Dla tych, którzy pragną wolności

Proponuję wysłuchać wypowiedzi Henryka o człowieku, który ograniczył siebie, chociaż ma nad sobą tak dużą władzę..

Ten przekaz dotyczy bardzo wysokiej wiedzy, wręcz doskonałości. A jednocześnie podawany jest w naszym, „niedoskonałym” świecie. Nauczyciele nauk doskonałych mają ciężko, bo sami zwykle są niedoskonali (nie urzeczywistnili ostatecznej doskonałości). Jakby byli doskonali, to już pewnie by tu nie byli. Ten przekaz też tu trafił w nasz świat za sprawą niedoskonałych „mediów” (Kurs Cudów akurat czanelingowała Helen Schuzman jak pamiętam). Wszystko to piszę, aby zwrócić wam uwage na możliwe kłopoty duchowe, gdy będziecie tego słuchać. Forma może wam się nie podobać, możecie wyłapywać konkretne takie czy inne obciążenia, niedoskonałości. I dobrze, to jest ćwiczenie na rozwijanie świadomości rozróżniającej (jest to jeden z typów świadomości).

[Możesz pobrać plik klikając na pasku prawym przyciskiem]

Proszę pamiętać, jest to nauka (Kurs Cudów) z cyklu takich „ostatecznych”, jak np. zen, i może się wydawać nie do zastosowania, dziwaczna, wskazania mogą wydawać się mało praktyczne. Tu jednak jest dużo tak bym powiedział „ideowości”, takich wskazówek, jak się w sobie wewnątrz umieścić, „rozlokować” na nowo swoje postawy, aby lepiej funkcjonować.

Nauka jest ostateczna, i wskazówki są ostateczne, można powiedzieć bardzo radykalne. Podważa tak dużo przekonań z dnia codziennego..

Zadawane są pytania krańcowe, oczekiwane są odpowiedzi końcowe, niestety nie dostajemy drogi będącej procesem, a możliwości „przełączania się”.

„Żadne z twoich negatywnych przekonań nie jest prawdziwe” (bezwzględnie), „prawdziwe jest tylko to, co jest doskonałe i niezmienne w tobie przez cały czas”. „Jesteś proszony o uznanie, że jesteś doskonały/a, o nieopieranie się tej myśli”.

Inne wypowiedzi Henryka

 

 

Advertisements

12 komentarzy (+add yours?)

  1. Ewa
    Paźdź 07, 2016 @ 16:41:03

    Wspaniałe ćwiczenie na świadomość rozróżniającą!! Podam głosi prawdy jakby ostateczne. Czuje jakby mi je młotkiem w głowę wbijał. Obciążeń sporo, średni wiek duszy. 3 oko bardzo niebezpieczne i osobom zdającym niewygodne pytania albo niezgadzającym się może niezłe kuku zrobić. Obciążenia guru i wiele innych ale tu myślę, że mistrzostwo ma Jarek z Kanady i to on mógłby się wypowiedzieć. Cieszę się Andrzeju, że trafiłam na takiego nauczyciela jak Ty, który otwiera drzwi i tylko delikatnie naprowadza gdy zbocze z kursu. Wbijanie komuś młotkiem prawd absolutnych nie jest fajne i prędzej zatrzyma rozwój jak go popchnie do przodu.

  2. Jarek z Kanady
    Paźdź 08, 2016 @ 01:14:20

    Sluchalem troche tych wypowiedzi Pana Henryka. Czasami styl przekazu jak biskupa do niepociumanych wiernych a czasami „cudownie uduchowiony” jak u Swiadkow Jehowy. Jego drazni gdy ktos nie rozumie od razu jego przekazu, staje sie karzacy dla rozmowcy. Pytajacy, rozmowca czuje sie zmieszany, pomniejszony. U P. Henryka przekonanie o swojej nieomylnosci, na innym poziomie podczepia sie do sluchacza i paralizuje jego wole, swiadomosc tak, by sluchacz bral jak leci jego nauki. Wyglada, ze tu dziala krokodyl, na wysokim poziomie.

  3. SwiatDucha
    Paźdź 08, 2016 @ 13:46:11

    Można opowiadać o obciążeniach ludzi, natomiast koniecznie trzeba być dla nich życzliwym, pozytywnie nastawionym.

    Czytając ten powyższy tekst, albo odpowiedzi, albo poprzedni tekst opisujący nauczanie innego nauczyciela duchowego, mogą wam się uruchamiać różnorodne programy, jak np:

    – programy (inaczej wzorce) zakazujące mówić, pisać o obciążeniach innych osób, „bo przecież przez samo mówienie o tym można komuś zaszkodzić, poniżyć go” itp. To akurat są przekonania mające u podstaw magię i to czarną, bo przecież z jej pomocą można komuś srogo zaszkodzić.. Dlatego, że Dusze w to tak mocno wierzą (szczególnie Dusze starszych pań) to starsze panie nie mówią głośno o kimś czegoś złego, ale szeptem. Tak jakby to robiło jakąś dużą różnicę, czy głośno mówią, czy szeptem. To co robią pokazuje że wierzą w moc szkodzenia słowem, w moc czarnej magii i się ukrywają.

    – mogą uruchomić się programy, które będą mówić, że nie należy widzieć, czuć tych obciążeń,
    że należy „łykać” to, co jest w warstwie tekstowej przekazu, a wszelkie energie czy też wtórne sygnały (to wg. Mindella) należy zamiatać grzecznie i kulturalnie pod dywan. I być kulturalną ofiarą i systemu, i różnych agresywnych bytów. Jeśli jesteśmy w obozie koncentracyjnym, to nie przyznawajmy się, że jesteśmy otoczeni drutami, zapomnijmy o tym, będzie nam o wiele łatwiej.

    – programy uruchamiające poczucie winy za powyższe odkrycia obciążeń
    – programy uruchamiające prowokowanie u innych ludzi karanie nas za to, że właśnie coś odkryliśmy. Np. my coś odkrywamy, opowiadamy to (np. ze zdziwieniem, niepokojem, wzburzeniem) innym ludziom, a oni nas np. opieprzają, albo osądzają, albo rzucają klątwy, bo przekroczyliśmy prawo duchowe i ich Dusza jest gotowa uruchomić się jako spłator karmiczny.

    Wszystko to ładnie się składa na zespół zaprzeczeń dotyczących obciążeń duchowych. Że nie powinno się tego widzieć, że świat duchowy jest nie do oceniania, że obciążenie duchowe to jest coś tabu i nie należy go widzieć, czuć, rozważać..

    Czyli co nie wolno mi o tym opowiadać? Patrzę na Wyższe Jaźnie. One nie blokują informacji, czy wiedzy o tych obciążeniach, jak się pytam, to odpowiadają i mówią kto co ma.
    ALE ani na jotę nie uważają tego stanu obciążonego za coś niewłaściwego, albo więcej – że należałoby za to karać kogoś, że jest obciążony. Raczej spotkałem się z pewnym lekkim żalem, że otóż ta osoba nie ma takiej świadomości jakby mogła mieć.

    Ale to nie wszystko z repertuaru naszych programów (wzorców, zachowań).

    Mamy programy z białej strony, aby za Obciążenia karmiczne karać ludzi. Powyższe działania, programy które opisałem kilka linii wyżej, można nawet rozpatrywać jako WTÓRNE w stosunku do tych pierwotnych, gdzie to my, nasza Dusza chce karać osoby obciążone. Dajmy na to – ktoś oskarża kogoś, kto ma obciążenia, no bo ma je i dajmy na to na kogoś wywiera presję z użyciem nieswoich a destrukcyjnych sił. Oskarża go, „bo tamten atakuje”.

    W rezultacie Wszechświat (tak jak Łazariew pisze) chce pogonić tego oskarżającego, utrzeć mu nosa, zablokować jego programy niszczenia. A tego obciążonego – zostawia w spokoju. Co za paradoks! Można powiedzieć – brakuje tu sprawiedliwości! Chcieliśmy wymierzać sprawiedliwość (zgodnie z podszeptami białej strony), a tu kicha, jeszcze nas tu blokują.

    Nawet tych, obciążonych, czy też popełniających błędy istot nie należy karać, ani nawet oskarżać. Wystarczy, że Wszechświat się tym zajmie.. Warto zaś zauważać, wczuwać się dlaczego ów obciążony wziął sobie owo obciążenie. Przyjrzeć się, czy aby sami nie mamy czegoś podobnego, albo odwrotnego.

    Tak, oprócz tego, że ludzie mają kłopot w życiu bo są obciążeni, to jeszcze Dusze chcą ich karać. Czemu? Bo Dusze są święcie przekonane o konieczności wyrównywania..

    No i dokąd to nas pociąga historycznie?
    Poprzez Torę żydowską (tam były zakazy w ogóle wypowiadania się o innych osobach), gdzie Anunaki były już wtórnie roz

    aż do Babilonu i Sumeru, gdzie nasi dobrzy znajomi i przodkowie Anunaki

    Oni to oczywiście nie chcieli od początku, aby ludzie wiedzieli z kim mają do czynienia, jakie owe Anunaki mają plany, jakie intencje, że chcą ludzi wykorzystać i zrobić cywilizację wykorzystywania ludzi (na niewidzialnym poziomie).
    Ludzie zyskiwali dziwaczne zachowanie i moce dzięki opętaniu
    albo zyskiwali znaczne podwyższenie mocy osobistej dzięki symbiontom
    to nikt o tym nie miał wiedzieć,
    nie miał prawa wiedzieć.

    Wiemy więcej. Budzimy się. Natomiast dobrze, abyśmy pamiętali, że do tego potrzeba osobistej wewnętrznej czystości intencji aby być świadomym i niepouruchamiać swoich destruktywnych programów. A raczej je pooczyszczać.
    Także wtedy gdy opowiadam o czyichś obciążeniach.

  4. Kamilel
    Paźdź 12, 2016 @ 09:39:36

    SwiatDucha, czy jest możliwy z Tobą jakiś kontakt prywatnie, przez maila albo jakkolwiek? Proszę chociaż o odpowiedź na to żebym nie robił sobie nadzieji 🙂

  5. SwiatDucha
    Paźdź 12, 2016 @ 20:58:48

    wiele razy mówię, że jest mail na prawym marginesie. Nie widać go?
    Jednak mówię, że nie jestem terapeutą, na tym marginesie też polecam dwie osoby, które mogą pomóc w pewnych obszarach.

  6. pamelatusk
    Paźdź 13, 2016 @ 11:28:37

    jak mogę być do kogoś pozytywnie i zyczliwie nastawiona jak jestem wqr.iona na maksa, przeciez jest to zaprzeczenie swojemu ciału które krzyczy nie, a ja z uśmiechem mówię tak bo tak trzeba, bo wtedy może nie będe skazana na karmę.
    przecież to jest jak gwałt na własnym ciele

  7. pamelatusk
    Paźdź 13, 2016 @ 11:31:59

    a czy za gwałt na wlasnym ciele nie poniosę zadnej odpowiedzialności tzn karmy…???

  8. SwiatDucha
    Paźdź 13, 2016 @ 21:00:42

    Generalnie każde istotne działanie może się utrwalać w pamięci Duszy.
    Jak się czemuś przyglądamy i mówimy Duszy, że jest to istotne, to ona to łapie jak pies w zęby i mówi sobie: „jak pan mówi, że to jest istotne, to to jest istotne”. Jak pomijamy uwagą coś, to potem nawet trudno sobie nam coś takiego przypomnieć. Taka różnica.

    Każde istotne działanie może się utrwalać w pamięci Duszy.
    A jak się utrwala, to tym samym tworzy się wzorzec, czyli karma.

    Jeśli piszesz „gwałt”, to dla Duszy raczej jest to bardzo istotne działanie, wywierające głęboki wpływ.

    A im silniej Dusza uważa, że jakieś działanie jest istotne, tym jest bardziej skłonna brać je pod uwagę. Także jako podstawę dla przyszłych działań, postaw, wyobrażeń. Tak się tworzy karma (i ta negatywna i ta pozytywna, bo obie są tylko przewlekłymi postawami Duszy).

  9. SwiatDucha
    Paźdź 13, 2016 @ 21:09:50

    O, ja przez lata miałem taką sytuację..
    Moja rodzina mi na głowie ciosała kołki
    (synonimy do wyrażenia ciosać kołki na głowie:
    dawać się we znaki, denerwować, docinać, dogryzać, dokuczać, dopiekać, dopiekać komuś, dręczyć, dręczyć kogoś, gnębić, jeździć po głowie, nękać, przygadywać, robić na złość, robić przykrości, zalewać sadła za skórę, zatruwać życie, )

    Oj, bardzo byłem wściekły, zgorzkniały, pełen cierpienia..
    I od dzieciństwa czułem do nich miłość, ale z każdym rokiem mniejszą..
    A więcej wściekłości.

    Jednakże im bardziej poznawałem duchowe nauki, to tym bardziej wiedziałem, że coś takiego nie dzieje się bez przyczyny – moja Dusza musiała coś mocno nabroić w dawnych czasach, w przeszłości. I prawda, zacząłem do tego dochodzić.
    Im więcej o tym wiedziałem, tym bardziej rozumiałem, że zachowanie moich krewnych to jest zachowanie spłatorów karmicznych, których Dusze tu także po to przyszły, żeby mi coś „oddać”.

    tak więc z jednej strony dobrze, że czujesz gniew, a z drugiej możesz doszukiwać się, że działania drugiej strony są w jakiś (nieznany może dla ciebie na teraz sposób) uprawnione duchowo, karmicznie.

    Jeślibyś uruchomiła się wobec nich z ową wściekłością, dla Wszechświata to oznaczałoby, że nie przyjmujesz karmy swojej Duszy. Jeśli zaś chociaż na trochę odwlekasz ten gniew, albo go wyrażasz gdzieś na boku, to jest to juz postęp. Wszechświat nie oczekuje doskonałości i że od razu tak zapanujesz nad wściekłością, że jej nie będzie.
    Ale oczekuje, że będziesz pokorna wobec spłat karmy.

    Dodatkowo, gdy próbujesz odwlec, przenieść w bezpieczne miejsce wyrażanie bólu, gniewu (np. gdzieś na odludzie albo na terapię, na grupę wsparcia), to już zmniejszasz karmę związaną z tym problemem.
    Może powoli, ale to już się dokonuje.
    Ciało bolesne zwykle jak się wylewa, to jest w nim duuuużo bolesnej energii i potrzeba zwykle sporo czasu, aby się z nią uporać, upuścić jej chociażby.

    Także opanowywanie, choćby czasowe wściekłości, jest praktyką duchową.
    Nie warto całkowicie tłumić, niszczyć gniewu u siebie, to by było niszczeniem własnych sił życiowych.
    Ale też nie ma co doprowadzać do konfrontacji z tymi spłatorami, którzy przyszli od Wszechświata i CELOWO są głusi i nie widzą twoich bólów i cierpień, i nie słyszą argumentów, które mogą być bardzo prawidłowe jeśli brać pod uwagę krótką metę..

  10. pamelatusk
    Paźdź 14, 2016 @ 09:38:04

    to takie słodkie pierdu pierdu, ale jezeli ja rodzicom „wybaczę” bez zgody mego ciała, to ktoś i tak za to musi dostac w zęby , nie ma innej opcjii
    np dzieci mojego brata są porządnie wq.wione na swojego tatę i mamę, a kto dostanie…??? np ja oraz kot, ponieważ sa od mamy i tata uzależnieni, a ode mnie i kota to juz nie, więc sobie projektują ile mogą
    ja ich nie tknę , bo od razu przyjdzie tatuś z mamusia w obronie i dostanę ja

    można to zobrazować tym filmem

    zachodni koncern zanieczyścił środowisko i nie ma ryb i nie ma kasy
    więc zamiast dać w zeby koncernowi, przerzuca się odpowiedzialność na małe bezbronnedzieci oskarżając je o czary, bo przeciez łatwiej dziecku jest dac w zęby, niż domagać się swoich praw u zagranicznych koncernów
    i tak się dzieje na całym świecie

    trochę mnie poniosło,

  11. Marc
    Paźdź 14, 2016 @ 12:11:26

    Andrzeju dzięki za ostatni wpis. Sporo mi pomógł bo właśnie od dawna rozgryzałem ten temat.

  12. SwiatDucha
    Paźdź 15, 2016 @ 11:52:36

    pamela
    odezwało się twoje ciało bolesne

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow Opowieści o duchowości on WordPress.com
%d blogerów lubi to: