Paschalidis Three Anthropotypes

Paschalidis Three Anthropotypes

George Paschalidis Trzy typy ludzi

Mój znajomy uważa, że trzymam się kolejnej typologii zamiast zainteresować się moimi własnymi uczuciami.
Jednak moja Dusza bardzo się interesuje symetriami, które pokazują piękno Stworzenia.

Takim systemem jest podział Georga Paschalidisa [G.P.], nazwany „Trzy typy ludzkie”, czyli „tri-anthropo types”.

Typ A: osoba aktywna, yang

Typ B: osoba bierna, yin [nie tyle pasywna, co biorąca, energia yin przeważa]

Typ C: osoba yin-yang typ mieszany

Razem trzy typy tworzą Boską trójcę typów.

Strona G.P. na FB [link] www [link]

Jest tu bardzo ważna cecha: jest to coś bardzo podobnego do tych podziałów, które na tutejszym blogu od lat są obecne.
Opowieści p. Paschalidisa są bardzo pozytywne, podczas gdy ja tu rozpocząłem od opisu obciążeń duchowych.

Moim osobistym odkryciem jest to, że G.P. ustawił swój podział dokładnie, idealnie tak samo jak i podział obciążeń, który znają psychologowie, i który ja opisuję od strony obciążeń duchowych.

Konkretny typ osobowości zgodny jest bardzo mocno z konkretnym typem obciążenia: ma skłonność do danych obciążen.

Typ A: to osoba aktywna, skłaniająca się ku symbiontowi i uzależnieniom

Typ B: osoba bierna, skłaniająca się ku wejściu i współuzależnieniu

Typ C: osoba skłaniająca się ku pozycji ofiary, ku pogryzieniom i zatruciom

Każda osoba należy tylko do jednego typu [bardzo rzadkie są wyjątki].

Poniżej jest przetłumaczony przeze mnie tekst, opublikowany na FB przez G.P. pt. „Jak zachowywać się wobec ukochanego zgodnie z jego typem.” Paschalidis w swoim tekście jest bardzo pozytywny w swoich zaleceniach. Nie doszukuje się w zachowaniach ludzi obciążeń [jak ja to zrobiłem w tekstach]. Może to być wpływ śródziemnomorskiego temperamentu, albo dużej ilości światła słonecznego, którego tu w Polsce mamy trochę mało i popadamy w przygnębienia i ciemnowidztwo.

ALE zostawmy obciążenia na boku.
p. Paschalidis opowiada historie bardzo pozytywne!
Pójdźmy więc za nim.

[w nawiasach kwadratowych umieściłem moje uwagi i komentarze]
Po przeczytaniu tego tekstu będzie łatwiej się odnieść do tego, „którym jestem typem?” i – co jest celem tekstu: „jak mi pomóc, jak pomóc mojemu ukochanemu, mojej ukochanej?”.
A oto i tekst:

_____________________________________

Jak zachowywać się wobec ukochanego zgodnie z jego typem.

A. Typ pierwszy.

Typ A potrzebuje być uznawany i nie należy sprzeciwiać się takiemu człowiekowi, odrzucać go. Nie należy mu biadolić czy marudzić [płakać mu w mankiet zaburzając spokój]. Wiemy, że jeśli się do niego uśmiechamy, ten człowiek staje się bardzo hojny.

[Ten tekst może wydawać się powiedzmy – manipulatywny. Jak się zachowywać, aby uzyskać jakiś efekt. Ale generalnie mamy chęć uzyskiwać taki efekt, aby człowiek o konkretnym typie dobrze się czuł i żył w komforcie i wykorzystywał swoje najlepsze cechy i uzdolnienia.]

Wiemy, że ten typ człowieka nie chce wiele mówić. Więc, jeśli nie chcemy go zirytować, powinniśmy to uszanować.

Jako, że taka osoba jest niecierpliwa, musimy być punktualni na umówione z nią spotkania.

Wiedząc, że czasami chce pożyć w swoim własnym świecie, pomóżmy jej poprzez danie szansy, aby się usunęła i wyizolowała.

Warto, abyśmy uszanowali fakt, że on/a nie lubi wyjaśniać i analizować sam/a z siebie.

Powinniśmy unikać ranienia jej czy jego dumy, ponieważ gdy to czynimy, ta osoba staje się bardzo zirytowana.

[Tu warto się zastanowić, na ile jest to podtrzymywanie dobrostanu tego człowieka, a na ile jest to chowanie głowy w piasek przez osoby z otoczenia. Co może wydawać się z zewnątrz tym samym.
„Nie powiem mu, że mi coś nie odpowiada, ponieważ nie chcę ranić jego dumy”. Czy chcemy pielęgnować narcystyczne przyzwyczajenia albo narcystyczną naturę takiej osoby, czy chcemy oddać mu swoje pole kosztem naszej sprawy? Trzeba uważać, aby osoby ze skłonnościami do ofiarnictwa nie zabrnęły za daleko w „robieniu tej osobie dobrze”]

Kobieta typu A ma bardzo wrażliwe nerwy. Nie należy jej irytować.

Polecane jest, aby kobieta A była zachęcana do cieszenia się swoimi sukcesami i aby przeznaczała czas na rozluźnienie i zajmowanie sie sobą i rzeczami, które lubi.

Oboje: kobieta typu A i mężczyzna typu A są introwertykami i potrzebują namowy czy wsparcia aby wyrażać [słownie] swoje uczucia i emocje.

W krótkich słowach, dla typu A:

Nie powinniśmy ich irytować,

Nie powinniśmy zbyt dużo mówić,

Powinniśmy ułatwiać im działanie.

B, Typ drugi.

Ponieważ mamy do czynienia z typem sentymentalnym, osoba taka potrzebuje pomocy, kiedy czuje się źle. Potrzebuje ona kogoś, kto wytłumaczy jej, czego on/a pragnie w szczegółach. Wtedy taka osoba lepiej rozumie całą sytuację, zbiera siły i jest w stanie porzucić swoje obawy.

On/a jest nieco zablokowany/a jeśli chodzi o wyrażanie się i działanie i potrzebuje wsparcia aby wyrażać się i działać.

Warto z osobą typu B:

– poradzić jej, aby czasami dała na luz,

– wspierać ją, aby podejmowała pewne ryzyko i decyzje dla swojego życia,

– nie należy zawsze pytać jej o wytłumaczenie jej działań.

Czasami trzeba odwieść taką osobę od zbytniego zajmowania się szczegółami.

Taka osoba bardzo potrzebuje docenienia jej czasami małych sukcesów, dajmy jej ten komfort.

[I tutaj akurat to działanie wydaje się być bardzo humanitarne.]

Niezależnie od płci są urodzeni do służenia innym. Mogą w niektórych sytuacjach czuć się wykorzystywani, ale zwykle dalej służą innym i dbają o nich.

Powinniśmy zawsze pomagać im wyrażać ich potrzeby, ponieważ mają w tym trudności.

Jednocześnie warto ich uczyć, aby spokojnie i zdecydowanie kwestionowali to, co uznają za swoją własną prawdę.

Ważnym jest, aby nie wzmacniać naszymi działaniami czy słowami ich poczucia niesprawiedliwości, które te osoby u siebie żywią. Mamy raczej przekonywać je aby nie narzekały, lecz zaczęły się cieszyć rzeczami, które powodują u nich przyjemność. Unikając opierania radości u tej osoby na innych ludziach [na ich postawach, ich zachowaniach itp].

Na koniec, gdy typ B jest smutny, potrzebuje dyskretnej interwencji z naszej strony aby otrzymać dla siebie pomoc i aby zapobiec depresji.

C. Trzeci typ.

Dwa podstawowe problemy typu C to stale utrzymująca się niepewność oraz lęk przed odrzuceniem. Mając to na uwadze możemy wzmacniać u takiej osoby poczucie bezpieczeństwa i nie powinniśmy ich karcić [nie besztać ich, łajać, rugać, ganić, strofować, napominać, krzyczeć].

Nie powinniśmy doprowadzać do słownej konfrontacji z nimi.

Warto jest pomóc im odejść od zestarzałych bóli i problemów, które często przetwarzają w nieskończoność.

Są to ludzie łatwo wchodzący w ekstrema, warto, abyśmy nie popychali ich dodatkowo w takich kierunkach.

Warto wspomagać ich, aby nie angażowali się w działalności z których bardzo trudno sie wychodzi, ponieważ łatwo nakręcają się i potem cierpią.

Specjalnie kobiety typu C z ojcem typu C – powinniśmy stworzyć odpowiednie warunki i szansę, aby cieszyły się swoją pracą i relaksowały się przeznaczając czas dla siebie samych. Takie panie są zwykle bardzo surowe dla siebie samych, warto je delikatnie przekonywać aby rozluźniały swój samokrytycyzm.

Warto jest, abyśmy przekonywali osoby z typem C do zachowania umiaru, powściągliwości, zgodnie z szczodrością przynależną ich typowi, aby nie zagalopowali się i nie przesadzali.

Potrzebują pomocy aby opanować swój zapalczywy, płomienny temperament.

Gdy widzimy, że osoby typu C lgną i są pociągani przez słabe osoby, to będzie dobrze, gdy spokojnie upewnimy się, że są świadomi specyficznych cech swojego typu i że wychodzą z relacji, które są niszczące dla ich Dusz.

Potrzeba uświadamiać osobom z typem C, żeby robiły wokół siebie przestrzeń dla innych osób, które są w stanie zaoferować im troskę i zainteresowanie.

[koniec tekstu G.P.]________________________

Kim jestem?

Pewnie się zastanawiacie, którym typem jesteście.
Paschalidis ustala, że niemal każdy jest czystym typem.
Niemniej to chyba tak do końca nie jest.

Paschalidis wydaje sie wyróżniać typ w zależności najbardziej od konstytucji fizycznej ponad cokolwiek innego. Mój kolega, zastanawiając się nad sobą i nad swoimi działaniami, nad swoją psychiką, rozpoznaje u siebie na bieżąco zachowania B. Przynajmniej wyróżnia to tak w psychice.
A Paschalidis na wykładzdie wskazał mu A, że on jest A. To było czystą prawdą przez wiele pierwszych lat życia mego kolegi, nawet obecnie ma fizyczne zachowania z A.
Ale kolega się zmienił, i już jego charakter nie reprezentuje czystego A, wiele z B weszło w aktywność, zwłaszcza psychiczną. Pracował nad sobą sporo. Jednak jak na niego patrzę, to takie bazowe reakcje są jak najbardziej z typu A.

Może być, że ktoś z zewnątrz zostanie zmieniony wbrew swojej woli, np. zostanie spacyfikowany lub „złamany” przez rodzinę, otoczenie, aby podporządkować się zachowaniu innego typu, które jest od niego wymagane. Albo przeżyje traumę szpitalną jako dziecko. I mu podstawowy typ się przełamuje z innym.

Inna znajoma ma typ C, a cechy B, które zauważa w zachowaniach to późniejsza modyfikacja, dostosowanie. Chociaż chętnie się identyfikuje z B, to jednak w przebłyskach śmiałości, gdy opowiada o tym, co tak naprawdę by zrobiła, to pojawia się mocno zachowanie C.

Podejście fizyczne jest u Paschalidisa bardzo ważne, w ogóle ten podział jest taki dosyć „prymitywny”, ale na zasadzie, że chodzi o bardzo podstawowe sprawy. Także i o dietę, która jest bardzo związana z konstytucją fizyczną. [Nie obejmuje to już grupy krwi.] Myślę, że warto się zainteresować jego spojrzeniem na dietę, ponieważ ogromny nacisk jest na odkwaszanie organizmu: mówi, że bardzo wiele problemów wynika z tego, iż jelita są wydane na pastwę kwasów i są rozkładane przez te kwasy. No i trudno sobie zdrowego człowieka z takim czymś wyobrazić. A pokarmów kwasowych i zakwaszających jest bardzo dużo. Listy tego, co „jeść można” u Paschalidisa są krótkie i też podzielone na typy A, B i C. Co prawda wiele pokarmów jest zdatnych dla wszystkich typów, ale niektóre są szczególnie polecane dla konkretnego typu i mówi się, że wręcz leczą. Np. słodka śmietanka. W odróżnieniu od wszelakich zakwaszanych śmietan i ukwaszanych jogurtów.

Jeszcze jedno rozróżnienie: zachowanie w obliczu stresu.
Są to trzy skrajne zachowania

typ A reaguje paniką,
typ B strachem i niepewnością,
typ C uruchamia wytrwałość, aż do wypalenia się.

System Paschalidisa bazuje na prostym trój-podziale, plus jeszcze dwa:
– na kobiety i mężczyzn
– na osoby mające gen dominujący po ojcu lub po matce

Dany człowiek więc raz, że jest typem A, B albo C.
I może być to np. kobieta z typem B, albo mężczyzna z typem B.
Do tego będąc kobietą i typem B może mieć tzw. „gen dominujący” od matki albo od ojca.

Czyli razem jest 2*3*2=12 typów ludzi [włączając w to płeć]. Ale te 3 są najważniejsze.

Koniec idealizmu

Wskazania Paschalidisa dla typów są bardzo pozytywne. Bazują na dobrej wierze w to, że ludzie, których spotykamy, mają dobre intencje wobec nas i chcą naszego dobra. Co prawda są jacy są i tak się zachowują.

Na mojej witrynie pewnie wiesz, że są opisy tych samych typów, ale z punktu widzenia obciążeń duchowych. Bowiem każdy z typów: A, B, czy C jest skłonny do przyjmowania, do osuwania się w kłopoty osobiste bardzo określonego rodzaju. Ba, jak się czyta Paschalidisa, te kłopoty są w dużej części przedłużeniem charakterystyki typu, którą on podaje.

Paschalidis łączy cechy ludzkie z zupełnie konkretnymi fizjologicznymi typami funkcjonowania, nawet z typami konstrukcji anatomicznej człowieka. Jeśli przyjąć naturalistyczne wytłumaczenie dlaczego ludzie są tacy jacy są, ludzie zwykle nie wybierają typu zachowania czy obciążenia własną wolą. Mają – wg. G.P. takie zachowanie, bo mają taką budowę mózgu, a ja mógłbym dodać – przyjmują takie obciążenia, jakie przyjmują z tego samego powodu – najbliżej im do niego anatomicznie.

Paschalidis w powyższym tekście daje wskazówki na to, jak wspomagać osoby poszczególnych typów na bardzo konkretne sposoby. To świetne rozwiązanie, ponieważ wiemy jak się odnosić do takiego, a nie innego człowieka. Jednakże – co ciekawe – odzierać to może nas z idealizacji, że „ten człowiek może się zmienić” w rozumieniu, że może się gruntownie zmienić i przestać być tym typem którym jest i zacząć się zachowywać zupełnie inaczej. Nie. Paschalidis uważa, że zachowanie wynikające z typu jest nie do ruszenia.

I niezależnie od tego, jak bardzo kobieta typu B by chciała, aby jej mężczyzna typu A stał się o wiele bardziej bliski i uczuciowy, czy wylewny, tak tego nigdy nie uzyska. Otwarty bywa, towarzyski jest, ale już jego kontakt z uczuciami jest chłodny i zdystansowany.

Mąż z typu A potrzebuje zdystansowania się. Będzie wychodził z domu, czy to na spacer, na papierosa, czy to na przejażdżkę samochodem, czy to do kolegów, czy to na piwo, czy na wódkę, czy na dziwki. I tylko można ewentualnie zmienić to, że będzie chodzić na samotny spacer a nie na dziwki, ale wychodzić na pewno będzie. Bo jest typem A i potrzebuje wycofać się i pobyć w samotności.

Tu warto się zastanowić, na ile jest to podtrzymywanie dobrostanu tego człowieka, a na ile jest to chowanie głowy w piasek przez osoby z otoczenia. Co może wydawać się z zewnątrz tym samym.

Jednak, przyjmując zapewnienia Paschalidisa stajemy przed dużym wyzwaniem – ludzi z gruntu nie zmienimy. Pozostaną takimi typami jakimi są.

Przyjęcie tej postawy może bardzo boleć osoby idealizujące, które uważają, że mają duży wpływ na świat, chociaż mogą go nie mieć. Przynajmniej w takim zakresie jak myślą. Mogą mieć spore możliwości pomocy człowiekowi danego typu lepiej „rozgrywać” jego/jej życie zgodnie z tym typem, który posiada. Jednakże już zmiana typu? uruchomienie innego typu myślenia? transformacja, przekształcenie się w kogoś innego? nie wchodzi w rachubę.

Dlatego słowa Paschalidisa kierują nas ku dużej pokorze, a jednocześnie bardzo mocno ukierunkowują naszą pomoc dla ludzi.

Pomagam czy szkodzę?

Jak się czyta te zalecenia dla różnych typów, to generalnie oczywiście widać, że należy podchodzić z szacunkiem do ludzi. Szanować to, kim kto jest. Razem z uszanowaniem typowego zachowania. Taki szacunek polegałby na tym, że nie staram się zmieniać postaw, sposobu życia danego człowieka, a tylko wspomagam te zachowania tak, aby taki ktoś nie napytał sobie biedy taką typową swoją postawą.

To raz. A dwa: dla różnych typów mamy polecane różne typy wspierania.

I tak, typ B potrzebuje wsparcia w wyrażaniu siebie. Ale już typ A tego nie potrzebuje, bo i tak się nie będzie wylewnie wyrażał. Nastawanie na osobę typu A, żeby obszernie opowiedział o swoich wewnętrznych przeżyciach może wywołać u niej panikę!

Podobnie, żona z typem B, jeśli będzie poszukiwała u męża A „zrozumienia”, czyli długotrwałego wysłuchiwania swoich przeżyć, to go odstraszy, zniechęci czy wręcz przerazi. Jeśli nie zaakceptuje naturalnego dystansu typu A, może naciskać i napierać na męża. Ale nie zmieni lubego, tylko go wkurzy. Paschalidis wskazuje: jeśli masz męża typu A, to zaakceptuj go wraz z jego chęcią wycofania się. To oczywiście może być bolesne, ponieważ typ A bardzo dużo obiecuje, także w zakresie otwartości.

Osoby typu A SĄ otwarte, ich sposoby gestykulacji, mimika, popstawy ciała wyrażają otwartość, wręcz przyjazność. I osoba typu B zaraz z tych wskazówek będzie wnioskować coś, na co ma dużą ochotę: na bliskość.

A tu figa. Otwartość, język ciała opowiadający o otwartości nie oznacza u A bliskości. To typy B lub C potrafią być bardziej otwarte i gotowe do opowiedzenia o swoich przeżyciach, czy do współczucia, tak potrzebnego typowi B. I tak będzie mimo, że osoba typu B lub C nie będzie wykazywać takich oznak otwartości jak osoba A.
Ocenianie po pozorach!

Oto co spotyka naszą panią typu B.

Akceptuję czy idealizuję?

I teraz tak. Czy, jak pani typu B już się związała z mężczyzną A [samiec alfa to oczywiście typ A], to czy ona chce przy nim być?

Czy go kocha i zaakceptuje takim jakim jest, RAZEM z zachowaniami i jego postawami, które wynikają z typu A?

Czy uzna te postawy za niezmienne i rzeczywiście go na tyle kocha, że będzie nie tyle „przechodziła ponad” tymi zachowaniami, ale będzie widziała, że te zachowania to także on? Że jej mąż w jakiś sposób ‚jest” tymi zachowaniami? I to akceptowała, kochała go razem z tymi zachowaniami?
[nie mówię, że aż je ma doceniać, bo pewnie to nadal jej może być nie w smak]

Czy też stwierdzi, że zakochała się w potencjalności, w tym, co ten pan A swoim otwartym, towarzyskim zachowaniem jej OBIECAŁ? Bo może pani B być przekonana, że jej postrzeżenia o otwartości były zapowiedzią dużej bliskości i zażyłości z jego strony, której to zażyłości tak bardzo by chciała doświadczyć w małżeństwie.

A nie doświadcza.

A doświadcza „wyjść” męża, i już nie jest pewna czy to na spacer, czy do kolegów, czy na piwko, czy może gdzieś jeszcze gorzej.

I wcale może nasza pani typu B nie być tym zadowolona. I będzie wkurzona i nawet wściekła. No i w tym stanie nie jest zupełnie możliwe, aby stosować zalecenia p. Paschalidisa, aby nie biadolić, nie żądać wyjaśnień od A, aby nie wypytywać go. Pani B może będzie miała wewnętrzne przekonanie, że ona MA PRAWO do tego, żeby się domagać od swojego męża wyjaśnień!

No tutaj nasza pani B chyba nie kocha wystarczająco swojego męża typu A. A na pewno nie akceptuje go razem z jego typem. Bo jeśliby zaakceptowała razem z typem, to i jemu by było lżej [bo wcale nie robi tego co robi jej na złość tylko z powodu budowy swojego mózgu].

Ale w tym momencie pani B musiałaby przejść niezły proces przejścia żalu, że tego, co tak bardzo pragnęła od męża otrzymać, tej bliskości, tej zażyłości, to niestety nie otrzymuje i nie otrzyma. I musiałaby też spojrzeć na swoje dotychczasowe zachowania „wyrywające” uwagę męża jako i nieskuteczne i bezzasadne, nieuprawnione. Musiałaby przyznać, że nie powinna tak wyciągać od niego tego, czego on nie był w stanie jej dać.

Może inny człowiek byłby to w stanie dać, ale jej obecny mąż tego nie umiał, nie umie, i nie będzie potrafił.

Ale, czy byłaby w stanie to przyznać? Czy byłaby na siłach zrozumieć, że jednak była w błędzie, i że w tym małżeństwie, w którym jest nigdy tego nie otrzyma, na co liczyła? Czy by miała wystarczającą siłę refleksji własnej do tego?

.

Miejmy nadzieję, że zaopatrzeni w powyższy tekst

„Jak zachowywać się wobec ukochanego zgodnie z jego typem”

Georga Paschalidisa takie życiowe dylematy będą lżejsze do przejścia.

Że pozytywne i nieidealizujące spojrzenie na ludzi przeważy.

I że będziemy w stanie akceptować ludzi takimi jacy są, nie starając się ich zmieniać na siłę, biorąc za szablon nasze oczekiwania.

jak traktujemy innego człowieka

Reklamy

35 komentarzy (+add yours?)

  1. mateuszadrian
    Sty 13, 2016 @ 20:28:56

    Cześć. Od dawna zastanawia mnie to, czy nasz np. typ osobowości, albo znak zodiaku jest wzorcem z poprzedniego wcielenia. W jednej z książek Siergieja Łazariewa [S.Ł] znalazłem coś takiego, że astrologia jest wtórna, a wzorce są pierwotne. Taki przykład: osoba urodzona w astrologicznym znaku byka, urodziła się w tym znaku, ponieważ ma np. program ubóstwiania materialności, program ubóstwiania miłości do bliskich itd.

    Z tego punktu widzenia, na który wskazał [S.Ł.], wiele (lub większość) systemów mających na celu poszukiwanie celu istnienia danej osobowości, może być błędna.

    Jest to temat trudny i pomijany dlatego, że łatwiej jest „ustawić się” pod jakimś schematem czy wzorcem rozpoznawania typów osobowości, niż rozpracować wzorce według których działaliśmy od bardzo dawna, a czasami od wielu wcieleń.

    Tak więc, czy te systemy mają większy sens niż dogadzanie swojemu niższemu ego? Np. o ja taki jestem, ponieważ już tak jest/już tak powinno być? „To nie moja wina, że ja taki jestem”…

  2. ananda777
    Sty 13, 2016 @ 23:10:28

    Ja tez jakis czas temu troche sie zainteresowalem ta wiedzą jak obejrzalem na youtube film z pobytu Paschalidisa w Polsce i rozmowe z tlumaczem jego ksiazek w Porozmawiajmy tv.

    Zamowilem sobie 2 ksiazki przetlumaczone na polski(swoja droga bardzo chaotyczne i malo konkretow na jakie liczyłem). Natomiast co wynika z opisow typow to sa spore roznice w zaleznosci czy typ jest po ojcu czy matce. Takze cechy kobiet i mezczyzn z poszczegolnych typow roznia sie.

    Typ B jest najbardziej jednorodny.I oczywiscie ten typ mialby rozkminiac relacje i dostosowywac sie do pozostalych;). Ten typ jest dawcą-wiec podobienstwo do yin nie pasuje mi.

    Mam znajomą jest na pewno typem C po matce i ma krokodyla na wysokich subtelnych cialach-to moze pasowac do podstawowej cechy tego typu-zawzietosci i uporu. Typ A to osoba z krokodylem astralnym najczesciej wg mnie. A B to oczywiscie posiadacz wejsc i pogryzien.

    Czyli faktycznie, mam wrażenie,jest to proba pomocy zwiazkowej osob z wejsciami-B dostosowac sie do osob z krokodylem-typ A i C;). Inaczej negatywne cechy, ktore osoby A i C wykazuja w stresie,sa przywolaniem krokodyla na pomoc. Taka sytuacja, tak czy siak, jest mozliwa tylko poprzez dostosowanie sie do wzorcow.

    Wg.mnie gdy typ B wchodzi na sciezke rozwoju to ma za zadanie stawiac granice, rozwijac asertywnosc i poczucie wlasnej wartosci. Nie byc tylko dawcą.

    W typie A (moj syn) rozwoj empatii i dawanie – co jest rownoznaczne z pozbyciem sie krokodyla astralnego.

    A w typie C-pozbycie sie dumy i pychy-krokodyl na wyzszych cialach.

    Jak wyglądaja te typy bez obciazen, trudno powiedziec.
    Najblizej im do typu B, bo to typ dający,zdolny do milosci i ofiarnosci.

    Ta typologia moze troche ulzyc osobom typu B, tłumacząc, ze tak po prostu jest z innymi ludzmi- A, C.

    Moja rada jest taka,ze typB powinien wiazac sie w zwiazki z B, a A i C niech robią co chcą ;).

  3. SwiatDucha
    Sty 14, 2016 @ 01:15:05

    Dzięki Ananda za podzielenie się swoimi przemyśleniami!
    [troszkę wygładziłem graficznie tekst, mam nadzieję, że na lepsze w czytaniu.]

    Jak czytałeś książki, to pewnie więcej wiesz, zwłaszcza o tych różnicach w genach dziedziczonych po m/o.

    Nie pasuje ci dawca do yin? Kobiety [o ile nie mają zaburzonej swej natury] mają instynkt „wyżywienia całego świata”, a to jest dawczość. Co prawda w warstwie osobowości jest spora biorczość [nazywam to „ręce ku sobie”], ale można zrozumieć to, że kobieta przygotowuje zasoby dla młodego pokolenia. Bez wzięcia nie może dawać.

    Ale wychodzi na to, że przeciwieństwem do brania nie jest dawanie, a działanie.

    Mężczyzna [yang] odwrotnie: jest w stanie działać, yang to działanie [i z efektów działania – rozdawać] na poziomie osobowości, ale na poziomie natury bierze z górnych czakramów i potrzebuje zasilania energiami ziemskimi, aby się ustatkować [yin, od kobiety]. Efektem ubocznym działania [yang] jest nadmiar, co rodzi rozdawanie, dawanie. Ale yang nie jest nachalnym dawcą, zobacz, że kobieta musi mężczyznę prosić, aby coś zrobił, bo „sam się nie domyśli”.

    Dzięki za szczegółowe opisanie twoich refleksji!

  4. SwiatDucha
    Sty 14, 2016 @ 01:15:15

    mateuszadrian

    Cześć!

    >czy nasz np. typ osobowości, albo znak zodiaku jest wzorcem z poprzedniego wcielenia.

    Jeśli astrologia jest wtórna, to jest w porządku. I może być wtedy stosowana jako metoda diagnostyczna. Dusza się „wpasowała” w wibracje konstelacji wokoło Ziemi.

    Natomiast może być odwrotnie, zmanipulowanie tego. Leszek Żądło nazywa to kodami astrologicznymi. Jedni ludzie drugich kodowali, aby ci drudzy urodzili się w specyficznym układzie gwiazd i mieli specyficzny horoskop. Miało to „wymuszać” odpowiednie cechy u człowieka, ale:
    – dotychczasowych wzorców to nie oczyszczało
    – dodawało jeszcze jedną warstwę obciążeń, tym razem magii astrologicznej.
    I z tego warto się oczyszczać.

    Dotyczy to nie tylko astrologii, ale, jak wspominasz, także innych systemów.

    Tak więc ważniejsze są realne cechy i obciążenia, które człek przejawia, a systemy diagnostyczne „mechaniczne” – takie jak astrologia, mogą się przydać, ale z powyższymi zastrzeżeniami o czystości intencji wcieleniowych.

    >dogadzanie swojemu niższemu ego? Np. o ja taki jestem, ponieważ już tak jest/już tak powinno być?

    Jak ktoś nie chce nic robić, to każde wytłumaczenie dobre, tak samo, że w sklepie nie było odpowiedniego zeszytu i długopisu z ulubionym kolorem. Bo człek nie chce podjąć się refleksji i zapisywać je, więc „nie było odpowiedniego koloru”.

    Ale jak ktoś chce się rozwijać i oczyszczać, to każdy sposób i każda metoda będzie mu pomocna i z każdej „coś wyciśnie”.

    Metody zresztą są wtórne, w stosunku do intencji człowieka – jeśli brać pod uwagę to, że jesteśmy twórcami swojego życia. Więc, jak sądzę, nie ma co nawet oceniać metod, a zobaczyć z refleksją własne intencje co do swojego rozwoju i ewentualnie oczyszczać je. Wtedy wszystko będzie sprzyjać.

    Buddyści co do tej sytuacji mówią tak: nawet psi ząb [czyli coś totalnie niewartościowego] może udzielić ci znaczącego błogosławieństwa. Czego zresztą ci życzę 😉

    Życzę Wam w Nowym Roku znajdowania połamanych gałązek, psich zębów oraz potykania się o brudne kamienie, które to Wam udzielą znaczących błogosławieństw w każdym obszarze życia !!!

  5. ananda777
    Sty 14, 2016 @ 09:03:03

    Mi pasuje dawca do yin,ale ty napisałes,ze yin to biorca,wiec myslałem,ze tak jest w teorii;).

  6. ananda777
    Sty 14, 2016 @ 09:15:30

    Ale,to uzaleznienie energetyczne yin od yang i w konsekwencji,mezczyzny od kobiety,ta niepelnosc sama w sobie i potrzeba gonienia za soba jest wkodowana,z fałszywych,sztucznych struktur boga.choc poki co one uchodza za boskie i wyraz milosci.sa tez naszymi najgłebszymi potrzebami.

  7. Conchita
    Sty 14, 2016 @ 10:47:49

    Fajny ten podział, pomaga mi się ogarnąć z tym, co mi w życiu nie działało, mimo że powinno 🙂 .
    Tu są fajne tabelki (nr 1 i 3 – tyle, że po angielsku), które dodają więcej cech charakterystycznych dla danego typu:
    http://georgepashalidis.com/wp-content/uploads/paschalidis-madrid-paper.pdf

    Ja uważam, że Ananda coś przegiąłeś z tym przyporządkowaniem A i C do krokodyli. To jest opis osobowości, konstrukcji a nie obciążeń. Czytając opisy udało mi się błyskawicznie w swojej rodzinie zrozumieć sposoby działania, reakcji, co najważniejsze mojej bardzo niestandardowej córki, która we wczesnym dzieciństwie wzięła sobie opiekuna krokodyli 🙂 – a to czysty typ B 🙂 .
    Ja całe życie próbuję wdrożyć się do działania w systemie B, ale tracę przy tym energię i pasję, bo w typie C właśnie pasja jest tym motorem napędowym, dla której można coś robić do utraty tchu, nie będąc specjalnie ukierunkowanym na osiągnięcie celu (typ A – ukierunkowanie na osiągnięcie celu – działanie – nieodporność na przeszkody – gniewne na nie reakcje). Założę się, że większość artystów, naukowców, idealistów działających bez widoku na zyskowność i powodzenie, ale z czystej pasji i z zadziwiającą wytrwałością to właśnie C.
    To czy ktoś weźmie krokodyla czy wejście czy nie to kwestia złożona, oczywiście są pewne skłonności, bo do yang bardziej pasują krokodyle, do yin wejścia a do typu C bycie DDA czy inne dysfunkcje (wspomagane przez wyjątkowo dobrą pamięć), albo obie opcje (w zależności od tego, czy więcej jest yang czy yin w tym typie mieszanym) – ale to nie działanie matematyczne, potencjalna podatność nie równa się wzięciu obciążeń, co widać, bo wielu panów A nie ma żadnych krokodyli, a pań B wejść.

  8. Elżbieta Laur
    Sty 14, 2016 @ 11:43:27

    Skłaniam się ku temu co powiedział „mateuszadrian”, że często słyszy się zdania takie jak: „O.. ja już taki jestem” i tu pada jakiś typ diagnozy. Nie mam nic przeciwko diagnozowaniu bo to daje pewien obraz i zrozumienie swojej własnej natury. Jestem przeciwko nie braniu odpowiedzialności za to co się robi. Wiem na przykład , że moim bazowym żywiołem jest powietrze, ale rozwój to umiejętne wykorzystanie cech wszystkich żywiołów. Otoczenie dostarcza nam informacji o tym nad czym warto popracować i nawet taki pan A może nauczyć się mówić o uczuciach kiedy tylko zechce zrobić coś dla siebie. Wszystko można zmienić, takie jest moje zdanie.

  9. ananda777
    Sty 14, 2016 @ 17:13:55

    Pewnie przegiąłem bo oparłem sie na pojedynczych osobach;).

  10. ananda777
    Sty 14, 2016 @ 17:20:35

    tutaj troche o tych typach od tłumacza książek.https://www.youtube.com/watch?v=XHzXKLy8gik

  11. Henryk K.
    Sty 15, 2016 @ 04:21:31

    Nie umiałem odnaleźć się w tej metodzie, zrobiłem sobie test w internecie, kiedyś jeszcze był, teraz nie widzę go, wyszło mi że jestem z całą pewnością typem B 🙂 Potem byłem na spotkaniu z Panem Paschalidisem, pobadał mnie swoimi sposobami i stwierdził że jestem typem A ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu 🙂
    Testu w sieci nie odnalazłem, ale gdyby ktoś chciał jest test na androida w języku greckim oraz angielskim: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.georgepasxalidis&hl=pl

  12. Conchita
    Sty 15, 2016 @ 11:58:04

    Ananda: A wiesz, tu ciekawa rzecz jest w tym wywiadzie. Lazaridis mówi, że jeśli pierwsza rodzi się córka to dziedziczy gen po ojcu i tu jest najwięcej zaburzeń – ciało nie zgadza się z umysłem. Może po lekturze tych książek mógłbyś coś więcej napisać, co się dzieje, może jak pomóc? Albo wiesz, gdzie można o tym poczytać?

    Ela: oczekiwanie, że pan A zacznie opowiadać o swoich uczuciach to iluzja 🙂 . Trzeba się cieszyć z krótkich komunikatów artykułowanych przez ten typ na temat własnego stanu emocjonalnego i to trzeba dobrze słuchać, bo jak już coś powie, to mocno to przeżywa, bo ten typ generalnie nie skupia się na emocjach, odczuciach ale realizacji swoich celów i zamierzeń, planowaniu, rozpracowywaniu przeszkód… 🙂 . O tym chętnie opowiada.
    Też zastanawiam się nad Twoim ostatnim stwierdzeniem, że wszystko można zmienić. Bo i trzeba rozróżnic to zmienianie – jeśli coś jest obciążeniem: zostało dodane czy zabrane i zafałszowało potencjał to tak, oczywiście!, ale jeśli zmiany dotyczą przerabiania wewnętrznej konstrukcji, np. przerabiania typu A (czy C) w B to zaczynają się schody, bo można coś zaburzyć, wyprzeć i taka osoba może czuć utratę części siebie…

  13. Elżbieta Laur
    Sty 15, 2016 @ 20:43:55

    Założyłam, że nie wyrażanie swoich uczuć wynika z blokad. Być może błędnie. Do tej pory nie spotkałam jeszcze człowieka który mimo , że nie wyrażał tego co czuł nie chciałby tego potrafić.
    Z drugiej strony, to nie koniecznie jest iluzją, nie zamykam w ten sposób możliwości.

  14. SwiatDucha
    Sty 15, 2016 @ 22:15:52

    Conchita, dzięki za przemyślenia i link!

  15. ananda777
    Sty 15, 2016 @ 23:56:46

    zobacze.moze tu cos jest o tym.https://www.youtube.com/watch?v=pbTHZE2NPpc

  16. SwiatDucha
    Sty 16, 2016 @ 18:05:16

    jest, pewnie.
    A tu z kolei strona z porozmawiajmy TV z kilkoma filmami o G.P.: [link]

  17. ananda777
    Sty 17, 2016 @ 13:55:14

    Conchita-w ksiażkach nie ma niczego takiego, zeby to był konflikt ciała z umysłem.

    cytuje: „nie da sie zmienic własnego typu. tak czy inaczej nie ma lepszego typu dla nas, niz ten do ktorego nalezymy. Wystarczy tylko, ze uwolnimy sie od skrajnych zachowan własnego typu, wtedy bedziemy mogli cieszyc sie radoscia i charyzma wszystkich trzech typow, bez nerwow bez stresu, bez upartosci”.

    Gen dominujacy jest efektem dominacji genu rodzica, ktory jest w momencie poczecia zdrowszy, silniejszy, daje lepsze warunki do rozwoju dziecku. Dusza wchodzi w płod w 7 tygodniu ciazy, odpowiednia dla warunkow jakie tworza rodzice poprzez plod. czyli mozna rozumiec, ze takie a nie inne warunki (w tym i typ osobowosci) jest własciwy dla rozwoju duszy. jest to planowe ograniczenie i „pułapka” organizmu, z ktorego dusza ma sie wyzwalac, przekraczac.

  18. Conchita
    Sty 18, 2016 @ 00:27:13

    Szukam nieustająco wskazówek do postępowania z moją pierworodną córką, ona bardzo mocno dziedziczy po ojcu, karmę, charakter, wygląd – niesamowite.

  19. Elżbieta Laur
    Sty 18, 2016 @ 09:42:41

    A nie można sercem ? 😉

  20. ananda777
    Sty 18, 2016 @ 12:37:25

    Ela a nie zainteresował cie pan Kazik(co go wrzuciłem niedawno)?.Te nowsze filmy z 2015(jeden podałem ze Spały,nr7).On odkrył,negując swoje wczesniejsze odkrycia,ze serce moze emitowac sztuczne,fałszywe swiatlo,bez stworczych atomow prawdziwego boskiego swiatla.do tej pory on posługiwal sie tym swiatlem sztucznym swiatlem i dopiero niedawno zauwazył roznice.niewiele osob,jesli wogole,potrafi zauwazyc roznice, a osercu nawija kazdy obecnie.

  21. ananda777
    Sty 18, 2016 @ 12:40:04

    Conchita,jak ci tak przypasowal ten Grek,to zdaje sie on odpowiada na pytania w mailach.namierz go i spytaj?

  22. Elżbieta Laur
    Sty 18, 2016 @ 19:07:38

    Ananda,niestety metoda p.Kazika nie przemawia do mnie. Nie chcę jej oceniać.
    Natomiast przemówiła do mnie metoda Safi Nidiaye, do tego stopnia, że wstrząsnęło to mną bardzo. Pozwala ona także poczuć różnicę kiedy serce jest zamknięte a kiedy otwarte. Kiedy coś idzie przez ego a kiedy przez centrum serca .W zasadzie można też powiedzieć, że kiedy słucha się swojej Istoty (Jaźni) to jest pewne, że przemawia serce. Kiedy słucha się swojej osobowości to już raczej jest to ego. Nie wyobrażam sobie, żeby osobowość rządziła.

  23. ananda777
    Sty 18, 2016 @ 20:48:36

    Ale to juz mowisz o Greku.U p.Kazika odkrywają, że serce tez moze przemawiac nieczysto – jakby pustym opakowaniem, bez zawartosci. czyli tez mozna pojsc w kanal, jak sie nie ma swiadomosci rozrozniajacej na tym poziomie.
    U Greka jest poziom osobowosci i z tym trzeba sie liczyc w codziennych kontaktach, zwlaszcza z bliskimi, dziecmi. Codzienne kontakty schodzą do poziomu osobowosci, zwłaszcza w trudnych sytuacjach, stresowych. Z samym sobą mozna wsłuchiwac sie w Jazn albo gdy ma się „niedzielne” kontakty z ludzmi. Albo takie kontakty, ktore nas ani grzeja ani ziebią albo tylko grzeją. Jest to pomocne narzedzie do dotarcia do osob, ktore funkcjonuja wyłącznie poprzez osobowosc, a my karmicznie „musimy”sie z nimi poki co kontaktowac, współżyc, jako rodzic np. docierac do wnetrza, pomagając, itp. Ja np. wolałem nie byc rodzicem ale sie przytrafiło i nie żałuje. U syna rządzi osobowosc-wzorcowy typ A gen po ojcu. Ja i bez opisu Greka doszedłem do tych samych wnioskow odnosnie jego zachowania. ale duzo czasu upłyneło. natomiast matka syna robi wszystko na przekor jego osobowosci i tylko obrywa z tego powodu. wiec przydałaby sie jej taka wiedza, tyle, ze nie skorzysta pewnie ;).

  24. ananda777
    Sty 18, 2016 @ 21:00:35

    Powiem cos jeszcze w tym temacie-zarowno Greka jak i miłosci z serca.. Niedawno parka znajomych z FB, ktora jakis czas temu sie „spykneła” i oglosili, ze sa połowkami, rozstała sie. Kilka miesiecy było co chwila o miłosci, sercu, swietle, słonku. Anioły spiewały, rozowe serduszka, masa fanow wiwatujących na czesc milosci, serca otwartego, połączenia duchowego itp. itd. To wszystko pekło jak banka mydlana, rozowa banka mydlana naturalnie z powodu osobowosci własnie. Dziewczyna ma dzieci i podała, ze dzieci nie zaakceptowały ich zwiazku. Facet nic poki co nie powiedział. Dziewczyna teraz jest smutna i jakos uzasadnia to duchowo i radzi sobie. Ale milosc dosiegneła osobowosci albo osobowosc skonfrontowała sie z miloscia i osobowosc wygrała. Obydwoje pieli mowy pochwalne o milosci i otwartm sercu, Jazni, duchowej rozowej łażni a nie o osobowosci każni ;). Ja pisalem piekne piosenki o milosci a ląduje poki co w osobowosci. tak to jest;).

  25. Elżbieta Laur
    Sty 18, 2016 @ 21:31:27

    Wiesz, dzięki za to co piszesz o swoim życiu. Ja też jestem matką i wiem, że nie jest łatwo pomagać swojemu dziecku tak aby obie strony były zadowolone. Niemniej, kiedy patrzysz poprzez serce widzisz co kieruje dzieckiem – osobowość czy Jaźń. To da się odczuć. Jest różnica. Serce dziecka łączy się z twoim i wiesz. Wtedy nie słuchasz osobowości , nawet jeśli wzbudza to jej sprzeciw. czyli na poziomie serca jest wszystko w porządku, na poziomie osobowości niekoniecznie. Ale to nic. Ostatecznie wygra serce, potrzeba tylko cierpliwości i miłości. No i do tego jeszcze dodajmy przytulenie, zrozumienie, współpracę.
    To nie zawsze jest takie proste, wiem…wiem…

  26. Conchita
    Sty 19, 2016 @ 16:07:32

    Ela, ja też bym myślała, że to proste jest, że serce, cierpliwość, wsparcie itp. szczególnie jak człowiek uwrażliwiony jest na poziomach niefizycznych. Ale to wszystko nie jest takie proste. Bo serce sercem, ale tu mamy inne problemy niż relacje, jest jakieś niedostosowanie do życia, wręcz ucieczka od życia i to nieprzytomna. To taka piękna młoda nieziemska Dusza, przyzwyczajona do lekkiego i przyjemnego życia bez niedogodności, a tu same niedogodności…
    Życie na tym świecie wymaga i to dużo, szczególnie obowiązki szkolne, czy podstawowa samoobsługa. Teraz wydaje mi się, że to typ A wg Paschalidisa (po ojcu) i to bardzo silny charakter, postawy są trudne do ruszenia (7 aktywnych centrów wg. HD) . Pogadać, przytulić się – tak, jak najbardziej, ale już ruszyć palcem w swojej sprawie to już nie, niechęć, bezwład i ucieczka… Na hasło odrabiania lekcji ucieka z domu na parę godzin 🙂 …

  27. Conchita
    Sty 19, 2016 @ 16:18:21

    Ananda: co do tej pary – dziwne, że dzieci decydują o życiu matki do takiego stopnia… Czy to normalne zrzucać na dzieci odpowiedzialność za własne wybory? A może to był tylko pretekst, może miała dość różowych serduszek i idealnych relacji opisywanych na FB…? Kto uniesie taki ideał, wzorcową miłość? 😉 .

  28. Elżbieta Laur
    Sty 19, 2016 @ 17:49:23

    Conchita, trudno mi coś powiedzieć bo nie znam waszej relacji. Być może gdybym tak poobserwowała przez tydzień, widziałabym gdzie jest coś do zrobienia.
    Jedno wiem, zawsze da się coś zrobić , ale nie zawsze będzie to zgodne z tzw.normami społecznymi. Czasami trzeba się sprzeciwić całej rodzinie i być w zgodzie z własną Istotą.

  29. ananda777
    Sty 19, 2016 @ 23:32:11

    Conchita-zrozumiałem,ze staneła przed dylematem dzieci albo partner i wybrała dzieci.a co to za miłosc i jaka karma sie odgrywala,to nie wiem.wiem,ze facet Ci sie spodobał,bo wrzucałas go niedawno;)).

  30. Conchita
    Sty 20, 2016 @ 15:35:46

    Ela: mi się to już wydaje, że to jakoś dobrze jest jak jest, że wcale nie musi być lepiej. Może już nie ma nic do zrobienia, tylko sobie być obok i wspierać 🙂 . To wspieranie też nie takie programowe, ale może tak sobie współbyć 🙂 . Każdy praktycznie próbuje zmienić to moje dziecię i nikomu się to nie udaje, ale jaka to presja i ile lęków otoczenia sie za tym snuje… A tu jest jakiś pomysł na życie z jej wyższych i niższych planów, niech sobie pożyje po swojemu… 🙂

  31. Elżbieta Laur
    Sty 20, 2016 @ 18:10:29

    Conchita, fajnie , że to napisałaś….i niech sobie żyje po swojemu 🙂

  32. Tomek
    Sty 20, 2016 @ 22:01:04

    I ja też… i niech sobie żyje po swojemu 🙂
    błogosławieństwo dla pań i panów

  33. SwiatDucha
    Sty 21, 2016 @ 21:33:32

    o, właśnie, świetnie, że doszliście do tego wniosku.

    Bo właśnie przesłanie Paschalidisa wydaje mi się jest takie właśnie pozytywne:

    żyj i daj żyć innym! Po swojemu. Na swój własny unikalny sposób.

  34. Barbara Daszuta
    Lip 30, 2016 @ 18:23:14

    Super wpis! Zapraszam na stronę https://www.facebook.com/3AT.eu/?fref=ts opartą na odkryciach G. Paschalidisa i dietę opracowaną zgodnie z nimi

  35. SwiatDucha
    Sier 27, 2016 @ 08:26:09

    Barbara, dzięki za link!
    Ja znam tą stronę,
    życzę powodzenia!

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: