Human Design : Wątpliwości

Ileś osób ma wątpliwości co do systemu Human Design.

Proponuję wypowiedzieć swoje wątpliwości w komentarzach. A co ważniejsze, nie tylko wątpliwości, ale też i inne doświadczenia, potwierdzenia też. Zobaczmy jak to odbierają poszczególne osoby. [Moje inne teksty i audio nt. HD: link]

Przykładem może być Feng Shui. Akurat FS nie jest jednolitym systemem, ponieważ jest wiele „szkół”, które próbuje się także łączyć w praktyce. Uważam, że pewne podejścia, np. Szkoła Form są jak najbardziej naturalne, jest to naturalny opis przebiegów energii.

Ale już tabelka ze „szczęśliwymi” i „niekorzystnymi” wymiarami przedmiotów dla dobierania przedmiotów codziennego użytku może być efektem działań magicznych, może być utworzona przez adeptów magii? [Tak ustawić się w przyrodzie, tak zmodyfikować swoje działanie, np. projektowanie pomieszczeń, mebli, dobieranie przedmiotów wg ich wymiarów, aby ustrzec się „złego losu”.]

Myślę, że w Feng Shui jest taka spora cząstka magiczna, i te „szczęśliwe wymiary” chyba są takim przykładem magii obronnej..

Human Design jest jednolite, pochodzi z jednego źródła i opisuje w sposób zintegrowany [chociaż złożony] osobowość i energetykę osobowości człowieka. Nagrałem plik audio z moimi uwagami do tego:

Zapraszam do komentowania:
jakie jest moje doświadczenie, odczucia, przeżycia związane z systemem HD i na tej podstawie jakie mam refleksje?

Advertisements

17 komentarzy (+add yours?)

  1. oczko
    Kwi 25, 2016 @ 12:18:10

    nie zagłębiałam się bardzo w HD ale jeżeli przyjmiemy,że pochodzimy z boskiego zródła i mamy wolną wolę to wiara we wszelką astrologię ,horoskopy ,sny itp nas warunkuje i wtedy ma na nas jakiś wpływ ale największy wpływ na nas ma to co przyjmiemy za prawdę choć dla mnie nie ma prawdy ostatecznej i absolutnej. Wydaje mi się ,że każda informacja czy to huna,HD, czy tranaserfing itp coś nam daje i nasza dusza (albo coś głębszego) bierze z tego to na co jesteśmy gotowi.Dla mnie najważniejszą sprawą na dzień dzisiejszy jest słuchać swoich odczuć w każdej sytuacji ,nie okłamywać siebie i ich nie odrzucać, wtedy one odchodzą a w ich miejsce przychodzi spokój.

  2. Marc
    Kwi 25, 2016 @ 16:49:47

    Dotąd nie słyszałem o HD, a jak patrzę, to nieźle opisuje moje cechy, które miałem do tej pory.

  3. Marc
    Kwi 25, 2016 @ 17:37:10

    Interesuję się np. trochę fotografią. Jakiś czas temu zacząłem się tego bardziej systematycznie uczyć. Jak idę sam gdzieś robić zdjęcia to łapię doły. Jak robię to z kimś czuję się dużo lepiej i nie chodzi o towarzystwo chyba. Podobnie miałem z pracą, jak ciągnąłem własny projekt sam to czułem się fatalnie a jak robiłem coś na zlecenie firmy to nie mogłem przestać wymyślać i realizować nowych pomysłów.

  4. deazehai
    Kwi 25, 2016 @ 19:03:51

    Mi Human Design wytłumaczył wiele spraw, których wcześniej nie mogłam zrozumieć – np. dlaczego nie dorównuję mojej młodszej (tak, to bolesne, że młodszej) siostrze pod względem osiągnięć „życiowych”, pod względem dynamiki działań, realizowania różnych planów w materii. Wszystko stało się jasne, gdy zrobiłam nam obu diagramy HD – ja okazałam się „uduchowionym” Generatorem ze zdefiniowanymi czterami centrami, bez zdefiniowanej podstawy, ona Generatorem Manifestującym z aktywnymi sześcioma. Przyszła ulga i akceptacja, „odpuszczenie”. Zaczęłam skupiać się na tym, co faktycznie mogę zrobić, przestałam zadręczać się obszarami, w którch nie mam osobistej energii. Lepiej też zrozumiałam innych ludzi, nie wymagam np. od tych bez zdefiniowanego serca duchowego, że uruchomią się w tej sferze. Na razie jakichś wielkich uchybień tego systemu nie zauważyłam.

  5. namaste
    Kwi 26, 2016 @ 00:05:59

    Hmm, poczułam się wreszcie zachęcona do zbadania własnej osoby pod kątem HD. I cóż się okazało? Otóż jestem podobno Manifestującym Generatorem. Mam też zdefiniowane serce. Problem w tym, że w ogóle się w tym opisie nie odnajduję 😦 Jestem wręcz przeciwieństwem osoby ze zdefiniowanym sercem. Z wolą i uruchamianiem działania jest u mnie naprawdę kiepsko. Mam raczej tendencje do bierności, odkładania działania w nieskończoność, niskiego poczucia własnej wartości, spadków energii… Dobiłam 40 i chyba nadal nie wiem, o co mi chodzi w życiu 😦 Ech… I co o tym wszystkim myśleć? Gdybym miała niezdefiniowane serce, to przynajmniej miałabym jakieś wytłumaczenie, a tak, to nic z tego.

  6. oczko
    Kwi 26, 2016 @ 11:04:55

    Marc, też tak miałam ,że zarabiałam i stawiałam na nogi firmy innych ludzi. Przyszedł moment ,że zadalam sobie pytanie: dlaczego ja zarabiam kasę i rozbudowuję firmy innych ludzi a nie swoją? Dlaczego mam zadawalać się kasą jaką Oni mi wydzielą ( oni decydują ile jest warta moja praca) a tak naprawdę wiem ,że to w wielkim stopni ja stawiam na nogi ich firmę???? Co jest ???

  7. oczko
    Kwi 26, 2016 @ 11:07:24

    …. i nie dotyczy to tylko spraw obcych ludzi , bo w rodzinie mam podobnie, też ja „ratuję tyłki”i członkom rodziny ( znaczy miałam, bo wiele już zmieniłam)

  8. SwiatDucha
    Kwi 26, 2016 @ 16:00:23

    oczko
    i pojawia się pytanie o tzw. sprawiedliwość, dlaczego ja nie coś. a inni i owszem.
    ta, to dobre pytanie, a odpowiedź daje HD w centrach niezdefiniowanych.
    Plus pewnie i symbionta brak bądź posiadanie.

    namaste
    widać serce u MG to nie to samo co u Manifestorów, jednak to nie to samo.
    Czyli co, nie ma decyzyjności? hm.
    Może to z tym ma coś wspólnego zdefiniowana sakralna?
    Plus: czy masz zdefiniowane gardło?
    Bo manifestor to ma. A HD mówi, że gardło jest centrum przez które dzieją się rzeczy, przez które wylewają się energie na świat.

    dea
    i dobrze!

    Marc,
    tak jak pisałem – brak połączenia u ciebie jest za to odpowiedzialny?

  9. namaste
    Kwi 26, 2016 @ 18:07:52

    Cóż, mam zdefiniowane gardło. I niestety jakoś się te energie nie wylewają. Nie chcę zabijać w Was entuzjazmu, ale w moim przypadku ten system raczej nie działa.

  10. Conchita
    Kwi 26, 2016 @ 22:16:54

    System pokazuje jak człowiek może działać w optymalny dla siebie sposób. Jeśli nie działa to przeżywa negatywne doświadczenia.

    Może Namaste jeszcze nie próbowałaś działać w optymalny dla Ciebie sposób a poległaś w starciu z uwarunkowaniem, które niestety wpycha się ze wszystkich stron i płynie od innych ludzi… Optymalne dla Ciebie jest działać w odpowiedzi na to, co się pojawia w życiu, ale i też próbowanie różnych rzeczy. Nie będzie optymalne samodzielne inicjowanie działań, więc nie będziesz się uruchamiać sama z siebie w swoich sprawach, a raczej świat zaoferuje Ci coś i wtedy pojawia się lub nie energia do działania. Jeśli się nie pojawia to znaczy, że to nie jest właściwe dla Ciebie działanie, nie jest ciekawe, porywające, nie pobudza wyobraźni i tego czegoś w środku.

    Manifestujący generatorzy to ludzie uruchamiający się gdy działają zgodnie z własną pasją, wtedy mogą pracować niezmordowanie nad czymś. Czy nie masz tak, że jak pojawia się pasja to porywa Cię energia i zaraża też ludzi wokół? Jeśli nie czujesz pasji, to być może coś wyparłaś w swoim życiu, zrezygnowałaś i ciągniesz tematy, które nie są ciekawe dla Duszy, bo tak trzeba i że niby inaczej się nie da… To tak piszę dla rozważenia jako MG 😀 (bez zdefiniowanego centrum serca fiz.).

    Jako podświadomy heretyk w HD zawsze będę szukać poza systemem, tak już mam, że jak widzę system to pytam, jak z niego wyjść i gdzie ma słabe punkty 🙂 . Tak samo czakr pozbyłam się z dużą radością, że w ogóle można coś takiego zrobić (sama bym na to nie wpadła i dalej męczyła się z nieustającą potrzebą ich równoważenia, doładowywania, gmerania przy nich).

    Akurat czakr nie żałuję, nawet nie sprawdzam czy się odnowiły czy nie, bo jakby problem zniknął z mojej świadomości. Nie odczułam jakiegoś większego oderwania od życia (biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze z czakrami przez 11 lat zajmowałam się podróżami poza ciałem), więc teraz mogę powiedzieć, że bez czakr ładnie zeszłam na ziemię i się uziemiłam, coraz lepiej uczę się korzystać z energii ziemskich. Chociaż wciąż jeszcze czuję jakieś delikatne ciągnięcie w górę, ale bez porównania z tym co było kiedyś. Wracając do HD postrzegam to jako rozdanie kart, z którym trzeba nauczyć się grać by zamienić potencjalnie słabe punkty w atuty. Jestem pewna, że nie ma złych rozdań, tylko potrzebne jest samopoznanie, by móc poradzić sobie ze wszystkim i pokonać niekorzystne wpływy uwarunkowania.

    Weźmy takie centrum serca fizycznego, akurat mam je niezdefiniowane i nie mam tu ani jednej bramy, nic mi tu nie łączy. Czy to oznacza, że mam realizować wolę innych ludzi? Otóż nie, bo bliższej analizie wychodzi, że świetnie wyczuwam silną wolę innych, ich sposoby działania i po odnalezieniu poczucia własnej wartości niezależnego od otoczenia (pokochaniu siebie w swej niedoskonałości) wprawdzie nie zacznę presjonować innych, by realizowali moją wolę, ale mogę zachować pełen spokój, równowagę i niezależność (przy utrzymaniu receptywności na tym poziomie, a wręcz napływającej wiedzy, gdzie kto utknął z ego, gdzie chce przepchać w świecie swoją wolę i jakie mu to przynosi skutki, czy działa z naturalnym ruchem świata zgodnie ze swoją naturą, czy walczy z nim tracąc energię).

    Tak więc niezdefiniowane centrum to obszar wiedzy. Ale można też nauczyć się surfować po falach energii otoczenia mając takie centrum 😉 .

    Jest jeszcze inny aspekt, który może być potencjalnie zarzutem wobec HD (aż mi ulżyło, że mogę się przyczepić 😉 ). Potencjalnym ryzykiem jest tłumaczenie systemem HD swoich nieprzerobionych obciążeń i jakby zadowalanie się „status quo” – jest jak jest bo taka/i już jestem i nic innego nie będzie. Powiedzmy, że nie jest to postawa mocno rozwojowa, może nie zachęcać do przerobienia obciążeń i otwierania się na zdrowe relacje. Inne zagrożenie, które uraża moje heretyckie oczy, to przyjęcie systemu jako takiego i siebie jako części systemu. Jest taka część we mnie, której to się nie podoba, bo jak to ma być, tu taki wielokierunkowy potencjał, zdaje się nieograniczony, jakim jesteśmy a tu jakieś ramki są i że to niby ma coś wspólnego z nami 😉 .

    Jest jeszcze inna część mnie, której to wszystko w ogóle nie przeszkadza, czy coś jest czy nie ma, bo to wszystko i tak pływa w morzu świadomości, czy coś będzie w taki sposób czy inny, to nie dotyka to, fala unosi się i opada, zmienia się ale nie definiuje niczego, nic nie może być trwale zdefiniowane, to tylko „magia chwili”. Można się tylko cieszyć tą magią zwykłych chwil, gdy świat wydawał się być właśnie taki. Jestem galaktycznym kolekcjonerem takich magii chwil 🙂 . To jak bogata mozaika wieloświateł 🙂 .

  11. oczko
    Kwi 27, 2016 @ 10:32:59

    Andrzeju odniosę się do Twojej odpowiedzi na mój post: powiem a właściwie napiszę:)… nie obchodzi mnie ile ma ktoś kasy, samochodów i takich tam..to dla mnie nie ma znaczenia, bo to nie jest tak ,że ja np nie mam kasy bo nagle jej zabrakło we wszechświeście, . Zrozumaiłam ,że gdy człowiek pomaga za dużo innym ludziom to traktuje ich jak życiowych nieudaczników (co najmniej) Nie mam prawa mieszać się w cudze życie . Dlatego też zadałam w swoim poście pytanie
    „co jest?” Nie chodzi mi o innych tylko o mnie i o fakt dlaczego tak jest….o poznanie siebie.

  12. SwiatDucha
    Kwi 28, 2016 @ 21:59:36

    Dzięki Conchita za obszerny opis!!
    Na pewno wiele osób skorzysta z niego.

  13. SwiatDucha
    Kwi 29, 2016 @ 08:52:12

    Komentarz z FB:

    Z moich obserwacji jednego projektora wynika,ze czekanie na zaproszenie przez projektora- bywa jego wielkim ograniczeniem i błedna strategią. kierowanie sie wiec podszeptami HD-wyglada,ze zasila wzorzec ktory warto przekroczyc. Mozna powiedziec, ze taka strategia wpuszcza w kanal osobe, ktora znajdzie w HD potwierdzenie swojej strusiej polityki.

    Odp:

    Koszula bliska ciału.
    Jeśli ktoś ma w strategii HD osobiste możliwości inicjowania może projektować na innych, że inni także to mogą, potrafią, tylko nie chcą. „No bo jak ja mogę to inni też mogą!”

    Druga sprawa to to, że „niedziałanie” projektora nie oznacza bierności. O nie!

    Projektor:
    1. powinien się uczyć i to mocno, aby wykorzystać swój potencjał, „nabijać” swoje akumulatory umiejętnościami.

    2. Ma normalnie żyć, działać, pokazywać do czego jest zdolny, acz nie inicjować nowych działań. Wielce błędne jest przekonanie, że Projektor nie powinien palcem kiwnąć i wszelka aktywność ma być jedynie „na zaproszenie”. Nie, przecież życie ciągle się toczy.

    3. „Zaproszenia” dla Projektora także płyną „z eteru”, z pola energii, od energii skupisk ludzkich, od Dusz. Nie tylko konkretna osoba zaprasza Projektora do działania, zaproszeń jest o wiele więcej. Tak dużo, że aż trzeba wybierać, które przyjąć a które odrzucić, jako niekorzystne.

    A czy nieopieranie się na tych centrach, w których energii osobiście nie mamy jest błędem, „wielkim ograniczeniem”? Jak dla mnie jest to raczej pragmatyzm.

    poza tym przypominam co powtarzam:
    4. HD nie jest systemem wysokopoziomowym, dotyczy naszej energetyki i osobowości, i choć mocno życiowo nas dotyczy i dotykają nas okoliczności w nim opisywane, to nie jest to system ostateczny, daleko mu do tego.

  14. Marc
    Kwi 29, 2016 @ 11:43:02

    -powinien się uczyć i to mocno, aby wykorzystać swój potencjał, „nabijać” swoje akumulatory umiejętnościami. Ma normalnie żyć, działać, pokazywać do czego jest zdolny…

    A generator? Że tak dopytam.

    -Zaproszenia” dla Projektora także płyną „z eteru”, z pola energii, od energii skupisk ludzkich, od Dusz. Nie tylko konkretna osoba zaprasza Projektora do działania, zaproszeń jest o wiele więcej. Tak dużo, że aż trzeba wybierać, które przyjąć a które odrzucić, jako niekorzystne.

    A jak to jest z zaproszeniami dla generatora?

  15. Conchita
    Maj 06, 2016 @ 08:45:57

  16. SwiatDucha
    Maj 06, 2016 @ 09:42:05

    Eb, Conchita, dzięki!

    Jednak co krytykować, to krytykować, zawsze lepiej się człowiek czuje po tym hihihi.
    Dlatego pewnie nauka stoi na krytyce.

    Ale tak na poważnie, to krytyka potrafi zaniżyć wibracje sporo i napsuć życia i samopoczucia komuś.

    Więc traktuję te teksty jako robocze, przejściowe, i oddaję wielkie dzięki systemowi Human Design od którego się tak dużo dowiedziałem i nauczyłem! Dzięki nim zobaczyłem to co zobaczyłem i mogę iść dalej.

  17. Marc
    Maj 06, 2016 @ 14:34:38

    Akurat się ostatnio zastanawiałem, co oznacza krytyka. W odniesieniu do ludzi można np. kogoś skrytykować „nie umiesz” i koniec i to jest niszczące albo powiedzieć że robi coś nie tak (nie skutecznie) jeśli tak jest i najlepiej wskazać inne rozwiązanie. Wtedy to wdaje mi się korzystne. Krytyka jak przypuszczam powinna oznaczać test, sprawdzenie, jak coś się ma do rzeczywistości, czy działa itd. krytyczny to znaczy też ważny. Nauka stoi krytyką i dzięki temu działa, to może też jej ograniczenie, bo coś może działać, ale nie zostało jeszcze sprawdzone i nie jest dopuszczane do ogólnego wykorzystania, ale za to wykorzystywane są rzeczy dobrze przetestowane i sprawdzone (np. nadal testuje się prawdziwość teorii względności, która ma już wiek).

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: