Rzeczy na które nie warto tracić czasu

Na FB znalazłem ten obrazek:

rzeczy-na-ktore-nie-warto-tracic-czasu

Bardzo fajne wskazania, pokazujące co można robić, aby ‚żyło się lepiej’.

I istotnie, z punktu widzenia konkretów, pragmatyki to wszystko prawda. Znamy takie „dobre rady” już pewnie wiele lat.
Pamiętacie „wujka Dobra Rada z Misia?”

Jakbyśmy się uparli to sami byśmy narysowali podobny rysunek i opatrzyli go prawidłowymi opisami.
Od dziecka przecież rodzice wpajają nam „poprawne sposoby zachowania”.

Ale czemu w ogóle nie możemy „po prostu czegoś dobrze, poprawnie zrobić? Czemu to w ogóle występuje w przyrodzie? Czy człowiek nie jest w stanie tak działać bez napominania?

Kogo się napomina? Czy tego, co myśli trzeźwo i to wszystko rozumie?

Nie, napominamy oczywiście naszą DUSZĘ.

A ta, jakże by inaczej, jest przyczyną wszystkich tych „kłopotów”, które są wyliczone na rysuneczku.

Warto mieć priorytety i ich niewiele

Naprawdę?
Dusza meandruje w życiu, nie idzie prostą drogą, i ma np. 8 priorytetów na raz. Nie można? Można! Dusza jest na tyle wieloaspektowa, że może. Dusza ma w sobie tyle wręcz przeciwstawnych cząstek, że ma różne cele. Jedne mogą być bardziej świadome, i wspierane przez osobowość, a inne? Schowane pod dywan, ukryte, ale.. jakże ważne, jak mocno obdarzane energią! To dlatego człowiek „robi czego nie chce”. Dlatego, bo to Dusza ma ogrom energii, napędu przypisany do czegoś i.. np. trudno schudnąć, trudno odczepić się od agresywnego partnera, trudno „wyjść na swoje”.

Jakby to, czego osobowość chce, to było coś, co Dusza chce, kocha i lubi, np. mydlenie się pod prysznicem, to nie byłoby żadnych kłopotów, aby to zrealizować.

Często ludzie mówią, że im coś „trudno”, albo mają takie wewnętrzne odczucie. „Trudno jest mi zrobić ..”, „trudno.. powiedzieć..”.  Ogólnie „mam kłopoty” oznacza, że osobowość podjęła jakąś decyzję, z którą się Dusza nie zgadza. I osobowość jednak chce Duszę przemóc. A że Dusza stoje okoniem i to dużym, to nic dziwnego, że osobowości „trudno czegoś dokonać”.

Te zawody między osobowością a Duszą wyglądają mi z punktu widzenia wielkości energii często jakby zwykły człowiek chciał przepchnąć ciężarówkę.

Taka jest proporcja. I nie dziwne, że osobowość ma kłopoty w tym, co chce osiągnąć.. I pracy nie ma takiej jakby chciała, i pieniądze nie takie, czlowiek mieszka zupełnie nie tak jak sobie wymarzył? Kto to narobił? To Dusza ze swoimi pomysłami (i powodami), które realizuje, a których osobowość może nie być nawet świadoma..

A im większa i silniejsza Dusza (z wiekiem), tym siła kłopotów większa, tym szersze blokady, większe kłody pod nogi w życiu się potrafią ścielić.

Na pocieszenie mogę dodać, że im starsza Dusza tym większe zrozumienie świata i ludzi, tym szersza wizja, tym głębsza przenikliwość. Wystarczają te cechy za przeciwwagę?

Nie warto powtarzać tych samych błędów

Oczywiście. Tyle, że Dusza je powtarza z ulubieniem. Łupnąć się o kant szafki? Oczywiście, niemal za każdym razem, Dusza ucieszona, bo zrealizowała swoją postawę, bo akurat miała chęć się skarcić za coś (według niej oczywiście prawdziwego – czuje się w głębi siebie winna, nie ważne, że świadoma osobowość uważa, że sprawa jest błaha..)

Dusza więc tak pomieszał w głowie, tak zamąci postrzeganie, podda „tak ciekawą myśl”,
że brzeg szafki sam strzeli w głowę.. On tylko czeka na okazję..

Nie warto:
Martwić się, co ludzie powiedzą

Super, świetny cel na zajęcia z treningu asertywności.

Ale jak Dusza w przeszłych wcieleniach narobiła szkód innym ludziom, to teraz stara się jak umie, aby „dobrze wypaść”.
Albo jak się w Duszy włączają programy prokreacyjne, to taka układna się robi, taka porządnicka, taka że dla każdego ma dobre słowo, aby tylko wszyscy ją zaakceptowali i pochwalili. A że to niekoniecznie wychodzi człowiekowi na dobre? Bo np. przpada jej jakaś okazja? I potem ktoś taki wkurza się na samego siebie?
To nic, Dusza uważa, że właśnie robi dobrze.

Czyli człowiek wkurza się na własną Duszę.

Nie warto ciągnąć niedokończonych zadań

O nie, Dusza tego nie chce puścić! Czemu ma rezygnować z tego źródła czystej przyjemności kombinowania i rozdrapywania opcji, dywagowania.. Taka jest, aż do momentu, gdy Świadome Ja zacznie przejmować, brać od niej ster życia i zacznie decydować bardziej pragmatycznie i racjonalnie.

Nie warto narzekać

Oho, właśnie bardzo warto! Co to by był za świat bez emocji! A podstawą wielu emocji jest narzekanie, że taki świat niedobry..  Nie wiadomo dlaczego znaczną część ludzkich emocji nazywa się „złymi emocjami”. Dusza je wszystkie kocha i wchodzi w nie jak w masło.

Kiedy narzekać i na co? Okazji Dusza ma wiele!

Że pani w kasie nieuprzejma, że na dworcu kolejka do kasy, że pogoda nie taka jak chcę.

Że tego na czym mi zależy po prostu w sklepie nie ma i nie będzie. Że ci ludzie, to krzesani z sęczastego drewna i nijak się z nimi nie można nie dogadać.

Że „oni” znowu nie okazali się godni naszych oczekiwań i „nie dorośli” do tego, co mamy im do powiedzenia..

Dusza za skarby świata nie chce puścić emocji.

Warto ją wychować, pokazać, że są inne źródła emocji, na wibracjach pozytywnych oparte. Że można się przełączyć na pozytywne przeżywanie świata i to się daje zrobić.
Sama Dusza tego jednak nie dokona.

Tak popatrzyłem na obrazek jeszcze raz i stwierdziłem, że biedni ci ludzie, co nie wiedzą „co mają sami pod maską”, nie znając własnej Duszy. Gotowi są nie raz, w imię dobrze pojętej racjonalności tępić swoją Duszę, wywierać na nią presję, wręcz niemal niszczyć ją.
Jednak.. gdy człowiek długo nie chce dostrzegać poruszeń i pragnień Duszy, to ona się od niego odsuwa..

I człowiek zostaje na świecie, taki zasuszony, sztywny kikut, „dobrze ustawiony w życiu”, ale jak postukać, to głucho w środku.. Duszy już mało.

Czyli co?

Warto żyć z Duszą za pan brat!

Advertisements

5 komentarzy (+add yours?)

  1. Marc
    Paźdź 02, 2016 @ 15:53:03

    Przeczytałem ostatnio na stronie Łazariewa:
    Mówiłem, że dusza oczyszcza się miłością i cierpieniem. Dusza oczyszcza się też pokusą. Gdy chcę, ale wiem, że tego nie wolno, to powstrzymuję swoje pragnienie i wznoszę się ponad nie – i to daje rozwój.

    I tak się zacząłem zastanawiać, bo z doświadczenia wnioskuję, że tzw. walka z pokusami niewiele pomaga. Natomiast jakiś czas temu przeczytałem artykuł z człowieka zajmującego się zen kierowany dla palaczy, w którym jako element „terapii” zalecał maksymalnie świadome palenie każdego papierosa. Zastosowałem to do innych rzeczy i odczułem pozytywny skutek. Z kolei taka „walka z pokusami” wydaje mi się atrakcyjna, jakbym miał się przez to stać lepszy.
    W końcu doszedłem do takich wniosków, że może obaj mówią o tym samym, tylko może za mało było na stronie Łazariewa napisane. Tzn. zamiast tłumić „pragnienie ” należy działać świadomie np. palić świadomie papierosa i wtedy dusza się rozwija, rozwija się tak naprawdę świadome ja a przez to zmienia się dusza i owa pokusa słabnie. Wczoraj obżarłem się słodyczy i jeszcze mi się chciało, próbowałem najpierw na siłę nie jeść i efekt był marny, potem jeść świadomie i mi się odechciało, co prawda tylko na chwilę (potem zjadłem co miałem) ale zawsze – efekt był odczuwalny.

    Ktoś się wypowie?

  2. Marc
    Paźdź 02, 2016 @ 15:53:57

    Z drugiej stronie podobno tzw. silną wolę można wyćwiczyć, może więc należy. Tylko czy to nie jest budowanie ego?

  3. pit
    Paźdź 03, 2016 @ 13:10:46

    Czytam obecnie Eckhart Tolle potęga teraźniejszości. Otóż nie jesteśmy swoim umysłem pisze ten pan. Umysł nas używa by spełniać swoje zadania. To jest ten 2-gi co mnie namawia do złego (słodycze, fajki, itp.). Faktycznie, po zaprzestaniu stanu myślenia pojawia się fajna pustka. Mozna świadomie uwolnić się od gonitwy myśli. taka świadoma chwila w czasie.
    2. Skoro jest nas tam w środku kilku/nastu? (świadomość, podświadomość, ego, osobowość, umysł, dusza(podobno ona rządzi), duch, ja i paru innych).Jak w takim natłoku istot które chcą się przejawić i coś ugrać dla siebie funkcjonować?

  4. Niftu
    Paźdź 03, 2016 @ 20:43:22

    No właśnie współpraca tych wszystkich elementów układanki nazywa się inteligencją. Ale nie jest to ta inteligencja, którą rozwijamy w szkole, ale ta, ktora bierze się z doświadczenia. I te wszystkie rzeczy które wymieniłeś są jak części maszyny, jakiegoś pojazdu, a to ‚kim jestem’ to chyba właśnie owa inteligencja jako sybergia pracy wszystkich elementów. Innymu słowy – dedukując – wzajemna praca i doświadczenie wszystkich elementów tworzy efekt uboczny w postaci Mnie. I to jeat chyba taka cząstka boskiej inteligencji, na którą się otwieramy lub zamykamy. My – jako te wszystkie elementy. Ale po co to jest, to mnie nie pytaj, bo już mnie od tego głowa boli : ]

  5. Kamilel
    Paźdź 05, 2016 @ 16:04:54

    Witam Panie Andrzeju i Was wszystkich 🙂 Chciałem do Pana napisać osobiście ale nigdzie nie znalazłem żadnego kontaktu, więc pewnie sobie Pan tego nie życzy 🙂 Swiat ducha czytam od dawna z przerwami.

    Mam na imię Kamil i mam 22 lata, duchowością interesuję się od dawna, z tym że utknąłem w martwym punkcie.

    Mam kilka spraw które chciałbym poruszyć:

    1. Czasami podczas czytania różnych artykułów o duchowości odczuwam zdenerwowanie(a raczej wkurzenie, nerwowość), mimo że wiem że czytam coś mądrego ale tak jakby „nie przechodzi” mi to przez głowę, czytam kilka razy i pustka, a czasami czytam i mówię sobie: „to jest to, prawdę mówi” i chłonę wszystko jak gąbka. Skąd się bierze takie zdenerwowanie? Nie potrafię tego rozszyfrować, moja osobista teoria to to że nie jestem jeszcze gotowy na akurat tą konkretną wiedzę i nie zrozumiem tego.
    2. Główna sprawa w której piszę to znudzenie. Moje życie stało się nudne. Nie mam żadnych pasji, nie mam hobby, jeśli już coś zacznę robić to bardzo szybko mi się to nudzi. Ileż to ja razy sobie powtarzałem że pójdę na siłownię, zacznę się trzymać diety, poprawię swoje zdrowie i przestanę marnować czas, hura ! Po miesiącu, czasem po tygodniu wszystkie postanowienia idą w odstawkę. Ostatnio miałem zajawkę żeby zrobić kurs na spadochroniarza bo niby mi się takie rzeczy podobają, ale po tygodniu trochę „odpuściłem”(jeszcze nie zrezygnowałem)
    Ale wszystkie rzeczy na które miałem zajawkę zawsze przemijały bardzo szybko, bardzo szybko mi się nudziły. Nie potrafię zrobić nic do końca dobrze, tylko zawsze szybko zaczynam i szybko kończę. Przez długi czas (myślałem że) zajmowałem się rozwojem duchowym, próbowałem medytować, byłem na różnych kursach duchowych(większość to wg. mnie szarlatani ale nie oceniam ich źle) i nigdzie nie poczułem „flow”, że to jest TO i chcę to robić do końca życia.
    Chciałbym znaleźć jakieś swoje powołanie w życiu, męczy mnie chodzenie do zwykłej pracy na etacie ale na razie nie mam wyboru. Nie wiem co chcę robić, do czego się nadaję, ale w tym momencie jestem nieszczęśliwy, jestem w martwym punkcie, nie realizuję się ale nie wiem jak, nie wiem w którym kierunku pójść. Czy mógłbym mi Pan w jakiś sposób pomóc?
    3. Zmęczenie – cały czas jestem zmęczony. Próbowałem różnych sposobów. Próbowałem zmieniać dietę ale nigdy mi się nie udało na dłużej(patrz wyżej). Medytowałem, modliłem się, starałem się po prostu myśleć pozytywnie i wiele innych rzeczy których już nie pamiętam. pytanie czy robiłem wszystko zbyt krótko i mało konsekwentnie?
    Czy zmęczenie wynika ze złej diety, z obciążeń duchowych, pogryzień, karmy? A może ze wszystkiego na raz? Jak zdiagnozowac u siebie problem? Jeszcze raz: czy jest Pan w stanie mi jakoś pomóc? Może się spotkać, albo chociaż porozmawiać na skype? Podejrzewam że dużo ludzi do Pana pisze i nie może się Pan ze wszystkimi umawiać ale zapytać nie szkodzi 🙂
    4. Dlaczego jeśli sobie coś postanawiam to nie potrafię konsekwentnie dążyć do celu? Czy wynika to z tego że wybrałem zły cel? Z niewłaściwych pobudek? A może ścieżka do celu jest nieprawidłowa? Czy chodzi o konflikt osobowości i Duszy?
    5. Czuję że moja Dusza krzyczy: „zrób coś w końcu!”, ale nie potrafię dojść czego ona chce? Zresztą już mnie męczy postawa: „spróbuję zrobić albo nauczyć się tego, zobaczymy co będzie” i „to” szybko się nudzi po czym zostaje tylko praca za pieniądze której nie lubię(a mieszkam na Islandii i przez rok czasu pracowałem w 6 firmach, żadna praca mi się nie spodobała).
    7. Przepraszam jeśli napisałem w złym miejscu, ale nie mogłem znaleźć lepszego, oraz strasznie chaotyczny ten post ale czuję jakby mi się coś nazbierało i wylało ze mnie nieuporządkowane, ale to tylko wierzchołek 🙂

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: