Mam na imię Glenn i rozpoczynam od nowa.

„Mam na imię Glenn i rozpoczynam od nowa.”

Tak Matt Kahn sugerował Glennowi mówić, na filmie, który możecie zobaczyć na Youtube.

Czasami może wydawać się nam, że to, co przeżywamy w danym momencie, to jest coś świeżego, teraźniejszego. Albo chociaż coś nowego. Albo coś niezwiązanego z przeszłością.

Niestety, dosyć często przeszłość przychodzi do nas w postaci np. wspomnień, emocji, myśli [czasami naprzykrzających się], bądź w postaci pragnień. Coś może zawładnąć naszym umysłem, naszą emocjonalnością i tak się włóczymy pomiędzy ludźmi „coś czując”.

Jak się popatrzymy dokładniej dookoła siebie .. to możemy nie znaleźć przyczyny tego, co by mogło być przyczyną takiego naszego samopoczucia.

Oto właśnie przeszłość przysłała nam „list”.

Jest taka możliwość, że na podstawie owych przebitek z przeszłości możemy chcieć jakoś działać, albo powstrzymywać nasze działania. Albo możemy zauważać, że chcemy kogoś lub coś osądzać.

Czy rzeczywiście potrzebujemy tu aby nasza przeszłość wpływała na naszą teraźniejszość?

Matt Kahn prowadzi Glenna [z którym pracuje] w kierunku zrozumienia, iż w to, co Glenn przeżywa jest spowodowane przeżyciami z przeszłości. A Glenn czuje pogardę [disdain] do pewnych osób.

Nie będę tu wyłuszczał całego kontekstu tego procesu, ale podam główną myśl interwencji, jaką zastosował Matt:

„Jeśli zaakceptuję, że to tylko przeszłość wymaga tutaj przebaczenia, nic w teraźniejszości nie będzie osądzane. Ani kobieta, ani mężczyzna, bez względu na wiek. Ponieważ nie mają z tamtym doświadczeniem nic wspólnego.”

To, z kim, z czym mamy do czynienia obecnie może służyć nam jako ekran, na który projektujemy nasze postawy, zrodzone w przeszłości. Do ludzi, których spotykamy dzisiaj możemy mieć pretensje za to, co spotkało nas od innych ludzi w przeszłości. To tzw. projekcja. Widzimy kogoś, ale na jego obraz nakłada się nam inny obraz.

Może być, że widzimy coś, kogoś, nie takim jakim jest naprawdę

Matt odkrywa, że sprawa dotyczy tego, że Glenn w przeszłości nie czuł się bezpiecznie w sytuacji podobnej do obecnej.

„Jeśli zaakceptuję, że to tylko przeszłość wymaga tutaj przebaczenia, nic w teraźniejszości nie będzie osądzane. Ani kobieta, ani mężczyzna, bez względu na wiek. Ponieważ nie mają z tamtym doświadczeniem cokolwiek wspólnego.

To, co przeżywam, ma coś wspólnego z moim pragnieniem poczucia się bezpiecznie.

I jeśli chcę poczuć się bezpieczenie, akceptuję, że to tylko moja przeszłość wymaga przebaczenia.”

[W rozumieniu: kiedyś poczułem się niebezpiecznie, np. wyszydzany, poniżany i dlatego powziąłem decyzję, że będę tamtych ludzi, którzy mi to robili osądzał, pogardzał nimi. Obecnie wybaczenie ma pójść w ich kierunku, w obrębie tamtego czasu, kiedy to się wydarzyło. „Wybaczam to, że wtedy tamci ludzie mnie wyszydzali.”]

I dalej Matt mówi:

„To kim jesteś teraz jest tym, kim nigdy dotychczas nie byłeś.

Pozwól temu, co było, odejść.

To, co jest teraz, nie było nigdy takie przedtem.

Jesteś tu i teraz i jesteś bezpieczny.

Nazywam się Glenn i rozpoczynam od nowa.”

A tu jest ów film Matta Kahna:

Reklamy

2 komentarze (+add yours?)

  1. Elżbieta Laur
    Paźdź 26, 2015 @ 09:59:13

    Matt mówi :”Pozwól temu co było odejść”, „Jesteś tu i teraz i jesteś bezpieczny” itp.
    No i już ?
    Wszystko to prawda…..ale mam odczucia, że to tylko niestety proces dla głowy.
    Jeśli ma być to trwałe i skuteczne, jestem za tym aby proces skierować do centrum serca. Jeśli przyczynę objąć zrozumieniem i świadomością serca , nie będzie wracać jak bumerang.
    Nie wystarczy powiedzieć sobie : „Wybaczam” , trzeba to poczuć bardzo mocno.
    Takie prawdziwe wybaczenie nie zbuduje już dalszej projekcji. To po prostu niemożliwe.
    Przechodziłam ten proces odnośnie relacji z moją mamą. To nie był jednorazowy akt. To było zwijanie się z bólu , gniew i łzy. Ale nie dawałam za wygraną, aż pojawiło się autentyczne współodczucie. Zobaczyłam ile mama przeszła w dzieciństwie, małżeństwie, jakimi kierowała się wzorcami i programy. Zrozumienie dało ukojenie, świadomość że takie doświadczenie było mi bardzo potrzebne dało wdzięczność. Moja mama zmarła na raka piersi, a teraz gdy piszę o Niej to czuję tęsknotę. Chciałabym się do Niej przytulić.

  2. Marc
    Paźdź 26, 2015 @ 12:37:43

    Fajne

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: