Wrażliwość Generatora [wg. Human Design]


Podstawowy opis na temat centrów energii wg. Human Design znajdziecie tu [link].

Własny wykres można zrobić tu: http://www.jovianarchive.com
i dowiedzieć się jaki się ma typ osobowości.

Mogłoby się wydawać, że to od typu osobowości [wg. Human Design] zależy wrażliwość, bądź niewrażliwość danego człowieka.
Generalnie można powiedzieć, że bardziej wrażliwy jest ten, kto ma więcej niezdefiniowanych centrów energii.

Możnaby przypuszczać, że Projektor będzie zawsze bardziej wrażliwy od Generatora.
Ale to zależy, od obszaru, czy w tym obszarze ktoś ma centrum zdefiniowane.
Bo Generator może być wrażliwszy od Projektora w danym centrum.

Jechałem samochodem w nocy z kolegą – Generatorem. Patrzę, że się uchyla od świateł samochodów, które jadą za nami, i które świecą i to światło odbija się od lusterek jemu w oczy. Czuję, że mu coś to robi, że mocno go to wzburza. Spytany, potwierdził, że czasami czuje presję od jadących za nim. I to go mocno wzburza, przeszkadza.

Co ciekawe, mnie to aż tak bardzo nie przeszkadza, ale ja mam zdefiniowane centrum trzeciego oka. A on nie.

Dodatkowo, Generator ma aurę obejmującą aktualną sytuację, więc i Dusza nawykowo próbuje mu obejmować także tego gościa co za nami jedzie i co wywiera presję energiami [a i także autem mocno podjeżdżał pod nasz tył].

Ja sam nie mam aż takich dużych problemów, bo mam zdefiniowane centrum trzeciego oka, to raz.

A dwa, jako Projektor potrafię przekierować moja uwagę np. na samą drogę i nie pamiętać o kimś, kto jedzie za mną.

Ale trzeba przyznać, że jak wczułem się w sposób postrzegania kolegi, to już tak łatwo to mi nie przychodziło. Moja Dusza się zlała z jego Duszą w postrzeganiu [Dusze bardzo lubią działalności zbiorowe, grupowe, wtedy się łatwo łączą].

Ja to, co się z moim kolegą dzieje obserwowałem „w energiach”. Odebrałem całe to zdarzenie tak, że od tego kierowcy za nami coś idzie, a kolega to odbiera i go to wzburza.
[jako Projektor, co ciekawe, byłem w stanie skupić się na całym przebiegu tej energii ze szczegółami]

Zaproponowałem koledze [tak jak Generatorowi się powinno proponować, na tak/nie], że może spróbować metody, ćwiczenia, które proponowane jest w Human Design, a ja je propaguję dalej, jako, że jest prostym ćwiczeniem łączącym Świadome Ja i Duszę we wspólnym rozwiązywaniu kłopotów z nadmierną wrażliwością.

Ćwiczenie wg systemu Human Design:

Jeśli masz niezdefiniowane centrum i czujesz, że w tym obszarze ktoś „wchodzi ci z energiami”, to być może miały miejsce albo:

bezwiedne przyjmowanie tych energii
zastanawianie się nad nimi
poczucie winy, że „ja tak nie myślę”
poczucie powinności, że powinnam/em przyjąć ten styl myślenia, przekonań, działania
poczucie przytłoczenia
chęć obrony swoich granic, swojego terytorium

Teraz spróbuj może czegoś innego.
Spróbuj, gdy będziesz czuć tą cudzą energię powiedzieć sobie [i swojej Duszy] w myśli:

„Widzę to światło.
Dziękuję tej energii, że przychodzi do mnie
razem ze wszystkimi swoimi intencjami.
To jest czyjaś energia,
ona przychodzi do mnie z zewnątrz.
Od kogoś, razem z jego intencjami.
To nie jest moja energia.”

Powiedz to raz, albo wiele razy, zależnie od sytuacji, intensywności energii, czasu gdy ta energia jest z tobą. Nie próbuj się bronić, albo blokować, czy też nie miej oczekiwań wobec tamtej osoby, nie oceniaj jej. Jest ona emanacją Boga więc zasługuje na szacunek. Ty również na szacunek zasługujesz i właśnie sobie taką przestrzeń tworzysz. Trwaj w wypowiadanej postawie, jak to mówią „silna/y Duchem”, ze świadomością wyznaczającą twoją postawę wobec zjawiska, które cię spotkało.

Może przyjść pokusa, aby potraktować tą sytuację mechanicznie, aby to ćwiczenie się stało innym sposobem wyrażania niechęci wobec tego, co do mnie przychodzi. Wtedy nie będzie się ono różnić od sytuacji, gdy chcę odrzucić czyjąś przychodzącą energię. Można więc dodać słowa wyrażające nasz szacunek, tak, aby nie odrzucać tego, co do nas przychodzi:

„Czuję czyjąś energię. Szanuję ją i obdarzam miłością.
Kłaniam się tej energii.
Dziękuję tej energii, że przychodzi do mnie razem ze wszystkimi swoimi intencjami.
To jest czyjaś energia,
ona przychodzi do mnie z zewnątrz.
Od kogoś, razem z jego intencjami.
To nie jest moja energia.”

 

Zadziwiające, ale tak proste ćwiczenie może być podstawą do małego przewrotu emocjonalnego. Wszak, jeśli dotąd dawaliśmy sobie wchodzić czyimś energiom, to robiliśmy to z jakiegoś głębokiego, acz nieuświadomionego powodu. Który zwykle jest związany z emocjami. Taki powód może mieć początek w naszej karmie, nawet z odległych wcieleń. I teraz, gdy świadomością [a nie osobowością] stawiamy się na innym miejscu, to podważamy ten wzorze,c według którego Dusza mogła postępować nawet długie wieki. Stąd Dusza może chcieć się dowiedzieć „czego więc tak naprawdę chcesz”. Czy np. nadal czujesz się zobowiązany/a do tego, aby podlegać takim a takim osobom? – bo niegdyś Dusza dostała przykaz, że tak ma być podporządkowana. A dzisiaj świadomość pokazuje coś przeciwnego. I Dusza w naturalnym odruchu może się wzburzyć. I może chcieć pokazać: „a zobacz, a wtedy mówiłaś/eś coś innego!” Oczywiście, delikatnie i ze zrozumieniem, możemy Duszy wytłumaczyć, że oto właśnie teraz zmieniamy nasz punkt widzenia [punkt zboru, wg. Castanedy].

Co ciekawego, takie „spokojne” ćwiczenie może bardziej aktywować karmę niż nawet walka z taką cudzą, wchodzącą energią. Możemy czuć, że coś w nas się przewala, przemienia, burzy, na głębokim poziomie.
Dlaczego? Bo walka, niezgoda, sprzeciw pochodzi z wierzchniej warstwy, z osobowości, i w rozumieniu Duszy nie jest bezpośrednio zaprzeczeniem tego wzorca, który w niej siedzi. Sprzeciw pochodzi od osobowości, która przykrywa Duszę z zewnątrz, i nie jest dla Duszy jakoś mocno wiążącą postawą. To co z zewnątrz Dusza postrzega jako nietrwałe, przemijające, Dusza wtedy mówi: „ot, wymyślił/a sobie coś, przejdzie jej/mu”.
Inaczej jest ze zmiana postawy świadomej. Tu Dusza postrzega, że taka postawa pochodzi z poziomu  głębszego niż ona sama i postrzega, że ta postawa przyszła „z głębi”. Dusza to widzi, że przyszła głęboka decyzja na zmianę wzorca.

Tak, to paradoks, że spokojne przyglądanie się może wywoływać większe poruszenie niż buntowanie się. Bunt jest objawem bezsilności [„ten wzorzec jest tak silny, że nie wiem co zrobić!!”]. Świadoma, spokojna postawa jest zaś wyrazem siły, siły woli, siły Ducha.

Dlatego więc trzeba pamięać, aby w tej postawie zawierać wyrazy szacunku wobec innej istoty, od której pochodzi ta energia.

Na szczęście jednak mamy możliwość i prawo być osobnymi istotami, mamy prawo wybierać wibracje, którymi żyjemy, którymi się otaczamy, które decydujemy się pielęgnować.

Z czasem, gdy będziemy praktykować, nasz Duch zacznie pokazywać nam głębsze pokłady tych energii, które do nas docierają. Zobaczyć będziemy mogli intencje do tego, dlaczego ten człowiek wysyła takie energie, jakie wysyła. Może dzięki temu powiększyć się nasze współczucie wobec niego, a zmniejszyć niechęć. Bo będziemy mogli wiedzieć, że np. robi to, aby zaspokoić swoje takie czy inne potrzeby. A może być, że Dusza wręcz by chciała mu pomagać w zaspokajaniu jego potrzeb. Dlatego Dusza przez takie rozważania, którym przewodzi Świadome Ja może dochodzić do wglądów, których sama nie miałaby nigdy, gdyż nie jest refleksyjna. Jednak jest mocno czuła na argumenty duchowe, które się pojawiają podczas takich refleksji i potrafi w takich momentach zmienić swój punkt widzenia, jak się dowiaduje, ogląda sytuację z innego punktu.

W sytuacji drogowej

jaką opisałem wyżej można powiedzieć:

„Widzę światła samochodu, który za mną jedzie
i poprzez nie przychodzi do mnie czyjaś energia.
Dziękuję tej energii, że przychodzi do mnie razem ze wszystkimi swoimi intencjami.
To jest czyjaś energia,
ona przychodzi do mnie z zewnątrz.
Od kogoś, razem z jego intencjami.
To nie jest moja energia.”

Po wypowiadaniu ze zrozumieniem tych słów w myśli,  od razu u mnie przychodziło rozluźnienie i czułem nieco większy komfort. I tak raz za razem, gdy tylko odczuwałem dyskomfort od energii z jakiegoś oświetlającego nas samochodu, powtarzałem sobie to i coraz bardziej czułem rozluźnienie, gdy jechaliśmy.

Jeśli masz kłopot ze światłem Księżyca
[zwłaszcza w pełnie], tekst może wyglądać tak:

„Przez okno widzę światło Księżyca,
i  czuję, że poprzez nie płynie do mnie czyjaś energia.
Dziękuję tej energii, że przychodzi do mnie razem ze wszystkimi swoimi intencjami.
To jest czyjaś energia,
ona przychodzi do mnie z zewnątrz.
Od kogoś, razem z jego intencjami.
To nie jest moja energia.”

Nie tylko masz o tym wiedzieć w głowie. To mało, to by była bierność o obliczu nadchodzącej energii. Masz konkretnie te [albo podobne] słowa sobie w myślach powiedzieć [albo nawet i na głos]. I dopiero wtedy będzie to wykonaniem ćwiczenia.

Dlaczego tak mamy mówić?

Bo Dusza u osób z niezdefiniowanym centrum nie jest nauczona, co robić z taką energią, która przychodzi z zewnątrz. A też nie ma naturalnej ochrony, jaką jest zdefiniowany czakram. Dusza staje się wrażliwa na gdy taka energia z zewnątrz napiera. Jako, że jest nierefleksyjna, uważa, że to napieranie jest czymś istotnym i się poddaje. Dopiero wypowiedź od Świadomej Jaźni stawia to zjawisko energetyczne w odpowiednim świetle i Dusza już się nie gubi i nie poddaje się tym energiom, bo wie, jakie jest nasze stanowisko: spokojne i obserwujące.

[W cięższych przypadkach – gdy stykamy się z atakami energetycznymi – ten prosty i delikatny sposób może okazać się oczywiście za słaby. Aby wiedzieć, co robić w przypadkach cięższych czytaj strony o obciążeniach duchowych]

Powtarzając powyższe ćwiczenie uruchamiasz jedną z najpotężniejszych swoich sił, swoich zasobów – świadomość, czyli Świadome Ja, siebie. Uruchamiasz je, aby sobie pomóc w konkretnej sytuacji. W tym momencie Dusza i Świadome Ja zaczynają współpracować.

Niemal wszystko jest „mniejsze” na tym świecie od świadomości, wywodzi się bowiem z Ducha i stoi ponad wszelaką materią i energią. Pewnie słyszałeś/aś o eksperymentach fizyków kwantowych z efektami działania świadomości. W tym ćwiczeniu jesteś w stanie samodzielnie uruchomić decyzje dotyczące twojego świata, które Dusza sama podchwyci.

Uwaga: Ćwiczenie to po iluś powtórzeniach stanie się nawykowe. Aby Dusza sama wykonywała je samorzutnie, nawykowo, potrzeba je sporo razy powtórzyć. Ale z czasem to się uda.

Postawa w rodzinie

Możesz mieć różne obszary, w których to ćwiczenie zdołasz wykorzystać. Bardzo ważny obszar to obszar rodziny. Będąc dzieckiem, możesz się uniezależniać wobec rodziców z pomocą tego ćwiczenia. Przydatne jest to szczególnie dla osób, które mają nierozwiązane dziecięce relacje, a sami już mają sporo lat.

I odwrotnie, gdy masz dzieci, a „wchodzą ci na głowę”, gdy czujesz się przygnieciona/y ich energiami, gdy nie panujesz jako rodzic nad domem, możesz ćwiczyć odzyskiwanie autorytetu swojego Ducha w swoim domu, który został wzięty w jasyr przez Dusze dziecięce. Nie trzeba zupełnie wyrażać czy używać gniewu, a nawet niechęci. Więcej – jest to szkodliwe. Więc zostawiamy to, zachowamy się inaczej.
W trakcie oglądania energii płynących od dzieci można cały czas zachować do nich szacunek i może cały czas od ciebie do nich płynąć miłość. A jednak – to ćwiczenie będzie mocno wskazywało na duchowy autorytet rodzica. I w tym jest jego duchowa moc.

Reklamy