykształciły tarcz ochronnych(tam na górze nie były im potrzebne),tutaj w materii życie to atak lub obrona,święci gdzieś się pochowali,anioły też jakoś poszły w szarość i schemat rywalizacji funkcjonuje od dawna na całej planecie.czy są jakieś skuteczne techniki utrzymania harmonii w sobie bez względu na problemy w świecie zewnętrznym…..

  29. Diane
    Sier 17, 2015 @ 13:49:19

    Zafascynowała mnie ta metoda. Jako, że interesuję się astrologią mam wiele danych osób, z którymi się w życiu stykałam. Przejrzałam różne wykresy HD i widzę pewną prawidłowość: ludzie o nie zdefiniowanch czakramach są na tych poziomach atakowani przez tych, którzy mają je zdefiniowane. Zmroziło mnie to, każda z osób która negatywnie na mnie wpłynęła miała wiele czakramów zdefiniowanych, a ja mam całą górę niezdefiniowaną. Ci ludzie próbowali narzucić mi swoje poglądy, wiarę albo chcieli mnie wykorzystać np. żebym wzięła kredyt, żeby spełnić ich zachcianki. Jednocześnie ludzie ci zazdrościli mi poczucia wolności, jakie mam wrażenie, jest spowodowane niezdefiniowaniem czakramów.

  30. SwiatDucha
    Sier 17, 2015 @ 14:27:08

    Diane:
    bardzo ciekawe spostrzeżenia.

    seichim:
    Tak jak inne otherkiny, anioły też mają Duszę. Nie – są Duszą – ale mają Duszę. I mają także osobowość, i Świadome Ja też mają.
    Jeśli anioł wszedł gdzieś w realia ziemskie, to zrobiła to Dusza przed inkarnacją, przyciągnęło ją dokładnie tam, gdzie potrzebowała. Jeśli ci to nie odpowiada, potrzeba się dogadać z Duszą, aby stwierdziła, że może by coś zmienić w dotychczasowym położeniu. Gdy Dusza zechce się przekonać do przedstawionych argumentów – na pewno się zmieni i zmieni się też okoliczność, w jakiej żyjesz.
    Działa to mocno, ale też Dusze nie byle jakie argumenty uznają za odpowiednie. To właśnie dlatego tak wiele osób narzeka, że „pracuje, a większych efektów nie widać”. Dusze po prostu są tak mocne w porównaniu do osobowości i tak mocne mają przekonania, postawy.

    Można oczywiście „trenować się” w utrzymywaniu harmonii itp. technikach. Jednak, jeśli Dusza nadal będzie trwała na swoim, to będą to jedynie przemijające techniki.

    Jak mówisz, że „tutaj w materii życie to atak lub obrona”, to jest to przekonanie Duszy.
    I teraz, jeśliby chcieć się wymiksować z tego, trzeba sprawić, aby Dusza przyjęła inny punkt zboru [zbioru, widzenia], inną postawę. Jeśli ci się to nie uda, to będzie ona nadal tak patrzeć na świat, a ty, jako osobowość ,możesz nadal zbierać cierpienie [jak się domyślam] z tego wynikające.

    A więc – życzę powodzenia w pracy z Duszą!

  31. Diane
    Sier 17, 2015 @ 14:52:28

    SwiatDucha: Zaciekawiły mnie Twoje opisy krokodyli. Czy Ty je widzisz? Tzn. jako oddzielne byty (półbyty)? Pierwsze moje skojarzenie to: opiekun krokodyli = Neptun (wyższa oktawa Wenus, żelazna pięść w aksamitnej rękawiczce), nadzwyczajne cechy ich nosicieli = Pluton (bezwzględność, agresja, poczucie mocy).

  32. seihim
    Sier 17, 2015 @ 21:51:05

    chyba to tak jest,,nie widzę ale wyczytałem że umysł jak gdyby ,,działa w 4 wymiarze a dusza w 5…osobowością z 3 wymiaru przekonać duszę w 5 wymiarze to trzeba trochę użyć chyba czegoś mocnego…albo bardzo mocnego…
    tak mi jeszcze przyszło do głowy że te żeńskie siły ciemności mogli wprowadzić upadłe anioły(życie w systemie,życie według pewnych reguł,zapewnianie w społeczności poczucia bezpieczeństwa,kary dla nieprzestrzegających reguł,pouczanie innych itp..)dopiero później wstrzelili się reptilianie(można wszystko bezkarnie)teraz obie formacje zwalczają się i przy okazji są wytwarzane tony negatywnych wibracji i darmowy pokarm dla wszystkich…..

  33. SwiatDucha
    Sier 18, 2015 @ 08:23:21

    seihim:
    też tak myślę, o przekonywaniu Duszy, mam takie doświadczenie, że dopiero wysokopoziomowe informacje [oczywiście sporo odległe od zrozumienia potocznego, ziemskiego] są w stanie przekonać Duszę. Zaliczyłbym tu ogólne prawa duchowe oraz zasady panujące na wysokich planach. Dusza też poddaje się, gdy widzi jak jej pokazać w świetle duchowym przeszłość [Regresing]..

    Co do tego, że reptilianie są wtórni w systemie i zajęli tylko pewną „niszę ekologiczną”, która im odpowiadała, to napisałem taki tekst:
    https://swiatducha.wordpress.com/2015/02/28/system-ziemski/
    Nadal zastanawiam się nad połączeniami Systemu z białą stroną i nie umiem tego spiąć żadną prostą klamrą zrozumienia.

    Diane:
    Ja nie widzę kr. chociaż słyszałem opowieści o panach, którzy mieli kr., a ich partnerki- panie w wizjach widziały właśnie gada. Natomiast bardzo dobrze [jako projektor] odczuwam energie kr., potrafię na 500m i dalej rozpoznać prowokującego nosiciela kr. Podobnie jak można energetycznie rozpoznać osoby z innymi obciążeniami [wszystkie mają specyficzne posmaki, tak jak lody mają smaki – nie pomyli się śmietankowego z orzechowym]. Tak samo typy osobowości Human Design są wszystkie do odczucia po energiach, bo i aury mają różne kształty, funkcje [jest film na YT o aurach typów HD], jak i po rodzaju energii.

  34. Diane
    Sier 18, 2015 @ 11:41:57

    ŚwiatDucha:
    Mój mąż też jest Projektorem i widzi/czuje niesamowite rzeczy, ja jestem Generatorem. Co byś poradził jako terapię podobną ( w obszarze działania – rodzina), ale niejako odwrotną do Hellingera? H. się oboje „boimy” w tym sensie, że zdarza się, że coś może pójść w dziwnym kierunku i nie wiadomo co z tym później zrobić. H. to jakby szamanizm, a biali ludzie się do tego niespecjalnie nadają (nie chcę nikogo obrażać, takie jest moje zdanie). Czy są inne terapie, które opierają się na odłączeniu od rodziny i życiu własnym, a nie cudzym życiem? W naszym przypadku jest tak, że rodzice (teściowie i moja matka) mają zdefiniowanych wiele centrów, a my mało. Pod względem życia ziemskiego są od nas silniejsi (materialnie, finansowo) i pomiatają nami, po prostu nie ma między nami innego typu relacji.
    Co do relacji z Duszami to mój mąż je widzi, ale z nami komunikują się one w prozaicznych, a nie wzniosłych sprawach. Np. w sprawie słodyczy, lodów – jak dzieci. Czasem przekażą coś poważniejszego, jakąś informację, ale bez dialogu, występują jako posłańcy.

  35. seihim
    Sier 18, 2015 @ 11:42:55

    wkrótce zacznę ,,krzyże karmiczne,,tak mi się wydaje że to wypalanie będzie pozytywne dla duszy i całości…

  36. Marc
    Sier 18, 2015 @ 12:29:19

    Hm. Wyszło mi w HD, że jestem generatorem (emocjonalnym). Obejrzałem sobie trzy filmiki na YT jakiegoś Hawajczyka, który się zajmuje tym systemem. Opowiedział o tym, jak generator przyciąga wszystko, czego potrzebuje i jego strategia to właściwa odpowiedź. Mówi też, że generator nie powinien raczej nic sam inicjować. Chyba mogę się z tym zgodzić, rzeczywiście mam wrażenie, że tak to działa w moim przypadku, natomiast jak próbuję coś np, jakiś projekt sam „ciągnąć” to czuję jakbym chodził po szyję w wodzie. No ale… przychodzą mi do głowy dosyć często różne, jak dla mnie ciekawe pomysły. No i teraz jak zrealizować własne pomysły bez inicjowania ?:) A może taki pomysł potraktować jako coś co „przyciągnąłem” i np. w ramach odpowiedzi znaleźć kogoś, kto by się zajął realizacją. Nie wiem, czy to można potraktować w taki sposób. Ale tak teraz jak to piszę to się fajnie czuję, więc chyba można. Ktoś się wypowie? Będę wdzięczny.

  37. Diane
    Sier 18, 2015 @ 13:12:26

    Ja jestem generatorem, ale jak na coś czekam to czuję strach, że ktoś mi to wypomni, że jestem bierna, a poza tym nic do mnie samo nie przychodzi. Może z powodu tego strachu/napięcia? Ale jak przeczytałam o tym czekaniu (w definicji generatora) i wczułam się w to, to poczułam niesamowitą ulgę, że właśnie tak to powinno działać .
    Marc: Czy też tak lubisz mieć zajęcie (niekoniecznie pracę, może to być mentalne np. jakaś nowa teoria do przemyślenia?)
    Ja to rozumiem tak, że generator coś przyciąga i „odpowiada” na to: albo się angażuje, albo nie. Czyli jeżeli podoba Ci się idea zatrudnienia innych do realizacji własnych pomysłów to zrób to.
    Mi się wydaje to jednak zaprzeczeniem idei generatora, który sam lubi coś robić, a w tym przypadku oddaje robienie innym.

  38. Marc
    Sier 18, 2015 @ 13:29:56

    Marc: Czy też tak lubisz mieć zajęcie (niekoniecznie pracę, może to być mentalne np. jakaś nowa teoria do przemyślenia?)

    Mam mam 🙂

    Ja to rozumiem tak, że generator coś przyciąga i „odpowiada” na to: albo się angażuje, albo nie.

    Podobnie to rozumiem.

    Czyli jeżeli podoba Ci się idea zatrudnienia innych do realizacji własnych pomysłów to zrób to. Mi się wydaje to jednak zaprzeczeniem idei generatora, który sam lubi coś robić, a w tym przypadku oddaje robienie innym.

    No właśnie, tu się zakręciłem. Czy generator odpowiada na pomysły innych? Też lubię sam coś robić, ale mam własne pomysły.

  39. SwiatDucha
    Sier 18, 2015 @ 17:36:27

    Diane:
    ta przewaga liczby centrów zdefiniowanych wygląda właśnie jak przewaga energetyczna. Jest sporo podpowiedzi z samego HD co pomóc, bez wchodzenia na tereny ustawień.

    Pierwsze z brzegu: osoba z niezdefiniowaną czakrą ma za zadanie zobaczyć, że w jej życie wchodzi czyjaś energia, powiedzieć sobie/swojej Duszy: to jest niemoja energia, czyjaś i jest obecna przy mnie. I obserwować, nie dając się zmanipulować. Można tu stosować wiele technik psychologicznych, np. technikę parafrazowania wypowiedzi.
    No cóż, trzeba trochę popracować, ale Dusza się inaczej nie nauczy.
    Jest dziesiątki książek psychologicznych np.

    „wychowanie bez porażek” [tu metoda parafrazowania]
    „czyje to właściwie życie”
    „zanim rodzina cię wykończy”

    Dusze nie są specjalnie wzniosłe, mają wzrok skierowany „ku dołowi”, ku ziemi, ku smaku lodów, ku spłodzeniu dziecka, czy ku kolorowi farby do włosów.

    O Generatorach:
    myślę, że wasze czekanie nie powinno być tak bardzo pasywne jak projektora. A nawet projektor może w czasie czekania robić np. zestawienie swoich osiągnięć, portfolio czy dalej się intensywnie uczyć jakiejś umiejętności.

    W moim odbiorze, Generator ma odczuć w trzewiach [2 czakra, jeśli taki jest autorytet], czy temat, z którym się spotyka, dostaje tam dobry oddźwięk. Nie ma to być wejście w temat i testowanie go, tylko samo sprawdzenie u siebie.

    To naprawdę nie musi być bierne. Możecie przeglądać dziesiątki gazet, stron internetowych, wiele czytać, przyciągać pomysły od Wyższych Jaźni i ciągle siebie do wnętrza pytać: „czy to jest to, co chciałbym robić w życiu??”
    Odpowiedź ma być jednoznaczna; tak albo nie. Tu chodzi tylko i wyłącznie o to, aby być pewnym, czy Dusza [generator w czakrze] się uruchomi i czy będzie działać na wysokich obrotach przez długi czas potrzebny do wykonania działania.

    To jest dalekie od „czekania na zaproszenie”!

    Więc generator nie musi „przyciągać”, może przeglądać oferty. Nie należy jednak się angażować przed rozpoznaniem tematu, czy jest jego/jej.

  40. Marc
    Sier 18, 2015 @ 17:49:14

    Dzięki Andrzej. OK, załóżmy że ktoś wpadnie na pomysł, że chce coś zrobić, jakiś projekt i poczuje, że to jest ok. Ale czy jako generator może sam go bezpiecznie zainicjować i poprowadzić? Jak byś chciał napisać jak to rozumiesz….

  41. Marc
    Sier 18, 2015 @ 17:51:19

    Napisane jest u mnie autorytet w splocie – jest żółty a cz. sakralna czerwona.

  42. SwiatDucha
    Sier 18, 2015 @ 19:18:11

    a ciekaw jestem jakie masz uruchomione bramy, albo nawet kanały, bo może to z nich wynika ta aktywność? Jeśli tak, to wg. HD jest to podstawa do działania. Zdefiniowane centra to jeszcze nie wszystko. Możesz tu wkleić swój wykres? albo podać nr kanałów i bram tych czarnych i czerwonych osobno.

  43. Marc
    Sier 18, 2015 @ 19:38:54

  44. Diane
    Sier 19, 2015 @ 08:10:47

    ŚwiatDucha: Dzięki za odpowiedź (nie znam tych książek).
    „ta przewaga liczby centrów zdefiniowanych wygląda właśnie jak przewaga energetyczna.” – jak mnie to boli (:
    Wchodzę do zatłoczonej poczekalni dworcowej i czuję się tak jakbym nie zmrużyła oka przez całą noc, ktoś obok mnie na ławce łapczywie je hot-doga – muszę wstać, bo nie mogę znieść tej łapczywości. Nie cierpię zatłoczonych miejsc, idę tam gdzie nie ma ludzi, żeby poczuć swoje odczuwanie. Widok pustej ulicy to jak balsam dla mojej psychiki. Teraz wiem z czego to wynika, cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga 🙂
    „Dusze nie są specjalnie wzniosłe, mają wzrok skierowany „ku dołowi”, ku ziemi, ku smaku lodów, ku spłodzeniu dziecka, czy ku kolorowi farby do włosów.” – tak właśnie jest, ja swoją kocham jak dziecko. Moja Dusza, jak jest w dobrej formie, jeździ na czerwonym rowerku, w koronie na głowie i diamentowej obróżce. Jak ją poproszę daje mi diament z obróżki a ja idę na zakupy (to jest coś w rodzaju snu na jawie). Jest bogata i objedzona słodyczami (uwielbia pralinki). Odkryłam ją po lekturze książek Zelanda.

  45. krasnal10
    Sier 20, 2015 @ 13:47:43

    Witam 😉
    A czy może być tak, że nadwrażliwość dotyczy również centrów zdefiniowanych? Chyba tak.
    Ja jestem generatorem, mam zdefiniowane centrum emocji, czyli splot słoneczny. Kiedyś w testach na temperament wychodziło mi duże niezrównoważenie emocjonalne. To pewnie ta duża amplituda wahań emocji, jakiej doświadczają ludzie, którzy mają w HD napisane: „władza emocjonalna”.
    Próbuje to połączyć z enneagramem. Podobno każdy człowiek reprezentuje jeden typ enneagramu, od dzieciństwa do śmierci. Typ nie ulega zmianie. Według niego jestem 5-tką, czyli obserwatorem. Obserwator to osoba, która zablokowała swoje emocje, żyje w świecie intelektu, przeżywa życie jakby przez szklaną barierę ochronną, chroniącą przed silnymi emocjami, których się boi.
    Mam otwarte 3 pierwsze górne centra, co czyni mnie podatnym na cudzą energię z tych czakr. Stąd ucieczka w cudze klimaty duchowe, intelektualne.
    Małe dziecko doświadczało silnych emocji, może się ich wystraszyło i włączyło jakiś bezpiecznik. Emocje stały się wrogiem, zostały schowane przed światem. Dziecko stało się obserwatorem. Nadrzędny stał się umysł.
    Ale coś tu jest nie tak. Według HD generator, osoba ze zdefiniowanymi centrami Emocji czy Intuicji, nie powinna polegać na umyśle, ale na odczuciach brzucha. To czemu jestem „umysłowcem”? Błąd?

  46. SwiatDucha
    Sier 20, 2015 @ 16:32:17

    krasnal
    >Według HD generator, osoba ze zdefiniowanymi centrami Emocji czy Intuicji, nie powinna polegać na umyśle, ale na odczuciach brzucha. To czemu jestem „umysłowcem”? Błąd?

    pytanie – gdzie błąd ten jest.

    Piszesz tak, jakby Human Design był systemem „planowania człowieka”, którego nie daje się przestawić na inne tory funkcjonowania, jakby go nie dało się zdusić energetycznie, przygnieść opiniami innych ludzi, zaprzeczyć mu przez wychowanie. Jakby tak było, to twoja „umysłowość” byłaby jakimś odstępstwem, ewenementem, wyjątkiem.

    Nie, HD jest to opis delikatnego „ideału” funkcjonowania człowieka. Ten ideał jest „przystosowany do potrzeb codzienności”, że tak to nazwę. Pokazuje jak warto abyśmy żyli.

    Natomiast my, tak jak żyjemy, jesteśmy uwarunkowani, pokodowani dziesiątkami spraw. I dlatego nie trzymamy się naszego „projektu” HD, dlatego żyjemy tak, jak nas społeczeństwo, rodzina wychowali. Najczęściej na jedno kopyto, co okazuje się niezgodne z tym, jak duża różnorodność istnieje wśród ludzi.

    [a czy opis tego, jak ma postępować dany typ osobowości HD, czy ten opis jest prawdziwy, to już inna sprawa, sam HD mówi: sprawdzaj! nie wierz na słowo, zobacz czy to się sprawdza w praktyce]

    Tak więc, jeśli nie korzystasz ze swojego autorytetu, to nie błąd systemu HD, tylko twoja sprawa, sprawa ewentualnego życia w odstępstwie od idealnego sposobu życia wg. „projektu”.
    [a czy to jest prawda dla ciebie, że warto z niego korzystać – to już sam/a musisz wybrać]

  47. SwiatDucha
    Sier 20, 2015 @ 16:43:38

    Marc

    dzięki za wykres!
    O, i tu wychodzi uproszczenie dotyczące typów osobowości wg HD.

    Przy tak wielu zdefiniowanych centrach energii, ty chłopie generalnie tryskasz energią.
    Masz tylko dwie czakry niezdefinowane.
    To, ze nie kwalifikujesz się do definicji MG, albo nawet Manifestora to może wyglądać na błąd albo ironię losu.

    Jednak z liczbą zdefiniowanych centrów nie jest związana definicja typu osobowości HD.
    a to nie skutkuje wskazaniem konkretnej strategii.

    HD nie bierze pod uwagę liczby zdefiniowanych centrów gdy mówi, co mamy robić wg. strategii.

    Bo można mieć i mało zdefiniowanych centrów, i dużo, a obie osoby będą mieć to samo wskazanie co do strategii, jaką mają przyjmować.

    Przy tej samej proponowanej strategii, jedna osoba może być mocno samo-upewniona [jak ty], albo mocno receptywna [przy małej liczbie centrów zdefiniowanych]

    Podtrzymuję moje słowa dotyczące tego, że wg HD Generator ma pytać się swoich trzewi [tu akurat centrum emocji] i że dalekie to jest od bycia biernym/ą.

  48. Marc
    Sier 20, 2015 @ 19:16:30

    No ja generalnie lubię sam decydować co robię, a może raczej jak coś robię. Natomiast jakby ciężko mi idzie prowadzenie jakiegoś projektu. Myślę np. ostatnio o realizacji pewnego pomysłu, który by potrwał pewnie z rok i głównie byłaby to moja praca na własną odpowiedzialność itp. Intuicja mi podpowiada, że to jest ok, ale właśnie obawiam się jak to wyjdzie kiedy sam sobie sterem itd.
    Dzięki za wgląd.

  49. krasnal10
    Sier 21, 2015 @ 07:01:24

    Na pewno HD pokazuje, jak na różne sposoby energia przez nas przepływa, i jak to może nas definiować. I jest też chyba przestrogą przed porównywaniem się z innymi. Trzeba się poczuć i pokochać. Nikt nie jest bardziej wyjątkowy niż inni, ale każdy jest niepowtarzalny.
    Mając otwarte jakieś centra musimy być ostrożni. Bo możemy grać w cudzą grę, zagubić siebie. Możemy oczywiście zagrać aktywnie – czyli próbować poszukiwać idolów, na którym moglibyśmy się wzorować, inspirować, porządkować swoją energie na cudzy sposób. Ale mam przeczucie, że to będzie sztuczne i niestałe. W końcu i tak zostaniemy ze sobą. To co przyjmujemy od innych musi pasować do naszych własnych zdefiniowanych przepływów.
    Może to jak z dietą eliminacyjną (w której na starcie minimalizujemy rodzaje potraw, i stopniowo dodajemy różne rzeczy, by sprawdzić co nam szkodzi, a co nie) – może najpierw trzeba odizolować się od innych, pomedytować, by poczuć wyłącznie swoją energię, a dopiero potem stopniowo otwierać się na innych?
    Grecy mówili „poznaj siebie”, Osho mawiał „pokochaj się”, HD mówi „poczuj siebie i pokochaj” 😉

  50. krasnal10
    Sier 21, 2015 @ 07:04:45

    Tylko jak to odnieść do reflektora, który jest całkiem niezdefiniowany? O rany, to musi być dziwne.

  51. SwiatDucha
    Sier 21, 2015 @ 22:57:29

    krasnal
    dzięki za podzielenie się rozważaniami.

    Czy jesteś Reflektorem? A może masz mało zdefniowanych centrów?

    Bo ja akurat mam mało zdefiniowanych na dole, a mój kolega całą „górę” ma niezdefiniowaną. I tak się wymieniamy spostrzeżeniami, bo dla naszych przypadków to widać bardzo wyraźnie jakie są różnice.

    Tak np. u mnie, mogę powiedzieć, że od centrum serca duchowego [czyli Jaźni wg HD] mam coś na kształt receptywności porównywalnej z reflektorem.
    Śmieszne i czasami nieprzyjemne to jest w obszarze np. zdrowia [centrum śledziony]. Bo nie jestem pewien czy moje ciało jest zdrowe, czy jednak jest jakaś choroba i jaka. I dopiero jak zrobię iks badań, pójdę popytać ileś autorytetów i otrzymam wiarygodne odpowiedzi, to czuję się trochę upewniony, że „nic mi nie jest”. Inaczej moja Dusza potrafi spanikować, bo nie ma punktu odniesienia u siebie samej, to tak, jakby żaglówką bez płetwy mieczowej się poruszać [przykład dla żeglarzy], albo jakby samochodem hamować na lodzie [dla automobilistów], albo jakbym stał na środku ślizgawki. Po prostu gdzieś się ześlizguję, chociaż chciałbym się trzymać jakiegoś kierunku.

  52. SwiatDucha
    Sier 21, 2015 @ 23:09:34

    Diane
    >„ta przewaga liczby centrów zdefiniowanych wygląda właśnie jak przewaga energetyczna.” – jak mnie to boli (:

    Czyli masz mało zdefniowanych centrów, jak rozumiem. Ja to rozumiem, bardzo lubię dni świąteczne a to z tego powodu, że prawie nie ma ruchu samochodów na ulicach, parking centrum handlowego jest pusty, ulice nie są zapełnione hałaśliwą energią. DLatego lubię dalekie widoki, odległe horyzonty, czuję, że mogę wtedy „nabrać powietrza”, ta energia mnie buduje i nie przytłacza..

  53. Diane
    Sier 22, 2015 @ 21:36:04

    Mam zdefiniowane 4 centra: podstawy, sakralną, splot słoneczny i serce. Tak myślę, że jedyną korzyścią jaka z tego płynie jest wrażliwość na piękno: przyrody, sztuki etc. A mój mąż ma tylko tylko 2: podstawy i splot słoneczny. Mam wrażenie, że z tego właśnie powodu musimy się ciągle bronić przed chęcią wychowywania nas, nawracania, przekonywania, że coś robimy źle. Ludzie odbierają te niezdefiniowane centra jako pole do własnych popisów i ładują się ze swoimi poglądami i stylem życia.
    Jest to bardzo odkrywcze dla nas, ten system.

  54. Wanda
    Sier 22, 2015 @ 22:30:46

    A co mam zrobić,gdy do mojej czakry podstawy zdefiniowanej,podczepia się wampir z niezdefiniowaną cz.podstawy.Mamy zerwane kontakty.

  55. SwiatDucha
    Sier 23, 2015 @ 09:47:01

    Wanda:
    wampir nie do każdego przychodzi, tylko do słabego, słabszego od siebie. Gdy Dusza jest przekonana, że może być dojona, to dojarz-wampir przychodzi i ciągnie.
    Warto sobie prześledzić, dlaczego Dusza do tego jest przekonana? Pogadać z nią, zaprzyjaźnić się, zrozumieć jej motywacje.

    A kto Duszę może uczyć, oduczać, prowadzić przez leczenie takie czy inne, przez terapie? przez życie? ty sama.
    A jak nie masz doświadczenia – trzeba szukać pomocy, a także samej się uczyć.

    No i w charakterze bieżącego wsparcia można poprosić p. Henryka o pomoc [info na prawym marginesie] czy są jakieś podczepienia, kanały do innych ludzi, istot, czy twoja energia jest systematycznie wyciągana? Można poprosić o oczyszczenie tych kanałów, usunięcie ich poprzez modlitwę wstawienniczą.

  56. SwiatDucha
    Sier 23, 2015 @ 09:48:20

    Diane:
    ludzie są napierający, szczególnie w tych obszarach, gdzie mają zdefiniowane czakry, to prawda.

    Na początku tego tekstu zamieściłem proste ćwiczenie na odzwyczajanie się od przytłaczającego wpływu napierających energii otoczenia.

  57. krasnal10
    Sier 24, 2015 @ 07:23:51

    Ja jestem Generatorem, jak już pisałem. Mam otwarte pierwsze 3 górne centra i centrum woli. Otwartość górnych centrów powoduje, że jestem otwarty na nowe przekonania i sposoby myślenia, ale czasami aż za bardzo ulegam nowym opiniom. Moja żona, która jest zdefiniowana u góry, śmieje się ze mnie, że za często zmieniam zdanie. Dla mnie z kolei ona zawsze wydawała się uparta. Teraz, znając HD, rozumiem już, że po prostu ma swój zdefiniowany sposób myślenia, i tego nie zmieni, i to też jest w porządku, trzeba to zaakceptować.

    Żona jest również Generatorem, do tego ma dopalacz (centrum serca – silna wola) i swoją pracowitością kładzie wszystkich na łopatki. „Zabawne” jest to, że syn jest Projektorem, który ma inną energetykę, nie będzie pracował od rana do wieczora 7 dni w tygodniu, i żona nie może tego zrozumieć, że on jest leniwy.

    Dziwnie jest w rodzinie, bo ja, żona i syn jesteśmy pod władzą centrum Emocji, co powoduje, że zawsze coś się dzieje emocjonalnego, zawsze ktoś jest wkurzony. Mamy zdefiniowane Emocje, ale w inny sposób (inne kanały energii) i nasze emocje się rozjeżdżają.

    Najciekawsze jest to, że całą trójka mamy ten sam profil 3/5, czyli Męczennik/Heretyk, czyli nic nie może iść za łatwo (trzeba się poświęcić, pomęczyć), a do tego każdy lubi włożyć kij w mrowisko, żeby inni nie myśleli, jacy to są wspaniali 😉

    Dlatego chyba najlepiej wypoczywamy w pracy lub w szkole, bo za długo razem nie wytrzymujemy.

  58. SwiatDucha
    Sier 24, 2015 @ 08:35:58

    Dzięki krasnal za opowieść o swojej rodzinie!
    Tak widać, jak w systemie się rozkładają energie, jak działają między sobą. Myślę, że takie zrozumienie z HD daje trochę rozluźnienia oczekiwań.

    Generalnie łatwo nie jest. Wszechświat wykorzystuje wszelkie możliwości, aby zaistniał rozwój – tak się wydaje.
    Nawet jeśli ileś osób jest przekonanych, że tu na Ziemi działają siły, które celowo robią zamieszanie aby jeszcze bardziej utrudnić życie, to i tak to jest jakoś zaakceptowane przez Boga/Wszechświat.

  59. krasnal10
    Sier 25, 2015 @ 07:28:18

    To ja dziękuję. Za ten niezwykły blog, bardzo ciekawy artykuł i możliwość wymiany opinii.
    Human design świetnie pokazuje, że każdy człowiek ma unikatowy przepływ energii, że możliwa jest synergia między ludźmi (np. znalezienie , i że czasami lepiej dla nas jest unikać pewnych ludzi, z którymi nasza energia może „zgrzytać”. Potężna wiedza! I jak napisałeś daje rozluźnienie oczekiwań. Właściwie powinno się natychmiastowo przestać mieć wszelkie oczekiwania wobec innych i nie powinno się porównywać ludzi do siebie.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: