Paschalidis Three Anthropotypes


Paschalidis Three Anthropotypes

George Paschalidis Trzy typy ludzi

Mój znajomy uważa, że trzymam się kolejnej typologii zamiast zainteresować się moimi własnymi uczuciami.
Jednak moja Dusza bardzo się interesuje symetriami, które pokazują piękno Stworzenia.

Takim systemem jest podział Georga Paschalidisa [G.P.], nazwany „Trzy typy ludzkie”, czyli „tri-anthropo types”.

Typ A: osoba aktywna, yang

Typ B: osoba bierna, yin [nie tyle pasywna, co biorąca, energia yin przeważa]

Typ C: osoba yin-yang typ mieszany

Razem trzy typy tworzą Boską trójcę typów.

Strona G.P. na FB [link] www [link]

Jest tu bardzo ważna cecha: jest to coś bardzo podobnego do tych podziałów, które na tutejszym blogu od lat są obecne.
Opowieści p. Paschalidisa są bardzo pozytywne, podczas gdy ja tu rozpocząłem od opisu obciążeń duchowych.

Moim osobistym odkryciem jest to, że G.P. ustawił swój podział dokładnie, idealnie tak samo jak i podział obciążeń, który znają psychologowie, i który ja opisuję od strony obciążeń duchowych.

Konkretny typ osobowości zgodny jest bardzo mocno z konkretnym typem obciążenia: ma skłonność do danych obciążen.

Typ A: to osoba aktywna, skłaniająca się ku symbiontowi i uzależnieniom

Typ B: osoba bierna, skłaniająca się ku wejściu i współuzależnieniu

Typ C: osoba skłaniająca się ku pozycji ofiary, ku pogryzieniom i zatruciom

Każda osoba należy tylko do jednego typu [bardzo rzadkie są wyjątki].

Poniżej jest przetłumaczony przeze mnie tekst, opublikowany na FB przez G.P. pt. „Jak zachowywać się wobec ukochanego zgodnie z jego typem.” Paschalidis w swoim tekście jest bardzo pozytywny w swoich zaleceniach. Nie doszukuje się w zachowaniach ludzi obciążeń [jak ja to zrobiłem w tekstach]. Może to być wpływ śródziemnomorskiego temperamentu, albo dużej ilości światła słonecznego, którego tu w Polsce mamy trochę mało i popadamy w przygnębienia i ciemnowidztwo.

ALE zostawmy obciążenia na boku.
p. Paschalidis opowiada historie bardzo pozytywne!
Pójdźmy więc za nim.

[w nawiasach kwadratowych umieściłem moje uwagi i komentarze]
Po przeczytaniu tego tekstu będzie łatwiej się odnieść do tego, „którym jestem typem?” i – co jest celem tekstu: „jak mi pomóc, jak pomóc mojemu ukochanemu, mojej ukochanej?”.
A oto i tekst:

_____________________________________

Jak zachowywać się wobec ukochanego zgodnie z jego typem.

A. Typ pierwszy.

Typ A potrzebuje być uznawany i nie należy sprzeciwiać się takiemu człowiekowi, odrzucać go. Nie należy mu biadolić czy marudzić [płakać mu w mankiet zaburzając spokój]. Wiemy, że jeśli się do niego uśmiechamy, ten człowiek staje się bardzo hojny.

[Ten tekst może wydawać się powiedzmy – manipulatywny. Jak się zachowywać, aby uzyskać jakiś efekt. Ale generalnie mamy chęć uzyskiwać taki efekt, aby człowiek o konkretnym typie dobrze się czuł i żył w komforcie i wykorzystywał swoje najlepsze cechy i uzdolnienia.]

Wiemy, że ten typ człowieka nie chce wiele mówić. Więc, jeśli nie chcemy go zirytować, powinniśmy to uszanować.

Jako, że taka osoba jest niecierpliwa, musimy być punktualni na umówione z nią spotkania.

Wiedząc, że czasami chce pożyć w swoim własnym świecie, pomóżmy jej poprzez danie szansy, aby się usunęła i wyizolowała.

Warto, abyśmy uszanowali fakt, że on/a nie lubi wyjaśniać i analizować sam/a z siebie.

Powinniśmy unikać ranienia jej czy jego dumy, ponieważ gdy to czynimy, ta osoba staje się bardzo zirytowana.

[Tu warto się zastanowić, na ile jest to podtrzymywanie dobrostanu tego człowieka, a na ile jest to chowanie głowy w piasek przez osoby z otoczenia. Co może wydawać się z zewnątrz tym samym.
„Nie powiem mu, że mi coś nie odpowiada, ponieważ nie chcę ranić jego dumy”. Czy chcemy pielęgnować narcystyczne przyzwyczajenia albo narcystyczną naturę takiej osoby, czy chcemy oddać mu swoje pole kosztem naszej sprawy? Trzeba uważać, aby osoby ze skłonnościami do ofiarnictwa nie zabrnęły za daleko w „robieniu tej osobie dobrze”]

Kobieta typu A ma bardzo wrażliwe nerwy. Nie należy jej irytować.

Polecane jest, aby kobieta A była zachęcana do cieszenia się swoimi sukcesami i aby przeznaczała czas na rozluźnienie i zajmowanie sie sobą i rzeczami, które lubi.

Oboje: kobieta typu A i mężczyzna typu A są introwertykami i potrzebują namowy czy wsparcia aby wyrażać [słownie] swoje uczucia i emocje.

W krótkich słowach, dla typu A:

Nie powinniśmy ich irytować,

Nie powinniśmy zbyt dużo mówić,

Powinniśmy ułatwiać im działanie.

B, Typ drugi.

Ponieważ mamy do czynienia z typem sentymentalnym, osoba taka potrzebuje pomocy, kiedy czuje się źle. Potrzebuje ona kogoś, kto wytłumaczy jej, czego on/a pragnie w szczegółach. Wtedy taka osoba lepiej rozumie całą sytuację, zbiera siły i jest w stanie porzucić swoje obawy.

On/a jest nieco zablokowany/a jeśli chodzi o wyrażanie się i działanie i potrzebuje wsparcia aby wyrażać się i działać.

Warto z osobą typu B:

– poradzić jej, aby czasami dała na luz,

– wspierać ją, aby podejmowała pewne ryzyko i decyzje dla swojego życia,

– nie należy zawsze pytać jej o wytłumaczenie jej działań.

Czasami trzeba odwieść taką osobę od zbytniego zajmowania się szczegółami.

Taka osoba bardzo potrzebuje docenienia jej czasami małych sukcesów, dajmy jej ten komfort.

[I tutaj akurat to działanie wydaje się być bardzo humanitarne.]

Niezależnie od płci są urodzeni do służenia innym. Mogą w niektórych sytuacjach czuć się wykorzystywani, ale zwykle dalej służą innym i dbają o nich.

Powinniśmy zawsze pomagać im wyrażać ich potrzeby, ponieważ mają w tym trudności.

Jednocześnie warto ich uczyć, aby spokojnie i zdecydowanie kwestionowali to, co uznają za swoją własną prawdę.

Ważnym jest, aby nie wzmacniać naszymi działaniami czy słowami ich poczucia niesprawiedliwości, które te osoby u siebie żywią. Mamy raczej przekonywać je aby nie narzekały, lecz zaczęły się cieszyć rzeczami, które powodują u nich przyjemność. Unikając opierania radości u tej osoby na innych ludziach [na ich postawach, ich zachowaniach itp].

Na koniec, gdy typ B jest smutny, potrzebuje dyskretnej interwencji z naszej strony aby otrzymać dla siebie pomoc i aby zapobiec depresji.

C. Trzeci typ.

Dwa podstawowe problemy typu C to stale utrzymująca się niepewność oraz lęk przed odrzuceniem. Mając to na uwadze możemy wzmacniać u takiej osoby poczucie bezpieczeństwa i nie powinniśmy ich karcić [nie besztać ich, łajać, rugać, ganić, strofować, napominać, krzyczeć].

Nie powinniśmy doprowadzać do słownej konfrontacji z nimi.

Warto jest pomóc im odejść od zestarzałych bóli i problemów, które często przetwarzają w nieskończoność.

Są to ludzie łatwo wchodzący w ekstrema, warto, abyśmy nie popychali ich dodatkowo w takich kierunkach.

Warto wspomagać ich, aby nie angażowali się w działalności z których bardzo trudno sie wychodzi, ponieważ łatwo nakręcają się i potem cierpią.

Specjalnie kobiety typu C z ojcem typu C – powinniśmy stworzyć odpowiednie warunki i szansę, aby cieszyły się swoją pracą i relaksowały się przeznaczając czas dla siebie samych. Takie panie są zwykle bardzo surowe dla siebie samych, warto je delikatnie przekonywać aby rozluźniały swój samokrytycyzm.

Warto jest, abyśmy przekonywali osoby z typem C do zachowania umiaru, powściągliwości, zgodnie z szczodrością przynależną ich typowi, aby nie zagalopowali się i nie przesadzali.

Potrzebują pomocy aby opanować swój zapalczywy, płomienny temperament.

Gdy widzimy, że osoby typu C lgną i są pociągani przez słabe osoby, to będzie dobrze, gdy spokojnie upewnimy się, że są świadomi specyficznych cech swojego typu i że wychodzą z relacji, które są niszczące dla ich Dusz.

Potrzeba uświadamiać osobom z typem C, żeby robiły wokół siebie przestrzeń dla innych osób, które są w stanie zaoferować im troskę i zainteresowanie.

[koniec tekstu G.P.]________________________

Kim jestem?

Pewnie się zastanawiacie, którym typem jesteście.
Paschalidis ustala, że niemal każdy jest czystym typem.
Niemniej to chyba tak do końca nie jest.

Paschalidis wydaje sie wyróżniać typ w zależności najbardziej od konstytucji fizycznej ponad cokolwiek innego. Mój kolega, zastanawiając się nad sobą i nad swoimi działaniami, nad swoją psychiką, rozpoznaje u siebie na bieżąco zachowania B. Przynajmniej wyróżnia to tak w psychice.
A Paschalidis na wykładzdie wskazał mu A, że on jest A. To było czystą prawdą przez wiele pierwszych lat życia mego kolegi, nawet obecnie ma fizyczne zachowania z A.
Ale kolega się zmienił, i już jego charakter nie reprezentuje czystego A, wiele z B weszło w aktywność, zwłaszcza psychiczną. Pracował nad sobą sporo. Jednak jak na niego patrzę, to takie bazowe reakcje są jak najbardziej z typu A.

Może być, że ktoś z zewnątrz zostanie zmieniony wbrew swojej woli, np. zostanie spacyfikowany lub „złamany” przez rodzinę, otoczenie, aby podporządkować się zachowaniu innego typu, które jest od niego wymagane. Albo przeżyje traumę szpitalną jako dziecko. I mu podstawowy typ się przełamuje z innym.

Inna znajoma ma typ C, a cechy B, które zauważa w zachowaniach to późniejsza modyfikacja, dostosowanie. Chociaż chętnie się identyfikuje z B, to jednak w przebłyskach śmiałości, gdy opowiada o tym, co tak naprawdę by zrobiła, to pojawia się mocno zachowanie C.

Podejście fizyczne jest u Paschalidisa bardzo ważne, w ogóle ten podział jest taki dosyć „prymitywny”, ale na zasadzie, że chodzi o bardzo podstawowe sprawy. Także i o dietę, która jest bardzo związana z konstytucją fizyczną. [Nie obejmuje to już grupy krwi.] Myślę, że warto się zainteresować jego spojrzeniem na dietę, ponieważ ogromny nacisk jest na odkwaszanie organizmu: mówi, że bardzo wiele problemów wynika z tego, iż jelita są wydane na pastwę kwasów i są rozkładane przez te kwasy. No i trudno sobie zdrowego człowieka z takim czymś wyobrazić. A pokarmów kwasowych i zakwaszających jest bardzo dużo. Listy tego, co „jeść można” u Paschalidisa są krótkie i też podzielone na typy A, B i C. Co prawda wiele pokarmów jest zdatnych dla wszystkich typów, ale niektóre są szczególnie polecane dla konkretnego typu i mówi się, że wręcz leczą. Np. słodka śmietanka. W odróżnieniu od wszelakich zakwaszanych śmietan i ukwaszanych jogurtów.

Jeszcze jedno rozróżnienie: zachowanie w obliczu stresu.
Są to trzy skrajne zachowania

typ A reaguje paniką,
typ B strachem i niepewnością,
typ C uruchamia wytrwałość, aż do wypalenia się.

System Paschalidisa bazuje na prostym trój-podziale, plus jeszcze dwa:
– na kobiety i mężczyzn
– na osoby mające gen dominujący po ojcu lub po matce

Dany człowiek więc raz, że jest typem A, B albo C.
I może być to np. kobieta z typem B, albo mężczyzna z typem B.
Do tego będąc kobietą i typem B może mieć tzw. „gen dominujący” od matki albo od ojca.

Czyli razem jest 2*3*2=12 typów ludzi [włączając w to płeć]. Ale te 3 są najważniejsze.

Koniec idealizmu

Wskazania Paschalidisa dla typów są bardzo pozytywne. Bazują na dobrej wierze w to, że ludzie, których spotykamy, mają dobre intencje wobec nas i chcą naszego dobra. Co prawda są jacy są i tak się zachowują.

Na mojej witrynie pewnie wiesz, że są opisy tych samych typów, ale z punktu widzenia obciążeń duchowych. Bowiem każdy z typów: A, B, czy C jest skłonny do przyjmowania, do osuwania się w kłopoty osobiste bardzo określonego rodzaju. Ba, jak się czyta Paschalidisa, te kłopoty są w dużej części przedłużeniem charakterystyki typu, którą on podaje.

Paschalidis łączy cechy ludzkie z zupełnie konkretnymi fizjologicznymi typami funkcjonowania, nawet z typami konstrukcji anatomicznej człowieka. Jeśli przyjąć naturalistyczne wytłumaczenie dlaczego ludzie są tacy jacy są, ludzie zwykle nie wybierają typu zachowania czy obciążenia własną wolą. Mają – wg. G.P. takie zachowanie, bo mają taką budowę mózgu, a ja mógłbym dodać – przyjmują takie obciążenia, jakie przyjmują z tego samego powodu – najbliżej im do niego anatomicznie.

Paschalidis w powyższym tekście daje wskazówki na to, jak wspomagać osoby poszczególnych typów na bardzo konkretne sposoby. To świetne rozwiązanie, ponieważ wiemy jak się odnosić do takiego, a nie innego człowieka. Jednakże – co ciekawe – odzierać to może nas z idealizacji, że „ten człowiek może się zmienić” w rozumieniu, że może się gruntownie zmienić i przestać być tym typem którym jest i zacząć się zachowywać zupełnie inaczej. Nie. Paschalidis uważa, że zachowanie wynikające z typu jest nie do ruszenia.

I niezależnie od tego, jak bardzo kobieta typu B by chciała, aby jej mężczyzna typu A stał się o wiele bardziej bliski i uczuciowy, czy wylewny, tak tego nigdy nie uzyska. Otwarty bywa, towarzyski jest, ale już jego kontakt z uczuciami jest chłodny i zdystansowany.

Mąż z typu A potrzebuje zdystansowania się. Będzie wychodził z domu, czy to na spacer, na papierosa, czy to na przejażdżkę samochodem, czy to do kolegów, czy to na piwo, czy na wódkę, czy na dziwki. I tylko można ewentualnie zmienić to, że będzie chodzić na samotny spacer a nie na dziwki, ale wychodzić na pewno będzie. Bo jest typem A i potrzebuje wycofać się i pobyć w samotności.

Tu warto się zastanowić, na ile jest to podtrzymywanie dobrostanu tego człowieka, a na ile jest to chowanie głowy w piasek przez osoby z otoczenia. Co może wydawać się z zewnątrz tym samym.

Jednak, przyjmując zapewnienia Paschalidisa stajemy przed dużym wyzwaniem – ludzi z gruntu nie zmienimy. Pozostaną takimi typami jakimi są.

Przyjęcie tej postawy może bardzo boleć osoby idealizujące, które uważają, że mają duży wpływ na świat, chociaż mogą go nie mieć. Przynajmniej w takim zakresie jak myślą. Mogą mieć spore możliwości pomocy człowiekowi danego typu lepiej „rozgrywać” jego/jej życie zgodnie z tym typem, który posiada. Jednakże już zmiana typu? uruchomienie innego typu myślenia? transformacja, przekształcenie się w kogoś innego? nie wchodzi w rachubę.

Dlatego słowa Paschalidisa kierują nas ku dużej pokorze, a jednocześnie bardzo mocno ukierunkowują naszą pomoc dla ludzi.

Pomagam czy szkodzę?

Jak się czyta te zalecenia dla różnych typów, to generalnie oczywiście widać, że należy podchodzić z szacunkiem do ludzi. Szanować to, kim kto jest. Razem z uszanowaniem typowego zachowania. Taki szacunek polegałby na tym, że nie staram się zmieniać postaw, sposobu życia danego człowieka, a tylko wspomagam te zachowania tak, aby taki ktoś nie napytał sobie biedy taką typową swoją postawą.

To raz. A dwa: dla różnych typów mamy polecane różne typy wspierania.

I tak, typ B potrzebuje wsparcia w wyrażaniu siebie. Ale już typ A tego nie potrzebuje, bo i tak się nie będzie wylewnie wyrażał. Nastawanie na osobę typu A, żeby obszernie opowiedział o swoich wewnętrznych przeżyciach może wywołać u niej panikę!

Podobnie, żona z typem B, jeśli będzie poszukiwała u męża A „zrozumienia”, czyli długotrwałego wysłuchiwania swoich przeżyć, to go odstraszy, zniechęci czy wręcz przerazi. Jeśli nie zaakceptuje naturalnego dystansu typu A, może naciskać i napierać na męża. Ale nie zmieni lubego, tylko go wkurzy. Paschalidis wskazuje: jeśli masz męża typu A, to zaakceptuj go wraz z jego chęcią wycofania się. To oczywiście może być bolesne, ponieważ typ A bardzo dużo obiecuje, także w zakresie otwartości.

Osoby typu A SĄ otwarte, ich sposoby gestykulacji, mimika, popstawy ciała wyrażają otwartość, wręcz przyjazność. I osoba typu B zaraz z tych wskazówek będzie wnioskować coś, na co ma dużą ochotę: na bliskość.

A tu figa. Otwartość, język ciała opowiadający o otwartości nie oznacza u A bliskości. To typy B lub C potrafią być bardziej otwarte i gotowe do opowiedzenia o swoich przeżyciach, czy do współczucia, tak potrzebnego typowi B. I tak będzie mimo, że osoba typu B lub C nie będzie wykazywać takich oznak otwartości jak osoba A.
Ocenianie po pozorach!

Oto co spotyka naszą panią typu B.

Akceptuję czy idealizuję?

I teraz tak. Czy, jak pani typu B już się związała z mężczyzną A [samiec alfa to oczywiście typ A], to czy ona chce przy nim być?

Czy go kocha i zaakceptuje takim jakim jest, RAZEM z zachowaniami i jego postawami, które wynikają z typu A?

Czy uzna te postawy za niezmienne i rzeczywiście go na tyle kocha, że będzie nie tyle „przechodziła ponad” tymi zachowaniami, ale będzie widziała, że te zachowania to także on? Że jej mąż w jakiś sposób ‚jest” tymi zachowaniami? I to akceptowała, kochała go razem z tymi zachowaniami?
[nie mówię, że aż je ma doceniać, bo pewnie to nadal jej może być nie w smak]

Czy też stwierdzi, że zakochała się w potencjalności, w tym, co ten pan A swoim otwartym, towarzyskim zachowaniem jej OBIECAŁ? Bo może pani B być przekonana, że jej postrzeżenia o otwartości były zapowiedzią dużej bliskości i zażyłości z jego strony, której to zażyłości tak bardzo by chciała doświadczyć w małżeństwie.

A nie doświadcza.

A doświadcza „wyjść” męża, i już nie jest pewna czy to na spacer, czy do kolegów, czy na piwko, czy może gdzieś jeszcze gorzej.

I wcale może nasza pani typu B nie być tym zadowolona. I będzie wkurzona i nawet wściekła. No i w tym stanie nie jest zupełnie możliwe, aby stosować zalecenia p. Paschalidisa, aby nie biadolić, nie żądać wyjaśnień od A, aby nie wypytywać go. Pani B może będzie miała wewnętrzne przekonanie, że ona MA PRAWO do tego, żeby się domagać od swojego męża wyjaśnień!

No tutaj nasza pani B chyba nie kocha wystarczająco swojego męża typu A. A na pewno nie akceptuje go razem z jego typem. Bo jeśliby zaakceptowała razem z typem, to i jemu by było lżej [bo wcale nie robi tego co robi jej na złość tylko z powodu budowy swojego mózgu].

Ale w tym momencie pani B musiałaby przejść niezły proces przejścia żalu, że tego, co tak bardzo pragnęła od męża otrzymać, tej bliskości, tej zażyłości, to niestety nie otrzymuje i nie otrzyma. I musiałaby też spojrzeć na swoje dotychczasowe zachowania „wyrywające” uwagę męża jako i nieskuteczne i bezzasadne, nieuprawnione. Musiałaby przyznać, że nie powinna tak wyciągać od niego tego, czego on nie był w stanie jej dać.

Może inny człowiek byłby to w stanie dać, ale jej obecny mąż tego nie umiał, nie umie, i nie będzie potrafił.

Ale, czy byłaby w stanie to przyznać? Czy byłaby na siłach zrozumieć, że jednak była w błędzie, i że w tym małżeństwie, w którym jest nigdy tego nie otrzyma, na co liczyła? Czy by miała wystarczającą siłę refleksji własnej do tego?

.

Miejmy nadzieję, że zaopatrzeni w powyższy tekst

„Jak zachowywać się wobec ukochanego zgodnie z jego typem”

Georga Paschalidisa takie życiowe dylematy będą lżejsze do przejścia.

Że pozytywne i nieidealizujące spojrzenie na ludzi przeważy.

I że będziemy w stanie akceptować ludzi takimi jacy są, nie starając się ich zmieniać na siłę, biorąc za szablon nasze oczekiwania.

jak traktujemy innego człowieka

Reklamy