Eckhart nie lubi ego

Do dzisiejszego postu zainspirował mnie filmik Eckharta Tolle o tym, jak to na Facebooku ludzie sobie nadmuchują i umacniają ego.

Jak to u Eckharta, pojawia się tu krytyka ego, że nie jest to dobry pomysł na życie, że nie warto, że jest to fałszywy obraz siebie pokazywany innym itd. Pewnie te argumenty już znacie i nie tylko od niego.

Trzy fazy rozwojowe

Ciekawy temat, ale nie tak jednoznaczny, jakby to Eckhart chciał przedstawić.
„Ja”, Ego jak dla mnie jest bardzo potrzebnym narzędziem uruchamiania osobistej świadomości. Jest to faza przejściowa pomiędzy zwierzęciem a obserwatorem, to już tak działa.

Eckhart zresztą kiedyś słusznie powiedział, że żaden brzydki kot nie ma problemu z tym, że brzydko wygląda.
To faza „pre”, przed uruchomieniem się „JA” świadomego.
To faza zwierzęcego poziomu świadomości [który z kolei jest wyższy od poziomu świadomości roślin – jeśli chodzi o drabinę rozwoju]. Zwierzątko jest, ale dopiero rozpoczyna uświadamiać sobie swoje bycie. Żyje w ciele, gdzie ma wiele doświadczeń, które dają mu szansę na zobaczenie swojego oddzielenia od środowiska. To jest faza rozwojowa w długim łańcuchy rozwojowym od minerału do oświecenia, poprzedza ona fazę budowania ego.

Ciekawym jest, że w języku angielskim występuje odzwierciedlenie tego stanu rzeczy.

  .

Do przedmiotów i zwierząt używamy zaimka ,it'.
"My dog eats everything. It eats everything. - Mój pies je wszystko. On je wszystko."
Po polsku o psie powiemy ,on’, 
w języku angielskim użyjemy odpowiednika zaimka ,to’.
   .
Zwierzęta są w fazie „Pre”, czyli przedintelektualnej. Przyjmują to co jest takie jakie jest, nie rozkładają tego na czynniki, nie dywagują, nie snują rozważań. Nawet mądre sowy.
Obrazek pokazuje, o czym „myśli ” tych dwóch na spacerze, co ich zaprząta.. [Dlatego też kontakt ze zwierzętami jest bardzo korzystny dla ludzi, którzy JUŻ chcą rezygnować z intelektualizmu.]
  .
Człowiek i zwierzę
.
 
w języku angielskim użyjemy odpowiednika zaimka ,to’

.

Gdy jednak owo zwierzę jest bardziej poznane, gdy jest oswojone, karmione, zaczyna być nazywane zgodnie z jego płcią [zwłaszcza przez właściciela]. Językowo pojawia się oddźwięk powstawania ego – świadomego obrazu owej istoty. I takie zwierzę ma wsparcie w budowaniu swojego obrazu siebie, ponieważ jego pan/pani go wyróżnia, nazywa.
   .
To jest promocja rozwoju świadomości, wspieranie tego procesu. Promotorem [wspierającym] dla zwierzęcia jest człowiek.
.
Tak samo, jak dla nas, ludzi, wspierającymi są Wyższe Jaźnie, Opiekunowie Duchowi, Przewodnicy Duchowi itp., które to istoty nie są przez nas fizycznie widziane, bo przebywają w wyższych ciałach duchowych.
 .

Faza ego

Później jest „JA”, ego. I tu poprzez właśnie porównania z innymi tworzą się postrzeżenia świadome. I to nie to „JA” jest tu najważniejsze dla Wszechświata, a to, że ktoś zaczyna być świadomy siebie, a potem tego, że obserwuje to. I przez to przechodzi do kolejnej fazy.

Nie będę się tu rozgadywał, bo już tyle o tym napisano, że każdy mógłby epistołę sam machnąć.

Faza Past

Kolejna faza to faza „Trans”, ja ją nazywam „Past” [czyli po przemianie]. Jest to faza w której już jest więcej utożsamienia z obserwatorem, niż z ego, czyli faza odchodzenia od „bycia cechami” na rzecz bycia życiem.

Eckhart promuje takie przejście, ale mam wrażenie, że często mówi to do ludzi, którzy nie mają jeszcze potrzeby zrobienia tego kroku od fazy 2 do 3, bo … często dopiero co zrobili krok od fazy 1 do 2. To doskonale widać w wieku Dusz. Kiedyś badałem Eckharta i jego rozmówców, gdy omawiał na otwartych konferencjach swoją kolejną książkę „Nowa Ziemia”. Okazało się, że Eckhart miał wiek Duszy powyżej 10, a rozmówczyni miała 4. On był w fazie „Past”, a ona może nawet jeszcze w „Pre”. Co ciekawe, obie fazy są do siebie w pewien sposób podobne. Tak jak może was uczyli w szkole średniej:
 .
podobieństwo epok literackich
  .
Np. Oświecenie jest podobne do Renesansu. Ale nie jest nim. Ma podobne cechy, Osoba renesansowa by się zapewnie dobrze czuła w Oświeceniu. Ale już w Baroku mógłby ją brzuch rozboleć od nadmiaru formy i załamania logiki. 🙂
Podobnie Osoba „Pre” będzie się dobrze czuć z osobą „Trans”, chociaż nie są w tej samej fazie rozwojowej.
I też:
Wielu ekologów może się dobrze rozumieć z uduchowionymi wegetarianami, chociaż ci pierwsi mogą mieć dążenie do pomagania Naturze wypływające jeszcze ze swojej zwierzęcości [braterstwo], podczas gdy u tych drugich może być to już impuls „opieki” nad istotami żyjącymi [rodzicielstwo].
Eckhart promuje przejście do fazy 3, mówiąc to często do ludzi, którzy nie mają jeszcze potrzeby zrobienia tego kroku.
Czy za sprawą namów Eckharta te osoby są w stanie dokonać takiego skoku ewolucyjnego? Osoby, których Dusze właśnie co zafascynowały się SOBĄ i odkrywają bardzo intesywnie siebie, swoją osobność, niezależność, wolność.
I na Facebooku pokazują:
.
„O, zobacz, to jestem JAAAA!”
„Odkrywam siebie, swój świat, jakie to wspaniałeee!”
  .
htc-selfie-phone
 .
Czy istotnie za namowami Eckharta do fazy Past dojdą osoby mniej świadome?
Czy dojdą tam tak szybko Dusze z linii ewolucyjnej, dla których przeskoczyć ego, to jak przeskoczyć morze.? Ja myślę że ich nowe [dla Duszy] odkrycie – samego/j siebie jest tak fascynujące, że nie ma co liczyć na to, żeby porzucili tą fascynację.
.
Chyba jednak morza się przeskoczyć nie da. Owszem, mają rezonans z Eckhartem tak jak osoba Renesansu rezonowałaby z osobą oświeceniową. Człowiek Renesansu by się pewnie fascynował przedstawicielem Oświecenia, ale.. nie byłby nim, bo żyłby i tak w Renesansie, i tak miałby swój bagaż kulturowy jaki miał. I ludzkość też jako całość miała zadania rozwojowe, które potrzebowały Renesansu, a i nie gotowa była na bezpośrednie „przeskoczenie” do Oświecenia.. Ludzie, kultura nie byli do tego gotowi.
.
I taki człowiek nie mógłby przeskoczyć swojego czasu, bo było co było.
Eckhart Tolle jest jak Leonardo Da Vinci , który pokazywał swoimi śmiałymi projektami, że „jest coś więcej” niżby jego tamtejsi współbracia sobie wyobrażali. W tym sensie wychodził poza swoją epokę.
.
Patrzy poza Ziemie  .
Był jakby osobą z Oświecenia, żyjącą w Renesansie. Ale był sam w tym patrzeniu i przeżywaniu.
   .
Podobnie i Tolle, jest w dużej częsci sam, nawet jeśli gromadzi duże audytoria, to przypuszczam, że nie jest tam aż tak wielu, którzy równają się do niego. Jest z „Past”, ale jego „pozbywanie się ego” przemawia mocno do ludzi z „Pre” i  ich wokół niego gromadzi. Co ciekawe, słuchaczy wiernych słuchaczy znalazł w.. USA, gdzie jest dużo młodych Dusz.
   .
Innymi słowy – chyba fazy rozwojowej ego przeskoczyć się nie da. A może nawet i nie warto się starać? Wszystko jest takie jakie jest dla jakiegoś celu. A jeśli mi „nie leży”, to może ja jeszcze nie widzę tego celu dlaczego tak jest jak jest?
   .

Ken Wilber

  .

Skąd o tym wiem? Od słynnego na świecie pisarza buddyjskiego, „pandita” [jak to nazywają hindusi, czyli naukowca duchowego], Kena Willbera.
  .
 .
„Znasz Kena Wilbera!!??” mógłby ktoś sptyać.
Odpowiem słowami Eckharta: znam, ale nie osobiście 🙂
   .
To Wilber dokładnie opisał rozwój świadmości poprzez te trzy fazy, z których skrajne nazwał: pierwszą: „pre” i trzecią: „trans” [czyli jakby „po przejściu” w rozumieniu „po przejściu fazy intelektualnej”].
Jest on totalnym myślicielem. A jednocześnie praktykującym ostro buddystą. Stąd takie dobrze ma rozpoznane owe fazy rozwoju świadomości.
   ..
I nie wyklucza tu żadnej, mówiąc, że coś jest nie za dobre, że powinno być inne, czy jest nie na miejscu.
Ale też nie publikuje się z tym szeroko i nie prowadzi kampanii uświadamiających, jak Tolle.
   .
Eckhart jest w tym podobny do guru, który ma wielu słuchaczy.
Wilber jest w tym podobny do pandita, który – jak się to mówi w Indiach – ma często większe osiągnięcia duchowe niż guru, ale nie bierze uczniów.
Reklamy

2 Komentarze (+add yours?)

  1. Marc
    Lu 22, 2016 @ 12:43:15

    A może da się rozwijać swoją tożsamość od początku w oświeceniu. Tak jak, gdzieś pisałeś o oświeconym drzewie w indiach, z kolei chyba Biblia mówi o upadku całego stworzenia. Może inaczej by to trochę wyglądało – gładko, bezproblemowo. Może tak się rozwijają idealne wersję nas.

  2. Aneta
    Lu 26, 2016 @ 21:18:46

    Ja na własnym przykładzie stwierdzam, że istnieją etapy świadomości i trzeba przejść je wszystkie po kolei, bo przeskoczyć je raczej trudno. Kiedyś próbowałam przeskakiwać, a efekt był taki, że jeszcze bardziej się zagubiłam i wyrządzałam sobie tym krzywdę. W końcu zaakceptowałam etap na jaki byłam, i skok nastąpił za jakiś czas. I dopiero wtedy rozumiałam te wszystkie „rzeczy” w sposób właściwy, który odbiegał i to bardzo, od tego wcześniejszego „zrozumienia”. Jeżeli się niczego nie wymusza, to fazy pojawiają się naturalnie i „gładko” 😉

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: