Terapia na ciele twórczości: Tresura Matrixa


Dla osób niezorientowanych w temacie:

O ciałach i pozioimach subtelnych pisałem tu [link].
O terapiach na ciele adi pisałem tu [link].

Zacznę od spraw poziomów subtelnych.

Wiele, wiele osób sądzi, że poziom atmaniczny [idei] jest poziomem „Boskim” i już tam dalej wyżej to nie ma niemalże niczego.

Owszem, ponad poziomem atmanicznym są bardzo rzadkie, swobodne energie.. ale są.

I co ciekawe, można tam „zaglądnąć” nawet naszymi umysłami, pod warunkiem, że wiadomo jest czego szukać.

I nawet nie powiem „nawet”, ponieważ jeśli mamy Ducha, to tam zaglądamy Duchem i widzimy co jest.

Ba, nawet można mieć poruszenia na tych wysokich ciałach i to poruszenia osobiste i świadome.

Ileś osób ma tam poruszenia. Zwykle jednak są to poruszenia albo:

– nieświadome [człowiek coś robi, ale nie zdaje sobie sprawy z tego]. Dajmy na to, ktoś przekonuje się do jakiegoś prawa duchowego, nie zdając sobie sprawa, że właśnie uwierzył w prawo duchowe, bo dla niego ani to duchowe, ani też nie nazwał sobie „tego czego”. Po prostu „coś czuje”. Jest to więc poruszenie nieświadome.

– grupowe [poruszenie dotyczy całej grupy osób, i wychodzi coś w rodzaju „prawa setnej małpy” [link] Sprawy tak nabrzmiały, energie są gotowe, więc wystarczy ileś osób, albo osobników zwierzęcych, aby zapoczątkować zmianę, poruszenie w przestrzeni któregoś z wysokich poziomów – zaczyna się coś dziać, czego nie obserwowaliśmy wcześniej]

– może być to poruszenie nie samego człowieka a np. opiekuna krokodyla, którego ten człowiek ma. Takie poruszenia wyrażają się w działaniach na bardzo wysokich poziomach subtelnych. Natomiast w naszych obserwacjach moga wyglądać dosyć prozaicznie. W artykule o krokodylach [link] przytaczałem przykład, jak to alkoholik przychodzi w nocy do domu. Żona czeka z awanturą. Jednak niewiele się dzieje, żona pokornieje po minucie. Dlaczego? Ponieważ mąż [a właściwie opiekun krokodyla] przekonuje żonę z pomocą swoich energii z bardzo wysokiego ciała, z wysokiego poziomu, że „nic się nie stało”, że „przecież mąż musiał siedzieć w pracy do późna a pożyczka jest do spłacenia” itd. To nie siła argumentów przeważyła, czynnikiem przekonującym było poruszenie, które przeszło przez męża w postaci wysokich energii, którym energie żony nie były w stanie się sprzeciwić. [żona bowiem nie ma dostępu sama z siebie do tych poziomów – ani się tym nie interesuje, ani nawet nie przypuszcza, że coś takiego jest]. Ale została bardzo mocno przekonana, chociaż 15 minut wcześniej kipiała gniewem.

Można mieć poruszenia na tych wysokich ciałach i to poruszenia osobiste i świadome. I o takich działaniach piszę na tej witrynie od dość dawna.
Nie, nie jest to ani zabronione, ani żaden żandarm ze szlabanem tam nie stoi, aby blokować dostępu do wysokich poziomów..

 szlaban

Jeśli ktoś chciałby ustawić szlaban na te wyższe ciała i poziomy to na przykład są to przedstawiciele religii. Religie operują na poziomie idei, a nie chcą dać ludziom wyjść ponad siebie, ponieważ przecież jak kogoś kontrolować, kto ma osobiste aktywności na wyższych poziomach niż ten, z którego chciałaby wyjść kontrola. To nie jest możliwe. Gdy się takiego kogoś zastraszy, to można go sciągnąć do poziomu niższego względem siebie i wtedy można mu coś narzucić.

W przypadku poziomu sztywnych religii jest to tak, że sciąga się człowieka na poziom poniżej atmanicznego, czyli do poziomu buddialnego, poziomu wartości, które w tym momencie stają się wyrazem postawy idealistycznej [na poziomie atmanicznym]. Wygląda to tak, jakby ktoś został ściągnięty „z nieba na ziemię” [„nie filozofuj, zobacz, tu są sprawy do zrobienia”].

Jak mówi moja znajoma: „nie FILOZUJ”

Wtedy wibracje obniżają się w tempie podobnym do spadania skoczka spadochronowego:

I wtedy taki człowiek wyznaje wartości zgodne z odpowiednim ideałem i chowa się pod nim i jest już jak owieczka w trzodzie u pewnego bacy. I jest potulny, układny itp.

Jednak, gdy nie poddamy się przymusowi ideologicznemu, to możemy spokojnie przejść sobie na poziom anupadaka i zacząć decydować swobodnie. Jeśli ktokolwiek może nam blokować pójście tam w górę, to tylko nasza własna Dusza i jej przekonania. Niekiedy, w mniej dokładny sposób mówi się, że to „my sami sobie to blokujemy”.

„Ty sam sobie to blokujesz!!”

Ja kiedyś też byłem na celowniku takich optymistów, którzy tak mówili. Tak przypatrzyłem się sobie i widzę, że siebie nie blokuję!

A tu nadal mi kraczą nad głową: „o, blokujesz siebie”.

Na dzisiaj wiem, że to nie ja [Świadome Ja] siebie blokowałem, a moja Dusza miała blokujące przekonania. Tyle, że moi rozmówcy nie potrafili wystarczająco subtelnie odróżnić tych elementów. Przez to we mnie zrodził się przeciw nim sprzeciw i bunt. Jakby byli lekko subtelniejsi, to bym się z nimi mocno zgodził. Ale nie byli.

Możemy spokojnie przejść sobie na poziom anupadaka i zacząć decydować swobodnie. Jeśli nasza Dusza nie blokuje nas: na tyle swobodnie na ile nasze uzależnienia, uwarunkowania nam pozwalają. Możemy oczywiście sobie te uwarunkowania śledzić i kontemplować i możemy pracować nad rozpuszczaniem ich [np. z pomocą medytacji, afirmacji, dekretów itp].
I wtedy jest to praca na poziomie anupadka, rozszerzająca osobiste pole wolności i osobistych postaw i osobistych poruszeń na tym poziomie.

O tym można poczytać na stronie o terapiach na poziomie anupadaka i adi.

Ciało adi jest ciałem jeszcze większej swobody niż ciało anupadka. Bowiem na adi to nie tylko mamy swobodę ruchu, ale też decydujemy JAKA PRZESTRZEŃ stanowi dla mnie przestrzeń wolności. Bo po prostu sobie ustalam, że to i to będę traktować jako obszar gdzie mogę czuć się swobodnie. A te i te przejawy ustalam, że mają dla mnie znaczenie wolności.

Oczywiście te działania mogą być robione pod przymusem, np. mama mówi, że szczotkowanie zębów jest zdrowe, a mi nie odpowiada, ale ugnę się pod presją mamy.

Nie, można zdefiniować sobie znaczenie, przekonać swoją Duszę, że akurat taka a taka działalność jest dla mnie korzystna, i pokazać Duszy, że właśnie to ta działalność daje więcej wolności.

Można pokazać Duszy, że szczotkowanie zębów daje mi więcej zdrowia i swobody i lepsze energie i w konsekwencji radość.

Co prawda to tłumaczenie pochodzi z niższego poziomu, bo z poziomu przyczynowego: łączymy przyczyny i skutki i pokazujemy to Duszy. Ale jednak w sumie prowadzi to do tego, że Dusza stwierdza, że ona to będzie robić, bo to jej się opłaca.

I może to jest zgodne z presjami mamusi, ale to nie presje mamusi tu poskutkowały. A efekt przeniósł się poprzez osobiste poruszenie na ciele adi.

Można powiedzieć, a gdzie tam głowę tak zadzierasz, tak wysoko, to nie jest adi, tylko poruszenie na ciele przyczynowym.

OK, wiele osób nie wierzy w to, że:
a) powyżej atmanicznego coś w ogóle jest,
b) że tam można mieć osobiste poruszenia.

Jak kto chce. Ja uważam, że a) i b) są prawdziwe.

No dobra, a co z terapią na ciele twórczości?

To ciało twórczości odkryłem w medytacji z Wyższymi Jaźniami,
które mi przedstawiły owe wyższe ciała tak:

6. buddialne
7. atmaniczne
8. anupadka
9. adi
10. twórczości
11. zaistnienia
12. istnienia.

[opisy ciał subtelnych i ich funkcji są w linku na początku tekstu]

Przypominam, że Dusza ma ciała, natomiast Duch ciał nie ma i za pomocą Duszy i jej ciał przeżywa przygody, przeżycia w materii [także na poziomach 6, 7, 8, …12 też jest materia, ale bardzo rozrzedzona.

Otóż więc terapeutyzowanie jest usprawnianiem życia, oczyszczaniem się, uwalnianiem.

I taka jest metoda Tresury Matrixa, wymyślona o ile mi wiadomo przez Andrzeja Krystaszka, Manifestora [to typ z Human Design]. Obecnie propgauje tą metodę z Olegiem Pawliszcze na stronach:

Strona internetowa Tresury Matrixa [link]

Kanał na Youtube [link]

a tu Andrzej Krystaszek na filmie
od 18 minuty: tłumaczy Tresurę Matrixa [link]

Dlaczego mówię, że jest to terapia na ciele twórczości.

Jest to ciało o jedno oczko wyżej od poziomu adi.

Na poziomie ciała twórczości się nie tyle zmienia znaczenie dla nas rzeczywistych obiektów, co się te obiekty tworzy, czy roztwarza [powoduje, że się same rozkładają]. Podstawowym prawem tu działającym jest „podobne przyciąga podobne” i „mówisz i masz”.

I to robi praktyka Tresury Matrixa [skrót TM] – wykonuje poruszenia [akcje, działania] na tym poziomie.

Jest tu stosowane prawo przyciągania: „jeśli mamy jakąś energię, to ona przyciągnie więcej energii tego samego typu, tej samej jakości”.

Więc logicznym jest, żeby się pozbywać energii kłopotów, problemów,

dzwiga problemy

a umacniać się w pozytywach, przyjemnościach, zasobności.

zadowoleni

Proste.

Kłopot w tym, że ludzie nie chcą bądź nie umieją zaakceptować swoich kłopotów, lęków, problemów i.. odrzucają je. Wyrzucają za nawias własnego życia, przez co owe kłopoty idą w świat i przychodzą z większymi swoimi kolegami.

Tresura Matrixa daje na to proste rady, zawarte w trzech punktach, w tzw. Tabelce.

1. Miłość

Należy pokochać, zaakceptować swój świat. To jest mój świat, który – świadomie bądź nie – stworzyłem teraz czy przed jakimś czasem, krótszym czy dłuższym. Akceptuję go, biorę za niego odpowiedzialność. A że jesto on moim jedynym światem, to go kocham.
Jest to więc postawa zaufania [jak to mówi Desiderata „świat jest taki, jaki być powinien”]. Zaufania do Stworzenia, do Tao, do Boga.
To rodzi dużo pozytywnych odczuć już samo z siebie.

2. Odwaga.

Mimo dużej akceptacji lęki, które mieliśmy nie ucichają. Potrzeba je powrócić do macierzy, czyli do nas samych.
Jak to terapeuci mówią: celem terapii jest „wciągnięcie przez klienta jego różnorodnych projekcji wobec świata, wobec innych ludzi”. A projekcje to zrzucenie na innych odpowiedzialności. W TM to się robi przez branie odpowiedzialności za własne „przerażające nas duchy”, lęki, przyczyny kłopotów itp. Przez zaglądnięcie ku nim, w nie same.

Face fears

Bierzemy je z powrotem do siebie i mówimy: ty jesteś mój, bo kiedyś cię stworzyłem. I obecnie z pomocą Świadomego Ja następuje rozpuszczenie tego lęku. Taką moc ma świadomość.
[dokładniejsze opisy tego zjawiska są dostępne na filmach TM]

Po dokonaniu się tego procesu lęk znika, a osoba ma więcej energii, ponieważ nie zasila ona już ani samego lęku, ani też nie zasila bronienia się przed zamanifestowaniem się tego lęku w naszym życiu.

Można powiedzieć, że ten krok sam z siebie dokonuje się na poziomie adi, czyli na poziomie zmiany znaczenia, ponieważ jeśli dany kawał energii miał dla nas znaczenie „coś się złego wydarzy” i tak aktywował przestrzeń,
to po oczyszczeniu poprzez „przytulenie” działa z innym znaczeniem [nadanym przez Świadomość], czyli np. „wydarzy się coś przyjemnego, radosnego, fajnego”.

3. Wiara.

Wiara jest najprostszym stopniem, który jest możliwy do wykonania z powodu pozytywnego przejścia procesów w krokach 1. i 2.

Wierzymy, że pozostając w pozytywnym nastawieniu, w pozytywnych energiach przyciągniemy [z pomocą prawa przyciągania] do siebie tym więcej pozytywnych energii, pozytywnych wydarzeń, pozytywnych ludzi.

I co więcej, dzięki usunięciu, rozpuszczeniu lęków w kroku 2. nie mamy co do tego sprzeciwiających się mechanizmów, jakichś ukrytych wzorców, nikt nas nie atakuje, energia nie ma blokad, szlabanów. Nie zbierają się przeciw takiemu człowiekowi ani wrogowie, ani strażnicy już mu nie wspominają czegoś nieprzyjemnego. Czemu? Ponieważ te wszystkie energie, które wcześniej aktywowały te destrukcyjne procesy we Wszechświecie, które tak niepokoiły tą osobę, ponieważ te energie już tam nie działają, nie ma ich, nie zasilają tych destrukcyjnych wzorców, osób.

Świat stał się przyjemniejszy i radośniejszy. I to nie za sprawą zablokowania widzenia „zła”, nie za sprawą opancerzenia siebie czy postawienia płotów i murów.

Nie. Świat stał się przyjemniejszy i radośniejszy, ponieważ już nie ma energii, które nasycały i zasilały te kiepskie wzorce i inne elementy.

Obecnie nasza energia została przekierowana na wspieranie naszej żywotności, radości, przyjemności, zasobności.

A co dostaje energii, to wzrasta. I dodatkowo jak magnes przyciąga jeszcze więcej energii o tej samej jakości.

Radość przyciąga więcej radości.

kwiaty 1

Przyjemność przyciąga więcej przyjemności.

Zasobność przyciąga więcej zasobności.

I dzieje się to prawdziwie i bez przeszkód, ponieważ zostały one rozbrojone w punkcie 2.

Tak działa Tresura Matrixa.

Terapia na ciele twórczości.

Reklamy