Zwrotna fala yin w praktyce

No i tak, inspirację do kolejnego artykułu czerpię z tekstu Ewy. Co prawda też o tym tak myślałem, ale ona sporo fajnego napisała [tu link do tego tekstu]. Praktyka jej przykładów ma w sobie wielką siłę.
Mamy teraz falę zwrotną yin, czyli żeńskość wraca na top.
Jest to dużą lekcją dla kobiet, ponieważ po stronie yin zgromadzone zostały wielkie zasoby niepogodzenia, nieakceptacji w postaci ciała bolesnego – konkretnych energii, które chcą się wyrażać.
Panaceum na to jest miłość, energia z serca, wybaczenie. Na ile umiem wybaczyć [=nie trzymać uraz], prosić o wybaczenie osoby, wobec których miałem obrazę [nawet jeśli tylko robię „w głowie, w sobie”, w medytacji], to i tak jest to pozytywne, leczące.
I tak, niestety, egoistyczne podejście do rodzenia dzieci [jak to mówią „posiadania dzieci”] z automatu przywołuje nieszczęścia.
„Chcę mieć dziecko” to pierwsze, acz jak symboliczne zawołanie egoizmu. Dziecko nie jest przedmiotem, że „się chce go mieć”. Ale to nie przemawia do wielu osób.
[„Zrozumiałem/am dlaczego niektórzy ludzie mają potrzebę zawłaszczania życia dzieci, kiedy potrzymałem/am sam/a dziecko na rękach.”]
Ale która dziewczyna wychodzi poza owo „chcenie” i wraca ku relacji z mężczyzną jako ku podstawie, bez której posiadanie dzieci jest farsą?
Przeciwstawić się silnemu napędowi ziemskiemu [yin] jest tylko w stanie silne yang męskie – przez co przyniesie zdrowie dziecku. Silne yang nie oznacza [jak się obecnie wydaje wielu paniom] silnego samochódu, silnej pozycji w pracy, silnych ramion. Silne yang to silne i dobre idee, silne zasady dające zdrowie, radość, bezpieczeństwo. A jak się zdarzy z tego dom, samochód, pieniądze, to są to efekty działania owego yang.
Taka matka „chcąca mieć dziecko” może później do swojej starości później „mieć” owo dziecko, ale owo dziecko już życia mieć swojego nie będzie miało. Dotyczy to zwłaszcza synów – chłopców, którzy stoją po stronie obecnie słabej [yang], podatnej na manipulacje.
Podobnie, mężczyźni niespecjalnie interesują się tymi dziewczynami [jak sama piszesz], które egoistycznie i wyniośle próbują grać swoją atrakcyjnością.
Jednak jest wyjście. Jak Hellinger mówi: najpierw para ma być ze sobą, a potem dzieci mogą się na parze rodziców wspierać.
Potrzeba świadomości, aby wyjść poza nurt społeczny, „stać się sobą”
I to taką sobą, aby i sobie zapewnić zdrowie i harmonię w związku [poprzez własną odpowiednią przyjazną postawę].
i [w drugiej kolejności] aby własne dzieci były zdrowe i miały własne szczęśliwe życie.
Łazariew mówi, że jesteśmy jak komórki w organizmie. Wspieramy się i współpracujemy. Jeśli z taką intencją podejdziemy do tworzenia rodziny, to dziewczyny nie będą wyniosłe. Ale potrzeba do tego świadomości, że potrzeba współpracy, wręcz wzajemnej służby. Należy zawiesić na kołku „chcę dziecka”, „muszę szybko”, „on to taka ciapa”.
Telewizja, media, technologie, przemysł, choć wyszedł od yang, to jednak w porównaniu z ludzkim yang [z mężczyznami] stawia męskie w bardzo kiepskim świetle.
Mężczyzna jest człowiekiem i nie jest tak doskonały jak np. komputer, który może działać 24 h na dobę. To już kobieta jest bardziej wytrzymała w ziemskim.. [z tego też ma argumenty na „fruwanie w obłokach” męskiego]
Kobiety [których fala jest obecnie silna] dzięki temu bardzo łatwo moga nisko ocenić zarówno konkretnego mężczyznę, jak i w ogóle aspekt yang [a w tym i ideowość, czy wręcz samą refleksyjność]
Łatwo dzisiaj mieć w pogardzie postawy nie dające bezpośrednich efektów.
Kilka miesięcy temu miałem stawiane karty wróżebne runiczne. No i wróż [mężczyzna] opowiadał mi, co i jak tam u mnie słychać. I co ciekawe, sam, nieproszony zaczął mi wypisywać litanię co ja mam robić, abym zaczął zarabiać [sporo w jego mniemaniu, bo obecnie nie zarabiam i to należy zmienić] na owej ezoteryce, którą znam. Opowiadał o tym, jakie kroki podjąć, gdzie się skierować, jakie metody użyć. I do tego jeszcze sam [nie proszony] zaczął rozstawiać karty na to, i z kart odczytywał, jak to ma najlepiej się ułożyć.
No niestety, nie za bardzo przypadła mi ta część wróżby do gustu. Smok jak widzi upodlenie, poniżenie, degradację, no niestety trochę się burzy.
Według mnie ów wróż miał pewnie dziesiątki takich właśnie pytań od dziesiątków osób. O pieniądze, pracę, o to „jak mam zarobić”. A że chciał mi pomóc.. to tak mówił, jak mówił. Nie podejrzewam go o niecne zamiary.
To raz. A drugi raz, że jest ze stolicy to i pewnie sam tak ma nakazane w umyśle aby zarabiać na pierwszym miejscu. Stolice wielu państw tak mają, nie ujawniam z której stolicy ów wróż jest. Po prostu krokodyle ciągną do stolicy [do prestiżu i pieniędzy], tak jak pijacy do dworca. I odpowiednia atmosfera się tam robi z samego tego faktu że kr tam ciągną. Praca [ciężka], pieniądze, prestiż – widziałem tego tam dużo i nie spodobało mi się to.
Ale w szerszej wizji, ów wróż swoją postawą właśnie degradował siły yang. Sam wróż, mężczyzna zdegradował duchowe dążenia, sprowadził je do pauperum, do poziomu podłogi – takie jego postrzeganie, tak się ujawniło. Nie spytał do czego mi owe dążenia duchowe służą, jakie mam intencje, jakie cele.
A duchowość, jak widać np. z zastosowania zasad Łazariewowskich w ustawieniach u Ewy z Torunia, duchowość może mieć bardzo świetne zastosowania. Tyle, że nie jest to wykonywanie reklam, czy rozdawanie ulotek na rogu ulicy, przekładanie papierów w jakimś setnym kolejnym biurze czy inna równie „użyteczna” a degradująca niskopoziomowa praca. Duchowość [yang] ma w hierarchii stworzenia swoją odpowiednią pozycję, wiodącą dla yin. Gdy każdy element jest na swoim miejscu, zegar stworzenia chodzi jak zegarek!
Łatwo dzisiaj mieć w pogardzie postawy nie dające bezpośrednich efektów. Jak chociażby siedzenie na ławce i patrzenie na wodę.
Tak więc, może się to komuś nie podobać, ale nurty społeczne [obecnie dominujący yin, kobiecość] wcale nie zmieniły zasad, na których dobrze działa związek małżeński.
To tylko tak się wydaje, że natłok samochodów, sklepów, przedmiotów, przekazów zmienił realność. Z punktu widzenia kochającej się rodziny duża część tego dobytku może być nawet niepotrzebna czy też szkodząca. Ktoś po prostu na takich dobrach konsumpcyjnych chce zarobić, bądź zbić osobisty, nawet niematerialny kapitał [poczucie osobistego sukcesu, popularności] . A ludzie wyobrażają sobie, że dzięki posiadaniu czegośtam automatem będą żyli szczęśliwiej.
„kobieta, która nie jest w stanie przyjąć własnej słabości i dać sobie do niej prawa, nie będzie też w stanie zaakceptować jakichkolwiek przejawów słabości ze strony swojego partnera. Będzie nieustannie widzieć w partnerze te cechy, które neguje w samej sobie: słabość, miękkość, uległość, niezdecydowanie, emocjonalność.” cytat z ciekawego artykułu: [link]
Serce nadal jest tam, gdzie było i ma te same funkcje, jakie miało. I mamy te same serdeczne potrzeby jakie mieliśmy. Po prostu trochę się zmieniła scenografia.
Advertisements

2 komentarze (+add yours?)

  1. Ewa ustawia
    Paźdź 13, 2015 @ 13:49:04

    Dziękuję Andrzeju za ten tekst. Ty dla mnie też od samego początku naszej znajomości jesteś jedną wielką inspiracją. Dziękuję, że jesteś.

  2. Marc
    Paźdź 13, 2015 @ 15:09:16

    Super tekst.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: