Teksty Ewy

Moja znajoma na Facebooku publikuje swoje teksty:

 

[link do strony]

W LUDZIACH NAJBARDZIEJ DENERWUJE NAS TO CZEGO NIE LUBIMY W SOBIE SAMYM

Łazariew mówi, że zadaniem każdego z nas w życiu jest dążenie do miłości bezwarunkowej. Mówi również, że najpierw powinniśmy pokochać siebie samego by móc tym emanować na innych ludzi, że Ci którzy najbardziej nas bodźcują są naszymi aniołami dotarcia do miłości.

Jak ja to widzę? Zauważyłam, że gdy miałam koleżankę z kompleksem krzywych nóg to za każdym razem jak byłyśmy gdzieś na mieście co pięć minut z pogardą w głosie mówiła – zobacz jakie ta ma krzywe nogi! Inna koleżanka była w ciąży i wszędzie widziała tylko kobiety w ciąży i bardzo się nad nimi rozczulała. Ja gdy byłam na restrykcyjnej diecie ciągle widziałam same osoby z nadwagą i dziwiłam się dlaczego oni nie wezmą się za siebie i nie schudną (zauważcie ile w tym zachowaniu było wywyższania się. Ile było pozy pt:”ja jestem lepsza bo jestem chuda”).

Wszechświat szybko mnie z tego uleczył – przez chorobę przytyłam i nie mogłam schudnąć. Szybko zweryfikowałam swoje poglądy i teraz wiem, że można. Można mieć problem z nadwagą, można słabiej sobie radzić z nauką, finansami, gotowaniem i całą masą innych rzeczy. Przez tą nieprzyjemną okoliczność jaką była choroba coś zrozumiałam. Nie ma sensu czuć się lepszą czy gorszą bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Łazariew mówi, że kobiety, które się przesadnie malują i dbają o swój wygląd są niebezpieczne.

Zaczęłam obserwować dlaczego tak się dzieje? Pomógł mi w tym wujek. Siedziałam z nim przy piwie i on mówi do mnie: „wiesz, chciałem być lepszy od kumpli i mieć kobietę, którą będę mógł się pochwalić. Chciałem być lepszy. Miałem do wyboru dwie – miłą acz mało urodziwą Lucynkę albo moją obecną żonę – piękną diwę. Wybrałem tą drugą. Jakież było moje szczęście – teraz mogłem chodzić dumny. Jednak moja diwa szybko mi zniesmaczyła tą radość. Ciągle jest zła, że źle wygląda. Emanuje jadem jak jej coś nie wyjdzie, zawsze musi być najlepsza. W domu ciągle jest napięcie bo wszystko źle robię – tylko ona wszystko robi dobrze. Więc, wiesz Ewka, uciekam z domu i idę sobie na piwo bo cokolwiek nie powiem, nie zrobię to ja jestem ten zły i ją atakuję. Już nie wiem jak z nią rozmawiać.

A ten co wziął Lucynkę ma święty spokój i jest szczęśliwy – nie musi się upijać jak ja by móc wrócić do domu i znieść to co ja ciągle znoszę. Ona nigdy nie przestaje gadać, uciekam bo czuję, że mam ochotę ją uderzyć może wtedy jej przejdzie”. Pytam się jego: jak czujesz, czy jak coś do niej mówisz to dociera? Czy ona wysłucha, przemyśli? Wujek na to: „nie bo ona wie wszystko lepiej. Jest doskonała”. Doskonała tylko ciągle z siebie i innych niezadowolona. Wszystkie koleżanki (miała ich aż dwie w życiu) się od niej odsunęły. Mówi, że się cieszy bo jej nie szanowały i ciągle wykorzystywały. Wszechświat ciągle daje jej sygnały by zmienić swoje poglądy by zacząć kochać i cieszyć się życiem.

Jednak ona bez przerwy albo gra do innych ofiarę (żaląc się na męża, że go ciągle w domu nie ma, że pije, nie słucha jej i w ogóle do niczego) albo w domu bohaterkę (jestem piękna, najmądrzejsza, wszystko tu muszę sama robić i nikt mi nawet nie pomoże). Te pozy widziałam u kilku moich koleżanek. Ostateczną lekcją pokory było dla nich odejście męża. Rozwód, który wtedy był dla nich końcem świata okazał się zbawienny. Teraz żyją, mają przyjaciół, pasje. Ale to one się zmieniły, nie świat. Poziom pychy został obniżony. Szklany dom pękł.

Musiał pęknąć by pokazać, że to co budujemy tylko po to by poczuć się lepszym od innego człowieka (czyli na błędnych założeniach) nie ostanie się. Człowiek tego nie udźwignie bo dźwignią życia jest miłość. Bycie zwyczajnie dobrodusznym. Wtedy nie musimy grać ani ofiary ani bohatera. Możemy być sobą.

Kobieta, która kocha siebie to nie ważne jakby wyglądała zawsze sprowadzi na siebie wzrok i uwagę mężczyzn. Zawsze. Dlatego wiele pięknych kobiet dziwi się, że przystojny mężczyzna idzie szczęśliwy u boku bardzo nieatrakcyjnej kobiety i czuć od nich miłość, szacunek i zadowolenie z życia. Gdzie on ma oczy? Odpowiem Wam: ON MA OCZY W SERCU.

..

Mówię Ewie, żeby stworzyła sobie witrynę, aby te teksty nie ulatywały gdzieś w niebyt sieciowy, bo są wartościowe.

Reklamy

5 Komentarzy (+add yours?)

  1. Marc
    Wrz 29, 2015 @ 12:07:26

    Podoba mi się ten tekst. Akurat dla mnie na czasie trochę odnośnie pychy itd.

  2. krasnal10
    Wrz 29, 2015 @ 12:56:43

    Bardzo ciekawie pisze Ewa. Dodałem sobie do ulubionych jej stronkę.

    Najbardziej nie lubimy w innych tego, co powoduje w nas poczucie winy, wstydu, czy wytwarza odczucie naszej gorszości. Przyznam się tutaj, że miałem taki plan odczuwania bezwarunkowej miłości do innych ludzi i żeby wszystko się pięknie układało w życiu. Ale życie mi pokazuje, że nie da się tego tak zrobić odgórnym hasełkiem i intencją. Trzeba zacząć od miłości do siebie, bo tu znajdują się przeszkody do odczuwania bezwarunkowej miłości. Zna ktoś pomysł, jak pokochać się bezwarunkowo i czy można to zrobić w jakimś szybszym tempie? 😉

  3. Ewa Ustawia
    Wrz 29, 2015 @ 13:44:26

    Krasnal ja znam taki pomysł. W listopadzie planuję ustawiać we Wrocławiu. Póki co mówimy o 7 listopada – zapraszam. Pomogę – w polu to wszystko mocniej działa.

  4. Ala
    List 08, 2015 @ 17:37:00

    Opublikowany 08.07.2013
    „Ewa Filipkowska, terapeuta, twórca terapii „Powrót do Portalu Serca” http://www.portalserca.pl/ na podstawie historii swojego życia w niebywale bezpośredni sposób ukazuje iż niezależnie od tego jakie było nasze dzieciństwo i ile trudnych przeżyć doświadczyliśmy, mamy możliwość by całkowicie odmienić swoje życie. Jedynie my sami mamy moc przekroczenia „matrixa”/matrycy – naszych ograniczeń, przekonań i przywiązań. W chwili gdy kierujemy swoją uwagę do wewnątrz, otwiera się przed nami całkiem nowa rzeczywistość.
    Gdy kontaktujemy się z Sercem, docieramy do miejsca w którym nie ma biegunowości a tym co odnajdujemy jest czysta, bezwarunkowa miłość. Miłość to moc kreacji, dlatego gdy kochamy siebie, stwarzamy siebie na obraz i podobieństwo miłości.”

    Wykład z Festiwalu Filmów Kontrowersyjnych http://www.ffk.org.pl/ wygłoszony w maju 2013 r. po prezentacji autorskiego filmu Ewy Filipkowskiej „Moc Serca a matrix” – link do filmu https://www.youtube.com/watch?v=UYX1H

  5. aleksander
    List 09, 2015 @ 13:02:56

    Aż żałuje, że nie dałem rady pojechać na Ustawienia ! 😦

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: